Opublikowano 2 kwietnia2 kwi Powiem Wam, że nic mnie tak nie wkurza w tej grze jak takie tanie zagrywki wciskania dwóch przeciwników do jednego małego obszaru. Walczę teraz z dwoma Rycerzami Tygla w jakimś lochu. Mała przestrzeń jak z jednym walczę i go kontruje to drugi wali atakami dystansowymi przez co ciężko ich kontrolować. Dla mnie to tania zagrywka żeby momentami było trudniej.
Opublikowano 2 kwietnia2 kwi Tutaj to jest git bo jest dobra mobilność postaci, w DarkSouls 2 lepsza zabawa w takich sytuacjach.
Opublikowano 2 kwietnia2 kwi Tak tutaj na pewno lepiej w tym względzie, ale na razie ich odpuściłem bo się denerwuję jak mam skill do walki, ale dwóch przeciwników mnie dojeżdża
Opublikowano 8 kwietnia8 kwi Zaglądanie w każdy kąt w tej grze jest ważne. Jestem teraz w stolicy wyjaśniłem jakiegoś eldeńskiego władcę i też mini bossa walącymi błyskawicami. Ale teraz gdzieś tam sobie jeszcze biegam bo jest dość rozbudowana ta lokacja i jakąś studnię znalazłem z jakimś podziemnymi lokacjami.Ponad 80 godzin na liczniku i wczoraj dotkliwa strata, straciłem pona 70 tys dusz, jakiś randomowy przeciwnik mnie wyjaśnił
Opublikowano 8 kwietnia8 kwi Dopiero wczoraj po pokonaniu bossa ją odkryłem i zakończyłem grę przed wejściem do niej więc nie wiem co mnie tam czeka
Opublikowano 8 kwietnia8 kwi Te lochy to jakiś odlot jest. Wrogowie dużo mocniejsi ode mnie zwłaszcza te maszkary z toporami lub mieczami. Błądziłem po tym dziadostwie chyba ze 2 godziny i nie mogłem dojść do tej dźwigni otwierającej drzwi. Nie rozumiem czasem tych przeskoków w trudności, tam mam problem z teoretycznie zwykłymi przeciwnikami, a jak już doszedłem do bossa z psami to pokonałem go za pierwszym podejściem wydawał się bardzo łatwy.Powiedzcie mi czy ktoś ten wątek łajnożercy przeszedł bez poradnika? Przecież to jest kurwa nie do wymyślenia. Przedmiot dla niego, później trzeba wrócić do niego, pogadać da klucz do ciała, iść tam do tych podziemi odnaleźć ciało, pogadać i wypuścić, później jest z nim walka na otwartym terenie, a później jeszcze przedmioty dla niego znaleźć w innej części podziemi. Rozumiem, że to opcjonalna miejscówka ale informacje są tak zdawkowe o tej misji, że szacun jeśli ktoś to sam wymyślił Gra jest tak rozległa i duża, że czasem nie kojarzę faktów dotyczących misji, o których mi ktoś wspomniał 30 godzin wcześniej.
Opublikowano 8 kwietnia8 kwi Godzinę temu, mario10 napisał(a):Te lochy to jakiś odlot jest. Wrogowie dużo mocniejsi ode mnie zwłaszcza te maszkary z toporami lub mieczami. Błądziłem po tym dziadostwie chyba ze 2 godziny i nie mogłem dojść do tej dźwigni otwierającej drzwi. Nie rozumiem czasem tych przeskoków w trudności, tam mam problem z teoretycznie zwykłymi przeciwnikami, a jak już doszedłem do bossa z psami to pokonałem go za pierwszym podejściem wydawał się bardzo łatwy.Powiedzcie mi czy ktoś ten wątek łajnożercy przeszedł bez poradnika? Przecież to jest kurwa nie do wymyślenia. Przedmiot dla niego, później trzeba wrócić do niego, pogadać da klucz do ciała, iść tam do tych podziemi odnaleźć ciało, pogadać i wypuścić, później jest z nim walka na otwartym terenie, a później jeszcze przedmioty dla niego znaleźć w innej części podziemi. Rozumiem, że to opcjonalna miejscówka ale informacje są tak zdawkowe o tej misji, że szacun jeśli ktoś to sam wymyślił Gra jest tak rozległa i duża, że czasem nie kojarzę faktów dotyczących misji, o których mi ktoś wspomniał 30 godzin wcześniej.Ja za pierwszym podejściem gram tak jak mi się wydaje, a za drugim robię już questy z poradnikiem.
Opublikowano 8 kwietnia8 kwi Ogarnąć gry FS w 100% bez poradnika jest wg mnie (prawie) niemożliwe :) Pewnie jakieś wyjątki wśród graczy się znajdą. Zresztą w grach z dużym światem/sporą ilością lokacji często zapominam o lokacjach które jakiś czas temu odwiedziłem..
Opublikowano 9 kwietnia9 kwi Dobrze wiedzieć, że nie jestem w tym sam Też gram generalnie bez poradnika, choć wczoraj zajrzałem bo po prostu nie mogłem trafić do tej dźwigni, ale szczerze przyznam, że próbowałem dość długo się odnaleźć w tych podziemiach. Ale przeciwnicy silni więc w końcu zajrzałem.Pewnie za jakiś czas będę musiał zajrzeć jeszcze do questu Ranni bo też z tego co kojarzę go nie skończyłem, choć kawałek go pociągnąłem i później nie wiedziałem gdzie iść żeby go dalej pociągnąć.Jak rozmawiałem ostatnio z kumplem co ma dwa przejścia to mi mówił, że i tak dość sporo znalazłem miejscówek, ale jednak szkoda, że nie ma jakiegoś dziennika tych misji. Rozumiem, że nie ma znacznika ale fajnie jakby chociaż dialogi można powtórzyć, a czasem po rozmowie jak zapomnę o czym była jestem w lesie Ale lecimy dalej z tematem bo mimo rzeczy, które mnie denerwują gra się bardzo dobrze.
Opublikowano 9 kwietnia9 kwi Mam pewnie z 500-600h w tej grze a w kanałach pod stolicą i tak się zamotam za każdym razem xD Masz takie świecące kamyczki to można sobie nimi znaczyć gdzie byłeś.
Opublikowano 9 kwietnia9 kwi A mam gdzieś takie, ale chyba już jestem bliżej niż dalej w tych kanałach, teraz idę rurami i walczę ze ślimakami Łooo panie to Ty jesteś weteran tyle godzin mieć
Opublikowano 10 kwietnia10 kwi Na razie odpuszczam te podziemia stolicy, wydaje mi się, że sporo ich odkryłem powalczyłem wczoraj jeszcze z jakimś wielorękim potworem, który sporo razy mnie wyjaśnił ale w końcu padł. Otworzyłem drzwi do skrótu i jednak przeciwnicy są zbyt mocni dla mnie, męczę się z nimi solidnie więc idę jeszcze pozwiedzać stolicę i wrócę tutaj później
Opublikowano 10 kwietnia10 kwi Coś koło 72 lvl mam obecnie i Nagakiba +13. W sumie czuć wymagającą lokalizację po wrogach więc trzeba było wcześniej iść gdzie indziej
Opublikowano 10 kwietnia10 kwi O to słabo raczej, tam to spokojnie można iść z bronią +20 i okolice 90lvl.
Opublikowano 10 kwietnia10 kwi Łooo to jeszcze mam sporo do podlewelowania. Nawet wymagający są też ci rycerze w tej stolicy co walą piorunami, ale nie tak jak te potwory w podziemiach. Pozwiedzam trochę jeszcze bo mam jakieś fragmenty mapy jeszcze nie odsłonięte więc spróbuję, ale co rusz jeszcze coś znajduję w stolicy. Eksploracja jest mocnym atutem tej gry.
Opublikowano wtorek o 12:475 dni Powiem Wam, że poszedłem w build samurai i generalnie walczy się spoko ale wydaje mi się, ze w takim buildzie sporo się traci w możliwościach walki. Poszedłem w witalność, zręczność, wytrzymałość i ostatnio mi kumpel powiedział żeby dołożyć w mistycyzm, że ma znaczenie w buildzie na krwawienie choć nie wiem dokładnie jak Ale czarów czy inkantacji nie używam bo mam za mało w statystykach, żadnych większych mieczy, toporów nie używam bo mam za mało siły. A jak na złość sporo tego typu znajduję, nie mówiąc o tym, że też mam zbroję od początku bo jest w miarę lekka, a co cięższa to ogranicza mi mobilność.Ogólnie fajna postać ale jest się skazanym na katanę ewentualnie sztylet, może jakaś fajna broń się jeszcze trafi.W buildy nie jestem jakimś specem, ale ten samuraj nieco ograniczony mi wyszedł.
Opublikowano wtorek o 13:225 dni Chyba pisałem Ci wcześniej, że na pierwszy raz najłatwiej właśnie iść pod krwawienie. Wytrzymałości nie ma za bardzo po co ładować więcej, niż 25/30 jak grasz z kataną. Wit też zatrzymaj się na razie na 45, potem dobijesz do 60. Zręczność zostawiłbym na 30 i resztę wpakował w mistycyzm, żeby krwawienie więcej biło. Jak sobie po przejściu obejrzysz kilka poradników to Ci się rozjaśni trochę. 72 lvl to chyba trochę mało jak na tę lokację w której jesteś, nie wiem w jakiej kolejności tam działasz ale musisz podlevelować.
Opublikowano wtorek o 20:125 dni Teraz poszedłem na górę Gelmir i jest całkiem spoko mniej więcej tak rozkładam staty jak piszesz, trochę zaniedbałem mistycyzm. Ale stwierdzam, że ktoś kto wymyślił te lokacje z tymi jeżdżącymi rydwanami powinien dostać kopa w jaja
Opublikowano 5 godzin temu5 godz. Do tej pory kompletnie nie śledziłem tematu ani też nie interesowałem się Eldenikiem ogólnie. Kocham Soulsy i ich pochodne, niemniej za ER nigdy się nie zabrałem na dobrą sprawę. Tzn coś tam grałem dawno temu, pobiegałem przez max 8h i odstawiłam grę w kąt. Powód jest jeden, tzn. jeden główny: otwarty świat kompletnie nie pasuje mi do tego gatunku. Ogólnie nie jestem fanem otwartych mapek, z małymi wyjątkami które da się policzyć na palcach jednej ręki (seria Dying Light czy Days Gone) i staram się unikać tego typu gier. Wolę treściwe, skondensowane produkcje na max 20-30h typu moje ukochane Lies of P, a molochów jak Elden czy Crimson z założenia nie tykam.Niedawno ukończyłem Wuchanga, Lies of P wraz z dodatkiem oraz nabiłem po 30h w Khazanie i Nioh 3. Ten ostatni też mnie zmęczył finalnie i nie planuję do niego wracać. No i tak chodzi ten Elden za mną troszkę, jednak nie do tego stopnia by rzucać się na grę, zwłaszcza nie przed Sarosem który bankowo wciągnie mnie na masę godzin. Oglądałem troszkę materiałów dot. ER ale takich w których hajp nie przysłania trzeźwej oceny, nagrywanych z perspektywy czasu. Jest sporo punktowania rzeczy takich jak pusty otwarty świat czy okrutny recykling bossów. W uproszczeniu: cześć głosów utwierdzam mnie w przekonaniu, że ta gra mogłaby być jeszcze lepsza, gdyby postawiono tutaj na jakość, a nie ilość. Tzn gdyby nie nadmuchiwano jej sztucznie czyniąc z niej ocean w którym idzie się utopić.Kolejna sprawa: należę do graczy którzy lubią (czy wręcz muszą) wyzbierać absolutnie wszystko, wsio zobaczyć, zwiedzić itp. Wiem, że tutaj bez siedzenia z nosem w poradniach może to być praktycznie nierealne (chyba że polecimy do kilku NG+ z rzędu). I tak, ta myśl także mocno mnie odrzuca, sprawiając że po raz kolejny wolę odpalić sobie mojego ukochanego Bloodborna, Sekiro Boże czy nawet Dark Souls 3 (IMO najlepsza odsłona serii DkS).No i taka myśl mnie naszła teraz: ciekaw jestem czy jest tu na forumku ktoś kto także odbił się od ER. Tj. odbił lub może nawet nigdy go na dobre nie zaczął? Ew. inna opcja - pograł te X godzin i rzucił w kąt. Serio, ciekawi mnie to bardzo bo mam świadomość, że gra ogólnie postrzegana jest przez większość jako dzieło wybitne, kompletne i przytłaczające, podczas gdy ja, nawet po tych kilku latach od premiery nie jestem w stanie zmusić się by złapać się z Eldenem z bary. Edytowane 4 godziny temu4 godz. przez Amer
Opublikowano 4 godziny temu4 godz. Na premierę pograłem z 40h i rzuciłem w kąt. Po dłuższym czasie wróciłem, tak dosyć niechętnie bo miałem podobne odczucia do Ciebie tylko spotęgowane większym licznikiem w grze, no i...... no i odpaliłem w końcu grę , grałem bez poradników do pewnego momentu, po drodze połamałem wszystkie wątki ale połapałem się, że może uda się je naprawić więc sięgnąłem po poradniki i udało mi się wszystko naprostować. Finalnie zrobiłem platynę i skończyłem grę będąc nią mocno oczarowany, także polecam dać szansę i graj po swojemu - jedynie zerknij wcześniej na jakieś wątki i odnotuj co zrobić by czegoś nie popsuć a tak poza tym leć zupełnie na czuja.
Dołącz do dyskusji
Możesz dodać zawartość już teraz a zarejestrować się później. Jeśli posiadasz już konto, zaloguj się aby dodać zawartość za jego pomocą.
Uwaga: Twój wpis zanim będzie widoczny, będzie wymagał zatwierdzenia moderatora.