Już po lekturze, więc wrzucę coś od siebie Felieton Adamusa Kacper poruszył tutaj kilka ciekawych wątków, jak na przykład kupowanie więcej gier niż jest się w stanie ukończyć. Sam trochę w wpadłem w tę pułapkę, bo ssanie na retro u mnie jest mocne, i między innymi przez to mam dość sporą kupkę wstydu. Przyhamowanie z zakupami to jedno z moich noworocznych postanowień, ale pewnie skończy się jak zawsze. Crisis Core Zack jest moją ulubioną postacią uniwersum, ostro szarpałem w Crisis Core, ale system levelowania postaci jest dla mnie kompletnie z czapy. 30 walk pod rząd i nic, w kolejnej dwa lvlupy jeden za drugim. Wolę normalny pasek EXP. Nie jestem też fanem Genesisa, gość wydaje się być z innej bajki. Mimo że znałem koniec historii, to i tak wzruszyłem się w finałowej cutscence, a na myśl przychodziło tylko jedno zdanie: "Byliśmy tak blisko...". Use brings about wear... tear... and rust. And that's a real waste. Extreme Plus Mówcie co chcecie, ale Power Fantasy > Sad dad simulator. Do nowego GoWa nie wrócę, do starszych jak najbardziej, tak jak do Dooma i Duke Nukema. Z takich mniejszych rzeczy to Mazzi albo korekta przekręciła Malenia na Melania, a Mielu pewnie już wie że trailer Shenmue 4 to fejk