Opublikowano 6 czerwca6 cze Mimo, że czytanie nowego numeru idzie szybko, tak pewnie z jakąś większą opinią zgłoszę się tu dużo później, więc teraz tylko ode mnie: propsy za kontynuowanie Zgrentgena i wprowadzenie Replay'a, głos ludu został wysłuchany i oby to przetrwało. I śmiało możecie tam wrzucać również opinie o starszych gierkach, które redaktorzy ostatnio pokończyli. Edytowane 6 czerwca6 cze przez kotlet_schabowy
Opublikowano 6 czerwca6 cze U mnie byłby to cały katalog perełek z Nintendo 64) Np. prześwietlenie na nowo klasyków przez grono redakcyjne zapewne wzbudziło większe emocje niż retrorecka od pojedynczego autora. Każdy ocenia inaczej, ma zmienną perspektywę z biegiem dekad. Dla mnie liderem wśród platformówek był Donkey Kong 64, nie dlatego, że dostał o wiele mniej gier niż bracia Mario. Był po prostu unikatowy. Czuło się różnicę w kierowaniu wąsaczem a małpą. Nintendo jako mało która firma potrafi stworzyć unikalne schematy kierowania postacią, które zależnie od specyfiki głównego bohatera_rki są właściwie bezbłędne. Edytowane 6 czerwca6 cze przez Nemesis
Opublikowano 6 czerwca6 cze 19 minut temu, Nemesis napisał(a):dekad. Dla mnie liderem wśród platformówek był Donkey Kong 64Jak masz switcha 2 i ich abonament to dali małpę z n64 parę dni temu…
Opublikowano 6 czerwca6 cze Zgadza się. Korzystam z usługi Ninny, choć do tanich nie należy. Nie przepadam za współczesną polityką firmy, która właściwie skazuje klientów na łaskę producenta. Firma może, kiedy tylko zechce, zablokować nawet dostęp do konsoli, jeśli tylko uzna to za stosowne. Temat wywołał kontrowersje już przed rokiem: Obawy o prywatność związane z nową funkcją w Nintendo Switch 2Według raportu GoNintendo z tego tygodnia, Nintendo zmieniło swoją politykę prywatności, koncentrując się na gromadzeniu danych podczas korzystania z GameChatu. W szczególności Nintendo stwierdza:"Za twoją zgodą i w celu egzekwowania naszych warunków, możemy monitorować i nagrywać twoje interakcje wideo i audio z innymi użytkownikami".Polityka dodaje również:"Kiedy korzystasz z którejkolwiek z naszych usług, które obejmują te lub podobne funkcje, możemy gromadzić Twoje treści zgodnie z warunkami niniejszej polityki i naszej umowy użytkownika".W kolejnym oświadczeniu Nintendo wyjaśniło, że nagrania GameChatu są "prywatnie przechowywane na urządzeniu i nie są wysyłane do Nintendo, chyba że zostanie przesłany raport".AKTUALIZACJA: Nowa polityka Nintendo mówi, że "możemy również monitorować i nagrywać interakcje wideo i audio z innymi użytkownikami".
Opublikowano 7 czerwca7 cze Ten numer przypomniał mi o Lost Odyssey. Jakie to smutne, że gra nie opuściła x360 i bardzo dziwne, że w sumie tak znakomity jRPG poszedł w zapomnienie. Utwór eclipse of time na spotify mam w ulubionych od dawna... Edytowane 7 czerwca7 cze przez michu86-
Opublikowano 7 czerwca7 cze Gdzie mozna, jesli w ogole, obejrzec wywiady redaktora Muszynskiego z aktorami MKII, w calosci?Albo przeczytac?Dobrze poczytac, w jednym numerze, filmowe artykuly zarowno o MK jak i SF. Wspomne tylko o czyms, o czym nikt nie wspomina, piszac o kinowej adaptacji ulicznego wojownika, a mianowicie, o wysmienitym rapowskim soundtracku. Bardzo fajny album, w ktorym raperzy, zamiast rapowac o byle czym jak to maja w zwyczaju, skupili sie na tematyce prania sie po mordach, a lista wykonawcow dla fana rapu to same perelki, bo Ice Cube, Pharcyde, Nas, Craig Mack etc. A „Come Widdit” to jedna z moich ulubionych piosenekByl to kolejny absurd uniwersum SF bo jak niby amerykanski rap mial pasowac do tego? Jak piesc do nosa?A jednak wyszlo bardzo fajnie Edytowane 7 czerwca7 cze przez Ken Adams
Opublikowano poniedziałek o 19:295 dni Autor 2 godziny temu, Scythe napisał(a):miasto wojewodzkie here, nadal czekam na swoj egzemplarz Daj znać jutro na sklep@psxextreme.pl. W tym miesiącu przez Boże Ciało jeden dzień wypadł to może się dostawa wydłużyć.
Opublikowano środa o 09:573 dni W dniu 6.06.2026 o 20:01, Nemesis napisał(a):Korzystam z usługi Ninny, choć do tanich nie należy.To przecież obecnie najtańszy abonament.Dajcie HIVowi 4 strony! Mam do oszołoma uraz za recenzję MGS2 , ale to zapowiada się na cudowny cykl wspominkowy :D
Opublikowano środa o 16:533 dni W dniu 8.06.2026 o 21:29, Perez napisał(a):Daj znać jutro na sklep@psxextreme.pl. W tym miesiącu przez Boże Ciało jeden dzień wypadł to może się dostawa wydłużyć.numer doszedł, wszystko ok
Opublikowano środa o 18:443 dni 8 godzin temu, twilitekid napisał(a):Mam do oszołoma uraz za recenzję MGS2Poprawił już ocenę w PS2 Extreme
Opublikowano czwartek o 16:132 dni "GŁASKANIE ZERO-JEDYNKOWEGO PSA"9 obrazków w tekście (wliczając tło): 6 kotów, 1 lis, 1 żółw, 1 pies.Może z tekstu wynika, dlaczego tak, ale zbojkotuję go sobie i pozostanę w błogiej niewiedzy :)
Opublikowano 14 godzin temu14 godz. Ochłap, psy z FC5 i 6, GTA V, TLoU2, KCD 1 i 2, Crimson Desert, Watch Dogs 2... to tak na szybko psy które kojarzę, z którymi można wejść w interakcję. No i szczeniak z Days Gone, ale to tylko ciekawostka, bo jego głaskać się nie dało.
Opublikowano 3 godziny temu3 godz. No cześć. W tym miesiącu jestem tydzień wcześniej, ponieważ w przyszły weekend nie będę miał możliwości opublikować "recenzji", a ponieważ jestem profesjonalistą, to zamiast ją opóźnić - przyspieszam. Niech się redaktorzy uczą sumienności. W związku z tym może będzie z mojej strony krócej, zwięźlej, ale na pewno nie rzetelniej. Lecimy.Okładka solidna, ale myślę, że wszyscy już zdążyliśmy się do poziomu przynajmniej “solidnej” przyzwyczaić. Romka pewnie aż ręka swędzi, żeby dorzucić trochę festynowych elementów, ale Perez czuwa. Faktycznie można było coś pokombinować z tym czerwonym kolorem, by nadać okładce spójności barwowej, ale w sumie nie ma czego roztrząsać.Co nowego.Tradycyjnie news na temat tego jaka to potężna będzie konsola kolejnej generacji (w tym miesiącu PS6), obowiązkowy news o GTAVI, no i pora zacząć grzać temat nowego Call of Duty, koniecznie.Co z tymi pudełkami? Maciej: “nawet możliwość odsprzedaży pudełka nie ma dużego znaczenia”. Oj, dla wielu jednak ma. Wydać 300 zł na premierę i po tygodniu- dwóch odzyskać z tego 200-250 zł to dla sporego grona graczy sposób na rotacyjne życie gier. Jak taki ktoś będzie musiał wydać 350-400 zł (bo w takie standardy zmierzamy, a jak zabraknie pudełek, to kto ich powstrzyma?) na cyfrową premierę i po przejściu odzyskać całe 0 zł, to pięć razy się zastanowi przed zakupem. Wydawcy chcieliby w pełni cyfrową dystrybucję, ale graczom powinno zależeć na tym, by był wybór.Krótka seria, czyli GTAV i RDR2 na Switchu. Odpowiednio 13 i 8 letnia gra. Świetnie, właśnie po to kupiłem tę konsolę. Dajcie jeszcze Skyrima. A sorry, już jest? Za 220 zł. Kurtyna. Cyniczne skoki na kasę.Cytat numeru. A ten Komodo czego się najadł, że ”cieszy go fiasko Sarosa”? Przecież ta gra jest dokładnie tym, czego gracze w teorii się domagają - single playerowym urozmaiceniem. “różnorodnością gatunkową” i grą nie od sztancy (inna sprawa, że kiedy już taka się ukazuje, to nikt jej nie kupuje). To nie jest ani “modna” gra-usługa, ani soulslike, a jeśli się przyjrzeć to nawet nie jest rogal, choć ma jego elementy. To po prostu świetna, dynamiczna strzelanka bullet-hell w TTP, która w sumie jest niepowtarzalna (nie licząc wcześniejszego Returnala). Pokaż mi w którym miejscu tego typu gry były/są “modne”, żeby teraz cieszyć się z ich potknięć, nie wspierać ich, a potem udawać oburzenie, że kolejne studio, które miało swój specyficzny styl jest zamykane przez Sony czy MS, po czym wracamy do reskinów Spidermana i God of War.Zestawienie Sarosa w jednym zdaniu z Concordem czy Marathonem to kompromitujący pokaz ignorancji. Podniósł mi ciśnienie.Dobre, bo polskie. Plusik za wątek Mouse: P.I. For Hire, tylko nie bardzo rozumiem dlaczego główny bohater raz jest nazywany Johnem Maustonem, a potem już poprawnie Jackiem Pepperem. Po co? To jakiś easter egg czy żarcik, którego nie łapię?No i cóż, narzekanie na strzelanie w strzelance jest jak najbardziej uzasadnione, więc należałoby tutaj uściślić, że sama mechanika autorowi recenzji IGN się podobała. Nie podobało mu się, że strzelamy do innych myszy, bo jak to możliwe, że prywatny detektyw staje się po prostu masowym mordercą? Czyli dysonans ludologiczny. W grze o myszach zmontowanych z dętek rowerowych. Rzeczywiście poważna sprawa wybijająca z immersji.The Expanse: Osiris Reborn. Rudymentarna.REKLAMA książek od Insignis. Nie mój typ literatury (chociaż Metro się czytało), ale -40% od ceny okładkowej to chyba solidna zachęta, więc doceniam tego rodzaju współpracę marketingową.Heroes of Might and Magic: Olden Era. Gra dla taboreciarzy, ale ze względu na autora przeczytałem, aby jego trud nie poszedł na marne.The Sinking City 2. Rudymentarne aż dwa razy. Starfield wspomniany kompletnie nie wiadomo po co. Poza tym zauważyłem, że od kilku numerów autor ma nowe, ulubione słówko - mamałyga.007 James Bond. Na ile potrafię ocenić (a ekspertem w grach z Bondem nie jestem) to wszystko brzmi rzetelnie, profesjonalnie, a to zawsze grozi przynudzaniem. Jednak Czartoryski uniknął tej pułapki. Z wierzchu to trochę wyliczanka, jednak dedykowane tematowi sześć stron pozwoliło pomieścić kilka zdań opisu dla każdej gry, więc nawet nie czuć zbyt wysokiego tempa. Bardzo solidny tekst, podobał mi się.Co do gier, najmocniej utkwiły mi w pamięci Tomorrow Never Dies, a tym bardziej w The World Is Not Enough, bo w obie zagrywałem się z wypiekami na policzkach. Nie było mowy o rozczarowaniu, o którym pisze autor (w kontekście TWINE), bo nie wiedziałem, że moja wersja na pierwsze PlayStation jest “biedniejsza” w stosunku do tej z N64. A nawet gdybym wiedział, to pewnie nie miałoby znaczenia.Dzisiaj najbardziej w tej roli cenię Craiga, ale to do Brosnana i jego filmów mam chyba największy sentyment. Connery? Moore? No pewnie fajnie, ale to Brosnan towarzyszył mojemu dojrzewaniu i byłem w kinie na każdym Bondzie z jego udziałem.Również z tego powodu Everything or Nothing nieco mnie kusi, bo nie miałem okazji w to zagrać.W ogóle nieco szokujące, że tegoroczny Bond jest pierwszym dużym tytułem związanym z marką od 14 (Legends) i 16 lat (Bloodstone). Zamrażarka większa niż dla Maryli Rodowicz.W każdym razie tekst na mocny plus, bo narobił mi apetytu na gierki.Hyde Park.Jak to mówią - już tego nie odzobaczę - bo Roger ciekawostką, że Butcher wymaga umieszczać go zawsze na początku i szczycie wszelkich zestawień sprawił, że teraz będę tę prawidłowość dostrzegał wszędzie. I że nie ma w tym przypadku.Gratulacje dla Seby, któremu komuniści próbują odebrać radość z osiągnięć.Buczyński dorzuca kolejny argument dla sensowności Kącika Książkowego ukierunkowanego pod graczy na łamach PE. Nic nie sugeruję!Roger sprawia wrażenie takiego, który potrzebuje oddechu i odpuszczenia nogi z gazu. Pozwolić, by auto jakiś czas się samo potoczyło.Cieszy spora dawka entuzjazmu u Piechoty.Zax: Elite Dangerous.#TataTeżCzyta. Dość urocza akcja i bardzo doceniam, że redaktorzy tak fajnie się w temat zaangażowali. Czytanie książek nigdy nie wychodzi z mody, a jedne z moich najcieplejszych wspomnień dzieciństwa często związane są z czytaniem właśnie. Co prawda nie z ojcem, bo głównie ze starszą siostrą, ale mocno utkwiły mi te chwile w pamięci. To ona wprowadzała mnie między innymi w niepokojący świat baśni Andersena i czytała ze mną Thorgala, więc - no cóż - nie miała litości, dobierając raczej wyraziste lektury hartujące małego Kmiota. I piszę o tym dlatego, że Wasze dzieci też mogą mieć takie wspomnienia na całe życie.Recenzje.Miły smaczek z dodaniem podium i “medali” dla najlepszych gier w miesiącu, choć jak zwykle to będzie kolejne subiektywne wyróżnienie trudno orzec na jakich zasadach przyznawane. Poza tym widzę, że w dziale recenzji Konsolite dominuje ze swoimi gierkami 5-6/10, z których trudno wybrać coś interesującego, więc tradycja zachowana.Forza Horizon 6. Przyczepię się do oprawy tej recenzji, a konkretnie do screenów. Problem ten sam, co w wielu artykułach/recenzjach, które widzę w sieci: Japonia w grze niby piękna, ale żaden screen tego nawet nie próbuje oddać. Żaden nie wygląda “japońsko”, więc cała recenzja prezentuje się bez wyrazu. Czytam zachwyty HIVa nad miastem, zerkam na pięć screenów i żaden nie rzuca mi “smaczka” na zachętę, nie pokazuje tego miasta. Można było się bardziej przyłożyć, niewykorzystany potencjał.Batman: Legacy of the Dark Knight. Nieco zaskoczony jestem, że Muszyński zgarnął taki tytuł do recenzji (pewnie Komodo zaspał), ale po lekturze wydaje mi się, że raczej podołał. Było całkiem zajmująco, a że osobiście w tę grę nie grałem (jeszcze), to nawet nie mogę wytknąć ewentualnych nieścisłości. No i na koniec nieco rozbawił mnie slogan: Najlepszy od czasu Arkham Knight. Czyli jakby nie patrzeć najlepszy Batman od czasu... poprzedniego Batmana. Bo VR-owych gałęzi nie liczę.007: First Light. Lubię recenzje Rogera. Są przyjemnie bezpretensjonalne. Merytorycznie nic od siebie nie dodam, bo ogranie nowego Bonda przepycham na dalszą część roku.Mina the Hollower. Gram. Początek nieco frustrował, bo chyba zapędziłem się w zakątki mapy, w których nie powinno mnie jeszcze być. Nikt nie powiedział tego bezpośrednio, ale przeciwnicy ubijający mnie “na strzała” byli dość wyraźną wskazówką, bym poszukał innej, bezpieczniejszej okolicy. W innym zakątku mapy poszło mi już lepiej i powoli, krok po kroku robi się przyjemniej, rzadziej frustrująco, częściej satysfakcjonująco. Gra myląca powierzchownością, bo potrafi być bezwzględna, ale z czasem wybacza coraz więcej. Brak mapy rzeczywiście mocno doskwiera. Nie tyle dlatego, że się gubię w tym świecie, a raczej dlatego, że pewnie do połowy pomieszczeń pozostawionych “na później” zapomnę wrócić z odpowiednią umiejętnością/narzędziem. Modyfikatorów póki co nie ruszam, gram jak bozia przykazała. Atak w czterech kierunkach też póki co wydaje się niepotrzebnym ograniczeniem. Dobra gra, zyskuje z każdą godziną, rewelacyjnie skonstruowany świat pełen sekretów i wartościowych nagród za eksplorację. A ja uwielbiam, gdy mnie nagradzają za eksplorację. Można było się nawet pokusić na dwie strony recenzji, bo gierka będzie jeszcze rezonować w branży.Yoshi and the Mysterious Book. Tutaj odwrotnie - brzmi jak popierdółka, na którą dwie strony recenzji to za dużo, bo za miesiąc nikt o niej nie będzie pamiętał.KIBORG. Hmmm, dziwne. Ta gra debiutowała rok temu (miała recenzję w PE #332 - Konsolite, ocena 4/10). Więc co ona tutaj robi ponownie? Z treści się nie dowiedziałem. Pogrzebałem nieco i jedyne wytłumaczenie jakie widzę, to fakt, że KIBORG doczekał się ostatnio solidnego update’u dorzucającego trochę zawartości i - jeśli dobrze patrzę - tryb kooperacji. Problem w tym, że recenzja ani słowem o tym nie wspomina. Nie o taki dział Rewizja walczyłem.The Art of inKONBINI. W sumie czuję się zachęcony. Kilka godzin relaksu i wyciszenia lubię sobie zafundować przed konsolą. Tylko raczej dopiero na promocji. No i autorem recenzji nie mógł być nikt inny.Muminek: Ciepło Zimy. Włóczykij był przeuroczy i Muminek też z całą pewnością jest, ale umówmy się - z zagraniem to trzeba poczekać na zimę i ciepły kocyk na nogach.Guilty Gear: Strive. Uuu, cała stronka na “zaledwie” update dla Guilty Gear. Roger to jednak wie jak uszczęśliwić Darka. A sam Darek zaskakująco wstrzemięźliwy w swoim werdykcie, choć pewnie miał niemałą zagwozdkę pod jakim kątem to ocenić, skoro to nie dodatek, a raczej “podmiana” starej bazy na nową. No i przykro mi, ale muszę być konsekwentny: cała strona na recenzję patcha to za dużo, hehe.MotoGP26.“Regularnie masakruję gry Milestone’a, a oni jeszcze wracają po dokładkę! Upór, z jakim to studio wysyła – pomimo krytyki – kopie recenzenckie, jest po prostu imponujący.”Obstawiam, że mają w dupie recenzenta i ocenę, bo wiedzą, że ta opinia (której nikt w Milestone nawet nie czyta, ba! większość regularnych czytelników PE z pewnością ją omija) w żaden sposób nie wpłynie na potencjalną sprzedaż, a nieważne jak mówią, ważne żeby mówili. No, ale chłop z przerośniętym ego i tak będzie zdziwiony, że on bije twórców, a oni nic sobie z tego nie robią, bo siła uderzeń jest tak rachityczna i bez znaczenia.Vampire Crawlers. Pół strony? Na nową grę twórców Vampire Survivors, która dosłownie rozjebała rynek i dała początek całej serii naśladowców? Widzę, że w PE nadal nie traktujemy poważnie gier/twórców indie.Zero Parades. Jak już Bzduras wcześniej odnotował: strasznie gęsta ta recenzja. Mało intuicyjna, chwilami wręcz chaotyczna. Zbyt wiele informacji upchanych na zbyt małej przestrzeni. Z ogromną ochotą poczytałbym obszerniej o tej grze, tym bardziej, że jej potencjał był znany nie od wczoraj i można było to przewidzieć. Ale najwyraźniej lepiej dać dwie strony nowemu Yoshiemu, albo trwającej trzy godziny przygodzie w Mixtape.Motorslice. Jest demo, które postanowiłem sprawdzić. Pierwsze wrażenie zalatuje tandetą, ale jak już się zacznie grać, biegać po ścianach i kombinować z eksploracją, to robi się całkiem przyjemnie i satysfakcjonująco. Jedynie “system walki” z podrzędnymi przeciwnikami nie przekonuje (bossowie to inna para kaloszy). W każdym razie dodane do Listy Życzeń, bo gierka ma fajny nastrój.The Caribou Trail. O kurde, uszczypnijcie mnie, gra od Aysnela, która rzeczywiście mnie leciutko zaintrygowała. Tematyka mi siada, gra jest tania, a nawet jeśli nie podejdzie, to jest krótka, więc dużo czasu nie zmarnuje. Dorzuciłem do Listy Życzeń, ale nie wykluczam, że za kilka miesięcy nie będę pamiętał skąd ona tam się wzięła i ją wyrzucę. Przy okazji okazało się, że jeszcze nie jest dostępna na PS5 (premiera 7 lipca), więc nawet gdybym chciał, to bym nie kupił.Hollowbody. W pierwszej chwili myślałem, że to tradycyjny comiesięczny horror FPP, ale nie tym razem! W plusach widnieje “parkour”, w recenzji o tym aspekcie ani słowa. Szkoda, bo zaintrygowała mnie ta kwestia. Horror w stylu klasycznych RE/SH/Alone in the Dark, ale z parkourem? Brzmi ciekawie, więc recenzja tym bardziej zawodzi, że nie rozwija tego wątku.Mixtape. Znamienne, że przy okazji tej gry w dziale recenzji debiutuje Ostasz, czyli “gość od filmów i seriali”, hehe. Nie grałem, ale kiedyś (na solidnej promocji, albo w abonamencie) nadrobię, bo skoro Zax odradza, to gra jest zapewne co najmniej dobra. Poza tym wydaje się idealnym kandydatem do przyszłego Zgrentgena - budzi kontrowersje, plus jest na tyle krótka, że wielu zgredów zdoła zagrać i nawet ukończyć, więc dyskutantów nie zabraknie. Możliwe, że Ostasz recenzję pisał dłużej, niż grał w Mixtape, więc dwie strony wydają się przesadą.Replay. Zapowiada się fajny dział z wieloma zaletami. Zgredzi mogą się podzielić dodatkową opinią, gracze i tak nie nadążają ogrywać wszystkiego w danym miesiącu, więc takie przypominajki i dodatkowe zachęty spełnią zadanie. W tym miesiącu nie skorzystam, bo 3 z 4 tytułów mam już zaliczone. Jeśli mogę coś zasugerować, to żeby niekoniecznie trzymać się najgłośniejszych tytułów i czasami pogrzebać gdzieś poza mainstreamem. Trzymam kciuki, żeby przez kolejne miesiące dział nie umarł.Retrorecenzja. Wiedźmin. I wracamy do kwestii sprzed miesiąca, czyli dominacji Graby w tym dziale. Dziale, który jeszcze kilka miesięcy temu można było określić multi-autorskim. Nie obwiniam Graby, bo zakładam, że brak innych chętnych to nie jego wina i gdyby nie on dział mógłby nawet zniknąć. Ale co jest panowie? Nikt poza Grabą tam nie gra w starsze gry?A pierwszego Wiedźmina (w ogóle dlaczego to znowu musiał być Wiedźmin? Mam wrażenie, że od lat czytamy ciągle to samo, byle było związane z marką) przeszedłem w trakcie kilkuletniego “okienka”, gdy grałem na PC. Podobało mi się na tyle, że Wiedźmina 2 zamówiłem w preorderze (kolekcjonerkę tym popiersiem, nie wiem na chuj mi to było, ale po kilku latach sprzedałem z zyskiem, więc przynajmniej zarobiłem). Odpaliłem, nie spodobało mi się za dużo zmian w rozgrywce i po godzinie czy dwóch zniesmaczony porzuciłem grę, nigdy do niej nie wracając. Koniec anegdotki.Przysięgam, jak ktoś tam już przygotowuje retrorecenzję Wiedźmina 2, to nie ręczę za siebie.Publicystyka.Echo w kodzie. Ciekawe, ale jak na mój gust zbyt zdawkowe. Pomysł na materiał fajny, ale na YouTube, gdzie można od razu puścić fragmenty do odsłuchu. W tekście sprawdza się to średnio.Łobuz kocha bardziej.“To, że dzieciaki wolą Vadera od Lucka (...)”Nie wiedziałem, że w Star Warsach był jakiś Lucjan.Lektura jak najbardziej udana, jedynie chciałbym mniej mainstreamowe przykłady, choć zdaję sobie sprawę, że jestem w tym chceniu w mniejszości. KC: Deliverance 2 spoko, mógłby zostać (chociaż dopiero co był w tekście o turystyce gamingowej, więc dostrzegam u Kochańca mały schemat), ale RDR2 czy Cyberpunk to już trochę zgrane płyty (mimo że RDR2 uwielbiam). Jak już Seba koniecznie chciał zawrzeć Rockstar, to zmarnował fajną okazję tematyczną (łobuzy, gangi), by przypomnieć takie tytuły jak Bully czy The Warriors.No i mały dodatkowy plusik za osobisty wątek z synem. Lubię takie drobne wtręty, nadają tekstowi autorskiego charakteru.Głaskanie zero-jedynkowego psa. Coś lżejszego i aż uniosłem brew ze zdziwienia, że Adamus z takim tematem wyskoczył. Fanem nie zostałem, ale każdy czasem zasługuje na chwilę wytchnienia i podjęcie tematu prawie że żartobliwego. Szkoda jedynie, że Kacper nie wspomniał o… Crimson Desert. Bo tam nie tylko można głaskać koty i psy (po kilka różnych ras!), ale nawet karmić mięskiem, zapełnić im wskaźnik zaufania, a w efekcie zrobić z nich towarzyszy (będą za nami biegać, zbierając loot) i ubrać w urocze zbroje. Byłby idealny przykład.Nie mam psa, kota, ani gekona, więc na końcowy apel nie mogłem zareagować odpowiednio, ale pogłaskałem innego zwierzaka, hehe. Ech...Gotham City. Widzę, że Graba ostatnio jakiś zafascynowany popkulturowymi miastami, bo dopiero co dostaliśmy od niego kronikę Raccoon City, a teraz czytamy historię Gotham. Do tematyki nastawiony jestem raczej neutralnie, z lekkim wskazaniem na sceptycznie, więc tym milej zostałem zaskoczony faktem, że koniec końców mi się ten test podobał. Bardziej, niż zakładałem. Nie oznacza to od razu, że zostałem fanem, ale doceniam wysiłek, bo wyobrażam sobie jak intensywnego i jednocześnie ostrożnego riserczu taki artykuł wymaga. Tyle dekad istnienia Gotham, dziesiątki autorów i każdy dodający do historii miasta coś od siebie, alternatywne linie czasowe, odmienne wizje, resety - ogarnąć to wszystko w spójną całość brzmi jak karkołomne zadanie. Nie potrafię ocenić na ile w zgodzie z faktami zrobił to Graba, ale tak jak wspomniałem - czytało mi się to przyjemniej, niż zakładałem.Wyścig na Księżyc. Świetny, obfity, zajmujący. I pouczający, bo mimochodem dowiedziałem się dużo interesujących rzeczy. Jedynie wątek popkulturowy wydaje się wręcz niepotrzebny i trochę wybił mnie na koniec z rytmu. Wszak tekst o technologicznych wyścigach na Księżyc to nie to samo co tekst o Księżycu. A większość przytoczonych w ramach przykładów gier to po prostu ma etapy na Księżycu. No i to drugi tekst w tym numerze, który dostał sześć stron. Było warto, bo Buczyński ich nie zmarnował.Zgrentgen. Zgrentgeny zawsze na plus. Fajnie było poczytać obszerniejsze wrażenia innych redaktorów, tylko Zax tam już niepotrzebny, bo w zasadzie powtarza to samo, co już pisał w recenzji, dokładnie te same wątki, te same porównania (Wiedźmin, FromSoftware), no generalnie strata miejsca, bo już to czytaliśmy (przy okazji udało się wcisnąć kolejną “mamałygę”). W kilku kwestiach ma rację, ale jednocześnie skupia się wyłącznie na negatywnych elementach, wygodnie przemilczając zalety gry. Tak, niektórzy bossowie irytują ciągłym teleportowaniem się, ale no właśnie - tylko niektórzy, a jest ich tam kilkadziesiąt i wielu jest świetnych (choć "soulsiarze" i tak nie mają tam czego szukać, więc zestawianie z FromSoftware wciąż uważam za absurdalne). Tak, wnętrza potrafią być “zaszumione” graficznie i oświetlenie nieco świrować, ale świat na powierzchni potrafi olśnić i zachwycać pięknymi widokami. Tak, niektóre zagadki są zbyt niejasne i łatwo przegapić jakiś detal, co sprawi, że utkniemy na dłuższą chwilę, ale znów - dotyczy to tylko niektórych zagadek, bo pozostałe albo są poprawne, albo wręcz świetne (wiem co piszę, bo dopiero co zrobiłem ich kilkanaście z rzędu). I tak dalej i tym podobne, no ale lepiej o plusach gry nie wspominać, bo narracja się posypie. Reszta chłopaków bardzo na plus - wyważeni i spostrzegawczy w osądach, widzą wady i zalety, bez megalomanii, bucerki i kreowania się na jednego słusznego opiniotwórcę.Na temat Crimson Desert napisałem już wystarczająco, więc na tym poprzestanę. Ale gram nadal - to moja weekendowa odskocznia.Street Fighter. Czytam historię tego filmowego Street Fightera z 1994 roku i to się nie mogło udać. Klapa i klęska artystyczna, a jednak w jakimś sensie… się udało, skoro trzy dekady później zaskakująco wielu o tym filmie pamięta i nawet czule go wspomina. A “kontynuację”? No właśni Ostasz musiał mi przypomnieć, że w ogóle istniała. Tekst zgodnie z tradycją autora bardzo zacny, ale do ponownego seansu zachęcony się nie czuję.Lost Odyssey. Kubica w najlepszym wariancie - czyli Kubica skupiony na jednym, konkretnym tytule. Xboksa nie mam, na tę chwilę nawet nie planuję mieć, więc siłą rzeczy do tekstu podchodzę na chłodno. Bo o ile zdarzało się, że autor namówił mnie na kupno jakiejś gry, to do kupna konsoli nie przekonał. Przynajmniej nie tym razem.Mortal Kombat 2. Jak przeczytałem, że twórcy umieścili w filmie ponad 100 easter eggów, to wyobraziłem sobie, że może przeszło tam komuś w redakcji PE zrobienie artykułu “100 easter eggów w filmie Mortal Kombat 2”. Nie róbcie tego, proszę.Extreme Plus. Anatomia cyfrowego haraczu. Logo EA na “ekranie tytułowym” trochę mylące, bo w pierwszej chwili myślałem, że tekst dotyczy tylko EA właśnie, a to tylko jeden wątek. Przyznam, że przejrzałem ten artykuł tylko wybiórczo, bo temat średnio mnie pociąga. A jak już zobaczyłem, że znów wałkujemy temat tego, jak Microsoft chciał być “always online” i uniemożliwić drugi obieg pudełkowych gier, a Sony to wykorzystało i wygrało generację, to mi się odechciało lektury.Kąciki i felietony.Region filmowy. W poprzednich miesiącach było ciekawiej. Tym razem trochę powrót do bieżących wydarzeń kinowo-streamingowych, a szkoda, bo podobały mi się wcześniejsze “eksperymenty”. Mam nadzieję, że niedługo wrócą.Comix Zone. Marvel, Marvel, DC, Marvel. Pora na drzemkę.BAKA. Brzmi jak przeciętne anime, ale motyw przemijania ludzkich bohaterów sprawia, że gdzieś tam szczypta zainteresowania się u mnie pojawiła. Na plus powrót do jednej recenzji w miesiącu, bo przynajmniej jakoś nie przytłacza. Rzecz jasna i tak Frieren nie obejrzę, przestałem się oszukiwać i Was też nie będę, ale kącik wciąż czytam z większym zainteresowaniem niż ten z filmami od Myszaqa.Pisarski i Zax. Dwa spojrzenia na ten sam wątek. Michał skupia się na grze i na swoich odczuciach, Zax tradycyjnie ogląda się przede wszystkim na innych (“widziałem opinie”) starając się udowodnić (głównie samemu sobie), że tylko on się zna na grach i Mixtape nie miał prawa się podobać. Zostawmy go w jego bańce samouwielbienia. Istotniejsze jest to, że mamy trzecią w numerze mamałygę.HIV. No nie wiem. Liczyłem na więcej kulisów samego PE (chłop jest tutaj od blisko 30 lat, na pewno ma jakieś ciekawe opowieści), tymczasem dostałem losowy epizod z życia HIVa, mało powiązany z samym czasopismem. Lekko pikantny i choć nigdy w korporacji nie pracowałem, to nie jestem zaskoczony. Więc póki co po lekturze u mnie bez większych emocji, ale wciąż wierzę, że jest tutaj potencjał. Brakuje trochę znaków do tych dedykowanych dwóch stron i trzeba przestrzeń zapełniać grafikami na pół kartki, drugie pół kartki trzeba polać wody, ale ok, mogę poczekać na konkrety.Walkiewicz. Ciekawy zbieg okoliczności, że dostajemy swoisty bonus do tekstu Ostasza o filmie Street Fighter (1994). To musiał być przypadek, prawda?Adamus. E tam, ja to lubię wszystko po trochu. I na wszystko po trochu narzekam. Nawet leniwe remastery są dla mnie wartościowe w przypadku, gdy w daną grę nigdy nie grałem, bo dzięki nim będę mógł nadrobić zaległość w lepszej (nieznacznie, ale jednak) jakości. Wszystko zależy więc od leniwie remasterowanego tytułu i odpowiedniego lawirowania między nimi. Oczywiście bezwarunkowo wyżej stawiam twórczą odwagę i nowe IP, bo jestem na takim etapie, że wciąż szukam nowych doznań czy nawet całych gatunków, które do tej pory omijałem (póki co świetnie na tym wychodzę). Więc tak, moje wewnętrzne wilki funkcjonują bezkonfliktowo. I przestałem się nawet zastanawiać ile w tym pewnej hipokryzji. Po prostu czasem decyduje portfel i rozsądek, innym razem spontaniczność i serce. Ważne, że dobrych gier nie brakuje.Mazzi. Ja tylko napiszę, że jedną z najlepszych rzeczy, którą FromSoftware zrobiło przy okazji Sekiro, to rezygnacja z kreatora postaci. Najchętniej bym zakazał kreatorów.Roger. Kurde, teraz jak o tym myślę, to ten serialowy “Czterdziestolatek” wyglądał bardziej jak sześćdziesięciolatek. A sam felieton wydaje się tylko potwierdzać moje odczucia po lekturze Hyde Parku Rogera. Naczelny może niekoniecznie potrzebuje odpoczynku, ale zmiany tempa. Bo jest możliwe, że zajmowanie się pasją dodaje mu niezbędnej energii, ale jednocześnie zbyt intensywna praca sprawia, że tę energię szybciej spala, niż wytwarza. Trzymam kciuki, aby znalazł odpowiedni balans.Głos Ludu. Musiała być straszna bieda w statusach, że Perez do druku wybrał pytanie Balona o to, ile może zawołać za używanego XSX. Pixa nawet nie wołam, bo wiem, że PE czyta i z całą pewnością zauważył się w rubryce.Listy. Na dwie strony zmieściły się całe dwa listy, w tym jeden na pół kolumny. HC Room też niezły, niedługo do publikacji wystarczy telewizor na gołej ścianie i konsola pod nim. Mocne.Tymczasem należą się tradycyjne podziękowania za kolejny numer, całkiem udany zresztą. Doceniam nowe elementy, rubrykę Replay, fakt, że po raz kolejny udało się zorganizować Zgrentgena, a ja mogłem po raz kolejny poczytać o interesujących mnie rzeczach i grach na papierze.Do następnego.
Opublikowano 2 godziny temu2 godz. 31 minut temu, Kmiot napisał(a):Cytat numeru. A ten Komodo czego się najadł, że ”cieszy go fiasko Sarosa”? Przecież ta gra jest dokładnie tym, czego gracze w teorii się domagają - single playerowym urozmaiceniem. “różnorodnością gatunkową” i grą nie od sztancy (inna sprawa, że kiedy już taka się ukazuje, to nikt jej nie kupuje). To nie jest ani “modna” gra-usługa, ani soulslike, a jeśli się przyjrzeć to nawet nie jest rogal, choć ma jego elementy. To po prostu świetna, dynamiczna strzelanka bullet-hell w TTP, która w sumie jest niepowtarzalna (nie licząc wcześniejszego Returnala). Pokaż mi w którym miejscu tego typu gry były/są “modne”, żeby teraz cieszyć się z ich potknięć, nie wspierać ich, a potem udawać oburzenie, że kolejne studio, które miało swój specyficzny styl jest zamykane przez Sony czy MS, po czym wracamy do reskinów Spidermana i God of War.Zestawienie Sarosa w jednym zdaniu z Concordem czy Marathonem to kompromitujący pokaz ignorancji. Podniósł mi ciśnienie.O to to. Miałem dokładnie taką samą reakcję. @KOMODO mógłby tu wpaść i się wytłumaczyć z tych HANIEBNYCH słów. Wrzucanie Concorda do jednego wora z Sarosem uważam za niesmaczny żart. Domagamy się, żeby Sony wprowadziło większą różnorodność do swoich gier first party, a kiedy wydają takie gry jak Returnal, Saros i Astro-Bot, to zaliczają ułamek sprzedaży God of War, The Last of Us i Pajączka. Cieszenie się z komercyjnej porażki Sarosa uważam za jawne sabotowanie naszej branży. Szkoda, bo jak dotąd uważałem Komoda za porządnego chłopaka.
Dołącz do dyskusji
Możesz dodać zawartość już teraz a zarejestrować się później. Jeśli posiadasz już konto, zaloguj się aby dodać zawartość za jego pomocą.
Uwaga: Twój wpis zanim będzie widoczny, będzie wymagał zatwierdzenia moderatora.