Treść opublikowana przez karmaster
-
Czy Zax musi pisać?
Najbardziej to mnie ubodło 'piekło apartheidu'. Co to ma do fabuły tej gry, jak tam nawet niespecjalnie są jakieś rasistowskie motywy?
-
Czy Zax musi pisać?
Polecam recenzje South of Midnight z nowego nr, ocena się niby zgadza ale w treści to jest momentami niesamowite pierdolenie. Nadszedł czas na omijanie wszystkiego co pisze ten pan, nawet jak mnie jakaś gierka interesuje, bo nie ma to większego sensu.
-
Clair Obscur: Expedition 33
Na niektórych bossów to mi byłoby ciężko bez tych itemków (a pod koniec już miałem 2 upgradniete na maxa + po 9 'użyć' na każdym, to sporo ułatwiało. Poza tym można mieć różne pikto/luminy zależne od użycia itemów (np. + 1 AP po użyciu). Ciekawe ile możliwości w tej grze jest i w sumie sporo osób może w bardzo różny sposób to przechodzić. Ja np. dopiero jakoś w połowie main questa się zorientowałem, że Picto dodają też bonusowe punkty do atrybutów (luminy dają jedynie efekt), bo zauważyłem, że Lune w mojej drużynie ma jakoś znacznie więcej zdrowia niż reszta, a nie inwestowałem jej żadnych punktów w witalność :) btw. gierka daje info o tych wszystkich rzeczach np. w czasie loadingów ('eliksiry/itemy odnawiają się przy ognisku - nie bój się z nich korzystać' czy coś w ten deseń albo, że na parry jest krótsze okienko niż na unik, ale kto by to czytał) lekki spoiler o mechanice w dalszym etapie gry Nie wiem jak z 'kontrą gradientową' ale mi wychodziła dużo łatwiej niż parry, w zasadzie za każdym razem. Lekkim ułatwieniem jest to przyciemnienie ekranu, przy tym typie ataku.
-
Clair Obscur: Expedition 33
Pewnie nie każdemu się spodoba końcówka ale jak dla mnie 10/10. Nie wiem jak jest z wyświetlaniem spoilerów na telefonach to nie piszę nic, żeby przypadkiem komuś nie spierdolić, ale co tam się na koniec odwala to jest top generacji i gier ogółem. Niesamowita gra, czas wbijać 100%.
-
Clair Obscur: Expedition 33
Ja najbardziej lubię 50% mniejszy dmg przyjmowany + 30% większy dmg zadawany + inwersja przez 3 tury (2 pierwsze Pikto mają 'w bonusie' brak możliwości leczenia tej postaci, wskrzeszać nadal można). Do tego mieczyk co daje 20% za każdą umiejętność 'światła' i Verso non stop wali 9999 :D Poza tym, w zasadzie wszystko z postawami Maelle, bo fajnie można kombinować i wychodzą ciekawe kombosy. Z mniej oczywistych, to jej atak za 3 pkt, który zdejmuje przeciwnikom osłony (Breaking Rules - Deals low single target Physical damage. 2 hits. Destroys all target's Shields. Gains 1 AP per Shield destroyed. If target is Defenceless, play a second turn.). Mega użyteczne.
- Clair Obscur: Expedition 33
- Clair Obscur: Expedition 33
- Clair Obscur: Expedition 33
-
Clair Obscur: Expedition 33
Udało się komuś walnąć 'królową' w wiosce Gestrali? Mi się odechciało na razie, a najwięcej udało mi się chyba 12 razy uniknąć pod rząd (ona zabija na 1 hita, chyba niezależnie od lvlu/skilli). Pierwszy opcjonalny przeciwnik którego odpuściłem, ale spróbuje jeszcze później Edit: Na ukrytej arenie Gestrali, po każdej wygranej opłaca się zakładać te pikto które zdobywamy (bonusy do walki w pojedynkę) i wtedy walka z 4 przeciwnikiem jest sporo łatwiejsza. Mi się udało go pokonać Maelle z założonymi wspomagaczami do walki w pojedynkę (mam na niej założoną broń z 'ogniem' to na start zaczynałem od parowania i podpalenia przeciwnika, a póżniej miks zmiany postawy ofensywna/defensywna + zwiększanie podpalania). W tych walkach też można korzystać z eliksirów uzdrawiania (ale żeby się odnowiły to trzeba wrócić do ogniska, jak je zmarnujemy), z eliksirami jest dosyć prosto (na normalu).
-
Clair Obscur: Expedition 33
Pomyśleć, że tyle było juz tych gier 'cinematic experience' (które ostatnio przejawiało się jedynie zwolnieniem tempa gry i gadką szmatką postaci - patrz GoW i Spiderman), a tutaj prolog to jest taki absoulte cinema, że nie mam pytań :O Wszystko się zgadza, muzyka, klimat, grafika. Grałem jakoś 4-5h i na razie zanosi się na GOTY. Właśnie przebijam się przez podwodny świat i póki co raczej nigdzie nie miałem problemów (gram na normalu). Chwilę mi zajęło walnięcie jednego opcjonalnego bossa, ale jak już wyczułem timing to poszło bez obrażeń. Trochę nie rozumiem porównań do 'Soulsów', bo tu nawet jak padniemy, to autosave mamy zwykle blisko i możemy takie trudniejsze potyczki powtarzać do bólu (a w soulsach musimy sie przedzierać przez cały level, co dla mnie jest największym minusem takich gier). Póki co to jest spełnienie marzeń o nowej grze a'la Legend of Dragoon (mój top z PSX, pewnie ze względu na nostalgie bo to pierwszy jrpg który skończyłem :D) . Tyle lat czekania i jakiś gówno systemów walki "wciśnij x żeby zaatakować i powtórz 2137 razy" i w końcu wszystko się zgadza i mamy next genowego jRPGA (zrobionego przez Francuzów).
-
Onimusha: Warlords Remastered
Śmiesznie wyszło, bo szukałem gierki na parę h, i odpaliłem wczoraj Onimushę, a tam polski język :) Po dojściu do 2 bossa to zauważyłem jak na razie 1 większy błąd (w liście z początku gry "maids and servants" jest przetłumaczone jako "służący i służący", ale 2 linijki później już jest poprawione. Poza tym chyba jest w miarę ok, a nawet mamy przetłumaczony czerwony napis przy śmierci na swojskie "Umarłeś". EDIT: Do końca nie zauważyłem większych baboli, a starałem się czytać wszystkie notatki itp. Całkiem niezłe tłumaczenie :)
-
Platinum Club
A ja wam powiem, że się bawiłem lepiej niż maksując Second Son jakoś 2 lata temu (Cole > Delsin). Czy jest to najlepsza seria w historii i potrzebuje nast. części? Nie. Czy nadal da się w to pograć bez zgrzytania zębami? Tak. (no może przy dubbingu niektórych postaci to jednak te zęby bolą :D ). Wiadomo, że dziś są lepsze gry i faktycznie momentami to wygląda trochę jak prototyp do Spider-Mana ale biorąc pod uwagę, że to jednak gra z jeszcze dość wczesnego PS3 to nie jest tak źle. Jak dla mnie to: Infamous 2 > Infamous 1 > Festival of Blood > Second Son (W First Light nie grałem, pewnie za jakiś czas sobie przejdę bo chyba jest w plusie). @Wredny "worek z gazem' to wiadomo klasyka, ale jak usłyszałem w misji z balonem, że zrzucają Fentanyl, żeby ogłupić mieszkańców, to jakoś lepiej to weszło dzisiaj niż te ~15 lat temu.
-
Platinum Club
Infamous (PS3) Platyna nr 94 Ocena gry: 8/10 Trudność: 3/10 (możliwe, że przejście na Hardzie jest trudne ale już nie pamiętam :D ) Fun robienia platyny: trudno jednoznacznie ocenić. Po latach miałem sporo funu z ukończenia tego, co zostało (evil playthrough). Jedynym męczącym elementem było zbieranie wszystkich 350 odłamków, z mapką otwartą w Paincie… 😅 Czas: trochę ponad 14 lat :) Jak na grę z 2009 roku, to gra się w to dziś na prawdę dobrze + chyba najlepszy polski dubbing głównego bohatera w grach na ps3, niektóre boczne postaci słabiutko ale Cole brzmi świetnie. Nie mogłem się zebrać do dokończenia, bo wcześniej przechodziłem grę dwa razy jako "good guy", zbierając odłamki bez mapki. Raz brakowało mi 20, innym razem jeszcze mniej, co mnie zirytowało i odłożyłem grę „na kiedyś”…
-
South of Midnight
U mnie wpadło 1000/1000 przed chwilą. Trochę czasu straciłem na Molly, głównie przez to, że raz myślałem, że już się udało ale jak zadawałem ostatni cios to zabrało mi 75% hp (w necie piszą, że to bug, ale może dzieje się tak jeśli otrzymamy jakieś minimalne obrażenia wcześniej? Po pasku wydawało mi się, że mam 100% ale pewny nie jestem bo te 'gazy' w ostatniej fazie zabierają bardzo mało HP. Po tej próbie musiałem od początku zacząć level bo się checkpoint przesunął 'po walce' :D Wtedy przestawiłem poziom trudności na 'Custom' i zwiększyłem obrażenia zadawane przez Bossów i otoczenie na najwyższą opcję (żeby na pewno zauważyć, że dostałem 'hita') i udało się za 4-5 razem od tego momentu (w sumie może 2h mi zeszło). W 3 fazie ma tylko jeden dodatkowy atak, i to w miarę standardowy. Dla mnie większym problemem było to, że może nas randomowo ubić jak skaczemy nad przepaścią (ale można to zminimalizować, i starać się skakać już po ataku). 100% mi zajęło 18h 46min (przy paru kłębkach do znalezienia wspomogłem się youtubem, poza tym grane raczej 'na ślepo'. Fajna gierka i dobra odskocznia od 'standardowych' gier. Jakby trochę ulepszyli i zróżnicowali standardowe pojedynki to byłoby idealnie, a tak jest całkiem nieźle.
-
South of Midnight
Ostatnie 2 strony to głównie gadanie 'czemu ktoś nie będzie grał' :D To dla odmiany napiszę, że zebrałem wszystkie znajdźki. 'Kłębki' są lekko problematyczne, bo trzeba ich szukać po całym levelu, co bez guidów zajmuje trochę czasu. Z notatkami łatwiej, bo można zawęzić obszar bazując na numerach, których nam brakuje. Dwóch bossów zrobionych bez obrażeń, została Molly i coś czuję, że chwilę zejdzie, bo ta walka jest dosyć długa ze względu na sporo sekcji platformowych pomiędzy starciami z bossem. Poza tym wpadł patch 1.2.0 wczoraj, i naprawili parę rzeczy. Jak ktoś się przymierza do 'calaka', to polecam zmienić w opcjach, żeby sprint był odpalony zawsze (bez wciskania gałki). To sporo ułatwia w walce z krokodylem :)
-
South of Midnight
Ja skończyłęm wczoraj fabułę i do końca było spoko. Takie 7-8/10. Zostało mi zebranie 10 notatek i kilka 'kłębków' + achievementy za bossów bez straty życia to pewnie jeszcze chwilę zejdzie :) btw. strasznie słabe są polskie napisy ugrzeczniające wszelkie 'fucki' i inne przekleństwa + czasami źle są łamane linie. Polecam grać z angielskimi albo bez.
-
Nintendo Switch 2, preorder i ogólna szajba :]
W sumie to nie wiem, ale dałem info żeby się ktoś nie zdziwił później, że zamówił pre-order z data wysyłki "nie wiadomo kiedy" :)
-
Nintendo Switch 2, preorder i ogólna szajba :]
ale teraz z dopiskiem "Planowana data wysyłki po 05.06.2025r"
-
South of Midnight
6 chapter za mną i ciągle jest fajnie. Wcześniej nie zwróciłem uwagi na to ześlizgiwanie sięz platform, ale teraz mnie to lekko wkurwia (jak się skoczy idealnie na krawędź to postać się dziwnie blokuje i nie da sie przez chwilę ani wspiąć ani spaść). Mimo wszystko da się przeżyć :) Nadal pojawiają się nowe urozmaicenia gamepleyowe (ofc nie za bardzo to coś zmienia w walkach 'arenowych' ale lekko je urozmaica) w czasie eksploracji, co zachęca do szukania innych ścieżek, żeby zebrać wszystkie notatki, kłębki many itp. Szczegóły daje w spoiler na wszelki wypadek Na koniec jest walka z Bossem (gram na defaultowym poziomie trudności i jest łatwo, ale nie zmieniam na nic trudniejszego póki co bo właśnie do takiego luźnego przechodzenia bez spiny mi ta gra pasuje). Soundtrack (szczególnie w czasie 'przed pościgami/bossami') to jest TOP w gierkach w ostatnim czasie. Póki co jest to mocne: warto zagrać/10
-
South of Midnight
Jestem po 3 rozdziale i bardzo podobne wrażenia, jeszcze mnie walka nie męczy ale już można odczuć powtarzalność starć (do tego zawsze walczymy na takiej samej 'arenie'). Poza walką to taki trochę Uncharted w innym settingu.
-
Silnik forum 3.0
Zmiana theme na IPS Default może pomóc to przetrwać (na chwilę :D)
-
Nintendo Switch 2 - temat główny
Ciekawe jak będzie z ceną abonamentu Switch Online, bo aktualnie 'w rodzinie' to wychodzą grosze na rok.
-
Nintendo Switch 2 - temat główny
było tak jak pisał wrog, ale podnieśli po chwili cenę (co ciekawego odświeżyło mi jak miałem w koszyku bundla za 2199 )
-
Croc
Nie żeby to był jakiś deal breaker, ale jakby komuś zależało to wersje na ps4/ps5 nie mają platynowego trofeum.
-
własnie ukonczyłem...
Suikoden I HD Remaster (PS5) Skończone ze wszystkimi 108 postaciami do zebrania (z pomocą bezspoilerowego poradnika z GameFAQs, żeby nikogo nie pominąć). Bardzo mi podchodzą te jRPG z ery szaraka, a tutaj momentami byłem oczarowany, jak wiele wciśnięto do gierki z 1995 roku. Parę razy miałem lekki efekt „wow,” szczególnie przy rozbudowie naszej bazy/fortecy o nowe poziomy. Fabuła? Mogłaby być lepsza. Zamiast głównego wątku wolałbym, żeby rozwinęli te boczne historie. No i jak zwykle będzie narzekanie na remaster – niesamowicie wkurwiało mnie zarządzanie ekwipunkiem. „Zgubiłem” kilka przedmiotów, bo mi się potem nie chciało szukać, na której postaci je miałem założone. Nie mogli tego poprawić? Jeśli marzą im się nowi fani, to pasowało by dodać parę usprawnień QOL. Zajebisty jest też motyw z autosavem w dungeonach, ale w miejscach w których i tak możemy zrobić manualny save Trochę przez te systemowe niedociągnięcia straciłem wenę do 'dwójki' i przejdę ją za jakiś czas. Valiant Hearts: Coming Home (iOS) Krótka, łatwa i… trochę meh. Grałem na telefonie, więc mechaniki typu „przeciągnij palcem po ekranie, żeby opatrzyć ranę” w sumie pasowały, ale całość zajęła może 2–3 godziny, włącznie z zebraniem wszystkich itemków. Historia? Ciekawa, ale skakała między postaciami tak szybko, że nawet nie zdążyłem się do nikogo przywiązać, mimo powrotów bohaterów z „jedynki.” Na plus: lektor w klimacie dokumentalnym, artstyle i ciekawostki z I Wojny Światowej. Jednak do oryginału tej części sporo brakuje. Chicken Run (PSX) Chyba 4. raz podchodziłem do tego 'MGSa z kurczakami' i w końcu udało się ukończyć. Za dzieciaka nigdy nie przebrnąłem dalej niż drugi akt. Okazuje się, że wszystkie (trzy) akty są w zasadzie takie same: biegamy po mapce, unikając psów i gospodarzy, i zbieramy części do naszych planów ucieczki, a później musimy jeszcze przebrnąć przez 'button mashing' minigierki i walki z bossami. O dziwo, całkiem mi to siadło i skończyłem całość na 2 posiedzenia (jakoś 4h total, ale trochę oszukiwałem, bo robiłem save staty na Anbernicu, żeby nie biegać jeszcze raz za tymi samymi itemkami – 1 przedmiot tracimy losowo przy śmierci, jeśli nie zdołamy go zanieść do kurnika). zału nie ma, ale spróbować można, a jak komuś brakuje starych 'olimpiad' i mashowania 2 przycisków na zmianę, to można bić rekordy i zdobywać medale w minigierkach (ja sobie darowałem).