-
ZERO PARADES: For Dead Spies
mam w sumie w dupie te ich dramy, wyglada fajnie. oceny sugeruja, ze dowiezli bo pewnie niektorzy obnizyli za to co sie dzialo. ostatnio przeszedlem esoteric ebb (nie chce mi sie tworzyc tematu), ktora mechanicznie jest niemalze identyczna co DE no i bawilem sie wy-bo-rnie. to chyba dobry sygnal, ze po prostu tego typu gierki mi leżą. wiec poczekam kilka miechow az spatchuja bo podobno na razie roznie bywa i wjezdzam.
-
MIXTAPE
nikt z nas nie wkraczal w pelnoletnosc w slonecznej kalifornii, ani nikt z nas nie sluchal konkretnie tych piosenek. po prostu gra opowiada o pewnym okresie zycia ktory kazdy z nas przezyl i mozna bez problemu przetlumaczyc sobie sytuacje w ktorych sa bohaterowie na sytuacje z naszego zycia. po drugie, gra nie jest o latach 90, wiec narzekanie chocby na brak muzyki z epoki jest bez sensu. dzieje sie w latach 90, ale nie jest o nich. 10/10 bym nie dal, jakis typ z ign dal i nie wiem co z tego. niektorzy serio przesadnie chyba to rozkminiaja. a sam mixtape. kultura (gry, muza, filmy etc.) maja wzbudzac okreslone emocje. w mixtape mi ich nie zabraklo. "baza" ukryta na odludziu w ktorej pilismy i gralismy w karty, uciekanie przed policja bo ktos zadzwonil, ze dzieciaki pija piwo na cmentarzu, zakazy wychodzenia na impreze, przyjaznie ktore nie przetrwaly prozy zycia (chocby kumple ktorzy wyjechali po liceum do uk) itd. na pewnym poziomie to co sie dzieje w grze jest uniwersalne nawet dla kogos kto dorastal w szarych blokowiskach. plus w grze jest scena w ktorej grasz w baseball. odbijasz idealnie na home run i zaczyna leciec "the touch" z transformersow. stawiam ten moment nad 'ekscytujacy' gejmplej jakiegos asasyna czy innego call of duty, robionych pewnie na pamieci miesniowej a za kilka lat generowanych przez ai.
-
MIXTAPE
nie ma co czytac takich baranów. a mowienie, ze gra ktora dostaje 10/10 jest z automatu lepsza od innej co dostala 9/10 to juz w ogole. dalbym Predatorowi 10/10 a Ojcu Chrzestnemu 9/10 i wcale to nie oznacza, ze uwazam, ze obiektywnie Predator jest lepszym filmem. Mixtape ukonczylem wczoraj. Wspaniale spedzone 4 godziny. Jako, ze wychowalem sie w Polsce a nie w Stanach to sporo rzeczy automatycznie w glowie przekladalem sobie "na nasze" i wrocilem na chwile do czasow kiedy najwiekszym zmartwieniem bylo skad zalatwic flaszke na wieczor i, ze kolega zmienia szkołę.
-
Final Fantasy VII Remake Part 3
musi wyjsc w 2027 bo jest 30 lecie oryginalu (i chyba 40) calej serii. w ogole takie rocznice dopiero uświadamiają jak sie czlowiek starzeje. Return to byl moj faworyt, ale z drugiej strony ten Rebirth byl tak z dupy, ze nie zdziwie sie jak tu wybiora cos czego nikt nie obstawial. no i tez rozkminiam sobie jak bedzie wygladal powrot do Midgar. czy po prostu wpierdola tam wiekszosc lokacji z Remake :D to byloby calkiem niezle.
-
Final Fantasy XIV
plus jakis event z Evangelionem. musze tego dawntraila dokonczyc.
-
Resident Evil - temat ogólny, komentarze, plotki i inne
pierwsze przejscie tak, potem w sumie latasz na pamiec to sa sciezki takie zeby to ograniczyc. ale ogolnie zgoda. 6 miejsc z czego dwa to wlasciwie zazwyczaj bron i amunicja, plus jakis klucz i zostaja 3.
-
Resident Evil 9 Requiem
Grace jest super bo udalo im sie w koncu dobrze odwzorowac jak sie gra w horror bohaterka lub bohaterem ktory nie jest maszyna do zabijania. Dla porownania mamy Jamesa w rimejku SH2 ktory napierdala potwory kijem i wali ze strzelby
-
Resident Evil 9 Requiem
insanity robi robote. latwo nie jest, ale najlepsze sa chyba te rozne zmiany - np. przeciwnicy ktorych sie nie spodziewasz. spoiler z insanity
-
Resident Evil 3 Remake
ja tak samo. trojke lubie zdecydowanie najmniej z oryginalnej trylogii i dobrze sie bawilem przy rimejku. jak juz zrobia na nowo jedynke, a to chyba nieuniknione, to mogliby poprawic tylko sekcje w jaskinach bo nie cierpie jej.
-
Resident Evil 9 Requiem
ja tez wczoraj wieczorem speedruna zrobilem, 3:15 a jeszcze po drodze 3 brakujace szopy i jeden dokument. swoja droga jeden z tych szopow bez mapy to serio (spoiler "podczas snajperowania w nocy"), nie wiem czy w ogole bym tam szukal. smiesznie sie tak gra, za pierwszym przejsciem grace 3/4 czasu na kuckach i bieganie do sejwpointu co chwile, trzecie przejscie normalnie mozna sobie lawirowac. klasyczne residentowe doswiadczenie ;) zostalo insanity, zaczynam bez "bajerow", zobaczymy na ile starczy skilla i nerwow.
-
Resident Evil 9 Requiem
troche spozniony bo problemy z wysylka przez jebany media markt, ale przelazlem. bawilem sie wy bo rnie. podobaly mi sie zarowno fragmenty grace jak i leona. nie wiem ktore lepsze, swietny pomysl na to, zeby ich wymieszac. po poczatku jak sie grace przekradalem kilka godzin wskoczenie w leona i napierdalanie zombiakow bylo jak zaczerpniecie powietrza. potem w druga strone. nie wiem co wiecej napisac. a tak, nostalgia. powrot do RC zrobiony w wiekszosci ze smakiem. duzo blast from the past. no w chuj polecam. ale mimo wszystko gra chyba dla fanow serii. nie zaczynalbym od niej.
-
Final Fantasy VII Remake Part 3
nie przebija, juz mowili cos, ze bedzie mniej minigierek i mniej trudnych wyzwan. moze dorownaja do rebirth jesli zrobia fajnie to latanie. bo fabularnie jest spory potencjal. maja jeszcze do zrobienia najlepszy moment gry (piszac w miare bezspoilerowo - "glowa clouda"). no i ogolnie IMO poczatek 2 cdka w oryginalne to moja ulubiona partia gry wiec licze, ze tu bedzie podobnie. po prostuj rimejk byl swietny, od poczatku bylo wiadomo, ze rebirth bedzie lepszy, ale nawet mnie, turbofana oryginalu, zaskoczylo, ze ot tak sobie zrobili najlepsza gra wszechczasow.
-
Resident Evil 9 Requiem
to akurat klasyka w survival horrorach. ciezko mi sobie wyobrazic takie RE4 z movementem bohatera jak np. w uncharted (tempo biegu, zwrotnosc, omijanie przeszkod).
-
Final Fantasy VII
przeciez ten VA jest zenujacy. tzn doceniam ogrom pracy, ale no kaman.
-
Final Fantasy VII
Na 99% to bedzie po prostu ta wersja z ps4/switcha z tymi dodatkami w stylu przyspieszenie walk + nowa lista osiagniec.