-
Resident Evil 9 Requiem
czekam z jedną ręką na fujarze i drugą w dupie
-
PPE.pl - portal graczy
Nikt, nic: PPE: trzymajcie newsa o obsranych gaciach https://www.ppe.pl/news/403283/resident-evil-requiem-z-kolejnym-niesamowitym-detalem-tym-razem-dosc-ohydnym.html
-
Resident Evil 4 Remake
Super jest to, że można nieźle skrócić całą sekwencję w zależności od tego jak szybko zabijemy określoną ilość wsioków. Jak wyskakuje krówka to szybko ładujemy w nią kilka headshotów ze snajpy, później dobitka nożem, zabieramy szmaragd i jest fajrant. Przydatne info na wyższych poziomach trudności.
-
FATAL FRAME/Project Zero II: Crimson Butterfly REMAKE
Trochę tak. W Lunar i Maiden walczyło się bardzo dużo, zdecydowanie za dużo jak na horror stawiający nacisk na klimat, pod koniec obu tych gier już chciało mi się rzygać od ciągłych starć, zwłaszcza że różnorodność wrogów i broni jest w tej serii praktycznie zerowa przez co każda walka wygląda tak samo. Może tutaj wzorem oryginału nieco przytemperują ilość starć, to wtedy combat nie będzie już taką smutną koniecznością.
-
FATAL FRAME/Project Zero II: Crimson Butterfly REMAKE
Czyli tradycja mniej więcej od trzech odsłon została podtrzymana ja pierdolę, jaki downgrade spotkał FF od czasu Mark of the Lunar Eclipse, to się nie dzieje. Mogliby zlecić kolejną część ziomkom od Tormented Souls, oni by wiedzieli jak przywrócić blask tej serii.
-
Resident Evil 4 Remake
Prawda, fajnie jakby okienko na parowanie było ciaśniejsze, ale mimo wszystko jest różnica między taką dziurą, a całkowitym brakiem dziury. Wielu bossów nie zatrzymuje się na jednym ciosie, tylko klepie combosy, jeżeli będziesz szybko naciskał przycisk odpowiedzialny za parry to może uda Ci się zablokować jeden atak, ale wszystkie po nim Cię sponiewierają.
-
Resident Evil 4 Remake
Hardcore z RE4R > Pro z RE4, widać to właśnie na takich sekcjach jak domek. Przeciwnicy mają non stop odpalonego agresora, potrafią zrobić takie combo że żyćko kurczy się momentalnie, nie wystarczy już ich stunować i trzymać na dystans, trzeba się też dużo ruszać i parować nożem. Chociaż to parowanie na normal/hardcore to jest trochę KEK, bo wystarczy mashować i Leon odbije wszystko, dopiero na Pro trzeba ogarniać timing. Dobrze, że zmienili to w RE9.
-
Tormented Souls II
Dał radę ktoś w ogóle rozwiązać wszystkie puzzle samodzielnie? Ja odpadłem na telefonie i do teraz mam wyrzuty sumienia, że zgapiłem rozwiązanie z YT, bo bardzo chciałem wszystko zrobić sam, jednak po 5 godzinie bez żadnego efektu zwyczajnie się poddałem. Ja tu wykonuję jakieś skomplikowane obliczenia matematyczne przy których sam Stephen Hawking by się pogubił, szukam wzorów itp a rozwiązanie było takie banalne, wystarczyło pomyśleć "outside the box" cała reszta już poszła bez poradników, chociaż męczyłem się jeszcze na cmentarzu i kilku bullshitach w szkole.
-
Tormented Souls II
Serio, Capcom mógłby się uczyć od tego dewelopera projektowania łamigłówek w Residentach. Zaczyna sie na luzaku, a im dalej w grę tym bardziej skomplikowane te zagadki aż czacha paruje
-
Resident Evil 9 Requiem
Trochę mi to przypomina rzucanie zgniłym jajkiem w Salazara w RE4R Każdy kolejny raz to już wiadomo, sprint przez posterunek. Ale za pierwszym razem grałem uważnie wciskając nos w każdy zakamarek RPD, a i tak mi to umnkęło Ogólnie świetnie zrobili tę lokację, w sensie przydałoby się trochę więcej przeciwników, może też chodzenia po piwnicach, żeby rozciągnąć tę wizytę, ale ilość smaczków jakie można tu odkryć poraża. I ta muzyka, nie sposób nie nostalgnąć
- Growe Szambo
-
własnie ukonczyłem...
I tak jedną rzecz zrobili dużo lepiej niż w RE5: AI kompana i to, że praktycznie nie może zginąć. Ok, za jego niezniszczalność otrzymujemy niemalże bezużytecznego bota, który ledwo zadaje jakieś obrażenia przeciwnikom i niechętnie nam pomaga w kryzysowych sytuacjach, ale za to nie trzeba się martwić, że umrze jak skończona tzipa, no i nie marnuje pocisków do najlepszych broni też jak skończona tzipa, uważam to za sensowny kompromis. Pod tym względem troszkę lepiej wraca mi się do RE6 niż do RE5, ja lubię te gry przechodzić szybko i efektywnie, a nic mnie bardziej nie denerwuje niż powtarzanie po kilka razy sekwencji z zakręcaniem zaworów w rafinerii kiedy pojawia się dwóch majini z piłami mechanicznymi, a Sheva zamiast uciekać postanawia strzelać do nich tym swoim pistoletem na kulki, co kończy się wzięciem jej na dwa baty i momentalnym game overem. Takich momentów w RE5 jest dużo.
-
własnie ukonczyłem...
Sorry, ale muszę być "tym gościem". Lubię RE6 i odświeżając regularnie serię (czyli max co pół roku) nigdy go nie pomijam. Zajebiście mieć w jednym Residencie Leona, Chrisa i Sherry. Strzelanie i poruszanie się postacią jest bardzo dobre, płynniutkie i można wyrabiać niesamowite rzeczy (rzucenie się na plecy i strzelanie do zombie leżąc podłodze? COOL), jedynie bym melee wywalił całkowicie. Jest Ustanak, czyli taki niby Nemesis, dwa pierwsze chapy u Leona (czyli na dobrą sprawę 1/4 gry, bo są nadłuższe) są lepsze i bardziej Residentowe niż cokolwiek z RE5, Ada ma zajebiście soczyste dupsko co widać dokładnie podczas sekcji kiedy przekrada się szybami wentylacyjnymi i pewnie znalazłoby się jeszcze trochę plusów. Absolutnie nie ma co porównywać do najlepszych odsłon, wręcz bym powiedział że to szary koniec stawki jeżeli chodzi o te pełnoprawne RE, jednak to w dalszym ciągu dobra gra, a w coopie wręcz wyborna.
-
Resident Evil 9 Requiem
O tym nie wiedziałem spoiler
-
Resident Evil Zero
Nie najtrudniejsza, ale jedna z trudniejszych to na pewno. Zombie bardzo ciężko się tu omija, idzie się zaciąć na niektórych zagadkach, no i postacie często muszą się rozdzielać, możesz np nieświadomie wysłać Rebekę w miejsce, w które lepiej było posłać Billy'ego (albo na odwrót) i jesteś wtedy trochę w dupie. Na normalu jak najbardziej do przejścia, na hardzie radzę się dobrze zastanowić czy to dobry pomysł na pierwsze podejście.