Skocz do zawartości
View in the app

A better way to browse. Learn more.

Forum PSX Extreme

A full-screen app on your home screen with push notifications, badges and more.

To install this app on iOS and iPadOS
  1. Tap the Share icon in Safari
  2. Scroll the menu and tap Add to Home Screen.
  3. Tap Add in the top-right corner.
To install this app on Android
  1. Tap the 3-dot menu (⋮) in the top-right corner of the browser.
  2. Tap Add to Home screen or Install app.
  3. Confirm by tapping Install.

Kmiot

Senior Member
  • Dołączył

  • Ostatnia wizyta

Treść opublikowana przez Kmiot

  1. Kmiot odpowiedział(a) na Grzegorzo temat w Kącik Sportowy
    Dzieje się coś niedobrego, bo już prawie 10 minut bez bramki.
  2. Kmiot odpowiedział(a) na Grzegorzo temat w Kącik Sportowy
    Mamy mecz mistrzostw. Trudno będzie TO przebić pod względem widowiska.
  3. Kmiot odpowiedział(a) na Figaro temat w Souls-like
    No, One Reborn też zaszlachtowałem jak psa zanim zdążył powiedzieć "ciasto z rabarbarem". Bardziej mnie irytowały przydupasy na murach, ale dopiero po walce zorientowałem się, że można wejść po schodach i ich skarcić na solo. Ogólnie walka bez historii, choć brzydziłem się go dotknąć.
  4. Kmiot odpowiedział(a) na Figaro temat w Souls-like
    No nie wiem, dla mnie to trochę bez sensu, bo jeśli ktoś chce wyłącznie przejść grę, to pewnie 70 lvl styknie, ale jeśli chce się z pierwszego przejścia wycisnąć więcej, szlaja się po lokacjach, szuka sekretów (na własną rękę, bez poradników) i zalicza wszystkie opcjonalne miejscówki, to wyższe levele wskakują zupełnie przy okazji. Ot, zbierają się dusze/tętnienia i coś wypadałoby z nimi zrobić. Wiem po sobie, bo uwielbiam czyścić lokacje w Soulsach i zawsze kończę grę na levelach wyższych, niż przeciętnie przewidziano. A Bloodborne wręcz się nie chce kończyć - chciałoby się więcej lokacji, więcej przeciwników, więcej wyzwań i nie wyobrażam sobie, żebym miał finiszować grę po 30-40 godzinach na 70 lvlu. NG to już nie to samo. Wyzwanie niby jest, ale to wciąż tylko ponowne przejście znanej gry, a nie poznawanie jej po raz pierwszy.
  5. Kmiot odpowiedział(a) na Figaro temat w Souls-like
    Bo prawda jest taka, że trudność bossów zależy od naszych przyzwyczajeń, aktualnego levelu i stylów gry. Jeden gracz będzie się męczył z danym "fazowcem" pół dnia, bo np. nie przyjdzie mu do głowy, by przestać lockować, albo skupić się na staggerach, a drugiemu to będzie leżało w stylu i zmiecie bossa za pierwszym podejściem. W sumie nie ma reguły i wolałbym nie uogólniać. Osobiście zamkowego bossa zatłukłem za pierwszym podejściem i bez staggerów, więc da się, choć prawdopodobnie byłem po prostu nieco zbyt przepakowany jak na tę lokację.
  6. Kmiot odpowiedział(a) na Figaro temat w Souls-like
    Tam to w sumie najbardziej nieprzyjemni są przeciwnicy przed zamkiem. Jak już się dostać do środka, to jakoś leci lżej.
  7. Kmiot odpowiedział(a) na Figaro temat w Souls-like
    Okolice 70 poziomu wydają się za niskie. To znaczy da się grać, jeśli umiejętności gracza są wysokie i ten szuka sporego wyzwania, ale by zachować pewien flow i nie zaliczać zgonu co kilkanaście minut, to proponowałbym trochę podciągnąć level. A najlepiej samemu to ocenić i wejść w DLC choćby na chwilę, zmierzyć się z kilkoma rywalami i sprawdzić. Zawsze można wyjść i potem wrócić.
  8. Kmiot odpowiedział(a) na Figaro temat w Souls-like
    Miejscówka dosyć nieprzyjemna, ale i tak milsza w dotyku niż świat 5-X w Demon's Souls (bo przede wszystkim jasna). Nightmare Frontier jest względnie bogaty w skróty - jeden dość oczywisty, bo można się go już domyślić na początku (winda, która nie działa), a drugi odkryłem przez zupełny przypadek podziwiając widok z pewnego kamiennego pomnika. Bossa zaliczyłeś, ale pewnie warto do lokacji wrócić, bo jest tam parę istotnych przedmiotów. A panowie miotający głazami jeszcze się naprzykrzą w przyszłości i innej lokacji, więc bądź dla nich miły...
  9. Kmiot odpowiedział(a) na Figaro temat w Souls-like
    Muszę się pochwalić, że trofeum związane z kielichami wpadło (nie będę nazywał rzeczy po imieniu, by nie spoilerować), więc platyno - nadchodzę. Jak na moje, to nieco za długo to trwało i te lochy zaczęły mi się powoli przejadać pewną powtarzalnością, a kilku bossów również napsuło mi solidnie (tętnień) krwi, ale ufff, wreszcie. Cóż, gra jest niemal perfekcyjna, a satysfakcja z powalenia bossa (pewien pan z sierpem, potem dwoma) przy pomocy jedynie parrowania garłaczem i brutalnych wykończeń, to całe sedno zabawy. Generalnie uważam, że seria Souls to najlepsze do się gejmingowi przydarzyło w ciągu ostatniej dekady, a Bloodborne to cudne urozmaicenie. Tak, dopiero teraz go ogrywam, bo jestem ponad hype.
  10. Mam podobne odczucia i jedynie wątek Jona Snowa trzyma jako takie tempo, reszta wydaje się zbyt rozciągnięta i mało rozwojowa. Obstawiam, że twórcy nieco grają na czas, bo zdają sobie sprawę jak niewiele materiału im zostało - Gruby się ociąga z nowym tomem, kolejny to dopiero pieśń odległej przyszłości (o ile w ogóle zdąży się ukazać przed zgonem Grubego) i nawet jeśli twórcy serialu znają plany autora co do dalszego rozwinięcia niektórych wątków a nawet zakończenia, to jeszcze ktoś to musi zgrabnie i z zachowaniem tempa złożyć w całość, napisać scenariusz, rozpisać sceny. Ilość wątków w książce zupełnie nie przeszkadza, bo rozdziały są odpowiednio długie i każdy coś wnosi, natomiast serial zaczyna zauważalnie wypełniać się zapychaczami, nadmiarem wątków, łażeniem z kąta w kąt i niepotrzebnie rozwlekłymi dialogami. To raczej oczywiste, że "Wichry zimy" odpowiednio rozbudują fabułę, ale w tej chwili serial coraz znaczniej zaczyna odstawać poziomem od powieści (której co prawda jeszcze nie ma, ale do jej jakości możemy być raczej pewni). Jest zbyt teledyskowo.
  11. Jako piraci zawsze mogliby chcąc udać się na sąsiednią wieżę dokonywać na nią abordażu bujając się na linie, więc taki mostek i tak wydaje się zbędnym luksusem. Zresztą prymitywny mostek nie był przecież główną przyczyną (okazał się całkiem solidny, nic się nie urwało, nic nie ułamało) i równie dobrze dziad mógł zostać zrzucony z kamiennego mostu. Wypada więc to potraktować jako element scenografii bez wpływu na przebieg wypadków.
  12. Kmiot odpowiedział(a) na Mroku temat w Battlefield
    Tematyka piękna, ciągle nie mogę przestać się dziwić, że tak rzadko eksploatowana w grach. To będzie chyba pierwszy Battlefield, którym się zainteresuję.
  13. Kmiot odpowiedział(a) na odpowiedź w temacie w Graczpospolita
    A ja dzisiaj zmęczyłem Killer is Dead (PS3) i ogólnie wyczuwam, jak to się zgrabnie mówi, niewykorzystany potencjał. Bo tak: system walki z każdą godziną uzależnia coraz bardziej i choć nie należy do zbytnio skomplikowanych, to w momencie należytego opanowania go "siada" niezwykle przyjemnie. Przede wszystkim uniki, które przechodzą w miażdżące kontry (bardzo przypominało mi to popisy kataną Raidena w MGR:R). Wtedy też cały swój urok pokazuje charakterystyczna oprawa graficzna, bo zabarwiona na czerwono i nieco bardziej monochromatyczna prezentuje się lepiej niż ten błyszczący i ciemny szrot podczas zwykłej eksploracji. Niestety, krzywdę udanemu systemowi walki zrobili designerzy poziomów, których jest a)mało, b)są krótkie i nie za bardzo jest gdzie się rozpędzić z masakrowaniem przeciwników. Etapów fabularnych jest teoretycznie 12, ale raptem tylko połowę można litościwie określić "rozbudowanymi" (a jeden jest powtórką z rozrywki). Co prawda pojawiają się misje poboczne, ale z nimi także bywa różnie - na palcach jednej ręki można policzyć te, które pozwalają się nieco wyżyć. Wyrywanie lasek przy pomocy swojego "wzroku żigolo" (pewien rodzaj pobocznej rozrywki między misjami) bawi przez pierwsze 3-4 razy, "chodzone" etapy irytują mocno, pracy kamery tutaj brak, a wstawki pełne dłużyzn sprawiały, że odkładałem ze znużenia pada. O fabule nie wspomnę, bo opiera się ona na ucinaniu głów, cyckach, amnezji głównego bohatera, bionicznych członkach i, kurwa, jednorożcach. Z bossami również bywa różnie pod względem wyzwania, bo wraz z postępami i rozwojem Mondo (główny bohater) jest łatwiej, a ostatnie starcie, choć prawilnie wieloetapowe, nie stanowiło większej przeszkody nawet dla takiej lamy jak ja. Ogólnie w okolicach piątej misji miałem ochotę rzucić grą w pizdu, ale się przemogłem. Ochota wróciła w okolicach ósmej misji, potem w okolicach jedenastej, więc zaliczanie tej gry było dla mnie prawdziwym spacerem na linie tolerancji. A na koniec pozostał mimo wszystko niedosyt niewykorzystanego potencjału, bo udany system walki zasługiwał na większe pole do popisu. Ale to i tak lepiej, niż zaliczony wcześniej Order 1886, który poza podziwianiem grafiki nie zaoferował nic więcej. Jedynie ludzie odpowiedzialni za artystyczne aspekty tej gry spisali się na medal. Fabuła to obraza i najwyraźniej ukłon w kierunku piątej generacji gier. Gunplay i ciasne pomieszczenia to kpina i zamach na swobodę gracza. Fragmenty stealth przypominają pierwszego Metal Geara z MSX, a nawet gorzej, bo wykrycie to automatyczny restart. Trochę mi żal tych ludzi, którzy z pewnością włożyli ogrom pracy, by ta gra graficznie i artystycznie wyglądała jak wygląda, a cała reszta ekipy urządziła ostry sabotaż projektu. Ordera zaliczyłem, ale ta gra jest tak bardzo liniowa i jednorazowa, że nie ma absolutnie żadnego powodu, by kiedykolwiek do niej wrócić.
  14. Bo nikt ode mnie nie chce kupić tej je'banej Sagi.
  15. Dwa pierwsze tomy Locke & Key oddam za 60zł. Stan jak nowe. Plus pierwszy tom Sagi nadal aktualny (30zł).
  16. Kmiot odpowiedział(a) na Shago temat w Region Filmowy
    Trylogię Bourne'a zawsze szanowałem i świetnie, że Matt wraca do roli. Lepsze od Bondów.
  17. Kmiot odpowiedział(a) na McDrive temat w Souls-like
    https://youtu.be/RRBSm4Kyt5M?t=7m36s Tak jak pisze stoodio: za każdego zabitego bossa w lokacji przypada jeden dodatkowy respawn jaszczurek.
  18. Kmiot odpowiedział(a) na odpowiedź w temacie w Graczpospolita
    Jak się nie odpala na PSX to zaorać.
  19. W ogóle ta dyskusja o SFV to dobra kobra. Najlepiej jak się Mutti zapalił i zaczął wyzywać od lamusów każdego kto chce popykać sobie w samotności w bijatykę. Że niby bijatyka, to tylko versus i online, a kto oczekuje czegoś innego to frajer i przegraniec. I że w niektórych FPSach też nie ma kampanii. A ja naiwny myślałem, że mało trybów gry to w bijatykach ZAWSZE minus. Jakoś w MKX (i wcześniejszym MK) dało się zadowolić każdego. No, ale ja lewus jestem.
  20. Kmiot odpowiedział(a) na odpowiedź w temacie w Graczpospolita
    Owszem, szczególnie razi małe pole widzenia, ale dla samej muzyki warto odpalić kolejne misje. https://youtu.be/22OaexV7D2U?list=PLB2DE718B69A91539
  21. Kmiot odpowiedział(a) na odpowiedź w temacie w Graczpospolita
    Widzę, że PSX zbiera żniwo w temacie.
  22. Kmiot odpowiedział(a) na odpowiedź w temacie w Graczpospolita
    A propos PSXa, to też kupiłem sobie dwie swoje młodzieńcze miłości.
  23. Kmiot odpowiedział(a) na odpowiedź w temacie w Graczpospolita
    Trochę się boję stresu z tym związanego. Potrzebuję się wyluzować.
  24. Kmiot odpowiedział(a) na odpowiedź w temacie w Graczpospolita
    Yaiba: Ninja Gaiden Z - zupełnie nie ogarniam tak dramatycznie niskich ocen wśród "branżowych profesjonalistów". Coś w okolicach 2/10? Serio? Grali w to dłużej niż 15 minut? Chyba nie, bo pewnie zarobieni i czeka kolejka gier do zrecenzowania. Owszem, Yaiba nie robi dobrego pierwszego wrażenia i przez całą swoją szerokość na poziomie wykonania nie reprezentuje godnie poprzedniej generacji, ale nie powiem - szarpie się w to z zauważalną przyjemnością i widać, że jednak trochę pracy w ten tytuł włożono, szczególnie w temacie najważniejszym - systemie walki. Trzy rodzaje ciosów, blok, unik, egzekucje, zużywalna broń dodatkowa, żywioły, dynamika, krew, urywane członki - potencjał do masterowania jest spory i slaszerowi fetyszyści z pewnością go docenią. Do tego należy dorzucić świetnego głównego bohatera (kozak złowieszczo się śmiejący podczas odrywania przeciwnikowi ramion), zresztą miss Monday (mrau) i Del Gonzo też niczego sobie (jedynie Hayabusa z kijem w (pipi)e), fajne soczyste dialogi między bohaterami (mnie tam śmieszyły, nie ma to jak mocny "fuck" podkreślający wydźwięk komentarza). Smutne, że przez tak niskie oceny tak niewielu da szansę Yaibie, ale yebać to i yebać branżę. Muszę też się przyznać, że gra jest trudna jak na moje amatorskie możliwości i miejscami musiałem dane sekwencje walk powtarzać kilka, a nawet kilkanaście razy (już na normalu, a wyżej są jeszcze dwa czy trzy poziomy trudności). Trzeba się w ten mechanizm walki mocno wgryźć i świadomie stosować szczególnie elementale (żywioły), z których połączenia powstają czasem niszczycielskie efekty ostro przerzedzające szeregi wrogów. Dodatkowo należy jak najczęściej stosować egzekucje, które dają "apteczki". Ale to wszystko mocno wymagające, szczególnie w chaosie walki, kiedy chwilami nie wiadomo nawet gdzie znajduje się postać gracza. Jednak najbardziej w tych ciągłych porażkach zniechęcały mnie długie plansze loadingu, poprzedzone dodatkowo blisko 10-15 sekundową animacją "umierania". To spory minus, bo wiadomo, że czekanie na powrót do gry najbardziej frustruje gdy się przegrywa. Irytujące bywały też "sekcje platformowe" choć nie w całości, a jedynie te fragmenty, które wymagały odpowiedniego timingu by uniknąć gorącej pary i kwasu. W moim odczuciu zaburzały one płynność i flow akrobacji Yaiby, bo samo skakanie i bujanie się na lince wypadły całkiem przyjemnie i intuicyjnie - najgorzej gdy trzeba było się zatrzymać w tym balecie i poczekać na wolne przejście. Szczęśliwie skuchy nie skutkują loadingiem, bo to byłoby już zbyt wiele. W każdym razie pomimo niezaprzeczalnych wad (i mojego stopnia inwalidztwa w tak wymagających zręczności grach) zupełnie nie żałuję, że Yaibę kupiłem (nową, za śmieszne pieniądze: 30 zł) i zaliczyłem pomimo licznych nerwowych momentów. XM polecał, więc dzięki
  25. Kmiot odpowiedział(a) na odpowiedź w temacie w Graczpospolita
    Nadrabianie slaszerków, część pierwsza

Account

Navigation

Szukaj

Szukaj

Configure browser push notifications

Chrome (Android)
  1. Tap the lock icon next to the address bar.
  2. Tap Permissions → Notifications.
  3. Adjust your preference.
Chrome (Desktop)
  1. Click the padlock icon in the address bar.
  2. Select Site settings.
  3. Find Notifications and adjust your preference.