Treść opublikowana przez Tokar
-
Flash Forward
Serial zdecydowanie podtrzymuje dobrą formę. Scena początkowa to mały majstersztyk, oby szybko nie wypsztykali się z takich pomysłów. Alda okazuje się ciekawą, intrygującą postacią. Albo odegra sporą rolę, albo szybko wyłapie kulkę. Wątek szpitalny też wypadł fajnie, taki House trochę. Co póki co niekoniecznie mi się podoba, to wątek Koreańczyka. Aż przykro patrzeć, jak się kitajec mota. Ale liczę, że jakoś ciekawie to pociągną. No i cliff nie tak dobry jak poprzednie. Ot, introdjusing Plusik za zabawną aluzję do Szekspira ; ]
-
Flash Forward
Gdzieś tam kiedyś czytałem, że każdy sezon ma mieć w ogóle innych bohaterów, ale nie wiem na ile to sprawdzone info. I nie czepiajcie się już tak tych przypominajek. No fakt, motyw obliczony na ludzi oglądających serial jednym okiem, takie udogodnienie dla nich na wypadek, gdyby coś przegapili robiąc sobie stertę kanapek podczas przerwy reklamowej. Ale żeby z tego powodu taki dramat robić to nie rozumiem. Wpływa to w ogóle w jakiś sposób na jakość serialu ?
-
Dexter sezon 4
Dokładnie. Lepiej niż w poprzednim, ale ekstazy nie ma. Zakończenie trochę z du/py, to już takie trochę szukanie problemów i powikłań na siłę.
-
Fullmetal Alchemist
Wokal w openingu rzeczywiście ssie. Co do spoilera, to chodzi chyba o , no ale to się ma, z tego co było widać w zapowiedzi, w kolejnym odc. wydarzyć, więc aż tak bardzo nie zje/bali A sam odcinek jak na powtórkowy to całkiem fajnie wyszedł.
-
Lody
O smaku śledzia najlepsze.
-
Flash Forward
W tekście występują spoilery, których nie chce mi się zaznaczać. Jak nie oglądałeś 3 odc. to nie czytaj. Kolejny b. dobry ep. Ktoś miał problem z tym, że akcja toczy się wyłącznie w US ? Nie wiem do końca jak rozumieć zakończenie. To były wydarzenia z 1991 czy to się działo aktualnie ? No i rozumiem, że zasugerowano, że ten słup to urządzenie emitujące blackout ? O_O
-
Gdzie sie ubierać żeby
Ile zdrowasiek dzisiaj (pipi)nąłeś ?
-
Dexter sezon 4
Czy my aby ten sam odcinek oglądaliśmy ? Dla mnie 04x02 to najgorszy ep w historii tego serialu. Gdzie jak gdzie, ale w Dexterze nie spodziewałem się tak wyświechtanego motywu jak amnezja gł. bohatera napędzająca rozwój wypadków. Naprawdę głupio to wyglądało, jak super zorganizowany i mega ogarnięty Dexter nagle nie pamięta, gdzie zostawił ciało. Druga sprawa -wizje Harrego. Naprawdę przeginają z ich częstotliwością. One powinny pojawiać się ze 2-3 razy w sezonie w kluczowych momentach, a nie dosłownie co 5 minut. Tyle, że do tej pory w tych wizjach przynajmniej w miarę ciekawe dialogi były, a w tym odcinku to się sprowadzało do "SKUP SIĘ DEXTER, NO SKUP SIĘ !!!1" Morderca, o ile w pierwszym odcinku wydał się w miarę intrygujący, tak tutaj sprawiał wrażenie totalnie nieciekawego, pozbawionego charyzmy starego perwerta. Dobieranie ofiary na zasadzie "ooo, idzie fajna laska, może ją potnę" i podryw na psiaka słabe były. Bardzo słabe. Do tego w tym odcinku wybitnie irytowały mnie dwie postacie. Lundy i Quinn. Emerytowany fedzio jest tak zmanierowany, że można by go posądzić o pedałowanie. Jego miny i akcent naprawdę zaczynają mnie drażnić. Quinn od momentu akcji z sejfem zachowywał się się mega żałośnie i nie w jego stylu. Odcinek uratowało kilka niezłych tekstów Debry i zapowiedź kolejnego, który mam nadzieję zmaże niekorzystne wrażenie.
-
Fullmetal Alchemist
Od jakichś 4 odcinków jest naprawdę dobrze. Co prawda po wizycie w brzuchu Gluta spodziewałem się jakiejś ciężkiej jazdy i traumy, a była znowu jakaś niepotrzebna autoparodia i głupie minki przez większość odcinka. Tak samo to pier/dolenie o pandzie przykre było i zaniżało poziom. Za to ostatni odcinek praktycznie bez zarzutów. Świetny od początku do końca z mocarnym cliffhangerem. Czyli jednak te głupie, wydawałoby się, rozkminy na temat stanu ciała Ala nie był takie z du/py wzięte :potter:
-
Final Fantasy XIII
A mi akurat angielski dubbing odpowiada. Trailer z angielskimi głosami wywołał u mnie zgoła odmienne wrażenia, niż ten z oryginalnym dubbem. Po pierwsze, głosy dobrane są BARDZO dobrze, są charakterne i pasują do wyglądu danej postaci. Nie ma tutaj tego sztucznego nacechowania emocjonalnego, niemal wykrzykiwania co drugiego zdania, które serwują japońscy lektorzy. Jedynie głos Vanille mi się nie podoba, ale zadaje się, że ta postać to będzie typowy, różowy happy-go-lucky ozdobnik i trudno, żeby pustak miał jakiś wyjątkowo intrygujący głos. Po drugie - dialogi pozytywnie zaskakują. W większości nie są to sztampowe, przepełnione banałem gadki. Owszem, patosu jest sporo, ale przynajmniej nie tego najgorszego sortu. No, może poza ostatnią sceną. Niemniej przyapałów na miarę lekcji gwizdania z FFX nie odnotowałem. Może jednak coś wartościowego będzie z tego Fajnla A tak swoją drogą, bo nie jestem kompletnie w temacie - kim jest ten sobowtór Vaana ? To jest permanentny członek drużyny, czy tylko istotny dla fabuły guest ?
-
Aktualizacje forum - pytania i komentarze
A kiedy wreszcie rozbudowany edytor tekstu będzie dostępny pod Chrome? To naprawdę nie jest jakaś niszowa przeglądarka.
-
Flash Forward
Drugi ep również b. dobry. Póki co jedyne, czego mogę się czepiać, to pomył ze stroną internetową. Znając aż za dobrze realia życia internetowego, traktowanie tego jako poważne źródło informacji budzi uśmiech politowania. Równie dobrze mogliby poszukiwać informacji na 4chanie. Tam na pewno powstała masa zabawnych obrazków dotyczących blackouta. No i postać rozpromienionego pana doktora trochę irytuje, ale w sumie nie wiadomo co zobaczył podczas swojej wizji. To może być grubsza sprawa, może nawet kluczowa dla całego serialu. Teraz odnośnie zarzutów. Porównywanie FF do SFU, The Wire - ludzie, wy się dobrze czujecie ? Stosując porównanie ze świata konsolomaniaków, głosicie wyższość Fify nad Resident Evil. Zupełnie inny gatunek, inne założenia. W temacie seriali z gatunku określanego z braku lepszej terminologii jako mystery bardzo rzadko wyskakuje coś mocnego. Twin Peax - X-Files - Lost. Ktoś jest w stanie wcisnąć między te tytuły coś naprawdę dobrego z tego gatunku ? Tym fajniej, że jeszcze przed zakończeniem Losta wyskakuje serial z bardzo dużym potencjałem. Serial z dobrymi aktorami (Szekspir zaczyna się rozkręcać), sporym budżetem, efektowny i ciekawy od strony realizacyjnej. Ja się cieszę, zamiast szukać dziury w całym. Drogi Kmiocie, wydaje mi się, że nie doceniasz scenarzystów FF. Moim zdaniem wcześniej niż później okaże się, że są osoby, których wizja kompletnie się nie sprawdza oraz takie, które znając przyszłość są jednak w stanie wpływać na jej kształt. W ogóle przewidywalność to rzecz względna. Tak jak pisał Teka po pierwszym odcinku - niby można było się spodziewać, że ktoś tam nie zemdlał w czasie globalnego omdlenia. No niby można było. Rzecz w tym, że oglądając pilot byłem tak zaaferowany ciekawą koncepcją i jej bardzo dobrą realizacją, że nie miałem czasu na myślenie "hmmmmm, ciekawe co będzie za 15 minut." Poza tym umieram z ciekawości o co chodzi z tym pierd/olonym kangurem :potter:
-
Flash Forward
W piątek drugi ep ?
- Buty
-
Rozmowy ogólne o modzie
LILA RÓŻ
-
Dlaczego RPG tak bardzo stracilo na popularnosci.
Nowy trailer FFXIII w sumie stanowi dobrą odpowiedź, dlaczego j-erpegi tracą na popularności. Ich odbiorcy dorastają, a z wiekiem naprawdę ciężko przełknąć taką dawkę taniego patosu, sentymentalizmu, sztucznych wybuchów emocji. To jest wszystko dobre do pewnego etapu. Oczywiście trzynastka i w ogóle seria FF jest skazana na sukces i tu żaden spadek popularności gatunku nic nie zmieni, ale przeciętnego dorosłego człowieka takie klimaty odrzucają i żaden mega wypasiony system nie sprawi, że zachce mi się w to grać.
-
-:Pokaz jak sie nosisz:-
Sweterek z kozich jąderek ;(
- Buty
- Buty
-
Flash Forward
Tak, ja tak serio, bo albo jest tak ja piszesz (mi się jeszcze skojarzyło, że mógł z zoo spier/dolić ;p) ALBO flash miał z tym coś wspólnego. Bo w innym wypadku po co w ogóle byłaby ta scena ? Żeby pokazać, że globalny dwuminutowy blackout spowodował tak poważne konsekwencje, jak wydostanie się kangura z ciężarówki przewożącej kangury ?
-
Flash Forward
Rzeczywiście, pierwszy odcinek świetny. Ciekawy pomysł, dobra realizacja (efekty wyraźnie lepsze niż w Lost), dobrze aktorsko, fajny cliffhanger. Teraz stoją przed wyzwaniem, żeby po takim początku umiejętnie podtrzymywać napięcie. Ciekawe przez ile czasu będą rozkminiali ten pierwszy flash zanim nastąpi kolejny (bo że nastąpi nikt chyba nie ma wątpliwości). Zastanawiający motyw z kangurem. Wyraźne nawiązanie do Lostów (tam niedźwiedź polarny, tu kangur).
-
Californication
Hehe, drugi odcinek się fajnie skończył. Hankowi zajęło to sporo czasu , ale wreszcie się zebrał, żeby wygarnąć tej małej w(pipi)iającej pasztetowej co o niej naprawdę myśli :potter:
-
Ubrania a miejsce zamieszkania.
Pójdźmy dalej. Facet pewien swojej seksualności powinien nie mieć problemu z chodzeniem w spódniczce i szpilkach. No co, pedał jesteś, że nie złożysz ?
- Buty
-
Dlaczego RPG tak bardzo stracilo na popularnosci.
Diagnoza: gatunek zeżarł własny ogon. Śmiercią naturalną wymarły chodzone nawalanki, umarły przygodówki point n' click. JRPG raczej nie umrze, ale jeszcze ze 2 tak chude lata i gatunek może cofnąć się do stanu sprzed FFVII tzn. zaszyje się z powrotem w swojej ojczyźnie. Bo to jest jedno z japońskich kulturowych zboczeń i tam wszystkie warstwy społeczeństwa od uczniów podstawówki po poważnych biznesmenów są w stanie po raz trylion szósty wczuwać się w oklepane, ckliwe, przerysowane, infantylne przygody bandy dzieciaków. Japonia to główny rynek zbytu i skoro tam takie motywy cały czas się sprawdzają, to specjalnie dla reszty świata nie będą się wyginali z ciekawszymi scenariuszami. Po osiągnięciu szczytowego poziomu gatunek zaczął jechać na prymitywnych kliszach sprzed dobrych nastu lat, a przejawów geniuszu takich jak Xenogears/Xenosaga, Chrono Cross czy Vagrant Story raczej już nie będzie. Można robić cuda na kiju z systemem, ale jeśli fabuła, postacie i ogólnie realia powodują odruch wymiotny, to nic to nie da. Druga sprawa to osławiona już czkawka jap. developerów na nowych konsolach. No niestety, męczą się bidoki, miotają. Jeżeli wpada się na pomysł zrobienia jrpg na unreal engine, to to jest chyba wystarczający krzyk rozpaczy. Jeszcze trochę i nawet S-E zacznie robić strzelanki fpp. No i trzecia kwestia. Nawet gdyby jakimś cudem ukazał się na stacjonarne konsole (granie na handheldach to nie dla mnie) jakiś ambitny, ciekawy, w miarę poważny projekt, to nie wiem czy bym zaatakował temat. Powód jest prosty - coraz mniejsze ilości wolnego czasu. To juz nie beztroskie czasy, kiedy można sobie było nołlajfić do woli. A granie raz na 3 dni po 2 godziny i rozkładanie przygody na pół roku też mija się z celem. Cóż, brutalna kolej rzeczy No pocieszenie dodam, że jestem pewien, że będący obecnie na świeczniku gatunek strzelanin fpp też kiedyś odejdzie do lamusa. W końcu świeże pomysły się skończą, a powielanie w kółko tych samych schematów w końcu znudzi się nawet średnio świadomemu konsumentowi.