Opublikowano 24 lipca24 lip W sumie schodzi się trochę podczas eksploracji, wykonywania zadań pobocznych i tych związanych z główną fabułą. W ogóle wszystko jest tu jakoś tak fajnie wpasowane, że jest parę nowych lokacji, mapa jest większa, doszły nowe zadania, ale nie ma przytłoczenia tym wszystkim i cały czas towarzyszy uczucie grania w starego dobrego Gothica. U mnie właśnie się rozpoczął 4 rozdział, 45 godzin na liczniku i mogę napisać tylko tyle, że Alkmia sprawiła mi dużo radości tym remakiem. Znowu się czuje jak za dzieciaka i myślę przez cały dzień o tym, żeby jak najszybciej wrócić do Górniczej Doliny. Jeszcze tak na marginesie to wziąłem sobie z ciekawości lekcję walki na pięści u Janka. Oczywiście wcześniej zapisałem grę, bo szkoda marnować pkt nauki, a chciałem to tylko przetestować. Efekt był taki, że przy sile rozwiniętej do 100 leciałem jak przecinak i 1/3 nowego obozu została znokautowana, a potem mi się odechciało. Niektórzy to nawet drugi raz w dziób dostali, bo się grupą rzucili, a stara zasada głosi, żeby się w kolejce ustawić po wpierdol. Jednak Janek to fachowiec jest i przy odpowiednio rozwiniętej sile można by tak całą grę przejść na luzie.
Opublikowano 28 lipca28 lip No i Gothic skończony po 60 godzinach.Ogólny wniosek jest taki, że to gra dla ludzi lubiących oldschoolowy klimat gier sprzed 20 lat. Siermiężny system walki, świat bez podpowiedzi, znaczników, z zagrożeniem czyhającym na każdym kroku. Jak nie kretorszczury, wilki i gobliny, które potrafią napsuć krwi na szlaku, to jeszcze są ludzie chcący przekręcić cię na parę bryłek rudy. Dodatkowo ciągłe brakuje zasobów i na każdy najmniejszy poczyniony progres trzeba sobie zapracować. Dochodzi brak możliwości zresetowania buildu postaci, więc od początku trzeba myśleć jak spożytkować właściwie pkt nauki. Fajne jest też to, że gra nie wskazuje palcem kto jest od czego, kto może mieć jakieś zadanie (nieraz npc zaczepiają sami jak czegoś chcą, ale nie jest to norma) więc trzeba chodzić, pytać, z każdym zamienić parę słów, żeby wiedzieć gdzie się można czegoś u kogoś nauczyć, z kim ubić interes, na co i na kogo uważać itd.Poza tym podoba mi się to jak rozbudowali mapę zachowując ducha oryginału. To jest praktycznie ta sama Kolonia, ale większa, ładniejsza, z większą ilością detali w otoczeniu, dodająca kilka nowych miejsc. Stare lokacje zostały powiększone, jest tam więcej rzeczy do roboty (szczególnie obóz orków na spory plus w porównaniu do oryginału pod kątem zawartości i wizualnej przebudowy) ale jednocześnie jest to dziwne wrażenie, że wszystko jest tak jak było pomimo tylu zmian. Na minus jedynie obóz Quentina, który tak jak w oryginale nie wnosi zupełnie nic do świata gry. Dodali dosłownie jedno zadanie i po jego wykonaniu nie ma po co tam wracać.Co do walki to podobało mi się, że trzeba obserwować ruchy przeciwnika i starać się odciągnąć pojedyncze sztuki od reszty stada, bo 2-3 oponentów stanowi duży problem. Do samego końca gry głupie błędy i zbytnia brawura kosztowały mnie ponowne podejście. Ogólnie na hardzie spokojnie zaliczyłem trzycyfrową liczbę zgonów, ale były one głównie spowodowane tym, że cały czas walczyłem w zwarciu i może z kilka razy skorzystałem z broni dystansowych albo z magii. Wiadomo, że starcia nie są jakieś mega skomplikowane po nauce sekwencji ataków (w dodatku ich wachlarz jest ubogi, więc to też ułatwia) ale nieraz spóźni się człowiek z parowaniem albo unikiem o ułamek sekundy i jest lipa.Na plus jeszcze są pięknie zaprojektowane pancerze, lepiej brzmiące dialogi, dubbing (niektóre głosy wypadły gorzej, ale ogólnie całokształt trzyma wysoki poziom) kilka nowych zadań tu i ówdzie, ładne modele potworów, czytelny ekwipunek.Na minus wypadają dwa końcowe rozdziały. Moim zdaniem lepiej jakby skrócili pozyskiwanie wiadomej broni w rozdziale 5 i dali więcej do roboty w otwartym świecie. Mogliby potem zaserwować dłuższy segment w świątyni w 6 rozdziale lepiej balansując liczbę wrogów i nudnych mini bossów do ubicia. W ogóle jak zobaczyłem tych wszystkich chamów na mojej drodze do ostatniego starcia, to stwierdziłem, że mam to w dupie i skorzystałem ze zwojów przemiany w harpię i wilka, żeby szybko dotrzeć do finałowego etapu.Zamki to ogólnie bardziej plus niż minus, bo doceniam pomysłowość i uważam, że są bardzo dobrze zaprojektowane, ale zniechęca statystyczna ilość gównianych łupów do znalezienia w skrzyniach. Pierdolisz się pół godziny z taką łamigłówką i nagrodą jest 10 bryłek rudy, potrawka z chrząszcza i pochodnia xD Było tak, że potem część robiłem, a część odpuszczałem, bo przyjemnie mi się eksplorowało jakąś lokację i znajdując skrzynię nie chciało mi się przy niej siedzieć przez następnych kilkanaście minut.Z innych minusów to optymalizacja, której nadal daleko do ideału. Przy większej zadymie potrafi się robić pokaz slajdów na ekranie, co jakiś czas obraz lubi chrupnąć, klatki lecą w dół w losowych momentach. Da się grać, w żadnym wypadku nie jest to katastrofa i kompletnie nie grywalny produkt, ale jak ktoś nie ma ciśnienia na Gothica to lepiej jeszcze poczekać na kolejne poprawki. Z innych spraw to wywaliło mi parę razy grę do pulpitu podczas startu, ale nigdy podczas rozgrywki i nie miałem żadnych problemów z zadaniami albo bugami uniemożliwiającymi dalszą grę.Na minus również Jacek Mikołajczak w roli głównego bohatera. Mam sentyment do jego występu w oryginale, ale dziś to już po prostu źle brzmi. Gorzej wypadł jedynie nasz mistrz ufc Janek, ale on nie jest profesjonalnym aktorem i ma tylko kilka kwestii do wypowiedzenia, więc można mu to wybaczyć.Końcowa konkluzja jest taka, że dwa pierwsze rozdziały najlepsze, trzeci i czwarty gorsze, ale trzymają poziom i idzie się przy nich dobrze bawić, piąty nieco bardziej rozbudowany niż w pierwowzorze, ale jest już sroga zniżka formy i potem ten finał... lepszy niż w oryginale, ale nadal go nie lubię. Poza tym Gothic dalej pozostał drewniany, chujowo zoptymalizowany i skończony w pośpiechu jak dwie dekady temu, ale jednocześnie zaoferował tak samo surowy i nieprzyjazny klimat Górniczej Doliny, w którym można się zakochać.Największą wartością Gothica jest jednak to, że traktuje gracza jak śmiecia na każdym kroku. Jaka to przyjemny odmiana od bycia traktowanym przez wiele współczesnych gier jak idiota, któremu we wszystkim trzeba pomóc. Edytowane 28 lipca28 lip przez Czokosz
Opublikowano 29 lipca29 lip Czyli technicznie dalej kupsko i jak ktoś ma w co grać to lepiej poczekać? Łatają w ogóle na bieżąco czy już laskę wyłożyli na to?
Opublikowano 29 lipca29 lip 1 minutę temu, jimmy napisał(a):Czyli technicznie dalej kupsko i jak ktoś ma w co grać to lepiej poczekać? Łatają w ogóle na bieżąco czy już laskę wyłożyli na to?Gothic raczej nigdy nie będzie grą dopracowaną jak tytuły AAA, to jest przeciwieństwo tych gier. Zresztą oni jak coś naprawiają, to psują inne rzeczy :D.
Opublikowano 29 lipca29 lip Ja wiem czym jest Gothic i jego toporne mechaniki i bugi, ale nie chce mi się srać na konsoli z randomowym pokazem slajdów i crashowaniem w gierce za 200 zł. Na takie dziadostwo imo nie ma wytłumaczenia 'to Gothic' ;)
Opublikowano 29 lipca29 lip 24 minuty temu, jimmy napisał(a):Czyli technicznie dalej kupsko i jak ktoś ma w co grać to lepiej poczekać? Łatają w ogóle na bieżąco czy już laskę wyłożyli na to?Co jakiś czas wypuszczają kolejne łatki z większą ilością poprawek, więc warto jeszcze poczekać. Już teraz gra przez większość czasu działa stabilnie, ale co jakiś czas się coś spieprzy. Szczególnie w obozie na bagnach jest tragedia pod względem spadków płynności, ale to nawet zwiększa immersję, bo tam wszyscy jarają zielsko i to spowolnienie rzeczywistości można wytłumaczyć stanem upalenia od wszędobylskich oparów. Edytowane 29 lipca29 lip przez Czokosz
Opublikowano 29 lipca29 lip U Geralta 3'ego na bagnach tez niezle dropilo pamietam. Widac te bagna tak juz maja ze wszyscy tam brodzimy Kto odpowiada za ten remake ze dalej takie babole powstaja przy okazji nowych aktualizacji bo wydawca jest własciciel marki, prawda?
Opublikowano 29 lipca29 lip 4 minuty temu, MEVEK napisał(a):Kto odpowiada za ten remake ze dalej takie babole powstaja przy okazji nowych aktualizacji bo wydawca jest własciciel marki, prawda?Małe hiszpańskie studio z 40 pracownikami. Widać, że sporo serca tam włożyli i świetnie rozumieją markę (na pokładzie są też Polacy od moda Kroniki Myrtany, więc nie dziwne, że jest tak jak powinno być pod względem lore i fabuły) no ale fakt jest taki, że mają duże problemy z ujarzmieniem bolączek ue5. Na steamie jeden z devów pisał, że cały czas pracują nad poprawkami i proszą o zgłoszenia błędów, więc nic nie zostało porzucone. Warto jeszcze poczekać i dać szansę za jakiś czas, bo to naprawdę kawał dobrej gry.
Opublikowano 30 lipca30 lip W sieci SmythsToys przecena aktualnie na ten tytuł. Wziąłem bez zastanowienia. Przyjda dni ze bede sie jeszcze cieszył jak dziecko wkladajac plytke do czytnika plejki
Opublikowano 3 sierpnia3 sie Nie pamiętam dokładnie, która gra była moją pierwszą odpaloną na PC, ale Gothic na pewno jest w trójce. Za dzieciaka było trudno, surowy klimat przerażał i straszył (do tej pory pamiętam jak bałem się wejść do lasu i chodzić po bagnach, walcząc z błotnymi wężami). Gra była trudna, więc ratowałem się kodami, natomiast cały ten klimat, żyjący świat, fabuła... Wchłonęło mnie. Pierwszą część przygód Bezimiennego ukończyłem chyba raz (i to jeszcze bez dźwięku, bo akurat pod koniec gry popsuły mi się głośniki i nie miałem przez jakiś czas kasy na nowe ), ale ogrywałem grę mniej więcej do połowy x razy. Potem rozmowy z kumplami, wymiany, druga część i tak się rozpoczęła moja miłość do tej serii... Nie ukrywam, że do rimejku jedynki podchodziłem sceptycznie. Bałem się, że ten klimat, który pamiętam może zostać zniszczony, zwłaszcza, że robiło to praktycznie nowe studio, po którym nie wiadomo było, czego się spodziewać. Ale postanowiłem spróbować...I powiem tak - moje obawy były mocno przesadzone. Gra jest rozbudowana, zwłaszcza pod kątem otaczającego nas świata, ale to dalej stary, dobry Gothic. Na początku uderzyła we mnie rozbudowa lokacji - piękna, bujna roślinność, nowe miejscówki, przerobione potwory, dużo miejsc do zwiedzania... No baja, a do tego jeszcze dochodzą warunki pogodowe - taka burza serio robi wrażenie. Gra godnie oddaje ducha oryginalnej części, dodatkowo wzbogacając ją o nowe wątki. Dlatego też nowi gracze przeżyją świetną historię, a starsi docenią smaczki i elementy, których w pierwotnej wersji nie było.Fabularnie - nie zmieniło się praktycznie nic. OK, pewne wydarzenia są nieco zmienione, niektórych w oryginale nie było, doszły pewne questy np. w drugim rozdziale, ale ogólnie w historię twórcy nie ingerowali. I dobrze, bo broni się ona sama. Świetną sprawą jest dodanie obozu orków i kilku questów z nimi związanych. Biorąc pod uwagę kolejne odsłony, twórcy chcieli pokazać, że ci zieloni z Górniczej Doliny też nie są prymitywni, jak to się zawsze mówiło. Jeśli chodzi o nowości - liczyłem na większe wydarzenia w obozie Quentina. Niby tu pojawiło się zadanie, ale i tak potencjał był znacznie większy... Jeśli chodzi o walkę - cóż, kwestia przyzwyczajenia. Dla nowych będzie pewnie problemem, będą narzekać na drewno, ale dla starych graczy - normalka, bo tu walka zawsze tak wyglądała Gothic niby remake, ale jednak stare sztuczki i wolność gameplayowa pozostały. Nie ma znaczników, nikt nie prowadzi za rękę, jest pełna dowolność i możliwość kombinowania - możesz walczyć bronią, łukiem, magią albo... stosować niekonwencjonalne metody jak np. przemiana w chrząszcza i ominięcie przeciwników albo zamkniętej bramy tylko po to, aby coś ciekawego zwinąć. Jak jesteśmy przy włamaniach - wolałem stary, może prosty system, ale jednak lepszy niż ten, który teraz zafundowali twórcy. Gothic Remake spowodował jednak pewną rzecz, której się kompletnie nie spodziewałem. W jedynkę nie grałem z dobre 15 lat, jak nie więcej. I miałem piękną iluzję tej gry wykreowaną za dzieciaka. Ponowne podejście do niej pokazało, że gra ma jednak swoje bolączki, których kiedyś nie dostrzegałem. Mówię tutaj przede wszystkim o fabule. Pierwszy, drugi rozdział - mocno rozbudowany. Nie tylko questy główne, ale i poboczne. Ale im dalej w las, tym bardziej liczy się praktycznie główna kampania, bo rzeczy dodatkowych za bardzo nie ma. Na dodatek świątynia Śniącego to nadal mój koszmar, który pamiętam z dzieciństwa. Męczyłem się masakrycznie i trudno nie odnieść wrażenia, że została zaprojektowana tylko po to, aby wydłużyć czas gry. Jako fanowi oryginału, brakowało mi również tej... surowości. Tu jest ładnie, bujnie i zielono, ale jakoś tak... mało mrocznie. Nawet ten las jest teraz normalny, nie ma tej aury tajemniczości i strachu. Nawet specjalnie sobie jedynkę odpaliłem, żeby to sprawdzić i upewnić się w tym, że nie są to moje jedynie przebłyski z dzieciństwa. Podsumowując - Gothic Remake spełnia swoją rolę. Dla nowych graczy to kawał świetnego RPG-a i możliwość poznania tej zacnej serii. Dla starych fanów - godne odświeżenie z nowymi elementami. Ukończenie tej produkcji uzmysłowiło mi jednak, że mimo wszystko to chyba dwójka w wydaniu z Nocą Kruka jest peakiem tej serii. Mam nadzieję, że Alkimia weźmie się teraz za kolejną część i pokaże je współczesnym graczom, bo jeśli zachwycacie się Górniczą Doliną to nie wiem jak zareagujecie na Khorinis, Jarkendar i zrujnowaną Kolonię. Daję 8+/10.
Opublikowano 8 sierpnia8 sie Autor Podziękowania od Alkimii oraz zapowiedź kilku nowych opcji, jak np photo mode (oraz "Marvin Mode", ktokolwiek wie, co to oznacza):
Opublikowano 16 sierpnia16 sie W końcu odpaliłem! Tak, sie bałem obcowania z gierka ze cały czas przeciągałem na kolejny dzien w obawie przed odrzuceniem, tymczasem cieszę michę jak młody szczyl na Sonica. Moje klimaty jak w mordę strzelił. Uwielbiam takie powolne, ślamazarne drewienko. Wszystkiego sam musze szukać i sie uczyć ale mi to kompletnie pasuje. Dosyć fajne te dialogi miedzy npc. Bardzo dużo można sie dowiedzieć o świecie gry. Zazwyczaj skipuje a tutaj wszystko klikam aby tylko czegoś nie przeoczyć. Nie wiem czy będzie mapka ale póki co nie ma nawet kompasu Przeczuwam ze jeszcze za wcześnie na takie dobrocie. Mam ze sobą pochodnie ale nie umiem jej schować. Wcześniej normalnie schowałem ale po rozpaleniu juz nie umiem. Bardzo dobre, pozytywne pierwsze wrażenie. IMO taki Wiesiek (ten pierwszy) na sterydach
Opublikowano 16 sierpnia16 sie Autor Zapaloną pochodnię możesz najwyżej wbić w glebę (gdy się wypali to można schować do kieszeni), ale jak wejdziesz z nią do głębszej wody to Bezi schowa ją automatycznie.Kompasu nie ma, a mapka jest zupełnie niepotrzebna (choć oczywiście możliwa do kupienia u Grahama i Dextera w Starym Obozie), bo świat gry jest tak zajebiście skonstruowany (a także questy, które wymuszają wielokrotne wydeptywanie tych samych ścieżek), że naturalnie go poznajesz i później poruszasz się po nim, jak po własnej okolicy.
Opublikowano 17 sierpnia17 sie Wlasnie takie smaczki lubie. Stara szkoła z prawdziwego zdarzenia. Nie ma czasu na gadanie. Zabieram sie za giercowanie po robocie Miałem pytac o jakies porady ale w sumie sam nie wiem. Bede robilł 100% tak ze i tak poznam kazdy obóz dogłebnie
Opublikowano 20 sierpnia20 sie Siemanko Mam mały zgryz. Zaszedłem az do nowego obozu. Dostałem tam kilka fajnych zadan. Jedno polega na wyeliminowaniu smiecia z obozu. Za kazdym razem gine. Mam wykupiona 1 lekcje nauki oręża. Niestety to nie wystarczy. Gosc podbiega i dwoma uderzeniami mnie wykancza. Ja musze go z 40 razy uderzyc. Mam przy sobie tylko maly miecz ktory lezal gdzies po drodze. Na nic wiecej nie wpadlem jeszcze. Kilka godzin nabite dopiero.
Opublikowano 20 sierpnia20 sie 33 minuty temu, MEVEK napisał(a):Siemanko Mam mały zgryz. Zaszedłem az do nowego obozu. Dostałem tam kilka fajnych zadan. Jedno polega na wyeliminowaniu smiecia z obozu. Za kazdym razem gine. Mam wykupiona 1 lekcje nauki oręża. Niestety to nie wystarczy. Gosc podbiega i dwoma uderzeniami mnie wykancza. Ja musze go z 40 razy uderzyc. Mam przy sobie tylko maly miecz ktory lezal gdzies po drodze. Na nic wiecej nie wpadlem jeszcze. Kilka godzin nabite dopiero.Olej i eksploruj, rób inne zadania poboczne, ulepsz ekwipunek itp., ewentualnie sposobem go ubij (może łuk?), każdy się na tym męczył na początku gry. Generalnie tutaj postać bardzo szybko rośnie w siłę.
Opublikowano 20 sierpnia20 sie 2 minuty temu, MEVEK napisał(a):Zadanie nie przepadnie mi?To zależy, co będziesz robił, najlepiej po prostu grać po swojemu :).
Opublikowano 20 sierpnia20 sie Kozak giera. Normalnie nie podchodzę do niej zmęczony bo czuje ze to sie mija z celem. Swiat jest zaje.bisty i chce sie go chłonąć całą swoja dusza. Tutaj nic nie jest podswietlone, czy podane na tacy. Wszystko odkrywamy sami Tutaj nawet woda...ma swoje wiry czy prady morskie.No petarda ze sie nie moge na dziwic. Niby taka prosta gra a strasznie cieszy kazdym odkrytym sekretem. Wkręcam sie z kazdym dniem
Opublikowano 20 sierpnia20 sie Autor @MEVEK , z tym "śmieciem" to masz na myśli Mordraga, handlującego w Starym Obozie?Nie musisz go zabijać, możesz go "zlikwidować" poprzez przekazanie mu, że jest niemile widziany i będziesz mógł mu towarzyszyć w drodze do Nowego Obozu, przy okazji zgarniając sporo EXPa za wszystko, co chłop ubije po drodze.Odnośnie mieczyków, znajdowanych po drodze to powinieneś mieć przynajmniej dwa - pierwszy przy kopalni, pilnowany przez kretoszczura, a drugi (ciut lepszy) pod drzewem z wisielcem, gdzie pierwszy raz spotykasz ścierwojady.
Opublikowano 20 sierpnia20 sie 4 minuty temu, Wredny napisał(a):@MEVEK , z tym "śmieciem" to masz na myśli Mordraga, handlującego w Starym Obozie?W nowym. Bylo zadanie w jaskini koło karczmy ze gosc jest do usuniecia. Bałem sie tego zadania bo nie chce wchodzic w konflikty z mieszkancami tymczasem oni staneli po mojej stronie. Taki mały detal a strasznie cieszy. Nie spodziewałem sie czegos takiego po grze tego kalibru. Swietne patenty, klimat i cały swiat
Opublikowano 20 sierpnia20 sie Autor Z nim też nie musisz walczyć, wystarczy pogadać, postawić mu piwko i nawet więcej EXPa dostaniesz
Opublikowano 20 sierpnia20 sie 10 minut temu, Wredny napisał(a):@MEVEK Odnośnie mieczyków, znajdowanych po drodze to powinieneś mieć przynajmniej dwa - pierwszy przy kopalni, pilnowany przez kretoszczura, a drugi (ciut lepszy) pod drzewem z wisielcem, gdzie pierwszy raz spotykasz ścierwojady.I jeszcze jeden znalazlem przed polem ryzowym w jaskini ale jeszcze nie mam wystarczajaco sily nim machac a juz bym chciał
Opublikowano 20 sierpnia20 sie Autor Mega polecam maczugi na start, bo uppercut (czyli ten atak od dołu) potrafi obalić przeciwnika, dzięki czemu mamy trochę czasu na kolejny cios lub szybkie leczenie.
Opublikowano 21 sierpnia21 sie Bede kombinowal. Cieszy mnie fakt ze mozna zapisywac swoj stan w dowolnym momencie gry, poza walka oczywiście. Przydatne przy hakowaniu skrzyń
Dołącz do dyskusji
Możesz dodać zawartość już teraz a zarejestrować się później. Jeśli posiadasz już konto, zaloguj się aby dodać zawartość za jego pomocą.
Uwaga: Twój wpis zanim będzie widoczny, będzie wymagał zatwierdzenia moderatora.