Jump to content

Nawyki, dziwadła i przyzwyczajenia w grach


Recommended Posts

Z pewnością każdy z nas ma pewnego rodzaju nawyki i inne przyzwyczajenia, które uwidaczniają się podczas przechodzenia kolejnych gier. Czy jest to chęć usilnego odblokowania wszystkich sekretów, określone reakcje/emocje przy danych tytułach, czy też granie w pewnym określonym stylu. Część nawyków traktujemy jako normę, podczas gdy inne potrafią się nieco bardziej uwidocznić. Myślałem, że można by o takich rzeczach podyskutować, wymienić i skomentować.

 

Osobiście zauważyłem we wszelkiej maści grach RPG (zarówno jRPG jak i cRPG), że mam ogromne opory by pozbywać się jakichkolwiek przedmiotów jednokrotnego użytku, lub też wszelkich dodatków, które nie są uzbrojeniem. W zależności od gier tyczy się to miksturek, jakichś składników alchemicznych, świecidełek, run i innych dupereli. Potem wychodzi na to, że kończę grę z zapchanym plecakiem i całą masą przedmiotów, których ani razu nie wykorzystałem. Szczególnie to denerwuje kiedy nie wiem do czego i kiedy dana rzecz mi się przyda, a inwentarz ma ograniczoną pojemność, przez co ciągle muszę gospodarować przestrzeń. Gram obecnie w Dragon Age i tam z początku dawało mi to we znaki, przy tych wszelkich miksturkach, grzybkach, kryształkach i innych.

 

W zależności od gry podobny zwyczaj mam też w innych gatunkach. Metal Gear Solid, Resident Evil 4, Silent Hill - we wszystkich oszczędzam przedmioty i amunicję przechodząc większość gry jakimś podstawowym ekwipunkiem, w obawie, że te mocniejsze rzeczy będą mi potrzebne na bossów lub w konkretnych sytuacjach.

 

W bijatykach pierwszymi postaciami, które staram się opanować są z reguły kobiety ;>. Zdaję sobie sprawę z tego jak nerdowsko to brzmi, ale taka prawda. Często jednak właśnie nimi gra mi się najlepiej/najwygodniej. Mam też bowiem opory do grania postaciami "głównymi" tudzież "ikonowymi", typu Ryu/Ken, Kazuya/Jin, Mitsurugi/Siegfried itp. Pewnie dlatego, że większość właśnie nimi grywa. Zamiast tego preferuję zwinną Cammy, Asukę czy Sophitię.

 

Wracając do RPG, jeśli mam możliwość kreacji lub wyboru postaci to prawie zawsze wybiorę coś pokroju złodzieja/łowcy. Nie lubię grać typowym wojakiem, a magowie zawsze mi się wydają zbyt skomplikowani do pierwszego podejścia. Pamiętam grając w Obliviona za pierwszym razem z jakiegoś powodu wybrałem wojownika, to bardzo szybko się znudziłem. Zacząłem grę od nowa jako łucznik/złodziej i wrażenia miałem zupełnie odmienne, jak gdybym grał w zupełnie inną grę.

 

Z innych rzeczy, wiele FPSów wywołuje u mnie mdłości na wzór choroby lokomocyjnej ;>. Nie wiem jednak od czego to zależy, gdyż np. w takiego Unreal Tournament mogłem grać godzinami, podczas gdy po 15 minutach z Half-Life 2 kręci mi się w głowie.

 

Na razie tyle. Więcej dopiszę jeśli temat się przyjmie.

Link to comment

 

W zależności od gry podobny zwyczaj mam też w innych gatunkach. Metal Gear Solid, Resident Evil 4, Silent Hill - we wszystkich oszczędzam przedmioty i amunicję przechodząc większość gry jakimś podstawowym ekwipunkiem, w obawie, że te mocniejsze rzeczy będą mi potrzebne na bossów lub w konkretnych sytuacjach.

 

 

ja tak mam we wszystkich grach ;] nawet w fps'ach, w których mozna miec przy sobie 2 bronie, czyli jakis karabinek i "BFG" którego nigdy nie uzyje xD

 

kiedy gram na PC i gra nie chodzi na najwyższych detalach to nie gram dalej :> to nie tak, ze odpycha mnie slaba grafika tylko chodzi o to, ze wole grac w grę, ktora wyglada tak jak powinna... ostatecznie gram na konsoli ;]

 

podobnie mam podczas grania na handheldach z tym, ze to sie tyczy podswietlenia ekranu - zawsze max, chyba, ze gram wieczorem przy sciemnionym swietle

 

w przypadku grania na past-genach musze miec luz za kablu [jesli nie mam przedłużki to konsola wędruje na srodek pokoju]

 

nie moge grac gdy jest mi cieplo, dla mnie idealna porą na granie jest wieczór przy otwartym oknie [w zimie uchylone okno ;]]

Link to comment

Muszę mieć spokój. Jeśli mi ktoś przeszkadza (telefon, ktoś wychodzi z pytaniem, próbuje rozmawiać, etc.) ignoruję i dopiero kiedy poczuję, że mogę/chcę grę spauzować podejmuję temat.

 

Każda gra musi pęknąć na najwyższym poziomie trudności (prócz Heavy Rain, uchowaj Boże :yucky:). Nie czuję przyjemności z poziomu niższego niż Hard choć rzecz jasna grywam na Normalu.

 

Wspominaliście o oszczędzaniu stuffu na bossów/trudniejsze momenty. Mam tak również.

Link to comment

W zależności od gry podobny zwyczaj mam też w innych gatunkach. Metal Gear Solid, Resident Evil 4, Silent Hill - we wszystkich oszczędzam przedmioty i amunicję przechodząc większość gry jakimś podstawowym ekwipunkiem, w obawie, że te mocniejsze rzeczy będą mi potrzebne na bossów lub w konkretnych sytuacjach.

 

 

Dokładnie mam tak samo. Zawsze używam jakiegoś słabego oręża, a lepsze zabawki trzymam na koniec, albo z myślą o cięższych momentach. Nie wiem z czego to wynika, bo większość obecnych gier jest dosyć łatwa i rzadko kiedy ktoś godny robienia tych zapasów się trafia. Dlatego później zawsze jestem wkurwiony, że praktycznie nic z tych zatrzymanych zabawek nie wykorzystałem.

Link to comment

 

W zależności od gry podobny zwyczaj mam też w innych gatunkach. Metal Gear Solid, Resident Evil 4, Silent Hill - we wszystkich oszczędzam przedmioty i amunicję przechodząc większość gry jakimś podstawowym ekwipunkiem, w obawie, że te mocniejsze rzeczy będą mi potrzebne na bossów lub w konkretnych sytuacjach.

 

 

 

mam takie coś, ale tylko w RPGach, przez co np. Chrono Trigger ukończyłem mając wszystkie niewykorzystane "pigułki" z podbijaczami statystyk, mnóstwo sprzętu i ogrom eliksirów (ani razu nie użyłem nic mocniejszego ponad normal potion)

 

 

 

 

oprócz tego w niektórych grach mam manię "wylizywania" lokacji do zera, choćby oznaczało to łażenie w kółko i szukania pierdół, mimo że niekoniecznie są mi one potrzebne (ostatnio miałem tak w Red Steel 2 - 2/3 mojej gry polegało na zbieraniu kasy z rozwalanych beczek i klimatyzatorów)

 

 

Link to comment

To ja jeszcze dorzucę, że w każdej grze zawsze sprawdzam, czy jest opcja włączenia napisów. O ile nie są standardowo odpalone. Na ogół rozumiem większość dialogów, ale czasami wymowa niektórych wyrazów jest myląca, dlatego wolę mieć angielskie napisy.

Link to comment

+1

 

Również muszę się skuć kilka razy na najprostszym elemencie. Inaczej nie wyobrażam sobie gry w gierki.

 

Jak goni mnie policja to pokrzykuję coś tam do telewizora, zawsze i wszędzie!

 

A jak gram w GTA i leci jakaś fajna muzyczka to miarowo kiwam głową w rytm muzyki, dla wczuwy :P

Link to comment

jak gram w jakiegoś football managera i ktoś wejdzie do pokoju zawsze muszę stracić bramkę. przez co jeśli jest to brat to go bluzgam, jak mama to nic nie mówię, lub opryskliwie rzucam półsłówkami, a w myślach krzyczę do niej WYPIERDALAJ!!! WYPIERDALAJ!!! najgorzej jak robi pranie i ciągle się kręci szukając czegoś co możnaby do pralki wrzucić. po prostu nienawidzę jak ktoś chodzi po pokoju lub gada do mnie jak gram w managera (pipi)a!

 

jak gram w kreski lub jakiś żużel to zawsze biorę wdech przed startem coby lepiej wystartować

Link to comment

Przeważnie gram w jedną grę to znaczy na półce mogę mieć 3-4 nowe gry a i tak gram tylko w jeden tytuł. Muszę się na nim skupić go skończyć dopiero potem biorę się za następne.

 

W tą grę akurat w którą gram ustawiam jej tapetę/theme na konsoli i na pc. Nawet jakby to był crap do potęgi to muszę mieć jej tapetę ustawioną.

 

Gram przeważnie tylko od wieczora lub w nocy. Nie lubię grać w dzień a już na pewno nie kiedy gram w główny wątek gry musi być klimat.

 

Zawsze jak zaczynam nową grę- nowy tytuł sprawdzam jakie dlc do niej wyszło, sprawdzam trofea/achivy jakie posiada (jakie są pomijalne). Jeżeli jest to większy tytuł (np. premiera której wyczekuję) to staram się hmm jak to powiedzieć :podbić sobie jej klimat. Poprzez obejrzenie filmu zbliżonego do niej (przed RDR obejrzałem trochę westernów) czy jeżeli dana gra posiada, komiks animowany czy coś takiego to również staram się je zaliczyć (vide Dead Space). Oczywiście to dotyczy tylko godnych tytułów.

 

Po odpaleniu gry pierwsze co robię to wchodzę w opcje włączam napisy, ustawiam obraz (jasność itd.) itd.

 

W grach jak większość staram się zachowywać najlepsze bronie, amunicję na bossów na koniec. Choć w dzisiejszych grach to już nie jest tak potrzebne jak kiedyś.

 

Podczas grania stwierdzam czy wyciągam platynę/calaka z danej gry.

 

No i mój największy nawyk wręcz obsesja. Jestem "lizaczem ścian" jak czytam, że dany tytuł jest krótki to wiem, że ja mogę sobie spokojnie dodać kilka godzin. Jakby ktoś patrzał z boku jak gram to by pomyślał, że gra jakiś anemik; staram się zawsze sprawdzić wszystkie odnogi jakie gry oferuje. Potrafię iść jedną ścieżką po czym cofnąć się i sprawdzić pozostałe. Nie chcę żeby coś mi umknęło w grze.

 

Potrafię w małym pomieszczeniu spędzić kilka dobrych minut patrząc w każdy kąt, przyglądając się "różnym rzeczom" itd.

Stąd zapewne uwielbienie do sandboxów.

 

I to chyba tyle z tych największych nawyków.

Edited by SłupekPL
  • Upvote 1
Link to comment
Guest Orson

 

 

 

 

Zawsze jak zaczynam nową grę- nowy tytuł sprawdzam jakie dlc do niej wyszło, sprawdzam trofea/achivy jakie posiada (jakie są pomijalne). Jeżeli jest to większy tytuł (np. premiera której wyczekuję) to staram się hmm jak to powiedzieć :podbić sobie jej klimat. Poprzez obejrzenie filmu zbliżonego do niej (przed RDR obejrzałem trochę westernów) czy jeżeli dana gra posiada, komiks animowany czy coś takiego to również staram się je zaliczyć (vide Dead Space). Oczywiście to dotyczy tylko godnych tytułów.

 

Po odpaleniu gry pierwsze co robię to wchodzę w opcje włączam napisy, ustawiam obraz (jasność itd.) itd.

 

Podczas grania stwierdzam czy wyciągam platynę/calaka z danej gry.

 

 

 

 

 

te nawyki nam się pokrywają.

 

 

do tego jeśli gram w jakiś przełomowy, wybitny tytól to nie mam sumienia siąść i podczas długiej sesji go skończyć. Nie, delektuje się, zmuszam do przerw by trwał jak najdłużej.

Link to comment

- też z reguły zostawiam najlepsze pukawki na bossów, chociaż przy obecnym poziomie trudności gier czasem strzelę sobie z bazooki w jakąś hołotę by zobaczyć jak sie sprawdza,

 

- też ustawiam sobie zawsze theme/tapetę z gry w którą aktualnie gram,

 

- też zawsze włączam napisy jeśli są dostępne,

 

- też nienawidze jak mi matka lata po pokoju i cegoś ode mnie chce jak akurat gram, a z reguły zaczyna jej się czegoś chcieć jak załaczam konsolę. Przed włączeniem konsoli jakby ludzi w domu nie było. Wystarczy że ją włączę i nagle jakby (pipi) z sufitu pospadali.

 

- w fpsach ZAWSZE staram sobie ustawić sterowanie tak abym celował przy pomocy L1 a strzelał R1

 

- nie gram leżąc, szczególnie jeśli gram w multi bo nie potrafię się skupić.

 

- zawsze wącham świeżą instrukcję z nowo otwartej gry z folii;]

Link to comment

- nie gram leżąc, szczególnie jeśli gram w multi bo nie potrafię się skupić.

 

- zawsze wącham świeżą instrukcję z nowo otwartej gry z folii;]

 

Ooo też też. Nie gram w multi leżąc bo kompletnie mi nie idzie szczególnie w fps-ach jak leżę.

 

A z wąchaniem instrukcji to nawet mało powiedziane ;p. Przez 2-3 dni za każdym razem zerkam na kolekcję (na nowo dołożoną grę), wyjmuje ją - podziwiam pudełko - wącham pudełko - instrukcję ;p

Jeżeli to jest z kolei któraś część danej gry a mam również jej poprzednie części to robię im zdjęcia, podziwiam.

 

I przed ułożeniem gry decyduje na jaką półkę trafi, za i przed jaką grą osiądzie itd. itp.

Edited by SłupekPL
Link to comment

 

- też ustawiam sobie zawsze theme/tapetę z gry w którą aktualnie gram,

 

- też zawsze włączam napisy jeśli są dostępne,

 

- też nienawidze jak mi matka lata po pokoju i czegoś ode mnie chce jak akurat gram, a z reguły zaczyna jej się czegoś chcieć jak załaczam konsolę. Przed włączeniem konsoli jakby ludzi w domu nie było. Wystarczy że ją włączę i nagle jakby (pipi) z sufitu pospadali.

 

- nie gram leżąc, szczególnie jeśli gram w multi bo nie potrafię się skupić.

 

- zawsze wącham świeżą instrukcję z nowo otwartej gry z folii;]

 

+1 :thumbsup:

Link to comment

jedyny mój nawyk - wkładam płytkę do napędu, ładuje się info żebym wcisnął start a ja w tym czasie czekam, czekam,czekam. zazwyczaj po kilku chwilach załącza się jakiś filmik. oglądam go i dopiero wtedy zabieram się za granie. zawsze tak robię.

 

@edit: oczywiście robię to tylko w przypadku nowej gry

Edited by maciekww28
Link to comment

jedyny mój nawyk - wkładam płytkę do napędu, ładuje się info żebym wcisnął start a ja w tym czasie czekam, czekam,czekam. zazwyczaj po kilku chwilach załącza się jakiś filmik. oglądam go i dopiero wtedy zabieram się za granie. zawsze tak robię.

 

@edit: oczywiście robię to tylko w przypadku nowej gry

kiedys tak robilem ale od jakiegos czasu intra zawieraja grube spoilery z gier wiec staram sie ogladac intro kiedy gra sama mi je zaserwuje podczas rozgrywki.

przyklad: nowy peace walker i jego intro, ktore zawiera zbyt wiele scen z dalszych etapow gry.

 

btw.

 

zapomnialem wczesniej napisac, ze po ukonczeniu jakiejs gry, która zrobila na mnie wrażenie czyt. podobala mi sie - odechciewa mi sie grac w cokolwiek... taki stan zwykle trwa tydzien, czasem dłuzej ;]

Link to comment

Trochę tego jest:

-Mania przeładowania broni robię to za często nawet jak wystrzelam 5 naboi a nie ma wrogów.

-Zbieranie wszystkiego (gry RPG).

-Nie zaczynam kolejnej gry jak nie zrobię 100% (są wyjątki).

-Włączam napisy.

-W samochodówka przesiadam godzinami w garażu (ostatnio MC:LA) aż auto będzie idealne.

-Nie mogę grać jak ktoś stoi mi za plecami.

-Jak gram w multi to włączam radio / muzykę.

-Gry na półce mam poukładane gatunkami.

-Jak się w(pipi)ię to ściskam pada i potrząsam nim.

Link to comment

1. Gram siedząc na fotelu lub krześle. Nie potrafię leżeć czy nawet oprzeć się podczas gry. Pochylam głowę do przodu, ręce opieram na udach i dopiero mogę swobodnie grać. Inaczej po prostu nie umiem.

2. Podczas loadingów czy innych nudnych momentów zawsze włączam Xbox Guide i patrzę na friendlistę/oglądam achievementy ziomków z Lajwa.

3. Potrafię przejść całą grę z poradnikiem, chociaż potem mam wyrzuty sumienia, że jestem leniem i nie potrafię sam grać.

4. Irytuje mnie (no może nie tyle irytuje ile powoduje pewien dyskomfort) gdy ktoś ma więcej ode mnie GS w jakiejś grze, ale i tak nic z tym nie robię.

5. Lubię zdobywać achievementy, ale robię tylko te, które wymagają najmniejszego wysiłku.

6. Jeżeli gra mnie wkur.wia to nie wstydzę się zmienić poziom na Easy. Ogólnie bardzo nie lubię się irytować podczas gry, jak mi coś nie wychodzi to pier.dolę to i zostawiam- np. 100% w jakiejś piosence w RB/GH- zrobię 2 razy pod rząd 99%, je.bać, nie chce mi się masterować.

7. Kiedy dostaję w du.pę na multi głośno bluzgam i winię wszystko tylko nie siebie.

  • Upvote 1
  • Downvote 1
Link to comment

 Odnośnie pozycji podczas grania to mam zupełnie odwrotnie. Ja się rozsiadam w wielkim fotelu. Nogi na bok, ja w pozycji precelkowato-embrionalnej i ogólnie wtedy się dobrze czuję. Totalny wyj.e.bing ;)

 

Też mam tak, że jak skończę jakiś tytuł, szczególnie długi albo bardzo poruszający, to odechciewa mi się grać na jakiś tydzień. W tym okresie przeżywam opowiedzianą historię i mam ogólnie głęboką rozkminkę.

 

Zawsze ustawiam napisy i prawie zawsze zakładam słuchawki.

 

Nie lubię, gdy gra ma loadingi bo każdy load to wyjście na fajkę. Za dużo palę wtedy ;]

 

Jak gram to muszę mieć obok coś do picia. Pewnie się nie napiję, ale dla mojego komfortu psychicznego. Zresztą podobnie jest ogólnie z zasypianiem. Nie zasnę dopóki nie mam jakiejś butelki wody/soku czegokolwiek w pokoju.

 

Czasami jak gram to mam zimne palce. Nie wiem od czego to zależy, bo w pokoju jest zazwyczaj ciepło jak na moje standardy (jestem zimnolubny, spanie w przeciągu, w zimie otwarte okno itd.)

Edited by estel
Link to comment

Nie lubię, gdy gra ma loadingi bo każdy load to wyjście na fajkę. Za dużo palę wtedy ;]

 

Ja z kolei mam tak, że idę zapalić po zaliczeniu jakiejś trudnej misji, motywu, etapu, fragmentu itd. Czy na przykład jak zdobędę jakieś wymagające trophy itd. ;p

Wtedy taki "szlug chwały" smakuje parę razy lepiej heh.

Edited by SłupekPL
Link to comment

W wyścigach w pierwszym wyścigu który załącze sprawdzam jaki model zniszczeń zaimplementowali twórcy.

Zawsze gram w tutorial nawet jak to jest kolejna część serii którą dobrze znam.

Staram sie grać w maksymalnie jedną gre z danego gatunku (np. fps) ponieważ gra w inną psuje mojego skilla w pierwszym tytule.

Jeśli gra oferuje możliwość poruszania się jakimś pojazdem to początkowo zawsze sprawdzam fizyke jazdy i oceniam czy twórcy sie postarali czy dodali ten element na siłe.

Link to comment

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.
Note: Your post will require moderator approval before it will be visible.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

  • Recently Browsing   0 members

    • No registered users viewing this page.
×
×
  • Create New...