Treść opublikowana przez Suavek
-
eShop - małe gry, VC, ciekawe promocje itd.
Hatsune Miku: Project Diva Mega Mix najtaniej dotychczas -50%. https://psprices.com/region-pl/game/3510578/hatsune-miku-project-diva-mega-mix Gra dostępna wyłącznie cyfrowo. Są też jakieś bundle z DLC, więc warto sprawdzić. Fajna gra muzyczna dla "weebów", aczkolwiek bardziej bym polecał Future Tone z PS4 (lepsze, tańsze, ładniejsze, mniej DLC, a utwory te same). Niemniej jednak jak ktoś chce grę rytmiczną na Switcha, to ta jest naprawdę fajna, wbrew pozorom.
-
Nintendo Switch - temat główny
Ech, rozczarowuje mnie ten Switch, naprawdę. I daję "disclaimer", że to nie trolling na siłę, bo serio chciałem polubić tę konsolę. Ot opinia/wrażenia po kilku tygodniach użytkowania. Marudziłem na jakość wykonania, ale do tego dorzucę okropną ergonomię w trybie handheld. I z tego co widzę sprawdzając neta nie jestem jedyny z takim odczuciem. Nie jestem w stanie grać na leżąco, z głowa na poduszce. Zaraz drętwieją mi łapy, a używanie prawego analoga jest mordęgą, szczególnie jeśli trzeba też używać przycisków i triggerów. Rozwiązanie? Wszyscy sugerują Split Pad Pro, lub inne nakładki... Wszystko fajnie, tylko to kolejne 200zł do wydania. I kolejne ~100zł jeśli chcę jeszcze do tego etui, które pomieści konsolę z tym "padem", żebym nie odłączał go za każdym razem, gdy kończę grać... Dylemat mam teraz, czy wydawać dodatkową kasę, czy szukać innego rozwiązania. Granie stacjonarnie spoko, ale czasem w łóżku też by się pograło dla odmiany, ale w obecnej postaci nie jest to zbyt przyjemne. Gry w pizdu drogie, i pudło, i cyfra. Dla kogoś, kto nie handluje nie zachęca to do większych inwestycji. No i wydajność konsoli pozostawia wiele do życzenia. Naiwnie myślałem, że nie będzie tragicznie, ale gdy widzę gry, które na PS4 chodzą błyskawicznie 1080p 60fps, a na Switchu 720p lub mniej i jeszcze do tego mają problemy z wczytaniem lub utrzymaniem klatek, to trochę żal. No i oczywiście Nintendo dalej sto lat za murzynami w kwestii online, dostępnych opcji dodatkowych, usług itd. Na poprzednie handheldy Nintendo było sporo fajnych exclusive'ów third-party i naprawdę mile wspominam czas spędzony przy GBA, NDS i 3DS. Tymczasem Switch, i to już lata od premiery, nieszczególnie. Ciekawe gierki, które chcę, lub które mnie intrygują policzę na palcach dwóch rąk. Cała reszta to tragicznie działające multiplatformy i indyki dostępne taniej na PC. Wychodzi więc na to, że za konsolą przemawia tylko fakt, że jest przenośna i tu mogę zrozumieć, że komuś taka cecha bardziej odpowiada, niż inwestowanie w stacjonarkę lub PC. Dla mnie jednak nie jest to wystarczające, przez co konsola zaczyna mnie mocno rozczarowywać. Nie wiem, ile jeszcze lat przed Switchem, ale jeśli nie wyjdzie więcej dobrych Exów, to marnie to widzę. A niestety, im większe możliwości, tym okres produkcji gier dłuższy. A czasem jednak wolałem tę prostą grafikę poprzednich handheldów, za którą stała jednak dobra i przemyślana rozgrywka licznych gier.
-
Shin Megami Tensei V
Dla mnie ta "trudność" Megatenów wynikała zawsze głównie ze specyfiki systemu, tj. konieczności zarówno przygotowania do potyczek, jak i odpowiedniej strategii w ich trakcie, w połączeniu ze swobodą, jaką dają poszczególne gry. To, że mnie przeciwnik wykosi kilkoma szczęśliwymi criticalami nigdy nie będzie dla mnie nigdy zabawne, tak samo jak to, że "z trudem" pokonam trudnego bossa tylko dzięki szczęśliwemu przypadkowi, a nie taktyką. Wolę odpowiednie planowanie i dynamiczne wdrażanie odpowiednich kontr w czasie walki. Daje mi to zdecydowanie większą satysfakcję. Dlatego pierwsze podejście zawsze robię na Normal. Czasem jest w sam raz, a czasem tego żałuję, jak na przykład w SMT4, który był ciężki na początku, ale im dalej, tym łatwiej się robiło. Potyczki kończyłem w kilka sekund, zaś strategia na bossów zawsze była ta sama. Luster Candy i zdolności tego pokroju psują niestety grę w moim odczuciu, szczególnie jeśli takie zdolności nie niosą za sobą jakichś konsekwencji. Niemniej jednak w innych znanych mi odsłonach było to "w sam raz" - dostateczne wyzwanie bez żmudnego grindu. Więcej w SMT5 pogram w weekend, bo w tygodniu zbyt zdechły jestem na dłuższe posiedzenia. Na razie kilka godzin tylko nabiłem. Odczucia mam mieszane, póki co. Tj. nie żeby złe, ale jakoś zachwycony czy wniebowzięty nie jestem w żadnym wypadku. Gra nie traci czasu na wdrażanie jakiejś zawiłej i naciąganej historyjki, tylko rzuca nas niemal od razu we właściwą rozgrywkę i... pozostawia samemu sobie. Otwarty świat, niby cel jakiś jest, ale zwiedzamy wszystko sami. I jest to z jednej strony fajne, zaś z drugiej trochę brakuje mi tych korytarzy i labiryntów i swego rodzaju zróżnicowania lokacji. Co prawda stylistycznie i tak podoba mi się nawet ta pustynia, którą też twórcy postarali się urozmaicić, ale jednak kolor złoty zaczyna powoli męczyć. No i nie wiem ile będę miał cierpliwości na "lizanie ścian". Może ja coś przegapiłem, ale gra nie wytłumaczyła chyba za dobrze, jak zmienić odporności u protagonisty tymi esencjami? Bo jak je używam, to tylko zmieniam skille. Tutorial mówi, że affinities zmieniają się w pewnych okolicznościach, ale nie precyzuje jakich. Ogólnie na ten moment mam mieszane uczucia co do tego systemu, ale oceniać nie będę, póki więcej nie pogram. Graficznie przeciętnie. Tj. stylistycznie super, ale grafika niestety jest ograniczona przez możliwości konsoli. Ani przenośnie, ani stacjonarnie nie jest za dobrze. Rozdzielczość jest niska. Całość sprawia wrażenie gry 720p z obniżonym render scale. Mam wrażenie, że na zwiastunach wyglądało to lepiej, bo nawet sceny typu fuzja demonów, lub ich ekran statystyk nie pozwala się im za dobrze przyjrzeć, podczas gdy w materiałach promocyjnych teksturki były jakby ostrzejsze... No ale może to moje wrażenie. Nie zmienia to faktu, że blur jest straszny, a ten "piasek" charakterystyczny dla efektów UE4 chwilami denerwuje. ogqozo woli granie mobilnie, co podkreśla na każdym kroku, zaś ja bym wolał jednak na dużym ekranie mieć nieco lepsze widoczki. A i tutaj mam trochę zastrzeżenia co do info naszych demonów po prawej stronie - na handheldzie jest niby ok, ale na monitorze zabiera to zdecydowanie za dużo miejsca. Szkoda, że nie ma opcji pomniejszenia interface'u (a przynajmniej nie znalazłem). Gram z japońskimi głosami i te są świetne. Głosy demonów, protagonisty, tych kilku NPC - nie mam zastrzeżeń. Wręcz jestem pod wrażeniem "mocy" jaką niosą za sobą niektóre odgłosy, czy to podczas rzucania czarów, śmierci demona itp. Tyle co słyszałem angielskiego w porównaniu to jest niebo a ziemia. Nie zdzierżyłbym dubbingu na dłuższą metę. Zbyt sztucznie brzmi. Polecam pobrać DLC z Jap głosami, naprawdę. Oryginał niemal zawsze będzie lepszy od dubbingu, a tu nie ma aż tylu dialogów, że czytanie napisów miałoby być męczące. Oczywiście to tylko opinia na szybko po raptem kilku godzinach, więc niech nikt po mnie nie jedzie, że "nie wiem, ale się wypowiadam". Pogram dalej, to na pewno pomarudzę więcej. Ogólnie jednak jest fajnie, pomimo niedociągnięć, i oby dalej było tylko lepiej.
-
Shin Megami Tensei V
Już pisałem, oni borykają się z jednej strony z niekompetencją, a z drugiej z konsekwencjami ataku hakerskiego, który przyblokował im wszelkie systemy. Przypuszczam, że to z gazetki to również błąd, szczególnie, że wyżej jest podstawowa wersja za tę samą cenę. No ale może komuś się poszczęści. Widzę, że ludziom się udało kupić za 219zł i to powołując się na gazetkę właśnie. Moje zamówienie internetowe dalej wisi nietknięte. Mnie już również ono wisi... Niemniej jednak mam odbiór z płatnością w sklepie, więc nic mnie to nie kosztuje. Ewentualnie gdyby ktoś był zainteresowany odkupieniem gdy już przyjdzie (plus koszty wysyłki i dobre piwo za fatygę), to możemy się dogadać. Cebulić na alledrogo za 500zł mi się nie chce (choć może i powinienem). Anyway, pograłem godzinkę. Dłużej nie mogę, bo mnie ręce bolą. Chyba trzeba będzie grać stacjonarnie docelowo... Przyznam, że początek szału nie robi. Tj. jest mocno klasycznie. Biegam po jednej lokacji w kółko i liżę ściany. Nie wiem, na ile mi się to spodoba docelowo, bo kamera i sterowanie trochę męczą jednak.
-
Shin Megami Tensei V
Był save może 5 minut przed tą walką. Minuta-dwie góra, jeśli byś skipnął obejrzane już cut-scenki. I generalnie w Nocturne było to samo Ja odpaliłem na normal pierwsze podejście. Wyzwanie wyzwaniem, ale nie chcę się frustrować niepotrzebnie, ani grindować przesadnie dużo. Szkoda mi czasu. Hard zagram powtórnie, bądź na PC, jak już wyjdzie. Aha, kolekcjonerka spoko. Box podobna do Persony 5. Artbook niewielki, ale fajny, kolorowy i w twardej oprawie. OST trochę źle przedstawiony, bo to zbiór jakichś przeróbek motywów z poprzednich odsłon serii na jednej płycie, a na drugiej tylko wybrane utworki piątki. Torebeczki nawet nie rozpakowywałem. No i nie wiedziałem, że steelbook to jest dodatek do zwykłego pudełka. PS. Jaki ten Switch jest kur*a niewygodny... No muszę zamówić Split Pad Pro jednak, bo nie dam rady prawego analoga obsłużyć w trybie przenośnym. Po 20min kciuk zaczyna mi cierpnąć, a tu trzeba tą kamerą ciągle operowąć...
-
Shin Megami Tensei V
40zł na fiendy pewnie i dam z sentymentu, ale resztę odpuszczam, zdecydowanie. EDIT: Yay, X-Kom wysłali kolekcjonerkę. Poszczęściło mi się z tym dzisiejszym rzutem.
-
Retro handheldy do emulacji
No na pewno będę miał więcej gierek do przejścia na tej chińszczyźnie, niż na świeżo zakupionym Switchu, którego notabene trollek już i tak zdążył mi skutecznie obrzydzić.
-
Retro handheldy do emulacji
To idź pograj na dużym ekranie Switcha. Najlepiej na drzewie.
-
Retro handheldy do emulacji
Ekran GBA to 2,9". Ekran NDS to 3,0". Ekran GB to 2,6". GB Micro 2,0". Nintendo takie dobre.
-
Seria Megami Tensei
Faktycznie, wersja GBA też jest przetłumaczona na angielski. Gameplay'owo chyba jednak to samo.
-
Seria Megami Tensei
Mam nadzieję, że temat SMT5 będzie przeniesiony kiedyś do multiplafrom. Z innej beczki, grał ktoś w klasyczne megateny z FC i SFC? Era NES to już chyba nie dla mnie, ale wiem, że są angielskie tłumaczenia SMT1, 2 i If na SNES. Ciekaw jestem, czy obecnie byłoby to jeszcze zdatne do grania, nawet w formie ciekawostki.
-
Shin Megami Tensei V
Jasne, nie krytykuję przecież sklepu. Po prostu jest pewna granica cenowa, którą byłem skłonny dać za taką kolekcjonerkę. Te niecałe 400zł to już i tak naprawdę absolutny max w tym przypadku, jak na box, artbook i OST, bo saszetka mnie nie obchodzi. Gdyby nie to, to pewnie też już bym od piątku miał zwykłego steelbooka u siebie. Na szczęście mam w co grać, czego nie mogę powiedzieć o czasie, więc dłuższa posiadówa z SMT5 pewnie i tak dopiero na weekend.
-
Shin Megami Tensei V
-
Shin Megami Tensei V
Normalną jaką? Z tego co widzę była w pre-orderze za 529zł. Najtaniej miały MM i X-Kom.
-
Shin Megami Tensei V
U kolegi PB kolekcjonerka 180zł drożej. Aż tak mi na niej nie zależy.
-
Shin Megami Tensei V
Kolekcjonerka jest ponownie dostępna w X-Kom za 385zł - https://www.x-kom.pl/p/680595-gra-na-switch-switch-shin-megami-tensei-v-fall-of-man-premium-ed.html Pierdzielę MM i ten ich włam. Nie wiadomo nawet, kiedy rozwiążą problem. Zamówiłem w X-Kom i jest w realizacji z planowaną dostawą na jutro.
-
Retro handheldy do emulacji
Fajna rozpiska, ale tak przeglądam i myślę, że na moje potrzeby/oczekiwania RG280V będzie w sam raz. Chodzi zarówno o wygląd/ergonomię, jak i stosunek ceny do jakości. Dużo tych platform z tego co widzę ma spore gabaryty, kosztuje sporo, albo stanowi przerost formy nad treścią. Oczywiście wszystko kwestia gustu, ale mnie zależało na wspomnianym "mini" handheldzie i po zdjęciach nie widzę zbyt wiele podobnych. A jak już, to kosztujące 150$ i więcej.
-
Shin Megami Tensei V
Opis demonów z DLC -https://www.siliconera.com/what-to-expect-from-the-smt-v-artemis-cleopatra-and-mephisto-dlc/ Czyli nic szczególnego. To nawet nie są "endgame'owe" demony. Te DLC z Fiendami chociaż daje jakąś nową lokację, czy cokolwiek? Czy też tylko same walki/dialogi?
-
Retro handheldy do emulacji
Tam wychodziło ponad 100$ z wysyłką własnie z Hiszpanii.
-
Retro handheldy do emulacji
Obejrzałem trochę filmików, głównie o konsolach Anbernic, i jednak skusiłem się na RG280V. Wiem, że nie będzie to jakaś super wygodna opcja, ani nic do 'hardkorowego' grania, ale ta forma małej konsolki bardzo do mnie przemawia i jak najbardziej widzę siebie chętnie sięgającego po takie maleństwo. Na pewno chętniej, niż po większe sprzęty. Do krótkich sesji powinno być fajne, a i chętniej taki sprzęt wyniosę z domu w torbie, niż gigantycznego Switcha... Sklep Retromimi miał gołą konsolkę za 70$ bez dodatkowych kosztów i z darmową wysyłka. Jedyne zagrożenie, to kwestie celne, jak zwykle. Opiszę wrażenia jak/jeśli konsolka dotrze, jeśli kogokolwiek to interesuje. Ale przyznam, że uśmiecha mi się wrzucić na to kilka strategii, RPGów, plus coś mniej zobowiązującego, jak Wario Ware Inc.
-
Retro handheldy do emulacji
Kiedyś sobie jakoś gracze radzili A tak poważnie, myślałem o tym, ale akurat wspomniany skromny katalog gier, które bym zagrał, sprowadza się raczej do RPGów, strategii i ogólnie niewymagających zręcznościowo gierek. Resztę PSX natomiast jestem w stanie zagrać legalnie na którejkolwiek konsoli Sony, zarówno przenośnej, jak i stacjonarnej.
-
Retro handheldy do emulacji
Akurat mnie nie zależy na emulacji na sprzęcie typu DS czy PSP. Choć je posiadam, to bardziej mi po głowie chodzi osobny sprzęt, także od strony ergonomii i ogólnej wygody (tzw. "pick up and play"). DS XL kompletnie odpada, bo dla mnie ta konsolka jest zwyczajnie niewygodna. Ale to tak na marginesie. Retroid Pocket 2+ wygląda ciekawie, także z tą emulacją GC. Ale ten RG280V ciągle za mną chodzi. Ot taka mała, chyba lekka, popierdółkowata konsolka, która mimo wszystko poradzi sobie z PSXem i słabszymi platformami. I z tego co czytam, to jakość wykonania też jest niczego sobie. Ale muszę się zastanowić jeszcze, zanim wydam ~400zł na zakupy od chińczyków. Nie planuję ogólnie grać w nie wiem ile gier. Raczej garstkę tytułów bym sobie odświeżył, lub zagrał w jakieś spatchowane angielskie tłumaczenia japońskich gier, których nie odpalę na legalnym sprzęcie. I tu taka forma lekkiego handhelda byłaby dla mnie zabawna. Nie chcę kolejnej wspomnianej cegły, bo to już przestaje być handheld moim zdaniem... Dlatego na ten moment rozglądam się za czymś gabarytowo nie większym od PSP.
-
Retro handheldy do emulacji
Taaa, nie...
-
Shin Megami Tensei V
Takie gadanie... To samo co wyżej bym powiedział o nienaturalnym trzymaniu rąk z ekranem zaraz przed oczami przy kilkudziesięciogodzinnym RPGu. Dajcie mi wersję PC z 60+ FPS, ostrymi teksturami, błyskawicznymi loadingami, do grania na wygodnym fotelu w sposób, jaki mi odpowiada i do wersji Switch więcej nie wrócę. Kwestia gustu. Szokujące, wiem...
-
Retro handheldy do emulacji
Od jakiegoś czasu chodzi za mną jakiś mały handheld typowo do emulacji staroci, głównie GBA, może PSX i jakieś Arcade. Wiem, że dzisiaj można to samo zrobić na innych konsolach, a także androidzie, ale mnie chodzi głównie o mobilność. Jak byłem młodszy to bardzo chciałem mieć GameBoy Micro. Obecnie może nie stawiałbym na coś AŻ tak małego, ale rozglądam się za konsolką nieco mniejszą od PSP, na której pogram w jakieś starocie bez większych problemów. Ktoś jest w temacie w ogóle? Obejrzałem trochę recenzji i poczytałem opinii, jak chociażby https://retrododo.com/best-retro-handhelds/ i najbardziej kuszące wydają się Retro Pocket 2, RG351 oraz RG280V. Szczególnie ten ostatni kusi, właśnie ze względu na rozmiar. Może być fajny zarówno do przenośnej gry na czymś, co FAKTYCZNIE zmieści się w kieszeni, jak i na szybko przed snem bez wyciągania cegieł z szuflady. Aczkolwiek nie wiem, jak z ergonomią. No i brak analoga też ogranicza potencjalne możliwości gier. A może jest jakiś handheld, którego nie ma w powyższym zestawieniu, o którym warto wspomnieć? Ktoś posiada coś w tym stylu i mógłby się wypowiedzieć? Skąd najlepiej zamawiać takie twory? Nie mam doświadczenia z Aliexpress, a większość to chyba tam.