Jump to content

Czego Wam brakuje w gierkach, co dawniej było standardem?


Recommended Posts

No jak w temacie. Branżunia cały czas ewoluuje i gierki jedne rzeczy zyskują, a drugie tracą. Nie zawsze zmiany są dobre, bo np. starają się trafiać w gusta mainstreamu i cierpimy na tym my, konsolomaniaki. Czego Wam brakuje w gierkach, co dawniej było standardem?

 

Ja np. po ograniu Max Payne mogę stwierdzić, że brakuje mi zbierania apteczek. Autoregeneracja życia zabiera z gry planowanie i obliczanie risk/reward. Apteczki trzeba było poszukać, zwiedzić trochę więcej planszy, czasami wykazać się pomysłowością by wejść w jakiś korytarzyk czy niby niedostępne tereny, gdzie czekały na nas nagrody. Można było też się zastanawiać, czy warto pójść w jakieś opcjonalne miejsce i czy ewentualne zyski przeważą życie, które stracimy w ewentualnych potyczkach. Teraz wystarczy po prostu przeczekać odpowiednio długo za zasłoną.

  • Upvote 1
Link to comment

Brakuje mi split screena - kiedyś to był standard czy też tryb dla dwóch graczy na jednym ekranie a teraz nawet ścigalki potrafią go nie mieć. W ogóle kanapowe granie odeszło do lamusa i albo trzeba grać w starocie na PC albo indie gierki bo większe produkcję nie oferują tego na rzecz online i LAN party.

Edited by XM.
  • Upvote 6
Link to comment

Split to była swego czasu esencja konsolowego gamingu. Posiadówy z kumplami przy hitach z PSXa, DC i N64 to chyba moje najbardziej żywe wspomnienia związane z gierkami ever. Rywalizacja, więc i ogromne, niezapomniane emocje, które jej towarzyszyły.

 

Poza tym (nie będę oryginalny) poziom trudności. Uważam, że wczorajszy normal był trudniejszy od dzisiejszego i to mi trochę doskwiera. Nie jestem jakimś hardkorowcem, ale dzisiejsze singlowe produkcje mogłyby wymagać od gracza ciut więcej zaangażowania, a nie nieustannie prowadzić go za rączkę.

Link to comment

Brakuje mi braku online. Tego uczucia, że Twoja konsola jest Twoja i znajduje się w Twoim pokoju. Grając w horror czułem się fizycznie odizolowany od świata zewnętrznego. Ja, ciemny pokój i konsola. Nie wyskakiwały mi znaczniki, nie było menu do którego mogłem w każdej chwili wbić by złapać oddech. Jeśli nie dawałem rady grać w Silent Hill to wyłączałem konsole.

 

Drugą rzeczą są karty pamięci. Te małe, fikuśne kawałki plastiku, gdzie zapisywaliśmy nasz postęp i w sumie nic więcej. Nie było wtedy ani patchy day one, ani DLC. Gry stanowiły spójną całość i ich cena musiała być adekwatna do zawartości już w dniu premiery.

  • Upvote 9
Link to comment

Max Payne ogralem pol roku po premierze, dostalem od brata. Pozniej wyszedl Max Payne 2 ktory mnie wciagnal jak nic. Trojka juz nie miala tego klimatu, wiadomo Rockstar grzebal przy tym a nie Remedy.

 

Najbardziej mi brakuje platformowek, chociaz za jakis czas wyjdzie Ratchet and Clank to jednak nadal jest za malo.

 

Wkurza mnie maly wybor gier, kiedys bylo mnostwo tego i tam tego. Teraz wychodza same sredniaki. Rzadko jest cos dobre.

Link to comment

- tusz do zapisywania sejwów przy maszynach do pisania w RE

- apteczki 

- defaultowy poziom trudnośći który stanowi jakieś wyzwanie 

- brak znaczników

- brak podpowiedzi ze strony npc i "głośnych myśli" protagonisty 

- brak wizerunku klawiszy :Cross18x18: /  :x: ,  :Triangle18x18:  przy obiektach z którymi wchodzimy w interakcje

- dobrych logicznych zagadek (wzorem jest dla mnie seria Fear Effect, RE1-3, TR1-4, SH1-3)

- rzadziej odbierana/ ograniczana kontrola postaci

  • Upvote 3
Link to comment

DOA to dla mnie pierwsza liga pokroju Tekkena, Virtuy czy Streeta. Skullgirls to faktycznie nie jest nic komercyjnego, ale raczej japonskie dziwadlo. Na psxie tytułami drugoligowymi były dla mnie np Ehrgeiz, Kensei, X-Men Mutant Academy czy Rival Schools. Wybór był naprawdę bogaty.

Link to comment

Prostoty. Zarówno od strony graficznej, jak i gameplay'owej. I bynajmniej nie chodzi mi tutaj o fakt, że współczesne gry są łatwe.

 

Kiedyś proste sprite'y potrafiły działać na wyobraźnie i wywoływać więcej emocji, niż obecne motion-capture i nie wiem jak kosmicznie droga animacja twarzy bohaterów. Nie żebym zaraz tu krytykował jedno i chwalił drugie, ale brakuje mi tego, bo coraz częściej grafika idzie na pierwszy plan, w gruncie rzeczy niepotrzebnie, bo koniec końców dostajemy po prostu wypolerowanego stolca.

 

Co do gameplay'u, kiedyś jak kupowaliśmy strzelankę, to faktycznie mieliśmy dużo strzelania. Teraz, jak kupujemy strzelankę, to mamy nachalną i prostą fabułę, prowadzenie gracza za rączkę, czekanie na NPC którzy po długim monologu otworzą nam drzwi, plus pierdyliard okienek z obowiązkowym craftingiem, zbieraniem świecidełek, i nie wiem czym jeszcze.

 

 

Oczywiście to tylko przykład. Za inny niech posłużą RPGi - kiedyś nie były one wcale AŻ tak rozbudowane od strony mechaniki czy systemu, i w efekcie każdy mógł po nie sięgnąć. To plus wyższość tekstu bez voice-actingu nad współczesnymi wyborami "good/bad/neutral" i kompletną liniowością. Tymczasem coraz więcej współczesnych (j)RPG przytłacza gracza pierdyliardem okien, pięciogodzinnymi tutorialami, ogromnym, ale biednym światem, obowiązkowym craftingiem i zręcznościowym systemem walki.

 

Efekt taki, że praktycznie w ogóle od lat nie sięgam po te wszelkie rozreklamowane "AAA", a sięgam po jakieś niszowe twory na handheldy, japońszczyznę, albo indyki.

  • Upvote 1
Link to comment

Podziękowania za przejście gry - maly gest ,a cieszy.

 

 

Najbardziej mi brakuje platformowek, chociaz za jakis czas wyjdzie Ratchet and Clank to jednak nadal jest za malo.

 

 

Split to była swego czasu esencja konsolowego gamingu.

 

 

Brakuje mi split screena - kiedyś to był standard czy też tryb dla dwóch graczy na jednym ekranie a teraz nawet ścigalki potrafią go nie mieć.

ofhbAeu.jpg

Link to comment

Brakuje mi braku online. Tego uczucia, że Twoja konsola jest Twoja i znajduje się w Twoim pokoju. Grając w horror czułem się fizycznie odizolowany od świata zewnętrznego. Ja, ciemny pokój i konsola. Nie wyskakiwały mi znaczniki, nie było menu do którego mogłem w każdej chwili wbić by złapać oddech. Jeśli nie dawałem rady grać w Silent Hill to wyłączałem konsole..

This. Wbrew pozorom takie rzeczy, niby błahe, ale psują klimat w horrorach, gdzie często męczą nas tym online, gdzie nie ma nic z horroru tylko gra przeradza się w zwykłego shootera. To poczucie odizolowania od świata da się jednak wciąż przywrócić, ja zawsze zamykam pokój, gaszę światło, wyłączam WiFi. Przy Dead Space 2 zdało to egzamin.

Link to comment

Aż zacząłem myśleć o próbie wpisania 15 różnych cyferek/literek i próbie zdobycia jakiejś gry, ale nie, taką cebulą nie będę xD

 

A mi brakuje... trochę brakuje mi dobrych platformówek. W poprzednich generacjach było tego multum, a teraz... :(

Link to comment

Za rzadko używam wyobraźni i swych zmysłów. Nie mogę niczego się domyśleć, wszystko jest pokazywane na tacy - przeciwnicy przez ścianę, ilość metrów do objectivu, który jest też opisany. Idealny przykład - Wiedźmin 3. Ta gra nie dość że pokazuje Ci znaczek z ilością metrów, to jeszcze masz na mapce wytyczoną ścieżkę. O super Batmanowskim zmyśle nawet nie wspominam. Zero odczucia eksploracji. Nie czuję że odkrywam tajemniczą jaskinię, gdzie czekają mnie niebezpieczeństwa. Czuję się jak uczestnik Disneylandu z przewodnikiem.

 

Gry niczego ode mnie nie wymagają, przez co zaczynają być niczym film, tylko że zamiast oglądania gram na padzie. Wyobraź sobie oglądać film, ale co jakiś czas musisz klikać jakieś przyciski tylko żeby posunąć fabułę. Brzmi głupio, ale tak coraz częściej czuję. 

 

Chcę się zgubić w waszej grze od czasu do czasu. Chcę czasem utknąć i nie dostawać wskazówki 10 sekund po tym jak na chwilę przystanę. Chcę być traktowany jak człowiek, taki z mózgiem. A zarazem chcę by gry wróciły do skupienia, aby wróciły do prostoty. Assassins Creed nie jest prosty, wbrew pozorom. To gra bez celu i skupienia, rzucająca na Ciebie dziesięć różnych dupereli i rozciągaczy czasu, zamiast dopracować mięsko. 

 

 

Gry już nie są dla graczy, tylko dla konsumentów. Muszą być dla każdego, ale kończą się dla nikogo. Z czasem będę grał coraz mniej i to nie tylko z powodu narastających obowiązków. 

  • Upvote 2
Link to comment

Aż zacząłem myśleć o próbie wpisania 15 różnych cyferek/literek i próbie zdobycia jakiejś gry, ale nie, taką cebulą nie będę xD

 

Nawet gdybyś od teraz do końca swoich dni siedział i próbował różnych kombinacji, nic byś nie trafił. Jeśli kod ma 15 znaków, liter jest 26 a cyfr 10, to tych kombinacji jest 36^15. Innymi słowy: dużo w ch,uj, mniej więcej tyle ile ziarenek piasku na Ziemii. A przynajmniej tak twierdzi Wolfram Alpha.

 

Wróćmy do tematu, plz.

Link to comment

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.
Note: Your post will require moderator approval before it will be visible.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

  • Recently Browsing   0 members

    • No registered users viewing this page.
×
×
  • Create New...