Treść opublikowana przez Wredny
-
Dark Souls
U mnie w Soulsach zawsze miecz i tarcza - tylko wtedy czuję się, jak prawdziwy, średniowieczny zakapior. Kilka strzałów, blok, roll - taktycznie i powoli. Teraz dopiero będę miał jazdę, bo zacząłem swoją przygodę z Bloodborne - do tej pory trochę omijałem, bo brak tarczy właśnie... No i Wiesiek... Kusza fajna jest, choć w sumie rzadko korzystałem, chyba głównie po to, by trofeum wbić
-
Dying Light
Nie trzeba tak robić (poza tym nie 4 tylko 5 misji), przecież napisałem Wam na poprzedniej stronie jak można najprościej i najszybciej zrobić to trofeum. Daras, Twój sposób opisałeś jako glitch, który niedługo może być załatany i "piętnaście minut roboty". Sposób ze zdawaniem niedokończonych, wcześniej przygotowanych questów zajmuje jakieś 7 minut, więc...
-
Elder Scrolls V: Skyrim
Jakkolwiek głupie by nie było cokolwiek, co byś wymyślił na temat Skyrim, to prawdopodobnie tak właśnie w grze się kiedyś działo - nie ma tu miejsca, by opisywać wszelkie śmiesznostki i bugi z gatunku bardziej wkoorviających. W każdym razie teraz już można grać w miarę komfortowo, ale na pewien czas po premierze musiałem odstawić grę, bo grać się nie dało (tragiczne spadki animacji - takie wręcz graniczące z freezem). Było, minęło, gra połatana, i choć nie jest tak różowo, jak stara się nam to przedstawić kolega Rudiok (choć grał wciąż niewiele, więc naiwność podyktowana jest brakiem doświadczenia), to na pewno z ostatnich gier Bethesdy (F3, F:NV, Skyrim) jest to najlepiej zoptymalizowany tytuł na PS3 - co prawda po wielu sporych łatkach, ale zawsze...
- Dying Light
- Trofea
-
Dark Souls III
Może jestem leszczem, ale chciałbym coś tak OP, jak Black Knight Halberd z pierwszego Dark Souls - cudowny kawałek żelastwa. Niby w dwójce też jest, a i parę razy mi dupsko z bossami uratowała, ale inny moveset i jakieś ogólne znerfienie powoduje, że częściej biegam z Murakumo na zasadzie "od biedy".
-
Demon's Souls
Nie da rady - offline to offline, a napisy, duchy i plamy krwi to część online'owej zawartości serii Souls - też mi tego brakowało, kiedy celowałem w platynę w Demonach. No i wiesz chyba, że ja żartem pisałem, bo akurat Cię znam, i mimo że masz pier.dolca na punkcie pucharków, to jednak potrafisz docenić dobrą grę, a i od wyzwań nie stronisz. Akurat Ciebie z tych wszystkich szajbusów z liczbą platyn 100+ to szanuję najbardziej, bo w gówna nie grasz specjalnie pod trofki - to się chwali - ponad 200 platek w samych porządnych tytułach to rzadkość. Panowie, a co jest z tym Jerome'm? Jakiś ból dupska czy jak? Bo każdemu wali minusy w tematach z Soulsami? Jaki jest jego problem, ktoś wie?
-
Dark Souls III
Czyli grę będziesz miał gdzieś tydzień przed premierą, bo dwa tygodnie przesyłka będzie szła (przerabiałem to z remake'ami Residentów). W sumie to nadal kusząca propozycja
-
Demon's Souls
Kalinho, fajnie że wziąłeś się w końcu za grę dla prawdziwych mężczyzn Mnie ostatnio nosi na drugą platynkę w Demonach, tym razem w wersji US, którą zakupiłem jakiś czas temu - jak wydropisz Pure Bladestone, to się zgłoszę, więc pracuj
-
Dying Light
Serio? Na jakim poziomie trudności grasz? Ja zaliczyłem DL na Normalu, grałem cały czas sam (oprócz jednej ustawki na trofki online) i nie miałem jakichś strasznych problemów. Owszem, czasem zdarzyło się zginąć, noce bywały ciężkie, ale dzięki temu był odpowiedni klimacik. No chyba, że w tym Enhanced Edition oprócz grafiki, podbili również poziom trudności
-
Dark Souls II
Ech, nie lubię tych dupków, miałem nadzieję na jakiegoś Rottena, ewentualnie Old Dragonslayer
-
Dark Souls II
Heh, ja mam problem z tymi medalami, ale na PS3 i to grając online. Po prostu pustki straszne i nie mam pojęcia przy którym bossie postawić znak, żeby się ktoś napatoczył i wezwał mnie do pomocy.
-
Helldivers
Kombinuj Amigę, odpalaj Alien Breed i jazda
-
Watch_Dogs II
Mi tam WATCH_DOGS się podoba, a gram na PS3, więc oprócz wszystkich wyżej wymienionych przypadłości, dochodzi jeszcze niezbyt zachwycająca oprawa (żeby ująć to łagodnie). Co prawda idzie się przyzwyczaić, a i jakieś urzekające widoczki się trafią (do tego animacja Aidena jest świetna), ale jak obejrzałem jakieś filmiki z PS4 to zrozumiałem, jak u mnie jest biednie Mimo tego gra mi się fajnie, choć wiadomo, że to typowa UBI-gra, że tona syfu na mapie, że synchronizacje na wieżach itp. Niemniej jednak większość znajdziek (hakowania domostw itp.) jest fajna i doświadcza się ich z przyjemnością. Nawet te hot-spoty to fajne ciekawostki, spisane fajnym językiem, z których można dowiedzieć się czegoś o Chicago w dość luźny i interesujący sposób. Fabuła nie jest najgorsza (choć ciągle nie przeszedłem, bo czyszczę mapę), Aiden jest spoko, ma fajny image i konkretny wokal (a także animację, o której już wspomniałem). Miasto obsługiwane jednym guzikiem też jest fajne, wiadomo że to uproszczenie, ale to w końcu gra, miało być szybko i intuicyjnie. Model jazdy samochodami beznadziejny, ale są motocykle, więc głównie tym się poruszam. No i świetne multi, inspirowane Soulsami - ta zabawa w chowanego to masa frajdy sama w sobie. Z chęcią powrócę do W_D zarówno w przyszłym sequelu, jak i jeszcze raz - w wersji na PS4 - nie jest to jakieś cudo, ale na pewno nie zasługuje na te wszystkie wiadra pomyj, które na nie wylano.
-
Dying Light
Jak najbardziej wykonalne. Trzeba podczas jednej sesji zrobić 5 questów w pełnym, czteroosobowym składzie. Biorąc od uwagę różne przypadki losowe, takie jak disconnecty, zwiechy, czy zwykłe walenie w chooya, najlepiej przygotować sobie grunt samemu i doprowadzić pięć różnych questów do momentu, kiedy zostaje już tylko zameldować się u zleceniodawcy po odbiór nagrody. Takiego save'a można przenieść w chmurę, lub skopiować na pendrive, żeby był pod ręką, a kiedy znajdziesz trzech ziomków do zrobienia tego aczika/trofeum, będziesz miał praktycznie gotowca, bo tych questów nie trzeba "robić" razem, wystarczy je ZDAĆ - wielokrotnie przerabiane, pomagałem wielu ziomkom na PS4.
-
Dragon's Crown
Nie wiem, czy kto pytał, jeśli tak to sorry, ale czy jest wersja pudełkowa tego cudeńka?
-
W co teraz grasz?
To w takim razie odpadam, bo do takich gier się nie nadaję zupełnie Japońskie, skillowe slashery są poza moimi możliwościami manualnymi, a nauka ciosów nigdy mi nie szła, stąd jestem słaby również w mordobiciach (no i stary jestem, więc refleks już nie ten). Ba! Nawet w tym, co widnieje u Ciebie na gamecardzie, miejscami miałem problemy na normalu
-
W co teraz grasz?
He he, też tak kiedyś miałem, bo do pewnych rzeczy się długo dojrzewa. Ciągle miałem w bani, że ta gierka ma genialny klimat, ale zawsze szukałem wymówek, żeby "jeszcze nie teraz" Jak już w końcu nabrałem odwagi, to z miejsca machnąłem platynkę, a następnie jednym tchem pochłonąłem Dark Souls, które podobało mi się nawet jeszcze bardziej (wyrobiłem się dokładnie tydzień przed premierą Dark Souls II). Mówisz, że aż tak tam ładnie? Kurde, to w sumie kolejny tytuł, o którym wiem, że jest boski, ale strach przed nim jest jeszcze większy niż swego czasu miałem przed Demon's Souls, bo o ile tam wystarczy cierpliwość i determinacja, tak w Ninja Gaiden bez skilla nie podchodź, a ja jestem raczej manualnym inwalidą i nie nadążam za tymi japońskimi wynalazkami. No i kwestia ogólnej japońszczyzny - chyba wyrosłem z tych wszystkich dziwactw i np. taka Bayonetta była dla mnie niestrawna po 10 minutach. Jak jest w Ninja Gaiden? Bardziej klimat feudalnej Japonii, czy są strasznie wykręcone projekty przeciwników, które mogły narodzić się tylko w skośnookich głowach tych małych czubków, lubujących się w wąchaniu białych majteczek?
-
Bioshock
Dla mnie platynka w pierwszym Bioshocku to był raczej banał (no bo jak gra z możliwością robienia save co sekundę może być trudna?), gorzej już z DLC, a zwłaszcza z ostatnią czasówką, która jest wyśrubowana ostro (kiedyś miałem 100%, ale na obecnym koncie tylko platynka, bo jakoś nie daję rady ugrać więcej). Infinite z kolei to tylko jedno przejście, bo gra sprawiła mi ogromny zawód - fajne z tego Call of Columbia, ale ktoś dla zmyłki umieścił w tytule Bioshock, no i jakoś mi tej magii zabrakło. Rozwinięcie tej myśli znajdziecie TUTAJ
-
Dying Light
Gry teraz tak mają niestety. Kupiłem Metro Redux ostatnio i też w środku nic poza płytą - przez takie wydania kojarzą mi się z piratami normalnie - ciulowy plastik, z którego zrobione pudełko, brak instrukcji, jeszcze tylko nadruk na płycie ratuje sytuację, choć nie takie cuda od ruskich się kupowało
- Destiny
-
Destiny
O ile z Battlefieldem 4 to oczywiście prawda, bo gra była (w sumie nadal jest w wielu aspektach) skopana, tak w przypadku Destiny trochę się ośmieszasz, pisząc takie bzdury - ta gra nie ma save, który mógłby się skasować, wszystkie dane są na serwerach.
-
Jaką grę wybrać?
A ja polecam nie kończyć z PS3, tylko PS4 dokupić sobie do zestawu - dzięki temu nie będziesz musiał stawać przed takimi głupimi wyborami
-
Dark Souls II
Tak też zrobiłem, a także zamieniłem Murakumo +10, na moją ulubioną broń z części pierwszej - Black Knight Halberd - V padł za pierwszym podejściem (w sensie pierwszym po tym żalu powyżej ).
-
Dark Souls II
A mnie Król ciągle leje, do smoka nawet nie podchodzę (choć z jego duszą byłoby łatwiej z V, ale smok jest jeszcze bardziej wkurzający, niż Zombrick). W każdym razie dla mnie walka z V. jest przykładem tego, jak skopane jest DSII (w stosunku do poprzednich części, bo ogólnie to zajefajna gierka) - póki walka toczy się na środku areny - jest w miarę OK, okazjonalnie mogą wkurzyć skopane hitboxy, bo wiele razy zrobiłem prawidłowy unik, a gra i tak wiedziała lepiej. W pewnym momencie Król zawsze znajdzie się pod ścianą i wtedy okrążanie go ma małe szanse powodzenia, kamera się gubi, goovno widać, a najlepiej jeszcze jak stanie koło tych śmieci, z których podnosiliśmy pierścień - no nie ma bata, żeby mnie tam nie dorwał tym swoim kozikiem... Taka w sumie prosta walka, a zginąłem ch... wie który raz, bo zawsze coś...