Treść opublikowana przez Josh
-
Boomer Horror - hidden gemy & niszowe horrory
Alisa Wielkie domostwo naszpikowane pułapkami, długie korytarze po których przechadzają się dziwni, powyginani mieszkańcy, ukryte kamerki zamontowane w każdym pomieszczeniu i śledzące każdy, nawet najmniejszy ruch, najbardziej popieprzony system otwierania zamków jaki widziałeś w życiu - nie, to nie akademik w Radomiu. To Alisa. Szczerze, to nie wiem jakim cudem przegapiłem tę grę, ale jakoś mi się udało Powiedzieć, że ta wydana w 2021 roku gierka z gatunku survival horror jest inspirowana Resident Evil, to jak nie powiedzieć nic. To JEST Resident Evil. Konkretnie pierwsza odsłona, tylko zamień zombie na demoniczne kukiełki, nieogolonego Krzysia na sexy Alisę, a gówniany voice-acting na... jeszcze bardziej gówniany voice-acting. Początek nie zwiastuje nic specjalnego, ot biegamy ładnie rozpikselowaną laseczką po niemalże wyludnionej wiosce, gadamy z NPCami, a już chwilę później zostajemy wciągnięci pod ziemię przez powykręcane monstra i budzimy się we wspomnianej posiadłości, gdzie przyjdzie nam rozwiązywać zagadki, szukać kluczy i oczywiście walczyć o swoje życie. Trzeba przyznać, że vibe pierwszego RE wyszedł naprawdę dobrze. Gra jest bardzo surowa, i to zarówno jeżeli chodzi o design, jak i szczątkową fabułę czy samą rozgrywkę. Mamy więc totalnie nieruchome ujęcia kamer, zamontowane zawsze w takich miejscach żeby jak najmocniej oddać posępny nastrój lokacji (co czasem utrudnia zabawę, no ale taki już urok tej perspektywy), mamy tank controls, jest też ultra-drętwa walka podczas której nie można jednocześnie chodzić i strzelać. Gra więc ma bardzo wyraźnie określony target, z miejsca dziękując żółtodziobom, frustratom i przeciwnikom archaizmów i pokazując im palcem kierunek do drzwi wyjściowych. Natomiast stare wygi wychowane na takich gierkach powinny się bawić doskonale, gubiąc się w labiryncie pomieszczeń, ginąc średnio co 5 minut i brechtając z tragicznie napisanych dialogów. Żeby jednak nie było aż tak "źle", to deweloper postanowił się trochę zlitować i chociaż ciut dostosował swoją produkcję do współczesnych standardów pozwalając np. skipować cut-scenki. Nie ma też przydługawych animacji otwierania drzwi, a jak ktoś chce, to zaczynając grę może ustawić sobie auto-aim... co ma jednak swoją cenę (o czym już za chwilę). Fajnym motywem i przy okazji takim, który trochę odróżnia Alisę od RE jest to, że zabici przeciwnicy upuszczają po sobie zębatki, które to stanowią w tej grze walutę. Zdobyte zębatki można później wymieniać u pana Pacynki za różne gadżety: amunicję, apteczki, nowe giwery, a nawet ładniejsze ciuszki dla Alisy zwiększające jej możliwości bojowe. I teraz tak: decydując się na auto-aim podczas rozpoczęcia gry niejako "za karę" trzeba się liczyć z tym, że przeciwnicy zębatek będą upuszczać mniej, więc warto się nad tym zastanowić dwa razy. Ja akurat skuszony większą ilością mamony wybrałem manualne celowanie, ale do samego końca nie byłem pewny czy dobrze zrobiłem, bo wrogowie w tej grze to nie są powolnie człapiące zombie, tylko często naprawdę szybkie gnidy, które potrafią biegać, skakać albo nawet pływać w wodzie i cholernie ciężko je ucelować. Jeżeli chodzi o lokacje, to jest bardzo zróżnicowanie, ale kosztem spójności. Tu już każdy musi sam ocenić czy to był dobry deal: zakurzone pomieszczenia pełne starych mebli już samym kolorem ścian i pułapkami (ściany chcące nas zmiażdżyć included) przypominają rezydencję Spencera. Później trafiamy do czegoś na wzór cyrku gdzie walczymy z nawiedzonymi klaunami, jeszcze później do zalanej wodą świątyni, gdzie brodzimy po pas w wodzie, próbując odeprzeć ataki stworów rodem z mitologii Cthulhu, następnie dostajemy pozwolenie na zaczerpnięcie świeżego oddechu zwiedzając ogród (jeżeli ktoś śledzi youtuberkę Sphere Hunter, to może tu liczyć na małe cameo) a pod koniec robi się nieco bardziej muzealnie. Żeby nie było zbyt nudno, to od czasu do czasu pojawia się dziwna, czarna zjawa, która ściga nas z zaciekłością Mr.X. Nie można jej zabić, nie da się jej nawet spowolnić, więc radzę dobrze zawiązać trampki i wiać przed siebie. Tak do samej końcówki grało mi się doskonale, co najwyżej od czasu do czasu cicho sobie narzekałem na słaby v-a (ale i tak szacun, że w ogóle im się chciało nagrywać te dialogi, bo mogli po prostu puścić suchy tekst) albo na nieco zbyt proste łamigłówki. Niestety, ostatnia godzina grania delikatnie zepsuła ogólnie wrażenie wciskając jakieś dziwne pomysły typu skradanie czy celowniczek na szynach (po co ), a ostatni boss okazał się być matołem tylko czekającym aż właduję w niego kilka pocisków... rozczarowujące, biorąc pod uwagę jak fajnie zrobiono inne boss-fighty. Mimo to gierkę BARDZO polecam, bo naprawdę czuć, że władowano do niej dużo miłości i że jest to produkcja od fana RE dla fanów RE (zrobił ją praktycznie jeden gość!). Nie jest też jakoś specjalnie długa, więc z racji że teraz dni są już coraz krótsze to można odpalić wieczorkiem i pyknąć całość na raz, max 2 razy rozkoszując się gęstym klimatem po ciemku.
-
Tormented Souls II
Oj tak, zagadeczki muszą być minimum tak dobre jak w jedynce. Sporo łamigłówek, dużo biegania i chłonięcia klimatu, walki tyle samo co było, albo może być nawet i mniej. Ale mnie cieszy, że jedynka sprzedała się na tyle dobrze, że robią ten sequel. W ogóle to niesamowite jaki renesans przeżywają teraz takie klasyczne survival horrory
-
Prince of Persia The Lost Crown
Tej, dobra cena nie zgubili tam jakiegoś zera? Anyway jak dla mnie cała ta gra to mógłby być platforming-only, serio parkour wyszedł im genialnie. Jeszcze jakby Ubisoft zrobił coś takiego, ale w 3D...
-
NINJA GAIDEN: Master Collection
Widziałem filmik porównujący Razor's Edge do waniliowego NG3 i o kuźwa, ależ to musiał być masochizm grać w tę bieda-wersję. Przy okazji nadziałem się na spoilery fabularne, oni serio chcieli przedstawić Ryu z bardziej ludzkiej strony i rozliczyć go z tych wszystkich zabitych mobków? jak się da, to będę skipował scenki i skupię się tylko na rozgrywce.
-
NINJA GAIDEN: Master Collection
Czekam na jakąś fajną promkę na Master Collection i też będzie ostre grańsko, bo się już stęskniłem za Ryjo Pojebusą. W jedynkę i dwójkę grałem wiele lat temu, w trójkę nigdy.
-
Konsolowa Tęcza
https://boundingintocomics.com/2024/09/06/square-enix-censors-akira-toriyamas-original-female-warrior-design-for-dragon-quest-iii-hd-2d-remake/ Ubrali dziewczynę, żeby tyłek jej nie zmarzł, a ci od razu, że cenzura
-
Konsolowa Tęcza
https://www.gamesindustry.biz/ubisofts-share-price-tumbles-again-as-minority-investor-calls-for-the-company-to-go-private Ubi wydaje crap za crapem, akcje lecą na łeb, inwestorzy zaczynają się denerwować
-
PPE.pl - portal graczy
Igor próbował udowodnić, że woke nie miało żadnego wpływu na sprzedaż gry, co nie jest prawdą, bo na pewno w jakimś stopniu wpłynęło to na odbiór graczy i nawet jeżeli to nie jest główny powód, dla którego Concord wtopiło, to z pewnością dołożyło do tego swoją pokaźnych rozmiarów cegłę zniechęcając do reszty potencjalnych zainteresowanych. Gdyby gra była dobra, to gracze przymknęliby oko na transy, grube murzyny i zaimki, ale że okazała się średnia to woke tylko ją dobiło. Niemniej plusik za starania dla Igorka, jego chłopak pewnie jest z niego dumny, że tak walczy z homofobią i transfobią w internecie.
-
Concord
- Concord
Przede wszystkim teraz stało się jasne czemu woli chłopców. Jakby u mnie w mieście chodziły takie "przeciętne" laski, to chyba też bym się przebranżowił. Ok, ale wrzuciłeś screena z nowszego trailera, gdzie wyraźnie jej poprawili twarz. Jak widać narzekanie w internecie czasem daje jakieś efekty. Ciekawe czy Bloober pójdzie tym samym tropem i zrobi coś z tym swoim pulpetem.- Concord
Gratulacje, że deweloper mając do dyspozycji całkiem ładną aktorkę postanowił wrzucić do zwiastunu taki pasztet. I to nie jest kwestia kadru, ten mutant wygląda tak na całym trailerze. To nawet nie jest kwestia twarzy, bo nawet łapy to coś ma większe ode mnie. Ale miło, że wyciągnęli jakieś wnioski z krytyki, bo na kolejnym trailerze babeczka wygląda ciut lepiej.- Concord
- PPE.pl - portal graczy
Ostatnio coś mało widzę newsów w wykonaniu Musialika. Wrócił już do przedszkola rysować szlaczki czy co się dzieje? Na szczęście reszta ekipy godnie go zastępuje. Ostatnio był news w wykonaniu Igora jak jakiś Mirek, co go obserwują całe 3 osoby na Twitterze zapodał info, że GTA6 zaliczy obsuwę i największy portal o grach wideo w Polsce potraktował tę informację śmiertelnie poważnie publikując na ten temat obszerny tekst. Dzisiaj się poprawili prostując, że może to jednak nie była prawda. A za dwa tygodnie będą płakać na Fejsbuczku, że się ludzie z nich śmieją i redaktorzy nie wytrzymują psychicznie, próbując popełnić seppuku poprzez utopienie się w słoiku z wodą po ogórkach.- Concord
- Star Wars: Outlaws
Scenarzyści w Ubisofcie. I programiści. I betatesterzy. I cała reszta.- Silent Hill 2 Remake
Zawsze chciałem wbić platsa w SH2, ale biorąc pod uwagę, że wersja HD na PS3 to osrane gówno (i teraz jeszcze drogie gówno), a na mojej półce elegancko pręży się chad-wydanie z PS2, to odpuściłem. Tym razem chętnie się skuszę, więc oby dowalili trudne trofiki.- Star Wars: Outlaws
Tu się nawet nie ma co zastanawiać, wbijaj w tego Prince'a bo to sztos gierka i chyba wyszła im totalnie przez przypadek.- Silent Hill 2 Remake
Oby nie. Nic bardziej nie wkurza podczas kolejnego podejścia jak jakieś walking-simowe wstawki, gdzie postać chodzi jak pieprzony ślimak i nie da się nawet skipnąć dialogów. Ciekawe czy pokuszą się o równie hardkorowy zestaw trofików jaki był w OG. Tam to niewiele osób zgarnęło platynę- Silent Hill 2 Remake
Ale to było usprawiedliwione jęczenie, bo Bloober od zawsze robił crapy pozbawione gameplayu i przez to mało kto wierzył, że uda im się zrobić remake tak legendarnej gry jak SH2. To tak jakby ekipie od Concord dać teraz do zrobienia remake Killzone'a 2, też by wszyscy cisnęli bekę i zakładali, że na 99,9% to spieprzą. Sam zawsze ostro jechałem po Blooberze. Czy się tego wstydzę? Nie, bo miałem ku temu powody. Czy teraz moje nastawienie do nich się zmieni, bo wygląda na to, że w końcu nauczyli się robić gry? Jasne, że tak. Ba, nawet będę im kibicował przy kolejnych produkcjach.- Konsolowa Tęcza
Ale robią na zlecenie Ubi i na pewno wleciały odpowiednie wytyczne. Chyba, że myślisz, że mają pełną swobodę działania- Konsolowa Tęcza
Rogaliki to ogólnie bardzo specyficzny gatunek gier. Tak specyficzny, że nawet nie trzeba w nie zagrać i nie muszą się jeszcze nawet ukazać, żeby było wiadomo, że to crapy- Konsolowa Tęcza
Pewnie w końcu wyjdzie, tylko do tego czasu zdążą jeszcze wypuścić ze 4 odsłony AC. Priorytety.- Konsolowa Tęcza
Najsmutniejsze jest to, że na kolejne Assassyny i sieciowe odpady im nie szkoda na pieniędzy, ale już na dobre gry tak. The Lost Crown to świetny Prince, ale to w dalszym ciągu tylko gra AA, tego crapa z fioletowym Księciem nawet nie skomentuję, a The Sands of Time na początku dali do zrobienia hindusom, żeby odjebali na szybko i po taniości "remake'a" zanim się zorientowali, że hindusy w gry nie potrafią i teraz dla odmiany pewnie dali jakimś Nigeryjczykom, którzy odwalą podobną manianę (od dawna coś cichutko z tą grą). Splinter Cell? Podobnie, od pierwszej zapowiedzi, która miała miejsce już parę lat temu totalna cisza w eterze i żadnego nawet screenshota. Jakiś Rayman? Panie, nie ma pieniędzy, bo tu trzeba trzaskać Far Cry 86, Assassin's Creed 324 i klonika Concorda, który przyniesie firmie sto milionów dolarów strat. Jako kolorową posypkę na to śmierdzące gówno damy trochę woke (czarny Prince, fioletowy Prince, czarny samuraj, jakieś zaimkowe pojeby w Outlaws itp), żeby ludziom bardziej się spodobało. Niestety, to już nie jest ten sam Ubisoft co 20 lat temu dostarczający hit za hitem i raczej nigdy już nie będzie. Serio, niech ta firma już zdycha, tylko zawczasu sprzeda prawa do swoich najlepszych serii lepszym deweloperom, którzy będą wiedzieli co z nimi zrobić.- Konsolowa Tęcza
https://gry.interia.pl/newsy/news-ubisoft-w-poteznym-kryzysie-tak-zle-nie-bylo-od-dziesieciu-l,nId,7772647- Resident Evil - temat ogólny, komentarze, plotki i inne
Reakcja Mikamiego po zobaczeniu w akcji starej ekipy z pierwszego RE Dajcie tym dwóm ze dwa wagony hajsu i niech zrobią razem coś zajebistego. Chętnie bym przytulił sequel Shadows of the Damned albo coś w tym stylu. - Concord