Jump to content

Osiągnięcia (Achievements)


Mustang

Recommended Posts

Jeśli nie pojawi się dedykowany dział lub potrzeba dodatkowych tematów, może być to miejsce ogólnej dyskusji na temat osiągnięć, calaków (odpowiednik platyny) albo ustawek pod osiągnięcia.

 

Chociaż do premiery Xbox Series pozostał jeszcze miesiąc, już teraz gracze rywalizują w celebrującym nową generację Xbox Hall of Fame: https://www.xbox.com/pl-pl/promotions/hall-of-fame

Z ośmiu wyzwań, cztery odnoszą się do punktów Gamerscore lub ilości osiągnięć, zdobytych w okresie 22 listopada 2013 r. — 19 października 2020 r. albo 1-19 października 2020 r. Rywalizację w kategorii Mistrz Gamerscore (punkty Gamerscore zdobyte w okresie 1-19 października 2020 r.) dla Polski można śledzić tutaj: https://www.trueachievements.com/xbox-hall-of-fame/poland/gamerscore

Nagrody stanowią między innymi Xbox Series X oraz pamiątkowe trofeum.

 

Na koniec ogólny światowy ranking Gamerscore: https://www.trueachievements.com/leaderboard/gamer/gamerscore

  • Thanks 1
Link to comment
  • 1 month later...
#1 Star Wars Jedi: Upadły zakon - 100%
 
Ocena gry: 7/10 (dla fanów Star Wars - 8/10)
Czas potrzebny do zdobycia 100% - ok. 25 godzin
Trudność - 3/10 (niestety gra ma sporo błędów)
 
Mój pierwszy calak zdobyty po powrocie na zielone łono konsolowości :-)
 
O samej grze wiele już napisano, więc nie będę się powtarzał, to dobra gra w uniwersum "Star Wars", ale w moim odczuciu zabrakło jej drobnego szlifu i funduszy. Niektóre wątki aż proszą się o rozwinięcie, a wciśnięcie w tytuł mechanik rodem z "Dark Souls" uważam za nietrafione. Dlaczego? Ponieważ grze brakuje precyzji i jest pełna błędów. Lubię grać na wysokich poziomach trudności, często gram na najwyższych, ale tutaj po 2 godzinach grania zmieniłem poziom na "normalny". Kamera często wariuje i ustawia się w taki sposób, że nie widzi się postaci, która nas atakuje, co utrudnia, a wręcz uniemożliwia zablokowanie ataków. Wiele razy doświadczyłem też blokowania się postaci w ścianie, co najczęściej kończyło się zgonem. Mowa tutaj nie tylko o naszym bohaterze, ale także o przeciwnikach. Najbardziej frustrowało mnie osiągnięcie, które polegało na zabiciu wroga samymi kopniakami. Niby łatwe, ale kopniaka wykonuje się za pomocą dwóch przycisków w tym jednego odpowiadającego za atak i jeżeli dobrze nie wyczujemy chwili, to zamiast kopniaka wróg obrywa mieczem świetlnym.
 
W pewnym momencie też gra przestała nabijać osiągnięcia. Ukończyłem główny wątek i aż byłem zdziwiony, że nie wpadł żaden achievment. Sprawdziłem w sieci czy taki w ogóle jest przyznawany za skończenie fabuły i okazało się, że jest. Wtedy zrozumiałem, że coś jest nie tak. Nie pomogło wczytywanie gry, ponowna instalacja, usunięcie zapisów stanu gry i wgranie ich ponownie, nic. Pozostało jedynie rozpoczęcie gry od nowa, ale już nie miałem na to siły i stwierdziłem, że odpuszczam tytuł na jakiś czas i przez 3 dni grałem w "Diablo III", gdzie osiągnięcia wpadały bez problemu. No i owego trzeciego dnia ni z gruszki, ni z pietruszki grając jakąś godzinę w Diabełka wpadły mi brakujące acziki z "Upadłego zakonu". Tak to jeszcze nie miałem. Nie wiem czy to błąd gry, serwerów, czy też konsoli.
 
Reszta osiągnięć jest banalna, jednak brak znaczników na mapie sprawił, że trzeba się było cofnąć kilka razy w odwiedzone wcześniej miejsca i niestety, skorzystać z poradników. Samemu odkryłem jakieś 90% map, więc nie jest źle. reszta dotyczy fabuły i zabijania w określony sposób.
 
Sama gra uważam, że zasługuje na ocenę 7/10 właśnie przez te błędy, które utrudniały rozgrywkę. Jednak przyznać muszę, że gra ma świetny klimat gwiezdnowojenny i dlatego uważam, że każdy fan "Star Wars" powinien dać ocenę wyżej. Gdyby nie te błędy, zwłaszcza irytująca kamera i blokujące się wrogowie, to ocena byłaby jeszcze wyższa. A tak to po prostu dobra gra, której zabrakło szlifu.

 

Bez tytułu 3.png

Edited by MLeKSk
  • Upvote 2
  • Thanks 1
Link to comment

temat żyje jak widzę, ale i tak zapytam ;) byłby ktoś tak dobry i pomógł mi wbić te 2 osiągnięcia związane z rozgrywką sieciową w NFS Rivals? tylko tych dwóch brakuje mi do 1000

Link to comment
  • 7 months later...

GROUNDED
Calak #1
(GS 1000/1000)

2041293195_Grounded100.thumb.png.312abcd2ab0344a3ec2df16da8f41ed3.png

No i stało się - mój pierwszy xboxowy calak, a drugi ogólnie w tym roku, wliczając Terminator Resistance na PS4 

Do tej pory na "klocuchu" grałem w tytuły, w których zdobycie kompletu aczików było raczej niewykonalne - czy to ze względu na ogromną ich ilość, dochodzącą wraz z kolejnymi DLC, albo z racji martwego już multiplayera.
Teraz wreszcie wziąłem się za tytuł tak świeży, że jeszcze nawet niewydany, bo w MS Store wciąż figuruje jako "Game Previev" 
Niemniej jednak wraz z ostatnią aktualizacją, ta sympatyczna gierka od Obsidian otrzymała sporo nowej zawartości, a także zestaw dwudziestu achievmentów, więc wreszcie postanowiłem spędzić z nią trochę czasu (35h).

Grounded to gra typu survival, a więc znany wszystkim schemat - trzeba jeść, pić, spać i craftować coraz to lepszy ekwipunek, żeby przetrwać jak najdłużej, dotrzeć jak najdalej i zobaczyć jak najwięcej.
To, co odróżnia tego microsoftowego "exa" od innych gier tego gatunku, to setting - widać tu wyraźną inspirację filmem "Kochanie zmniejszyłem dzieciaki", bowiem właśnie w takiego zmniejszonego dzieciaka się wcielamy (jednego z czterech - można też grać w czteroosobowym co-opie).
Jako ten miniaturowy malec trafiamy do przydomowego ogródka, w którym gęsta trawa robi za las, porzucone tu i ówdzie puszki czy kartony po napojach to nasze "landmarki", a wszędobylskie insekty to nasza fauna, często mająca wobec nas mordercze zamiary.
O ile mrówki, biedronki, świetliki, pszczoły, mszyce, czy inne wołki są do nas nastawione neutralnie (lub nawet się nas boją), tak już większe owady (pająki, żuki bombardiery, komary, pluskwy, larwy) są dla nas śmiertelnym zagrożeniem, któremu stawić czoła możemy jedynie wyposażeni w dobrą zbroję (najlepiej zrobioną z... biedronki) i mocny oręż (maczuga z mrówek, a później z... miętusów).
Są tu również uproszczone elementy RPG, z mutacjami, jako perkami i bonusami od pełnych setów zbroi np.

Mamy tu też jakąś historyjke z szalonym naukowcem w tle i odkrywamy ją przez odnajdywanie labolatoriów, w których znajdujemy notatki, czy kasety do odsłuchania, ale ogólnie gra nie kieruje nas w jakikolwiek sposób i koniec przygody jako taki nie istnieje - jak dla mnie wyznaczył go ostatni z achievmentów, ale wiadomo, że kiedyś gra dostanie nowy update i pewnie nową porcję osiągnięć do odblokowania.
Zresztą wystarczy przejść się po obrzeżach mapy, by zobaczyć żółtą taśmę z napisem "Under Construction" - już nie mogę się doczekać, gdy twórcy udostępnią wnętrze domu do zwiedzania - aż mi się kultowe MicroMachines przypomniało 

Jeśli zaś chodzi o prezencję i ogólny feeling z grania to jest super - graficznie jest bardzo ładnie, dużo kolorków, mamy tu fajny kompromis pomiędzy względnym realizmem, a kreskówkowatością.
Oświetlenie robi wrażenie, zwłaszcza promienie słoneczne, przenikające półprzezroczyste elementy otoczenia, takie jak źdźbła trawy czy nawet ciała mrówek.
Woda wygląda malowniczo, ale nie polecam pić z kałuży - od tego służą krople rosy, zawieszone wysoko ponad naszymi głowami na końcu trawy 
Do tego mamy płynną animację w 60fps (straszny luksus, jak później wróciłem do PUBG na PS4 to myślałem, że puszczę pawia).
Można grać zarówno w FPP, jak i TPP - ale tę drugą perspektywę odpalałem raczej głównie do cykania fotek, bo jednak bardziej responsywnie grało mi się z pierwszej osoby.

Udźwiękowienie też jest fajne - w tle przygrywa ambientowa muzyczka, a dookoła rozbrzmiewają odgłosy przyrody - słodkie postękiwania biedronek, chrumkania ryjkowców, piski przestraszonych mszyc, czy skrzypienie zaciekawionych mrówek (a także złowieszcze, wręcz pedofilskie sapanie obleśnych pająków).
Ogólnie jak na "game preview" gierka jest w bardzo dobrym stanie, nie ma jakichś znaczących bugów (oprócz tych pełzająco-latających) i nie zawiesiła mi się ani razu, mimo takiego ostrzeżenia na ekranie startowym.

Jeśli zaś o achievmenty chodzi...
Zestaw nie jest jakiś specjalnie wymagający, ale będzie trzeba sporo pograć, żeby zdobyć materiały na coś, co pozwoli nam zrobić narzędzie/urządzenie, które z kolei pozwoli nam wytworzyć coś, co posłuży do zdobycia kolejnego czegoś i tak w kółko - taki już urok tego typu gier i jeśli macie uczulenie na taki "gameplay loop" to raczej sympatyczna otoczka Grounded w niczym nie pomoże i porzucicie ten tytuł w diabły.
Najbardziej wymagającym aczikiem jest ten za ubicie Broodmother - największego pajęczego sk#rwiela, którego dorzucono właśnie w tym ostatnim update.
Ogólnie starcia, zwłaszcza w początkowej fazie gry, są tu dość trudne i przypominają Dark Souls - jesteśmy na 2/3 hity i dobranoc - respawnujemy się w naszej bazie i musimy wrócić po upuszczony po zgonie plecak.
A takie starcie z Broodmother to już w ogóle "soulsy" pełną gębą - nie dość, że wchodząc na jej arenę musimy użyć specjalnego przedmiotu, by ją przywołać, to jeszcze w trakcie walki ona przywołuje masę swoich pajęczych pomiotów, więc jak ktoś ma arachnofobię to nie wytrzyma tu zbyt długo.
Męczyłem się z nią chyba z godzinkę, ale po około 10 próbach padła, a miałem najlepszą zbroję i broń - bez tego nawet nie ma co podchodzić.

Jeszcze trochę kłopotów sprawiło mi osiągnięcie za rzut do kosza z odległości 40cm (tak wiem, ale dla naszego mikrusa to długość większa niż pełnowymiarowe boisko) i to wpadło mi jako ostatnie.

Podsumowując mój długi wywód...
Gierkę w obecnym stanie oceniam na mocne 8/10 (a będzie jeszcze lepiej), a trudność w zdobyciu calaka to jakieś 4/10.

  • Upvote 2
Link to comment
  • 4 months later...

Jak jest tu jeszcze jakaś acziwmentowa dziwka, to nie polecam nawet najgorszemu wrogowi Deeer simulator. NIby można to zrobić w ~1h, ale mi wyszło prawie 2x więcej, a sama gra to niesamowity kasztan. W życiu nie grałem w tak nieresponsywną "grę". Ustawiłem kamerę na sensitivity 1, a i tak obracała się jakby było ustawione na maksa. Sterowanie to też pada, szczegolnie na smoku, ktory nie chce się obracać. Grałem w chmurze, ale to raczej nie wina tego. Jak to przeszło jakiekolwiek quality control to ja kurwa nie wiem. -1/10. Na szczęście zmarnowałem tylko czas, za który mi płacą w pracy :nosacz3:

Link to comment

Może i tak sprawdzę dla beki. 
 

Dla calaka to grałem ostatnio w The Procession to Calvary. Niedawno ktoś już wspominał o tej gierce. Z poradnikiem łatwo i szybko można wszystko wbić, ale gra jest imo po prostu dobra - sporo ładnej sztuki, czarnego humoru i dobrze napisanych dialogów, do tego oczywiście z passa od pana Spencera.

  • Upvote 1
Link to comment
  • 4 weeks later...

PUBG: Battlegrounds
Calak #8
(GS 1000/1000)

Screenshot_20211225-132451_Xbox.jpg.46163a87363a48072842a487b6bfcbc5.jpg
 

Ostatnio dość niespodziewanie wpadł kolejny xboxowy calaczek i to w mojej ulubionej, multiplayerowej grze ever.
Niespodziewanie, bo do pełnego GS brakowało mi dwóch achievementów, z których nad jednym od jakiegoś czasu sukcesywnie i naturalnie sobie pracowałem (zabić 1000 przeciwników), a do drugiego i tak potrzebowałbym ziomka, więc póki co nawet o nim nie myślałem (wsiąść do samochodu z wrogiem).
No i wczoraj, biegnąc bez celu, usłyszałem silnik białego Hyundaia, więc pobiegłem w tym kierunku, żeby ustrzelić kierowcę, ale zastałem tylko zaparkowaną furę, więc postanowiłem ją zwędzić. Jakież było moje zaskoczenie, gdy nagle dostałem powiadomienie o zdobytym acziku :pawel:
Dopiero po chwili dotarło do mnie, że to oznacza pasażera - wysiadłem, dokonałem oględzin i faktycznie - na tylnym siedzeniu czilował sobie koleś, a przez przyciemniane szyby nie zwróciłem na to uwagi.
Zanim zacząłem strzelać, zdążył wyskoczyć i wywiązała się walka, z której udało mi się wyjść zwycięsko, ale byłem tak zaskoczony, że prawie zginąłem :obama:

Tym sposobem mam calaczka w najlepszym (i oryginalnym) Battle Royale na drugiej platformie i dopóki nie sprawię sobie PS5 to robię sobie przerwę.

1355922260_PUBGcalakPS4iXBOX.png.204dcd0e2212d0f2d77c3070af42e433.png

Na PS4 już nie wrócę, bo nie mógłbym grać w tej obrzydliwie doczytującej się i ledwo trzymającej 30fps wersji (XSX mnie mocno rozpieścił pod tym względem), a na XBOXie brak mi dźwięku przestrzennego, który w tego typu tytule jest najbardziej kluczową sprawą, ważniejszą nawet od grafiki.

Calak zajął mi około 100h, więc gdzieś tak 12 razy mniej, niż na PS4, ale raz, że to zasługa coraz większej ilości botów (jak się wyłączy crossplay), a dwa, że na XBOXie dobrze działa zliczanie progresu do aczików, czego nie można napisać o zglitchowanych trofeach na PlayStation, gdzie musiałem wykonać podwójną, albo i potrójną ilość wymaganych akcji, żeby pucharek łaskawie chciał się odblokować.

W każdym razie gierkę uwielbiam, więc jeśli miałbym grać w nią jeszcze 1000h to i tak nie byłoby problemu 

Ocena gry w wersji "obecnogeneracyjnej" (choć jako takiego patcha nie ma) to mocne 8/10, a trudność w zdobyciu calaka to jakieś 5/10 - kilka rzeczy problematycznych (zabicia z pięści, patelni, kuszą), ale większość wpada podczas normalnego grania i wymaga jedynie czasu (oraz ogarnięcia, bo tu nie ma autocelowania, albo jakiejkolwiek asysty).

Link to comment
  • 1 month later...

Mi zazwyczaj wpada kilka calaków co miesiąc, ale nie ma się co chwalić np. takim Jedi fallen order jak prawie każdy wbija całość.

 

Dumny jestem za to z windjammers 2:xboss:

windjammers.png.f379d4d546eab047e6765899f8bb4a5a.png

 

Najtrudniejsze jest przejście trybu arcade na hard, bo oszukańcze ai łapie 99% strzałów. Poziom trudności jak na maszynach arcade, tylko tutaj nie trzeba wsadzać monety. Łapy mi się spociły jak w finale wiedziałem, że zbliżam się do zwycięstwa, a cpu mi strzelało specialami cały czas i tak sobie odbijaliśmy super ataki. Według trueachievements mój drugi najrzadszy aczik z 18.91 ratio:banderas:

 

Polecam gierke. Sztos nad sztosy. Szkoda, że gra miała chujowy marketing i nawet gamepass nie pomógł i online świeci pustkami ;(

Grajcie pedały

  • Upvote 4
Link to comment
  • 1 month later...

nie wiem czy to odpowiedni temat, ale chciałem się pochwalić że nareszcie, po kilkunastu latach od założenia konta udało mi się przekroczyć barierę 100 000 pkt GS, wiem że nic szczególnego dla forumowych wyjadaczy którzy wbijają kilka tysięcy punktów miesięcznie ale ja i tak się cieszę ;] 

obraz_2022-04-05_195013853.thumb.png.c0f051a99e68dff59d7b4e2ac7f4bc21.png

 

  • Upvote 6
Link to comment
  • 4 weeks later...

State of Decay: Year-one Survival Edition

1977909472_StateofDecay.jpg.4003cd00c7c34670927fe1019dab3962.jpg

Calak #11
(GS 1500/1500)

1149051504_TA100.jpg.112efa35f30b7837e28257ff51a1a1e4.jpg

Zdecydowanie mój najbardziej prestiżowy calak z wbitych dotychczas na XBOXie 
Tej gry od zawsze zazdrościłem posiadaczom X360 i nawet ściągnąłem kiedyś pirata z torrentów, żeby spróbować pograć w to na moim nędznym laptopie - nie wytrzymałem zbyt długo i musiałem obejść się smakiem.
Ale wraz z kupnem XSX moje nadzieje odżyły, zwłaszcza że ta dotychczas jedynie cyfrowa produkcja, dostała remaster na XONE, jak również wersję pudełkową, którą musiałem mieć. 

Czym SoD jest? To bardzo oryginalny w swych założeniach survival w czasach zombie-apokalipsy, w których sterujemy poczynaniami nie jednej, a kilku różnych osób, przy okazji zarządzając naszą enklawą, dbając o dobre stosunki pomiędzy naszymi podopiecznymi, o morale naszej "osady", a także o zasoby, uzbrojenie czy fortyfikację naszej bazy wypadowej.

Gameplayowo to trzecioosobowy sandbox w stylu GTA (mamy nawet fury) w postapokaliptycznej wersji prowincjonalnych terenów USA - pola, lasy, kempingi, małe miasteczka, opuszczone chatki, wiatraki, silosy na zboże - ogólnie sielski klimacik.
No i zombie.
Tych mamy kilka rodzajów - od standardowych "szwendaczy", poprzez nieco szybsze "biegacze", czasem w wersji opancerzonej (wtedy tylko walka wręcz, bo kule się odbijają), a na specjalnych wynaturzeniach typu bezręki "screamer", zwierzęco szybki "feral" czy potężny "juggernaut" skończywszy.
Do dyspozycji mamy szeroki arsenał broni, zarówno palnej, jak i białej, a nasze ludziki (których możemy dodawać do enklawy więcej, jeśli uratujemy jakiegoś w terenie) opisane są szeregiem statystyk, rozwijanych podobnie jak w Skyrim - poprzez częste robienie tego, za co dana statystyka odpowiada.
Dodaje to bardzo fajny element RPG i jeszcze bardziej podnosi ciśnienie, bo w grze mamy system perma-death i kiedy nasz "debeściak" zginie nam podczas jednego z wypadów to tracimy go bezpowrotnie, a to boli.
Z postaciami można się nawet zżyć, bo mimo, że w gruncie rzeczy to proste "Simsy" to jednak mają jakieś swoje cechy, dialogi i mini historie.
Gra ma nawet jakiś zalążek fabuły i wyraźne zakończenie, więc to nie jest tak, że gra się bez końca.

Takie granie teoretycznie możliwe jest jednak w pierwszym rozszerzeniu pod tytułem Breakdown, gdzie zaczynamy w miejscówce z singla, zaklepujemy bazę i staramy się utrzymać przy życiu, jednocześnie rozwijając i zbierając materiały na naprawę kempingowej fury, którą 6 wybranych osób może się ewakuować (co w praktyce awansuje nam rozgrywkę o jeden poziom i znów zaczynamy od zera, ale tym razem będzie trudniej i teoretycznie tak w nieskończoność),
Całe szczęście do achievementów w tym DLC trzeba osiągnąć maksymalnie szósty poziom, ale i tak pozostałe "pucharki" dadzą w kość, zwłaszcza ten za odblokowanie wszystkich postaci.

Lifeline natomiast to całkiem fabularyzowany, militarny dodatek, którego akcja dzieje się w wielkim mieście, a raczej w jego fragmencie, bezpośrednio przylegającym do autostrady, na której spędzimy większość czasu, poruszając się pomiędzy punktami, które musimy odwiedzać (zbieranie surowców, ratowanie cywili, oraz przydatnego personelu).
Całość do achievementów trzeba przejść dwukrotnie, zaliczając dwa wzajemnie wykluczające się zakończenia (niby jest jakiś myk z save'm w chmurze, ale na XBOXie za dużo z tym cyrków, więc wolałem zrobić to normalnie).

Achievementy z podstawki są zdecydowanie łatwiejsze, co nie oznacza, że proste.
Mamy sporo takich, które wpadną przy okazji, ale przy kilku musimy sie trochę postarać.
Całość jest również raczej czasochłonna - mi licznik pokazuje 113h i choć pewnie da się szybciej to na pewno nie jest to szybki i łatwy calak.

Ocena gry 8/10
Trudność w zdobyciu calaka 5/10
Dwójeczka już rozfoliowana i zaczynam zabawę w 4K/60fps :banderas:
928945743_StateofDecay2cie.jpg.a1d503eefde65b50e84b92cb66b59800.jpg

  • Upvote 6
  • Like 1
Link to comment
  • 4 weeks later...

Take that motherfucking gauntlet :daddy: Acziki bardzo łatwe, najwyzszy poziom trudnosci to piece of cake, ale jeden jebany moze sprawiac trudnosc. Chodzi o przebiegniecie toru, zabicie wszystich celow i zrobienie tego w czasie ponizej 33.65 sekund. Ze 3h nad tym gownem siedzialem, a ostatnie proby to 33.8 i 33.7 :nosacz: wkurw byl nie powiem. Super kampania, oby zrobili wiecej, bo uwielbiam mechy.

Screenshot_2022-06-06-21-10-04-00_22df7f1045b7c661e479946f0dad67d1.jpg

  • Upvote 4
Link to comment
  • 4 weeks later...

W miesiącu bożym czerwcu 2 calaki

acziki.png.4dc5e14523872ed443c17c246063b53a.png

 

Chorus ~13h, a żółwie ~15h

 

Fajnie gierki. Gamepassowcy nie mają wymówek i powinni spróbować. W chorusie warto od razu zapoznać się z menu masteries i korzystać z całego dostępnego arsenału, żeby pozniej nie musieć grindować killi i grać 2x tyle, szczególnie, że poza misjami jest mało przeciwników, a nie ma replay i ng+

  • Upvote 1
Link to comment
  • 2 weeks later...

Graty :hi:

Ja na PS3 tylko platynę wycisnąłem, a później niechcący skasowałem save, więc nawet nie chciało mi się dodatków odpalać.

Trochę żałuję, bo obydwa bethesdowe Fallouty z tamtej generacji mam na 100%. 

Ze dwa lata temu napocząłem Skyrima na PS4 nawet i chyba do tego powinienem wrócić, bo to zdecydowanie mój eRPeG numer jeden.

Zanim Starfield wyjdzie to zdążysz jeszcze Fallouty (albo Obliviona) yebnąć :xboss:

Link to comment

Nie-e, mam i tak potężny backlog to nie będę zaczynał kolejnej gry Godda. Musze kupic fallouta 3 goty jak sie trafi dobra okazja na allegro. Teraz mam zamiar wziąć się za hidden gem pierwszego xboxa, czyli Phantom Dust. Kilka lat temu dodalem remaster do biblioteki i zapomnialem o grze, a niedawno pewien youtuber ożywił zainteresowanie grą i zalożył discorda na ustawki. Sporo ludzi jest to machnę kampanię i bede nawalal multika.

Link to comment

Calak #1 - New Super Lucky's Tale

 

image.png.d58816cdacb9b2484c6891764563a798.png

 

Bardzo przyjemna gierka, najbardziej przypomina mi chyba ostatnie Mariany. Ładna, kolorowa grafika i bezstresowa rozgrywka. 120 fps i responsywne sterowanie sprawiają, że nie ginie się we frustrujący sposób. Żadnych czasówek i innego gówna. Jest co prawda kilka osiągnięć, wymagających przejście poziomu w określony sposób albo pokonanie bossa bez straty życia, ale każde to kwestia co najwyżej kilku prób. 

 

Calak #2 - The Gunk

 

image.png.52d2fffbc13139b4ee710462a9702a2e.png

 

I kolejna ładna, lajtowa gierka na jeden-dwa wieczory. Fabuła może nie jest jakaś wybitna, ale wystarcza żeby przykuć na te kilka godzin do pada. Co to osiągnięć, to tutaj też nie da się niczego pominąć. Ostatni save robi się przed final bossem, więc można się cofnąć i pozbierać brakujące skany i surowce (mi na koniec brakowało raptem jednego skanu, cofnięcie się po niego zajęło mi dosłownie ze 2 minuty). Podobnie z kilkoma osiągnięciami, dotyczącymi pokonywania przeciwników w określony sposób. Wszystkie, poza chyba jednym można zrobić podczas ostatniej walki. 

  • Upvote 3
Link to comment
  • 3 weeks later...

FORZA HORIZON (GS 950/1500)

362953152_PrawieCalak950GS.jpg.fe2698166e25759a13f44a7715373271.jpg

Bliżej/więcej niestety już nie będzie - wycisnąłem ile się dało, choć gdybym się nie opierdzielał to zdążyłbym jeszcze 3 online'owe acziki drapnąć (i miałbym 990GS), ale niestety serwery wyłączyli, więc i tak cieszę się, że z pomoca pewnego ziomka z UK, udało się dziś ogarnąć ostatnie dwa wyzwania do achievementa Cruise Club (20GS).
Jak widać na screenach - 100% aktywności zaliczonych, gierka singlowo wyciśnięta na maxa.

19a95d20-ae91-469f-a90d-6b075d485f45.thumb.png.5310fe0e2e5b49c816e5156b8765d66f.png

Spoiler

0dc9cb9d-4893-4f74-b861-1ea4cb58213f.thumb.png.d50d9a76d347e418e08ad881b96372d0.png
7b4959bf-da06-4f78-90c0-b3b1fd77db64.thumb.png.986e752ae63c33aa648267307f20e00e.png
69e4dd1a-7b47-4f7c-b6c3-3557f4293ab1.thumb.png.6fc990cc561aec0321d886e0c43ef2da.png

 


Gdybym kiedyś musiał wybrać ten jeden, jedyny tytuł w historii XBOXa, w który należy przed śmiercią koniecznie zagrać, bez wahania wskazałbym właśnie pierwszą część Forza Horizon 
I pisze to ktoś, dla kogo wirtualne ścigałki mogłyby nie istnieć.

Ta gierka to absolutne ucieleśnienie konsolowego funu i czystej radochy z gry - wszystko, począwszy od zajebistego wprowadzenia, prześlicznej grafiki (włącznie z całą oprawą, otoczką, designem menusów), świetnego udźwiękowienia, poprzez super zaprojektowaną mapę i genialny klimat motoryzacyjnej fiesty, a na zajebiście przystępnym i rajcownym modelu jazdy kończąc - wszystko tu krzyczy "10/10!" 

cfa97082-d586-4404-ab80-d1cabaf65aa2.thumb.png.92f1f68b9215fb2dd8726bd02afd98d5.png

Otwarta, ale nie przesadnie wielgachna, skondensowana i sensowna mapa do zwiedzania, rozsądna ilość aktywności i tryb kariery z oldschoolowym pokonywaniem "bossów" i pięciem się w górę społecznej drabinki.
Do tego odjechane wyścigi specjalne, które przez lata stały się wizytówką serii, podobnie jak kapitalne rozszerzenia (w tym przypadku o tematyce rajdowej), ale o tym niestety nie mogę się wypowiadać, bo zawartości cyfrowej, związanej z tym tytułem, niestety już znikąd nie można pobrać.
Na nowszych generacjach (choć na X360 również - niedawno testowałem) gra wygląda prześlicznie, a na XONEX i XSX dostała update rozdzielczości do 4K. Szkoda, że nie ma boosta do 60fps, ale i tak z całego serca polecam zagrać bo to jednocześnie początek, jak i szczytowe osiągnięcie tej zajebistej serii.

646fc7df-6924-42df-acc0-e4bf0964b90b.thumb.png.9ceac4f1132a05b3184b908e3658e2f1.png

Moja ocena to 10/10 i jest to chyba pierwsza dycha, którą dałem grze wyścigowej 
Trudności calaka oceniać nie będę, ale gdyby wszystko działało to myślę, że byłoby to gdzieś w granicach 4/10.

  • Upvote 3
Link to comment

Calak #3 - Record of Lodoss War -Deedlit in Wonder Labyrinth-

 

image.png.596904614f7ead9de21cd4fa6ca4eefd.png

 

Bardzo pozytywne zaskoczenie. Nie spodziewałem się, że ta gra to będzie pełnoprawna metroidvania, a już na pewno nie tak dobrze przemyślana i zrealizowana. Bardzo fajny system przełączania się między dwoma żywiołami, dobrze rozplanowana mapa z gęsto rozmieszczonymi teleportami, całkiem emocjonujące walki z bossami. Polecam każdemu fanowi gatunku :)

A jeśli chodzi o osiągnięcia, to wystarczy przejść grę na 100% + Boss Rush poniżej 6 minut. Żeby zdobyć wszystkie bronie nie obyło się bez grindu (nie chciałem cheatować z New Game +). Poza tym sam miód.

  • Upvote 1
Link to comment
  • 2 weeks later...

Czy ktoś się orientuje na jakiej zasadzie działają achivmenty offline? Czy takie osiągniecie przypisuje się od razu do konta czy jest jakoś powiązane z plikami gry?

w Trek to Yomi musiałem zrobić myk że grałem offline żeby mieć backup save online i jak już mi się udało zrobić co chciałem to osiągniecie wpadło dopiero po przejściu na online. Tylko zastanawiam się z czego później jest brany ten achivment z konta gracza czy plików gry.

Link to comment

Calak #1 - Lake [Xbox Series X]

capsule_616x353.jpg

Do zagrania skusiła mnie sielankowa atmosfera i przyznam, że liczyłem trochę na powtórkę z "Life is strange". Małe senne miasteczko u podnóża pasma górskiego, lata 80-te ubiegłego wieku, wolna mechanika rozgrywki. Ot taki rozładowywacz napięcia. Wcielamy się w młodą kobietę, która wraca w rodzinne strony z dużego miasta, aby przez 2 tygodnie zastąpić swojego ojca na stanowisku miejscowego listonosza. Sama gra opiera się na rozwożeniu listów i paczek, a w czasie każdego z 12 dni roboczych prowadzimy dodatkowo dialogi z mieszkańcami miasteczka, poznajemy ich historię, problemy i próbujemy im pomóc... lub nie, bo to od nas zależy czy się chcemy zaangażować czy nie. 

 

Osiągnięcia są łatwe, ale wszystkie można pominąć (!), jeżeli nie spełni się określonych kryteriów, dlatego najlepiej grać z wcześniejszym zapoznaniem się z każdym z osiągnięć. 

 

Gra szybko robi się monotonna, a sam klimat choć świetny to jednak trochę rozczarował mnie na końcu. Muzyka w radio gra fajnie, ale to raczej melodie z lat 90-tych i pierwszej dekady XXI wieku. Nie mamy nic z klasycznego rocka, na co trochę liczyłem. Sama gra to taka bardzo historia obyczajowa. Żadnych zwrotów akcji, zaskoczeń czy czegoś wykraczającego poza ludzkie pojęcie. Nie ma nawet żadnej zagadki do rozwiązania. Ot, takie sielankowe życie na głębokiej prowincji. 

 

Grę ukończyłem w niecałe 8 godzin i bawiłem się nawet nawet, chociaż ja lubię takie wolne popierdółki. Fanów DOOMa gra raczej nie zaangażuje. 

Edited by LukeSpidey
  • Upvote 2
Link to comment
W dniu 16.08.2022 o 21:44, BRY@N napisał:

Czy ktoś się orientuje na jakiej zasadzie działają achivmenty offline? Czy takie osiągniecie przypisuje się od razu do konta czy jest jakoś powiązane z plikami gry?

w Trek to Yomi musiałem zrobić myk że grałem offline żeby mieć backup save online i jak już mi się udało zrobić co chciałem to osiągniecie wpadło dopiero po przejściu na online. Tylko zastanawiam się z czego później jest brany ten achivment z konta gracza czy plików gry.

Zdobywasz offline i przy połączeniu z siecią zsynchronizuje z profilem ms.

Link to comment

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.
Note: Your post will require moderator approval before it will be visible.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

  • Recently Browsing   0 members

    • No registered users viewing this page.
×
×
  • Create New...

Important Information

25 maja 2018 roku zacznie obowiązywać w Polsce Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia dyrektywy 95/46/WE (określane jako "RODO", "ORODO", "GDPR" lub "Ogólne Rozporządzenie o Ochronie Danych"). W związku z tym prosimy o zapoznanie się ze zaktualizowaną Polityką prywatności Privacy Policy.