-
Konsolowa Tęcza
Jak ja współczuję ludziom, których ominęły najlepsze lata gamingu
-
Właśnie zacząłem...
Nie, czemu?
-
Indyki & ukryte perełki, które warto znać
to chyba nie jest dobra gra dla ludzi nieprzepadającymi za stalkerami w grach wideo
-
Właśnie zacząłem...
Walka na początku skojarzyła mi się z Batmanami (podobny flow bicia kilku przeciwników jednocześnie), nawet wydawało mi się to całkiem innowacyjne jak na tamte czasy. A później zorientowałem się, że każde starcie wygląda tak samo, a grywalności starczyło na 15 minut gry. Może później jest lepiej, ale chyba się już o tym nie przekonam, godzinkę posiedziałem i wymiękam.
-
Kiedy jebiesz tak bardzo, że nawet deweloperzy proszą Cię o chwilkę przerwy na pryszn
Kiedy jebiesz tak bardzo, że nawet deweloperzy proszą Cię o chwilkę przerwy na prysznic
-
PPE.pl - portal graczy
Gnidy z PPE już nawet się nie kryją, że to nie jest portal o grach. Dzisiaj wrzucili newsa o... Trumpie. Nie że był w jakikolwiek sposób związany z tematyką gier, ot tak po prostu z dnia na dzień zamienili się w WP i zaczęli pierdolić o polityce Tak ich zgnoili w komentarzach, że aż chyba Roger musiał zainterweniować i usunąć ten syf, jedyne co pozostało to niektóre komenty. Teraz tylko czekać na newsy o podwyżce opłat za paliwo albo o promocji na masło w Biedronce.
-
Właśnie zacząłem...
Mój pierwszy kontakt z tym tytułem, chwilę pograłem, ale nie wiem czy mi kliknie. Taki trochę upośledzony kuzyn Maximo, idziesz przed siebie mega korytarzowymi lokacjami, kroisz przeciwników mega nudnymi combosami, gra nie oferuje niemal żadnej swobody i aż mnie dziwi, że nie zrobili z tego platformówki w nieco bardziej otwartym świecie, bo mogłaby to być całkiem niezła konkurencja dla Jak&Daxter (podobna bajkowa stylistyka). Nie rozumiem niektórych mechanik jakie zostały tu zawarte, np korzystania z naszego skrzydlatego przyjaciela, którego możemy wsyłać na zwiad... w zasadzie po co? Żeby nam pokazał, że w kolejnej lokacji czeka na nas 5 przeciwników do obicia? I co to zmienia dla rozgrywki? Stealth również totalne zbędne, o wiele szybciej po prostu wskoczyć w grupę wrogów i ich pokroić, i tak każdy ginie w 3 sekundy. Akurat wleciało do Plusa, więc sobie sprawdziłem. Mam wrażenie, że 10 raz gram dokładnie w ten sam tytuł, te soulslike'i wypaliły się szybciej niż ruchane do porzygu kolejne odsłony Pokemonów albo szmiry od Ubisoftu. Przysięgam, że w tej grze nawet interfejs, wszelakie tabelki czy skille to jest to samo co widzieliśmy prawie 20 lat temu w Demon's Souls, podejrzewam że reszta gry też niczym nie zaskoczy. No, ale z braku laku pogram i może nawet przejdę.
-
Resident Evil 9 Requiem
To by miało o wiele więcej sensu biorąc pod uwagę jego mocno wężowaty wygląd. Akurat w tym jednym przypadku niepotrzebnie poszli w fanservice.
-
Resident Evil - temat ogólny, komentarze, plotki i inne
W remake jest jeszcze gorzej, bo potrzebujesz small keys żeby otwierać niektóre drzwi. W og te kluczyki służyły tylko do otwierania biurek z ammo.
-
Właśnie wróciłem...
Blood Omen 2 Ja wiem, że ultrasi Soul Reavera by mnie za to zjedli, ale to jest moja ulubiona odsłona LoK i tak jak SR nigdy nie mogłem zdzierżyć (ani jedynki, ani dwójki), tak do Blood Omena 2 lubię sobie wrócić tak co kilka lat. Patrzysz na tę grę i momentalnie wiesz z jakiej epoki pochodzi i nie mam tu na myśli tylko grafiki: konkstrukcja leveli, proste puzzle oparte w dużej mierze na przełączaniu wajch, drewniana walka z której nawet Gothic byłby dumny, to wszystko zdaje się krzyczeć JESTEM Z SZÓSTEJ GENERACJI. A ja kocham gry z tamtych czasów. Fabuła jest bardziej zakręcona niż włosy na głowie Kacperka z Rodzinki.pl. Podróże w czasie, alternatywne uniwersa, starożytni bogowie sterujący wszystkimi wydarzeniami, walka z przeznaczeniem itp. Nawet nie będę tego streszczał. Tym razem zamiast grać wychudzonym i owiniętym szmatami zombiakiem pochłaniającym dusze znowu wskakujemy w obcisłe portki Kaina. Bardzo dobrze. Gość ma coś z Kratosa: jest charyzmatyczny, pewny siebie aż do przesady, bezwzględny, wkurzony i żądny krwi. Taką postacią aż chce się grać. Już sam początek gry daje pewne wyobrażenie jakim madafaką przyszło nam sterować, można sobie dowoli roszarpywać prostytutki i meneli, korzystając z chwilowej niewidzialności wykonywać brutalne insta-kille na drobnych rzezimieszkach oraz członkach zakonu (skręcanie karku? proszę bardzo. wyrywanie z klatki piersiowej jeszcze bijącego serducha? nie ma problemu. Przebijanie mieczem głowy? Oczywiście mordo!), a z czasem nasz anty-heros dorabia się kolejnych zdolności, dzięki którym może np przejąć kontrolę nad umysłem człowieka, skakać na ogromne odległości lub palić oponentów żywcem. Walka sama w sobie nie jest zbyt wyrafinowana, to nie Ninja Gaiden z mnóstwem combosów, odbijaniem się od ścian i masą i efektownych wykończeń, ale można sobie ją nieco podkręcić w opcjach zmieniając sposób blokowania z automatycznego na manualny - ten drugi wymaga dużo większej precyzji, a do tego jeszcze dochodzi coś na wzór "mikiri" z Sekiro, czyli specjalne ataki przeciwników, których nie można zablokować w normalny sposób i trzeba zrobić przed nimi unik. Ja się dobrze bawię tych starciach, jedyne "ale" jake mam to że jest ich za dużo, wolałbym żeby większy nacisk postawiono na eksplorację i bardziej dopieścili łamigłówki, które no nie są zbyt wyszukane. W skrócie: znęcanie się nad enpecami, wajchy (duuuuuużo wajch), jeden z najbardziej kozackich protagonistów jakich widziało Giereczkowo, walka (duuuuuużo walk), cycate wampirzyce, bardzo ponury klimat i archaizmy (duuuuużo archaizmów). Możesz sobie skakać po wymiarach chudzielcem Razielem i myśleć, że jesteś cool, a możesz też odpalić Blood Omen 2 i faktycznie stać się wrednym zakapiorem. Wybór należy do Ciebie.
-
- Produkty z Biedronki
- Chcieliście kiedyś mieć i Bonda i dziewczynę Bonda w jednej osobie?
Chcieliście kiedyś mieć i Bonda i dziewczynę Bonda w jednej osobie?- własnie ukonczyłem...
Pamiętam to z Pegasusa, świetna gierka- Resident Evil - temat ogólny, komentarze, plotki i inne
To nie jest ukryty tryb easy, tylko dosyć znany fakt, że Jill to easy, a Chris normal/hard: nielimitowane savey, Barry rozdający ammo jakby to były cukierki, więcej slotów w ekwipunku, wytrych otwierający wszystkie zamki w biurkach, granatnik dostępny niemalże od początku (wystarczy na całą grę, można nawet nie korzystać z pistletu i strzelby), totalnie luźne doznanie pod noobki.