Skocz do zawartości
View in the app

A better way to browse. Learn more.

Forum PSX Extreme

A full-screen app on your home screen with push notifications, badges and more.

To install this app on iOS and iPadOS
  1. Tap the Share icon in Safari
  2. Scroll the menu and tap Add to Home Screen.
  3. Tap Add in the top-right corner.
To install this app on Android
  1. Tap the 3-dot menu (⋮) in the top-right corner of the browser.
  2. Tap Add to Home screen or Install app.
  3. Confirm by tapping Install.

Josh

Użytkownicy
  • Dołączył

  • Ostatnia wizyta

Treść opublikowana przez Josh

  1. To już jest kwestia indywidualnych preferencji, ale dla mnie Village w FPP to była gra max 8/10, a po przejściu w TPP zrobiła się niemal 10/10. Perspektywa ma dla mnie gigantyczny wpływ na rozgrywkę, wolę widzieć co i z której strony mnie atakuje. Poza tym wiem, że to tylko złudzenie, bo gra nie stała się szybsza, ale serio grając w ten sposób mam wrażenie że dynamika poszła w górę i jest jakoś płynniej. Szkoda, że RE7 nie potraktowali tak samo
  2. Nie wiem o co chodzi z tym strzelaniem i sterowaniem, w TPP gra się w to tak samo dobrze jak w w RE4. Ja bym z gry wywalił tylko ten ślamazarny prolog i całą sekcję w domu Beneviento, cała reszta to GOTY wśród Residentów i ścisła topka gejplejowo-klimatyczna.
  3. Josh odpowiedział(a) na odpowiedź w temacie w Ogólne
    Cockscript skończony. Jak widać wymasterowałem tę grę w takim stopniu, że nawet sami twórcy nie sądzili że to możliwe a tak na serio, to na weteranie przeprawa była niezła. Przeciwnicy biją bardzo mocno, o apteczki i ammo trzeba się postarać, a szczury roznoszące zarazę to po prostu creme de la creme tej produkcji. SURVIVAL. Żałuję tylko, że uzyskałem najgorsze zakończenie, bo scykałem się, że zabraknie mi później ammo i opuściłem jedną z bitew (takich jak w prologu, jest ich kilka i mają wpływ na ending), of course okazało się że spokojnie mogłem podejść do wszystkich batalii, bo troszku amunicji i tak mi zostało. Od razu poprawka, bo wcześniej namieszałem: ta gra NIE JEST typowym horrorem i NIE walczy się tu z żadnymi potworami. Pikselowa grafa w połączeniu z moimi przepalonymi komórkami mózgowymi dały mi złudne wrażenie, że niektóre typy wrogów to jakieś agresywne świry rodem z RE4, ale walczymy cały czas z normalnymi ludźmi (o ile można tak sklasyfikować Niemców). Co nie zmienia jednak faktu, że horrorowy vibe jest wyczuwalny, zwłaszcza kiedy baraszkujemy po ciemnych bunkrach oświetlając sobie drogę latarką i co rusz przewracając się o czyjeś zwłoki, a z daleka słychać czyjeś kroki idące w naszym kierunku. Pod względem survivalowym natomiast ta gra pasuje bardziej do tego tematu niż większość wymienionych tu tytułów: kombinowanie z ekwipunkiem (z czasem powiększamy plecak o dodatkowe kieszonki, ale na początku miejsca jest bardzo mało i trzeba dobrze się zastanowić co zabrać ze sobą), oszczędne save'owanie, bo atramentu do zapisywania stanu jest niewiele, szukanie po bunkrach drutu, żeby zablokować przejście kolejnym przeciwnikom (działa to na tej samej zasadzie co zabijanie okien deskami w RE2 remake), grube rozkminy czy ostatnim granatem jaki nam został wysadzić czającego się opodal wroga czy lepiej nim zniszczyć szczurzą norę, z której wychodzą te małe paskudy. Znajdowane przedmioty mają często różne zastosowanie, a umiejętne robienie z nich użytku to klucz do ukończenia Conscript. Jest nawet ziomek a'la Merchant, który za określoną ilość papierosów (tutejsza waluta) może nam sprzedać różne przedmioty: od nowych pukawek i części do upgrade'u tychże, przez bandaże, koktajle mołotowa i proch strzelniczy, aż po tak niezbędne rarytasy jak baterie do latarki czy strzykawy ze środkiem permanentnie zwiększającym stan życia naszego wojaka. I tutaj dopiero zaczyna się kombinowanie na co lepiej przeznaczyć fajki, bo wszystko wydaje się absolutnie niezbędne. Gameplayowo poza Resident Evil mamy tu również Metal Gear, a nawet... Pac-Mana Duże, rozbudowane, dające spore możliwości do omijania przeciwników lokacje momentalnie przywodzą na myśl pierwsze przygody Snake'a. Uczenie się trasy patrolujących wrogów (nie jest to przesadnie trudne, bo na ogół chodzą raz w jedną, a raz w drugą stronę), chowanie się w wykopach za brudnymi płachtami, elegancko wchodzące stealh kille - Sneju jak się patrzy. Zabijanie przeciwników i tak nie jest wskazane, bo wiąże się z tym, że do zwłok zaraz dobierają się wygłodniałe szczury, a wtedy to już nie ma żartów, bo dranie są niesamowicie szybkie, a co gorsza roznoszą zarazki i po takim dziabnięciu HP spada o połowę tak długo, aż nie użyjemy apteczki. Z początku ta mechanika mocno mnie irytowała, bo nie do końca ogarniałem jak sobie z nią poradzić (więc zwyczajnie uciekałem przed nimi niczym mała żółta kuleczka od Namco przed duszkami), na szczęście gra daje co najmniej kilka możliwości rozprawiania się z gryzoniami: można robić tak jak u siebie na działce czyli klasyczne napierdalać je łopatą (nie polecam), można też wysadzać materiałami wybuchowymi dziury z których się biorą, można też rzucać w nie koktajlami mołotowa i delektować się piskami tych zdychających gnid. Jest jeszcze jeden patent, który załapałem dopiero pod sam koniec gry, czyli palenie zwłok zabitych żołnierzy zanim dobiorą się do nich szczury, co mocno przypomina mi motyw z pozbywaniem się ciał zombiaków w REmake nim zamienią się w Crimson Heady. Tak, deweloper odpowiedzialny za Conscript nawet przez chwilę nie ukrywa swoich inspiracji. Minusiki? Praktycznie brak łamigłówek. Ok, czasem coś się trafi, zwłaszcza na początku zabawy, ale w kolejnych rozdziałach to już jest bardziej festiwal szukania kluczy i kodów do zamków niż faktycznych zagadek. Na pewno nie każdemu do gustu przypadną też większe batalie, kiedy jesteśmy atakowani przez fale nabuzowanych szwabów (w sumie 4 takie, z czego dwie można pominąć) - nie powiem że psuje to klimat, bo jednak jesteśmy na wojnie i te starcia wpasowują się w całość, jednak według mnie odstają gameplayowo i nijak nie pasują do reszty rozgrywki. Muzyka też mogłaby być lepsza, fabuła ciekawsza, a crashy skutkujących wywaleniem do pulpitu mniej, bo kilka razy mocno mnie zabolało jak 30 minut byłem bez save'a, a gierka postanowiła mnie strollować i się wysypać. Ogólnie jednak tytuł bardzo dobry. Jak dla mnie półka gdzieś pomiędzy niezłym Crow Country, a rewelacyjnym Signalis. To w jaki sposób deweloper oddał klimat grozy pierwszej wojny światowej, jednocześnie implementując w nim najlepsze mechaniki z Residentów zasługuje na szacunek. Jest kilka motywów, które mocno mnie zbiły z tropu, jak np. przeciwnicy upuszczający po śmierci zdjęcia swoich bliskich (co zapewne miało mi dać do zrozumienia, że nie walczę z bezduszymi bestiami, ale z takimi samymi ziomkami jak ja sam: czyli próbującymi przetrwać to piekło) albo jeden cały rozdział w którym trzeba szukać pochowanych po bunkrach towarzyszy do kolejnej bitwy, a w przypadku dezercji strzelić im w łeb... Ciężki klimat, syty gameplay, spora ochota żeby powtórnie zanurzyć się w tym syfie, tym razem starając się uzyskać szczęśliwsze zakończenie: to moja rekomendacja. 8/10
  4. RE6 w coopie jest całkiem przyjemny. Jeszcze pierwsze Revelations ma kooperację, ale tylko w trybie Raid
  5. Grucha pisze w PE? No to niezła degrengolada. Proponuję jeszcze Kajtkowi dać ze dwie strony na kącik hentajca, a sztuczną inteligencję zwaną musia.Link oddelegować do pisania newsów, na PPE wychodzi mu super.
  6. Lałbym po tej głupiej mordzie i patrzył tylko czy równo puchnie z każdej strony
  7. Josh odpowiedział(a) na Figaro temat w MANGA&ANIME
    Pewnie gdzieś tak w 3864 odcinku.
  8. https://www.msn.com/en-us/sports/other/olympic-surfer-forced-to-remove-christ-image-from-board/ar-BB1qLTD0 (jak było to sorry) Gdyby miał namalowaną tęczową flagę to pewnie nikomu by nie przeszkadzało
  9. Zabawne jest to jak niektóre lewackie media próbują bronić tego gościa. WP nawet wrzuciło jego zdjęcia z dzieciństwa na którym wygląda jak dziewczynka, no więc przecież musi być laską, kto by się tam przejmował testami na płać, jakimiś chromosomami i w ogóle tym co mówi nauka
  10. Niedawno czytałem, że laski się wkurzyły i wykopały pierdolonego transa Lię Thomas z zawodów w pływaniu. Czy w innych sportach również znajdą się kobiety z jajami, które coś z tym zrobią?
  11. Josh odpowiedział(a) na Figaro temat w Ogólne
    Ale to Ty dzwonisz.
  12. Josh odpowiedział(a) na odpowiedź w temacie w Graczpospolita
    Jedynka mi się podobała, wymaksowałem ile się tylko dało. Ale Ragnarok olałem jakoś krótko po dwugodzinnej sekwencji ze zbieraniem grzybków i chrustu rudym kapiszonem, kurwa co za downgrade.
  13. Josh odpowiedział(a) na odpowiedź w temacie w Ogólne
    Meh, każdy narzeka ale i tak masa ludzi również z tego forumka tam wchodzi i czyta te głupoty (chociażby dla beki). Wiadomo, że Musialikowi, Kajetanowi, Wróblowi czy innym redaktorom z wodogłowiem nikt nie ufa, ale tę recenzję pisała jakaś randomowa laska z czystą kartą, więc ktoś mógłby się nabrać, tak że wyjaśniam na wszelki wypadek.
  14. Josh odpowiedział(a) na odpowiedź w temacie w Ogólne
    Lol, właśnie przeczytałem na PPE recenzję niejakiej Dagmary, która niedawno pojawiła się na głównej stronie tego opuszczonego przez boga portalu i takiego robienia w chuja czytelników to nie widziałem nawet w tekstach Musialika. Babeczka bełkocze o braku elementów stealth (są), o krótkim czasie rozgrywki (po trzech godzinach dalej siedzę w drugim chapterze), o znikomej ilości mechanik survivalowych (jest dużo jak na takiego indyka), że gierka nie obsługuje Dual Sense (gram właśnie na nim), a w plusach daje grafikę, gdzie to tak naprawdę jedyny poważny minus tej gry dramat. Jeżeli ktoś ten bełkot przeczytał i przez niego zniechęcił się do gierki, to dementuję wszystkie bzdury zawarte w tej pseudo-recenzji.
  15. Josh odpowiedział(a) na odpowiedź w temacie w Graczpospolita
    Końcówka jak wchodzi wokal i QTE ja yebie, do dzisiaj niewiele powstało takich boss fightów. Złote czasy Platinum Games
  16. Josh odpowiedział(a) na odpowiedź w temacie w Seriale
    Akurat w anime strong fimejle mają przynajmniej jakąś osobowość, a nie tylko stroją groźne miny jak w zachodnich produkcjach, więc może będzie ok. Inna sprawa, że fabuła w Terminatorach jest bardziej przeruchana niż koza w domu przeciętnego ciapaka, tak że nie wiem czy będzie mi się chciało to oglądać.
  17. Josh odpowiedział(a) na odpowiedź w temacie w Graczpospolita
    Bardzo miło wspominam tę gierkę, najlepszy slasherek siódmej generacji konsol i druga platynka jaką wbiłem. Dodatków wtedy nie kupowałem, bo chyba ich jeszcze nie było (grałem zaraz po premierze), ale korci żeby docisnąć te trofiki.
  18. Josh odpowiedział(a) na odpowiedź w temacie w Ogólne
    Bardzo wolno mi gierka idzie, bo ostatnio mało czasu na granie, ale doszedłem do szczurów. Wiedziałem, że to będzie coś związanego z klątwą z Dark Souls, nie cierpię takich mechanik. Wszystkie granaty zużyte, żeby wysadzić nory tych małych skurwysynów w powietrze
  19. Josh odpowiedział(a) na odpowiedź w temacie w Graczpospolita
  20. Pewnie urodziła się gościem, później przez chwilę była babą, znowu typem, a na igrzyska postanowiła znowu zostać kobietą. Ciężko ogarnąć rozumem te transy, Wikipedia też co 5 minut edytuje zaimki tego czegoś, no ale najważniejsze że mogą sobie dostosować płeć tak, żeby finalnie zwiększyć swoje szanse na wygraną. Trochę jak granie na kodach w GTA San Andreas, ale co kto lubi.
  21. Josh odpowiedział(a) na odpowiedź w temacie w Ogólne
    Jeszcze nie. Nie doszedłem zbyt daleko, bo często ginę, prolog to ze 4 razy powtarzałem, bo chciałem zaszczędzić na ribbonach i zawsze mnie po nim coś zabiło kolega daleko już zaszedł?
  22. Josh odpowiedział(a) na odpowiedź w temacie w Ogólne
    Conscript Ależ siadło, niczym dorodne dupsko wysokokalorycznej Dominiki Gwit na ledwo utrzymującej ten ciężar kanapie w studiu Dzień dobry TVN Pograłem dopiero dwie godzinki, ale już wiem, że spodoba mi się bardziej niż Crow Country. Sam początek to Resident Evil 4 tylko zamiast sieczki w wiosce jest sieczka we francuskich okopach, a zamiast szarżujących wieśniaków są równie wściekłe szwaby: ziomeczki napierają z każdej strony, trzeba być non stop w ruchu, od czasu do czasu ratować się wybuchającymi beczkami albo siąść za sterami CKM'a i próbować ustrzelić ich tyle na ile pozwoli nam ilość dostępnych pocisków. Jest dynamicznie, jest brutalnie, jest ciężko. Po tym jakże wesołym prologu przygoda zwalnia, a my budzimy się w zasyfionym namiocie pełnym trupów, praktycznie bezbronni i bez wyznaczonego kierunku, w którym mamy się udać, a po mapie wszędzie biegają wkurwione Niemiaszki oraz... coś równie obrzydliwego i potwornego. Mimo pikselozy i w ogóle grafiki rodem z taniego RPG-makera klimacik pierwszej wojny światowej udał się bezbłędnie: co rusz trafiamy na zwłoki rozszarpane przez ciężką artylerię, czasem ktoś czołga się w naszą stronę bez nóg (raczej nie z zapytaniem czy poratujemy go szlugiem), innym razem jesteśmy świadkami jak jakiś wojak umiera w agonii po zaplątaniu się w drut kolczasty... syf, zgnilizna i odór śmierci są tutaj na porządku dziennym. Gra nie jest straszna, bo jednak ciężko się bać, kiedy atakuje Cię stworek składający się z trzech pikseli na krzyż, jednak gęstej atmosfery nie sposób jej odmówić. Zwłaszcza po znalezieniu latarki i powolnym przeczesywaniu kolejnych tonących w mroku bunkrów, które z pewnością nie są puste. Gameplayowo niby mamy tu klasycznego Residenta, bo i zagadek nie brakuje, i jest sporo biegania po labiryntowych lokacjach, są też dobrze wszystkim znane skrzynie, a save'y wykonuje się czymś na wzór ribbonów. A "niby", bo zaserwowano Dark Soulsowego twista pod postacią paska staminy, który bardzo szybko wyczerpuje się w trakcie sprintu, a także przewrotek. I sprawdza się to całkiem ciekawie muszę przyznać, elegancko podbijając dynamikę oraz dramaturgię starć i czyniąc z Conscript coś nieco więcej niż tylko kolejnego oklepanego klona RE. Przeciwnicy są bardzo szybcy, więc ze sprintu trzeba korzystać często, a kulanie się po podłodze ratuje tyłek w momencie, kiedy już mamy zaliczyć tasakiem w plecy... o ile oczywiście zostawiliśmy sobie trochę staminy na ten manewr. Każda walka ma więc w sobie coś ze strategii (bo trzeba zawsze zadać sobie pytanie czy lepiej bezpiecznie z daleka zdjąć wroga karabinem czy może jednak lepiej zaoszczędzić te kilka pocisków na później, ryzykując tym razem starcie w zwarciu) ale też jest w tym wszystkim pierwiastek slashera, bo i broni białej nie brakuje (nie ma to jak przywalić aryjskiemu księciowi ze szpadla ) i jest ta wspomniana staminka i trzeba mieć trochę wyczucia, żeby w taki sposób pokonać wroga samemu nie gryząc gleby. Od razu przy tym zaznaczę, że granie w Conscript na innym poziomie niż hard z limitowanymi save'ami mija się z celem, bo całkowicie ulatuje wtedy uczucie ciągłego zagrożenia i nie ma w takim wypadku żadnej potrzeby kombinowania z ekwipunkiem. Jestem ciekaw czy ten indyk do samego końca utrzyma taki poziom, niemniej na ten moment, po dwóch soczystych godzinach szarpania jestem bardzo zadowolony i mam ochotę na więcej.
  23. Josh odpowiedział(a) na Figaro temat w Graczpospolita
    Primal Chciałem pyknąć, no ale na PS5 się nie da, bo gierka ma turbo-chamskie glitche graficzne. Co chwilę coś błyska przed ryjem, tekstury robią sobie dyskotekę, a napisy często zamieniają się w niezrozumiały ciąg z Matrixa czyli podobny motyw co z Manhuntem, który jeszcze na PS4 działał elegancko, ale po odpaleniu na PS5 okazał się niegrywalnym kupsztalem. Szkoda. Pyknie się kiedyś na emulatorku w takim razie, ale uważam za złodziejstwo, że Sony w ogóle to sprzedaje na Storze bez żadnego ostrzeżenia.

Account

Navigation

Szukaj

Szukaj

Configure browser push notifications

Chrome (Android)
  1. Tap the lock icon next to the address bar.
  2. Tap Permissions → Notifications.
  3. Adjust your preference.
Chrome (Desktop)
  1. Click the padlock icon in the address bar.
  2. Select Site settings.
  3. Find Notifications and adjust your preference.