Konsola pokazuje 235 godzin, również gram od premiery. Gra nie znudziła mi się ani na moment, ta swoboda i interakcje są nie do podjebania, to samo z samym gameplayem, strzelaniem, tymi dźwiękami jak znajdziemy schemat, czy epickie bronie Wczoraj wrzuciłem wszystko do drugiej ekspedycji, a teraz poluję na pozostałe schematy (w tym dwa nowe Augmenty), wykonuję questy i robię nowy projekt. Przestałem się bać utraty sprzętu, więc wchodzę sobie z Tempestami, Vulcanami, tworzę Bobcaty, pomagam innym graczom, rozdaję im zdublowane schematy (a tych znajduję aż za dużo xd), biegam z defibrylatorami (nie ma nic lepszego, jak uratowanie kogoś w opałach i reanimacja), nadziewam się na skurwysynów jebanych strzelających w plecy, albo po prostu biorę miny, granaty, snajperki i idę trollować innych. Albo wchodzę na Stellę na darmówce i wesoło się nawalam z innymi. No i robię też Trialsy, ale bez spiny, na trzy gwiazdki (chciałbym strój z Daredevila I :c)Ta gra ma tak uzależniający loop, że nie sądziłem, że ten gatunek mi się tak spodoba. To są nagrody za nowy Projekt. No i oczywiście w kolejną Ekspedycję wyruszę znowu i znowu będę wszystko robił od zera, bo kurwa uwielbiam tę grę.