Treść opublikowana przez Brolin
-
Resident Evil 4 Remake
Dla mnie wiocha > wyspa > zamek. Przy czym nie żeby zamek był jakiś kiepski, czy coś, tylko te dwie pierwsze miejscówki spodobały mi się strasznie. A np. w og wyspa jakoś w ogóle mi nie podeszła i nie spodziewałem się po niej wiele. A jeszcze tak ogólnie, to jednej rzeczy zabrakło mi do pełni szczęścia w tej grze: akcji kontekstowej po uchyleniu się pod atakiem wroga, jakiś kopniak z przewrotem czy cuś, ale byłby odjaaaazd.
-
Resident Evil 4 Remake
Nieco ponad 28 godzin z Residentem bożym na hardcore i jestem spełniony. Genialna gra, z zaledwie kilkoma drobnymi bolączkami. Najgorsza z nich imo to sklepikarz gaduła nakurfiający te swoje pierdolety w kółko jak nakręcony. Człowiek chce się skupić co kupić, co stuningować, a ten nie daje pomyśleć tylko jedzie. Z wyjątkowo udanych motywów, to offkoz parry i kitranie przed złapaniem i niektórymi podobnymi atakami. Jak się pozna dobrze przeciwników, to pewnie całą grę można przejść na no damage, na co zresztą czekam, jak ktoś zrobi na YT, bo będzie się to oglądało doskonale. No i wisienka na torcie, świetne, różnorodne walki z bossami. Najbardziej w pamięci zapadła mi ta właściwa z Krauserem, mocny vibe Metal Gear Solid. Mnie na razie wystarczy tego dobra Powodzonka dla wszystkich platynujących
-
Resident Evil 4 Remake
Hardcore. Poziom trudności nie ma nic do rzeczy, Leon przy pierwszym spotkaniu z Garradorem mówi, że jest on ślepy, więc oczywistym jest, że wystarczy nie robić hałasu. Po to są w tym pomieszczeniu i przy kolejnym spotkaniu wiszące łańcuchy, jako utrudnienie.
-
Resident Evil 4 Remake
Przecież oni są ślepi, więc nie trzeba się campić, tylko chodzić w kuckach, całość trwa max kilka minut.
-
Resident Evil 4 Remake
Przecież ta walka jest banalna Wystarczy co jakiś czas wystrzelić tam gdzie są mobki, aby Garradory je rozwaliły i w końcu przestaną dochodzić nowi. Potem już tylko w kuckach skradać się za plecy Garradorów, po strzale lub dwóch z magnum w czuły punkt (nożem też można, ale nie sprawdzałem, nie wiem jaki zadaje damage) i po sprawie.
-
Resident Evil 4 Remake
Jeśli te duże zmiany obejmowałyby większy nacisk na survival niż na akcję, a do tego nowe miejscówki, a nie tylko miasto, to tak, mogłoby to dać radę
-
Resident Evil 4 Remake
Ale jak zrobić dobrze szóstkę? Musieliby wyjebać któreś scenariusze, bo cztery były nie do zdzierżenia. A najlepiej jakby wyrąbali wszystkie, bo żaden tam nie robił Przedostatni rozdział to jest złoto. Owszem masa akcji i całej gry nigdy bym takiej nie chciał, ale tutaj? Jako pojedynczy rozdział, ukoronowanie naszych samotnych zmagań i trudów w iście wybuchowy i super satysfakcjonujący sposób? Cudeńko. Saddler, nadchodzę.
-
Resident Evil 4 Remake
Powoli zbliżam się do końca, ale wcale nie chcę kończyć, niech to trwaaa! Chlip.
-
Sea of Stars
Apropo powiązania z Messengerem, to w jednej z jego lokacji można zobaczyć zamrożoną pod ziemią dwójkę pewnych tajemniczych postaci. Moje pierwsze skojarzenie było takie, że to pewnie z Sea of Stars właśnie. Ale to tyle, żadnego więcej info czy komentarza bohatera tam nie było. Sama gra zaś zapowiada się wyśmienicie. Twórcy mają pasję, raczej nie zawiodą.
-
Resident Evil 4 Remake
Pod koniec zamku jest się tak dokokszonym, że hardcore już nie jest taki trudny. Momentami lecę na żywioł, kompletnie na nic nie zważając, ani na leczenie, ani na amunicję - tracę w cholerę jednego i drugiego, a i tak mam obu nadmiar. Trochę szkoda, no ale zostaje jeszcze Professional, ewentualnie atrakcje na wyspie.
-
Resident Evil 4 Remake
Mieliście rację, że im dalej tym lepiej. To jest jedna z tych bardzo, bardzo nielicznych gier, które co chwilę wprowadzają jakiś ciekawy motyw i co najważniejsze, jest on związany bezpośrednio z gameplayem. Do głowy przychodzą mi tylko Evil Within (nie wiem jak dwójka, nie grałem), Half Life 2 i trochę pierwszy The Last of Us. Jeśli taki poziom zajebistości w RE4R jest utrzymany do końca, to nie mam pytań, majstersztyk i zasłużone miano topki wszechczasów.
-
Resident Evil 4 Remake
Ja nadal w zamku i kolejny opad szczeny Co ten Capcom. W ogóle nowi przeciwnicy są fpytkę i pasują jak ulał. W żaden sposób nie czuć, aby byli dodani na siłę czy coś. Ashley stęka nawet jak się idzie spacerkiem, ona musi mieć jakąś niewydolność, nie ma innej opcji.
-
Resident Evil 4 Remake
Ależ mnie wystraszył Idę sobie z hp na zero, Leon ledwo trzyma się na nogach, ekran na czerwono... a tu bach! Stan przedzawałowy. I jeszcze dwa motywy, które mnie rozwaliły: jeden mnich rzucający kosą i zabijający drugiego w trakcie zamachu na mnie. I rzut granatem błyskowym (pomyliłem ze zwykłym) w trzech mnichów z wielkimi robalami wystającymi im z głów, zaciukując ich na miejscu. Wiedziałem, że są podatni na te granaty, ale nie sądziłem, że giną od nich od kopa
-
Resident Evil 4 Remake
Co najmniej trzy razy udało mi się sprzątnąć cały teren bez wykrycia, przykładowo zaraz po powrocie do centrum wiochy w czasie zawieruchy. Jest trudno i gra nie jest skonstruowana pod stealth zdecydowanie, ale jestem uparty xD Dotarłem do zamku, zobaczymy jak tam będzie. Taa, człowiek sobie myśli: "będzie teraz trochę spokoju". A tu tylko pod górkę, haha.
-
Resident Evil 4 Remake
Kusza ma też to do siebie, że jest cicha i czasem można wyeliminować jakiegoś mobka tak, aby nie zdążył zaalarmować reszty. Strzelasz w łeb, podbiegasz, kopniak, dobicie nożem i można oszczędzić trochę ammo. Ja staram się grać w trybie stealth kiedy tylko się da i są sekcje, które w całości można tak przechodzić. Tylko właśnie trzeba czasem pokombinować z kuszą. Obroną chatki, co za chora gra
-
Resident Evil 4 Remake
O akcjach w tej grze można poematy pisać. Wczoraj straciłem 7 naboi do shotguna na zwykłego zmutowanego psa, a i tak go nie ustrzeliłem, skakał na boki jak wariat. W innym miejscu zrobiłem wieśniakom takie combo, że po parry macki z głowy, kopniaku i po celnym strzale w mołotowa podpaliłem kilku naraz. To się nazywa miodność Tuż przed obroną chatki mam 13 min, inwestycja w kuszę, to była jednak dobra decyzja. No i cały chapter z jeziorkiem i gigantem przelazłem bez zgonu, z czego jestem cholernie dumny, bo były tam momenty, że energii zostawało na włosek. Ataki giganta da się łatwo omijać trzymając go na dystans i biegając na boki, tylko oczywiście trzeba to najpierw wyczuć, kiedy i w którą stronę.
-
Resident Evil 4 Remake
Wrażenia z hardcore: na początku było offkoz ciężko, na wiosce zginąłem z 10 razy, później non stop napięcie, czy uda się przejść dalej z niewielką ilością ammo. Kolejne kilka zgonów miałem przy wiszących mostach, ale ale, tam wreszcie załapałem ten pozytywnie toporny gameplay. Od kucania przed próbami złapania przez gnojków, po parowanie rzucanych siekier. I od tego momentu zacząłem taką rozpierduchę, że już trochę mniej boję się o to, co będzie dalej... chociaż i tak pewnie gra szybko mnie wyjaśni Pakuję w nóż i w kuszę, jeśli to zły wybór, to będzie grubo.
-
PSX Extreme 307
Ja Cię znalazłem już z pół roku temu, tylko nic nie mówiłem Swoją drogą szkoda, że częściej tam nie piszesz, dobrze się czyta Twoje recki.
-
PSX Extreme 307
W tym numerze reklama remaku Metroida na pół strony, a w Netfilm trzy reklamy gier na Switcha i każda na pełną stronę. Chyba nie lubicie się z Nintendo
-
Resident Evil 4 Remake
Jasne, że czuć, że jest jedną nogą w starej generacji. Subiektywnie jednak, nie zwracając uwagi co to za generacja i na te niektóre tekstury, jestem pod jebaniutkim wrażeniem.
-
DIABLO IV
Też miałem z tym problem, z jakiegoś powodu kod wpisywał się niepoprawnie do okienek na litery. Trochę na zasadzie zagadek ze starych Residentów, trzeba było kombinować z wpisywaniem liter na innych pozycjach, niż wskazywała konsola, by pojawiła się one tam gdzie trzeba xD Także tak, lepiej zrobić to przez przeglądarkę. A co do ludzi, którzy chcieliby ograć samą kampanię i dobrze się przy tym bawić, to jestem jednym z nich. Nie wiedziałem tylko, że to mniejszość
-
Resident Evil 4 Remake
O jasny choju złoty, ależ Capcom dowiozło Gameplay jest tak soczysty, że non stop gram w napięciu, a momentami wręcz wpadam w panikę. Jak wjechał to myślałem, że się posram, nie wiedząc czy uciekać, czy może jednak starać się z nim walczyć. A jeszcze nóż mi się zepsuł, czego kompletnie się nie spodziewałem, więc o parry szybko można było zapomnieć. Cudo. Do tego grafika jest przepiękna. Zawsze mogłaby być lepsza, wiadomo, ale nie przyglądam się każdej teksturze z osobna a całości, a ta robi doskonałe wrażenie. Jedyne nieporozumienie na razie, to że można leczyć się tylko z menu. Cała reszta to remake idealny, nie ma się do czego przyczepić.
-
DIABLO IV
No ale tak właśnie powinno wyglądać, szkielety powinny padać jak muchy, co by tworzyć je w walce na bieżąco. Wtedy wchodziłaby jakaś strategia, np. najpierw wykańczania najsłabszych przeciwników lub tych z niewielką ilością życia, aby na bieżąco nadrabiać straty. Ogarnianie w ten sposób pola walki i dodatkowo support swojej mini armii, to jest dokładnie to, jaka powinna być rola nekromanty. To chyba nie za wybujałe oczekiwania No i ogólnie to nie czaję tego całego gadania, że Diablo to endgame, że później jest lepiej, kampania to tylko tutorial itd. Przecież dobry endgame nie wyklucza dobrej kampanii, a ta tutaj najwyraźniej zapowiada się niestety nie za dobrze.
- DIABLO IV
-
DIABLO IV
Pograłem dwie godzinki i tak, nie ma tego czegoś, co angażuje, ni chuya. Grałem nekromantą na najwyższym poziomie trudności i w pewnym momencie, tuż przed sporą sieczką wlazłem do menu inwentarza sprawdzić przedmioty. Olałem stworki z myślą, że mogę już nawet zdechnąć, a w tym czasie szkielety wszystkie same wytłukły Brawo, to już krzyżówka wymaga większego skupienia, eh, lipa.