Witam, z tej strony forumowy robot grający na etat Skończone gry W tym roku również z licznikiem godzin dla @balon Liczba bez nawiasu to godziny spędzone w tym roku, w nawiasie łącznie. Jest tak kilka razy kiedy jakąś grę zacząłem w poprzednim roku a skończyłem w tym. Skończone DLC Godziny spędzone w DLC do KC:D i Heretic wliczone do czasu głównego gry. Nie chciało mi się tego osobno liczyć. Szczegółowe statystyki Łącznie 106 gier i 16 DLC. Podział platformowy gier: PC - 85 PS5 - 7 PS4 - 3 Android - 3 PS2 - 2 J2ME - 2 Quest 2 - 2 PSP - 1 PCVR - 1 Podział platformowy DLC: PC - 16 Liczba calaków: 29 Gry ograne z tego roku: 36 Gry ograne z lat 2020-2024: 28 Gry ograne z lat 2010-2019: 26 Gry ograne z lat 2000-2009: 14 Gry ograne z lat <2000: 2 Wyróżnienia Peak - fantastyczna zabawa w trybie współpracy. Nie sądziłem że mnie to wessie ale wspólne pokonywanie przeciwności losu w drodze na szczyt wciągnęło mnie przeogromnie. Najlepsze było oczywiście rozmyślanie i planowanie jak przejść i czego użyć aby dojść wyżej. O dziwo udało mi się wejść na górę za drugim razem a nauczony doświadczeniem nie zużywałem lin czy łańcuchów które przydały się w ostatnim biomie i dzięki temu wszedłem na szczyt. Adrenalina, frajda, satysfakcja - pełne. The End of the Sun - symulator chodzenia w słowiańskich klimatach ukazujący polskie legendy i mity wokół przygotowanej historii. 4 pory roku, sporo historyjek w wiosce a my musimy chodzić i je rozwiązywać. Historie się ze sobą łączą i chociażby w jednej z wiosny zdobywamy coś czego użyjemy w innej historii w jesieni. Szukanie tych połączeń a dodatkowo rozwiązywanie zagadek i eksploracja naprawdę sprawiały mi sporo frajdy. Całość jest wygenerowana dzięki fotogrametrii więc można się poczuć jak na polskiej wsi w 1300 roku. Bytebond - debiut małego studia DVD Unicorns który stawia na współpracę. Dwa małe robociki muszą pokonać wirusa w kompie przez co my przemierzamy kolejne poziomy a im dalej tym dostajemy więcej narzędzi na rozwiązywanie problemów. Na początku są jakieś tam przyciski, potem wchodzi kostka, wrogowie, ładowanie kostki prądem aby była przekaźnikiem itp. Można grać samemu, lokalnie lub przez internet. Dostępna tylko na PC ale mam nadzieję że wyjdzie na konsole. Spilled! - gra dziewczyny mieszkającej na łódce która jest o....łódce a dokładniej o oczyszczaniu środowiska z zanieczyszczeń czy to ropy czy butelek. Przy okazji ratujemy zwierzaczki więc tytuł to typowy cozy gaming i to jest okej. Graveyard Keeper - gra jest bardziej ufabularyzowana niż Stardew Valley. Poza dbaniem o cmentarz i okolicę jako grabaż mamy mini-historię w świecie gry które popychają nas stopniowo ku finałowi. Bardzo wciągnęło mnie zarządzanie tym wszystkim przy okazji właśnie osiągając kolejne cele w wątkach postaci ze wsi. Na początku jest wiadomo ciężko ale jak już się troszkę ogarniemy z mechanikami to wessie niesamowicie. Na minus wolne chodzenie postaci i pojawianie się postaci fabularnych tylko w konkretnych dniach. Beyond Blue - w połowie gra, w połowie doświadczenie. Mianowicie jesteśmy nurkiem który bada głębiny oceanu ale jednocześnie cała gra była przygotowywana we współpracy z faktycznymi ekspertami w tej dziedzinie więc ma też funkcję edukacyjną. Taka bardziej przystępna wersja Abzu ale mi osobiście sprawiło sporo frajdy pływanie, zwiedzanie i skanowanie rybek. Atomfall - podchodziłem z zaciekawieniem ale lekkim sceptycyzmem. Natomiast Rebellion naprawdę dowiozło solidny tytuł z pogranicza FPS i RPG który rzuca nas w realia alternatywnej historii lat 60 i 70 w Anglii. Tematyka, postapokalipsa, eksploracja, swoboda działania w rozwiązywaniu misji, strzelanie - to wszystko sprawiało że nie mogłem się oderwać od gry. Jedynym poważnym minusem dla mnie były momentami irytujące respawny przeciwników. Lushfoil Photography Sim - gra o cykaniu fotek, dosłownie. Każda plansza to inna lokacja podzielona na dwie części: każda w innej porze roku i dnia/nocy. Musimy wykonać konkretne fotki i tyle ale to co gra oferuje to naprawdę spore możliwości w robieniu zdjęć. Ja jestem totalnym amatorem ale od razu można zauważyć mnóstwo opcji dostosowania ustawień aparatu więc jak ktoś ma zajawkę na robienie zdjęć to tutaj może się naprawdę wykazać. Gra jest przy okazji przepiękna. Metro Awakening - uwielbiam serię Metro i byłem bardzo zadowolony z tego jak dobrze Vertigo Games odrobiło pracę domową. Można powiedzieć że na piątkę z plusem. To jest dosłownie pełnoprawna część serii tylko w VR i sprawdza się tam naprawdę świetnie. Cudowne strzelanie (szczególnie w głowę), immersja większa jak nigdy dotąd, niesamowity klimat, zaszczucie, odrobina horroru, eksploracja. Każdy kto ma VR i lubi Metro powinien w to zagrać, nawet jak się lekko boi takich gier. Naprawdę warto. That Which Gave Chase - bardzo lubię intrygujące indyki które opowiadają historię w poszatkowany sposób. Krótki czas rozgrywki ale bardzo intensywny a sceny w których bierzemy udział dynamicznie się zmieniają. Raz idziemy przez ciemny las, raz rozmawiamy z naszym tajemniczym towarzyszem, raz jedziemy zaprzęgiem psów. Klimat, napięcie, tajemnica do rozwiązania - tym jest ta gra. Caravan SandWitch - bohaterka przybywa na rodzinną planetę w poszukiwaniu siostry a przy okazji planeta doświadcza dziwnych anomalii. Gra stawia przede wszystkim na eksplorację gdzie rozwiązujemy bardzo łatwe zagadki i zbieramy części, które są nam potrzebne do ulepszania samochodu w lepsze zabawki. Te umożliwiają nam dostawanie się do wcześniej zablokowanych miejsc a chce je się zwiedzać bo twórcy zadbali o unikalność każdej z nich. Przy okazji poznajemy różnorodne postaci ze swoimi problemami które możemy pomóc im rozwiązań. Nie ma walki tylko czysta przyjemność z eksploracji. Keeper - wiem że są różne opinie o tej grze ale ja byłem pod sporym wrażeniem kreatywności Double Fine. Niby zasady są proste ale co kilkanaście/dziesiąt minut gra troszkę zmienia reguły gry przez co nadaje świeżości rozgrywce. I ja naprawdę się w tej grze nie nudziłem a tylko czekałem czym jeszcze uraczą mnie panie i panowie z Double Fine. Artystycznie ta gra jest przepiękna ale wizualnie już tak średnio a optymalizacja pozostawia wiele do życzenia niestety. Niemniej, świetna to była przygoda. Wheel World - gra o jeździe na rowerze w której towarzyszy nam tajemnicza czaszka i musimy zbudować legendarny rower a części zdobywamy podczas wyścigów z 'bossami'. Jednak zanim się z nimi zmierzmy to trzeba pokonać mniejszych przeciwników w różnych wyścigach aby zdobyć różne gwiazdki - za wygranie, za pobicie czasu, za zdobycie rozrzuconych literek. I to wciąga tylko na początku kiedy jeździmy złomem gra potrafi odrzucić ale jak się nauczyłem jeździć a przy okazji odblokowałem lepsze części to poszło już z górki i nie mogłem się oderwać. Ładne lokacje, różnorodne trasy, różna powierzchnia po której się jeździ ale niestety jest jeden minus w postaci AI przeciwników którzy niestety mają sobie za nic prawa fizyki i zachowują się jak czołgi dlatego trzeba ich wyprzedzić na początku jak najszybciej. Metal Garden - najświeższa gra którą skończyłem dała mi 2 skojarzenia: Nier Automata i Shadow of the Colossus. Znajdujemy się w świecie w którym są tak zwane megastruktury i naszym celem jest dowiedzenie się jaką tajemnicę skrywa ten świat. Muszę przyznać że gra jest niezwykle klimatyczna i oferuje naprawdę kreatywnie zaprojektowane lokacje a całość zrobiła jedna osoba. Jest walka w postaci wymiany ognia za pomocą jednej z trzech broni palnych, są jakieś proste zagadki i pułapki do ominięcia. Do przejścia w jedno posiedzenie a gra oferuje też notatki czy konwersacje dzięki którym poszerzamy swoją wiedzę o świecie. Tegoroczne największe rozczarowania Kingdom Come: Deliverance 2 - jedynka mi się podobała przez to że to była głównie bardzo osobista historia Henryczka, dwójka niestety odwraca proporcje i jest to gra głównie o polityce i wojnie. No i to mi niestety sprawiło że średnio śledziło mi się główny wątek mimo tego że ekipę mamy naprawdę zacną. Jedynka miała też według mnie lepszy balans mechanik - walki, rozmów, eksploracji. W dwójce czułem przesyt walki i rozmów, gra jest zwyczajnie przegadana oferując za dużo informacji, zwłaszcza że się one często w dialogach powtarzają aby gracz przypadkiem nie zapomniał czego od niego wymagają twórcy. Walka mi się też mniej podobała, jedynka miała ją dla mnie ciekawszą, trudniejszą, bardziej satysfakcjonującą. Podobnie z rozwojem postaci gdzie w jedynce musiałem się poważnie zastanowić jakie perki wybierać a w dwójce to nie miało już takiego znaczenia. Tak samo nie lubiłem grania innymi postaciami czy zwyczajnego blokowania eksploracji przez wydarzenia fabularne. Misje poboczne też uważam że są lepsze w jedynce i to te z jedynki zapamiętam na dłużej i o dziwo zrobiłem ich naprawdę bardzo dużo. W dwójce zrobiłem ich część ale no dupy mi nie urwały niestety, może zwyczajnie jedynka ustawiła poprzeczkę zbyt wysoko. Dying Light: The Beast - rozpisywałem się już w temacie z grą ale w skrócie uważam to za rozczarowanie bo seria stoi w miejscu zamiast iść do przodu. Niemal wszystkie irytujące mnie rzeczy które były w jedynce 10 lat temu mamy też tutaj. Dwójka próbowała robić pewne rzeczy inaczej i jej się za to oberwało ale przynajmniej czułem że to jest jakaś ewolucja, tutaj miałem uczucie że jest to krok lub nawet dwa w tył. I ja wiem że społeczność zadowolona, no okej rozumiem, ja jednak wymagam czegoś więcej bo nie chciałbym aby kolejna część była kolejnym klonem bez duszy. Assassin's Creed: Shadows - mam wrażenie że Ubisoft nie wie w jakim kierunku chce iść z tą serią. Sam pomysł na umiejscowienie akcji i dwójka różnych bohaterów uważam za dobry. Problemem jest pisany na kolanie scenariusz który się rozmywa i staje się nieciekawy. Walka z czasem też przestaje być interesująca a zaczyna nużyć a pod koniec zwyczajnie męczyć. Najbardziej jednak boli jak są skonstruowane misje gdyż większość z nich to pojawienie się na tablicy okręgu z kilkoma celami do zabicia i niemal wszystkie misje polegają na tym samym. Gra wygląda świetnie, nawet na bazowym PS5 i czuć że zrobili cuda w tym silniku ale niestety wiele decyzji które zostały podjęte w kwestii mechanik i projektów poszczególnych elementów były złe. Call of Duty: Black Ops 7 - ja nie wymagam od Call of Duty bycia mesjaszem gamingu ale to co oni odjebali w tej odsłownie przechodzi jakiekolwiek granice dobrego smaku. Historia w tej części była chyba pisana przez chatGPD, mapy są zajebane z warzone albo nawet z Black Ops 6 czy innych, poprzednich odsłon serii. Wymagany tryb kooperacji, jakieś kurwa pająki-zombiaki, ten boss-mem z którym walczymy jak w jakimś Doomie. Jak spojrzę na takie odsłony jak CoD 4, pierwszy Black Ops czy nawet Infinite Warfare to nóż mi się w kieszenie otwiera co oni zrobili z tą serią. Podsumowanie - W tym roku jakimś cudem ograłem więcej gier niż w zeszłym. Oczywiście najwięcej jest gier z poprzednich lat które gdzieś tam jeszcze wygrzebałem przeszukując internet lub natrafiając na czyjeś wrażenia ale jest bardzo dużo gier ogranych z tego roku bo aż 36. - Nic się nie zmieniło w kwestii mojej chęci do grania, dalej zajawka silna jak rok temu, oby w przyszłym roku było podobnie. - Podobnie jak w 2024, byłem prawie że na bieżąco z interesującymi mnie premierami. Kilka gier się uchowało ale to nadrobię zapewne w nadchodzących tygodniach bo nic ciekawego nie wychodzi. - Steam Decka sprzedałem pod koniec roku. Skończyłem na nim kilka gier ale z perspektywy czasu był on dla mnie zdecydowanie zbyt dużym sprzętem do taszczenia poza domem. - Nadrobiłem dwie ważne gry VR z poprzedniego roku a teraz jak mam Questa 3 to w kolejce czeka Thief oraz Batman. Aktualnie jestem w trakcie Medal of Honor: Above and Beyond i w końcu mogę komfortowo w to zagrać bez kabla. - Planowałem ogrywać izometryczne RPG ale szczerze? Kompletnie na to nie miałem ochoty więc odpuściłem chociaż spróbowałem Planescape Torment no i cóż - ponownie się odbiłem i raczej nie wrócę. - Dalej nie nadrobiłem gier z PS Mortem i PSVR ale mam od kogo pożyczyć PSVR więc pewnie w przyszłym roku to zrobię chociaż cały czas łudzę się że Sony wyjmie głowę z dupy i wyda te kilka ciekawych exów na PSVR 2. - Gra nr 1000 tak jak pisałem pękła i było to Death Stranding 2. Plany na przyszły rok - Zakupiłem AYN Thor i czekam na dostawę. Będę sobie na nim ogrywał retro gierki zarówno ze stacjonarnych jak i przenośnych konsol (NES, SNES, Gameboye, NDS, 3DS, PS1, PS2, PSP). Na liście mam dosyć sporo tytułów (prawie 80) ale zobaczymy ile z tego skończę, ile wykreślę w międzyczasie a ile porzucę po pierwszym kontakcie bo się okaże że fajne było na filmikach ale niekoniecznie do grania. - Poza starociami na Thora na ten moment nie widzę już innych wartych uwagi staroci do ogrania, raczej wyczerpałem pulę. - Po raz kolejny staranie się być na bieżąco z premierami. Rok 2026 zapowiada się świetnie chociaż pierwsza połowa zdecydowanie gorzej niż druga. Znowu będzie upakowanie największych gier w 2 miesiące jak w tym roku. - Być może nabędę po taniości pierwszego Switcha w edycji Lite aby ograć sobie serię Xenoblade Chronicles ale zobaczymy. Może wpadnie jakiś pożyczony Switch 2 to się ogra Małpe i Karty. Do zobaczenia za rok wariaty.