Josh
Użytkownicy
-
Dołączył
-
Ostatnia wizyta
-
Obecnie
Przegląda temat: Resident Evil 9 Requiem
-
własnie ukonczyłem...
FFX-2 na tyle broni się systemem walki i toną świetnego, opcjonalnego contentu, że nawet gdyby ta gra nie miała żadnej fabuły byłaby zajebistym Finalem. Jedna z moich ulubionych części.
-
Cinema news
https://www.filmweb.pl/news/"Expendabelles"%3A+wraca+pomysł+stworzenia+żeńskiego+spin-offu+serii+"Niezniszczalni"-166622 Jeden z tych przypadków kiedy wszyscy wiedzą, że wyjdzie gigantyczne flopisko. Wszyscy poza wytwórnią wydającą na to grube miliony.
-
własnie ukonczyłem...
Ja wiem, heheszkuję teraz, bo Twoja niechęć do tej gry to już praktycznie mem na tym forum
-
Resident Evil Zero
Jak gram to zawsze Billy'emu daję strzelbę a Rebece jego pistolet i razem pięknie koszą zombiaczki headshoty faktycznie są mocno losowe tutaj, to chyba jedyny klasyczny Resident w którym shotgun nie gwarantuje odstrzelenia łba zombiakowi, nawet jeżeli podejdziesz blisko i wycelujesz idealnie. Największe kurestwo z całej gry to i tak ta wielka, spacerująca sobie po korytarzach pijawka, niby koktajle mołotowa sobie z nią nieźle radzą, ale ja wolę ją omijać nawet jeżeli kosztuje to apteczkę (na hardzie i tak trzeba mocno oszczędzać broń, bo ostatni boss jest tanky w chooy). Nie cierpię kiedy dają takich przeciwników w wąskich przejściach. No i nie zapominajmy o "fenomenalnej" walce z nietoperzem, to jedyny boss w całej serii przed którym muszę zrobić save'a, bo sposób w jaki się porusza jest strasznie losowy i nie zawsze da się go zestunować granatnikiem. Oj, będą mieli co poprawiać w remaku.
-
Resident Evil 9 Requiem
Wszystkie wyzwania w dodatku zrobione, w sumie jedyne trudne to przejście piątej rangi, a z tych fajniejszych to zadanie 5K obrażeń jednym strzałem pewnemu bossowi albo przetrwanie przez 40 minut jednocześnie zabijając nie mniej niż 110 przeciwników, jedno i drugie wymagało trochę kombinowanka i szczęścia. Po przejściu jeszcze raz z nową "skórką" dla Leona odblokowuje się fajna grafika w menu spoiler? W ogóle dobra jest ta nagroda za przejście na najwyższym poziomie trudności, Leon na wkurwie leci na zombiaki z samym toporkiem przerabiając je wszystkie na krwawą papkę, a jak się przyfarci z perkami to można zrobić taki build, że nawet ostatni boss nie ma zbyt wiele do powiedzenia. Nie wierzę, że miałem fun grając w "rogala"
- MIXTAPE
-
Resident Evil 9 Requiem
Ok, piąta ranga zrobiona, ale to tylko dzięki opatrzności boskiej, która w swojej nieskończonej łaskawości obdarowała mnie RPG Teraz czas docisnąć pozostałe wyzwania i pewnie jeszcze na tym nie skończę, bo chciałbym przejść lv.5 bez bazooki. Fajnie jakby z czasem Capcom ulepszył ten tryb dodając więcej ścieżek, przeciwników i perków, bo jest w tym spory potencjał, tylko widać że podeszli do tego na odpierdol, byle coś na szybko wypuścić. Czaicie jakby tu był coop?
-
Resident Evil 9 Requiem
Troszkę przycweliłeś ziom, pistolety w tej grze mają tyle samo sensu co biblia w burdelu. Będziesz miał ciężką przeprawę z komandosami pod koniec gry, o bossach nie wspominając
- Growe Szambo
-
Platinum Club
Kurde, teraz już wiem czemu czasem po skończeniu grania nie chce się do mnie odzywać albo wychodzi do koleżanki (mam nadzieję, że do koleżanki) na pół dnia.
-
własnie ukonczyłem...
Suavek, kiedy ktoś mówi o najgorszym jRPG i nie ma na myśli FFX
-
Platinum Club
Zwykli gracze po prostu uczą się skrótów, omijania przeszkadzajek i korzystania z power upów, ale dopiero po zdaniu sobie sprawy że ta gra ma drugie dno zaczyna się prawdziwa zabawa i ściganie na serio. Nauczenie się driftowania, ogarnięcie sacred flame i umiejętne zarządanie rezerwami to klucz do naprawdę szybkiego pokonywania tras i zostawiania przeciwników daleko w tyle, totalnie zmienia się wtedy sposób grania. W żadnym wypadku nie jestem w tym mistrzem i nawet nie podchodziłem do platyny (wyścigi to nie moja bajka), ale jak dziewczyna proponuje mi seks, to zamiast tego włączam Crasha z gokartami, podaję jej drugiego pada i korzystając z tych wszystkich pro-mechanik zostaje tak wyruchana, że na najbliższy tydzień jej wystarczy.
-
własnie ukonczyłem...
Mocno niedoceniony Final, też się przy nim bardzo dobrze bawiłem. Sytem walki i bossowie topik.
-
Platinum Club
Druga najtrudniejsza rzecz po tańcu. Pół godziny przed spaniem odpaliłem ten zestaw minigier i nie dałem rady, celowanie pingwinem w tarczę mnie pokonało, a że nie chciałem się więcej wkurzać przed snem więc dałem sobie spokój. Następnego dnia odpaliłem ten sam etap, żeby pokazać dziewczynie gierkę i totalnie na wyjebce zacząłem się w to bawić i poszło za pierwszym razem xD niestety laska nie była pod wrażeniem
-
Platinum Club
Po tych wszystkich odsłonach Sly'a z minigierkami w hackowanie Bentleyem chyba bym się zrzygał jakbym miał zagrać w część w całości na tym opartą najgorszy był ten syf w Sly 4, w którym sterowało się kulką za pomocą motion controls, Jezu jak mnie to irytowało. Ja nawet nie lubię kiedy gry oferują zabawę z adaptacyjnymi triggerami, dlatego zawsze mam tę funkcję wyłączoną, ale gyro aiming to już jest absolutny szczyt spierdolenia i peak w obrzydzaniu sterowania. Fajne to było przez 30 sekund jak za pierwszym razem się odpaliło w 2007 roku Heavenly Sword i można było sobie kierować wystrzelonym bełtem z kuszy, ale wolałbym już więcej nie mieć z tym do czynienia. Reszta minigierek tego jebanego żółwia też dosyć średnia.