Skocz do zawartości
View in the app

A better way to browse. Learn more.

Forum PSX Extreme

A full-screen app on your home screen with push notifications, badges and more.

To install this app on iOS and iPadOS
  1. Tap the Share icon in Safari
  2. Scroll the menu and tap Add to Home Screen.
  3. Tap Add in the top-right corner.
To install this app on Android
  1. Tap the 3-dot menu (⋮) in the top-right corner of the browser.
  2. Tap Add to Home screen or Install app.
  3. Confirm by tapping Install.

kotlet_schabowy

Użytkownicy
  • Dołączył

  • Ostatnia wizyta

Treść opublikowana przez kotlet_schabowy

  1. kotlet_schabowy odpowiedział(a) na odpowiedź w temacie w Mass Effect
    Ten launch trailer xd. Nie no szkoda gadać, czekam na opinie i pierwsze recenzje, co by się nie działo, to gierkę i tak sprawdzę, ale nie jestem zbytnio przekonany na ten moment.
  2. kotlet_schabowy odpowiedział(a) na odpowiedź w temacie w Mass Effect
    Najpierw przez ~4 lata rzucają nam jakieś ochłapy typu artwork, a teraz nagle parę miechów przed premierą pokazują nam pół gry. Dziwna kampania, chyba zbastuję z oglądaniem tego. Niech rzucą jakiś fajny story trailer (może na premierę będzie) a nie pokazują całe misje i levele lol.
  3. kotlet_schabowy odpowiedział(a) na odpowiedź w temacie w Mass Effect
    No Reaperzy byli problemem naszej galaktyki, technologia przekaźników masy też była "tutejsza", co tu więcej wyjaśniać ? W Andromedzie wymyśli się jakiś ichniejszy sposób na szybką podróż i tyle. Dla mnie bardziej bezsensowny jest cały wątek poszukiwania planety do życia tak daleko od naszej galaktyki, która, jak powszechnie wiadomo, ma dosyć sporo do zaoferowania w tym temacie, a przynajmniej w serii ME nic nie wskazywało na to, że miejsce się nam kończy i trzeba szukać nowego domu. O ile nie pojawi się gdzieś w scenariuszu wątek ucieczki przed Reaperami (a czuję, że się pojawi), to całe założenie fabularne jest naciągane w chooj.
  4. kotlet_schabowy odpowiedział(a) na Figaro temat w Seriale
    Zaliczyłem niedawno pierwszy raz całość, zbierałem się od dawna, no ale w sumie nic nie straciłem, a załapałem się na wydanie BD. Ofkoz spoilery. Co mogę powiedzieć, na pewno jest to jeden z najlepszych seriali, jakie widziałem. W przeciwieństwie do niektórych widzów, przypadł mi do gustu od pierwszego odcinka (najlepsze wrażenie zrobiły chyba na początku dialogi : świetne, naturalne, obfitujące w przekleństwa, które nie zostały wepchane na siłę), z lekkimi opadami zajawki w dalszych etapach historii. Nie nazwę go jednak ani arcydziełem, ani niekwestionowanym nr 1. Po pierwsze, pałeczkę lidera dzierży niezmiennie The Sopranos. Wiadomo, HBO bryluje jeśli chodzi o mocne, realistyczne, trzymające stały, wysoki poziom serie, tam jednak ten poziom był jeszcze wyższy i jeszcze konsekwentniej utrzymywany. Po drugie, w przeciwieństwie do gimbosnobów, nie widzę sensu w porównywaniu seriali czysto rozrywkowych czy będących klimatycznie na zupełnie innym biegunie, do The Wire, czy wielce objawionym pisaniu, że "Breaking Bad to gó.wno", bo zobaczyło się coś poważniejszego, spodobało się i zostało się prawdziwym smakoszem xd. To może najpierw, co mi nie przypasowało. Ostatni sezon to spadek formy. Nie tego spodziewałem się na zakończenie takiego dzieła. Po S04 oczekiwania były duże. Wątek gazety średnio wciągający, natomiast sprawa "seryjnego zabójcy" to w ogóle absurd i straszne zepsucie jakiegokolwiek napięcia czy intrygi. Serio, powszechnie przyjęło się czepiać pomysłu na Hamsterdam, no to jak dla mnie to, co robi McNulty w S05 przebija tamtą historię. Poza tym trochę zbyt naiwne było pokazywanie tych problemów finansowych w policji. Psujące się auta, gliniarze obijający sobie/postronnym pyski za byle gó.wno itd. Słabo, dobrze chociaż, że rozwiązanie wątku miało ręce i nogi. Postaci, które działały mi na nerwy i kopałbym je po twarzy : Snoop, Kima, Ziggy. A propos, jak na tak mocno osadzony w realiach serial, to ten ostatni jest mocno z kosmosu, co mam na myśli : nikt normalny nie traktowałby go poważnie i nie pozwolił wejść w jakiekolwiek interesy. W The Wire wiemy, jak było, i jak się to skończyło, no ale nie jest to przekonujące. Inny przypadek : brat Mouzone, no ale jego jest mało i nie irytuje. Z drugiej strony, scen, bohaterów czy dialogów, trzymających wysoki poziom jest tak dużo, że ciężko wybrać swoje ulubione. The Wire pięknie pokazuje nam funkcjonowanie miasta i działanie szeroko pojętego "systemu" z różnych perspektyw, no i bezsens "wojny" z narkotykami. Jest też boleśnie trafny we wnioskach, które z niego płyną. Kwestia wszędobylskich, wpływających na wszystko statystyk, jakie to prawdziwe. Tak samo zresztą zajmowanie się przez funkcjonariuszy pierdołami i płotkami, szczególnie, jak pomyślimy sobie o naszej policji (kłania się cały wywód Colvina dotyczący niepisanej umowy w kwestii picia piwa na schodkach). Początkowe "zdezorientowanie" tym przeskakiwaniem z jednego świata do innego (w sezonie drugim wręcz szok) szybko ustępuje uznaniu, jak sprawnie jest to skonstruowane. Koniec końców, dobrze, że mimo wszystko mieliśmy pewien konkretny, główny wątek, czasem w tle, czasem na pierwszym planie. Aha, sezon 4 to jeden z najlepszych sezonów jakiegokolwiek serialu w ogóle. Mistrzostwo, które na upartego mogłoby funkcjonować jako osobna całość. Zakończenie pozostawiało z poczuciem smutku i pustki (czego nie mogę powiedzieć, niestety, o zamknięciu całego serialu). Fajnie, że później mieliśmy okazję obserwować losy części ekipy. W każdym razie S04>S01>S02>S03>S05, elo.
  5. kotlet_schabowy odpowiedział(a) na selene temat w Region Filmowy
    Jak widać mamy teraz odwrotny efekt i krytyka filmu/jego potencjalnej wygranej z góry jest uznawana za niemerytoryczną i wynikającą z uprzedzeń. Ja zlewam poprawność polityczną lub jej brak, film to po prostu przykład przerostu formy nad treścią, przestylizowany, artsy, indie, zwał jak zwał. Dobry, to max. Dłuży się przez ciągłe reklamy, niektórych mogą też nudzić piosenki (wszystkie z nominowanych do Oscara za najlepszy utwór są wykonywane w czasie gali na żywo), mniej znaczące/interesujące kategorie to gdzieś połowa gali i faktycznie trochę to zamula, ale między tym wszystkim dostajemy inne interesujące wstawki. Ciekawie robi się zazwyczaj w drugiej połowie. Ja tam lubię sobie Oscary obejrzeć, mają swój klimacik, niestety w tym roku po raz pierwszy od dawna odpuszczam, tym bardziej, że z ważniejszych kategorii widziałem może ze dwa, trzy filmy. Zgadzam się z przedmówcą, oglądać galę na drugi dzień to nie to samo, zresztą pewnie ze sto razy usłyszę od kogoś, albo z radia, kto wygrał w najlepszych kategoriach. Tak czy siak, jak ktoś choć trochę "siedzi" w temacie, to jednak polecam.
  6. No to by sobie mógł napisać o tym w temacie "Ostatnio widziałem", w czym problem lol.
  7. No chociażby to co napisał bluber. inb4 "mogłeś się z tym liczyć oglądając taki film", ok, co nie zmienia faktu.
  8. Moonlight : pod względem formalnym jest to kino, za jakim nie przepadam (długie ujęcia z ręki, mało dialogów, klimaty momentami wręcz oniryczne), abstrahuję od samej tematyki, z którą nie mam problemu, o ile jest podana w odpowiedni sposób (tu subtelności czasem brak i robi się trochę niesmacznie). Czuć tu "artyzm". Drugi problem, jakim mam z tym filmem, to przesadny tragizm i nagromadzenie problemów głównego bohatera (przypomina mi Precious) : chłopak jest gejem, dorasta w dzielnicy dilerów i ćpunów, matka jest narkomanką, ojca brak, i w tym wszystkim zachowuje się jak aspergerowiec. Nie wiem, czy przekaz miał być "jak ciężko mają homo", ale jak dla mnie taka osoba jak on miałaby przeje.bane, przykładowo, w szkole i bez tego. Mimo wszystko film zostaje w głowie, może to też za sprawą muzyki, może właśnie specyficznego klimatu, parę ujęć całkiem ciekawie wyszło (pierdoła, jak kamera na otwierających się drzwiach samochodu, lubię takie motywy). Podobało mi się pokazanie trzech etapów życia jako trzech "rozdziałów", odtwórcy głównego bohatera dobrze się spisali (a i pod względem wyglądu trafnie ich dobrano). Nie jest to zły film, ale z czystym sumieniem polecić nie mogę, po prostu nie w moim guście.
  9. Hell or High Water Niby kino idealnie wpasowujące się w moje gusta, ale czegoś tu zabrakło, całość jakaś taka pusta i sztampowa. No dobra, trochę zaskakująca jest końcówka i Bena Fostera lubię, wypadł dobrze i gra tutaj pierwsze skrzypce, Pine nie przeszkadza, a Bridges sprawdza się jako klasyczny podstarzały funkcjonariusz (niektóre pociski na partnera : pół Indianina, pół Meksyka, nawet bekowe). Reszta to tło. Ładne widoczki, powolne tempo, trochę nachalne przesłanie "złe banki vs zwykli ludzie", ogólnie kino poprawne, ale nic ponadto.
  10. Tam chyba ze cztery pytania z "podtekstem" politycznym padły, lekka żenua (chociaż gorsze od pytań było tylko zachowanie uczestniczki), tym bardziej, że stare edycje z tego co pamiętam trzymały jako taki poziom. No i wspomniana długość odcinka lol.
  11. Na pewno nie udziela się w CW.
  12. kotlet_schabowy odpowiedział(a) na odpowiedź w temacie w Graczpospolita
    Killzone 2 Po jedynce, która z punktu widzenia czasu nie była zbyt dobrą grą (w 2005 kupiłem za 79 zł i się grało, ale czułem, że coś jest nie tak), mającą skopaną przede wszystkim frajdę ze strzelania, nie oczekiwałem po sequelu wiele, mimo, że niemal zewsząd płynął przekaz o znacznej poprawie tego aspektu. Faktycznie, jest dużo lepiej, gameplay sprawia autentyczną przyjemność, mamy niezły (choć nie zawsze skuteczny i dobrze działający) system osłon, bronie mają swoją moc (choć nadal trzeba wpakować sporo amunicji w każdego wroga, a rozrzut jest mocny), no i co chwilę dostajemy jakiś nowy aspekt rozgrywki (to czołg, to mech, to działko), plus zmianę widoczków. W tym ostatnim temacie co prawda szału nie ma, ot mroczne, szaro-bure scenerie, które owszem, mają swój klimat, ale w końcu robią się monotonne (a architektura poziomów też nie powala). Nudy tu nie ma. Tu przejdę do grafiki, która przy premierze gry była niemałym wydarzeniem (wątek trailera z 2005 itd.), no i cóż, po ośmiu latach gra prezentuje się jak dla mnie świetnie. Modele broni, szczegóły otoczenia, elementy podatne na zniszczenia, efekty - miodzio, lata temu musiało wywoływać opad szczeny. Kuleją trochę twarze postaci, może momentami jakieś słabsze tekstury. Co mi nie przypasowało : gra jest trochę za krótka (pykło 7,5 h na normalu, tu dodam, że normal jest momentami wymagający, poziom trudności dobrze wyważono), czuć niedosyt, bo niektórych patentów tylko posmakujemy, a potem już nie wracają. Nie trafia do mnie opcja noszenia tylko dwóch spluw, no ale ten zarzut mogę skierować generalnie do wszystkich "nowoczesnych" fpsów. Fabuły praktycznie tu nie ma, postaci nam zwisają, a szkoda, bo uniwersum ma potencjał. Podobnie jak w jedynce, jesteśmy wrzucani od razu w wir wielkich wydarzeń, sorry, ale nie będę zagłębiał się w jakieś bliżej nieokreślone źródła, żeby poznać historię konfliktu. Historyjka ma swoje momenty i parę niezłych scen, ale to nadal za mało, jak na tak epicką skalę. Dochodzi do tego, że w jednozdaniowych podsumowaniach wyświetlanych w czasie loadingu dowiaduję się więcej, niż zobaczyłem na przerywniku. Tu jeszcze kwestia techniczna, czyli wyświetlanie napisów : aktualnie wypowiedziane kwestia pojawiają się pod spodem, wyżej dalej "wisi" poprzednie zdanie, nieczytelne, bez sensu. Ogólnie podobało mi się i byłem miło zaskoczony. Brak zbędnego rozmieniania się na drobne, przemy przed siebie i naku.rwiamy w Highów (choć level design pozwala czasem na wybór ścieżki do celu). Seria ma swój charakterystyczny, "ciężki" gameplay, i jest to dobra odmiana od, przykładowo, CODów.
  13. Nie zgodzę się, wydźwięk większości epizodów BM jest taki, że "wszyscy" dali się zwariować, a jednostki, które się ogarnęły są wyjątkami, traktowanymi przez ogół jako coś dziwnego, nieprawidłowego (Murzyn jeżdżący na bieżni, laska z niskimi ocenami, robiąca raban na weselu itd.).
  14. kotlet_schabowy odpowiedział(a) na odpowiedź w temacie w Region Filmowy
    Mnie tam zawsze poruszała scena ta muzyka
  15. Wtrącę się tylko i raczej odradzę This is the End, tzn. humor i całokształt może się spodobać (dla mnie były denne), ale tematyka to apokalipsa, jakieś demony itd. sprawy, raczej dalekie od tego, o co pytasz. Project X jest zaskakująco niezły (bo po trailerach oczekiwałem kupsztala). Sprawdź The Neighbours oraz sequel, mi niezbyt przypadło do gustu (widziałem tylko jedynkę), ale może Ci podpasuje.
  16. Ja walczę dalej, jestem po E30 no i nie jest lepiej nic a nic. Profanacja sagi. Stare postaci obdarte z tego, za co je lubiliśmy, nowe to nieporozumienie (jakiś kur.wa Jaco xd), muzyka denna, transformacje z du.py, nielogiczności i sprzeczności z "kanonem", no szkoda gadać. GT było słabe, ale nadal kilka klas lepsze, niż ta abominacja. No ale przeżyję jakoś te 20 minut dziennie z nadzieją, że coś się poprawi jeszcze.
  17. W końcu obejrzałem, no i podobało mi się. Tak na świeżo to nawet mogę powiedzieć, że bardziej, niż EVII, ale nie ma tu jakiejś przepaści jakościowej. Ot, idealnie trafiła do mnie konwencja, uchwycenie uniwersum z trochę innej perspektywy, choć i tak autorzy nie poszli na całość i ducha SW czuć cały czas. Początek faktycznie trochę przymulasty, o głównych bohaterach dużo dobrego też powiedzieć nie można (ten cały Cassian to jeszcze większa lipa, niż Jyn, zero charyzmy), z całą ekipą zresztą jakoś zbytnio zżyć się nie można, no ale nadrabiają zdjęcia, sceny akcji, nawiązania do poprzednich części (fajnie też, że nie osrano do końca NT i dostajemy, choć w bardzo małej roli Film mną nie pozamiatał, ale jest solidny, i w niejednym momencie w czasie seansu czułem zwykłą radochę. No i kolejny raz przekonałem się, jak dobrym wyborem jest całkowite olewanie trailerów. Widziałem teaser (z którego 3/4 scen w ogóle nie było obecnych w filmie lol) i podziękowałem za dalsze materiały. Teraz sprawdziłem zwiastuny i tyle fajnych widoczków i scen zdradziły, że nie warto.
  18. The Equalizer z Denzelem nawet spoko.
  19. kotlet_schabowy odpowiedział(a) na odpowiedź w temacie w Region Filmowy
    Podobno ma smaka na jakieś seriale, coś chce grzebać przy kolejnej serii Stranger Things chyba. The Visit dobre było, o ile traktujemy to jak czarną komedię z elementami thrillera. Ja tam gościa lubię, a określanie go najgorszym reżyserem to zwykła przesada, ma na koncie kilka niewypałów, ale za Szósty Zmysł, Niezniszczalnego i Znaki dożywotni props. Z ostatnich premier chyba niczego nie jestem tak ciekawy, jak Split właśnie.
  20. kotlet_schabowy odpowiedział(a) na odpowiedź w temacie w PS3
    Do używki na pewno trzeba online passa, to darmowe multi to, jak napisałeś, syf z ograniczeniami. Z cyfrówką nie jestem pewien, ale skoro tak jest napisane (że bez lana), to wygląda na to, że tak samo. Olej multi U3, w U2 jest darmowe i miodne.
  21. Nie wiem, skąd się wzięło to odcinanie E01 od reszty serialu jako "odmiennego", skoro idealnie wpisuje się w specyfikę całości. Jak dla mnie to był dobry, mocny początek, zapowiadający serial na poziomie, i ogólnie na serii się nie zawiodłem (może dwa słabsze epy), ale też żadne to objawienie, a "analiza" socjologiczna zazwyczaj mocno naiwna i płytka.
  22. Zabójcy ze Sly'em i Banderasem rzecz jasna xd.
  23. kotlet_schabowy odpowiedział(a) na ireniqs temat w Retro
    Wygląd przywołujący wspomnienia, no raven chyba nie w Polsce. Ja tędy tylko przechodzę, ale ogólnie zainteresowanie tym gadżetem pokazuje, jaką moc potrafi mieć marketing N (a to niby Sony i MS piorą mózgi wyznawcom). Zabawka z tyloma ograniczeniami, której funkcje spełnić może w dzisiejszych czasach dosłownie każdy sprzęt, który mamy w domu (od telefonu po stacjonarki), no ale wygląd i pad. Z drugiej strony, może jakbym miał nadmiar kasy, to bym pewnie inaczej śpiewał.
  24. kotlet_schabowy odpowiedział(a) na odpowiedź w temacie w Graczpospolita
    Ratchet and Clank : A Crack in Time Zgodnie z tradycją, którą sobie narzuciłem, kolejny Ratchet zaliczony w okresie świątecznym. Trochę ponad 10h i główny wątek pękł, zostało jeszcze kilka pierdółek do znalezienia i to by było na tyle. Grało się przyjemnie, serię bardzo polubiłem od samych początków na PS2 i mimo, że nie przeszła od tamtego czasu jakichś naprawdę rewolucyjnych zmian, to kolejna część nadal naprawdę mocno bawi, nie nudzi i wciąga. Początkowo nie byłem do końca przekonany do pseudo freeroamingowego zwiedzania układów planetarnych, ale z czasem mi się to spodobało (szkoda tylko, że na małych planetach dostajemy w zasadzie trzy takie same rodzaje "misji", nawet scenerie się niezbyt zmieniają). Graficznie jest ślicznie i płynniutko, historyjka jak na platformówkę nawet nawet (powrót mojego ulubionego złego, czyli Nefariousa, choć w porównaniu do R&C3 jakoś go tu mało, humoru też jakby brakuje). Niezbyt mi natomiast pasował design wrogów i NPCów na odwiedzanych planetach (w ogóle Insomniac ma z tym chyba problem). Szkoda też, że większość gry Ratchet i Clank są rozdzieleni, a zabawa tym drugim ogranicza się do, ciekawych i rozbudowanych, ale jednak powtarzalnych, sekwencji w Wielkim Zegarze. Przy okazji, propsuję patenty z manipulacją czasem, powiew świeżości dla gameplay'u. W skrócie : więcej tego samego, z paroma nowościami, subiektywnie rzecz biorąc część lepsza od ToD i QfB. Czysty fun, bez zbędnego pitolenia. Sprawdzę jeszcze Nexusa, no i kiedyś remake na PS4, cieszę się, że seria żyje i ma się dobrze, szczególnie przy dzisiejszych trendach.
  25. kotlet_schabowy odpowiedział(a) na Nsp temat w SpartakuS
    Wyciskanie łydkami (nie wiem, jak to inaczej ująć, w każdym razie ruch jak wspięcia, tylko na odwrót xd) na suwnicy (dotykasz sprzętu praktycznie samymi palcami). Można też dorzucić skakankę.

Account

Navigation

Szukaj

Szukaj

Configure browser push notifications

Chrome (Android)
  1. Tap the lock icon next to the address bar.
  2. Tap Permissions → Notifications.
  3. Adjust your preference.
Chrome (Desktop)
  1. Click the padlock icon in the address bar.
  2. Select Site settings.
  3. Find Notifications and adjust your preference.