Treść opublikowana przez Szermac
-
Resident Evil 9 Requiem
-
Resident Evil 9 Requiem
Jak dla mnie to ten główny segment Grace zjada 7 i 8 część, o re3make nie wspominając.
-
Resident Evil 9 Requiem
Ale vibe miksu RE2 i RE1 u Grace jest przekozacki.
-
Resident Evil 9 Requiem
Nawet i padający deszczyk oddaje na padzie. Ten fajny efekt z Astro i Returnala
-
Resident Evil 9 Requiem
Co za różnica jaka pora dnia, jak w pokoju ciemnica
-
Resident Evil 9 Requiem
Co jak co, ale jest w sumie mega łatwo na tym Standardzie Klasycznym. Ink ribbonów dużo, możemy nawet sami wytwarzać, ammo nie brakuje, zombie nie są jakoś bardzo napastliwe. Chyba, że się później Leonem robi bardziej gorąco.
-
Resident Evil 9 Requiem
No tu pewnie też nie liczy cutscenek.
-
Resident Evil 9 Requiem
Jest Easy I Standard na początku + Standard klasyczny z potrzebnym do zapisywania gry tuszem u Grace i chyba mniejszym ekwipunkiem. Ja ten se wziąłem.
-
Resident Evil 9 Requiem
Przydałoby się coś pospać trochę, ale szczerze mi się nie chce, grałbym dalej, ale to już na spokojnie jutro po spanku. Po 3 godzinach Co się podoba : -Prezentacja A/V, na Pro ten REngine nigdy TAK jeszcze nie wyglądał. Brzmi to wszystko też super - bez słuchawek nawet nie siadać. -Początek to srogi kryminał, super wstęp. -Grace jako postać, PETARDA! -motywy walking simulatorowe Grace -ciekawe nowe mechaniki -ZOMBIAKI -Gore -Klimat -"Posiadłość" -Motywy związane ze światłem . Dodatkowo co za tym idzie - włosy Grace rozświetlane przez jego przeróżne źródła! -Zawiązanie fabuły jak na RE to kosmos Co się nie podoba: -póki co nie ma takiej rzeczy Na siłę to może trochę Leon taki meh, ale jeszcze go jakoś dużo nie było. Gram obiema postaciami w TPP (ze względu na włosy Grace i animacje, wiadomo) i na tym najwyższym poziomie dostępnym z tuszami, jest cudownie
-
Resident Evil 9 Requiem
To miłej nocnej premierki wszystkim Widzimy się nad ranem xD
-
Resident Evil 9 Requiem
Nie pamiętam hmmmm. Ale jeszcze troszkę ponad 5 godzin i wjeżdżam na miękko w RT 60FPS xD
-
Resident Evil 9 Requiem
Nie graj w to stary
-
Kena: Scars of Kosmora
-
Resident Evil 9 Requiem
Pięknie wjedzie na PRO, kurde już ciężko w robocie wysiedzieć
-
Resident Evil 9 Requiem
Musisz się przenieść w czasie do 27 lutego.
- Elden Ring
-
Platinum Club
THE ORDER: 1886 Ostatnio ogrywając ponownie po latach trylogię greckiej mitologii Kratosa po tym szczuciu God of Warem na State of Play, wpadłem w nostalgiczny nastrój i przypomniał mi się The Order: 1886 jako moja pierwsza gra na PS4, zresztą zakupiłem ją w bundlu z konsolą właśnie. Ogrywałem ją z japą na ziemi ze względu na oprawę, ale całość była rozczarowująca. Krótka gra, lecąca na łeb na szyję historia (chociaż dość ciekawa, mix Ściganego z Van Helsingiem xd), masa QTE (co jeszcze by nie było takie złe, ale główne a'la boss fighty i inne ważniejsze potyczki to samo odklikiwanie buttonów), częste odbieranie graczowi kontroli nad postacią albo jej mobilności itp:. Samo strzelanie było wporzo, ciekawe, wymyślne bronie - jak karabin termitowy, którym obryzgiwaliśmy okolicę i wrogich ziutków tą procho-cieczą, podpalając później to wszystko wystrzeliwanym zapalnikiem, albo broń rażąca prądem na odległość od koleżki Tesli. Klimat wiktoriańskiego Londynu wymieszanego ze steam-punkiem, coś wspaniałego. No i ta grafika, która powodowała, że człowiek nie wiedział czy już może się poruszać postacią, czy cut-scenka jeszcze trwa. Najśmieszniejsze jest właściwie to, że ta ostatnia rzecz pozostała niezmienna i teraz grając, również nie wiedziałem kiedy jest koniec filmiku, oprawa w dzisiejszych czasach nadal robi. Może bardziej warto powiedzieć 'prezentacja' bo oprawa jest obstrzona przeróżnymi filtrami, bloomem, blurem, mamy czarne pasy, działa tylko w 30FPS (nie było patcha) itd, ale to jak to się prezentuje, brudne barwy, oświetlenie, taka ogólna plastyczność materiałów, same lokacje. Naprawdę mi się podobało. Polecam sobie odświeżyć, albo nawet zagrać jak ktoś nie miał szansy, ciekawy to był tytuł. Śmiem twierdzić, że dzisiaj jest nawet lepszy, a może i byłby nawet bardziej doceniony teraz. Po przejściu takiego filmowca mam chrapke na coś podobnego i chyba po nawale nadchodzących premier skuszę się na Hellblade 2. Polecam też tym, którzy ostatnio lubią się wkurwiać na Sony, The Order: 1886 i dalsze losy marki i developera to kolejny powód Kiedyś nie wbiłem nawet większości pucharków (i tak grałem kiedyś na innym profilu), nie znalazłem wszystkich znajdziek za pewne. Bo teraz kiedy zaglądałem dokładnie wszędzie to się udało. Chociaż musiałem 2 razy się cofnąć i wybrać scenke z menu, gdyż odpaliłem skrypt, który pchał opowieść dalej, a ja nie przeczesałem tam jakiejś alejki czy pokoju. Po skończeniu wróciłem się też do wcześniejszego chapteru, aby podpalić jak się okazało jednego ziutka, brakującego do trofika dotyczącego wcześniej wspominanej broni. Cała platynka i przejście zajęło jakieś 8 godzin i jest bardzo łatwa i ogólnie self explenatory. GRA: 6/10 Trudność platyny 2+/10 (gra nigdzie nie śledzi jakie znajdźki mamy, a jakich nie.)
-
Resident Evil 9 Requiem
Nie no, hajp na RE się nie umywa do SH, także jak coś mnie wkurwi to dam znać xD
-
Resident Evil 9 Requiem
-
Resident Evil 9 Requiem
Słyszałem, że jak się odpala re9 w czwartek to się xboxy palą
-
Wrzuć screena
-
Resident Evil 9 Requiem
Urlopik wziąłem na tydzień z piątkiem włącznie, w czwartek po pracy sprzątanko, drzemka, o północy wjeżdżandos i nie ma mnie do 8 marca
-
Resident Evil 9 Requiem
Ja się na twitterze nadziałem na jedną ze scen śmierci Grace, jeśli to nie wyjątek to będzie najbrutalniejsza część serii
- Romeo is a Dead Man
-
Romeo is a Dead Man
Jestem na początku 8 rozdziału z tego co widzę nie wiele zostało, ale nie skończę, już raczej porzucam. Bo w tak nudną pozycję to już od lat nie grałem. Jak zobaczę subspace, albo kolejną gromadkę ziutków do ubicia to puszcze pawia. Jak dla mnie to chyba jedna z gorszych gier Sudy. IMO się nie zbliża nawet do Killer is Dead, jeśli chodzi o fun i całokształt. Chyba, że to ja i po prostu takie rzeczy już do mnie nie trafiają. Zabrakło mi w ROMEO IS A DEADMAN spójności pewnej, jakkolwiek dziwnie to zabrzmi w kontekście gry od Sudy, ale jakoś te wszystkie wepchnięte tu pomysły, ogromne ich ilości, zblendowane i podane niby w przemyślany sposób tak totalnie nie trafiają z niczym, że koniec xD Do pewnego momentu, jeszcze łapie człowieka ta intryga i kreatywność, i nawet przez pierwsze 3 godzinki miałem takie, nie no kurde to jest zajebiste. Jednak kurtyna szybko opada, jak się okazuje, że te 3 godzinki to to już wszystko i jeszcze tych godzinek z kilkanaście będzie. Takich samych. Jeden wyjątek w postaci ciekawego podejścia w rozdziale 5, na niewiele się zdaje, kiedy po raz setny muszę klepać w kółko te same przyciski na padzie, walcząc z nieciekawymi przeciwnikami, biegać po do obrzygania bezpłciowych miejscówkach, odklepywać bezmózgą minigierkę w wygładzanie kulki XD, słuchać nieinteresujących postaci itp:. itd:. Oprawa graficzna nawet okej, no ale jak wspomniałem wcześniej, miejscówki bez polotu, trochę to niwelują i odbiór jest meh. Optymalizacja jest straszna, gra potrafi zwalniać niesamowicie i gubić klatki. Wszędobylskie fruwająco-błyskające particle w ilościach hurtowych, które zalewają ekran podczas walki, że nic nie widać, też nie są super. Co dodatkowo sprawia, że lepiej strzelać z broni i cheesować co niektórych przeciwników, bo za chuj nic nie widać przez te particle i uniki to sobie można pizgać jak na ruletce najczęściej. Udźwiękowienie jakieś jest, od battle theme idzie zwariować już pod koniec. No nie wiem, mi nie pykło za bardzo. Jedyne co mnie trzymało przy grze to boss fighty, które sprawiały, że coś trzeba się przy grze bardziej zmóżdżyć i trochę zacząć ogarniać, aby się uporać z szefem. Sam motyw, który się przewija przez gry Sudy, że po prostu trzeba upolować kilku złoli aby uratować dzień, zawsze mi się podobał. Tutaj tylko to trzymało mnie przy tym tytule,(ale last bossa mam w poważaniu, nie zdzierżę kolejnych fal wrogów) no ale ZNOWU, tutaj Ci złole mogą buty czyścić tym z Killer is Dead, czy No More Heroes. Fajnie, że Suda powrócił na next-genach, no ale to nie to do czego przyzwyczaił. I mi nie przejdzie przez gardło 'Dobre to było', jakiś innych przymiotników bym użył, bardziej - nudne, obojętne, przeciętne.