Skocz do zawartości
View in the app

A better way to browse. Learn more.

Forum PSX Extreme

A full-screen app on your home screen with push notifications, badges and more.

To install this app on iOS and iPadOS
  1. Tap the Share icon in Safari
  2. Scroll the menu and tap Add to Home Screen.
  3. Tap Add in the top-right corner.
To install this app on Android
  1. Tap the 3-dot menu (⋮) in the top-right corner of the browser.
  2. Tap Add to Home screen or Install app.
  3. Confirm by tapping Install.

kotlet_schabowy

Użytkownicy
  • Dołączył

  • Ostatnia wizyta

Treść opublikowana przez kotlet_schabowy

  1. Jejku, "przyjemne" nie w znaczeniu łatwości gry. Przełomowości obecności towarzysza nie komentuję. ND zrobiło to, co jest ich sposobem "na życie" od ery PS3 : połączyli elementy, które same w sobie nie są niczym niesamowitym, dopieszczając je na maksa i tworząc bardzo dobrą całość. Tylko tyle i aż tyle. Gun dobra gierka, a raczej niedoceniana. Ośmielę się napisać, że jeśli ktoś zaliczyłby Guna (2007 rok bodajże) przed RDR, to niektóre bajery nie zrobiłyby na nim aż takiego wrażenia w grze R. "Przypier.dalasz", "wmówić", używasz nieadekwatnie mocnych słów, no ale gierki. Jasno napisałem, o co mi chodzi, nie widzę powodu rozwijać.
  2. kotlet_schabowy odpowiedział(a) na odpowiedź w temacie w SpartakuS
    Już chyba współpracował z Treciem przed ostatnią odsiadką, nawet z Karmowskim miał filmiki lol. Z jednej strony promowanie sportowego trybu życia, z drugiej rozbijanie po pijaku kapliczek xd. No muszą to przemyśleć, ale raczej finansowo by nie stracili.
  3. A jakie to muszą być niesamowicie uargumentowane przyczyny, żeby móc śmiało napisać, że nie lubi się jakiejś gierki ? Zresztą, w większości postów widzę parę słów "wyjaśnienia". Jeżeli czyjaś negatywna/pozytywna opinia o grze telewizyjnej wywołuje w Tobie na tyle silne odczucia, no to gratuluję. Takie trochę "stop liking, what I don't like !", tylko w drugą stronę. Zresztą widać, że więcej tutaj takich, co już powoli nie wytrzymują xd. Żeby nie było : Halo (zaliczyłem 1 i 2, nie miałem ochoty na więcej) : nudy, nijaki design świata, nie czułem mocy broni. Rozumiem, że seria zawdzięcza sukces i popularność multiplayerowi, no ale gro osób jara się kampaniami singlowymi, co już mnie trochę dziwi. Tlou : gra na 8/10, przyjemna, ale nie dostrzegłem w niej nic przełomowego czy ponadczasowego, szczególnie w temacie scenariusza. Left Behind leży nie ruszone od ponad 2 lat. Tyle chociaż, że oprawa jest z najwyższej półki. RDR : Również 8/10. Jak nie lubi się klimatów westernowych, to gra sporo traci. To nie jest uniwersalny klimat miasta, w którym każdy się odnajdzie. Poza tym typowy Rockstarowy open world, najlepiej wspominam chyba szukanie skarbów. 10 x bardziej od zapowiedzi RDR2 ucieszyłyby mnie wieści o produkcji Bully 2. GTAV >>> GTA IV
  4. Merytoryczna odpowiedź, props. Wiadomo, że część rzeczy pozostanie kwestią ogólnie pojętego gustu lub tego, jaką ktoś ma "tolerancję" na pewne zagrywki, więc jeden drugiego nie przekona. Odniosę się jeszcze tylko do tych paru fabularnych kwestii, na przestrzeni wątku pewnie już o tym wspominano, zresztą teraz nie wychwycę wszystkiego z ostatniego półrocza (bo mniej więcej tyle oglądam DBS), ale : -sam powrót Friezy jeszcze ujdzie, ale przedstawienie piekła : co to kuhwa jest ? Kolczyki sam opisałeś; -Zamasu i cały arc Black Goku : tu już nie mogę wytykać konkretów, po prostu całokształt jest dla mnie chybionym, kiczowatym, naciąganym na każdej płaszczyźnie pomysłem, z apogeum w postaci końcówki (gość staje się "światem" xd). Nie kupuję pomysłu, bo jest głupi, nawet jak na tę serię; -zebranie słabeuszy z Ziemi do reprezentowania nas w walce wszechświatów : czysty fan service, no ale bezsensowny z każdego punktu widzenia (i niech mi nikt nie mówi o jakiejś "wartości taktycznej" zawodników). Byle nameczański wojownik jest silniejszy niż Kamesenin; -nawiązując do poprzedniego punktu : olanie innych niż Ziemia planet. Zresztą, cały pomysł na wiele wszechświatów jest naciągany, w zetce mieliśmy niezły filler z Anoyoichi Budokai. Jest poza kanonem, ale myślę, że miało to więcej sensu i było lepiej oparte w świecie DBZ, niż jakieś uniwersa. No ale nie chcieli pewnie się powtarzać. Co do przemian, to wiadomo, że wyjaśnienie zawsze się na szybko znajdzie (tym stoi zresztą cała seria), bardziej mi chodzi o ich częstotliwość, pojawienie ni z gruchy, ni z pietruchy (tu przede wszystkim SSJ Blue). Gdzie im do powszechnie nielubianego SSJ4, który miał zgrabne uzasadnienie i podbudowę, no i kreatywny projekt. W temacie charakterów : o nie, Vegeta bynajmniej nie jest tym samym "dumnym" wojownikiem, co najlepiej widać przy konfrontacjach z bogami. Ograniczyli to wszystko do jakichś pomruków, założonych na siebie rąk i przytyków do Goku. Spłycenie całkowite. Goku osiąga wyższe poziomy głupoty i rzadko kiedy w ogóle bywa poważny. Najlepiej wypada z tego wszystkiego Beerus i Frieza. inb4 "rozkminianie fabuły w bajce o napierdzielających się kosmitach", no ale jakby to miało jako taki klimat chociaż, to co innego. Ująłbym to tak : o ile oglądając stare sagi można powiedzieć, że to rozrywka dla nastolatków, tak teraz całokształt robi wrażenie bajki dla małych dzieci. Abstrah.ując już od tej całej cenzury. Tak jak wspominałem, ostatni arc to duża poprawa poziomu, no ale trzeba było czekać, ile, 80 odcinków ?
  5. -przemiany "z du.py", ogólnie inflacja poziomów mocy i kolejnych SSJ, zero kreatywności w ich wyglądzie (nowy kolorek); -pozbawienie postaci ich charakterów znanych ze starych serii, ogólnie zrobienie z wielu z nich debili (na czele z Goku), olanie ważnych bohaterów (seria oczywiście jeszcze trwa, no ale już możemy powiedzieć, że Gohan ssie, Trunks i Goten w sumie nie istnieją, Boo zniknął); -nowe postacie : pokemony (z naciskiem na obecnie trwający arc i przeciwników z innych wszechświatów); -humor nigdy nie był wysokich lotów (choć nieraz prychnąłem oglądając DB), ale teraz albo go nie ma, albo jest na poziomie dna; -cenzura (krew, podteksty), no ale to jeszcze powiedzmy mały problem; -do niedawna kreska (owszem, stare serie miały swoje gorsze epizody, i to dużo, ale spokojnie 3/4 odcinków zjada wszystko, co najlepsze w DBS); -muzyka (z małymi wyjątkami, ogólnie ssie); -fabularne s.ranie na kanon (mimo, że zaangażowany jest Toriyama, inna sprawa, że gościu jest znany z wymyślania różnych rozwiązań i wyjaśnień na bieżąco i można z dużym prawdopodobieństwem założyć, że pewnych kwestii ze starych serii sam już może nawet nie pamiętać) i ogólna głupota; -ogólnie mała kreatywność (ja wiem, że DBZ generalnie można streścić "trenujemy, przyleciał zły, dostajemy wpier.dol, przekraczamy swoje granice, pokonujemy złego", ale fajnie rozbudowywano co jakiś czas całe uniwersum, przeplatano wątki, były jakieś zwroty akcji). To tak na szybko. Oczywiście oglądam, i stało się to nawet dosyć znośne ostatnio (ot, napier.dalanka), ale wrażenia, jakie zrobiły pierwsze "sezony", nic już nie naprawi.
  6. Nie no ja ostatnio trochę skrytykowałem DBZ, ale mimo wszystko DBS obok zetki nawet nie stało, ba, nawet do GT się nie umywa. Ma swoje zalety (wspomniane już krótsze, konkretniejsze walki, mniej fillerów, w ostatnich tygodniach niezła "kreska"), ale to nadal inna półka, w zasadzie dla mnie bardziej jak spin-off albo jakieś fanowskie dzieło.
  7. kotlet_schabowy odpowiedział(a) na odpowiedź w temacie w SpartakuS
    Sytuacja raczej się nie poprawia, z tego co czytałem to ogromna ilość wakatów obecnie, przynajmniej w Krk, więc tym bardziej wezmą teraz każdego, kto ma wszystkie kończyny i oddycha, a że obecna władza kocha mundurówki (a propos przywilejów, przywrócili im 100 % płatne L4 xd), to mam coraz większe obawy o ich poziom i podejście do obywatela. No ale odpłynęliśmy trochę od tematu.
  8. kotlet_schabowy odpowiedział(a) na odpowiedź w temacie w SpartakuS
    O tym można książki pisać, chory kraj pod tym względem. Z jednej strony chamy nie przestrzegają procedur i przepisów, z drugiej człowiek nie zna swoich praw, a nawet jeśli, to wychodzi z założenia, że lepiej się nie upominać. Jeszcze mi się nie zdarzyło, żeby pies sam od siebie się przedstawił i pokazał legitymację, macha blachą i elo.
  9. kotlet_schabowy odpowiedział(a) na odpowiedź w temacie w SpartakuS
    No to jest dyskusja "teoria vs praktyka", ale jak będziemy się godzić z sytuacją, w której po Twojej stronie stoi prawo, ale "i tak możesz mieć przeyebane", to trzeba by się spinać wracając z apteki z lekiem kupionym na receptę. A propos księdza kulturysty : http://diecezja.legnica.pl/oswiadczenie-ks-artura-kapronia/
  10. kotlet_schabowy odpowiedział(a) na odpowiedź w temacie w Graczpospolita
    Cuphead Świetna rzecz. O oprawie powiedziano już chyba wszystko, także dla formalności wspomnę, że jest wspaniała, wreszcie coś wyróżniającego się wśród ciągle tych samych patentów (albo next-genowy przepych idący w rozdzielczości, efekty czy tekstury, albo pixelart) a muzyka dodaje klimatu i fajnie dopasowuje się do kolejnych faz walk z bossami (choć fanem gatunku nie jestem). Gameplay to czysty miód. Po pierwsze, świetna responsywność sterowania, dobry skok, jedynie do obłożenia przycisków można by się przyczepić, no ale mamy dowolność ustawienia, więc można o tym zapomnieć (ja mimo wszystko skończyłem grę na domyślnych, na padzie). Jak wiadomo, jakieś 3/4 gry to walki z bossami, oprócz tego mamy kilka poziomów "chodzonych" (porównywanych powszechnie do Contry) i 3 etapy ze "zbijaniem" duchów (przerywnik). Poza tym mamy do dyspozycji sklepik z nowymi rodzajami broni, specjali czy umiejętności (skończyłem całość z 14 monetami w kieszeni, także nie trzeba wiele kupować, żeby sobie poradzić, przede wszystkim przydaje się dodatkowe HP, pociski samonaprowadzające i pociski ala shotgun, i to i tak w późniejszych momentach). Gra staje się powoli sławna za sprawą swojego poziomu trudności, no i faktem jest, że od drugiej wyspy zaczyna się ostrzejsza jazda, ale nic, z czym w miarę doświadczony (i cierpliwy) gracz nie dałby sobie rady. Ot, walki trwają po 2-3 minuty, ale w praktyce na niektórych bossów można stracić spokojnie godzinę-dwie, w czasie których powtarzamy całość po kilkadziesiąt razy. Co wrażliwsi mogą połamać pada, sam nieraz kląłem jak szewc, ale próbowałem dalej. Na 17 głównych bossów 3-4 sprawiło mi większe kłopoty (utkwili mi w pamięci smok, klaun, robot i pszczoła). Na koniec natomiast dostajemy sadystyczną grę "w kości", kto grał ten wie o co chodzi, ja powiem tylko, że jest to jeden z momentów, kiedy gracz nie jest potraktowany fair (za duży element losowości, nie mówiąc o możliwości powrotu na pierwsze pole gry), na dodatek kilka aren walk z subbossami ma elementy przesłaniające nam widok. Irytować może motyw polegający na tym, że pierwsze fazy starć w miarę szybko możemy sobie obcykać, ale docierając do ostatniej zaskakuje nas nowy atak, zjada w parę sekund całe HP i nie mamy kiedy się "nauczyć" nowej metody. Jedyna opcja to dotrzeć do końca walki z maksymalną ilością zdrowia. Generalnie : oldschoolowa nauka taktyki metodą prób i błędów. Z innych spraw : loadingi trochę się momentami dłużą (PC), co denerwuje szczególnie w przypadku, gdy chcemy zmienić swój arsenał (trzeba wyjść do mapy). Tak czy siak, całość jest bardzo satysfakcjonująca, wciąga i wjeżdża na ambicję. Na dodatek ogląda się to z przyjemnością. Wyobraźnia twórców może zaskoczyć i rozbawić (design postaci i świata, kolejne przemiany przeciwników), szkoda tylko, że w ferworze walki pewnych elementów można nie dostrzec. Ogólnie : mocno polecam, daję 8+/10. Aha, gra ma śmiesznie niskie wymagania sprzętowe, także wersja na PC jest do zaliczenia w zasadzie przez każdego, kto ma w domu kompa/lapka. Grzech nie sprawdzić.
  11. kotlet_schabowy odpowiedział(a) na odpowiedź w temacie w SpartakuS
    O ile nie miałbyś ilości idących w kilogramy, to raczej by Ci nie narobili problemów, jak miałbyś zapasów w chooj, to oczywiście mogliby zakładać, że to na handel, no ale nie przesadzajmy. Sprawa jest jasna : o ile lek nie trafił na listę z ustawy o przeciwdziałaniu narkomanii (a w przypadku anabolików to odpada), to nie jest zakazane jego nabywanie, posiadanie i używanie.
  12. Ja twardo nastawiam się na kupno Slima, bo jednak te zalety Pro aż tak mnie nie przekonują (grać będę i tak w 1080p, a kilka płynniejszych gierek nie jest dla mnie uzasadnieniem wydania paruset złotych więcej - cebulę i idę w kierunku jak największej budżetowości, bo i tak nie jaram się już tak bardzo graniem, a już na pewno nie ustawieniami graficznymi. Tyle, że o ile z miesiąc, dwa temu widziałem w chooj Slimów 500gb w okolicach ~1000 zł (stówa więcej za 1TB), tak teraz ciężko mi znaleźć cokolwiek poniżej 1150 zł lol. Co to za tendencja dziwna ? Kur.wa też bym se już pograł, nie widzi mi się czekać do czarnego piątku, zresztą w Polsce i tak nie ma co liczyć na cuda. Tymczasem w Tesco w UK parę tygodni temu :
  13. kotlet_schabowy odpowiedział(a) na odpowiedź w temacie w SpartakuS
    Ćpać też ćpają, niestety takie życie, zakłamanie i hipokryzja. Swoją drogą, z tą legalnością anaboli w Polsce jest trochę inaczej niż np. z narko, bo sam zakup i posiadanie nie jest nielegalne, tylko obrót.
  14. Brakowało mi trudnego do opisania "czegoś", nie mogłem się jakoś mocno zaangażować w historię, może więcej interakcji między małpami a ludźmi, ale nie ograniczonej do relacji więzień-strażnik ? Owszem, jest wątek Harrelson (fakt, trochę nijaki) - Caesar, i tu był potencjał, bo ich rozmowy to jedne z lepszych momentów filmu, no ale trochę tego było mało. Może dlatego tak lubię jedynkę. Co do wyludnienia, to też mam tu lekki problem, bo film jasno nam nie mówi, jak to obecnie wygląda. Mamy znajomą ekipę małp, mamy ludzi w forcie, ale to wszystko oderwane od całości. Nie znamy na ten moment skali. Nagle pojawia się Chociaż nie jest to może aż tak potrzebne w tej serii.
  15. Nocturnal Animals : zaległość jeszcze z sezonu Oscarowego. Świetny film. Z jednej strony każdy z trzech głównych wątków opowiada prostą historię, z drugiej, dzięki pomysłowi na przeplatanie i łączenie się pewnych elementów, wypadło to zaskakująco i świeżo. Oczywiście "książkowa" historia osadzona w Teksasie wciąga najbardziej, napięcie zbudowano niesamowicie (sceny na drodze), aż czuć bezradność bohatera. Aktorstwo na wysokim poziomie, z naciskiem na Shannona (gość zresztą nigdy nie zawodzi) i Jake'a. Seans obowiązkowy, jak ktoś jeszcze nie widział. The Accountant : Ben Affleck jako tytułowy księgowy, cierpiący na zespół Aspergera, z kosmicznymi umiejętnościami matematycznymi i militarnymi. Trochę akcji, trochę "intrygi", pierwsza godzina mocno zamulająca, później trochę zaczyna wciągać, no generalnie typowy akcyjniak bez większych ambicji, na max 6/10. Nie ma tragedii, ale nic nie stracicie, nie oglądając. Wojna o planetę małp : średnio. Po bardzo dobrej Genezie, zawiodły mnie obydwa sequele (nieprzypadkowo zapewne reżyserowane przez tego samego faceta). Z jednej strony nie da się ukryć, że film jest jak najbardziej poprawny (nawet niezły, jak na blockbuster, scenariusz, ładne zdjęcia), ale z drugiej, zupełnie nie wywołał we mnie emocji. Obejrzeć i zapomnieć. Trochę na siłę wciśnięto też małpę : comic relief, ale jest jej na tyle mało, że nie irytuje. Za to efekty to absolutna pierwsza liga, to, jak wyglądają małpy, jest niesamowite, naprawdę bliskie realizmowi. No i postać Caesara, "ciągnie" całą serię, największy plus filmu, tu również propsy dla Serkisa.
  16. kotlet_schabowy odpowiedział(a) na Daddy temat w Ogólne
    O panie, co za gierka. Dawno mnie nic tak nie wciągnęło w granie po nocy. Był to jedyny tytuł, którego zazdrościłem posiadaczom Xa, do czasu, aż się zorientowałem, że to przecież pójdzie na moim 9 letnim PC xd. Wygląda i brzmi to fenomenalnie, przez pierwszy kwadrans micha mi się cieszyła na sam widok tych wszystkich postaci, animacji itd. Zaliczyłem w jednej sesji pierwszą wyspę, bywa trudno, ale nie frustrująco. Porównałbym to do Hotline Miami : natychmiastowy restart, wiesz, co zrobiłeś źle, jedziesz dalej. Zresztą (przynajmniej do tej pory) starcia i levele są na tyle krótkie, że perspektywa ich powtórzenia aż tak nie denerwuje. Etapy "chodzone" mi się podobają i liczę na więcej. Ogólnie rewelacja.
  17. kotlet_schabowy odpowiedział(a) na odpowiedź w temacie w Graczpospolita
    Wiem tyle, co napisali w poprzednim PE : w pierwsze cztery dni prawie 60k "kopii" poszło na samym Steamie. Gra za 30 dolców, 30 % dla Valve, reszta teoretycznie prosto do kieszeni NT.
  18. kotlet_schabowy odpowiedział(a) na odpowiedź w temacie w Graczpospolita
    No oczywiście możemy się sprzeczać, co jest AAA, co AA, a co A (xd), ale na szybko : mamy w tym roku Horizona, Yakuzy, Niera, RE7, Wolfa, nie wspominając o Zeldzie, a obok tego funkcjonują Fify, CODy, Destiny 2, o jakichś wytworach na PC nie mówiąc, w sumie to nawet nie wiem, co tam jeszcze wymienić z raków nastawionych na multi i jakieś mikrotransakcje, co samo w sobie pokazuje, że nie jest tak źle. Ok, ale jakie to konkretnie duże serie przeszły tylko na multi ? Bo na razie mamy tylko gdybanie na temat GTA VI, poniekąd słuszne, patrząc na to, co robi R*, ale mimo wszystko to nadal czysta teoria. Zresztą, wymieniacie tu któryś już raz Halo, które od zawsze multi stoi, a kampania to jakieś 7-8 h, co oczywiście nie jest tragicznym wynikiem, ale nie zmienia to faktu, że to gra nastawiona na online. Zresztą, dałeś przykład Battlefronta, gdzie wszystko wskazuje na to, że odbiór pierwszej części wpłynął na zaimplementowanie w dwójce kampanii singlowej. Z tego co kojarzę, podobnie było z Titanfallem. Czyli tendencja wręcz odwrotna.
  19. Jak już kiedyś ktoś sugerował: wrzucać więcej zdjęć HC Roomów i to w większych rozmiarach i już problem listów i rodzynów rozwiązany
  20. kotlet_schabowy odpowiedział(a) na odpowiedź w temacie w Graczpospolita
    Zdecydujcie się, bo co chwila podnieta, jak to 2017 najlepszy od dawna rok dla gierek, z drugiej jakieś pesymistyczne rozważania, że normalny gaming upada. Zróbcie sobie listę najlepszych tytułów tego i poprzedniego roku i odpowiedzcie sami na pytanie, czy są nastawione na multi i mają jakieś yebane loot boxy. Martwić się będę, jak faktycznie będzie gorzej, bo na razie nie widzę powodu. Gry nastawione typowo na wielki zarobek funkcjonują obok tytułów ambitniejszych, i mówię tu o samym AAA. Zresztą, czy to coś nowego ? Już dwie generacje temu developerzy zachłysnęli się multi online, wciskanym często zupełnie na siłę (Ratchet 3 i późniejszy Gladiator, Mass Effect 3, gdzie można śmiało przyjąć, że nacisk na multi spowodował duże braki w wątku głównym, praktycznie wszystkie mainstreamowe FPSy, gdzie singiel na 5h to tylko trening przed multi). Mam przypomnieć o czymś takim, jak online pass ?
  21. dkC, przecież masz taki biały wskaźnik, który pokazuje się na górze ekranu, kiedy ktoś Cię widzi, ale jeszcze nie "włącza" alarmu (zaczyna podchodzić, żeby sprawdzić, co się dzieje). Korzystaj z tego i wtedy kładź się na ziemi/kucaj w krzakach/chowaj w karton. Najefektywniejsze jest położenie się i turlanie w boki w celu przemieszczenia. Poza tym jest reflex mode, czyli zwolnienie czasu, jak już jesteś wykryty (szansa na uśpienie/zabicie typa), no ale tu już Ci nie pomogę, albo dasz radę wycelować w głowę, albo nie, jak dla mnie headshoty w MGS V siadały raczej łatwo. Z tymi 2 km to przesadzasz, szczególnie w nocy (ogólnie ułatwieniem jest możliwość wyboru pory dnia przed misją, noc w chooj poprawia nasz stopień ukrycia). Kolejna sprawa : możesz być niewidoczny, ale robić hałas : zostaniesz wykryty. Trzeba jak najmniej biegać, szczególnie sprintem, chodzić w pozycji przykucniętej, leciutko wychylać gałkę. Wiesz, to jest skradanka, wymaga cierpliwości, ciężko coś więcej doradzić. Możesz też używać dopakowanego D-Doga i kazać mu atakować/usypiać strażników, albo wyekwipować Quiet snajperkę usypiającą i wydawać jej polecenia ataku. Kombinuj.
  22. kotlet_schabowy odpowiedział(a) na odpowiedź w temacie w Graczpospolita
    Dante's Inferno Dobra gierka. Kopiuje serię GoW (momentami wręcz bezczelnie) prawie w każdym aspekcie rozgrywki i w sumie niewiele tu patentów, które są zupełną nowością, ale że jestem owej serii fanem, to nie mam nic przeciwko. Na dodatek setting jest na tyle interesujący i momentami całkiem oryginalny, że autentycznie ciekawiło mnie, co dalej zobaczę. Grało się bardzo przyjemnie, wyzwanie na poziomie normal jest niezbyt duże (trochę się powku.rwiałem na lodowej "arenie" przed Lucyferem, no i sam ostatni boss też trochę mnie przy pierwszej próbie zmęczył, ale to głównie zasługa przesadzonego paska jego życia), ale też nie jest za łatwo. Są zagadki, gdzie chwilę można się zastanowić, elementy "platformowe", QTE (irytujące), niezłe przerywniki (zarówno stylizowane na animację, jak i świetne CGI jak w czasach świetności PSXa czy PS2, niestety, niewiele ich). Patent z jedną bronią mi akurat przypasował, w innych gierkach tego typu nigdy specjalnie mocno nie skupiałem się na rozwoju dodatkowego oręża, także tu nie ma tego dylematu. Gorzej, że ilość ciosów i kombosów nie robi dobrego wrażenia, a z tych, które możemy "dokupić", większość jest mało użyteczna. Kończy się, jak u Kratosa, używaniem w kółko tylko kilku kombinacji. Przygoda zajęła mi ok 9h, także w sam raz. Lekki niedosyt pozostawia muzyka (ze dwa godne zapamiętania utwory), a graficznie to niestety momentami poziom PS2 (nadrabiają efekty i design), ale za to dostajemy 60 fpsów i praktycznie brak spadków. Bawiłem się dobrze i polecam (na promocjach na PSN jest co chwila).
  23. Nowy odcinek bez większych emocji, ciekawe, że Frieza słowo w słowo zacytował Goku pomagającego mu na Namek w DBZ. Zgadzam się, że najwyższy czas pozbyć się noname'ów, bo postaci, które widzowie już w miarę kojarzą, jest wystarczająco dużo, by zapełnić pozostałe pół turnieju. Myślałem nad sięgnięciem po Kai, ale, po pierwsze, nie uznaję muzyki innej, niż oryginalna, no po prostu nie ma takiej opcji, tym bardziej, że moja powtórka całej serii to w pewnym sensie chęć przypomnienia sobie fajnych momentów, których było mimo wszystko sporo, a ich moc opiera się w dużym stopniu na tamtej ścieżce. Po drugie, z tego co się orientuję, to z Kaia wycięli fillery w sensie dodatkowe odcinki/arci, których nie było w ogóle w mandze (z tym nie mam problemu, zawsze mogę je olać i przeskoczyć do dalszych epów), natomiast sam przebieg wydarzeń, rozmowy w czasie walki, dziesięciokrotne ujęcia patrzących na siebie przeciwników, pół odcinka "ładowania się" i klasyczne "5 minut do wybuchu Namek" raczej zostało po staremu, a głównie to mnie irytuje. No chyba, że się mylę, co nie zmienia faktu, że pkt 1. i tak jest decydujący. Może za x lat, z ciekawości zobaczę, jak to się prezentowało. A właśnie, jeszcze pozostaje kwestia tego, że Kai w jakimś tam stopniu jest ocenzurowane, także dzięki, ale wystarczająco pocięta była już nasza emisja oryginału. Jeśli chodzi o samą fabułę, to jak najbardziej, saga Namek miała ciekawe założenia (nowe kule i w ogóle lud Nameczan, przewijający się cały czas wątek przeszłości Saiyan i legenda o SSJ, z wiadomym punktem kulminacyjnym), ale została trochę popsuta wymienionymi niedociągnięciami. Swoją drogą, o tłumaczeniu francusko-polskim powiedziano już chyba wszystko co najgorsze, ale wśród wielu klasycznych już błędów, nasunął mi się niedawno jeden, zasadniczy : wszystko, co dotyczyło SSJ, w naszej wersji przedstawiano na zasadzie "legenda mówi o przybyciu super wojownika", nawet odcinek z przemianą zatytułowali "Zjawia się legendarny wojownik" lol. Kolejne wypaczenie sensu.
  24. kotlet_schabowy odpowiedział(a) na odpowiedź w temacie w Region Filmowy
  25. kotlet_schabowy odpowiedział(a) na odpowiedź w temacie w Region Filmowy
    Też wczoraj byłem, też sala pełna, dawno (chyba ostatnio na Star Wars EVII) się z czymś takim nie spotkałem, może kwestia tego, że środa (cebula), no i zaraz po premierze. W każdym razie, jestem zadowolony. Jedynki żadnym wielkim fanem nie jestem, ot dobre, klimatyczne kino sci-fi (widziałem dwa razy, pierwszy ponad 10 lat temu, drugi niedawno i odczucia bez większych zmian), kult mocno przesadzony. Od razu mogę powiedzieć, że sequel bardziej przypadł mi do gustu, mimo, że zachowuje sporo cech oryginału. Niesamowity audiowizualnie (zdjęcia, efekty, kolorystyka, muzyka), bez rewelacji w temacie scenariusza (im więcej się nad nim myśli, tym więcej nieścisłości można by wyłapywać, ale raczej jest to bezcelowe), aktorsko w sumie ok (najwięcej kontrowersji wywołuje, co naturalne, Gosling, ja go kupuję, natomiast Leto jest na tyle mało i jest na tyle "stonowany", że w sumie nie widzę powodu, żeby się przypier.dalać do samego aktora, co innego do jego kwestii). Deckarda mniej, niż się spodziewałem, ale jak już jest, to konkretnie, nie jako wciśnięty na chwilę fanservice. Z innych spraw : wiedziałem oczywiście, ile film ma trwać, ale mimo wszystko końcówka już mi się ciągnęła, lubię, jak dobry film jest długi, ale w kinie mnie to trochę męczy, a tutaj rozwleczone były niekoniecznie potrzebne motywy Motyw Joi też mnie jakoś nie porwał, nic nowego pod słońcem, a skupili się na tym niesamowicie, tyle dobrze, że aktoreczka przyjemna w oglądaniu. Jak mam rzucać notami, to mogę dać najmocniejsze 7+ tego roku, obowiązkowa wizyta dla fanów sci-fi. Dla samego świata przedstawionego, widoczków i muzyki (Zimmer nieschematycznie, bez większych follow-upów do Vangelisa, ścieżka specyficzna, rzekłbym nawet "dziwna", ale sprawdza się). warto się przejść do kina.

Account

Navigation

Szukaj

Szukaj

Configure browser push notifications

Chrome (Android)
  1. Tap the lock icon next to the address bar.
  2. Tap Permissions → Notifications.
  3. Adjust your preference.
Chrome (Desktop)
  1. Click the padlock icon in the address bar.
  2. Select Site settings.
  3. Find Notifications and adjust your preference.