Treść opublikowana przez Sylvan Wielki
-
Kingdom Come: Deliverance II
Niedawno zacząłem przygodę - ależ to jest gra. Czapki z głów. 4 godziny za mną i jestem zachwycony - klimat, humor, dialogi, muzyka, szata graficzna. Powtórzę się - chapeau bas, i dodatkowo ukłony. Coś mi się wydaje, że to będzie jedna z tych pozycji, które aż żal będzie kończyć. Istna rewelacja, a przecież jeszcze kilkadziesiąt godzin przede mną.
-
Tekken 8
Początkowo nie byłem zadowolony, że sezon 2 na "dzień dobry" odbiera graczowi sporo zdobytych rang, ale odzyskanie ich nie okazało się aż tak trudne. Ja spadłem do „Vanquisher”, a wystarczyło jedenaście wygranych z rzędu w trybie rankingowym, by znaleźć się w „Shinryu” i od razu otrzymać szansę na awans. Niestety, przegrałem 2:3, ale szybko się odkułem i wylądowałem w „Mighty Ruler”. MG i „Flame Ruler” pokonywani są raczej bez większego problemu (choć sporo zależy od przeciwnika), ale gdy stoczyłem cztery potyczki z „Fujin” oraz „Rajin”, to każda kończyła się wynikiem 2:2. I tak jest nieźle — szczególnie biorąc pod uwagę, że nie gram przesadnie dużo w T8 (niezły skill mnie ciągnie za uszy). Ale jeśli porządnie nie przysiądę, to nie będzie opcji, by przebić się przez niebieskie rangi. Tam już wyraźnie widać, że gracze bardzo dobrze znają swoje postacie, potrafią karać, bezbłędnie wykorzystywać sytuacje i zapewne mają nabite setki godzin w grze. Kończąc powoli — pozwolę sobie jeszcze pochwalić personalizację postaci. Szkoda tylko, że tła nie są bardziej różnorodne.
-
Nintendo Switch - temat główny
Tak jak wspomniałem w styczniu - Słiczer towarzyszył nam w kolejnej wyprawie i spisał się (jak zawsze) znakomicie. Fantastyczna konsola. Tym razem padło na Florydę i powiem wam, że o ile w takiej Japonii, gdy wszedłem do sklepu z grami, to wręcz nie dowierzałem - totalna dominacja NS, OGROMNY wybór, a olbrzymią część gier widziałem pierwszy raz na oczy - tak w USA jest, że tak to ujmę, dość standardowo. Przykładowa propozycja w jednym z większych sklepów: Niemniej frajda z odnalezienie kilku ikonicznych miejsc z Vice City - bajka. Dodam, że konsola ma już kilka lat na kartu, a joy-cony wciąż te same i do tej pory nie mam z nimi najmniejszego problemu.
-
Assassin's Creed: Shadows
No dobrze. Ukończyłem AC: Shadows, co zajęło mi nieco ponad sześćdziesiąt godzin, więc wypada podzielić się swoimi spostrzeżeniami. Stylistyka i klimat. To kombo zasługuje na pochwałę. Stylistycznie gra błyszczy - aż przypomniała mi się Cuszima, którą lata temu ogrywałem. Technicznie nie była topowa, ale stylistycznie tak zachwycała, że w mało której grze zrobiłem tyle zrzutów ekranu. Coś pięknego. A asasynie jest podobnie, z tą różnicą, że technicznie gra wypada znacznie lepiej. Dodatkowo, dwa lata temu miałem przyjemność zwiedzić Japonię, więc powrót do takich miejsc jak: świątynia Kiyomizu-dera albo Zamek Himeiji, to była istna rewelacja. Klimatu również grze nie sposób odmówić. Gorąco zachęcam by przełączyć się na język japoński - brzmi świetnie. Angielskie głosy psują tak zwaną immersję. Grafika. Graficznie jest to jedna z najlepiej prezentujących się obecnie pozycji. Ta gra jest prześliczna i znakomicie wykorzystuje moc Pro. Do dyspozycji mamy 3 tryby wyświetlania grafiki: jakość, zbalansowany, wydajność. Jako że tytuł opiera się na walce, to polecam tryb wydajności. Nawet w nim najnowsza propozycja od Ubi zachwyca: prawdopodobnie najlepiej wykonane lasy jakie widziałem w grach; rewelacyjnie przedstawione zmienne warunki atmosferyczne (burza robi przysłowiową robotę), nie brakuje tu dbałości o detale - postać spogląda na przelatującego motyla, potrafi poślizgnąć się na tafli lodu, całkowicie inaczej w zaspach śnieżnych się porusza. Graficznie wypada wręcz wzorowo, a jak dołożyć do tego stylistykę, o której wspomniałem - coś niebywałego. Mechaniki i walka. Pod względem walki, to najlepiej skonstruowana gra w serii. Nie oznacza to z miejsca, że system potyczek dorównuje Dead Cells czy Sekiro, ale macha się żelastwem dobrze. Od razu polecam grać co najmniej na poziomie "normalnym", a najlepiej na "trudnym", by korzystać z czegoś więcej niż R1, R1, R1, R1... Zwłaszcza, że pomyłka, szczególnie w przypadku takiej Naoe, często równoznaczna jest ze stratą 40% paska życia. Tradycyjnie do dyspozycji mamy: szybki-słaby i wolny-silny atak, blok, zbicie ciosu i kontrę. Jeżeli chodzi o narzędzia mordu, to u Naoe wygląda to tak: katana, kusarigama, tanto plus narzędzia miotane (shuriken, kunai, bomby); Yasuke korzysta między innymi z takich zabawek jak: katana, naginata, kanabo, łuk oraz teppo. Każda broń ma swoje drzewko umiejętności jak i ataki specjalne. Do tego dochodzą dodatkowe mistrzostwa - np. za bycie przykładowo shinobi. Jest w czym wybierać, i wszytko spełnia swoją rolę. W grze mamy również dostęp do zwiadowców, którzy przynoszą nam cenne informacje ze świata (np. o lokalizacji naszego celu) albo surowce do rozbudowy bazy. Ten aspekt nie jest przesadnie rozbudowany, ale też nie irytuje jak w Fallout 4. Ot, gdy zwerbujemy kowala, to możemy mu ulepszyć budynek, a ten będzie dla nas wykuwał lepszy oręż i tak dalej. Bohaterowie i fabuła. Pozwolę sobie pominąć słuszność pewnych zabiegów - o tym było już napisane. W każdym razie Yasuke jako bohater wypada więcej niż przyzwoicie. Da się chłopa lubić, że tak kolokwialnie się wyrażę, i można byłoby z nim sake wypić. Naoe - sądziłem, że będzie pyskata, nieznośna i irytująca, a tymczasem też wypadła dobrze. Yasuke (nie licząc prologu) spotykamy dopiero po... dziesięciu godzinach gry. Mamy możliwość wyboru, którą postacią chcemy grać i w raptem kilku przypadkach trzeba wybrać danego protagonistę. A trzeba przyznać, że gra się nimi kompletnie inaczej. Yasuke to czołg - idealny do bezpośrednich starć i mocniejszych bossów. Naoe to klasyka: mniej wytrzymała, słabsza, ale szybsza i zwinniejsza. Jak trzeba wejść na dach, to jedyna słuszna opcja. Powiem wam, że jak tak czaiłem się na tych pagodach z kataną w dłoni, to aż chciałoby się zapowiedzi rimejku Tenchu. Fabularnie niestety jest bez szału. Przeszedłem wszystkie asasyny i nigdy w segmencie fabuły nie błyszczały. Dodam przy tym, że nie wypadały też źle - typowe akcyjniaki w stylu: ktoś komuś zrobił krzywdę i wchodzi motyw zemsty z jakąś tam tajemnicą w tle. Owszem w serii zdarzały tak zwane momenty, ale drugiego Spec Ops The Line, bądź Ekspedycji 33 nie należy się spodziewać. Szkoda, bo był potencjał w tym zakresie, brakuje też zwrotów fabularnych. Mamy sztampowe: "Wyrządziłeś mi krzywdę, spotkamy się pod koniec gry, łajdaku". Czy Shadows jest grywalne? Ano - grywalne. Ale to Assassin's Creed w pełnej krasie: olbrzymia mapa, od groma znaczników, różne aktywności poboczne. W grze pojawiają się tak zwani towarzysze, którym pomagamy w zadaniach; są grupy przestępcze, których członków i liderów możemy eliminować; do tego dochodzą jaskinie ze skarbami, mini gry. Zawartości jest tu na dziesiątki godzin. I uczciwie przyznam - bardzo dobrze grało mi się w tę odsłonę. Lepiej niż w Walhallę, dla przykładu. Trzeba jednak pamiętać, że jednak nic tu nie chwyta za serce - nie licząc pięknych widoków. Reasumując: śliczna gra z całkiem sprawnymi mechanikami. Grania jest na kilkadziesiąt godzin. Grę kupiłem kilka dni przed premierą i nie spotkał mnie żaden błąd, ani przed premierą, ani grając już po. A bawiłem się przy tym bardzo dobrze. Spokojnie wystawiłbym 8/10, bo po skończeniu gry, złapałem się na tym, że jeszcze kilka godzin poświęciłem na ulepszenie postaci i polowania na siatki przestępcze. Należy tylko pamiętać, że w żadnym wypadku nie jest to kandydat do tytułu Gry Roku, że to nie pozycja, która w jednej linii stoi z takimi grami jak: NieR: Automata, Bioszok, Red Dead II czy wydany niedawno Clair Obscur. Za pudełkowe wydanie zapłaciłem 249zł. Świetna cena jak za 60 godzin gry na wysokim poziomie. Kto dobrze bawił się przy Odysei i Valhalii, śmiało może atakować, a jak ktoś od dekady jest na "nie", to nic go nie przekona. Ogólnie polecam - przede wszystkim miłośnikom serii.
-
-==Pochwalcie się :)==-
"Rozjemca" w nowym wydaniu. Posiadam oba. Pierwsza wersja potrafi obecnie kosztować nawet 180 zł - o ile w ogóle jest dostępna. Wczorajszy, burzowy zakup. Połowa książki już za mną... Dzieje się.
-
Zakupy growe!
4 hit kombo. Klasycznie nieco niebieskiego (białego) oraz zielonego dobra skąpanego w czerwieni. Przedstawiać nie trzeba. Murowany kandydat do Gry Roku - Henryk nie będzie miał łatwej przeprawy. Berserk, NiOH, wysoki poziom trudności - to lubię. Bedzie ogrywane. Rozgrzewka przed Mario Kart World. Wszystkie 3 przeszedłem lata temu na PS2. Nie jestem fanem ich odświeżenia na dużych konsolach, ale na Słiczu sprawdzają się co najmniej dobrze. Plus niedawno miałem przyjemność zwiedzić Florydę (relacja w temacie USA) i stwierdziłem, że Vice City będzie tym co dobrze umili mi lot do Miami.
-
US and A
Pozdrowienia z Florydy. Na przełomie marca i kwietnia wybraliśmy się na Florydę. Głównym celem było Miami, ale po drodze zahaczyliśmy o kilka innych, równie ciekawych miejsc. Wspaniała pogoda – słonecznie, około trzydziestu stopni. Mustang cabrio wypożyczony, z głośników leci „Born to Be Wild” – i można się bawić w GTA na żywo. Seven Mile Bridge – Key West, Floryda. Trzy lata temu, podczas poprzedniej wizyty w USA, mieliśmy okazję podziwiać słynny Golden Gate Bridge. Tym razem padło na kolejną ikonę amerykańskiej inżynierii – Siedmiomilowy Most. W rzeczywistości nieco krótszy niż siedem mil, ale widoki – bezcenne. Z mostu rozciąga się malownicza panorama na Cieśninę Florydzką i Zatokę Meksykańską. To jedna z głównych atrakcji słynnej U.S. Route 1, biegnącej z Miami aż do Key West – uważanego za jedno z najpiękniejszych miejsc na Florydzie. I my to potwierdzamy. Most jest otwarty niemal przez cały rok i jest darmowy. Wyjątkiem jest kwiecień – wtedy odbywa się legendarny Seven Mile Bridge Run. Teraz pozostaje tylko czekać na GTA VI, by przejechać się tam bez ograniczeń – bo warto dodać, że w USA, podobnie jak w Norwegii, ludzie naprawdę bardzo przestrzegają ograniczeń prędkości. NASA – przedstawiać nie trzeba, zwiedzić wypada. Bilet wstępu kosztuje prawie 80 dolarów, a samych atrakcji wystarczy na dobre osiem godzin. Świetna sprawa, istna rewelacja. Po pierwsze – rakiety na żywo robią ogromne wrażenie. Po drugie – Kennedy Space Center oferuje całą masę atrakcji: od symulacji startu rakiety, przez potyczki VR, po swego rodzaju muzeum pełne ciekawostek. Szama - opisywałem już ją przy okazji poprzedniego pobytu w USA. W skrócie: smacznie, syto i drogo. Zestaw typu burger + frytki + napój to koszt rzędu 40 dolarów. Polski akcent i piękna polszczyzna. Ocean Drive – czyli GTA Vice City na żywo. Air Boats. Coś, czego każdy będący na Florydzie powinien spróbować. Przejazd trwa około 30 minut, bilet kosztuje 40 dolarów. Samo doznanie - mistrzostwo świata. Parki Narodowe. Odwiedziliśmy trzy – najbardziej podobał nam się Everglades. Key West oraz salon Lamborghini w Miami Oba robiły wrażenie. Palm Beach Luksus aż przytłacza. Jachty za kilkadziesiąt milionów dolarów na wystawach sklepowych, a kilka przecznic dalej – ogromna posiadłość Trumpa. Akurat w dniu naszej wizyty przyjechał tam pograć w golfa – ulice częściowo zamknięte, wszędzie radiowozy. Reasumując – fantastyczny wyjazd. A przed nami jeszcze... Chiny. Bonusowo kilka dodatkowych zdjęć:
-
GTA VI
Ach, byłeś minimalnie szybszy.
-
Xbox Game Pass - gry w abonamencie
- Tekken 8
Jakubie, pozwolisz. Evo zapowiada się elektryzująco. Bedę młodzi wyjadacze (JoKa, Ulsan), jak i weterani (Knee, JDCR). Co ciekawe, Arslan Ash podobno ma problem z wizą i może go nie być na turnieju. #KneeLubiTo Warto dodać, że na ostatnim Tekken Nations Cup, Ash dał nieźle popalić Koreańczykom swoim Larsem.- Gears of War RELOADED
- No Rest for the Wicked
- DIABLO IV
- Xbox Game Pass - gry w abonamencie
- The Elder Scrolls IV: Oblivion Remastered
- DOOM: The Dark Ages
- Street Fighter 6
- PlayStation Plus (PS+ Collection, PS+ Premium)
RC już dawno zaliczony na . (Bardzo) dobra gra, znakomicie wyglądająca przy tym. Polecam.- Tekken 8
Jest oczywiście wersja z komentarzami po hamerykańsku, ale to nie to samo... Boże Drogi. Knee jak MASZYNA.- PS5 PROpremiera, preorder i ogólna szajba :]
Nie jest prawdą, że jedyna. Takich pozycji jest więcej. Wystarczy wspomnieć chociażby o Space Marine II tudzież Baldurs Gate 3. W wybitnym przedstawicielu gier RPG od studia Larian, dawniejszy tryb jakości (1440p. w 30 k/s) otrzymał teraz 60 klatek. Zatem tryb jakości przekształcił się w wydajność (i tak powinno to wyglądać). Natomiast w Warhammer 40,000 jest i płynniej i wyraźnie ostrzej.- Telefony
Zupełnie serio - tak, jak najbardziej. Tylko, że - tak jak już wspominałem - to nie jest jakaś znacząca różnica. Growo mogę to do PS5 i PS5 Pro przyrównać. Czyli jakbyś zobaczył zdjęcie/zrzut, ciężko byłoby ci odpowiedzieć, z której to wersji, ale już jakbyś widział te same gry obok siewie w obu wersjach, kłopotu byś nie miał. Rok użytkowałem S24U. Z miejsca idzie wychwycić zmiany. Prawda jest jednak taka, że jak ktoś ma wydatki większej wagi (ja wiem - na wakacje zbiera, ma kredyt), to posiadając S22U nie musi zmieniać telefonu i to przez lata. Rewelacyjny model. W innym wypadku - dlaczego nie.- -==Pochwalcie się :)==-
Będzie dzisiaj czytane. Piękne wydanie, ale z ceną kogoś tam poniosło. Okładkowa bowiem, to... 149zł.- Zakupy growe!
Henryk Boży II - czyli jeden z kandydatów do Gry Roku. Prezent od partnerki, która, jak stwierdziła - "przyda ci się odskocznia od Baldura i Tekkena". Będzie trzeba się odwdzięczyć, bowiem sama zagrywa się w Balatro. Biorąc pod uwagę części tylko z ostatnich lat: Odyseja niesamowicie mi się podobała. Walhallę ledwo co skończyłem (była w porządku - ten klimat - ale okrutnie ją rozwleczono). Miraż - dobra gra, zasługująca na sumienne 7/10. Jestem ciekawy jak wypadnie najnowsza odsłona. Wieczorem/jutro pierwsze wrażenia w temacie.- Warhammer 40,000: Space Marine III
Trójka oficjalnie. Za Imperatora.- The Last of Us - HBO
- Tekken 8
Navigation
Szukaj
Configure browser push notifications
Chrome (Android)
- Tap the lock icon next to the address bar.
- Tap Permissions → Notifications.
- Adjust your preference.
Chrome (Desktop)
- Click the padlock icon in the address bar.
- Select Site settings.
- Find Notifications and adjust your preference.
Safari (iOS 16.4+)
- Ensure the site is installed via Add to Home Screen.
- Open Settings App → Notifications.
- Find your app name and adjust your preference.
Safari (macOS)
- Go to Safari → Preferences.
- Click the Websites tab.
- Select Notifications in the sidebar.
- Find this website and adjust your preference.
Edge (Android)
- Tap the lock icon next to the address bar.
- Tap Permissions.
- Find Notifications and adjust your preference.
Edge (Desktop)
- Click the padlock icon in the address bar.
- Click Permissions for this site.
- Find Notifications and adjust your preference.
Firefox (Android)
- Go to Settings → Site permissions.
- Tap Notifications.
- Find this site in the list and adjust your preference.
Firefox (Desktop)
- Open Firefox Settings.
- Search for Notifications.
- Find this site in the list and adjust your preference.