Treść opublikowana przez gtfan
-
bieganie
a mi kurde krakowski półmaraton w niedzięlę może się wykruszyć :/ przygotowania super szły, ostatni dłuższy bieg (16km) miałem 1 marca, potem 8 marca miałem zroić ostateczny test 18km z czego niestety z przyczyn niezależnych musiałem przerwać i wyszło 8km (ale mega przyjemne, nigdy tak luźno się nie czułem), a potem wszystko siadło - najpierw 10 marca problem z piszczelami przez który nie mogłem przebiec nawet 3km, ale uznałem że przez brak rozgrzeki (po całym dniu siedzenia nawet nie zrobiłem kilku minut spaceru tylko od razu bieg) i następnego dnia poszedłem nadrobić trening - co skończyło się po 2km jakimś problemem ze stopą który do dzisiaj mi nie przeszedł :/ tydzień czasu ból i nie przeszedł do końca, a do tego dzisiaj coś mnie zaczęło rozkładać i mam stan podgorączkowy także nie wiem co z tego wyjdzie, pewnie max do piątku muszę spróbować przebiec cokolwiek i wtedy podjąć decyzję czy w ogóle stawać na starcie o ile przeziębienie nie rozwinie się coś większego także wniosek dla mnie - nigdy więcej zapisywania się z wyprzedzeniem na zawody, nie dość że odebrało mi to radość ze spontaniczności treningów to jeszcze na koniec mam wkurw że nic z tego raczej nie wyjdzie jak zawody to tylko zapis na ostatnią chwilę jak uznam że są mi jest po drodze
-
Niusy
-
Niusy
- FIA Formula One World Championship
tylko co z tego, bo jest tak jak pisał @D.B. Cooper nie idą za tym emocje. ten stary DRS też nie był idealny (a procesje wynikające z DRS train to już było przekleństwo ścigania w poprzedniej generacji aut), ale wiedziałeś że jak poszło wyprzedzanie to był to manewr nie tylko przygotowany ale też często ryzykowny. a teraz? wiesz że to nie skill ale przycisk na kierownicy, a poza tym zaraz będzie ping pong bo pewnie drugi kierowca użyje bateryjki w innym miejscu. i jeszcze to jechanie 50km/h mniej w szybkich sekwencjach żeby bateryjkę podładować na prostą albo ten nieszczęsny super clipping, no bądźmy poważni :/ F1 wyróżniała się tym jak szybko pokonuje się zakręty zakręty i opóźnia hamowania, a teraz mamy przeciętne w zakrętach bolidy, ogromną moc na prostych i zwalniające przed końcem prostej bo bateryjka :/ nawet mój 10-cio letni gówniak mówi że to bez sensu i pierwszy raz od dawna wolał sobie coś innego porobić niż oglądać ze mną wyścig. do piekła z tą całą F1 :/- FIM MotoGP, WSBK itp.
- FIA Formula One World Championship
szkoda tylko że przed prostą mamy najfanijeszą sekcję szybkich zakrętów w których nie mogą cisnąć :/ serio jak to pokazali z wyświetlaną prędkością to nie wiedziałem czy Antonelli jedzie szybkie kółko czy wyjazdowe :/- FIA Formula One World Championship
wyjaśnienie wzrostyu liczby wyprzedzań źródło tych słów https://www.motorsportweek.com/2026/03/08/oliver-bearman-makes-video-game-comparison-with-ridiculous-f1-cars-after-2026-opener/- OFFTOPIC
- FIA Formula One World Championship
coś co chyba nie pokazali w telewizorku- FIA Formula One World Championship
początek fajny, potem nie wiem bo tak się znudziłem że mniej więcej w połowie zasnąłem jak za starych dobrych czasów V10 i V8 i coś podejrzewam że nie straciłem za wiele- FIA Formula One World Championship
Wygląda to wszystko źle, do tego Russell idący po mistrza - nie wiem czy to zniosę.- FIA Formula One World Championship
gaz w podłodze, a auto zwalnia o 67km/h (można przewinąć do 40s jak ktoś nie chce od początku) ta F1 to jdno wielkie pośmiewisko- Opony
w Ceed czy Proceed dostawałem zawsze Micheliny i większego gówna nie miałem nigdy (chodzi o głośność, wydaje się że ząbkują się po kilku tys km), ale w Corsie z tego co pamiętam to też dawali Micheliny, także jest loteria. a w VW była chyba akcja że do Tiguanów dawali jakich chłam ale wycofali się po oburzeniach ludzi- bieganie
- bieganie
zrzucam zrzucam, ale idzie to opornie. miałem jesienią chwilę gorszego okresu z niemożliwością treningów i trochę zaniedbałem siebie, waga szybko poszła w górę do 98kg, przed świętami wróciłem do pilnowania się - przynajmniej jeden trening dziennie (FBW, bieg lub rower) plus dieta 1800-2100kcal, zeszło do końca stycznia na 90kg i od tamtej pory stoi w miejscu - pójdzie 2kg w górę bez przyczyny, potem spadnie, i tak ciągle kręcę się od miesiąca w koło tych 90kg. problem pewnie duży że praca siedząca i poza treningami ruchu mało niestety, ale chyba w końcu kupię jakiegoś walking pada żeby podczas pracy cośtam jeszcze się poruszać. za 3 tygodnie biegnę półmaraton to myślałem że uda się zejść już wyraźnie poniżej tej bariery ale póki co wygląda na to że trochę sadła trzeba będzie taszczyć na biegu.- bieganie
Rozdziewiczenie zegarka i pierwsze bieganko w tym roku na zewnątrz Niby luźno się biegało, ale waga ciągle wysoka, równe 90kg przy 176cm także cudów jeszcze nie ma. Jeszcze 8-10kg trzeba zrzucić to może lekkość będzie większa.- FIM MotoGP, WSBK itp.
W końcu Ducati ma konkurencję, oby to nie był jednorazowy wyskok. Zapowiada się ciekawie :)- Dwa pedały
akurat rowerem (szczegolnie w sezonie) to słabo się jeździ bo drogi wąskie a ruch samochodowy i motocyklowy jest duży, szczególnie na tych bieszczadzkich pętlach. a szuter to często ujeby w postaci dużych kamieni a nie premiumy. no nie ukrywam, nie podeszło mi do końca jeżdżenie tam na spontana, trzeba dobry research dróg robić.- Pieprzenie
heh, to u mnie auto od maja 12k przebiegu, olej już 2x zmieniany, za 5kkm kolejna wymiana ;) a potem przy sprzedaży znowu usłyszę "to wygląda za dobrze a ja w okazje nie wierzę" :D hmm, miałem w swoim życiu 2 leasingi, zawsze zmieniałem olej 2x częściej niż wymaga tego producent, nikt nigdy nie miał z tym problemu.- Dwa pedały
Niedawno przerabiałem ten temat w rowerze dziecka i skończyło się na sprzedaży, bo młody nie był w stanie bezpiecznie hamować na płaskim, a że mamy górki w okolicy to nie chciałem ryzykować jego zdrowiem. Hamulce miał tektro, nie jakieś no name'y. Wymiana klocków niewiele dała. Dostał vbrake i było dobrze, przynajmniej na sucho. Ale tak, są dobre hamulce mechaniczne, tylko to nie są te zakładane na pierwszy montaż w tanich rowerach, tym bardziej tanich gravelach. Chyba TRP ma chwalone hamulce mechaniczne, dobre opinie słyszałem też o hybrydach które można spotkać w Decathlonie. Jeszcze może nie byłbym przeciwnikiem przy płaskiej kierownicy, ale w baranku zwyczajnie nie da bezpiecznie hamować z górnego chwytu. Szkoda zachodu.- Dwa pedały
- bieganie
Max tętno jakie zauważyłem na zegarku to 146, ogólnie jakiś czas rosło i pod koniec trzymało się cały czas w okolicach 140-145. Średnie 141 pewnie lekko zawyżone przez halucynacje zegarka (zdarza mu się nagle pokazywać 180 przez jakiś czas mimo że nic się nie dzieje, tutaj miałem parę minut takich przekłamań)- bieganie
no to dzisiaj spróbowałem dorzucić troszeczkę i wskoczyło 80 minut ciągiem tempem 6:30 które zasugerował mi chatgpt ;) myślę że jak na 94kg grubasa na początku przygotowań to ujdzie, mega luz w nogach przez cały czas, jedyny problem to lekko piekący lewy sutek, ale podobno maratończycy zaklejają sobie suty na bieg także ten level wtajemniczenia jeszcze przede mną ;) jedyny problem mam teraz taki że prawdopodobnie to jednak nie pobiegnę tego półmaratonu 22.03 bo przypomniałem sobie że na początku marca mam zaplanowaną operację na nos na którą czekam od 2 lat ;) jedyna nadzieja że podobno były jakieś problemy w służbie zdrowia że nie realizowali operacji nie zagrażających życiu także może moją też przełożą ;)- bieganie
dobra, trzeba sobie postawić jakieś cele, najlepiej publicznie żeby mieć większą motywację do zrobienia czegoś więcej niż bieganie na bieżni tych swoich 7-10km 3x w tygodniu. także 22.03 biegnę półmaraton w Krakowie, a ostatecznym bossem który nie wiem jeszcze czy zrealizuję to fajnie by było przebiec maraton w dniu swoich 42 urodzin, czyli kurde już w tym roku, do tego w wakacje :/ do ogarnięcia mam wszystko, bo wagę trzeba jeszcze lekko zrzucić żeby chociaż 8 było z przodu, jakiś plan treningowy bo jak powiedziałem koledze jak biegam to mnie wyśmiał że widać że nie mam pojęcia co robię, ogarnąć jakoś odżywiania i picie bo pewnie już nie da rady przebiec bez jedzenia i picia tak jak wyskakuję sobie często na moje krótsze przebieżki, na półmaratonie to pewnie szybko będzie bomba. cel na pierwszy półmaraton to przebiec w czasie nie żenującym, co dla grubasa moich rozmiarów określam że coś ok 2h20m nie będzie wstydem. oczywiście chciałbym zmieścić się w 2h ale też nie chcę przesadzić pierwszy raz biegnąc większy dystans. no i najważniejsze - trzeba w końcu jakiś zegarek sportowy, bo co się nie przebiegnie to się dowygląda. mam niby ten mój Withings ale on to bardziej nadaje się do liczenia kroków a nie aktywności, także możecie polecić jakiegoś Garmina czy cokolwiek podobne? nie wiem co mi trzeba, ale chciałbym żeby miał GPS i tętno nie przekłamywał jak ten mój Withings który często mi pokazuje 170 przed dłuższy czas jak mam w granicach 130.- Pomoc przy kupnie auta
- FIA Formula One World Championship