Opublikowano 5 listopada 20255 lis ,,Gachiakuta" jest specyficznym anime... Nie wiem jak z mangą do tego Uniwersum, ale z tego, co obejrzane mam osobiście, bo stanąłem na 10-tym odcinku pierwszej serii, cały ten świat przedstawiony, ta fabuła mająca z perspektywy MC rozwijać się w kierunku (mówiąc w skrócie) ,,zrobienia wszystkiego", aby wyjść z tego ,,obrazu nędzy i rozpaczy", z ,,Dołu", do ,,Strefy" - idylli, która powinna być dostępna dla każdego człowieka, a nie tylko ,,nowobogackich mieszczuchów" i lordów najgorszej maści - wszystko to... jakby stanęło w miejscu (tak, ale klimat i atmosfera, którą tworzy ścieżka dźw. i odpowiednio tonowany barwami czerni, szarości i lekkiego ceglanego brązu w celu przedstawienia syfiastej antyutopii, w której egzystuje MC serii: petarda!), a Rudo z kilkoma przybłędasami w ekipie zajmuje się tylko ,,eksploracją problemów" w tym obskurnym śmietniskowym ,,Dole", bez pomysłów na to, co zrobić, aby znaleźć się tam ,,na górze!". Wizualnie jest cudownie, no ale... czegoś tu mi w tej całej artystycznej wizji apokaliptycznej dystopii brakuje. Na ten moment ocenię ,,G" na: 6,5/10.,,Kaiju no.8" - 6 epizodów s02 za mną... I cóż... Jest dziwnie: genialnie miejscami z dynamiką akcji, ale z niepasującą do tego ,,kreską" postaci (kontur, wypełnienia etc.). Monstra - ich projekty i animacja: WoW! To to ja kupuję, siada na gusta totalnie - tak samo efekt kisielku w gaciach i roztopienia mózgownicy fana wywołują kreacje wybuchów, eksplozji, przemian Kaiju w animacji! Opening? Nie, a to dlatego, że wygląda z jednej strony jakby żywcem wzięte z wymiaru lustrzanego Doctora Strange'a w MCU, jakby było to wnętrze czegoś... kwantowego. xD. Ale z druiej strony: czy tak nie wykonują obecnie tego rodzaju ,,wstawek" np. do anime... algorytmy i jakieś zaawansowane SI? Czy tak nie ,,ułatwiają" sobie pracy twórcy? Najbardziej intrygujące w tym sezonie są, jak dla mnie Kaijuu z numerem 9 oraz trochę niepewności związanej z wątkiem tego, czy Shinomiya - generał głównych Sił walczących z Kaijuu tak naprawdę zginął... Jego ciało wciąż kisi się we ,,flakach" zmutowanego Kaiju no.9 Najgorsze w drugim sezoni ,,no.8" są te głupotki na końcu każdego z odcinków: ,,Kawaii scenki po napisach" xD:
Opublikowano 10 listopada 202510 lis Fujimoto Tatsuki 17-26Chłop wygrał na loterii tym hajpem na jego osobe że dostaje tyle anime w takiej jakości 8 odcinków każdy to inna historyjka jedna lepsza jedna gorsza, ale warto obejrzeć
Opublikowano 10 listopada 202510 lis ,,Baki Hanma" - niejedna osoba poleca mi tego ,,animajca". To jak to jest, to taki rzeczywiście ,,syty" serialik z motywem ciągłego przekraczania granic i fizycznego doskonalenia się oraz przede wszystkim ,,sztuk walki"? Ta produkcja ma megaaa dziwną ,,kreskę": taki mocno ,,nabrzmiały" styl graficzny, bardzo ekspresyjny, i ta dziwna konturówka... No ale, może by warto spróbować? A jak nie, to może coś w gatunku ,,sztuk walki", coś topowego? Z innej beczki, podobno warto spróbować tego: Tytulik dostępny jest na PrimeVideo. Ponoć ,,ryje banie": takie ,,słodkie", niewinne i nie wiadomo o czym anime, na ,,kwasie". xD
Opublikowano 20 grudnia 202520 gru Toujima Tanzaburou wa Kamen Rider ni Naritai / Tojima Wants to Be a Kamen Rider - śmieszno głupie anime o kolesiu który naoglądał się za dużo kamen rider/power rangers i trenował aby zostać jednym z nich w świecie gdzie oficjalnie nie istnieją nawet kitowcy. Jest bitka, komediowe wstawki, nabijanie się z kostiumów i wykrzykiwanie ataków specjalnych. Takie 7/10 ale dobrze się ogląda dla zabicia czasu.
Opublikowano 30 grudnia 202530 gru Ostatnio w internecie trafiłem na urywek z jakiejś chińskiej bajki.Było to "The legend of Hei" i okazało, że jest też druga część.Ja pierdolę, jakie to było dobre. Prosta animacja, fabuła też, ale jak to się rusza, to mózg staje. Już dawno nie miałem tak, że MUSIAŁEM obejrzeć coś bez przerwy.Historia jest prosta bo mamy egzekutora gildii, która wyłapuje zbuntowane bóstwa, chcące zakłócić balans między ludźmi i demonami. W obu częściach jest to z perspektywy młodego bóstwa wykorzystywanego w tej polityce.W drugiej części jest też więcej walk i polityki. Walki są na najwyższym poziomie.
Opublikowano 30 grudnia 202530 gru Sam nie wiem, czy polecać ten serial czy nie. A chodzi o coś z światka anime, po prostu o coś dziwnego, ale na tyle ekscentrycznego i oderwanego od reszty w tej swojej dziwności, że aż na swój sposób fenomenalnego. Disney: Twisted-Wonderland to taki mocno eksperymentalny tytuł - to właśnie o niego w tym poście tak się rozchodzi. Disneyowskie ,,Wonderland" animu, xD, jak można się domyślić po tytule czy opisie fabuły, nawiązuje do ,,Alicji w Krainie Czarów", ma swój jeden megaaa plusik: nie tyle co technika, dokładność i głębia animacji a co jej styl. To właśnie o animację się tu rozchodzi. Obraz ogólnie jest tu tak pstrokaty, tak przejaskrawiony i lukrowany oraz jakby ,,brokatowany", że niby jest to ,,guilty pleasure", ale ta niszowość i bezguście jest cholernie wpasowane w to, co, z jaką jakością fabuły, z jakim nawiązaniem do ,,familijności" Disneya, przedstawia cały serial. W tej disneyozie... zgubiłem się i Ja: dzieje się tu za dużo, jest to zbyt przebodźcowana rzeczywistość, a tych ,,Domów Magii" jest zdecydowanie za dużo... A nasz MC... kompletnie zniknął. Lekka familijna, ale koniec końców ciekawa produkcja.
Opublikowano 30 grudnia 202530 gru 3 godziny temu, JaskinieTerrigenoweMarvela napisał(a):Sam nie wiem, czy polecać ten serial czy nie. A chodzi o coś z światka anime, po prostu o coś dziwnego, ale na tyle ekscentrycznego i oderwanego od reszty w tej swojej dziwności, że aż na swój sposób fenomenalnego. Disney: Twisted-Wonderland to taki mocno eksperymentalny tytuł - to właśnie o niego w tym poście tak się rozchodzi. Disneyowskie ,,Wonderland" animu, xD, jak można się domyślić po tytule czy opisie fabuły, nawiązuje do ,,Alicji w Krainie Czarów", ma swój jeden megaaa plusik: nie tyle co technika, dokładność i głębia animacji a co jej styl. To właśnie o animację się tu rozchodzi. Obraz ogólnie jest tu tak pstrokaty, tak przejaskrawiony i lukrowany oraz jakby ,,brokatowany", że niby jest to ,,guilty pleasure", ale ta niszowość i bezguście jest cholernie wpasowane w to, co, z jaką jakością fabuły, z jakim nawiązaniem do ,,familijności" Disneya, przedstawia cały serial. W tej disneyozie... zgubiłem się i Ja: dzieje się tu za dużo, jest to zbyt przebodźcowana rzeczywistość, a tych ,,Domów Magii" jest zdecydowanie za dużo... A nasz MC... kompletnie zniknął. Lekka familijna, ale koniec końców ciekawa produkcja. Baja zrobiona podobno pod jakąś grę mobilną na japońskim rynku.
Dołącz do dyskusji
Możesz dodać zawartość już teraz a zarejestrować się później. Jeśli posiadasz już konto, zaloguj się aby dodać zawartość za jego pomocą.
Uwaga: Twój wpis zanim będzie widoczny, będzie wymagał zatwierdzenia moderatora.