Uzytnik30
Użytkownicy
-
Dołączył
-
Ostatnia wizyta
-
Obecnie
Przegląda temat: Stranger Than Heaven
Treść opublikowana przez Uzytnik30
-
GTA VI
Przewinęło się w temacie, zdaje się 80 zł za upgrade (widoczne dla osób, które zrobiły preorder cyfry).
-
Zakupy growe!
-
Assassin's Creed: Black Flag Resynced
ForGamers = BlueGames. Zawsze wszystko na czas, zero problemów. Mojej kurier od nich nie odebrał, więc pewnie piąteczek…
-
GTA VI
Coś w tym jest, można przez kolejne naście stron yebac o fatalnej zagrywce korpo, i wiele w tym słuszności, ale nic się w tej materii nie zmieni. Ja aż tak tego nie rozkminiam. Preferuję nośnik fizyczny, zawsze, ale nie widzę innej opcji niż nie wziąć cyfry na premierę. W przypadku każdej innej giereczki nie mógłbym pewnie przeboleć wywalenia prawie czterech stów na cyfrę, ale to są właśnie te wyjątki.
-
GTA VI
A tak się ludzie nahajpowali na fejsbuczku, że i tak czekali tyle, to w grudniu wleci płytka elegancko xd Z jednej strony człowiek się łudzi, że negatywny odbiór tego cyfrowego posunięcia sprawi, że jednak do listopada potwierdzą wydanie płytowe i każdy będzie kontent, a z drugiej jest ta świadomość, że oni tak naprawdę nic nie muszą.
-
GTA VI
Jest tego więcej w necie, i l jeżeli to prawda + te zmiany pogodowe i warunki atmosferyczne wpływające na misje….oby te 30 klatek trzymało na bazowej xd
-
GTA VI
Łudziłem się, że pokuszą się o jakiegoś steela chociaż, a tak to cyfra wypada znacznie korzystniej cenowo, więc wybór raczej prosty.
-
GTA VI
Żeby się zaraz nie okazało, że pudło będzie tylko z kodem na bazową grę, a Ultimate jako dodatkowo płatny upgrade xd
-
Assassin's Creed: Black Flag Resynced
Wszystko, co widzę na materiałach mocno mi siedzi, więc zapytam, żeby się nie naciąć. Jak ten Black Flag stoi historią i jak bardzo skondensowany jest otwarty świat? Ukończyłem tylko AC i Trylogię Ezio, ale w te Origins i Odyssey nie mogłem się wciągnąć.
-
GTA VI
Myślę że pudełko + steel to pewniaczek i w to wydanie będę celował. Może do tego lepszej jakości kartonik (coś jak deluxe TLOU2 z PS4).
-
GTA VI
Kurde, aż się wierzyć nie chce, że się doczekaliśmy. Parę miechów i można odhaczyć wielkie wydarzenie w życiu gracza. Zapętlam sobie ten art cover reveal co jakiś czas i ta ejtisowa muza za każdym razem wrzuca ciary. Ależ będzie grańsko
-
LEGO Batman: Legacy of the Dark Knight
Najłatwiej zostawić sobie jakiegoś większego przeciwnika i rzucać w niego non stop batarangami. Wpadnie na luzie.
-
LEGO Batman: Legacy of the Dark Knight
Ja sobie lecę powolutku, 42%, dopiero trzeci rozdział i jedyne do czego mogę się przyczepić to system walki - wiem, że to LEGO, ale maszowanie kwadratu i okazjonalnie trójkąta robi się nudne na dłuższą metę. Na najwyższym poziomie trudności też ciężko o wyzwanie. Natomiast zwiedzanie miasta to sama przyjemność - zarówno pieszo, batmobilem czy w powietrzu. Co nieustannie zachwyca to klocki, które wyglądają jak w żyćku. Peleryna Batka i ten deszcz spływający po masce to
- Saros
- Saros
-
LEGO Batman: Legacy of the Dark Knight
W niektórych miejscach zdaje się możesz użyć jakiegoś ogniwa lub elementu. Też robię jedną zagadkę, kilka elementów z kłódkami. Zasiliłem je właśnie ogniwami, ale jeden element jest nie do przejścia, więc obstawiam, że trzeba odblokować inną postać. Sama gra póki co jest świetna. Masa nawiązań, dialogów i scen odtworzonych praktycznie 1:1. Jak podczas pościgu za Pingwinem wszedł motyw muzyczny z filmu Reeves’a to banan od ucha do ucha. Konsola pokazuje 6 godzin, a jeszcze pierwszego rozdziału nie skończyłem, więc liczę na nieco więcej niż 15 godzin kampanii.
-
Cyfrowe zakupy growe!
-
Promocje na PS Store
The Casting of Frank Stone za niecałe 26 ziko. Jak ktoś lubi te „filmowe” gry, to chyba lepszej promki nie było.
-
The Sinking City 2
Dajcie znać jak wrażenia po demku. Po tym zwiastunie jakoś opadł mój entuzjam…
-
Saros
Wczoraj wpadła platynka, ale już resztę notatek może z okazji DLC dozbieram, bo inne gry czekają, ale Saros jest tak uzależniający, że nic tylko odpalić od czasu do czasu i przelecieć parę biomów. Niesamowite replayability, niesamowita oprawa, dźwięk, no praktycznie wszystko mi tu siadło. Teraz tylko sobie sklejam zakończenie do kupy. Przewinęło się tu parę opinii, że Returnal jest jeszcze lepszy i się zastanawiam jak można przebić to, co dostarczył mi Saros. A dostarczył mi takie doświadczenie growe jak mało który tytuł.
-
Zakupy growe!
- Gothic Remake
-
Saros
Wczoraj chyba miałem najdłuższy run do tej pory, jakieś 2.5h, teraz tylko true ending został. Niesamowita giera, z jednym ale…liczyłem że Król będzie jednak większym kosiorem. Gram na przemian właśnie z Astro i imo w sarosiku jest już całkowita symbioza.
-
Platinum Club
Dwie platynki w ostatnich miesiącach. Z jednej dumny nie jestem, ale tak wyszło. 42 / Lost at Sea (PS5) Po trzykrotnym przejściu najnowszego Residenta szukałem jakiegoś indyczka w dobrych pieniądzach, żeby się odstresować, ale już wiem, że następnym razem muszę zrobić większy research, bo skusiła mnie promka (regularna cena - 70 ziko) i sam opis. Bohaterka na bezludnej wyspie, walking sim, zagadki środowiskowe… Nie polecam nikomu, na pewno nie dla relaksu, chyba że ktoś szuka mocnych wrażeń i liczy na duże pokłady frustracji. Wiem, że ten tytuł nikogo, więc pokrótce. Bohaterka z ciężką przeszłością, odtwarzanie wydarzeń z tejże przeszłości i przepracowanie traumy - na papierze brzmi spoko, ale wykonanie jest fatalne. Gra niejasno tłumaczy, o co chodzi tak naprawdę. Posługujemy się kompasem, który przełącza nas między różnymi etapami życia bohaterki, a tenże kompas prowadzi nas w kierunku przedmiotów koniecznych do odtworzenia tych wspomnień. Po chwili okazuje się, że nie wystarczy te przedmioty tylko zebrać, ale też zanieść w odpowiednie miejsce, a po skompletowaniu wszystkiego, trzeba jeszcze odtworzyć wspomnienie. Tu są kolejne schody, bo niewiadomo o co chodzi. Przykładowo - urodziny dziecka. Impreza - puste krzesła i radio. W odpowiednim miejscu trzeba podchodzić kolejno do krzesła i naciskać kwadrat. Co chwilę poszczególne krzesła znikają i musimy kliknąć te odpowiednie, odpowiednio szybko. Jak nie zdążymy, albo wybierzemy niewłaściwe, to bida, reset i od początku. Skąd wiadomo, które są właściwe? Niewiadomo, zależy chyba od losowości. Toporne jest to strasznie, a to tylko jedna z nielicznych zagadek. W innym przypadku obok naszej postaci pojawiają się odciski stóp, więc na logikę musimy iść po tych śladach albo w ich kierunku? No nie, musimy manewrować tak, żeby te ślady ominęły przeszkody na swojej drodze, więc nasza postać w zasadzie musi manewrować przy krawędzi ekranu licząc, że uda się pokonać niekrótki odcinek. Wisienką na torcie jest podążająca za nami przez całą grę „świecąca kula”, symbolizującą ciężką przeszłość bohaterki, i znowu zagwozdka. Czy można się schować czy trzeba uciekać jak najdalej? Próbowałem obydwu opcji i nie znalazłem odpowiedzi - zgon na zgonie. Ogólnie lipa, nie polecam nikomu, nawet za te parę złotych w promce. Platyna nie taka prosta ze względu na te fatalnie podane zagadki, ale odhaczona. Nie zbieram platyn, ale tu już nie odpuściłem, a mimo wszystko nie uważam, że jest to aż tak potężny gniot. 43 / 007 First Light (PS5) W temacie o grze w zasadzie opisałem swoje wrażenia, więc po krótce: dobry singiel na kilkanaście godzin z kilkoma fajnymi patentami w rozgrywce. Czasami żałowałem, że niektórzy przesadzone etapy chodzone nie trafiły do gry jako przerywnik, ale i tak, jako fan Bonda jestem kontent - bawiłem się przednio, intryga jest zajmująca i typowo bondowa, a znajdzie się też masa smaczków ukryta w dialogach czy też projektach lokacji. Dla fanów łysego agenta coś się również znajdzie, co prawda w dość uproszczonej formie, ale jednak często mamy kilka możliwości osiągnięcia celu (nawet podczas platynowania znalazłem conajmniej dwie ścieżki, które gdzieś mi umknęły). Są tu również etapy nastawione na akcje (klasyczna wymiana ognia z masą wrogów oraz mordobicie) i jeżeli miałbym wybrać co mi bardziej leży, to jednak efektowne bitki, które stają się bardzo płynne wraz z ogarnięciem „kombosów” i sprawiają sporo frajdy. Gdyby 007 FL okazał się wyłącznie połączeniem Hitmana, z dwoma większymi etapami strzelanymi (środek i koniec), byłbym zachwycony. Jeżeli o platynę chodzi, to jest dość prosta, ale o dziwo pominąłem więcej znajdziek niż się spodziewałem. Z tymi jednak nie ma większych problemów, możemy wczytać poszczególne checkpointy w danym rozdziale, a dojście do zguby to parę minut roboty. Reszta osiągnięć w zasadzie wpadnie podczas kampanii, a pozostałe w symulatorze treningowym. Prosta sprawa i prosta platynka.
-
007 First Light
Rozdziały masz do wyboru i poszczególne checkpointy w danym rozdziale.