Skocz do zawartości
View in the app

A better way to browse. Learn more.

Forum PSX Extreme

A full-screen app on your home screen with push notifications, badges and more.

To install this app on iOS and iPadOS
  1. Tap the Share icon in Safari
  2. Scroll the menu and tap Add to Home Screen.
  3. Tap Add in the top-right corner.
To install this app on Android
  1. Tap the 3-dot menu (⋮) in the top-right corner of the browser.
  2. Tap Add to Home screen or Install app.
  3. Confirm by tapping Install.

Manor

Użytkownicy
  • Dołączył

  • Ostatnia wizyta

  1. Zazwyczaj nie oceniam okładki, ale tym razem muszę wspomnieć, że bardzo mi się podoba, bardzo klimatyczna i te barwy, no aż chce się sprawdzić jeszcze raz twórczość Justyny Steczkowskiej Co nowego Ohayo Nippon/Mazzi - cenzura w Japonii, nie wiedziałem że jest aż tak restrykcyjna, łącze się w bólu [']. Pragmata - całkiem zabawny fragment, tylko po co było psuć to gorzką końcówką, że niby gracze to same piwniczaki? 🙁 Baseball i Nintendo - news brzmi jak prima aprilis, jeśli więc jest prawdziwy to robi wrażenie. Fukushima - to samo, jak na polskie warunki to full egzotyka, u nas by chyba nie przeszły takie pomysły (bezczeszczenie pamięci itp.) Dobre, bo polskie/Kroolik - nie jest to strona którą czytam regularnie, w tym miesiącu dużo ciekawostek udało się zmieścić. O studiu Violarte nie słyszałem, na początku pomyślałem, że co ten Kroolik tak się wyżywa, a to nie ma parodii w filmach? Ale po przeczytaniu faktycznie to brzmi jak skok na kasę i wprowadzanie ludzi w błąd. Assassin's Creed Black Flag/Roger - o ile moja przygoda z AC zakończyła się na pierwszej części, tak po przeczytaniu tekstu i lekkim zorientowaniu się w materiale pierwotnym stwierdzam, że chętnie dam jeszcze szansę tej serii i szykowany remake brzmi jak świetna opcja. FH6/HIV - podobna sytuacja jak poprzedni akapit, pierwsze Forza Motorsport to była moja ostatnia Forza i chyba w ogóle samochoda scigałka, nie licząc kartów czy future racerów. Wspominam bardzo ciepło (na równi z PGR2), ale jakoś przez lata nie czułem potrzeby gry w wyścigi. A teraz jakoś zacząłem to rozważać. Orbitals/Zax - brzmi jak must have dla posiadaczy S2. Jedynie problem czy będę miał z kim ograć, z ziomeczkiem zaczęliśmy Split Fiction ale jakoś nie było kiedy dokończyć. Nintendo talking flower/Roger - tak zupełnie nieszyderczo zastanawiam się czy to jest tekst sponsorowany. Brakuje jakiejś adnotacji, a trochę mnie zastanawia przeznaczenie całej strony na taką pierdółkę. The Blood of Dawnwalker/Roger - dzięki Roger. Widziałem zwiastun jak wychodził jakiś rok temu, nie zrobił na mnie większego wrażenia, jakiś kolejny open world. Po przeczytaniu tekstu jednak uwierzyłem w ten projekt i czuję vibe jak przed odpaleniem trzeciego Wieśka. Także zapowiada się must have. DLSS5/Zabłocki - podoba mi się ten tekst. Nie jest stricte o danej technologii, tylko o jej konsekwencjach dla branży. I to jest zdecydowanie ciekawsze. Wydźwięk mocno alarmistyczny, wręcz buntowniczy (mocne wezwanie do walki i przeciwstawiania się, również własnym portfelem), są emocje. GBA/Dżujo - rocznicowy tekst, raczej standardowy poziom w PE. Trochę ciekawostek z czym musieli się mierzyć inżynierowie sprzętu i potem twórcy gier. No i doskonale pamiętam grę PSX Extreme Wajpera (że powstawała), na pewno było info w samym piśmie, ale chyba też temat krążył na forum PE. No i zabawna jest ta ramka z grami - OSIEMA Headshot Anonim - co prawda nie obejrzałem jeszcze Galaxy (był plan ale nie udało się zebrać ekipy, czekam na streamingi), ale pewnie podobnie bym zareagował na przytoczone recenzje. Jak będę oglądał to na pewno nie zabraknie mi dystansu, bo też nie spodziewam się niewiadomo czego. Za to zgarnąłem z kina super kubek i super plakat! Konsolite - wypada mi się tylko zgodzić. Moje najstarsze wspomnienia to bardziej patrzenie jak grał starszy brat, z samodzielnej gry to najbardziej pamiętam tutorial w dwójce, czwórkę i jedyną część, w którą grałem na psxa, czyli Chronicles. Nie mam specjalnie sentymentu do starych serii, ale nawet jakbym miał, to pewnie bym odpadł, tak jak wspominany już przeze mnie Soul Reaver 2. Za to TR Anniversary z okolic 2007 było wspaniałe, super się grało, Legend nie porwało już tak bardzo, a do dziś żałuję, że nie zagrałem w Underworld, bardzo chcę w to kiedyś zagrać. Także ja nie potrzebuję za bardzo takich remasterów jak 1-3, Anniversary to był według mnie idealny balans między starymi a nowymi mechanikami. Pragmata/Kali - wow, ale entuzjazm w recenzji. Ok, można skwitować krótko, że to po prostu Kali, ale sam się tą grą interesuję i śledzę jej temat na forum. W demo grałem na S2 i nie skończyłem, chyba mimo wszystko wolałbym ograć na PS5. Trochę nie zauważyłem minusów w tekście a coś nie chce mi się wierzyć, że wszystko jest takie idealne. Nie mniej, myślałem że grą numeru będzie inny tytuł, a tu proszę. Na pewno kiedyś to zakupię i zagram, może jeszcze w tym roku. Saros/Butcher - o i tutaj zdziwko trochę co do oceny, ale wynika ona z ciągłego porównania do Returnala. Ciekawe jaki jest werdykt dla takich co nie grali w poprzedni hit. Im więcej czytałem i widziałem tym coraz bardziej mam ochotę zagrać i w sumie recenzja nie obniżyła tej chęci. Super meat boy 3D/Konsolite - gra raczej mnie średnio o obchodzi (i tak też mnie więcej została oceniona, jako średniak) ale wiem że Konsolite czyta opinie i wchodzi w interakcje tu na forum, więc jakbym mógł nie przeczytać wnikliwie jego recenzji? Przynajmniej wiem, że mogę spokojnie olać ten tytuł. Mouse P.I. /Adamus - podsumuję recenzję słowami autora: koheretne, przemyślane, napisane lekkim piórem doświadczenie ;) podoba mi się entuzjazm bijący od Adamusa w stosunku do tej gry, ja czekam na swój preorderek i sprawdzę czy też będę miał taką radochę. Tomodachi/Komodo - może skreślić nie skreślę, ale ta gra wydaje mi się na tyle dziwna, że na pewno na razie sobie daruję, aczkolwiek zdażyło mi się już widzieć streemingi z gry. Darwin's Paradox/Komodo - miałem okazję przejść demko na S2 i odbieram grę podobnie co recenzent. Bardzo podoba mi się efekt kamuflażu, ośmiorniczka w sekundę zmienia barwę w zależności od podłoża i otoczenia. Kilka razy wkurzyło mnie nieprecyzyjne sterowanie (beczki w wodzie i ukrywanie się przed laserami), ale ogólnie wygląda na przyjemną gierkę. Sprawdzę całość raczej na jakiejś dużej promce. A no i demo zapowiadało całkiem zabawną fabułę związaną z obcymi, ciekawe czy w pełnej wersji dowieźli pod tym względem. Turystyka gamingowa/Kochaniec - jedna uwaga, Anor Londo było już w pierwszym Dark Souls, jeśli dobrze pamiętam i to w podobnie gotyckim stylu jak w trójce. Z gier wiernie odwzorowujących miasta wspomniałbym jeszcze o serii Midtown Madness, grałem w trójkę na Xboksie, był tam Waszyngton i Paryż i z tego co pamiętam to było realistyczne odwzorowanie tych miast, robiło to wrażenie 23 lata temu. Crowdfunding/Buczyński - zbiór ciekawostek o zjawisku, historia kilku gier, ogólnie ok, ale też nie porwał jakoś tekst, czytałem na raty. Loremaster/Graba - jeśli to oni odpowiadają za te wszystkie księgi w skyrimie no to szacun, tytaniczna praca. Jak już te księgi zostały przywołane w tekście - te historie były fantastyczne. Bardzo bym chciał, żeby ktoś wydał zbiór wszystkich opowiadań że skyrima, świetna lektura. W grze tworzyłem sobie biblioteki z tych ksiąg, niestety zabrakło czasu w żyćku żeby to wszystko przeczytać. Sam artykuł z tych zwracających uwagę na jakieś zjawisko albo role w tworzeniu gier, także na plus poszerzenie wiedzy. Sekiro/Adamus - temat wydawać by się mogło niekoniecznie musiał mi siąść, bo to jedyne soulsy (wiem wiem, naciągam trochę) od FS, w które jeszcze nie grałem. Ale przeczytałem bardzo zaciekawiony i wierzę, że ta przygoda kiedyś będzie z moim udziałem. Spodobał mi się żarcik z względnie zrozumiałą fabułą i lore (ten biedy obrazek referencyjny). No i ostatni akapit - jak żywcem wyjęte z lore Dark Souls :) Stargate/Konsolite - od razu mocne zdziwienie bo ja pamiętam film z dzieciństwa, ale zupełnie nie kojarzę serialu. I do tego nie jest to aż taki staroć, coś jak Sopranos. Niestety przy obecnym poziomie backlogu kultury wszelakiej, dorzucanie dodatkowych 9416 godzin czegoś do oglądania brzmi przerażająco. Dlatego też przeczytałem z zaciekawieniem artykuł, jako substytut oglądania, nawet jeśli nie taka była intencja autora. FF TSW/Kubica - chyba najciekawszy tekst bieżącego numeru, wciągające kulisy powstawania. Ja wciąż tego nie obejrzałem, bo pomimo hajpu na komputerowe efekty, to już w tamtym czasie jakoś się to źle kojarzyło. A może to było wtedy jeszcze zbyt dziwne, żeby oglądać komputerową animację udającą "normalny" film i "normalnych" aktorów. Pamiętam że kilka lat później wyszedł Beowulf i to już zrobiło duże wrażenie, ale tam dodatkowym aspektem było to, że prawdziwi, znani aktorzy użyczyli swoich twarzy. Chuck Norris/Ostasz - nie można nie przeczytać takiego tekstu w obliczu śmierci legendarnego aktora. I to mówię z pozycji osoby, dla której Chuck nie był na tej samej pozycji co np. Arnold, Sylwester, Jean Claude i dla mnie osobiście Jackie Chan. Zwyczajnie nie wychowałem się na filmach akcji z Chuckiem, dla mnie to zawsze był Cordell Walker, czyli perypetie serialowe gdzieś w USA nieco mniej wciągające niż taki MacGyver. Natomiast na tyle czuję respekt przed nim, że na pewno kiedyś nadrobię największe klasyki. Każdy ma swojego Chucka, dla jednych strażnik Teksasu, dla innych człowiek mem. Zapisał się w historii nie tyle filmografii, co popkultury. Nie o każdym, nawet wybitnym aktorze, można by powiedzieć to samo. Bardzo dobry tekst, może zabrakło mi nieco więcej o jego prywatnym życiu. Z tego co kojarzę, to miał chorą żonę w ostatnich latach i bardzo się nią opiekował, co tylko wzmacnia jego legendę. BAKA/Konsolite - zaciekawiło mnie Zoom 100 i motyw nie pójścia do pracy bo zombie. Brzmi jak marzenie. Super Pisario - też nie znałem za bardzo różnicy między portem a konwersją. To coś już wiem. Natomiast w tym miesiącu felieton nieco mniej dla mnie ciekawy. No i gdzie dziwne gadżety? Wynurzenia cymbała/HIV - pierwszy felieton jaki przeczytałem w tym numerze, jednak to jakieś wydarzenie. I do tego 2 strony, no ładnie. Tekst przeczytało się bardzo lekko i płynnie. Sam pomysł na opowiedzenie kulisów pisma wydaje mi się nienajgorszy (nie wiem jak dla młodszych czytelników, którym taki np. Aju nic nie mówi), zastanawiam się tylko, czy to da się pociągnąć w dłuższej perspektywie czasowej. No chyba że to wyewoluuje naturalnie w typowy felieton na każdy temat, jak u innych autorów. Trzymam kciuki. Przez wiele lata olewałem felietony w PE czego teraz trochę żałuję, więc teraz staram się czytać każdy. FB/Zax - mam wrażenie, że autor niejako broni swojej oceny z zeszłego miesiąca i temu służy bieżący felieton. Pytanie przed kim broni, czyżby dotarła do niego jakaś krytyka? Słyszałem że Zax nie odwiedza forum, nie wchodzi w żadną polemikę. Także ciekawe skąd potrzeba obrony swojej recenzji. Savepoint/Walkiewicz - polemika do Zaxa. Jedno jest pewne, ja nie dam tej grze szansy, zwyczajnie boję się braku czacunku do mojego czasu no i hej, jeszcze niedawno wszyscy jednym głosem krzyczeliśmy, jak już mamy dość otwartych światów. No i to jest chyba ten fakolec, o którym wspomina Walkiewicz. Story mode/Adamus - jak zwykle dobry tekst, z ciekawym spojrzeniem na relację autor-czytelnik. No widać, że ten nasz Kacper to oczytany jest. Potem płynne przejście do SH2, o którym można czytać bez końca. O braku sceny z alkoholem w oryginale nie wiedziałem, zwyczajnie już nie pamiętałem. Przyznaję, że dobrze to wpasowali. No i na koniec mała prywata w tekście, mi to udowadnia, że dla Adamusa PE to jego "special place", a czytelników traktuje jak bliskich, którym może się zwierzyć. Dzięki za to. PS: wyszczególniony najsłynniejszy cytat z gry o dziurze. Wiem, że wśród graczy to brzmi jak banał, ale jakbym kiedyś miał sobie coś wytatuować i miałby to być tekst, to właśnie to (w angielskiej wersji). Idealne na klatkę piersiową. Graczpospolita/Mazzi - pasożyty w długopisie - ciekawa ciekawostka, od razu przeczytałem na wiki co to za bestia. Dziadek i RE:R - podoba mi się koncept rozpisywania gry w zeszycie, chyba Kmiot o tym wspominał przy okazji Metroid Prime albo Blueprince. RDR2 - brzmi jak koszmar. OGDG/Mazzi - szybko mi się przeczytało, niby kolejny felieton o RE:R, ale przemyślenia ciekawe. Głos Ludu - o, fajnie zobaczyć ponownie swoją ksywkę w gazecie. Żona co prawda nie docenia takich rzeczy, ale na pewno syn będzie ze mnie dumny za kilkanaście lat. Podsumowując - numer całkiem ok, taki ani nie najlepszy, ani nie najgorszy, pewnie doczytam jeszcze kilka pominiętych recenzji.
  2. Jeszcze się smaży.
  3. Manor odpowiedział(a) na ASX temat w Ogólne
    Fajna gierka, właśnie skończyłem, dałbym takie uczciwe 7/10 i polecił w zasadzie każdemu. Grałem na pewno dłużej niż 3 godziny, samo puszczanie kaczek na rzece to mi zajęło z 20 minut. Niby pierdółka, ale miałem ochotę trafić we wszystko co się da. Muzycznie super, jeden kawałek mocno ze mną rezonował, zwłaszcza jak się pojawił z zaskoczenia. Fajna historyjka, fajna warstwa artystyczna (nie tylko sama grafika, ale też pomysły, np. jak ukazać radość z jazdy samochodem na imprezę, albo bieg po lesie).
  4. Manor odpowiedział(a) na ASX temat w Ogólne
    O, ciekawe, o jaki kawałek chodzi? Ja i tak nie znam każdego kawałka z gry to nie zauważyłem, albo jeszcze nie dotarłem do tego momentu. Dlaczego tak zrobili twórcy to oni by musieli powiedzieć, czy to jakieś przeoczenie, czy celowy zabieg. Czy mi to jakoś przeszkadza? Niekoniecznie, ja akurat prawie w ogóle nie postrzegam tej gry przez pryzmat lat 90', mój poprzedni wpis był o tym, że ktoś grający może mieć takie skojarzenia, nawet w Polsce, ale jak widać w tym temacie, nie ma jednej pamięci o jakiejś dekadzie i to jest dosyć indywidualna sprawa. Nawet przeczytałem teraz opis gry na eshopie Nintendo i tam nie ma nawet zdania o tym, że to gra o nostalgii do lat 90'. Tylko o grupie nastolatków których drogi się rozchodzą i wspominają swoje przeżycia, imprezy.
  5. Manor odpowiedział(a) na ASX temat w Ogólne
    Na wstępie warto zaznaczyć że do Polski popkultura amerykańska, czy też technologia, docierała z pewnym opóźnieniem, np. filmy akcji z lat 80'u nas się raczej oglądało w 90', wiadoma sprawa, komuna i te sprawy. Obraz śmigania na deskorolkach ja akurat pamiętam z dzieciństwa, skejterzy, breakdancerzy, to wszystko u nas było i to w mieście 50 tys., tylko gdzieś na przełomie 90' i 00', z uwagi na wspomniane przesunięcie. Bananowy nastolatek z deskorolką to nie jest kwestia narodowa (USA vs Polska) tylko klasowa. Ja jestem chłopak z blokowiska, ale wy serio myślicie, że wtedy wszyscy byli z blokowisk? Miałem znajomych co mieszkali w domach jednorodzinnych, bliźniakach i dla mnie to był kosmos mieć własny pokój i jeszcze kilka pomieszczeń w domu które nie wiadomo po co są, np. można sobie było pokój z komputerem urządzić. Tylko że to były syny i córki prywaciarzy albo tych, co wyjeżdżali tyrać do Niemiec czy Norwegii i się budowali. Chyba koledzy zapomnieli już jakie było rozwarstwienie klasowe w latach 90' i jak się niektórzy dorabiali, a inni maczali patykiem w gó.wnie i to był peak popołudniowej rozrywki, niczym w filmie Gummo. No i heloł, to nie jest tak, że każdy nastolatek w USA sobie po szkole śmigał na deskorolce. Tylko, że byli tacy nastolatkowie i akurat o nich jest ta gra. Widziałem też zarzut, że co to za nostalgia za latami 90' z muzyką typu Joy Division, która nie jest z lat 90'. Jak się trochę nad tym zastanowić, to przecież jest to oczywiste, że jak się jest "alternatywnym" (w grze bohaterowie się określają jako metalowcy), to nie słucha się szlagierów z ówczesnej 30 ton lista lista, tylko słuchasz tego co wtedy kręci ciebie i kumpli, nawet jak to muzyka starsza od ciebie. Zwłaszcza jak główna bohaterka robi tytułowe mixtapy i siedzi w muzyce.
  6. Manor odpowiedział(a) na odpowiedź w temacie w Graczpospolita
    Może też tak będę miał, że za jakiś czas znowu zainstaluję i się zmierzę z końcówką. Teraz ewidentnie się już przelało.
  7. Manor odpowiedział(a) na odpowiedź w temacie w Graczpospolita
    Hollow Knight - na wstępie robię coming out - jestem oszustem i wcale nie skończyłem gry. Ale tyle serducha w nią włożyłem, że i tak chciałem kilka słów napisać. Skończyłem przygodę już na samym końcu, finałowa walka (wiem to, bo odpaliłem YT żeby zobaczyć zakończenia). Z 2 miesiące temu zaciąłem się na 3 modliszkach, z tydzień czasu się bujałem, w końcu się udało. Ostatni tydzień zajęły mi próby pokonania żuczków bossów w watcher's spire. Tu nie było żadnego kombinowania, czysty skill I git gud. W obu przypadkach masa prób i potem ta satysfakcja, że pokazałem przed samym sobą, że ja też mogę dać radę, że coś tam potrafię. Dlaczego w takim razie odpuściłem? Rage quit? Nic z tych rzeczy. Poczułem po prostu spełnienie po dojściu do final bossa. Po jakichś 5 próbach z uśmiechem na twarzy pożegnałem się z bohaterem i usunąłem grę z dysku. Ja po prostu jestem pewien, że pokonałbym go. Dlaczego miałbym tego nie zrobić, skoro pokonałem poprzednie trudności, zrobiłem grę na 76%, zdobyłem prawie wszystkie charmy, bez 3-4 sztuk? Ukończyłem w tym momencie grę, ponieważ schowałem swoje ego do kieszeni. Uznałem, że mam ponad 50 godzin w grze, rozłożone na pół roku grania i przede mną jeszcze jakieś tydzień - dwa kolejnych prób. Zwyczajnie nie chciałem tego już ciągnąć, inne przygody czekają, a też szkoda mi życia żeby sobie udowadniać coś, czego udowadniać w zasadzie nie muszę. To była piękna gra, wizualnie, dźwiękowo, gameplayowo. Kilka rzeczy lekko mnie irytowało: do samego końca nie mogłem zdecydować się czy grać na d-padzie czy analogu, non stop musiałem to zmieniać w zależności od sytuacji. Kolejna rzecz to wolny progres rozwoju oraz bardzo żmudne przemieszczanie się po całej mapie (przed zdobyciem odpowiednich skilli). Poziom wyzwania - rozumiem zamysł, ale pierwsze Ori pod tym względem było dla mnie idealnym balansem. Bardzo się cieszę, że dałem po latach szansę tej grze. Czekam aż pojawi się Silksong fizycznie na S2 i z wielką chęcią kiedyś wrócę do tego świata. I być może też nie skończę, po 100+ godzinach. Ale ponownie przeżyję co moje.
  8. Nie odpowiem w pełni bo ToTK jeszcze przede mną, ale ja zaczynałem przygodę z zeldami od BoTW, gram już od miesięcy, fenomenalna gra, mógłbym skończyć już dawno, ale spokojnie między innymi grami szukam sobie świątyń i koroków. Tylko gra nie zaskoczyła od razu, było ryzyko odbicia się po kilku godzinach, ale jak już dostajemy dostęp do praktycznie całej mapy, to jest epicko. No i słyszałem że ToTK w pełni się doceni po poprzedniczce. Tylko w tym momencie graj na S2 z płatnym patchem, nie ma sensu katować się wersją na S1, odpaliłem na chwilę starą wersję i to było traumatyczne przeżycie.
  9. Nie przepadam za nadmiernym hajpem przed premierą, day one1111!!! Itp., ale Soma wleciała na moją prywatną listę gier życia, więc baaaardzo czekam. Nie potrzebuję świetnych mechanik, porywającego gameplayu. Wystarczy mi wciągająca historia.
  10. Odniosę się do SOMY. Przechodziłem w tym roku na standardowym poziomie. Akurat tak się uchowałem, że nic o grze nie słyszałem, jedynie że s-f, mroczne i że wypada znać i zagrać. I ja mam wczutę mocną w takich grach. Jak tylko rozpoczęła się przygoda w podwodnej bazie, to czaiłem się przed każdym zakrętem, nasłuchiwałem, wychylałem się 5 razy zanim zrobiłem kolejny krok. Gdybym wiedział że to są tylko hałasy, budowanie napięcia, ale de facto nic tam nie ma, a dodatkowo jestem nieśmiertelny, to fragment który zajął mi pewnie 40 minut (spotkanie z pierwszym przeciwnikiem) przeszedłbym w 5-10 minut. Także niewiedza o grze + domyślny poziom dał mi zupełnie inne odczucia, w zasadzie inną grę, niż gdybym sobie na luzie zwiedzał i poznawał fabułę. Bohater nie wie gdzie jest, co to za świat, jak on działa, co mu grozi. I ja czułem dokładnie to samo. Także zgadzam się, że fundamentalnie nie stoi przeciwnikami. Ale w tych fundamentach był dla mnie strach przed ich spotkaniem, obok innych zasadniczych aspektów.
  11. U mnie wiele zależy od danej gry. Easy praktycznie nigdy nie odpalam, zazwyczaj jest to normal. W grach z płynną zmianą poziomu często zmieniam potem na hard, tak było w trzecim wieśku. Za to w God of War (reboot) Chciałem zacząć od harda, ale tak mnie sponiewierała pierwsza potyczka z Baldurem, że odpuściłem i zmieniłem na normal. Młody już nie jestem, trzeba brać pod uwagę, że zdolności z wiekiem spadają. Druga strona medalu - gry bez wyboru poziomu trudności. Czyli soulsy, Hollow Knight itp. Wiem że gdyby był wybór, to bym się złamał. Po jakimś dziesiątym podejściu obniżyłbym poziom, żeby nie poświęcić całego wolnego czasu na wkurzanie się. A jak nie ma, to przyjmuję zasady gry twórców. I dlatego już trzeci wieczór z rzędu, po godzinie dziennie, próbuję pokonać jeb.ane dziki jakieś co walczą dwa na raz i kolejne się respią. Ale jak w końcu pokonam, to radość będzie niesamowita. Wolałbym jednak w HK żeby bossowie byli nieco łatwiejsi, a trudniejsze było masterowanie gry, bez dodawania łatwiejszego trybu. No ale to już moje pobożne życzenia. Potem wjedzie Silksong i będzie z tego co wiem jeszcze gorzej.
  12. Manor odpowiedział(a) na odpowiedź w temacie w Graczpospolita
    Ciekawe jakby wyszła opinia o numerze PE napisana w chacie GPT. Pewnie jakiś cringe w stylu "Pierdzący oszołom przeszedł samego siebie, dwie strony brutalnej prawdy zza kulis pisma. Nie wiesz co Aju wciągał przed każdą końcówką? Przeczytaj..."
  13. o, Blue Prince jest w abonamencie PS plus, chyba dobra wiadomość Edit: o, może to nie jest nowy news, tylko ja dopiero to zauważyłem.
  14. Myślałem, że będzie fajnie, że pozbijam piony z kim tam się da, a się okazało że nieopatrznie zgodziłem się na wyjazd rodzinny w tym samym terminie i 4/5 września w środku nocy będę robił już za kierowcę w stronę krakowskiego lotniska. Aż mi się humor od razu popsuł w majówkę.
  15. Rozbawił mnie nieco moment, w którym czytam Hyde Park i patrzę na zdjęcie u Konsolki. A u mnie:

Account

Navigation

Szukaj

Szukaj

Configure browser push notifications

Chrome (Android)
  1. Tap the lock icon next to the address bar.
  2. Tap Permissions → Notifications.
  3. Adjust your preference.
Chrome (Desktop)
  1. Click the padlock icon in the address bar.
  2. Select Site settings.
  3. Find Notifications and adjust your preference.