-
Cinema news
- The Sinking City 2
Kolejny dobry rok dla fanów horrorów- Jak należy grać w gry (by nie wystawić się na śmieszność).
Ale o jakiej interaktywności mówimy? Co Ci zostaje w tej grze poza skradaniem i ucieczką przed przeciwnikami? Że możesz sobie otworzyć sam drzwi albo spuścić wodę w kiblu? To już brzmi bardziej jak iluzja grania. Różnica między samodzielnym jej przechodzeniem, a robieniem tego samego za pomocą YT zbyt mocno się tu zaciera i zaczyna przypominać różnicę między samodzielnym czytaniem książki, a chłonięciem jej za pomocą audiobooka, kiedy ktoś czyta ją za Ciebie. Niby inna forma, ale wrażenia niemal identyczne. No, ale ja jestem typowo gameplayowym graczykiem, więc może dlatego tak trudno mi to pojąć, proszę nie dawać mi klaunów- Pragmata
- Jak należy grać w gry (by nie wystawić się na śmieszność).
Nie będę mówił komu jak ma grać, ale też nie jestem przekonany czy usuwanie jednego z najważniejszych ficzerów w grze (czyli potworów) odpowiedzialnego zarówno za rozgrywkę, jak i za klimat to rozsądny pomysł. To trochę jak granie w Super Mario Bros z modem usuwającym wszystkie przeszkody (po prostu cały czas idziesz w prawo) albo pykanie w The Secret of Monkey Island z poradnikiem na kolanach zawierającym rozwiązanie każdej zagadki. Czym się bez tego pierwiastka gameplayu różni takie granie od oglądania tej samej gry na YT jak ktoś inny ją przechodzi? Po prostu odpal sobie jakiś no commentary longplay i wyjdzie na to samo (też sobie pooglądasz widoczki i poczytasz notatki), ale przynajmniej zaoszczędzisz pieniądze.- Jak należy grać w gry (by nie wystawić się na śmieszność).
No taki nieślubny syn Cyberpunka i SuperMeatBoya, z poziomem trudności bardziej w stronę tego drugiego. Totalne GOTY wśród gier AA (obie części), gry które odwdzięczają się mega soczystym i satysfakcjonującym gameplayem w zamian za kilka litrów wylanego potu i łez. Jak ktoś jeszcze nie grał to sie nie ma co zastanawiać, bardzo często te sztosy są w promocji (teraz na Steamie Ghostrunner 2 za... 28zł). Mam nadzieję, że ich nowy projekt (Valor Mortis) będzie równie dobry i utrzyma status "gry nie dla każdego".- Jak należy grać w gry (by nie wystawić się na śmieszność).
Niby tak, ale też nie do końca, bo są gry które mają wywalone jajca na ten schemat i w bardzo dużej mierze swoją popularność zawdzięczają właśnie wysokiemu poziomowi trudności i ogólnej nieprzystępności dla zwykłych zjadaczy giereczek: Soulsy, Sekiro, Cuphead, SuperMeatBoy, Celeste, Returnal, Hollow Knight, Sifu (później dodali easy, które i tak jest trudniejsze niż większość współczesnych gier na hardzie), Ghostrunner i jeszcze pewnie z kilka by się znalazło. To pokazuje, że łaknących stersujących wrażeń popierdoleńców też nie brakuje i że warto tworzyć gry z myślą o nich, a nie tylko dla szerszej grupy odbiorców.- Pragmata
- NETFLIX
Ona chce dominującego faceta sama ewidentnie będąc dominująca. Skończy się tak, że przy cimcirimci kolo złapie ją mocniej za cycka albo pociągnie za włosy i babeczka dostanie wścieku macicy, nie mówiąc już o kwestiach poza łóżkowych, kiedy facet będzie chciał podjąć jakąś stanowczą, męską decyzję i zrobi się z tego awantura na miarę wojny domowej w Jugosławii. A z takich mniej patologicznych rzeczy to obejrzałem sobie "Tu zdarzy się coś strasznego". Idealny przykład, kiedy serial powinien być o połowę krótszy, bo część odcinków to sztucznie przeciągnięte zapychacze o niczym i dopiero końcówka dowala konkretnie do pieca. Trochę zawód, bo początek miał świetny, Lynchowski klimat, ale jak już pojawiła się rodzinka i ich problemy, to zaczęło trochę śmierdzieć Klanem. Dawno też nie widziałem serialu, w którym postacie aż tak mnie irytowały.- 007 First Light
Tak patrzę na te gameplaye i sobie myślę, że kurde, chętnie bym pograł w nowe Syphon Filter od tych ziomków. Mają doświadczenie w grach single player, potrafią w skradanie, akcja też wygląda konkretnie, SF to w sumie też zawsze były klimaty Bonda/Mission Impossible, trochę Hitmana. Mogłoby ich Sony zwerbować i zamiast kolejnego skazanego na porażkę flopa a'la Concord sypnąć hajsem na dobrego, szpiegowskiego singla. Ale to chyba tylko w jakimś alternatywnym uniwersum, bo w naszej zjebanej linii czasowej nie ma na to co liczyć- Growe Szambo
- Jak należy grać w gry (by nie wystawić się na śmieszność).
Jak komuś sprawia problem przeskoczenie z klocka na klocek w tutorialu Cupheada, to easy w większości tytułów będzie bardzo rozsądnym wyborem dla takiego gracza. Też nie rozumiem po co się męczyć i tracić resztę tego czegoś na głowie co próbujesz nazywać włosami. Z drugiej strony nie oszukujmy się, grając na niższych poziomach trudności 3/4 mechanik staje się zbędnych, a przez to cierpi gameplay, a co za tym idzie taki gracz nigdy nie doceni gry w pełni. Widać to głównie po erpegach i strategiach oferujących multum rożnych skomplikowanych, ale też wynagradzających taktyk, nie mających większego zastosowania na easy (bo po co z nich korzystać skoro obraca się w pył wrogie jednostki podstawowymi komendami?), ale też w większym lub mniejszym stopniu po innych gatunkach. Ninja Gaiden w trybie Hero traci cały swój urok, zamiast bawić się w masterowanie combosów, uników i UT wystarczy po prostu klepać jeden przycisk i gra sama się przechodzi. Tak samo DMC. A później czasem słyszysz, że "te slashery to są monotonne". A survival horrory? Tutaj gameplay ma też bezpośrednie przełożenie na klimat: będziesz się bał potworów mając ekwipunek wypchany amunicją i apteczkami, z auto-savem odpalanym co 15 sekund? Później słyszysz, że "kurde, w sumie to ta gra nie jest zbyt straszna". W sumie nic dziwnego, że oba gatunki nie są zbyt popularne. Daleki jestem od naśmiewania się ze słabszych skillowo wymiataczy, rozumiem że nie każdy po 12 godzinach jebania przy taśmie produkcyjnej w fabryce kredek, powrocie do domu i ogarnięciu wszystkich bzdet (+dostaniu opierdolu od żony, że ty w sumie cały dzień nic robisz i mógłbyś jeszcze wyprowadzić psa, pozmywać naczynia i wziąć udział w triathlonie Ironman), ma czas, siłę i chęci na denerwowanie się przy grze wideo. No ale przyznam, że raczej nie chciałbym czytać później wrażeń w "Co właśnie ukończyłem" takiego gracza, bo nie dowiem się na temat gry konkretów, które mnie najbardziej interesują.- Growe Szambo
- własnie ukonczyłem...
Jeszcze trochę i AI tak się rozwinie, że i tak nie będziemy potrafili odróżnić recenzji napisanej przez nią od takiej skleconej przez człowieka. Może nawet gierki zacznie nam przechodzić, żebyśmy się nie musieli męczyć- NETFLIX
Julka to będzie topik tej edycji, liczę na dobre dramy. Osobiście sądzę że wystarczyłoby mi z nią 5 minut rozmowy żeby opuścić kabinę i przy okazji dostać raka mózgu. Reszta lasek? Copy-paste, prawie same blondynki z dekoltami do pępka, ta jedna z wielkim nochalem i ramionamy szerszymi od moich to taki trochę trans-vibe. Z ziomeczków zabawny jest typ z brodą (Damian), myślałem że to ja mam słabą gadkę i chujowe żarty, ale typ bije mnie na głowę. Prowadzących nie znam i w sumie mało mnie interesują, i tak zbyt często nie będą się pojawiać. Ogólnie dobry start, ale i tak jazda zacznie się dopiero na wakacjach. - The Sinking City 2