Treść opublikowana przez Czokosz
- Silent Hill f
-
Silent Hill f
Te sceny, które widziałem wczoraj podczas: rytuału Aż kolacje odpuściłem i wypiłem samą herbatkę. Ciekawi mnie ten cykl "Higurashi no Naku Koro ni: Onikakushi-hen" od Ryukishi. Zaraz pierwszy tom zamówię na próbę i przetestuje.
-
Silent Hill f
Lepiej dać tego pisarza od SH f Blooberom i niech napiszę dla nich SH6. Fabułą od tego świra plus gameplay od Blooberków i jest klasyk w dniu premiery.
-
Silent Hill f
Niech oni się zlitują z tą walką... jestem teraz w domu rodzinnym Hinako po starciu z płomienną Rinko I ja już nie chce walczyć, mam dość : ( Fabuła za to tak porypana, że to coś pięknego. Te wszystkie cutscenki to absolutny top i choćby dla nich było warto zagrać. Oby Ryu nie powiedział ostatniego słowa w tym uniwersum i napisał coś jeszcze.
-
Silent Hill f
Tak, masz racje, potem sam zauważyłem swój błąd. Przez jakiś czas myślałem, że to dżwignie aktywują jakiś skrpyt związany z odradzaniem przeciwników, ale póżniej na moich oczach zrespił się jeden potworek jak biegłem korytarzem.
-
Silent Hill f
Scam to było zeszłoroczne Alone in the Dark. Tu wyszła solidna gierka, której daleko do najlepszy odsłon, ale obok tych najgorszych też ciężko ją postawić, więc w hierarchii serii SH umieściłbym ją gdzieś po środku. Może to jest właśnie ta immersja, że gracz ma cierpieć jak Hinako ? Jeszcze wam powiem, że ten motyw w świątyni przyjaciele ze spaleniem Rinko i zostawieniem zamkniętej w klatce bojącej się ciemności Sakuko... nawet na Jamesie się tak nie zawiodłem po obejrzeniu kasety w hotelu jak na Hinako : (
-
Silent Hill f
Normalnie się odradzają za każdym razem w tych samych miejscach i trzeba od nowa się szarpać z nimi. Zresztą już poszło jakoś i na szczęście nie był to długi fragment. Do zdobycia pierwszego klucza nie miałem takiej opcji. Dopiero w drodze po drugi pojawiła się wskazówka, że można to zrobić, więc teraz korzystam z tej strategii.
-
Silent Hill f
W świątyni z każdym pociągnięciem przekładni otwierającej innej drzwi mamy respawn przeciwników... Ludzi którzy projektowali tam rozgrywkę powinno się jeszcze dziś wygnać z kraju.
-
Silent Hill f
Za tę cenę, to może warto byłoby kupić RE9 albo SH1 od Blooberów, ale nie to. No ale niech mają, niech im się wiedzie, bo na rynku potrzebny jest jakiś horror AAA, który stara się opowiedzieć ciekawszą historie niż wysłanie oddziałów specjalnych do płonącego miasta albo innej zapadłej wiochy, bo jakaś organizacja bioterrorystyczna narobiła syf i teraz trzeba po nich posprzątać. Dla mnie póki co murowany kandydat do rozczarowania roku. Jeszcze przede mną Ninja Gaiden 4, więc może SH f jakoś się wywinie, ale wątpię, bo NG4 wygląda zajebiście i nie wiem jak musieli by to spieprzyć, żeby przebili Tajwańczyków. Gierka 6/10 (7 to maks, zobaczę jak druga połowa gry) a tu spusty recenzentów, jakby się narodził klasyk w dniu premiery.
-
Silent Hill f
Etap w szkole nawet dobrze im wyszedł, fajna zagadka z pudłem, kody do szafek prostsze, ale też spoko, walki mało. No ale to i tak wersja demo prawdziwej szkoły, którą dostaniemy od Blooberków w SH1. Często pojawia się zarzut o walkę albo nudne etapy z lisem, a mnie uwiera jeszcze struktura lokacji poza Otherworld. Wizualnie jest ok, ale problem mam z tym, że to wszystko jest jakieś takie mocno korytarzowe póki co. Brakuje bardziej rozbudowanych miejscówek jak w SH2R. Ledwo się gdzieś wejdzie i zaraz koniec. Szkoła jest spoko porównując ją do całokształtu gry, ale nie ma podjazdu do żadnej lokacji we wspomnianym SH2. W ogóle brakuje tej grze jakiegoś efektu wow w czymkolwiek. Nawet jak coś jest zrobione dobrze, to nie jest to poziom bliski najlepszym tytułom z tego gatunku, jakby sugerowały oceny od recenzentów. Te opinie tu na formku, że SH f wciąga Cronosa nosem to...
-
Silent Hill f
Pierwszy boss poszedł za drugim razem. Fajny design, poza tym nawet przyjemna walka w porównaniu do starć ze zwykłymi przeciwnikami. Niestety prawie wszystkie medykamenty poszły w pizdu, więc teraz będę jechał na oparach. Trzeba zrobić przerwę ze dwie godziny i potem znów jazda, bo jutro wolne, więc można posiedzieć dłużej. Póki co cisnę na wymagającym i mam nadzieje, że uda mi się tak dojechać do końca. Chyba że potem naprawdę będą jakieś bardzo frustrujące momenty i zacinka na jakimś etapie na dłużej to chowam dumę do kieszeni, obniżam poziom i lecę ekspresowo do napisów końcowych. Jeszcze dodam, że fabuła potrafi zaintrygować od pierwszych scen. Najbardziej się gubię w tych opisach i nazwach jakichś obrzędów, bożków, wierzeń. Jakieś imar/omari/samari/ dziwne opisy typu, że trzeba zrobić podkop na posesji, obrócić się trzy razy wokół własnej osi i wysikać do wiadra, żeby przegnać ducha w postaci pradawnego smoka. No ale to i tak jakieś poboczne kwestie, ważne żebym główną fabułkę ogarnął jako tako : )
-
Silent Hill f
Udało się przejść przez upierdliwą walkę i zaraz potem wywaliło do pulpitu... Neobards
-
Silent Hill f
U mnie póki co to nie jest nawet 7/10. Ta walka tak mnie wkurwia, że mi się odechciewa grać. Jeszcze trochę takich irytujących etapów i będzie zawód roku. Nadal daleko do jakiegoś crapa, ale spodziewałem się, że to będzie gierka co najmniej 8/10, a nawet i wyżej. Niestety wyrobnicy z Tajwanu robią wszystko żeby popuść dzieło ostateczne napisane przez tego Ryu07. 340zł... tajwański gangbang na graczu.
-
Silent Hill f
Tak się czuje za każdym razem, gdy muszę podjąć walkę w tej grze...
-
Silent Hill f
Trzeba im oddać, że klimat top. Może niech Blooberki też poszukają do następnej produkcji jakiegoś chłopa na japońskim rynku co pisze horrory/ mangi i mu przyniosą walizkę pieniędzy, żeby im napisał dobrą fabułkę jak ten Ryukishi. Japończyki jednak potrafią w takie pokręcone historie.
-
Silent Hill f
Gram teraz w tego Silenta trochę i dla mnie Cronos, ale ja wyjątkowo kocham klimaty sci-fi i raz do roku muszę ograć serie Dead Space albo Alien Isolation. SH2R lepszy od Cronoska, ale ten Silent... no zobaczymy jeszcze, bo do końca daleka droga : (
-
Silent Hill f
Może następnym razem pod kątem rozgrywki powinni zrobić coś w stylu Shattered Memories ? chodzi mi o taki ogólny koncept. Wygląda na to, że w ich przypadku lepiej postawić mocniejszy nacisk na fabułę, klimat, eksploracje. Niech jeszcze dorzucą zagadki, dodatkowo jakieś sekcje z ucieczką/skradaniem. Jak tak ma wyglądać walka, to może lepiej niech sobie darują ten element i skupią się na powyżej wymienionych rzeczach. Chyba że poszukują na rynku jakichś bardziej kumatych ludzi od projektowania systemu walki i zaliczą progres w następnej grze, to spoko, niech robią. Jakiś konflikt tam powoli zaczyna kiełkować. Gratulowali premiery Hollow Knight, Hell is Us, Dying Light, a Konami z ich nowym Silentem zlali i słowa nie pisnęli. Bloobery z każdą kolejną grą stają się coraz potężniejsze, więc i apetyt rośnie coraz bardziej. W końcu prezes Babieno na spotkaniu z Japończykami pierdyknie pięścią w stół i postawi ultimatum "koniec tych rimejków, albo SH6, albo do widzenia". SH1 dowiozą, dorzucą jeszcze 3, bo to jednak powiązane części, ale potem mogę się zacząć negocjacje.
-
Silent Hill f
Coś oceny wszędzie lecą w dół. Jeszcze się Konami zdenerwuje i to Blooberom dadzą zrobić SH6, a ziomki z Neobards dostaną na pocieszenie remake SH3.
-
Silent Hill f
Patrzcie jakie znalezisko Łapy trochę odpoczną od tego wymachiwania rurką : ) pozdro Hinako, trzymaj się tam w tym Silent Hill
-
Silent Hill f
Może Neobards powinno następnym razem odezwać się o pomoc do Blooberów w sprawie projektowania systemu walki. Oni niech zrobią wszystko inne, ale akurat do tego niech na jakiś czas wyślą im tam do Tajwanu paru chłopaków z Krakowa na wypożyczenie. Byle nie tych od Cronosa, bo o ile podobał mi się combat w tej grze, to ładowanego ataku rurą nie zniosę na dłuższą metę.
-
Podczas dzisiejszej podróży pociągiem po jakimś czasie uświadomiłem sobie, że zerka n
Podczas dzisiejszej podróży pociągiem po jakimś czasie uświadomiłem sobie, że zerka na mnie całkiem atrakcyjna kobieta. Co jakiś czas spoglądałem w jej stronę i ku mojemu zdziwieniu jej wzrok był cały czas skupiony na mnie. Gdybym był cywilizowanym człowiekiem pewnie wstałbym, przedstawił się, zagadał w jakikolwiek sposób, ale ja... przegrałem z pożądaniem, napięcie widocznie zbyt długo we mnie buzowało, więc chwyciłem za suwak i wyjąłem bydlaka na wierzch. Wielkość mojego sprzętu musiała mocno onieśmielić moją cichą adoratorkę, bo po chwili odwróciła wzrok i do końca podróży nie spojrzała w moim kierunku. Ja nie zrażony jej reakcją po prostu chwyciłem za mojego przyjaciela i aż do wysiadki bawiłem się znakomicie. fotka bydlaka dla ciekawskich : )
-
CRONOS: The New Dawn
W sumie, tak patrząc realistycznie, to raz, że mieli mniejszy budżet od SH (przy Callisto to już w ogóle przepaść) to po drugie mieli też trudniejsze zadanie, bo team Silent miał mocny materiał źródłowy, a oni musieli zrobić coś od podstaw. Poza tym Cronos to był dla nich materiał do nauki i może nawet dobrze wyszło, że dostali dobre recenzje, ale nie tak dobre jak w przypadku SH, bo jeszcze by Blooberki obrośli w piórka, że już są w pierwszej lidze. Zrobili pierwszy autorski survival horror na dobrym poziomie, zebrali feedback od graczy gdzie mają braki i finalnie ten zimny prysznic w postaci niższych ocen może im wyjść na dobre. Na pewno muszą popracować nad designem maszkar, ich różnorodnością ataków, wyglądem. Mogli tutaj pójść bardziej tropem Dead Space i wrzucić do gry chociaż dwa dodatkowe typy przeciwników bardziej agresywnych i poruszających się szybciej albo przyśpieszyć ruch tych stworów, z którymi mieliśmy okazje mierzyć się w grze. Jak po Cronosie odpaliłem Dead Space remake to uświadomiłem sobie, że u Blooberów tempo jest za wolne i brakuje tej adrenaliny wynikającej z tego, że jedna głupia decyzja, chwila zawahania i przeciwnik/przeciwnicy mogą znależć się zbyt blisko. Tym bardziej, że Cronos często daje więcej przestrzeni niż DS i szczególnie w mniej korytarzowych lokacjach czuć, że przeciwnicy nie stanowią większego zagrożenia, bo poruszają się zbyt ślamazarnie. Tak samo było z bossami i opieranie każdej walki na podobnej strategii było błędem. Miotacz ognia + strzelanie w butle gazowe i potwór nawet nas nie dotknie. Oby w następnych grach popracowali nad tym, żeby do każdego bossa trzeba było podejść nieco inaczej, poznać jego ataki, taktykę itd. Tutaj wchodziło się na arenę i wiadomo było od początku co trzeba robić, bo każda poprzednia walka opierała się na tym samym schemacie. No ale coś ten Cronos pomimo swoich wad w sobie ma, że go przeszedłem trzy razy i świetnie się bawiłem. Tak czysto obiektywnie to wiadomo, że to bardziej 8/10, ale sam fun z gry oceniłbym na 9.
-
GOG.COM - Preservation Program
Trylogia nowych TR za 50zł.
-
Właśnie zacząłem...
Ninja Gaiden Ragebound Boże święty, ale lamie w tę grę. Kompromituje się na arenie treningowej na oczach potężnego Ryu. No ale może będzie ze mnie jakiś ninja, nie tracę nadziei : ) Ta gierka (mimo że zajebista) to dopiero przystawka przed nadchodzącym NG4. W ogóle trzy gry z tej serii na przestrzeni kilku miesięcy to coś pięknego. Jeszcze Nioh 3 w przyszłym roku od Team Ninja
-
Najmniej urodziwa kobieta w historii gier wideo ? wysoko zawiesze poprzeczkę na począ
Najmniej urodziwa kobieta w historii gier wideo ? wysoko zawiesze poprzeczkę na początek i wymienię Abby z TLoU 2