Treść opublikowana przez ogqozo
-
Super Mario Galaxy 1+2
Już przy premierze Zeldy Skyward Sword, okazało się, że wiele osób na całym świecie... nie wiem, nie bardzo sobie radzi z celowaniem ruchowym. To co ludzie opowiadali historii o niemożności zrobienia najprostszej rzeczy w tej grze postawiło sprawę jasno, że jest jakiś popularny wielki problem. Acz też z drugiej strony wiem, że nie TRZEBA go mieć, bo ja go nie miałem nigdy. Czyli generalnie są ludzie którzy celują sobie na luzie całe życie, i też tacy dla których to jakiś koszmar i beznadzieja. Dla mnie osobiście to żyroskop jest nawet lepszy, bo mogę mieć rękę jak chcę, może mi zwisać luźno wzdłuż ciała i dalej mogę celować - podejrzewam, że może celowanie wiilotem dosłownie tam na ekranie, gdzie chcesz pokazać, było jakoś bardziej intuicyjne dla niektórych. Nic nowego, ale jeśli nie przeszkadza ci to też nic nowego.
-
Hollow Knight Silksong
Dużo więcej się z tym pokojem męczyłem niż z ostatnimi bossami aktu 2 lol. Dobry komunikat, że wraz z owym aktem skończyła się zabawa, bo przecież tego najbardziej w tej grze brakowało.
-
Hades II
Jest to ewidentnie poboczna zawartość. Nie wiem, czy pojawia się za nie jakaś inna nagroda niż stardust, który się przydaje może do ulepszania kart, jeśli już go mamy, ale powoli można go też sobie kupować w sklepie, więc te triale to taka ciekawostka. Jest trochę dialogów z Chaosem związanych z nimi, ale nie wiem, czy są częścią jakiegoś innego wątku.
-
Hades II
No jest gładko, sam nie wiem na ile to zaleta, a na ile jakiś tam też niedosyt. Na pewno miła odskocznia po Silksongu, że rzeczy mi jednak ogólnie wychodzą cały czas hehe. I gra jednak ma relatywnie proste ataki i z czasem się uczy człowiek, i zawsze ma dużo opcji do wzmocnienia (zwłaszcza karty są nieraz bardzo mocne, a w sumie w podstawowym trybie gry można wszystkie, które znacząco coś zmieniają, naustawiać sobie naraz). Po pograniu ostro kilka dni mam wrażenie, że opanowałem wszystkich przeciwników w standardowej opowieści i nawet finałowi bossowie mi niestraszni, ale oczywiście w Hadesie to nie koniec, bo zawsze można sobie narzucić nieskończoną liczbę ograniczeń własnych i w menusach, można zawsze chcieć szybciej, bardziej stylowo, bardziej skillowo... A gra zachęca konkretnymi nagrodami za robienie tego. Długi run też sprawia, że łatwo poczuć nadmierną pewność siebie i polec wcześniej, albo stracić nagle przynajmniej kilka defiance'ów. Zwłaszcza widać to w narzuconych trialach, które... No nie wiem, czy mi się podobają. Te łatwe prawie nic nie wnoszą, bo jesteś za mocny by polec. Te trudne... bolą, jak przegrasz, bo nie zostaje nic tylko klepać znowu TO SAMO, no niby nie dokładnie to samo, ale mi się odechciewa. To naturalne niby, żeby chcieć sprawdzić gracza, jak sobie poradzi np. z bronią, której nie lubi i naprawdę nie może zmienić by zaliczyć, są też ciekawe eksperymenty typu "wow, ale przewalony build na który miałbym 0,000001% szansy w typowym runie", ale powtarzalność jednak jest duża i tak średnio mnie porwały. Zwraca też uwagę, że ludzie narzekali na pewien brak równości w znajdźkach już od początku early access, a nigdy tego nie zmieniono, i nie wiem czemu. Zawsze wszyscy mówili, że brakuje im najbardziej srebra i drewna, i w finalnej grze też tak jest. Nie mam pojęcia, co twórcy chcieli osiągnąć w ten sposób. Nie wydaje się, by rzeczy robione z tych surowców były jakoś wyjątkowo cenne, nie ma też chyba żadnej specjalnej metody zdobywania tych akurat rzeczy. Po prostu wypada ich zauważalnie mało w porównaniu do innych. Dziwne.
-
Nintendo Switch 2 - temat główny
Nintendo powoli rozszerza swoją działalność. Ogłoszono otwarcie w Singapurze, który jak w każdej dziedzinie, powinien być hubem "pierwszego świata" na południowo-zachodnią Azję. Pierwszą adaptację ma otrzymać Tajlandia, z wizją wydania Bananzy po tajsku i później oddziału Nintendo. Tajlandia to kraj mający 65 milionów ludzi, z zarobkami w okolicach powiedzmy połowy tych w Polsce. News Release : Sep. 30, 2025 "Establishment of a local entity with the aim of accelerating business in Southeast Asia" Jak na razie, Nintendo pozostaje mało globalną marką. Według pierwszych wyników sprzedaży, ok. 2/3 wszystkich Switchów 2 sprzedało się tylko w dwóch krajach, w Japonii i USA, a większość reszty w "Europie", gdzie trudniej o konkretne dane po kraju, ale patrząc po ludziach, jestem dość pewien, że ogromna większość "Europy" to bogate kraje zachodnie.
-
Final Fantasy Tactics - The Ivalice Chronicles
Rozdziałka nowej grafiki głównie. Gra sugeruje niższą rozdziałkę na każdym ekranie. Tak więc na Switchu 1 wygląda to raczej na 720 w docku, 540 w handheld. Na Switchu 2 - odpowiednio 1080 i 720. Na PS5 zapewne jest w 4K, zakładam, biorąc pod uwagę, że takie jest max ustawienie na pececie. Wersja Switch 1 ma też podobno dłuższe loadingi. Raczej mało imponujący port, to też kolejna gra która wydaje się mieć gotową obsługę myszki, skoro wychodzi na pececie z obsługą myszki, a jednak jej nie wprowadza na Switchu 2. Nie żeby to wiele zmieniało w praktyce co do cieszenia się tą akurat grą dla przeciętnej osoby... Final Fantasy Tactics – The Ivalice Chronicles Nintendo Switch 2, Switch 1, Steam Deck, & PC Port Impressions | RPG Site
-
Hades II
Pierwsze wygrane z tymi bossami zazwyczaj miałem, gdy miałem mocną opcję na dystans - właściwie to fakt, że jest tylko jeden przeciwnik, czyni ich na swój sposób łatwymi, bo jest wiele momentów, że i pełen charge idzie naładować stojąc w jednym miejscu między atakami, acz jak się ma coś mocnego na dystans (a zawsze jest, nawet jak nie bronią to prawie zawsze da się zebrać hexa + jakaś opcja regeneracji many) to wjedzie to znacznie częściej niż jak trzeba podbiegać. Z czasem człowiek się uczy ich ataków. Te momenty, gdy nam wspaniale wpada build, to naprawdę jest w tej grze jak dar od bogów. Połączenie rozgrywki i tematyki jest w tej grze mistrzowskie, bo kurde, to faktycznie jest jak dary od bogów. Supergiant w każdej grze pogrywał zjednaniem opowieści i gameplayu, ale to połączenie w Hadesie jest tak natchnione, że gra już przejdzie do historii jako idealny klasyk. Są pewne ukryte mechanizmy, którymi można pogrywać, by wywołać określone efekty, gra nie nawala nam wszystkich opcji randomowo i z czasem coraz więcej takich niepisanych reguł to widać, ale człowiek czuje się wtedy jak bardziej rozumny. A tak naprawdę pakujemy postać stałymi ulepszeniami niemal jak w liniowym RPG-u.
-
NBA
Myślę, że dla wielu fanów temat ciągłego klepania rzekomego odejście LeBrona nie jest aż TAK atrakcyjny... Koleś powiedział zero rzeczy w ostatnich latach, które by mi dawały wrażenie, że porzuci nie tyle Lakers, co przede wszystkim rodzinę i swoje życie post-NBA. Lakers nie mają 40-latka za priorytet i nic w tym dziwnego. "Nowa" piątka bez LeBrona wyglądała kapitalnie, gdy była okazja pograć. Wynik w momentach, gdy Doncić, Reaves i Dorian grali bez LeBrona na parkiecie, był na ogromnym plusie, ogólnie Doncić zastąpił udanie wiele zalet LeBrona i dublowanie ich już aż tak wiele nie daje. Oczywiście pełen sezon bez LeBrona to byłyby cięższe boje, ale tak czy siak, klub musi o tym myśleć. Sam LeBron mówi otwarcie, że "emerytura jest blisko".
-
The Legend of Heroes - topik ogólny gier z serii "Trails"
Ok, pytałem dla pewności bo dawno nie słyszałem o tej grze hehe.
-
The Legend of Heroes - topik ogólny gier z serii "Trails"
Dragon Quest Heroes? Ten spinoff mousou? Czy niż zwykły Dragon Quest? Seria jest w miarę popularna, choć to ciekawa sprawa, bo nie jest popularna w tym sensie co większość. Ostatecznie poinformowano niedawno o sprzedaży 9 mln sztuk gier z całej serii, ale mam wrażenie, że większość z tego to kupowanie gier wydanych dawno temu. Reputacja kultowego faworyta i bardzo długiej sagi sprawiają, że ludzie często długo po premierze "nadrabiają" te gry, i mają one spore nogi, bo wielu fanów powoli kupuje kolejne części. Na premierę żadna z nich właściwie nie była hitem - przykładowo, Trails of Cold Steel było tylko na 84. miejscu najlepiej sprzedających się gier w KKW w roku 2013. Pierwsza część chyba w ogóle nie była notowana, bo wydano ją tylko na PC, niszowej wtedy platformie, a dopiero po kilku latach zaczęła wychodzić na konsole, przy niewielkim rozgłosie. Jest też kwestia omijania przez jeszcze długi czas potem Nintendo, co mocno ograniczało zawsze zasięg w Japonii, zwłaszcza po upadku Vity. Ogólnie powoli seria przebiła się z racji na to, że kto już zagrał, to dość często pokochał. A to że tak powoli ją tłumaczyli na angielski, to dodatkowy powód.
-
Hades II
Hades raczej nie ma wiele sekretów. Zazwyczaj wszystko z czasem przychodzi i mamy questa albo właśnie przepis w kotle. Trudno coś doradzić poza "rób to co możesz, rozmawiaj z postaciami, wszystko przyjdzie z czasem". Acz jestem pod wrażeniem, że cały dół przeszedłeś bez nawet odblokowywania tego lol. Mi się to pojawiło po góra paru godzinach. I są powody, by nieco robić na zmianę, a nie trzepać sam dół, nigdy góry. Trudno nawet powiedzieć, co można by tam ominąć. Chyba wszystko, co trzeba, by pojawiła się ta opcja, to rozmawiać z podstawowymi postaciami w bazie i z bogami, i próbować wyjść na górę? Rozmawiasz z Hekate?
-
Primera Division
W pierwszej jedenastce wyszli 17-letni DRO (pseudonim Pedro Fernandeza... tak, lepiej że koleś o nazwisku Pedro Fernandez ma jakieś pseudo, żeby dało się go odróżnić) oraz nadzieja ze Szwecji, Roony Bardghji. Razem z Robercikiem i Rashfordem to oni zaszarżują na Sociedad. Na ławce zaś ludzie, o których nikt nigdy nie słyszał.
-
Premier League
Nie jeśli Woltemadafaker ma o tym decydować
-
Afterimage
Ktoś pisał że bezproblemowo trzyma 60. Nie sprawdzałem jak to wygląda, bo z tego co kojarzę to problemy są różne w różnych miejscach, więc trochę by zajęło, ale ktoś w necie pisał, że na Switchu 2 te słynne "problemy klatkażu" nieobecne.
-
Hades II
Wróciłem, doszedłem do drugiej fazy, przetrwałem pierwszy atak... drugi nie miał nawet czerwonego pola, tylko monochrom, nie wiedziałem czy mam stać na jaśniejszym żółtym czy ciemniejszym żółtym, 628 obrażeń i nara. Nie no, na razie pora zainwestować w death defiance zanim go będę klepał lol.
- Hades II
-
Primera Division
Co tam się dzieje lol. Atletico jak trzeba grać z Realem to nagle jakby dobre w piłkę znowu.
-
Primera Division
Ludzie chwalą Szczęsnego, ale to trochę jak z tą Złotą Piłką - mam wrażenie, że wszyscy po prostu nie chcą przyjąć do wiadomości, że Barca przegrała 6-7 z Interem i odpadła z LM. Szczęsny tam akurat miał okazję się popisać, jak rzadko bramkarz Barcy ma okazję w lidze, no i nie mając aż tak wiele do bronienia, wpuścił 7 goli. Yamal wraca chyba z kontuzji, rychło w czas, bo z RSSS nie zagra też Raphinha i Fermin Lopez... Najbliższy miesiąc może być więc ciężki, a Gavi jak to Gavi, wypadł na pół roku. Zobaczymy, jakim tam nowych nastolatków bez zdjęcia w FM-ie wygeneruje teraz Barcelona na ławkę hehe. Zaraz derby Madrytu. Początek Xabiego Alonso jest przekonujący, Real jest świetnie zorganizowany. Nowi zawodnicy od razu wpasowali się do jedenastki, i Carreras, Huijsen, Guler czy Mastantuono mimo młodego wieku wydają się teraz podstawą nowego Realu. Dzisiaj też wraca do gry Jude Bellingham. W legendarnej formie jest Mbappe. Ale w derbach z Atletico zawsze się dzieje...
-
Premier League
West Ham nie zareagował od razu na 4 porażki w 5 meczach, ale ta fala przeróbek w sieci to było za dużo, by to tolerować - Graham Potter poleciał z West Hamu, a zastąpi go oczywiście właśnie Nuno. W meczu z Palace nie wystąpi Hugo Ekitike, który popisał się w pucharku w środę - mając już żółtą kartkę, nie mógł sobie odpuścić, by odpalić legedarną "cieszynkę Messiego" po golu z trzecioligowcem we wstępnej fazie pucharku. To mógł być najbardziej żałosny powód, by zarobić czerwoną kartkę, jaki w życiu widziałem.
- Hades II
-
Hades II
Za pierwszym razem doszedłem do końca jego paska HP, może 10% (zakładam, że pierwszego paska z wielu?). Ale jakoś mało miałem motywacji, bo to wydawało mi się "za szybko". Lubiłem w Hadesie taki powolny progres, że wpadasz do bazy, postaci komentują o poprzednim bossie, nowej krainie, i tak dalej... Zrobienie dwóch krain naraz widniało dla mnie jak spust po 10 sekundach. Gra na pewno dla osoby po jedynce (żadnego wymiatacza, zrobiłem główną historię, z czaszkami było już ciężej) idzie znacznie szybciej - po dwóch dniach mam wrażenie że mam tyle rzeczy, co w jedynce po dwóch tygodniach. I dodali trochę, by podnieść wymagania - zarządzanie maną i tą całą klątwą, z którego można bardzo dużo wycisnąć, ale robi się z tego naprawdę zaawansowane granko, gdy wraże pociski napieprzają wszędzie dokoła jak na D-Day. Jak zobaczyłem powrót pewnego niesławnego MINI bossa to się zesrałem, ale przeżyłem. Kurde brakuje mi trochę tych częstych powrotów do bazy hehe. Teraz jak wybieram nową broń pierwszy czy drugi raz, już mogę ponawalać do niej nowe aspekty itd... Zbieram pomarańczowe legendary i duo. Nie da się drugi raz być świeżakiem w tej samej grze. Jest znajomo, a pewne rzeczy związane z klimacikiem są właściwie znane od pierwszej gry Supergiant. Głos lektora, cwaniacki charakter postaci, ogólny nastrój muzyczny, to że jak walka wygasa to słyszymy ten basik... Ale kurna, co za jakość, gra non stop oferuje tak wiele. Kapitalnie zachęca do różnorodności w przystępny sposób, na różne sposoby nagradzając próbowanie czego innego za każdym razem przez dłuuugi czas.
-
Indyki & ukryte perełki, które warto znać
Dziś premiera gry "Hotel Barcelona". Czekałem na nią długo, w końcu to wspólne dzieło Sudy (The Silver Case, No More Heroes, Killer 7) i Swery'ego (The Missing, Deadly Premonition, The Good Life). Spodziewałem się dzieła może niezbyt dopracowanego technicznie, ale po prostu ciekawego artystycznie, patrząc na masę odważnych pomysłów, które ci panowie zawsze wkładają w swoje gry. Pierwsze recenzje są mocno mieszane, od 4/10 do 8+/10, i na razie trudno powiedzieć, jak gra została odebrana. Co ciekawsze, nawet te pozytywne opinie zdają się sugerować, że gra nie jest aż taka wyjątkowa... a wręcz zrzyna dość dosłownie z masy klasyków horroru. Siurak trochę opadł, ale za 140 zł może się kupi. JJ Missing też miał mieszane recenzje, a tak naprawdę jak się przeskoczyło dość jasne ograniczenia to był nie tylko fascynującą japońską historią, ale i serio fajną grą. "For the vast majority of both Suda and Swery’s works, you don’t really show up for a high-quality gaming experience. You show up for the weird vibes, and indeed, Hotel Barcelona is rich in delightfully weird vibes that are appealing enough to get me through. However, there's a certain point where a game cannot carry itself on vibes alone. No More Heroes 3 had some visual jank, but was still a solid game. The Good Life ran terribly on my computer, but still had an engaging core loop. With Hotel Barcelona, I feel as though both Suda and Swery's typical shortcomings are multiplying against each other, resulting in a game that has good bones and a fun, wacky premise, but falls well short on actual execution"
-
Deus Ex Remastered
Prawdziwi fani Deus Exa i tak w tę grę grali przez ten czas, na pececie z przeróżnymi modami, które można spokojnie określić jako amatorskie remastery, ulepszające masę rzeczy. Ten oficjalny remaster może akurat ich nie zachęci, ale fakt tworzenia takich modów pokazuje, że było zapotrzebowanie na prostą metodę, by nadal dziś grać w Deus Exa, bez bawienia się z pecetowym software'em sprzed ćwierć wieku. A propos trwania ćwierć wieku. Recenzja GameSpotu oryginalnego Deus Exa to chyba najstarszy zachowany fragment kultury, w którym uprawiany jest antyczny zwyczaj "opisywania Unreal Engine jako "niegdyś chwalonego silnika"". Deus Ex Review - GameSpot
-
Nintendo Switch 2 - temat główny
No ale w tym poście "na takim kartridżu" znaczyło na starym tańszym do Switcha 1, bo taka była propozycja. Przecież napisałem. Jakie kompromisy by trzeba zrobić, by taki Cyberpunk działał z nośnika mającego przesył koło 90 MB/s, a nie 400, to trudno powiedzieć. Raczej nie jest tak, że to bez różnicy, tylko nadal wiele to daje, choć pozostało ograniczeniem, takie życie.
- Hades II