Skocz do zawartości
View in the app

A better way to browse. Learn more.

Forum PSX Extreme

A full-screen app on your home screen with push notifications, badges and more.

To install this app on iOS and iPadOS
  1. Tap the Share icon in Safari
  2. Scroll the menu and tap Add to Home Screen.
  3. Tap Add in the top-right corner.
To install this app on Android
  1. Tap the 3-dot menu (⋮) in the top-right corner of the browser.
  2. Tap Add to Home screen or Install app.
  3. Confirm by tapping Install.

kotlet_schabowy

Użytkownicy
  • Dołączył

  • Ostatnia wizyta

Treść opublikowana przez kotlet_schabowy

  1. kotlet_schabowy odpowiedział(a) na odpowiedź w temacie w Graczpospolita
    Jak jakiś casual chce się bezstresowo napawać estetyką Cuphead to proszę bardzo, co ja na tym stracę ? Niech sobie wybiera easy i daje zarobić devom, skoro gra jest tego warta. Wic polega na tym, żeby "normalny" gracz miał odpowiednio duże wyzwanie na poziomie, zgodnym z jego nazwą, czyli normal, a z tym jest w ostatnich latach problem.
  2. kotlet_schabowy odpowiedział(a) na odpowiedź w temacie w Graczpospolita
    Kto płacze, że gry za krótkie ? To nie 2007 rok. Poza tym korelacja czasu developingu z długością gry też jest trochę niepoważna. Ktoś wcześniej słusznie zauważył, że wielkie firmy pakowały kasę w rzeczy, które normalnemu graczowi zwisały (głównie marketing), więc trudno, żeby teraz był gotów z uśmiechem przejmować na siebie koszty. Zresztą zdecydowana większość najdroższych w produkcji gier ukazała się na poprzedniej generacji (a w pierwszej dziesiątce FF VII i Shenmue) więc o czym my w ogóle rozmawiamy ? I nie, podniesienie cen nie zaowocowałoby niczym, co wymieniłeś.
  3. No manga była na poziomie, mam tylko jeden tomik, ale tłumaczenie i skondensowanie tego wszystkiego bardzo mi pasowało. Gdyby mi nie było szkoda kasy, to bym chętnie całość zamówił. Swoją drogą, chyba jakoś w okolicach wygranej z Friezą, w Japonii premierowe odcinki anime zaczęły doganiać mangę, stąd decyzja o coraz większej ilości fillerów. W ogóle, dużo ciekawego można dowiedzieć się o procesie twórczym, zarówno animacji, jak i mangi, ze stronki, która już bodajże była tym temacie linkowana z okazji dyskusji o kresce : http://www.kanzenshuu.com/intended-end/ Tu akurat obszerne info o tym, ile prawdy jest w plotkach, że Toriyama zamierzał kończyć mangę w takim czy siakim momencie (najpopularniejszy mit : że od początku planował zamknąć historię na walce z Friezą i uśmiercić Goku na Namek). Polecam nerdom.
  4. Beka, właśnie włączając drugi ep się zastanawiałem, czy mi coś umknęło, czy przewinąłem za daleko, bo jakoś tak z du.py wszyscy na widowni zaczęli przeżywać, że Goku wchłonięty przez Genki Damę itd. Ciekawe, jaki był powód takich kombinacji, bez sensu.
  5. No faktycznie całkiem niezłe te dwa epy, no ale to ledwie 40 minut, nie miało być 1h ? Co do muzyki, to mi bardziej, niż kawałek przez Was wrzucany przypasowała instrumentalna wersja obecnego intro, zaczęła lecieć przy formowaniu Genki Damy w E109, nie widzę na razie na YT. Wreszcie jakiekolwiek emocje i niezła przemiana, szkoda tylko, że marnowali czas na tą niedoyebaną Brianne xd. Kreska też na poziomie, stosunkowo mało gadania i sporo akcji, jest ok. BTW oglądam cały czas DBZ, jestem tuż przed przemianą Goku w SSJ na Namek i powiem Wam, że seria sporo traci po latach. Trochę sobie psuję wspomnienia z dzieciństwa, ale widzę teraz multum głupotek, dialogi w większości męczą i pełnią rolę powtarzanej po 3 razy ekspozycji (traktowanie widza jak głupka, któremu trzeba co odcinek przypominać, co zamierzają bohaterowie), postacie gadają same do siebie, co chwila klisze typu "jeden jest silniejszy niż drugi, na pewno zaraz wygra, ale zaraz, jednak ten pierwszy blefował i nie pokazał pełnej mocy, ale moment, ten drugi też blefował !" itd. itp. Ogólnie to najmocniej odczuwam to właśnie w sadze Namek, którą już za gnoja najmniej lubiłem. Nijakie krajobrazy (zielono-niebiesko do porzygania), wymienione wyżej wady, absurdalne przeciąganie i rozwlekanie (są momenty, kiedy walka stanowi jakieś 10 % odcinka, nie przesadzając), non stop nieobecny Goku (i nielogiczne leczenie go w kapsule Friezy), no słabo. Oczywiście są fajne momenty, niezła muzyka i dużo świetnie narysowanych odcinków, no i sentyment zawsze zostanie, ale liczę, że mój faworyt, czyli saga Androidów/Cella trochę przywrócą wiarę w DBZ.
  6. Spiderman : Homecoming Przyjemnie się oglądało, zresztą pająk to chyba mój ulubiony, obok Xmenów, superbohater, więc na wstępie już ma plusa. Holland wypadł dobrze, choć momentami (szczególnie w początkowych minutach) drażniła mnie ta jego "nadpobudliwość" i piskliwy głosik. Reszta młodocianej ekipy bez większych zgrzytów, choć wybór odtwórców podyktowany najwyraźniej chęcią wprowadzenia jak największej różnorodności rasowej może wydawać się kontrowersyjny (komiksy nie są dla mnie serious business i generalnie mnie to ryra, ale czuć, że coś tu jest na siłę). No dobra, "MJ" to nieporozumienie, zarówno pod względem castingowym, jak i postaci w ogóle. Poza tym : dobrze, że olano genezę, dobrze, że postawiono na jednego, na dodatek jeszcze nie przeruchanego na ekranie, głównego złego (Keaton na propsie, design też mi pasuje), dobrze, że jest nienachalny humor i ogólny luz. Estetycznie standard, plastikowy pająk, kolorowe blasterki i wybuchy, typowy poziom MCU. Co mi nie pasowało : przesadzony kostium, z którego zrobili prawie że zbroję Starka (choć przekaz końcowy był oczywiście jasny : i bez niej pajęczak jest wspaniały itd., no ale niesmak zostaje). Ogólnie : podobało mi się, ale tak czy siak najlepszy film ze Spidey'em to nadal TAS z 2012. Strażnicy Galaktyki vol. 2 Nie chce mi się rozpisywać, przypadł mi do gustu bardziej, niż jedynka, choć nie wiem, czy to kwestia filmu, czy mojego nastawienia, co nie zmienia faktu, że to prosta rozrywka typu obejrzeć i zapomnieć. Co prawda dorosły Groot>>>Groot dzieciak, ale poza tym było znośnie. No i te momenty, kiedy bohaterowie się śmiali do rozpuku, a widz nie bardzo wie, z czego, mogli trochę przykrócić. McImperium O rozkwicie Maka. Jednoznacznie negatywnie przedstawiający Ray'a Kroca, który rozwinął i przekuł markę w potęgę, jednocześnie stosując parę niekoniecznie uczciwych (czy może moralnych) w stosunku do założycieli chwytów. No ale przekaz jest poniekąd słuszny : w biznesie nie ma sentymentów. Trochę zbyt to wszystko mi się wydało uproszczone (założenie firmy inwestującej w działki i samo "przejęcie" marki zbyt nagłe i nieprzekonująco wyjaśnione). Do tego przynudzający wątek rodzinno-romansowy. Całość "ciągnie" oczywiście Keaton. Ot taki typowy film na niedzielę, raczej nie ma się do czego doyebać, jest ok.
  7. Przecież nie wziąłem sobie tego znikąd, tylko wówczas żyłem, grałem i czytałem zarówno PE jak i N+ (ba, to N+ był dla mnie "wiodącym" pismem jakoś w latach 99-01), i zwyczajnie nie jest prawdą, że nie mieli podjazdu do PE, w sensie konkurencji, poziomu merytorycznego, pozycji na rynku czy ilości czytelników (tu już sobie gdybam, bo nikt się nie dzielił informacjami dotyczącymi nakładu, no ale nie funkcjonowaliby -naście lat, gdyby się nie sprzedawali) Inny klimat, oczywiście, no ale to już kwestia preferencji. Całe szczęście, że była różnorodność, bo nawet czytanie recenzji tej samej gierki w dwóch pismach było ciekawe i dające inną perspektywę (rozstrzały w ocenach między 6/10 a 9/10 to była norma). I po chooj ta hiperbola, skoro gość merytorycznie odniósł się do konkretnej kwestii w nowej Fifie (tu nie zajmuję stanowiska, bo to zupełnie nie moja bajka) ?
  8. Musiałbyś sie przenieść na początek lat dwutysięcznych by to zrozumieć. W tamtym okresie PSX EXTREME był najważniejszym pismem o konsoli PSX na rynku. Wychodziło kilka innych pism jak Neo, PsxFan czy oficjalny magazyn Sony Playstation, ale one nikogo nie obchodzily. Nikt o nich nie mówił a jak już to w porównaniu do PE jak duzo słabszy jest od niego.(...) Wszystko spoko, ale Neo Plus było w tamtych czasach równorzędnym rywalem i nie ma chooja, że "nikogo nie obchodziło".
  9. kotlet_schabowy odpowiedział(a) na odpowiedź w temacie w Graczpospolita
    Killzone 3 No jest gorzej, niż w dwójce, ale nie jest to spadek poziomu uzasadniający aż taką niechęć, jaką nieraz widziałem. Oceniam oczywiście singla. Dostajemy praktycznie mission pack do K2, nowe mapy, jakaś nowa broń, gadżet (jet-pack jest nawet spoko) i tyle. Gra się z grubsza tak samo, strzela się przyjemnie, co jakiś czas mamy jakąś odskocznię typu strzelanie w pojeździe/sterowanie mechem itd., jedynie cover system czasami mnie denerwował. Zimowe widoczki zawsze spoko, szczególnie jako odmiana od szaro-burych, miejskich klimatów (za to "dżungla" beznadziejna). Parę godzin strzelania dla odprężenia nie zaszkodzi. Dwójka wygrywa mimo wszystko klimatem. Aha, zakończenie : to było na serio xd ? Ktoś powiedział w pewnym momencie Guerrillasom "kończymy panowie" i kazał wpier.dolić creditsy ? Graficznie rewelka, jak na 2011 oczywiście, no ale do dziś trzyma poziom, szkoda tylko, że momentami mocniej spada framerate, no i występują lekkie przywieszki przy ładowaniu kolejnej sekcji poziomu, ale to szczegół.
  10. Doctor Strange Jak na MCU to jest całkiem nieźle, oczywiście jak zawsze poziom spada w końcówce, gdzie jak zawsze dostajemy CGI rozpierduchę w mieście, kolorki, inne wymiary, chu.je muje, ale przynajmniej nie występuje tu generyczne mięso armatnie ala kitowcy. Ogólnie standardowe origin story superbohatera, który sam w sobie jest głównym plusem filmu (Cumberbatch na propsie). Pochwalić też muszę efekty specjalne, nawet nie tyle warstwę techniczną (również na wysokim poziomie), co stronę kreatywną. Dużo pomysłowych scen, no po raz pierwszy od dawna byłem zaskoczony efektami w blockbusterze. Nawet nie nudzi, ale poza tym nic nadzwyczajnego. Logan Zdecydowanie inny klimat, niż w.w. Co tu dużo gadać, naprawdę dobry film. Skupienie się na relacjach między bohaterami, zmianach jakie w nich zaszły etc. było idealnym zagraniem w wymęczonej już dosyć serii. Sceny akcji w większości na wysokim poziomie, ale najlepiej ogląda się właśnie te spokojne momenty (zgorzkniały, rzucający fuckami Xavier : bezcenne). Oczywiście parę głupotek scenariuszowych można znaleźć (chociażby nieracjonalne, co zresztą zauważył sam Wolvie, zachowanie naszej ekipy, jakim jest zboczenie z trasy i nocleg u rodzinki) ale w większości nie irytują. No i ekipa złych strasznie miałka, począwszy od typa z Narcos, po W każdym razie - świetne zakończenie pewnego rozdziału. Split Bolało, szczególnie w początkowych minutach, oglądanie tępoty porwanych nastolatek, ale wynagradzał to z nawiązką McAvoy. Łatwo było przy takiej roli o przesadę, której wg. mnie tutaj nie ma. Film jakoś mocno mnie nie wciągnął, momentami przynudzał, czekałem w zasadzie tylko na kolejne sceny głównego bohatera. Końcówka spoko, ale efekt miałem trochę osłabiony z powodu latających po necie newsów na temat kontynuacji i powiązania z Unbreakable (który bardzo lubię). Warto obejrzeć,nie jest to gniot i śmiało można powiedzieć, że Shyamalan wychodzi na prostą. Ciekawe, co wyjdzie z sequela.
  11. Fajnie jest sobie odpalić jeden z ulubionych tytułów z PSXa jak Bóg nakazał, na konsoli podpiętej do CRT, dlatego zawsze się dziwiłem, jak ktoś sprzedawał stary sprzęt za jakieś śmieszne pieniądze typu 50-100 zł, po chooju ratowało mu to budżet. Oczywiście zawsze można ponownie kupić, ale to już nie to samo, a stan sprzętu też nigdy nie będzie pewny. Oczywiście co innego, jak ktoś chodził do szkoły i potrzebował jakiegokolwiek hajsu, żeby kupić np. PS2. Co do tematu, to ostatnio po jednym epizodzie wyje.bałem z dysku Game of Thrones od Telltale , z jednej strony spoko, niezobowiązująca zabawa, szczególnie w okresie lekkiej zajawki na serial, ale z drugiej zadałem sobie pytanie, czy mam ochotę na jeszcze pięć razy to samo, odpowiedź brzmiała "nie", także nara. Tym bardziej, że gierki od tego deva nie są w stanie raczej niczym zaskoczyć, grałeś w jedną, grałeś we wszystkie, tylko uniwersum się zmienia.
  12. kotlet_schabowy odpowiedział(a) na odpowiedź w temacie w Graczpospolita
    O tak, coś pięknego, do tego trailer Spyro i MGSa (no i Spice World xd) na tej samej płycie. Dla osoby, dla której dotychczasowy kontakt z grami ograniczał się głównie do 386, Pegasusa, i okazyjnie N64 na standzie w sklepie, to było jak wejście do innego wymiaru. Późniejsze demo Crasha 3 w OPSM tylko dopełniło dzieła. Wspaniałe czasy.
  13. Trainspotting 2 Pierwszą część bardzo lubię, a że jestem świeżo po książce, postanowiłem sprawdzić T2 nie czytając jeszcze Porno (podobno film i tak w niewielkim stopniu się na niej opiera, dostrzegłem za to kilka scen z książkowego prequela, których nie było w ekranizacji). Ton całości jest wyraźnie inny, niż w klasyku z 1996, co zupełnie naturalne. Mamy sporo fan service'u, nostalgicznych zagrywek czy nawet przebitek z prequela, ale ogólnie dostajemy inny typ kina. Spokojniejszy, powiedziałbym bardziej "klasyczny" od poprzednika pod względem fabularnym, wspominkowy i refleksyjny (choć z konkretnym wątkiem głównym). Fajnie widzieć znowu starą ekipę w pełnym składzie (w tym parę powtórzonych ról drugoplanowych), no i co najważniejsze, spisali się całkiem dobrze i mimo upływu lat zachowali sporo energii. Film typowo dla fanów T1, inni raczej się wynudzą. Ja jestem zadowolony, choć żadnym klasykiem to nie będzie.
  14. kotlet_schabowy odpowiedział(a) na odpowiedź w temacie w Graczpospolita
    HORY na głowe xD No bez filmiku, który ktoś wrzucił na YT pewnie byś na to nie wpadł, pozostając na tym poziomie dyskusji : Jak dla mnie czwórka ma przewagę pod względem modelu jazdy i w mniejszym stopniu fizyki, która robiła tym większe wrażenie, że to było pierwsze next genowe GTA. W ogóle tego przeskoku nie da się pobić aż do następnej generacji, więc tu zawsze będzie ten element przewagi. Ma też lepszą fabułę i postacie, choć to już może bardziej dyskusyjna kwestia (główny wątek w piątce ssie, za to poboczne misje, rozwijające postaci bohaterów, z naciskiem na Michaela i Trevora, już na propsie). To w zasadzie tyle, piątka wygrywa praktycznie w każdym pozostałym aspekcie, czy to technicznym, czy zwyczajnie pod kątem zabawy. Złoty środek, jeśli chodzi o ilość bajerów i atrakcji oraz wielkość świata.
  15. kotlet_schabowy odpowiedział(a) na Zeratul temat w Rockstar☆ Games
    Warte pożyczenia od kumpla, albo zaliczenia na past-genach używki za 30 zł . Jak dla mnie najsłabsza z najważniejszych gier wydanych przez Rockstar, co nie znaczy, że słaba. Ot, zbyt rozwleczona, ze schematycznymi misjami i nudnym jeżdżeniem po mieście, za to z fajnym patentem przesłuchiwania/rozmowy, dobrymi dialogami (bo historia jako całość nie wypada zbyt dobrze, szczególnie zakończenie) no i z najlepszą w tamtej generacji (może nawet i do dziś) mimiką postaci w grach.
  16. Fahrenheit 9/11 Jakoś przy okazji niedawnej rocznicy, nadrobiłem. W skrócie : o powiązaniach Bushów z Saudyjczykami, w tym rodziną Osamy, sensie wojny w Iraku i całej walki z terrorem, w wykonaniu klasycznego amerykańskiego "liberała". Każdy zorientowany w temacie wie, jakie poglądy ma Michael Moore, także tutaj nie ma jakiegoś zaskoczenia, ot dokument z tezą i konsekwentnym jej udowadnianiem. Co prawda dosyć ironiczne jest wskazywanie przez niego manipulacji rządu i mediów typu Fox News, kiedy sam stosuje ją w prostacki sposób w swoich dziełach (ckliwe momenty, wybiórcze przedstawianie faktów etc.), no ale z tym trzeba się liczyć w przypadku takich dokumentów, a faktem jest, że ogląda się to całkiem dobrze, no i jednak, zachowując trochę dystansu i zdrowego rozsądku, czegoś nowego można się z jego filmów dowiedzieć. Co prawda w 2017 nie zrobi już na nikim wrażenia (wszystko już zostało powiedziane), ale z braku laku obejrzeć można. Oldboy Nie mogę powiedzieć wprost "podobało mi się", ale film zdecydowanie ma w sobie coś przyciągającego i niesamowitego. W sumie dziwię się, że tak mocno przebił się te paręnaście lat temu do mainstreamu (bodajże nawet na FPE były spusty w okolicach premiery), może zasługa w tym Quentina, który filmem był ponoć zachwycony (co zostało wykorzystane na plakatach, cytujących go), może scen "akcji" (których wcale tak dużo tu nie ma i nie są fundamentem filmu). Ogólnie koreańskie kino to dla mnie nieznane wody, jest momentami dziwnie, momentami poruszająco (choć głośne swego czasu pokazanie przemocy obecnie nie wywołuje szoku), no ogólnie intryguje, tak to ujmę. Jednak do dalszego sprawdzania trylogii mi się nie pali.
  17. Dzięki, świetna jakość.
  18. Znacie jakieś źródło odcinków DBZ w znośnej jakości, poza grupą Mirai (mają tylko pierwszych 25) ? Ważne, żeby ścieżka była japońska, napisy mogą być angielskie.
  19. Jak ktoś łyka taką "konwencję" to spoko, dla mnie film ze znośnego popkorniaka po pierwszej godzinie zmienia się w dzieło klasy D. No ale tutaj problemem było to, że podszedłem do niego zupełnie w ciemno, nie mając pojęcia, kto za tym stoi i co to za kino. Jedynie odtwórcę głównej roli mogę spropsować.
  20. kotlet_schabowy odpowiedział(a) na odpowiedź w temacie w Mass Effect
    Żadnego fabularnego DLC nie było i nie będzie, więc bez spiny. To nie ME2 albo 3, gdzie same ważne z punktu widzenia fabuły DLC kosztują chyba więcej, niż nowa gra xd.
  21. kotlet_schabowy odpowiedział(a) na odpowiedź w temacie w Graczpospolita
    Skoro dalej ciągniesz temat i przybiegasz po paru minutach z jakimiś gimbo tekstami, to chyba jednak nie mnie coś boli. Pokolenie CW.
  22. kotlet_schabowy odpowiedział(a) na odpowiedź w temacie w Graczpospolita
    Jeszcze nie, przymierzam się właśnie, ale raczej popróbuję parę razy i tyle, nie przepadam za zabawą online. Czemu pisząc posta już wiedziałem, że po słowach na temat soundtracku pierwszy przybiegnie Blubi xd. Nie wyróżniałem tu akurat trójki, jak wynika z posta, co nie zmienia faktu, że większość tamtych kawałków zlewa się w jedną całość, nie trafia w mój gust, może mnie jakiś chłopiec z forum nazwać ignorantem, trudno.
  23. kotlet_schabowy odpowiedział(a) na odpowiedź w temacie w Graczpospolita
    Burnout : Paradise Co prawda rangi Elite jeszcze nie zgarnąłem (zamierzam sobie systematycznie po trochę zaliczać wyścigi), ale widziałem creditsy, a na tym etapie gra polega już z grubsza na robieniu ciągle tego samego, więc spokojnie jakąś opinię można napisać. Fanem serii jestem od Takedowna, który twardo piastuje pozycję lidera jeśli chodzi o jakość serii, no i cóż, należę do tych, którym pomysł z free roamingiem średnio przypadł do gustu. Wiadomo, jakieś nowości trzeba było wprowadzić (bo faktem jest, że sequele B3 były prawie jak mission packi, trudno mi odróżnić jeden od drugiego), i za to props, ale zaliczanie jakichś popierdółek typu billboardy itd. to nie dla mnie. Inna sprawa, że kilka elementów zostało zwyczajnie zyebanych, chociażby brak opcji szybkiego powtórzenia ostatniego wyścigu (pozostaje zapier.dalanie przez całą wyspę, albo z braku laku sięgnięcie po inne wyzwanie), nie mówiąc o szybkiej podróży. Do wyścigów skrajnie arcade'owych i opierających się na całkowitej wczucie w to, co się dzieje na ekranie, a momentami reagowaniu wręcz instynktownie, ni chu chu nie pasuje spoglądanie co minutę na mapkę, żeby się rozeznać, gdzie najlepiej skręcić (bo jak się zajedziesz, to po ptokach). No po prostu byłem wyrywany z "flow", każdy, kto zna serię, wie o co chodzi. Bez sensu. Handicap to ogólnie inna historia. Kolekcjonowanie aut nie sprawia raczej frajdy (większość wyzwań można ukończyć jednym wozem, jedynie dla odmiany albo zaliczenia Bourning Route'ów można go zmienić), trasy to w kółko te same miejscówki, zadania też niezbyt różnorodne. Swoją drogą, pomysł na "reset" listy zadań bo zdobyciu nowej kategorii prawka jest poroniony. Technicznie jest, zważywszy na wiek gry, nieźle. Często można trafić na tekstury z czasów PS2 (głównie pobocze), ale samochody wyglądają ładnie, no i framerate jest płynniutki. Wkur.wia mnie tylko często pojawiająca się mgła, w sensie pogodowym. Ni to ładne, ścigać się gorzej, lipa. Muzyka w serii nigdy mi nie pasowała, tutaj całe szczęście jest bardziej różnorodnie i pojawia się parę niezłych, znanych kawałków (a nie tylko kalifornijskie garażowe zespoły z college'u), za to wepchnięcie muzyki z B1-B3 to już lekka beka. Trochę ponarzekałem, bo przez pryzmat starszych części mamy spadek formy, z drugiej strony frajda z samego mięsa, jakim jest ściganie się, włączanie kolejnych boostów, drifty i takedowny nadal jest na wysokim poziomie. Gdyby nie wybijające z rytmu przerywniki i pewne mało przyjazne dla gracza patenty, byłoby super, a tak jest tylko dobrze.
  24. kotlet_schabowy odpowiedział(a) na Shago temat w Region Filmowy
    Z 3 tygodnie temu byłem w kinie, no i jakiegoś opadu szczęki nie zaliczyłem, a z punktu widzenia czasu jakoś mi się nowe dzieło Nolana obojętne wydaje. Oczywiście, film robi mocne wrażenie pod względem wizualnym, jakieś tam emocje wyzwala, ale ogólnie nie jestem zachwycony patentem z bohaterem "zbiorowym", zresztą sama ewakuacja nie jest jakimś wspaniałym materiałem na blockbuster w moim odczuciu. Warto było się przejść na seans, to na pewno.
  25. kotlet_schabowy odpowiedział(a) na odpowiedź w temacie w Graczpospolita
    Minus był za triggerowanie się i dodawanie jakiegoś drugiego dna, że chodzi tu o obronę gierki video, a meritum tkwiło zupełnie w czym innym. Nie przeczę, nie raz grałem na siłę, żeby wyrobić sobie zdanie, bo pewne duże tytuły po prostu na to zasługują (męczyłem się tak chociażby z Halo 1 i 2, nigdy więcej) ale przynajmniej nie były to gierki na dziesiątki godzin i nie zamierzałem do nich wracać. No i z tym oglądaniem na YT to raczej w drugą stronę działa, ci co gry nie odpalili, pierwsi hejtują.

Account

Navigation

Szukaj

Szukaj

Configure browser push notifications

Chrome (Android)
  1. Tap the lock icon next to the address bar.
  2. Tap Permissions → Notifications.
  3. Adjust your preference.
Chrome (Desktop)
  1. Click the padlock icon in the address bar.
  2. Select Site settings.
  3. Find Notifications and adjust your preference.