ogqozo
Senior Member
-
Dołączył
-
Ostatnia wizyta
-
Obecnie
Przegląda stronę główną forum
Treść opublikowana przez ogqozo
-
Super Mario Bros. Wonder
Są relacje z grania w nowy dodatek. Emocje dość mieszane. Nie każdemu tradycyjnemu gejmerowi podoba się taki dodatek, płacenie za niego, niejasność jak niby "ulepsza" podstawkę. Są też pytania o odrębność od Mario Party. Myślę jednak, że tak jak z Bowser's Fury, Nintendo próbuje wybadać przyszłość serii, w tym przypadku 2D-multiplayer Mario, i zobaczyć, co komu się spodoba.
-
Nintendo Switch 2 - temat główny
Aha, czwartą najlepiej sprzedającą się grą N ostatnich 3 kwartałów była reedycja Mario Galaxy 2. A obie części łącznie sprzedały 4,7 mln sztuk. Więcej niż Bananza. Mario Kart 8 i Jamboree około 2 milionów, Switch Sports 1,5 miliona, tak samo Animal Crossing wersja Switch 1 (wersja na S2 już pokazuje dobre wyniki), ponadto milion przekroczyły w tym czasie Pokemony główne, Smash i Wonder. Dobre wyniki jak na stare gry, ale widać, że żyjemy w epoce grania w stare hity latami, jeśli nic innego nie było liczone w milionach. Tylko 4 nowe główne gry przez 9 miesięcy to pewnie mniej, niż wielu by chciało. Widzimy też jasno pozycję serio Metroid hehe. Ledwo się pojawia w raporcie. Oczekiwana 20 lat nowa część schodzi mniej, niż gry sprzed wielu lat. Tak jak mówiłem zawsze, to nie jest kluczowa seria rynkowo.
-
Nintendo Switch 2 - temat główny
Spodziewałem się nieco więcej. Gra ma wszystko - niewielką konkurencję wśród "nowych gier na Switcha 2, by faktycznie poczuć sens zakupu tej konsoli", co zrobiła masa osób. Familijna. Świetne opinie graczy i recenzentów. Ostatni Donkey na N64 był bardzo popularny, sprzedał połowę sztuk bijącego rekordy Mario 64. No a tutaj nie mamy raczej nawet 1/3 wyniku Mario. A konsolę ma znacznie więcej osób, niż na Święta 2017 miało pierwszego Switcha. Myślę, że Nintendo nie jest jakoś zachwycone, choć źle nie mają. Też trochę liczyłem, że jednak porzucą nieco ten kierunek, że wszystko Mario, Mario, Mario hehe. Ile gier z Mario w tytule wyszło na Switcha, jakieś 25? W top 25 hitów Switcha było 10 gier Mario, 6 Pokemonów, no i poza tym dwa Splatoony, Zeldy, Luigi, Smash (czyli też znane mordy), i trzy gry trochę "bez postaci" czyli Switch Sports, Ring Fit i Animal Crossing. Może trochę liczyłem, że jakaś inna marka nieco wbiję się do mainstreamu, bo zrobili sporo - dali to ludziom od platformówek 3D Mario, mieli nowe fajne pomysły, gra była duża na dziesiątki godzin, promocja była w miarę duża.
- Xbox Game Pass - gry w abonamencie
-
Nintendo Switch 2 - temat główny
Ogólne zyski firmy netto w okresie kwiecień-grudzień: 350 miliardów jenów. Te litanie "wtop PR" w tym temacie miały rację - UPADAJĄ SROGO, tego już nikt nie uratuje, nawet za darmo nikt nie chce brać tego szajsu, wszystko prawda. Jednak, co może ciekawe - mimo większej sprzedaży ogółem, liczba aktywnych graczy Switcha nie wzrosła w 2025 roku. Było to tylko 129 milionów, praktycznie tyle samo, co w 2024 i 2023. Nadal większość sprzedaży softu to Switch 1, co może nie dziwi - przy ponad 155 milionach sprzedanych sztuk, Switch 1 właśnie wyprzedził wynik DS-a. Pokemonów zeszło na S1 dwa razy więcej, niż na S2. Ogólnie sprzedaż softu na S1 jest tylko nieznacznie mniejsza, niż w poprzednim roku (ok. 12%). Bardzo gładziutko przechodzą, ale to chyba nie dziwi, bo to samo, a moż i bardziej, już robiły inne konsole wiele lat temu. Evergreeny trzymają się lepiej niż nowe gierki - znów, to też jest trend wszędzie od dawna. Fascynuje wręcz ciągle wysoka popularność Mario Karta 8 - biorąc pod uwagę, że prawie każdy klient Switcha 2 kupił też nowego Mario Karta lol. Pokemony nie zawiodły jak na spinoffa. Za to brak sprzedaży nawet 1 miliona sztuk Metroid Prime 4 w grudniu, w obu wersjach, można chyba nazwać po prostu porażką obojętnie, jakie kto miał oczekiwania. No i Bananza to jednak smutek. Nie spodziewałem się aż takiej przepaści wobec gier z Mario. Udział sprzedaży cyfrowej spadł - w kwartale to tylko 46%. Zawsze na Święta schodzi więcej fizycznych gier, niż przez resztę roku, ale też ogólnie wynik ostatnich kwartałów jest niższy, niż rok wcześniej. Czyli ogółem, na ten moment: 54% rynku Nintendo to gry fizyczne, 26% to wersje cyfrowe gier dostępnych fizycznie, a 20% to gry niedostępne fizycznie, dodatki, abonamenty itd. To tak dla jasności.
-
NBA
Bucks słuchają ofert za Giannisa. Nie jest pewne, czy się odważą to zrobić, ale rozmawiają na serio z klubami. Kilka klubów przeważa. Najciekawsze chyba w tym gronie to... klasyk tego tematu, Golden State Warriors. Ile razy Warriors jeszcze będą wymieniać swoją przyszłość na obecnie dobrego gracza? I ciągnąć "epokę Curry'ego i Draymonda"? Mam wrażenie, że od wielu lat ciągle to robią. Curry spędził 17 lat w jednym klubie - zdecydowany rekordzistwa w obecnych czasach. Za nim Draymond - 14 sezonów, oraz właśnie Giannis w Milwaukee. Tylko kilku innych zawodników spędziło choćby 10 sezonów w jednym klubie (Jokić, Booker, Brown, Embiid). Warriors ciągną kolejny sezon coś, czego nikt inny nie zrobił, i nawet nieźle im idzie, aczkolwiek czwarty rok z rzędu daleko im od faworytów. Dodanie Giannisa na tym etapie byłoby... intrygujące. O Giannisa starają się też Miami, Knicks, Minnesota.
-
Premier League
Merino połamany poważniej. Arsenal niby szukał opcji na uzupełnienie składu, ale nikt nie chciał pozbywać się dobrych graczy (np. Sandro Tonali). "Jeśli nie będziemy mogli znaleźć nikogo, kto naprawdę wzmocni zespół, to nikogo nie ściągniemy", powiedział Arteta.
-
eShop - małe gry, VC, ciekawe promocje itd.
Tumblestone za 5 zł. Przyjemny popykaniec z czasów, gdy nie było takich aż tak wiele na Wii U to się grało w Tumblestone'a. Monster Hunter Generations Ultimate za 20 zł. Ta gra była już archaiczna jak wychodziła, ale może ktoś chce zobaczyć, jak wygląda gra często uważana za, właśnie, ultimate wersję "klasycznego Monster Huntera" przez fanów. Plus Ultra Legado za 30 zł. Trochę przeoczona metroidóweczka, która nie miała wielu recenzji. Stara się wyglądać jak komiks w ruchu, i ma klimat historii Meksyku. Recenzje z czasów premiery waliły w brak fast travela (czy właściwie to, że pojawia się bardzo późno), a w grze jest sporo biegania, ale później w patchu to nieco zmieniono. Dość prosta metroidówka, w której trzeba platformować (w tym odbijać się jak w Silksongu).
-
Nintendo Switch 2 - temat główny
Mimo wszystko to nie tak wiele jest w większości tych gier bez 3D. Wiele osób wkręciło się w Virtual Boya przez emulator Red Viper na 3DS-a. Zobaczyli wtedy z zaskoczeniem, że efekt 3D z INNEGO SPRZĘTU jest lepszy niż z 3DS-a lol. Bo bajer jest taki, że gry na 3DS-a były robione z myślą, że osoby niechcące tego efektu mogą zawsze wyłączyć go i gra nadal jest taka sama i w pełni spoko. Gry na Virtual Boya z kolei SERIO były robione z myslą o tym, że grasz tylko w 3D. Jasne, mogliby sportować je w 2D jako czystą ciekawostkę. Zwłaszcza Wario Landa, który właściwie jest ciekawą grą i bez tego i ma wielu fanów. Ale coś czuję, że bardzo mało osób by to serio zainteresowało.
-
Premier League
Wygląda... jak stereotypowy Arsenal, chyba 0 poważnych okazji z gry i dwa gole zdobyte hehe.
-
Premier League
Jedna z najsłabszych drużyn ligi kontra atak Madueke-Gyok-Trossard, to będzie starcie.
-
Crimson Desert
No, mówią to w wywiadach, cytowałem to też tutaj, faktycznie Zelda to dość dobre porównanie. Ogólnie chodzisz sobie po świecie i SIĘ DZIEJĄ SYTUACJE. Relacje z demek też głównie używają słów Tears of the Kingdom. Nigdy nikt nie mówił, że to RPG. Zapowiadano jako przygodówkę open world. W sumie ciekawe, że ludzie tak zakładają. Może też z racji na tytuł. Twórcy mówią, że myślą o tym jak o Final Fantasy - niby jedna seria, ale zupełnie osobne gry. Niemniej, jechanie na marce MMORPG-a może budzić takie oczekiwania... To nadal azjatycka gra. Może niektórych na Zachodzie to rozczaruje.
-
Final Fantasy VII
Nawet chyba wręcz z PC, bo można przecież tę wersję włączyć przez Microsoft. Ale na Steamie nie było, aż się zdziwiłem że faktycznie tak było przez tyle lat.
-
Champions League
Portugalia ogólnie w ogóle mocno skończyła. Cztery kluby zaliczyły świetny tydzień. Sporting wszedł do top 8 w LM, Benfica jednak awansowała. W Europa League, Porto i Braga weszły do top 8. Obecnie Portugalia zdobyła najwięcej punktów UEFA za Anglią - a to znaczy, że mają teoretycznie szanse na dodatkowe miejsce w LM za rok, czego chyba nikt się nie spodziewał. Oczywiście, daleka droga, ale mają 4 kluby, w tym 2 w Europa League, więc mogą jeszcze popunktować. Stawiam jednak ostrożnie, że na etapie ćwierćfinałów zostanie jedna...
-
Highguard
No nie wiem. Jeśli gra nie daje ludziom frajdy z grania dzisiaj, to nie byłoby lepiej, gdyby ją zrzucili jako shadowdrop zamiast tego. A taki był pierwotny plan przez lata tworzenia gry. Patrząc na Cyberpunk - myślę, że lepiej mieć na start 10 milionów userów i rozczarować 90% z nich, niż mieć 100 tysięcy userów i zadowolić większość. O ile taki był wybór. Gra jest free to play... Nie sądzę, by to była niedźwiedzia przysługa, mimo wszystko. Cokolwiek faktycznie im teraz szkodzi, byłoby cięższe bez promocji. A jeśli gra się poprawi z czasem, to większe liczby może nie zaszkodzą.
-
Champions League
No, nie byłoby to nawet tak dziwne. Real w ogóle nie kontrolował meczu w Lizbonie. Może pech że stracili aż 4 bramki, ale nie taki wielki, zresztą mogło być więcej. Teoretycznie trudno mówić o kryzysie ekipy, która ma 51 pkt. w La Liga oraz była o sekundę od wejścia do top 8 w Lidze Mistrzów. Ale jest coś w tym Realu, że zwalają różne ważne momenty, nie ma w nich jakoś wiary... Kto wie. Niby według tabeli najbardziej odległa para, ale chyba jedna z tych, gdzie najbardziej możliwa "niespodzianka". Reszta o dziwo ma dość jasnego faworyta - ciekawe, jak z tym pójdzie. Wszyscy będą liczyć na Azerów, Norwegów, Belgów, wiadomo...
-
Yakuza Kiwami 3 & Dark Ties
Przyjemna wypowiedź dla Nintendo. Gra wychodzi równocześnie na Switcha 2, i w ten sposób konsola N "jest na bieżąco", a jak mówi Yokoyama, dalsze losy zależą od reakcji fanów. Gdy odpalono grę na Switchu 2, od razu chodziła, więc decyzja była łatwa. Przez lata, Yakuzę 3 zazwyczaj widziałem opisywaną jako najsłabszą część serii - nie tylko dlatego, że nie miała remake'u i została jako "najstarsza", ale też z racji na mało ciekawy scenariusz, który porzucił stary styl i zaczął skupiać się na osobistym życiu Kiryu, ale robił to w dość powolnym tempie, z początkowymi 10 godzinami gry skupionymi na drobnym pomaganiu dzieciom z sierocińcu. Acz niektórym to się podobało. Główna historia się nie zmieni, ale mamy dostać jakieś mniejsze retusze, no i kompletnie inny gameplay. Ciekawe, jak to wpłynie na dziedzictwo tej części.
-
eShop - małe gry, VC, ciekawe promocje itd.
Aaero za 12 zł. Kiedyś pisałem jak ta gierka wychodziła. Jest to rytmiczna strzelanka, porównywana z Rezem nie bez powodu. Trochę teledysk EDM, nie jest to rozbudowana ani długa gra, ale za 12 zł warto polecić fanom gatunku. Citizen Sleeper 2 za 69 zł. W końcu większa obniżka na jedną z lepszych gier 2025. Nie ma tu jednak co dodawać, gra to ogólnie rozwinięcie jedynki. Pakiet jedynka+dwójka za 75 zł. Holy Gosh Darn to wesoły żwawy point n click z opowieścią dotyczącą Biblii. Trochę klimat Lost in Random, powiedzmy. Nie do końca mnie przekonuje za pierwotną cenę, ale całkiem fajna przygoda za 16 zł obecnie. Z nowości warto jeszcze raz podkreślić Dispatch, który w niektórych kręgach w internecie robi dosłowną furorę przez to, że parę fiutów i dup ma czarny pasek cenzury, co tak naprawdę jest raczej zabawne, niż straszne, ale, o panie, ludzie to naprawdę przeżywają hehe. Pomijając ten detal, to nadal ta sama ceniona gra narracyjna co wyszła niedawno na PC i PS5. Świetne opinie zbiera też Escape From Ever After, gra typu Paper Mario, z tego co wiem. Gierka na ponad 20 godzin, kosztuje obecnie niecałą stówę w ramach launchowej lekkiej promocji.
-
Nintendo Switch 2 - temat główny
Ledwo co zrobili na Switcha poprzedniego Xenoblade'a. Zrobili go zajebiście, swoją drogą. I nikt o nim nie gadał i nikt go nie kupił. Na pewno wyciągnęli wniosek "o kurde, to na czym musimy się skupić to prace nad starymi Xenoblade'ami".
-
Tomodachi Life: Living the Dream
No, te gry w sumie z natury były zawsze podobne graficznie, ale tutaj część elementów i dźwięków jest chyba skopiowana z AC lol. Dodano też urządzanie wyspy. No ale z czego tu zrzynać, jak nie z gry tak szalenie popularnej jak Animal Crossing.
-
GTA VI
Dokładnie, na PS5 liczby są nadal spore. A to jednak główna platforma. CAŁY rynek gier jest oczywiście dziś mocno cyfrowy - bo po pierwsze, główny rynek prawie każdej dużej gry dzisiaj to pececiarze w Chinach (a poza tym ogólnie zrobiło się bardziej globalnie, a kraje mniej rozwinięte to zazwyczaj kraje mocno pecetowe, czyli 100% cyfrowe). Po drugie, mobilki to ogromny rynek, i kto coś tam wyda, to tam ma procent sprzedaży. Ponadto wszelkie produkty dostępne tylko w sieci. Natomiast jeśli coś wychodzi tylko na PS5, jako jedna całościowa gra - to fizyki to nadal spora część rynku. Co to znaczy dla GTA VI? W sumie nic, zrobią jak będą chcieli. I tak rezygnują na start z głównego dziś rynku, nie premierując na PC. Ale na chleb i tak z tej premiery zarobią, nawet jeśli gra będzie tylko dostępna do pobrania po założeniu osobnego konta na Naszej Klasie. A jeśli pudełko wyjdzie później... ludzie kupią później. Ta akurat gra będzie miała zero problemu z odkrywalnością przez lata po wydaniu. Przypomnę, że Cyberpunk był "wtopą wszech czasów" i sprzedał 35 mln sztuk. Nawet zanim go "naprawili" i wszyscy go jebali, to i tak sprzedawał się lepiej niż 99,9% "udanych" gier. Minęło już ponad 5 lat od premiery i gra jest bardzo popularna, więcej osób się interesuje kupnem jej, niż prawie każdej nowej pozycji.
-
Hollow Knight Silksong
To jest robione w takim celu, że to taki "dodatek" dla ludzi faktycznie chcących więcej. Którzy zrobią wszystkie questy, bo tak. (To nie jest specjalnie dla mnie dziwne - ja akurat robię wszystkie questy bo chcę, więc nawet nie zobaczyłem "podstawowego zakończenia", acz fakt, to chyba rzadkie, bo ostatni quest pojawia się dosłownie tuż przed ostatnią walką i ani sekundy wcześniej. Ale poza tym, nie było dla mnie specjalnego latania, bo i tak chciałem robić questy). Jak ktoś chce tylko przejść grę, to może skończyć na tym akcie 2 i być zadowolony, bez uczucia, że coś nie skończył, że coś wisi. Z kolei kto chce cisnąć, no to bardziej dla niego ten akt 3. Chyba typowa rzecz w grze imo, jest pewna zawartość podstawowa żeby każdy mógł skończyć grę bez spędzania masy czasu, i jest trochę opcjonalnej dla tych bardziej wkręconych. Jego powalająca trudność też nie jest dla mnie jakimś wyjątkowym szokiem, bo znam DLC do Soulsów... Z których też żadnego nie skończyłem hehe. One też są często duże i bardzo znaczące dla całej opowieści i mogę powiedzieć, że człowiek bez nich ominął istotną część gry. Oczywiście, tutaj jest ten inny stosunek faktycznie nowych lokacji, faktycznie nowej zawartości do samego wyzwania - no ale pomijając samo wykonanie, to na pewno mamy kawał opowieści w tym akcie trzecim. I to mnie trochę wkurza, bo to jest trudne jak boss rush, ale przez to ile tam jest narracji to nie jest tylko boss rush, boss rushe to ja sobie odpuszczam bez uczucia żalu hehe.
-
Crimson Desert
Wszyscy zawsze mówili, że ta gra wygląda nierealnie, tutaj nic nowego. To najbardziej zaawansowana graficznie gra ever, myślę - ile jest, jak szczegółowo, jak dynamicznie efektowanego, z jakim zasięgiem dorysowania. Obawy były zawsze o to, czy będzie się faktycznie ciekawie grało. Tutaj pewna niewiadoma, i mieszane opinie z demek. W jednej padło zdanie "tak, może przydać się grać z notatnikiem" czy też "po godzinie grania niezbyt ogarniałem sterowanie". Są pytania o oryginalność, o to czy opowieść będzie ciekawa. Ale że dojebali dojebany otwarty świat, to było zawsze wiadomo.
-
Tomodachi Life: Living the Dream
Ty, faktycznie. Ups.
-
Tomodachi Life: Living the Dream
Nadchodzi następca jednego z bardziej casual hitów Nintendo. Mimo solildnego 71 na MC i kompletnego olania przez Prawdziwych Gejmerów, Tomodachi było jedną z najpopularniejszych gier na 3DS-a. O ile w ogóle nazwiecie to grą. Niektórzy mówią, że to nie gra, ale gówno na komórki (bez mikrotransakcji). Jeśli ktoś nie wie, co w tym widzą fani, robiący do dzisiaj Mii i lubiący się nimi bawić jak dziecko lalkami - to może trochę się domyśli po tym Direkcie, chyba jednym ze śmieszniejszych w historii. Ktokolwiek rozważa?