Josh
Użytkownicy
-
Dołączył
-
Ostatnia wizyta
-
Obecnie
Przegląda stronę główną forum
Treść opublikowana przez Josh
-
Gears of War RELOADED
Oglądałem trochę gayplayów z tego multiplayera, no i wygląda to dla mnie na poziom niżej niż multiki w gierkach Naughty Dog. Tak wiem, pewnie to niewystarczająco, żeby wydawać takie osądy, może jak zagram to będę miał zupełnie inne odczucia Tak czy inaczej jest lekkie jaranko, bo od czasu Uncharted nie wkręciłem się na poważnie w żadne PvP (były epizody z multi w TLoU i Rocket League, ale krótkie), tu jest szansa że naprawdę kliknie, zwłaszcza jeżeli będzie z kim pograć forumkowo.
-
GTA VI
Chyba nigdy nie pojmę czemu ludzie oglądają takich typów. Ja zawsze każdemu daję jedną szansę, niezależnie od tego jak mocno jest jebany w internecie, ale jeżeli poczuję smród lamerstwa, pozerstwa i parcia na kliki oraz suby, to już nigdy więcej nie odwiedzam takiego kanału, nawet jeżeli podzielam ich opinię w jakichś kwestiach. Krytyka odnośnie Kiszaka się sprawdziła, koleś serio ma w sobie coś odpychającego. Arkadikusa też odpaliłem raz, chyba przy okazji Avowed... damn, gość ma tak irytującą mimikę i wkurwiającą manierę w głosie, że nie wyobrażam sobie słuchać jego gadania dłużej niż przez 3 minuty.
-
GTA VI
Czyli trzeba będzie grać jak pizda w GTA zamiast wysadzać budynki zdalnie sterowany helikopterkiem, wymuszać haracze i mordować dla pieniędzy, inaczej nici z dobrego zakończenia? Oby nie poszli w tym kierunku.
-
The Last of Us - HBO
Kurde, muszę przyznać że tekst "zostanę tatą" wypadłby dla mnie bardziej naturalnie, mniej odpychająco i bez woke, gdyby padł z ust mężczyzny, a nie kobiety. Ale może po prostu jestem zbyt staroświecki.
-
GTA VI
Tak, wiem o tym, trochę sobie teraz śmieszkuję. Gorzej, że misje dla gościa też będą musiały zostać tak skonstruowane, żeby pewne granice moralności nie zostały przekroczone. Co by nie stanowiło problemu, gdyby koleś jednak okazał się zwykłym zbirem, na co mocno liczę. Ale co ma piernik do wiatraka? GTA Online stawia na rozgrywkę multiplayerową, przecież to zupełnie inny target dla dewelopera, który stworzyłby open worlda typowo pod singla. Remake pierwszej Mafii jakoś wyszedł i miał się dobrze, zaraz wychodzi Mafia 4, po drodze jeszcze MindsEye i The Precinct. Dla takich gier też znajdzie się miejsce na rynku.
-
GTA VI
Ten plot twist za bardzo mi śmierdzi inna grą Spoiler A Way Out Ciężko mi uwierzyć że po prostu by to tak chamsko zgapili
-
GTA VI
Może być mu ciężko wytłumaczyć się przed przełożonymi czemu będąc pod przykrywką okradał kasyna, mordował kurwy w ciemnych zaułkach albo rozjeżdżał kombajnem murzyny leżące na plaży.
-
GTA VI
realizm przede wszystkim
-
Zakupy growe!
Same sztosy
-
Gears of War RELOADED
Uncharted zrobiło to samo, ale lepiej: większa dynamika rozgrywki, bardziej mobilne postacie, dziki parkour przez genialnie zaprojektowane mapy i możliwość zdejmowania innych graczy na masę różnych sposobów, np. poprzez stealth kille. Przegrane setki godzin w multi U2 i U3, jak dla mnie najlepsze drużynowe PvP w grach wideo. Szkoda, że kolekcja Nathana Drake'a została wykastrowana z tych trybów.
-
Gears of War RELOADED
Nadrabiałem całą serię na Xbox One, w trójkę grało mi się najgorzej przez ten żółty filtr jakby ktoś wylał wiadro szczyn na ekran. Dzięki bogu czasy kiedy żółto-brązowo-srakowata grafika odeszły dawno do lamusa.
-
Poznań
Jeszcze sobie przypomniałem https://www.facebook.com/p/Amazonia-Green-Cafe-100083025862801/ jakbyś chciał wyskoczyć na kawę albo przezajebisty sernik pistacjowy i po prostu posiedzieć chwilę w ciszy. Mają pająki, jaszczurkę i wielkiego jak skurwysyn żółwia
-
Poznań
żarcie https://www.facebook.com/yetztupoznan https://www.facebook.com/MeatUsPoznan/?locale=pl_PL z atrakcji, o ile lubisz zwierzaki http://papugarniakakadu.pl
-
The Last of Us - HBO
Najzabawniejsze jest to, że gdyby ktoś z Capcom stał nad tymi debilami odpowiedzialnymi za Remedium, hamując ich tęczowe wysrywy, to pewnie dostalibyśmy w końcu dobrą ekranizację Residenta. Gdyby ktoś z Crystal Dynamics kontrolował stan prac nad Netflixowym Tomb Raiderem, to mogłaby z tego wyjść świetna animacja. To samo z Devil May Cry, Onimushą czy Halo. A w przypadku The Last of Us dosłownie w serial były zamieszane typki z Naughty Dog (na czele z Druckmannem) i tak doszło do zatrudnienia Belli Potato rujnującej całe show i NIKT tam nie powiedział "no chyba was pojebało?! To chyba wystarczająco mówi o tym, jak bardzo im zależało, żeby ten serial wyszedł dobrze.
-
The Last of Us - HBO
To samo pomyślałem. Może poczekajmy do końca sezonu, a później zrobimy jakiś konkurs z ryjcami Ellie i wybierzemy najlepsze?
-
GTA VI
Mega mi siedzi ten klimat Florydy, cholernie memiczny stan USA i na ten moment jest to dla mnie największy magnes jeżeli chodzi o tę grę. Należę do teamu GTA3-VC-SA, gdzie klimat był najlżejszy, postacie totalnie zwariowane, a misje najbardziej zróżnicowane i najlepsze gameplayowo, dlatego dokładnie tego oczekuję po GTA6. Trochę się jednak cykam, że za bardzo pójdą w story i przegną z ilością filmików/dialogów jak w RDR, że nie będzie się dało dojechać z miejsca na miejsce bez słuchania dziesiątek linijek pierdolenia. Oby jeszcze pamiętali, że robią grę, a nie film.
-
GTA VI
Oni wiedzą, że istnieją jeszcze inni aktorzy głosowi niż Troy Baker? Serio, lubię typa ale już mi się chce rzygać jak go słyszę w każdej grze. Coś jak Ryan Reynolds albo Jason Statham w akcyjniakach z Hollywood. Chyba, że to nie on, ale brzmi identyko.
-
Gears of War RELOADED
Wszystkie Gearsy już dawno ograne, ale multika nigdy nie sprawdzałem, więc mam przynajmniej jeden dobry powód, żeby kupić tego kotleta.
-
Clair Obscur: Expedition 33
spoiler Monoco i Esquie byli pogodzeni ze swoim losem już wcześniej, znali plan Verso i wiedzieli, że niedługo znikną (co nie znaczy, że nie mieli jakiejś nadziei że plan szlag trafi i jednak sobie pożyją). Sciel już wcześniej w trakcie rozmowy z Verso mówiła, że nie ma sensu go nienawidzić, bo mimo że nie zgadza się z jego punktem widzenia, to go rozumie, dlatego nawet mu podała rękę zanim dotknęło ją gommage. Ale to nie znaczy, że ją to nie bolało. Lune natomiast nie zaakceptowała tej decyzji i sądzę, że szczerze do końca gardziła tym co zrobił pan V. Z tą "nieistotnością" losów bohaterów i brakiem ich rozterek w ogóle się nie zgodzę, podczas rozmów przy ognisku każde z nich wyraźnie zaznaczało swoje motywacje i okazywało spore chęci do życia np. Sciel po tym jak dowiedziała się, że Maelle może przywracać do życia snuła wizję przyszłości u boku zmarłego męża, Monoco chyba też dla jaj nie wybrał się do rzeki życia, żeby wskrzesić małego gestrala. Gdyby członkowie ekipy byli tak pogodzeni ze swoim końcem jak to opisujesz, to nie byłoby żadnej ekspedycji, tylko wszyscy grzecznie by czekali na gommage, a nie desperacko chwytali się życia i walczyli z siłami daleko wykraczającymi poza ich rozumowanie. A że na końcu nikt nie krzyczał, nie płakał, nie panikował? Podczas sceny na początku gry też nikt tego nie robił, ale ich smutek, żal i strach były wyczuwalne (widać na przykładzie Sophie). No więc nie, dalej nie łykam wersji że wszyscy poza rodziną Maelle to nic nie znaczące NPCe i że gracz nie powinien czuć się źle z powodu ich wymazania. Może gdyby twórcy wyraźnie zaznaczyli, że ten cały świat to zmyślony bullshit wypełniony kleksami wyposażonymi w sztuczną inteligencję, to wtedy bym to łyknął, ale zrobili dosłownie wszystko, żebym po skończeniu przygody tak nie pomyślał. Z innej beczki: 2 miliony, Panowie. Dwa miliony SPRZEDANYCH KOPII , nie dwa miliony grających poprzez game pass czy inne mydlenie oczu według Ubisoftu.
-
Clair Obscur: Expedition 33
spoiler Też się nad tym zastanawiałem czemu wskrzesiła go dopiero na zakończeniu. Może chciała to zrobić jak będzie po wszystkim, żeby znowu nie patrzeć na jego śmierć, gdyby coś poszło nie tak? W końcu koleś był dosyć niedolevelowany względem reszty zespołu i mógł paść podczas starcia z Renoirem Gość był też w 100% zapatrzony w Maelle i chciał dla niej jak najlepiej (w końcu była dla niego jak siostra/córka), więc mam taką teorię, że nie chciała go od razu przywracać do życia, żeby na końcu nie odwiódł jej od decyzji, żeby zostać w tym świecie zamiast wrócić do swojego. Możliwe, że Gustav wolałby, żeby wróciła do siebie i do swojej prawdziwej rodziny.
-
Clair Obscur: Expedition 33
spoil Zakończenie Verso i w ogóle założenie, że ten świat razem z ludźmi jest zmyślony nie podoba mi się z jednego powodu: całkowicie marginalizuje cały wysiłek ekspedycji 33 i samego gracza dając do zrozumienia, że "ziomek, przecież to i tak nie wydarzyło się naprawdę, więc co się dąsasz". Czyli śmierć Gustava nic nie znaczyła. Cały wysiłek Malarki, żeby utrzymać ten świat w ryzach nic nie znaczył. Każda walka w grze, każde pokonane przeciwieństwo losu bohaterów, każda rozmowa przy ognisku też nic nie znaczyły. W końcu to były tylko jakieś ludki stworzone w głowie szalonego artysty, a nie prawdziwi ludzie walczący o życie, prawda? Może troszkę cope z mojej strony, ale tego nie kupuję
-
Clair Obscur: Expedition 33
spoiler Niestety scenarzyści nie dają tu jasnej odpowiedzi (a przynajmniej ja jej nie zauważyłem), więc trzeba samemu się zastanowić i dopisać do tego wyjaśnienie i każdy pewnie będzie miał inne. Ja to odbieram tak, że mimo że świat w grze został stworzony (dosłownie: namalowany) ręką człowieka, to wszystko w nim żyje i dzieje się naprawdę. Coś jakbyś próbował wytworzyć własny ekosystem w terrarium: ty tylko stwarzasz warunki do rozwoju życia wkładając do niego niezbędne materiały i regulując temparaturę, a reszta dzieje się sama. Poza tym heloł: rodzina Dessandre to magicy, skoro mają moc tworzenia takich światów, to równie dobrze mogą tworzyć w nich życie "na serio". Czyli się zgadzamy :) Podjąłem ten temat, bo nie spodobało mi się stwierdzenie Rotevila, jakoby zakończenie Verso było tym jednym słusznym. To znaczy, może i jest, ale niekoniecznie. Dużo tu zależy od interpretacji gracza, od tego jak zrozumiał wydarzenia z gry.
-
Clair Obscur: Expedition 33
zakończenie Tak, ale to mówisz teraz o perspektywie rodziny żyjącej poza Kontynentem i tu się zgadzam że dla nich zakończenie Versa jest szczęśliwe (no, prawie) i jest w tym wszystkim również jakiś przekaz dla samego gracza. Ale co ze wszystkimi mieszkańcami w środku? Lune, Sciel, Monoco, Esquie i cała reszta, których finalnie dotknęło gommage, w tym dzieci żyjące w Lumiere oraz ci którzy stracili życie w poprzednich ekspedycjach? Nawet Gestrale. Oni nie zasługują na happy end? Szczęście piątki ludzi jest ważniejsze od setek czy tysięcy istnień? Gra nigdy nie wyjaśnia dokładnie na jakiej zasadzie egzystują te wszystkie byty, ale po ukończeniu tej przygody gracz sam może wyciągnąć wniosek, że to nie są tylko jakieś kleksy na płótnie tylko tak samo trzymający się życia ludzie, jak ci poza obrazem, jedynie pozbawieni magicznych mocy i zdani na łaskę swoich twórców. Tak czy inaczej gra dla kogoś kończy się cierpieniem. Na pewno dla gracza
-
The Last of Us - HBO
O mój boże. Tak zupełnie nieironicznie, to jestem zdania że nawet Danny DeVito lepiej by się nadawał do tej roli
-
Clair Obscur: Expedition 33
spoiler z zakończenia Z jakiegoś powodu twórcy przedstawili zakończenie Maelle jako to gorsze, ale nie jestem co do tego przekonany, według mnie oba są równie tragiczne. Jeżeli opowiesz się po jej stronie, to wtedy skazujesz zarówno Verso, jak i ją samą na wieczne cierpienie w tym "Matrixie" (widać, że na samym końcu zaczyna się z nią dziać to samo co z jej matką, więc chyba cykl zaczyna się na nowo, tylko teraz to ona przejmie rolę Malarki). Natomiast jeżeli wybierzesz opcję Verso, to wtedy cały świat wewnątrz obrazu przestaje istnieć i kończy się tragedią dla każdego kto w nim istniał, w zasadzie niwecząc cały trud i poświęcenie wszystkich poprzednich ekspedycji, dosłownie wycierając sobie dupę hasłem "tomorrow comes". Łatwo zapomnieć, że ludzie żyjący wewnątrz obrazu to nie jakieś boty AI i również nie zasługują na taki koniec.