Skocz do zawartości
View in the app

A better way to browse. Learn more.

Forum PSX Extreme

A full-screen app on your home screen with push notifications, badges and more.

To install this app on iOS and iPadOS
  1. Tap the Share icon in Safari
  2. Scroll the menu and tap Add to Home Screen.
  3. Tap Add in the top-right corner.
To install this app on Android
  1. Tap the 3-dot menu (⋮) in the top-right corner of the browser.
  2. Tap Add to Home screen or Install app.
  3. Confirm by tapping Install.

własnie ukonczyłem...

Featured Replies

  • Odpowiedzi 14,8 tys.
  • Wyświetleń 1,6 mln.
  • Dodano
  • Ostatniej odpowiedzi

Top użytkownicy w tym temacie

Najpopularniejszy posty

  • Suikoden I & II HD Remaster: Gate Rune & Dunan Unification Wars [PS5] Przychodzę z sercem na dłoni. Otwarcie piszę, że dwa pierwsze Suikodeny kocham miłością szczenięcą. Drugą część kiedyś

  • Jak widze forumowych "wspierajacych" day 1:   czwartek, caly dzien, statusy na forum - gdzie ten ku.rwa kurier, zaje.bie ch.uja, juz czwartek a jeszcze go nie ma, no ku.rwa lepiej zeby byl przed we

  • Tomba! 2: The Evil Swine Return Special Edition [PS5] Wioska Rybaków, pierwsza lokacja z tej gry jest dla mnie jednym z najbardziej przytulnych zakątków, które w swoim growym życiu odwiedziłem. Uwi

Opublikowano

Nieprawda. Dwójka jest rozciągnięta i nudna. Przy trójce mamy dużą różnorodność i dopracowaną formułe z dwójki. I tak jedynka najlepsza w swojej prostocie

Opublikowano

Trójka najgorsza, zlepek mini-gierek w stylu Jaka 2. Najlepsza dwójka, dobry balans między skakaniem a sterowaniem innymi postaciami. Jedynka to dla mnie taki słabszy Crash Bandicoot 3. Sly 2 >> 1>3.

Opublikowano

👙 Happy and sad penis.・Free STL File for 3D printing・Cults

kurde, no to trochę lipa. A ta ostatnia część z PS3?

Opublikowano
  • Ta odpowiedź cieszy się zainteresowaniem.

Stellar Blade Ps5

66bf7316d4e4e2e30ef34c8b_stellarblade.jpg

Gra w której największe emocje wzbudzała główna bohaterka, która nie ma co się oszukiwać cieszy oko a stroje ma takie, że by się dziewczyny z DOA Xtreme Beach Volleyball nie powstydziły. Jednak skupianie się tylko na niej było by krzywdzące dla tej bardzo dobrej gry, chociaż wydaje mi się, że Ewa jako kobieta jest idealną personifikacją całego tytułu.

Na początek idziesz na randkę z super laską taką 10/10 i jest zauroczenie od pierwszego wejrzenia...

Taki jest właśnie początek gry, od razu dużo się dzieje, główna bohaterka oprócz samego wyglądu całkiem sprawnie macha mieczem i kroi na kawałki kolejnych wrogów. Po krótkim prologu trafiamy do zniszczonego miasta, które od razu wprowadza nas w post apokaliptyczne klimaty. Początek jest mocno liniowy, chociaż trafią się miejsca w których można zboczyć z drogi żeby zebrać jakieś poukrywane rzeczy. Co jakiś czas pojawiają się nowi przeciwnicy i powiększa się nasz wachlarz ruchów dzięki czemu walka staje się bardziej przystępna. Na początku sama walka wydawała mi się trochę ociężała, jednak im więcej opcji ataku i obrony odblokowywałem było co raz lepiej. Chociaż do końca gry miałem problem z tym, że animacji ataków nie można było przerwać a przeciwnicy mimo potężnych strzałów w pysk wyprowadzali swoje ciosy, których ja nie mogłem zablokować na czas bo trwała animacja ataku. Dobrze, że chociaż przy ładowaniu niektórych ataków specjalnych nie dostaje się obrażeń bo czasem bywa naprawdę gorąca, tym bardziej jak się wpadnie w grupę przeciwników. Kolejna niby pierdoła ale uprzykrza granie to czas jaki potrzebuje Ewa żeby się uleczyć. W przypadku niektórych przeciwników na prawdę ciężko znaleźć wystarczająco długie okienko żeby skorzystać z apteczki. Mimo tych małych problemów początek gry jest super aż do momentu dotarcie do miasta Xion i pierwszej pustyni.

.. niby super laska ale jakoś dziwnie się śmiej i cały czas pieprzy jakieś głupoty...

Xion to ostatni przyczółek ludzkości gdzie poznajemy kilka pobocznych postaci i możemy podjąć się wykonania dodatkowych zadań. Miasto zmienia się razem z postępem w grze i po początkowych pustkach na ulicach robi się tam całkiem spory ruch i pojawiają się nowe zadania do wykonania od ludzi na ulicy lub do znalezienia na tablicy ogłoszeń. Po szybkim rozeznaniu i otrzymaniu możliwości strzelania możemy ruszyć na pustynię, która jest pierwszą większą otwartą lokacją i gdzie niestety może wkraść się trochę monotonii. Naszym pierwszym zadaniem jest przywrócenie zasilania w okolicy żeby móc skorzystać z obozów służących za punkty zapisu. Po tym można tak na prawdę ruszyć od razu z fabułą ale na samej pustyni jest trochę pobocznych rzeczy do zrobienia i znalezienia. Pojawiają się nowi mocniejsi przeciwnicy, czasami w duży grupach na które trzeba szczególnie uważać bo kilku przeciwników na raz może naprawdę szybko nas pokonać. Gdyby to może nie była pustynia tylko bardziej urozmaicona lokacja to nie było by tak źle ale niestety tu wszystko do około wygląda tam samo, wysokie skały i piach, jedynie pojedyncze punktu charakterystyczne ratują sytuację. Jednak jak chce się tam wszystko zebrać to po pewnym czasie człowiek już ma dość tego miejsca.

... mimo wszystko zdarza jej się powiedzieć coś z sensem i ten śmiech już tak nie wkurza, może coś z tego będzie...

Jak już skończymy zwiedzać pustynię, trafiamy do podziemnego laboratorium. Po wejściu nie możemy korzystać z miecza, czyli zostaje nam tylko strzelanie a będzie do kogo bo klimat się robi bardziej jak w horrorze i parę jump scarów też będzie. Tutaj znowu gra pokazuję, że w zamkniętych lokacjach umie zrobić klimat samym otoczeniem. Poznajemy tu kolejne fragmenty fabuły i przynajmniej u mnie w tym momencie pojawiły się mocne skojarzenia z Nier i już do końca gry co jakiś czas widziałem mocną inspirację tym tytułem. Po wykonaniu zadania w laboratorium wracamy do Xionu, gdzie dowiadujemy się gdzie szukać kolejnego Alpha Naytiba.

Naszym kolejnym przystankiem jest lokacja Matrix 11, gdzie pod tą tajemniczą nazwą kryją się opuszczone stacje metra i kanały. Kolejna liniowa lokacja z małymi odnogami, która pokazuje na prawdę duży potencjał tej gry gdy nie jest tak monotonnie jak na pustyniach. W tym momencie mamy już całkiem sporo możliwości ofensywnych ale jeśli jest taka okazja można eliminować przeciwników po cichy. Na końcu czeka nas kolejna efektowna walka z bossem, który w sumie padł by za pierwszym podejściem ale na końcu chciałem trochę to za szybko zakończyć. Ogólnie większość bossów padało po 2-3 podejściach, gdzie przeważnie ginąłem przez głupie błędy albo nie zdążyłem się uleczyć na czas mimo zapasu apteczek. Bezpośrednio po tej walce trafiamy znowu do Xionu, który już tętni życiem. Nasz kolejny cel to ponownie podziemne laboratorium, które znajduje się na jeszcze większej pustyni.

... Było już tak dobrze a ona na drugą randkę wymyśliła sobie łażenie po sklepach w galerii....

Drogę do naszego celu blokuje nam potężna burza piaskowa, dlatego jesteśmy zmuszeniu do awaryjnego lądowania. Ponownie musimy przywrócić zasilanie w okolicy poprzez uruchomienie wieży solarnej, która tym razem jest trochę dalej i droga do niej jest trudniejsza. Chyba twórcy wyczuli, że ta lokacja może podnosić ciśnienie dlatego dorzucili małą oazę pośrodku pustyni w której można sobie na spokojnie połowić rybki (znowu Nier). Na tej pustyni widać już więcej śladów wymarłej cywilizacji, są zrujnowane budynki, zawalone mosty czy pozostałości innych wielkich maszyn i pojazdów. Samo pchnięcie fabuły do przodu wymaga trochę chodzenia po tym pustkowiu ale to zebranie wszystkiego przetestuje cierpliwość niejednego gracza. Pomimo sporej ilości punktów szybkiej podróży, poruszanie się po pustyni jest uciążliwe ponieważ są miejsca gdzie teoretycznie da się przejść/wejść ale twórcy stwierdzili, że mamy sobie zrobić spacerek dookoła, albo jeszcze dalej jeśli wrzucili tam ruchome piaski żeby czasem za szybko nie dotrzeć do celu. Jest większa ilość wrogów patrolujących okolicę i o ile nawet więksi przeciwnicy w walce wręcz są do przełknięcia tak grupy chodzących wieżyczek, które "wyczuwają" cię z większej odległości i nie da się ich zaskoczyć potrafią napsuć krwi. Jak dostajemy po kolei serią z trzech działek co skutecznie nas oszałamia i podlatuje czwarty i ładuje nam gonga na dobranoc to kończy się tak że, zaczynaj od nowa piękny kawalerze. Jest tu też do wykonania kilka zadań pobocznych i o ile takie, które dostaliśmy od jakiegoś NPC i musimy do niego wrócić żeby coś mu przekazać można zrozumieć, tak nie rozumiem dlaczego za każdym razem trzeba wracać do tablicy ogłoszeń żeby tylko odznaczyć, że zadanie zostało ukończone. Na pierwszej pustyni zrobiłem wszystko, na drugiej tylko to co musiałem bo już miałem tego trochę dosyć. Zdarzył mi się też jeden błąd przy zagadce z przesuwaniem skrzyń. Jedna skrzynia tak się zblokowała na krawężniku, jeden koniec poszedł do góry, że musiałem wyjść z lokacji i do niej wrócić żeby to się zresetowało bo za nic nie mogłem jej ruszyć. Ogólnie te skrzynie to chyba najgorsza rzecz jeśli chodzi o rzeczy poboczne, pozostałe rzeczy do zebrania wymagają znalezienia kodu lub innych aktywności jak strzelanie do celu albo dotarcie w wyznaczone miejsce w określonym czasie. Fajną opcją było hakowanie skrzyń w kilku wariantach od prostego wciskania strzałek w odpowiednim kierunku po prowadzenie prowadzenie dwóch linii do celu w odpowiedniej kolejności.

... tylko kurczę dalej wygląda super i może warto przymknąć oko na te wkurzające rzeczy...

Jak już przebrniemy przez tą wielką pustynie, trafiamy do kolejnego podziemnego laboratorium gdzie ponownie nie możemy korzystać z miecza. Klimat znowu bardziej ponury, chociaż tym razem jest więcej sekcji platformowych niż strzelania. Po pokonaniu bossa i odkryciu kolejnych ważnych informacji wracamy do Xionu, gdzie dostajemy kolejny cel naszej misji. Z racji tego, że starłem się ogarniać wszystkie rzeczy na bieżąco mogłem od razu ruszyć dalej. Tylko tu jest punkt w którym właśnie zależnie od tego ile rzeczy odkryliśmy ze świata gry, możemy trafić do dodatkowej lokacji albo od razu ruszyć do zadania związanego ze stacją kosmiczną. Jak ktoś robi wszystkie aktywności poboczne to raczej marne szanse są na to, że ominie to miejsce ale gdyby się tak stało to jednak trochę straci bo według mnie właśnie takie poziomy powinny być główną częścią tej gry. Trafiamy do zalanej części miasta, znowu poziom liniowy ale mający pomniejsze odnogi od głównej ścieżki, w tym bossa którego można niechcący ominąć, dużo walki w tym z nowymi przeciwnikami. Jak już zaliczymy ten dodatkowy poziom to ruszamy w drogę do stacji kosmicznej. Zanim jednak dotrzemy do windy, która wyniesie nas na orbitę musimy przebić się przez hordy nowych przeciwników pilnujących tego terenu. Mimo tego, że jest to jedna z dłuższych misji w grze to dzięki temu, że jest tu znowu liniowo z mniejszymi odnogami gra się w to dużo lepiej niż to błądzenie po pustyniach. Po pokonaniu bossa wracamy na ziemię gdzie czeka nas jeszcze klika walk w zależności od zakończenia jakie wybierzemy, a jest ich aż trzy. Tutaj według mnie poziom trudności mocno wzrasta i przy tych ostatnich pojedynkach naprawdę musiałem się napocić i korzystać z wszystkich dostępnych pomocy żeby je skończyć. Jedyny minus za strzelanie ponieważ ilość amunicji jest mocno ograniczona a w czasie walk pojawiają się fragmenty gdzie jest ona niezbędna i jak się wcześniej wystrzelaliśmy to praktycznie można już ładować checkpointa.

... trochę też o sobie poopowiadała, chociaż czasem było ciężko skupić się na słuchaniu.

Jak już wcześniej pisałem gra bardzo przypomina mi Nier biorąc pod uwagę gameplay ale i fabularnie historie wydają się bardzo podobne. Nie będę zdradzał za dużo bo mimo tego, że od pewnego momentu w grze pewne rzeczy wydają się oczywiste to mogą się zdarzyć jakieś zwroty akcji, które kogoś zaskoczą. Dużo informacji jest też zawartych w notatkach i znajdowanych rzeczach dlatego dobrze wszystko czytać.

Podsumowując mamy bardzo dobrą grę z rozbudowanym systemem walki, która wygląda też kapitalnie, modele postaci są naprawdę świetnie zrobione. Można by się było przyczepić do sekcji platformowych bo Ewa ma mocną tendencję do zsuwania się z krawędzi ale tylko jeden fragment pod koniec gry dał mi w kość a poza tym było to do przełknięcia. Wygląd głównej bohaterki narobił trochę szumu ale tak naprawdę przy tej ilości strojów każdy sobie może wybrać jak ma ta "jego" bohaterka wyglądać. Dlaczego porównałem całą grę do głównej bohaterki? Bo jak każda babka czasem potrafi wkurzyć i są momenty, że masz jej dosyć ale mimo wszystko coś Cię do nie ciągnie i ma swoje zalety, chyba że ktoś woli wąsatych hydraulików ale w to już nie wnikam.

Przechwytywanie.JPG

Opublikowano
9 minut temu, Josh napisał(a):

👙 Happy and sad penis.・Free STL File for 3D printing・Cults

kurde, no to trochę lipa. A ta ostatnia część z PS3?

Fajna, po prostu więcej tego samego. Pamiętam że podróżowanie po czasie było więc dużo różnorodnych etapów i chyba był inny bohater z różnymi skillami w zależności od epoki

Opublikowano

Szkoda, że można tylko grać przez stream, ale jeżeli po trzech platynach nie będę jeszcze przejedzony to też sprawdzę tokar

Opublikowano

KillZone 3 - PS3

CCrb3pp.jpeg

Killzone 3 to gra, która w swoim czasie chciała być wszystkim naraz – wojennym blockbusterem, pokazem mocy PlayStation 3. Z perspektywy 2026 roku widać jedno: ambicji tu było tyle, że można by nimi obdzielić trzy sezony live-service’a.

Wracamy na Helghan, planetę tak nieprzyjazną, że nawet tapeta z Windowsa by się tu poddała. Ja – Sev – razem z Rico (czyli chodzącym wkurzeniem na dwóch nogach) strzelam do Hellghastów w czerwonych goglach, którzy najwyraźniej mają jednego krawca i zerowy budżet na indywidualność. Fabuła? Jest bardziej zagmatwana niż regulamin mikrotransakcji w 2026 roku: trzy wstępy, polityczne przepychanki i mnóstwo cutscenek, które ogląda się chętnie… ale już po chwili nie do końca wiadomo, kto z kim i dlaczego.

g5c8LgB.jpeg

Rozgrywka to największa siła gry. Kampania jest jak dobrze zaprojektowana kolejka górska – zanim zdążę powiedzieć „to już było”, gra wrzuca mnie w coś nowego: jetpack (za krótko!), kosmos (też za krótko!), wielkie roboty, wielkie spluwy i jeszcze większy chaos. Z dzisiejszej perspektywy widać, że to klasyczny shooter z epoki „więcej = lepiej”, ale trzeba przyznać – tempo nadal robi robotę.

Sterowanie, które w Killzone 2 było jak prowadzenie czołgu na lodzie, tutaj w końcu ogarnięto. Jest ciężko, ale precyzyjnie, brutalnie i satysfakcjonująco. Broń kopie, przeciwnicy kombinują, a ja faktycznie czuję, że jestem na polu bitwy, a nie w strzelnicy VR z samouczkiem. System broni (lekka, podstawowa, ciężka) to rozwiązanie, które w 2026 nadal by się obroniło – zero lootboxów, zero kolorowych rarity, po prostu biorę miniguna i robię porządek.

MqKs6fL.jpeg

Graficznie? Jak na swoje czasy – kosmos. Jak na 2026 – oczywiście widać wiek, ale styl artystyczny nadal się broni. Kolory, światło, efekty – to nie był „realizm”, tylko świadomy, ciężki klimat sci-fi. A muzyka i dźwięk? Nadal solidne, takie, że aż chce się podkręcić głośność i ignorować sąsiadów.

Polska wersja językowa to ciekawy przypadek: momentami toporna, momentami złoto. Rico rzucający mięsem brzmi dziś bardziej autentycznie niż połowa dialogów generowanych przez AI NPC-ów w 2026 roku, więc coś w tym jest.

tl9zbBv.jpeg

Podsumowując jako facet w 2026 roku: Killzone 3 to świetny przykład gry z epoki „zamkniętej”, kompletnej, bez nachalnego monetyzowania wszystkiego, co się rusza. Ma swoje głupotki, skróty i niedosyty, ale nadal bije od niej szczerość i rzemiosło. Nie jest idealna, ale to ten typ shootera, który dziś wspomina się z uśmiechem i myślą:

„Kurczę, kiedyś to się po prostu robiło gry.”

PLUSY:

efektowna oprawa audiowizualna oraz wyraźnie większa różnorodność lokacji;

zachowany charakterystyczny klimat bitew, tym razem w parze z wyraźnie usprawnionym sterowaniem co do poprzedniej odsłony;

dynamiczna, angażująca kampania pełna pomysłowych i solidnie zrealizowanych sekwencji.

MINUSY:

mimo ciekawszych bohaterów fabuła pozostawia spory niedosyt.

Opublikowano

Scars Above (PS4)

Gdyby nie dosyć entuzjastyczna recka Adamusa w PE, to pewnie nigdy nie zwróciłbym na gierkę uwagi, a tak wpisałem do backloga i sobie leżała, aż przy okazji niedawnej promki kupiłem wersję cyfrową i w sumie nie pamiętając już za bardzo, o co tam w ogóle chodzi (poza tym, że kosmos i strzelanie) odpaliłem.

Gdy dotarłem do pierwszego artefaktu, pełniącego tu plus minus rolę Soulsowych ognisk, lekko westchnąłem. No tak, czyli kolejny przypadek wepchnięcia modnych mechanik, które osobiście są mi zupełnie do szczęścia niepotrzebne. Całe szczęście okazało się, że (głównie za sprawą dobrze wyważonego poziomu trudności, grałem na normalu), nie ma tutaj powodów do irytacji, częstego powtarzania walk czy w końcu zbierania zgubionego expa (ten patent w ogóle nie występuje). Czyli trochę sztuka dla sztuki, ot checkpoint, który odnawia nam ammo i ekwipunek, ale ożywia też wrogów.

Jak już napisałem we wstępie, Scars Above to kosmiczna strzelanka TPP. Nie wchodząc za bardzo w szczegóły fabularne (raczej sztampa, a postaci, na czele z protagonistką, są bezpłciowe i już nie pamiętam nawet ich imion, tym bardziej zaskoczyło mnie, jak wróciłem do wspomnianej recki z PE, gdzie elementy te były mocno chwalone), trafiamy na obcą planetę pełną obcych organizmów i poruszając się po raczej korytarzowych (co na plus) poziomach, osadzonych w kilku środowiskach, coś odkrywamy, coś zdobywamy, gdzieś coś przełączamy, po drodze biorąc udział w raczej licznych starciach z wrogimi stworzeniami. Tutaj tkwi główna atrakcja gry. Otóż bronie, których używamy, mają przypisany dany "żywioł", taki jak ogień, lód, prąd czy "truciznę". Przyjemniczaki, na których trafiamy, są bardziej lub mniej wrażliwi na każdy z nich, a także miewają klasyczne słabe punkty, które trzeba zlokalizować (najlepiej- oczywiście- skanując ich cielska), więc momentami trzeba wachlować arsenałem, w międzyczasie używając również innych gadżetów (moim ulubionym była "kula" spowalniająca mobów). Co więcej, można (a czasami nawet trzeba, głównie przy bossach i sub bossach) wykorzystać na swoją korzyść elementy otoczenia/środowiska, co skutkuje w całkiem fajnych akcjach, ot np. możemy rozwalić lód pod przeciwnikiem, co skutkuje jego wpadnięciem do wody, w której staje się już wrażliwy na atak elektryczny. Odkrywanie i wprowadzanie w życie takich rozwiązań daje satysfakcję, szczególnie, kiedy udaje nam się kilkoma strzałami rozwalić bydlaka, z ktorym normalnie trzeba by się trochę męczyć. Mamy tu też oczywiście obowiązkowe drzewko rozwoju (exp rośnie głównie za sprawą odkrywanych znajdziek, także warto zbaczać w odnogi i lizać ściany, można spokojnie odblokować wszystkie perki przy jednym playthrough) i choć większość nowych umiejętności jest umiarkowanie przydatna, tak jedną muszę wyróżnić: przyspieszone przeładowanie w stylu Gearsów (trzeba trafić w odpowiedni moment z powtórnym reloadem).

Gra na PS4 prezentuje się tak sobie, ale mam wrażenie, że to nie tylko wina platformy, bo po prostu design, kolorystyka i modele postaci tudzież przeciwników są, z braku lepszego słowa, mdłe. No szaro bure to wszystko, a nawet, jak pojawiają się kolejne BIOMY i wizualnie dostajemy pewną świeżość, tak nadal mam wrażenie, że kolorystyka jest mocno wyblakła. Pomijając to, że było tu trochę glitchy, technicznie jest raczej bez zarzutu, ot niższa rozdzielczość tekstur, 30 klatek animacji itd. Mimo wszystko gra ma swoje momenty, szczególnie gdy podziwiamy jakiś szerszy horyzont, a i efekty atmosferyczne robią robotę.

Całość zajęła mi chyba nie więcej, niż 8h, co uznaję w tej formule za plus. Nie przejadło się, ale też nie miałem niedosytu. Dobre proporcje i tempo, brak bezsensownych wypełniaczy, które są standardem w dzisiejszym gejmingu, idealnie skondensowana przygoda. Bawiłem się ogólnie dobrze, ale nie było to przeżycie, które będę jakoś mocno wspominał. Wzorowe wręcz AA.

Scars Above_20260403015335.jpg

Scars Above_20260405011952.jpg

Scars Above_20260410235022.jpg

Scars Above_20260411005922.jpg

Scars Above_20260411013013.jpg

Scars Above_20260418002215.jpg

7 godzin temu, Josh napisał(a):

kurde, no to trochę lipa. A ta ostatnia część z PS3?

Najlepsza z serii.

Edytowane przez kotlet_schabowy

Dołącz do dyskusji

Możesz dodać zawartość już teraz a zarejestrować się później. Jeśli posiadasz już konto, zaloguj się aby dodać zawartość za jego pomocą.
Uwaga: Twój wpis zanim będzie widoczny, będzie wymagał zatwierdzenia moderatora.

Gość
Dodaj odpowiedź do tematu...

Ostatnio przeglądający 1

Account

Navigation

Szukaj

Szukaj

Configure browser push notifications

Chrome (Android)
  1. Tap the lock icon next to the address bar.
  2. Tap Permissions → Notifications.
  3. Adjust your preference.
Chrome (Desktop)
  1. Click the padlock icon in the address bar.
  2. Select Site settings.
  3. Find Notifications and adjust your preference.