-
Silent Hill: Townfall
Typowy, styrany kołchozem Polak wygląda jak James pod koniec SH2, więc nawet z modelem postaci nie będą musieli się męczyć, niech tylko zmienią fryz i dodadzą wąsa
-
Resident Evil Veronica
Na Antarktydzie najlepsze lokacje to były te które kopiowały pomieszczenia z RE1, mogliby dać ich więcej, mielibyśmy przedsmak remaku pierwszego Residenta. No i może jakieś fragmenty na zewnątrz podczas zamieci śnieżnej? Jakaś mechanika odmrażania sobie dupy? Jest potencjał.
-
Kingdom Hearts 4
Kiedyś dziewczyna poprosiła mnie o streszczenie fabuły Kingdom Hearts. Zapytałem czy zamiast tego mogę jej streścić Zagubionych albo One Piece.
-
Final Fantasy Resonance
Ależ petarda. Grałem w Octopath 1 i 2, bardzo mi się podobały poza fabułą, jeżeli przeniosą do tej gry mechaniki z Octo, ale dowalą typowo Finalowym scenariuszem to jestem kupiony jak dziecko w Nigerii przez handlarzy organami.
-
Kingdom Hearts 4
Birth by Sleep też miało względnie prostą fabułę i świetnie łączyło anime-ludki ze światami wujka Walta. Niestety później doszło u scenarzysty do obrzęku mózgu i się trochę pokomplikowało. Ktoś tam w SE powinien nad nim stać i sprzedawać mu bitchslapa za każdym razem kiedy wymyśli coś głupiego.
-
Fire Emblem: Fortune's Weave
No to już mam jeden dobry powód, żeby zaopatrzyć się w Switcha 2.
-
Kingdom Hearts 4
Heh, chyba już się nie doczekam tak dobrego KH jak 1 i 2, to były naprawdę magiczne gierki. Ale i tak kupię, bo lubię tę serię i jestem ciekaw jak bardzo Nomura jeszcze popierdoli w tej fabule.
-
Onimusha: Way of the Sword
To Ty pierwszy napisałeś o kolizji miecza ze ścianą, więc śmiało założyłem że miałeś na myśli fizykę: to już jest powiązane z grywalnością i realizmem. Dopiero później sprecyzowałeś, że chodziło Ci o dźwięk. No pod tym względem jeszcze mogę się z Tobą zgodzić, że leniuszki z Capcomu się nie popisały.
-
Onimusha: Way of the Sword
Kurcze, a w RE9 i Pragmacie jak wystrzelisz 1000 pocisków w ścianę to nie ma 1000 dziur, a włosy Leona się nie przetłuszczają i nie trzeba ich myć szamponem :( Cóż za brak przywiązania do detali, lieralnie NIEGRYWALNE.
-
Onimusha: Way of the Sword
Różnorodność mi nie przeszkadza, są gry w których realizm ma sens (walking simy, skradanki), ale tutaj mówimy o akcyjniakach, więc nie widzę za bardzo pola do negocjacji: fun z grania > realizm. Jeżeli deweloper stawia na to drugie kosztem gameplayu, no to mamy mały problem. Prosty przykład jaki od razu przyszedł mi do głowy, to jak Leon w RE4 "schodzi" po drabinach, a w zasadzie to z nich skacze i niezależnie od wysokości nie otrzymuje obrażeń. Może i mało realistyczne, ale dzięki temu rozgrywka jest bardziej dynamiczna, a gracz może się skupić na tym co faktycznie istotne, czyli na szybkim przemieszczaniu się z jednego punktu do drugiego oraz eliminowaniu przeciwników. Takie samo zdanie mam na temat broni haczącej o elementy otoczenia i wielu innych elementach/mechanikach które są totalnie zbędne i jedyne czemu służą to flexowaniu się deva jakie to on ma przywiązanie do detali.
-
Resident Evil Veronica
Nawet etap w Raccoon City miał swoje momenty: walka z pająkiem, sieczka na stacji benzynowej, wrzutnie rakiet na dachach, akcja z zombiakami gdzie strzelamy w szyby zrzucając ich w przepaść. Zdecydowanie gorszy fragment niż klinika z Grace, ale ani razu nie miałem tam wrażenia, że gierka zwalnia tempo i zanudza mnie jakimiś durnymi skryptami.
-
Onimusha: Way of the Sword
Dzięki bogu. Nie każda gra musi być jebanymi soulsami, Capcom jeszcze pamięta że grywalność jest istotniejsza od realizmu.
-
Resident Evil Veronica
Wypluj te słowa. Gdyby jakiś Cwelmann robił Residenta, to Leon by zginął w trakcie pierwszych 10 minut gry, a później przez 3/4 przygody byś przesuwał drabiny.
- Gears of War E-Day
-
Resident Evil Veronica
No RE7 był dosyć poważnym Residentem (pomijając te kilka głupich odzywek Ethana) i sprzedał się całkiem dobrze.