Randoma z jedynki na trailerze widać, ale chyba wszyscy zgodnie uznali, że jest chujowy i niepotrzebny. To wygląda jak typowy film klasy B (co może mieć swoje zalety) - green screen widoczny z orbity, słabe efekty, no ale nie mam dużych oczekiwań, a jedyneczka mnie miło zaskoczyła. Jeśli pójdą w stronę kiczu i absurdu to może będzie coś miłego do obejrzenia przy wódeczce. Nie liczę na hit, ani nawet średniaka - z daleka wieje biedą, ale przemyślany scenariusz i odpowiednia reżyseria może takie filmy wynieść bardzo wysoko. To może być Kung Fury roku 2025, to znaczy dopóki nie wyjedzie Kung Fury 2.