Skocz do zawartości
View in the app

A better way to browse. Learn more.

Forum PSX Extreme

A full-screen app on your home screen with push notifications, badges and more.

To install this app on iOS and iPadOS
  1. Tap the Share icon in Safari
  2. Scroll the menu and tap Add to Home Screen.
  3. Tap Add in the top-right corner.
To install this app on Android
  1. Tap the 3-dot menu (⋮) in the top-right corner of the browser.
  2. Tap Add to Home screen or Install app.
  3. Confirm by tapping Install.

kotlet_schabowy

Użytkownicy
  • Dołączył

  • Ostatnia wizyta

Treść opublikowana przez kotlet_schabowy

  1. Ten Nemesis No ale moja ulubiona część, to jestem ciekaw, co tam pokażą.
  2. Tak: zlewaj jakieś ranki, expienie bazy i żołnierzy etc.
  3. Zero emocji, raczej odczuwalny cynizm w graniu na nostalgii i fałsz (szczególnie patrząc na bohaterów nowej trylogii). Taki montaż może by mnie ruszył przed EVII, kiedy faktycznie jakaś tam atmosfera dużego wydarzenia się udzielała, no i nie wiedzieliśmy jeszcze, czym okażą się nowe epizody xd.
  4. Ty no fajnie sobie coś dopowiedziałeś, tylko nie bardzo wiem do czego się to odnosi, bo raczej nie do trwającej dyskusji. Śmiem twierdzić, że zdrowe nawyki w diecie i trybie życia (zdroworozsądkowo, nie z przesadną gorliwością neofity) miałem wprowadzone przed Tobą, ale nie lubię robić z tego jakiegoś big dealu. A idealnie od linijki żyć się nie da. Trudno się nie zgodzić, ale z drugiej strony zawsze w takich momentach ciśnie się na usta, że możesz wpaść pod auto będąc najzdrowszym człowiekiem na Ziemi, z drugiej strony menel alkoholik i nikotynista pożyje 80 lat bez większych problemów zdrowotnych. Ale wiadomo, lepiej dbać o siebie, szkoda, że to też w dużym stopniu zależy od majętności. Ja jestem zdania (też podpartego badaniami naukowymi, które lubicie), że jednym z największych niszczycieli naszego zdrowia fizycznego i psychicznego jest praca zawodowa, przynajmniej w tej klasycznej formie 8h dziennie, 26 dni urlopu rocznie. Szczególnie w Polsce, na etacie i z naszą "higieną" pracy. I ci wszyscy multisportowcy z dietą pudełkową mogą sobie pilnować posiłków, uprawiać sporty i żreć witaminy, co nie zmienia faktu, że od ciągłych stresów, targetów, chu.jowego szefa, toksycznych współpracowników czy zwyczajnego, mniej lub bardziej świadomego, poczucia presji (kredycik, anyone?) robią sobie na tyle dużą krzywdę, że popołudniowa drzemka to byłby ich najmniejszy problem. Dlatego moim celem nie jest bogactwo kosztem życia, ale spokojne życie bez spiny. A jak to osiągnąć, to inny temat.
  5. Aha czyli wspomagasz się ww. napojami, ale uzasadniasz swoją energię zupełnie innymi czynnikami.
  6. Polskie dinozaury się zestarzały, bo w chwili nagrywania byli najczęściej po prostu słabi lirycznie/technicznie. Podkłady często stały (kwestia gustu oczywiście) na wyższym poziomie, niż teraz, no chyba, że mówimy o jakichś bitach robionych na FL czy amidze. O masteringu nie wspominam, bo to inna sprawa. Ale pozostaje kwestia sentymentu, więc ja do takiego Eldoki (który i tak nie był aż tak kwadratowy jak na tamte czasy) zawsze chętnie wrócę bez zgrzytania zębami. Choć sentyment też ma swoje granice, bo z wiekiem pewne mądrości życiowe wypowiadane z ust ówczesnych 20 latków brzmią dosyć śmiesznie. Co do Pejowca, to śmiem twierdzić, że jego target pozostał ten sam, tylko dorasta (wiekowo) razem z nim. Dlatego też mimo praktycznie zerowego progressu, nadal jego twórczość ma jako takie wzięcie. Po prostu ci, co mieli 15 lat jak wyszło Na Legalu, teraz mają >30 i do szczęścia im wystarczy "kolejny raz to samo". Zresztą ogólnie jestem zdania, że z rapu "z przekazem" się wyrasta, natomiast ten robiony dla zabawy i wartości czysto muzycznej ma to do siebie, że szybko się nudzi i zazwyczaj jest robiony pod kątem obecnych trendów. Dlatego od paru lat już bardziej śledzę newsy i okazyjnie przesłucham nową płytę kogoś z dawnych kotów (by, najczęściej, być nią zawiedziony), bo po prostu uważam, że nie ma czego słuchać. Dobra, można odpalić "na bekę" Belmondziaka czy "dla bitu" Hewrę, no ale jaką to ma wartość pozamuzyczną i memową? (inb4 "beka z szukania wartości w PL rapie). Dlatego też, abstrahując od jego "prawdziwości", taki Sokół, mimo niezmiennej od 1999 techniki, potrafi mnie jeszcze zainteresować jakąś trafną obserwacją czy błyskotliwym wersem i jest, obok np. Pezeta (szkoda, że przynajmniej od 2012 nie ma słuchu do bitów), raperem, którego nowe dokonania chętnie sprawdzę.
  7. No lepiej ale to zazwyczaj nie jest kwestia widzimisię, tylko trybu życia i pewnych predyspozycji. Wstając o 6:00 musiałbym zasnąć ok 22:00, co dla "nocnego marka" (tego się za bardzo nie da przeskoczyć, bo to leży w naszej naturze) jest mało realne. Ergo: w nocy kładę się później, rano wstaję mało wyspany, popołudniu ratuję się drzemką. Skoro nie dam rady wycisnąć tych słynnych 8h poza weekendami i urlopem, to muszę sobie jakoś radzić. A skoro pojawił się tu wątek bycia ciągle zmęczonym, to drzemka jest chyba najprostszą radą. Widzisz, ja np. nie pijam kawy (energetyk od święta). Moje 6-7 h snu wystarcza mi, żeby sprawnie i bez ziewania funkcjonować w pracy, ale później przychodzi zmęczenie, które wolę zniwelować krótkim odcięciem, niż sztucznym ładowaniem. Nie zgodzę się, wystarczy, że masz męczącą (również, a może nawet przede wszystkim, umysłowo) pracę a i tak będziesz popołudniu zmulony i mózg będzie potrzebował choćby chwilowego resetu. I po sobie wiem, że ten krótki reset jest zbawienny.
  8. kotlet_schabowy odpowiedział(a) na SzczurekPB temat w PS4
    No ja też, może dlatego, że więcej tam filtrów i efektów, niż naturalności.
  9. Co Wy, nie stosujecie drzemek? Ja w każdy dzień pracujący po powrocie do domu jestem padnięty i senny, ale to nie dziwne po 6-7 h snu w nocy. W dni wolne problemu nie ma. Krótka drzemka po pracy i obiadku to mus, czasem nawet pół minuty urwanego filmu działa rewelacyjnie. A jak nie idę na siłkę i nie mam innych spraw, to zwyczajnie kładę się do łóżka, stopery do uszu i ile pośpię, tyle pośpię, czasem pół godziny, czasem ze dwie. Należy mi się odrobina odpoczynku. Generalnie regularne niedosypianie to jest powolne wyniszczanie organizmu i proszenie się o kłopoty na stare (albo i nie tak stare) lata.
  10. kotlet_schabowy odpowiedział(a) na odpowiedź w temacie w Graczpospolita
    To ja z drugiej strony spytam o jakiś konkretny powód do dopingowania takich inicjatyw, jak Stadia. Poza pseudo romantycznym "im więcej sprzętów i konkurencji na rynku, tym lepiej dla nas: graczy :)".
  11. kotlet_schabowy odpowiedział(a) na odpowiedź w temacie w Graczpospolita
    Jeśli "jak GTA V" rozumiesz jako "analogicznie do LS z GTAV" to tak, dokładnie tak.
  12. kotlet_schabowy odpowiedział(a) na odpowiedź w temacie w Graczpospolita
    Jestem niemal pewny, że szóstka to będzie powrót do VC. Ale raczej w czasach współczesnych.
  13. kotlet_schabowy odpowiedział(a) na odpowiedź w temacie w Graczpospolita
    GTA V (PS4) Powtórka po ~5 latach, wtedy wymęczyłem piątkę niemalże na maksa na PS3. Od jakiegoś czasu miałem ochotę na powrót, a że nie gram ostatnio w nic konkretnego i czasu trochę mało, to taka formuła "kilka misji i wyłączam konsolę" idealnie mi pasowała. Pierwsze wrażenie: kurde, przecież to wygląda prawie tak samo, jak na past genach. Zauważalny aliasing (szczególnie w dzień), 30fpsów z dosyć częstymi i mocnymi dropami, obiekty z grubsza wyglądające tak samo, no szału ni ma. Na plus skrócone loadingi przy zmianie bohaterów. Jednak któregoś dnia coś mnie wzięło, żeby odpalić obie wersje jedna po drugiej (z przyczyn technicznych nie mogłem podłączyć obu sprzętów jednocześnie) no i szybko zrewidowałem swoje poglądy. Niestety, ale stara wersja wygląda obecnie jak kupa, szczególnie na TV FHD (odpaliłem z czystej ciekawości też na 14 calowym CRT i śmiem twierdzić, że efekt jest lepszy xd), a framerate woła o pomstę do nieba (szybki rzut oka na porównanie DF i wychodzi na to, że rzadko kiedy gra trzyma w ogóle 30 klatek). Nie da się ukryć, że piątka na PS4 to gra z rodowodem past genowym i sama ma już kilka lat, ale ma "momenty": pochwalić warto przede wszystkim poprawę efektów świetlnych. Koniec końców, widoczki, szczególnie na prowincji, przy zachodzie słońca, nadal potrafią zrobić duże wrażenie. Dodatki do soundtracku ciężko mi ocenić, bo nie osłuchałem się z nimi aż tak (ściągnąłem aktualizację po parunastu godzinach gry), ale całkiem nowe stacje do mnie nie trafiły, za to bonusowe kawałki w ulubionych Non Stop Pop FM i LS Rock Radio zawsze spoko. Największa zmiana w gameplay'u to oczywiście tryb FPP, i to jest naprawdę fajny bajer, istotnie wpływający na sposób gry i wprowadzający świeżość do zabawy. Większość sztrzelanin starałem się zaliczyć z perspektywy pierwszej osoby (oczywiście bez auto aimu) i albo to ja się postarzałem, albo gra nie jest aż tak banalna, jakby się wydawało. Przede wszystkim szybko leci nam zdrowie, jak wystawimy się na ostrzał, a że regeneruje się tylko połowa, to trzeba uważać. Fajnie jest też sobie sprawdzać wnętrza różnych pojazdów, modele broni lub zwyczajnie poprzyglądać się z bliska otoczeniu. Za to spory props. A jak z perspektywy lat trzyma się sama gra? Cóż, raczej nie zmieniła się moja ocena poszczególnych aspektów. Nadal uważam, że to zdecydowanie lepsze GTA, niż czwórka. Wygrywa przede wszystkim najważniejszym, co ta seria ma do zaoferowania (a przynajmniej dla mnie), czyli światem, w którym się znajdujemy. Los Santos samo w sobie jest miejscówką ciekawszą, niż generyczne LC, a to przecież tylko wycinek mapy, której najciekawsze rejony są właśnie poza obszarem miejskim. Dla mnie tu nie ma dyskusji. Abstrahując od czysto gameplayowych kwestii czyli słynnej fizyki aut czy ilości strzelanin, to piątka jest zwyczajnie bardziej różnorodna i ciekawsza. Inna sprawa, że zaliczając grę ponownie, te nowości (szczególnie patenty w misjach fabularnych) nie robią już takiego wrażenia. Generalnie wątek główny jest mocno średni, z największymi minusami w postaci intrygi z FIB, niektórych dialogów i niestety postaci Franklina. Nie ma tu dobrego antagonisty. Formę trzymają przede wszystkim poboczne/osobiste wątki Trevora i Michaela. No tak czy siak wspaniała gra. Tym bardziej smutno, że nie dostaliśmy szóstki w pełni wykorzystującej moc current genów.
  14. kotlet_schabowy odpowiedział(a) na Fanek temat w Ogólne
    Spokojnie, za jakiś miesiąc-dwa zaczną dominować już opinie typu "fałszywy mesjasz" i powolutku tendencja w kierunku "największy zawód 2019", coraz większa beka w CW itd. Klasyczny cykl życia gry na FPE xd. Czy to źle? Nie wiem, ja wolę nie ulegać hajpowi, bo wypacza poglądy i z dużym dystansem biorę dyszki latające pierwszy tydzień po premierze.
  15. W UPC daję 59 zł za 120Mb download, upload jakiś marny, ale też mi na nim nie zależy. Na TV wyje.bane. Defaultowy router marny w chu.j i PS4 dwie ściany dalej już prawie nie łapie neta, ale to każdy znajomy z tym sprzętem na to narzeka. W tym samym pokoju/po kablu maks i raczej stabilnie, choć akurat jak to piszę, to mam jakieś spadki pierwszy raz od daaawna. Generalnie polecam, przy tym, co się odpier.dalało przy Netii (przynajmniej raz na miecha parę godzin albo pół dnia bez neta, śmieszna prędkość i żenująca oferta dla klienta, który zamierza odejść) to sam się sobie dziwię, że tak późno ich zlałem i uciekłem gdzie indziej. Oczywiście pewnie na ten moment za ten hajs można mieć ze dwa razy tyle, ale mam dość śledzenia wszystkich ofert i skupiania się na tym.
  16. kotlet_schabowy odpowiedział(a) na Shago temat w SpartakuS
    Teoretycznie sezon burzowy trwa całe wakacje, tak "na oko" to najgorszy wydaje się czerwiec i lipiec. Za to początek/połowa września to idealny okres, z jedynym minusem w postaci wcześniejszego zmroku i trochę niższej temperatury, no ale i tak nie planujesz raczej łazić po górach do 19:00. Ja nie lubię wstawać skoro świt, więc patrzę na to trochę inaczej, ale jeśli miałbyś dobre warunki i zaczął wędrówkę np. o 5:00-6:00 z parkingu (mowa teraz o stronie polskiej), to nad Morskim Okiem jesteś koło 8:00, stamtąd jeszcze ze 4h w górę, chwilę posiedzieć dla widoczków, no i zejście odpowiednio krótsze, więc liczmy, że ok 17:00 trasa skończona i wsiadasz w auto. Opcji noclegu nie brałem nigdy na poważnie pod uwagę, trochę też ze względów ekonomicznych, bo obstawiam, że tanio tam górale nie mają, a ilość miejsc (poza "glebą") też ograniczona. Owszem, możesz yebnąć w jeden dzień Dolinę Pięciu Stawów i iść spać, a nazajutrz Rysy, ale ja uważam, że to za duży wysiłek dzień po dniu, a nie daj Boże nadwyrężyć jakiś mięsień albo nabawić się obtarcia. Z drugiej strony dojść w 3h do schroniska i układać się do spania to lekka beka xd. No trochę ni w chu.j ni w oko jest ten szlak po polskiej stronie, dlatego abstrahując od wyzwania, o którym pisał sosna, to mi się ta trasa nie podoba.
  17. kotlet_schabowy odpowiedział(a) na Shago temat w SpartakuS
    Pytanie, czy chodziłeś coś po górach ostatnio, żeby porównać swoje możliwości i co rozumiesz jako "na przypał? Kondycyjnie raczej nic nie stoi na przeszkodzie, jak cały rok trzymasz formę, ot długi spacer, sporo podejść pod górę i kilka trudniejszych fragmentów z łańcuchami. Sam przymierzam się od paru lat i nie wychodzi mi tylko z powodów organizacyjnych, ale na pewno nie wystartowałbym na Rysy gdyby to miała być moja pierwsza wędrówka w sezonie. Poza tym to jak na moje rozeznanie tematu to w dobrą pogodę można iść śmiało, Rysy brzmią dumnie, bo to najwyższy szczyt w kraju, ale stereotypowe Janusze w sandałach (widziałem też nagranie gościa z psem) tam się potrafią wbić bez problemu. Dużo wody i żarcia, plus na górze pewnie mocno pi.ździ nawet w środku lata, ale jakieś sprzęty, specjalistyczny strój itd. są raczej zbędne. Inna kwestia, że od strony polskiej trzeba się nastawić na prawie 3h łatwego i stosunkowo monotonnego marszu po asfalcie aż do Morskiego Oka (po drodze pełno niedzielnych turystów, górali w wozach etc.) i dopiero stamtąd zaczyna się prawdziwa wędrówka. Od strony słowackiej trasa jest czasowo krótsza i raczej polecana, no ale to też już kwestia preferencji (dojazd, wykupienie ubezpieczenia).
  18. kotlet_schabowy odpowiedział(a) na Fanek temat w Ogólne
    Szczerze to ostatnie, o czym bym marzył mając zapier.dol i brak czasu na cokolwiek, to rozbudowany do 50h kolos z powolnym gameplay'em. Dlatego też do dziś nie odpaliłem RDR2, mimo, że przy takim Listunio to mam luzik w temacie wolnego czasu. A kupowanie na premierę na zapas i nie granie? Cóż, widocznie na poczcie jednak nie płacą tak źle xd. Ogólnie to czekam na recki zaufanych źródeł i opinie na forumie, ale zapowiada się przeintelektualizowana, pretensjonalna fabuła i monotonny gameplay. A co wyjdzie, to się okaże, w moim przypadku najwcześniej w okolicach Świąt.
  19. Ankieta. Po co w ogóle utrudniać sobie życie innymi sposobami? W postach na luzie można sobie popisać i uzasadnić swoje wybory, żeby temat był ciekawszy niż tylko suche wyniki i elo.
  20. kotlet_schabowy odpowiedział(a) na odpowiedź w temacie w Graczpospolita
    Do dziś do platyny w GTAV brakuje mi pier.dolonego 100 poziomu w online. Nie wiem, czy w ogóle serwery na PS3 jeszcze działają, ale tak czy siak na samą myśl o graniu w tym trybie robi mi się niedobrze. W U4 brakuje mi głównie trofeów z multi, co w świetle płatnego online sprawia, że prawdopodobnie nigdy ich nie wbiję. Ogólnie hunterem nie jestem, ale już abstrahując od sensu zabawy w pucharki, yebać prądem trofki z gry online.
  21. kotlet_schabowy odpowiedział(a) na odpowiedź w temacie w Graczpospolita
    No jak remasterów, szczególnie dobrze znanych mi i stosunkowo świeżych gier, raczej nie uznaję, tak faktycznie najlepszą trylogię tamtej generacji bym przytulił w dobrej wersji, bo na konsolach nie ma sensu tego sprawdzać, a na PC mi się nie chce od nowa je.bać z instalkami, crashowaniem jedynki, glitchami w trójce itd.
  22. kotlet_schabowy odpowiedział(a) na Fanek temat w Ogólne
    No nie wiem, pomijając znane przekręty Kojimy, to jednak trailery wszystkich MGSów to epickie ilości spoilerów i zdradzonych scenek/postaci, na czele z MGS2-4. A w piątce scenek było tak mało, że jakby wyciąć fragmenty z trailerów to już w ogóle niewiele zostawało xd. Także no ja nie włączam trailera.
  23. Abstrahując od tego, że jestem na forum i powyższe uwagi są zwyczajnie nie na miejscu, to dopowiedziałeś sobie sporo za dużo na podstawie mojego krótkiego posta. A nadęty ton jest dosyć zabawny, tym bardziej w kontekście Twojej twórczości na forum sprzed zniknięcia i "przemiany" w pseudo intelektualistę. No ale bez wycieczek osobistych: jakby było tak, jak piszesz, to nie funkcjonowałyby czarna komedia czy komediodramat. Problem jest taki, że sobie z Maciuchą ułożyliście w głowie uproszczone skojarzenie "śmiejesz się na poważnych filmie: jesteś Januszem, dla którego nadają się filmy Vegi" (tak, teraz mi można zarzucić dopowiadanie sobie). Nie trzeba być filmoznawcą, żeby rozumieć funkcjonowanie pewnych mechanizmów w narracji pozornie ciężkiego dzieła, czyli tak prostej sprawy, jak "upuszczanie powietrza" zabawną/tragikomiczną sceną. A wrażliwość emocjonalna jest kwestią mocno subiektywną, no ale każdy powód, żeby poczuć się lepszym niż "plebs" jest na FPE dobry. W skrócie: nie, nie jesteście wyjątkowymi obserwatorami świata, dochodząc do wniosku, że Dzień Świra w głównej mierze pokazuje dramat sfrustrowanego bohatera, uwięzionego w morzu kompulsji, popsutych relacji międzyludzkich i absurdów świata codziennego. Co nie zmienia faktu, że wiązanki Miauczyńskiego, hiperbolizowane scenki z życia codziennego czy chociażby słynne parodie reklam były, są i będą zwyczajnie śmieszne. Żeby nie było, że offtop: ostatnio widziałem Jokera. Wrażenia spisałem w temacie o DC, ale w skrócie: świetny film i duże zaskoczenie in plus (choć nie śledząc mocno kampanii marketingowej nie miałem określonych oczekiwań, wiadomo, że Phoenix nie mógł zawieść). 8/10.
  24. Ale to jakieś pocieszenie? Będę w 2020 chciał zagrać w Onrush czy co tam innego zniknęło już z oferty i nie zagram. No chyba, że znowu kiedyś wrzucą. Co mi z tego, że Gearsy będą dostępne? Aha no i zapomniałbym o podstawowej kwestii, czyli przestaję płacić: nie mam gier. Dlatego też m.in. nigdy nie kupiłem PS Plusa.
  25. Pomysł nie dla mnie. Po pierwsze, fundamentalnie nigdy nie byłem i raczej już nie będę zwolennikiem "przywiązywania" się abonamentem do czegokolwiek i idei stałego, regularnego płacenia bez względu na autentyczne potrzeby. W życiu nie miałem wykupionego abonamentu na telefon chociażby. Po drugie, podstawowa kwestia: gra wypada z katalogu, nie mogę jej ograć, analogicznie jak z głośnymi serialami na Netflixie, które po pół roku znikają z oferty. No to jeśli mam grać w to, co mi ktoś akurat zaoferował, wtedy kiedy mi akurat zaoferował, to ja dziękuję. Jestem typem gracza, który może zagrać rok po premierze, mogę nie grać na konsoli kilka miesięcy, a potem przechodzić gierkę za gierką, generalnie chcę robić po swojemu. Obiektywne zalety są oczywiste, ale, tak jak mówię, to nie dla mnie.

Account

Navigation

Szukaj

Configure browser push notifications

Chrome (Android)
  1. Tap the lock icon next to the address bar.
  2. Tap Permissions → Notifications.
  3. Adjust your preference.
Chrome (Desktop)
  1. Click the padlock icon in the address bar.
  2. Select Site settings.
  3. Find Notifications and adjust your preference.