Treść opublikowana przez Josh
-
Resident Evil 3 Remake
Szkoda, że typ, który użyczał mu głosu w OG już nie żyje (ciekawostka: ten sam aktor podkładał głos pod Dario). Ogólnie to już lepszy ten v-a w RE3R niż w takim Umbrella Chronicles czy ORC (tam brzmiał jak robot), no ale i tak jestem zdania że tak ikoniczny potwór zasługiwał na lepsze potraktowanie. Przetrącony kinol i zęby jak klawisze na fortepianie też nie pomogły mu lepiej straszyć, a już totalnym failem było zrezygnowanie ze sceny przed komisariatem. W klasyku już sama rozmowa z Bradem w pubie mocno nakręcała na spotkanie z Nemesisem (w sensie: jeszcze zanim się zdążył pojawić, wiedziałeś że masz przejebane), a scenka chwilę później demolowała nerwy po całości. Pamiętam tę traumę za dzieciaka (miałem wtedy 9 lat), nie mogłem spać po nocach xD
-
Resident Evil 3 Remake
W oryginale pojawiał się częściej, ale tam miał milion razy lepszy design, świetny podkład dźwiękowy (jego "STARS!!" autentycznie mroziło krew w żyłach), genialne wprowadzenie przed komisariatem RPD i potrafił wyskoczyć tak nagle z dupy, że można było dostać zawału. No i w zależności od wyborów dokonywanych podczas gry i kolejności znajdowania kluczowych itemów Nemek nawiedzał nas w innych miejscach, więc nawet przy 5 czy 10 podejściu do gry można było się zdziwić jak nam bez żadnej zapowiedzi skoczył na łeb z dachu budynku. W remake'u wszystkie jego występy są potężnie oskryptowane i sprawiają wrażenie jakby były wcięte z hollywoodzkiego akcyjniaka, bo towarzyszy im masa wybuchów, rozwalane ściany i efektowne cutscenki, co kompletnie kładzie jakiekolwiek napięcie, Jill też trochę zepsuli niepotrzebnie robiąc z niej przesadną twardzielkę rzucającą fucki na lewo i prawo. W klasyku nie dość, że samo Raccoon jest bardziej upiorne, to jeszcze twórcom perfekcyjnie udało się oddać uczucie bycia zaszczutą ofiarą, na którą poluje coś z czym nie mamy żadnych szans i nigdy nie wiemy czy nie pojawi się w następnej lokacji, żeby rozsmarować nas na ścianie bazooką albo zrobić deepthroat swoją macką. Serio, zagraj kiedyś w oryginał i sam sobie to porównaj.
-
Croc
Gdyby zjebmen robił Croca, to zamiast skakać po platformach, skakałbyś po fiutach, Croc byłby różowym transgadem identyfikującym się jako żyrafa, a zamiast gobbosów szukałbyś pochowanych po lokacjach zaimków.
- małpy razem silne
-
Resident Evil - temat ogólny, komentarze, plotki i inne
Dusk Golem napisał, że na 95% będzie zapowiedź, więc musi być, tym razem na pewno się uda!
- Growe Szambo
-
Growe Szambo
Bo to wszystko finalnie i tak zależy od polityki firmy i ludzi pracujących nad tymi kolorowymi klaunami? Od tego na ile im pozwolą? Myślicie, że gdyby oni serio mieli coś do powiedzenia, to nie powciskaliby wątków homo, transów, a z protagonistek nie zrobiliby grubych, irytujących girlBoss? Na szczęście przy Indianie osobami decyzyjnymi byli normalni ludzie, którym zależało na sukcesie gry, czego niestety nie można powiedzieć o wielu innych zachodnich grach i studiach.
-
One Piece
Z tą creepy mordą spokojnie by się nadawał do jakiegoś horroru klasy Z w stylu Slotherhouse albo Szopa na cracku. Szkoda, że jeszcze bardziej ludzkich oczu mu nie zrobili.
-
One Piece
Chopper zjebany koncertowo z czymś mi się ta abominacja kojarzy, hmmm
- Growe Szambo
- Growe Szambo
- MindsEye
-
Resident Evil - temat ogólny, komentarze, plotki i inne
Przecież RE6 zjada ORC na śniadanie. Milion razy większy budżet, lepsze strzelanko, dłuższy czas gry, bardziej zróżnicowana zabawa, zajebiście zmontowane cutscenki, normalne bossfighty. To trochę jak porównywać Silent Hill Homecoming do Book of Memories: niby jedno i drugie to "takie se" Sajlenty, ale i tak jedno z nich jest wyraźnie lepsze od drugiego.
- Growe Szambo
-
Resident Evil - temat ogólny, komentarze, plotki i inne
Jeżeli zamiast remastera Outbreak dadzą to gówno, to wyjdę z siebie i stanę obok.
-
Clair Obscur: Expedition 33
W ogóle tego nie zauważyłem o_O spoiler Nie wiem czy to wystarczająco mocna poszlaka, ale jeżeli ten niby prawdziwy świat, to też fikcja wewnątrz innego obrazu, to ciekawe co na to przeciwnicy zakończenia Maelle, którzy nie mieli problemu z ludobójstwem mieszkańców kontynentu. Rozumiem, że teraz również wymazanie świata Alicii i jej całej rodziny by im nie przeszkadzało, bo przecież nie istnieje naprawdę
-
Właśnie zacząłem...
Fast forward na emulatorze robi brrrrrr
-
Właśnie zacząłem...
DMC5: SE Waniliowe DMC5 skończone i splatynowane dawno temu (to już SZEŚĆ lat x___x ), ale do pełni szczęścia brakuje jeszcze dzbanuszka w edycji specjalnej, no więc gram i znowu łamię sobie palce. Tryb Legendary Dark Knight spoczko, to naprawdę robi potężne wrażenie kiedy ekran zalewają całe hordy przeciwników, za to o dziwo, Vergilem gra mi się gorzej niż w DMC3/4, mam wrażenie, że w tej części kolo jest maksymalnie overpowered i nawet nie trzeba się starać. Natomiast podstawową ekipą Dante, Nero i V jak zawsze szarpie się świetnie, każdym wyraźnie inaczej, ale każdym przyjemnie. Oj brakowało mi masterowania levelów na S i wykręcania chorych rekordów punktowych :) Szczegółowo o grze powiedziane zostało wszystko, ja od siebie mogę co najwyżej dodać, że mamy już 2025 rok i dalej nie wyszedł bardziej efektowny, ładniejszy i mocniej testujący skilla slasher. Trzeba czekać na premierę Ninja Gaiden 4 albo na DMC6. Koudelka A w to sobie szarpię w pracy jak szef nie patrzy Jak do tej pory mój jedyny kontakt z tą grą i chyba mogę śmiało powiedzieć, że to miłość od pierwszego wejrzenia, aż sam się sobie dziwię, że nigdy wcześniej nie skusiłem się na tego erpega (za to Shadow Heartsy ograne wszystkie, hmmm). Absolutnie uwielbiam ten design, ponure zamczysko momentalnie skojarzyło mi się z pierwszym DMC (ale też trochę z posiadłością Mortonów z Alone in the Dark 4): długie ciemne korytarze, pokoje zalatujące stęchlizną, aż można poczuć zapach kurzu i gnijących desek wdzierające się do nosa, mroczne piwnice, kaplice z niepokojącymi witrażami, ale też od czasu do czasu nieco bardziej "cozy" miejscówki z dopalającymi się w kominku resztkami drewna. No po prostu idealna miejscówka pod survival horror. A to wszystko okraszone ładnie renderowanymi tłami, znajomymi ujęciami kamer oraz oczywiście pałętającymi się wszędzie zombiakami, wilkołakami i innymi piekielnymi pomiotami tylko czekającymi na spuszczenie im łomotu + pomiędzy walkami szukanie kluczy i zbieranie paczuszek z amunicją. Tak, gdyby Resident Evil i Final Fantasy mieli dziecko, to nazywałoby się Koudelka. Pewnie dokładniejszym porównaniem byłoby tu Parasite Eve, ale według mnie z tej dwójki, to gra od studia Sacnoth w bardziej udany sposób buduje atmosferę grozy i lepiej balansuje turowe walki z Residentową eksploracją. Co mnie zaskoczyło i to na spory plus to postacie oraz ich v-a. Wiadomo, że nie są to oscarowe kwestie i czasem można się uśmiechnąć pod nosem z niektórych naiwnych dialogów, ale udźwiękowienie wypada i tak milion razy lepiej niż w pierwszym RE albo jego kopiach (odpalcie sobie kiedyś Countdown Vampires) i na pewno bardziej atrakcyjnie niż brak jakichkolwiek głosów z Parasite. Do tego sama Koudelka... damn, taka stara gra, ale nie będę kłamał, Maciuś mi trochę drygnął podczas FMV otwierającego przygodę, kiedy pokazali protagonistkę w pełnej krasie. Do tego laseczka ma niezły charakterek, raczej nastawiałem się na kolejną słodką idiotkę ratującą wszystkich wokół, ale nie tym razem. Babeczka to ostra sucz, która wydaje się, że czerpie przyjemność, kiedy jej towarzyszowi dzieje się krzywda (vide scena z zatrutym żarciem) seksowny głos i odsłaniające co nieco ciuszki tylko dopełniają pozytywnego wrażenia oraz przyjemnie łechcą moje głęboko ukryte spermiarskie ego. Długo nie pograłem, ale system walki wydaje się spoko, taki mix klasycznej turówki z erpegiem taktycznym i lekkim survivalem: podczas starć można się poruszać po specjalnie do tego wyznaczonych polach, jest trochę różnych rodzajów ataków (magia included), trzeba też rozsądnie korzystać z ammo, bo inaczej zostajemy z samym nożem i piąchami. Liczę na to, że później trafią się jakieś fajne zagadki i starcia z bossami. Kolejny plusik za możliwość dowolnego rozdysponowania punktów podczas level up'u i kilka twistów związanych ze statsami (trzeba na przykład uważać, żeby za dużo punktów nie przydzielić do obrony przed magią, bo wtedy również nasze czary leczące staną się mniej efektywne). Niby nic skomplikowanego, ale można się trochę pobawić i pogłówkować.
-
Nienawidzę, kiedy mi się to zdarza
Nienawidzę, kiedy mi się to zdarza
-
- Clair Obscur: Expedition 33
Polecam odpalić początek komuś kto nic o tej grze wcześniej nie słyszał i kompletnie nie wie co się zaraz odbagietuje np. jakiemuś niegraczowi. Tak tylko na chwilę pokazałem grę dziewczynie, żeby zobaczyła czym się jaram i no kurde, chyba nawet jak jej świnka morska padła, to nie zalała się tak łzami jak przy filmiku z gommage Chciałem ją później dobić Spoiler śmiercią Noco, bo wiem że darzy dużą sympatią takie śmieszne stworki ale mnie przejrzała i nie chciała oglądać- Clair Obscur: Expedition 33
- Nie ma problemu, Clair Obscur Expedition 33
Nie ma problemu, Clair Obscur Expedition 33- Clair Obscur: Expedition 33
- Clair Obscur: Expedition 33
Life is Strange, The Awesome Adventures of Captain Spirit, Life is Strange 2, Tell my Why, Twin Mirror, Harmony: The Fall of Reverie, Losy Records i jakieś niedojebaństwo udające platformówkę: Jusant. Normalnie same gry z gameplayem przy którym Doom Eternal i Devil May Cry się chowają. - Clair Obscur: Expedition 33