Treść opublikowana przez Josh
- DOOM: The Dark Ages
-
własnie ukonczyłem...
Aż mi się przypomniał ten hicior Ciekawe czy dzisiaj recenzja w takiej formie by przeszła
-
Clair Obscur: Expedition 33
Nawet jeżeli ktoś nie domaga skillowo, to i tak twórcy zawsze zostawiają kilka furtek: można zresetować statsy, żeby inaczej przydzielić punkty, można się pobawić z innym zestawem umiejętności i dostosować je tak żeby bardziej pasowały pod dany bossfight, można też pobujać się trochę po mapie i poszukać lepszych broni albo pikto (nawet bez umiejętności latania jest MASA pobocznych lokacji do odwiedzenia). W ostateczności jeżeli wyczerpie się inne opcje to zostaje stare, dobre, klasyczne expienie, ale punkty doświadczenia zawsze wpadają tak szybko, że ciężko tu mówić o jakimś mozolnym grindzie, zwłaszcza jeżeli znajdzie się dobre miejsce (czasem w zupełności wystarczą mobki na mapie świata). Zrozumiałbym narzekanie, gdyby gra była nie fair i zmuszała w jakiś chamski sposób do levelowania, ale tak nie jest. W zasadzie to już dawno nie spotkałem się z tak uczciwie wyważonym wyzwaniem w erpegu.
- Growe Szambo
- Clair Obscur: Expedition 33
- Clair Obscur: Expedition 33
-
- GTA VI
https://jbzd.com.pl/obr/4105863/doskonale w tej grze każdy będzie mógł spełniać swoje marzenia- Clair Obscur: Expedition 33
- Clair Obscur: Expedition 33
- Cinema news
Jedyna książka Kinga jaka mi się podobała. Pewnie dlatego, że była wybitnie mało Kingowska spoko, że trailer spoileruje 3/4 filmu xD- Clair Obscur: Expedition 33
- NETFLIX
Widziałem ten trailer i nawet nie znając mangi/anime, uderzył we mnie tęczowy, netflixowy, ścinający z nóg smród blackwashingu, gejozy i srania na materiał źródłowy. Wygląda jak Riverdale czy inne gówno i widzę, że jest pięknie jebane w komentarzach na YT. Kolejna ekranizacja o którą nikt nie prosił (ba, nawet nie pytał) stworzona tylko po to, żeby forsować cweliadę.- mmm, potato
- GTA VI
Mam, Silent Hill 2. Polecam wszystkim Poopciom- GTA VI
- Clair Obscur: Expedition 33
- GTA VI
To prawda. Doświadczyłem tej forumowej przemocy w temacie o Death Stranding jak mnie gnojono, mimo że starałem się jak najlepiej potrafiłem argumentować swoje zdanie (chyba jako jedyny z forum nie polubiłem się z tą grą). Rany na psychice goją mi się do dzisiaj U Ciebie to jest akurat lekki fanatyzm jeżeli chodzi o gry Naughty Dog, reszta forum wie że nie ważne co by schrzanili w tej grze, to byś tego bronił, więc może stąd te klauny i ziemniaki. Mimo wszystko: jeżeli sam Ci jakiegoś dałem to przepraszam :/- The Last of Us - HBO
Wystarczyło zatrudnić Sydney Sweeney do roli Ellie i nikt by nie miał problemu z wkładaniem ręki gdziekolwiek, no ale spece od castingu zjebały robotę i jesteśmy tu gdzie jesteśmy.- GTA VI
Spokojnie, na spusty jeszcze przyjdzie czas, po premierze większość z nas się zesra i będzie jaranko jak od kilku tygodni w temacie Clair Obscur. Ale to nie znaczy, że wszystkie posty w tym temacie muszą być pisane w hurra-optymistycznym tonie, nawet najlepsze gry czy studia można za coś skrytykować i zrobić z tego małą, nieszkodliwą dyskusję. No chyba, że nie można, bo widzę że niektórzy już dostają wścieku prostaty, bo ktoś odważył się skrytykować pana Rockstara- Gears of War RELOADED
Nawet za 30 lat będę wolał spokojne, klasyczne PvP niż adhd-multiplayer z Call of Duty, Fortnite albo Overwatch.- Ostatnio widziałem/widziałam...
OMG, ale to było złe Skusiłem się na ten film, bo mi ktoś napisał, że nakręcił go typek odpowiedzialny za reżyserię scen akcji w DMC3 (Ryuhei Kitamura), ale jak się okazało, to nie był nawet w 10% ten poziom profesjonalnie zrealizowanej i mega efektownej jatki co w gierce Capcomu. Trailer jest bardzo mylący, bo zapowiada solidną sieczkę, ale tak nie jest. Powiedziałbym, że sceny akcji są fatalnie zrealizowane: masa cięć, za duży zoom, totalny chaos przez co przez większość czasu nie wiadomo co się dzieje, kto z kim walczy i na co w ogóle patrzeć. No ok, ostatni pojedynek na miecze w miarę się udał, no i jest kilka bardzo fajnych ujęć kamery co przynajmniej momentami przypomina DMC. Fabularnie jeszcze gorzej: zombie, gangsterzy, zombie-gangsterzy, jakiś nieśmiertelny typek, laska uzdrawiająca innych swoją krwią, główny bohater zasuwający w czarnym płaszczu niczym Neo, dwa tajniaki których rozmowy żywcem przypominają dialogi w stylu Tarantino... gdyby Tarantino pisał je w trakcie wylewu oczywiście. Absolutnie nic tu nie ma sensu, cały film rozgrywa się w lesie po którym wszyscy się gonią jak skończeni idioci, efekty tańsze niż w horrorach klasy Z, cały budżet wyniósł chyba z 50 dolarów. Najgorsze jest to, że ktoś się uparł, żeby film trwał 2 godziny :/- GTA VI
Spoko Homie, teraz to prawie dobrze napisałeś. Ja bym tylko dodał, że takie smaczki nie zmienią również bardzo dobrej czy rewelacyjnej gry w wybitną. Nie zmienią nic poza tym, że fajnie będzie się je odkrywać i od czasu do czasu wleci jakieś "OCH!" albo "ACH!" https://planetagracza.pl/stalker-2-zeby-edytor/ Tutaj dobry przykład tego o czym piszę. No kurde spoko, że komuś się chciało coś takiego robić i brawa dla nich. Szkoda, że wysiłek został zmarnowany, bo i tak nie zmieni to nic w trakcie rozgrywki i nawet nie będzie widać tych detali poza samym edytorem Wiadomo, że dla Rockstar to pewnie bez znaczenia, bo GTAVI i tak robi 50 tysięcy ludzi, więc mogą tych dwóch czy trzech oddelegować do klepania bąbelków w coca-coli, ale lekko mnie chuj strzela jak widzę, że mniejszy dev marnuje na to pieniądze i czas. Obie te rzeczy mogły zostać spożytkowane na coś ważniejszego.- GTA VI
Ale bzdura. Gry wybitne od dobrych odróżnia wybitny gameplay, żywotność i replay ability nie pozwalajace się oderwać na długo po skończeniu przygody, fabuła albo jakieś oryginalne, niespotykane dotąd patenty, a nie to że w piwie masz kurva bąbelki albo że koniowi kurczą się jaja. Nie powiem, to są fajne smaczki, które dodają światu realizmu i zwiększają immersję, więc SĄ mile widziane, ale już się nie oszukujmy, że mają wpływ na cokolwiek poza tym. Większość z nas i tak by tych detali nie zauważyła, gdyby nie dogłębne analizy jakichś świrów siedzących z lupą nad grą, IMO strata czasu i zasobów dewelopera na takie duperele. To co najbardziej się liczy w takiej grze jak GTA to wciągające, zróżnicowane misje i cały poboczny content, dzięki któremu gra nie poleci na półkę po 15 godzinach, ewentualnie fajny klimacik i dobre story. Jeżeli smaczki są dla Ciebie priorytetem w grach i powodem dla którego tak zachwalasz deweloperów, no to... masz dziwne priorytety.- GTA VI
Fajne te detale, takie zupełnie nikomu niepotrzebne. Mam nadzieję, że tym razem nie zapomną wokół nich obudować jakichś ciekawych misji. - GTA VI