Treść opublikowana przez second
-
Jaki telefon wybrać?
Wziąłem p20 lite i póki co jestem bardzo zadowolony. Przeskok względem j5 jest wyraźnie zauważalny. Właściwie jedyne co j5 miał lepsze, to układ odpowiedzialny za dźwięk, teraz troszkę inaczej brzmi mi muzyka w samochodzie i muszę większe poziomy głośności ustawiać. Reszta na wyraźną korzyść Huaweia. Mate 10 lite też ponoć nie jest zły, ale imo warto dopłacić za nfc i quickcharge. Z mojej strony polecam, ale nie mam też porównania do innych modeli w podobnej cenie, bo jednak mój poprzedni smartfon, czyli niejako punkt odniesienia, to jednak te 2 półki niżej
-
Dwa pedały
Nie wiem jak te Krossy, ale półka cenowa jak najbardziej rozsądna, imo warto dołożyć tego tysiaka. Kupiłem rower crossowy jakieś 5 lat temu, katuję go co sezon bo drogach i bezdrożach i jeszcze najmniejszego problemu z nim nie miałem. Wtedy dałem za niego jakieś 2,5k zł- rower KTM Life Road. Sąsiad kupił jakiegoś crossa marki Merida za ~1500 zł około rok później i teraz już ma nowy, a przebiegi robiliśmy podobne.
-
Pizza
Dziś zaczynam dietę, a tu takie rzeczy na forumku... Ech, gdyby jeszcze prawilnie w kształcie tyłka była, a nie taki nijaki prostokąt
-
Jaki telefon wybrać?
No to wezmę ten bieda iphone, nfc się przyda bo właśnie się doczytałem, że moje słuchawki bt do biegania też to mają, będzie łatwiej parować. Na minus zaś to, że jeszcze żadnej sensownej recki w necie nie ma, ale powinno być dobrze.
-
Jaki telefon wybrać?
Przesiadka z dwuletniego Samsunga Galaxy J5- Huawei mate 10 lite vs Huawei p20 lite? Bebechy te same, ale na + dla p20 usb-c i szybkie ładowanie, nfc, nowszy android i ekran z takim fajnym wycięciem jak w iphonie x. Warto te 200 zł dołożyć?
-
Piwo
Art 16 otworzyłem wczoraj z dziewczyną, wypiliśmy na pół. Jest bardzo pijalne i aksamitne, tak samo jak poprzednie nitro. Pianka obłędna, drobnopęcherzykowa. W smaku borówka i ciemne owoce wyraźnie wyczuwalne, ale nie dominują, nie zamulają i nie zabijają innych smaków. Ponadto czuć nuty czekoladowe, delikatnie mleczne i kawowe. Dobrze zbalansowane piwo, udało się Wrocławianom. Dałem 4/5.
-
Zakupy growe!
Skusiła mnie wizją wspaniałego multiplayera oraz odkrywania miliardów zróżnicowanych planet i ekosystemów. No i ofc zwiastun mnie ostro zrobił:
-
Zakupy growe!
Klejnoty generacji.
-
Zakupy growe!
Soul Blade to jedna z gier mojego dzieciństwa, vs potrafiliśmy z braćmi i kolegami naparzac cały dzień bez przerwy. I to intro...
-
Zakupy growe!
Byłem w cexie w uk po jakies gierki i dostałem nostalgią w łeb, nabrałem sobie trochę tytułów w które się zagrywalem będąc jeszcze w gimbazie, zamiast planowanych nowości. W takich cenach żal było nie brać. Pozdejmuje tylko te paskudne naklejki z cenami i będą prawie jak nowe.
-
Whisky
A Glenfarclas, Glenmorangie i Glendronach? Przecie też przezacne trunki.
-
Piwo
Zgadza się, browar Stu Mostów wypuścił Salamander Oatmeal Chocolate Milk Stout Nitro. Piłem, całkiem przyjemny- dość lekki, bardzo pijalny. I cena nie była zła.
-
Odżywki, Gainery itp.
Dołóż sobie oprócz witamin suplementację minerałów, w szczególności coś z cynkiem
-
Odżywki, Gainery itp.
@SpacierShark123 Objawia się to tylko wypadaniem włosów, czy może jeszcze masz jakieś objawy typu swędzenie (niekoniecznie w tych miejscach, ale na całej głowie)? Widać tam jakieś przerzedzenia gołym okiem od razu, czy tylko jak się przyjrzysz? Są zaczerwienienia?
-
Odżywki, Gainery itp.
Tego nie wiem, ale nauczony życiowym doświadczeniem i znajomością mechanizmów rynkowych na poziomie szkoły podstawowej, przewiduję że może tak być. I mnie to wystarczy na tyle, żeby nie mieć żadnych oporów przed wydaniem kilkudziesięciu złotych więcej na dany produkt. Tak samo jeśli coś jest sprawdzone przez dużo większą grupę kontrolną i nie wywołuje u nich negatywnych efektów (np dany suplement używany przez ludzi na kilku kontynentach od lat), to jest dla mnie on pewniejszy (i w moim rozumowaniu bezpieczniejszy) niż inny suplement tego samego typu, który wprawdzie też nie wywołał u nikogo negatywnych efektów zdrowotnych, ale jest przetestowany na dużo mniejszej grupie ludzi. To tak w skrócie i najprościej.
-
Niemieszkanie z rodzicami do 30 / 40
W tym samym kotle w piekle co sąsiedzi z wiertarką powinni się smażyć też Ci co nie umieją obsłużyć dwusuwowej kosy spalinowej, a żona każe im przycinać trawę przynajmniej 2x w tygodniu. To taki równie wqrwiający odpowiednik sąsiadów z wiertarką w domkach jednorodzinnych.
-
Odżywki, Gainery itp.
Przykro mi, że źle to zrozumiałeś, postaram się więc teraz napisać prościej, tak abyś zrozumiał. Nie ładuję kilogramów, tylko tyle ile jest potrzebne żeby utrzymać właściwą dla mojej aktywności fizycznej podaż białka. Robię to w celu utrzymania ładnej sylwetki i wzrostu tkanki mięśniowej. Nie piszę, że od droższego proszku będę dłużej żyć, tylko że w przypadku produktu lepszego jakościowo i bardziej sprawdzonego czuję się bezpieczniej. Zresztą powinieniś już wiedzieć, że wyższa jakość w 90% przypadków musi iść w parze z większą ceną, tak działa rynek. Oczywiście zdaję też sobie sprawę, że dieta bogatobiałkowa jest obciążająca dla nerek, stąd też robię sobie co jakiś czas badania, ale to nie o tym temat.
-
Odżywki, Gainery itp.
Mam taką zasadę, że jak coś w siebie wrzucam, to nie oszczędzam. Bo na swoim zdrowiu się nie powinno oszczędzać w żaden sposób. Przede wszystkim powinno się to tyczyć właśnie supli, które stosuje się długi czas i które mogą mieć wpływ na zdrowie, gdyż nie ma tu jeszcze takiej kontroli jakości jak np w przypadku leków. A zdecydowanie powinna być. Wolę dopłacić i mieć pewność, że mam produkt najwyższej jakości, a nie jakiś kombinowany, bo producent jest rekinem biznesu i postanowił na czymś przyoszczędzić lub czegoś nie zbadać, co by pod koniec roku lepiej się tabelki zgadzały. A np sprawy z tanimi spalaczami tłuszczu z niepewnego pochodzenia, po których ludzie się przekręcali, pokazują że takie podstawowe i samozachowawcze myślenie, to jednak domena nie wszystkich ludzi.
-
Odżywki, Gainery itp.
Są też ludzie, którzy stosują białko sojowe, bo najtańsze i nie widzą potrzeby dołożenia chociażby do produktu ze średniej półki. W końcu i to białko i tamto, skład podobny, wykresy podobne, więc po co dopłacać?
-
Niemieszkanie z rodzicami do 30 / 40
Wcześniej mieszkałem przez około 3 lata w bloku dość blisko centrum Lublina i przez ten cały czas na hałaśliwych sąsiadów narzekałem tylko kilka razy: - raz jak sąsiad z góry wyjechał na 2 dni i jakiś ostry dupcyng tam pod jego nieobecność odchodził. Nie aż tak, że tynk się sypał, ale na tyle, żeby wszystko było u mnie słychać. - ze 2 razy jak była jakaś impreza u sąsiadów i darli mordy - raz jak któraś sąsiadka głośno rzygała pół nocy (w sumie może to być nawet połączone z punktem pierwszym ) - i raz się sąsiad zdarł nad ranem, krzyknął tylko głośno i już było cicho (nie wiem o co chodziło, może coś strasznego mu się przyśniło) Tak więc na 3 lata mieszkania tylko 5 przypadków wkurywienia przez dźwięki wydawane przez sąsiadów. Teraz norma taka jest wyrabiana w tydzień.
-
Niemieszkanie z rodzicami do 30 / 40
Pierwsze zdanie prawdziwe, z drugim się nie zgodzę. Wolałbym za każdym razem pojechać na weekend gdzieś indziej, coś nowego zobaczyć czy też pozwiedzać, niż do usrania jeździć cały czas w jedno miejsce. Bo przecież jak już kupiłeś i masz, to szkoda nie korzystać. Chyba, że miejscówa ma wzięcie i możesz wynajmować turystom, wtedy to lux. Jak zamknę okna, to na piętrze w lecie nie idzie wysiedzieć bez spocenia się jak świnia, tak się od dachu wszystko nagrzewa.
-
Niemieszkanie z rodzicami do 30 / 40
Ja mieszkam obecnie jakieś 8 km od miasta, w domu jednorodzinnym. Oprócz ujadających około 14 godzin na dobę psów podwórzowych sąsiadów (2 duże owczarki- jeden germański a drugi jakiś jasny, kudłaty z czarnym ryjem), jakiegoś cymbała/driftera co katuje nocami rozyebane e36 po całej wiosce (czasami też ściga z kolegą w podobnie rozklapconym vw golfie II), okazjonalnie rozśpiewanych żuli pełzających do miejscowego sklepu, w lecie rozwrzeszczanych dzieci sąsiada jeżdżących po kostce brukowej samochodzikiem na akumulator z plastikowymi kołami lub kopiącymi piłką w ścianę i jakiegoś zmyślnego mechanizmu przeciwptakowego napjerdalającego wybuchy/strzały przez wiosnę/lato/wczesną jesień, co to sobie jakiś zmyślny rolnik na okolicznym polu zamontował, to generalnie jest cicho i prawdziwa oaza spokoju.
-
Odżywki, Gainery itp.
Albo kilogram pasztetowej i 3 browary
-
Odżywki, Gainery itp.
Wybaczcie mi mały offtop, ale skoro użytkownik Shen poruszył temat gazów- coś na śniadanie równie dobrego, wartościowego i pożywnego jak owsianka, ale mniej wiatropędnego? Codziennie rano jem owsiankę z łychą masła orzechowego i ~połową łyżki odżywki białkowej + jogurt naturalny lub skyr i w pracy przeważnie około obiadu mam zawsze urwanie dupy.
-
Bayonetta 1 & 2
Jako, że na Switchu gram tylko mobilnie, to bardzo mnie to cieszy. Po Xeno 2 miałem trochę obawy jak to będzie na tablecie hulać, ale dobrze wiedzieć, że martwiłem się na wyrost. Wiedźma w samolocie, już nie mogę się doczekać.