-
Final Fantasy VII Revelation
Wiadomo, ja nie szkaluje. Uwazam Rebirth za najlepsza gre wszechczasow. Samo finalowe starcie dostarcza tyle, ze reszta gry moglaby byc w symulatorze. Mysle, ze KOTR zasluguje jednak na specjalne potraktowanie. Zreszta watpie zeby trzeba bylo lac 13 jednoczesnie. A jesli zrobia challenge z 13 walkami pod rzad to jebac ich. (Zrobie z przyjemnoscia pewnie)
-
Final Fantasy VII Revelation
spoko, tak jak wszystkie summony z poprzednich czesci. wierze, ze nie bedzie to VR tylko epickie starcie w fajnej lokacji. te summony w VR, moze inaczej - summony TYLKO w vr - to dla mnie najwiekszy (jedyny?) minus Rebirth. jasne, jak gowno wpada w wentylator i sie napierdalasz z bahamutem to sie troche o tym zapomina, ale wciaz jest to duze uproszczenie. co jest dziwne jak na gre w ktorej widac, ze raczej nikt zakretow nie scinal i niczym wieslaw wojnar grosza nie skąpił.
-
Final Fantasy Resonance
mega fajnie to wyglada
-
Final Fantasy VII Revelation
ciekaw jestem bardzo starc z weaponami, troche wyglada jakby to nie miala byc taka klasyczna walka, tylko jednak cos z gimmickami. w sumie fajnie bo one powinny byc bardzo duze i zeby nie skonczylo sie w jak w soulsach gdzie lejesz smoka w pięte az umrze. KOTR bedzie na pewno, tez jestem ciekaw jak to rozwiaza. mam nadzieje, ze inaczej niz walka w symulatorze. no i licze na walke z tankceratopsem
-
Kingdom Hearts 4
nie gralem w zadnego KH. warto w to wchodzic czy lepiej spokojnie umrzec nie poznajac juz nigdy tej serii?
-
Thief: The Dark Project Remastered (Nightdive)
chryste, ale bede w to napierdalał
-
Final Fantasy VII Revelation
Kosmos. Do tego joby dodali. Pojebani. Bede gral jak wsciekly.
-
007 First Light
gierka ukonczona. bawilem sie dobrze, w porywach spadało do niezle. jesli bywaly momenty bardzo dobre to raczej na chwilke. glowny bohater super, chociaz nie moglem przestac myslec, ze gram Henrykiem ze Skalicy. M, Greenway, Monepenny - tez fajni. Q bardzo dobry. gadzety bardzo dobre, chociaz nie przydawaly sie super czesto. dlaczego? bo gra jest prosta na tej samej zasadzie jak Indiana Jones. walka, rzucanie przedmiotami itd. jest na tyle latwa (gralem na najwyzszym poziomie trudnosci) i do tego nie ma zadnej "kary" za rozrobe, ze jak tylko gowno wpadlo w wentylator to po chwili lezalo dookola mnie 12 nieprzytomnych gosci. druga kwestia - widzialem troche tego co piszecie, jedni narzekaja na malo akcji, drudzy pisza, ze fajny szpiegowski klimat. dla mnie niestety zabraklo tutaj jamesa bonda. sekcje "szpiegowskie" byly bardziej w stylu pierwszego mission impossible. kilka osob, kontakt przez sluchawke, nowoczesne gadzety, naprowadzanie na cel i inne takie. ja wiem, ze bond uzywa bajerow, ale tutaj bylo 'zbyt nowoczesnie' jak na moj gust. jedyny moment gdzie czulem sie jak 007 to wietnam. akcja i skradanie. kurwa. bond latajacy na kuckach po krzakach? to mi sie nie podobalo. lepiej sie sprawdzalo to w stylu hitmana gdzie po prostu lazisz miedzy ludzmi, pijesz drinki i zalatwiasz sprawy bajera. troche tego tutaj bylo, ale nie duzo. samo strzelanie ok. czasami za duzo jak sie wpadalo z killrooma do killroma. no i rzecz z ktora mam najwiecej watpliwosci. fajnie, ze origin story, ale no wlasciwie to zabraklo mi tu niemalze wszystkiego. pierdoły, ale jednak spoilery
-
Champions League
ogladam mecz, zona obok jednym okiem. mowie, ze dwie stare zasady rzutow karnych. mlodzi murzyni i dreptanie przed strzalem to zawsze wtopa. no i spudlowalo dwoch drepczacych mlodych murzynow. dobrze, ze w tym szalonym pedzacym naprzod swiecie wciaz sa pewne konstansy.
-
ZERO PARADES: For Dead Spies
mam w sumie w dupie te ich dramy, wyglada fajnie. oceny sugeruja, ze dowiezli bo pewnie niektorzy obnizyli za to co sie dzialo. ostatnio przeszedlem esoteric ebb (nie chce mi sie tworzyc tematu), ktora mechanicznie jest niemalze identyczna co DE no i bawilem sie wy-bo-rnie. to chyba dobry sygnal, ze po prostu tego typu gierki mi leżą. wiec poczekam kilka miechow az spatchuja bo podobno na razie roznie bywa i wjezdzam.
-
MIXTAPE
nikt z nas nie wkraczal w pelnoletnosc w slonecznej kalifornii, ani nikt z nas nie sluchal konkretnie tych piosenek. po prostu gra opowiada o pewnym okresie zycia ktory kazdy z nas przezyl i mozna bez problemu przetlumaczyc sobie sytuacje w ktorych sa bohaterowie na sytuacje z naszego zycia. po drugie, gra nie jest o latach 90, wiec narzekanie chocby na brak muzyki z epoki jest bez sensu. dzieje sie w latach 90, ale nie jest o nich. 10/10 bym nie dal, jakis typ z ign dal i nie wiem co z tego. niektorzy serio przesadnie chyba to rozkminiaja. a sam mixtape. kultura (gry, muza, filmy etc.) maja wzbudzac okreslone emocje. w mixtape mi ich nie zabraklo. "baza" ukryta na odludziu w ktorej pilismy i gralismy w karty, uciekanie przed policja bo ktos zadzwonil, ze dzieciaki pija piwo na cmentarzu, zakazy wychodzenia na impreze, przyjaznie ktore nie przetrwaly prozy zycia (chocby kumple ktorzy wyjechali po liceum do uk) itd. na pewnym poziomie to co sie dzieje w grze jest uniwersalne nawet dla kogos kto dorastal w szarych blokowiskach. plus w grze jest scena w ktorej grasz w baseball. odbijasz idealnie na home run i zaczyna leciec "the touch" z transformersow. stawiam ten moment nad 'ekscytujacy' gejmplej jakiegos asasyna czy innego call of duty, robionych pewnie na pamieci miesniowej a za kilka lat generowanych przez ai.
-
MIXTAPE
nie ma co czytac takich baranów. a mowienie, ze gra ktora dostaje 10/10 jest z automatu lepsza od innej co dostala 9/10 to juz w ogole. dalbym Predatorowi 10/10 a Ojcu Chrzestnemu 9/10 i wcale to nie oznacza, ze uwazam, ze obiektywnie Predator jest lepszym filmem. Mixtape ukonczylem wczoraj. Wspaniale spedzone 4 godziny. Jako, ze wychowalem sie w Polsce a nie w Stanach to sporo rzeczy automatycznie w glowie przekladalem sobie "na nasze" i wrocilem na chwile do czasow kiedy najwiekszym zmartwieniem bylo skad zalatwic flaszke na wieczor i, ze kolega zmienia szkołę.
-
Final Fantasy VII Revelation
musi wyjsc w 2027 bo jest 30 lecie oryginalu (i chyba 40) calej serii. w ogole takie rocznice dopiero uświadamiają jak sie czlowiek starzeje. Return to byl moj faworyt, ale z drugiej strony ten Rebirth byl tak z dupy, ze nie zdziwie sie jak tu wybiora cos czego nikt nie obstawial. no i tez rozkminiam sobie jak bedzie wygladal powrot do Midgar. czy po prostu wpierdola tam wiekszosc lokacji z Remake :D to byloby calkiem niezle.
-
Final Fantasy XIV
plus jakis event z Evangelionem. musze tego dawntraila dokonczyc.
-
Resident Evil - temat ogólny, komentarze, plotki i inne
pierwsze przejscie tak, potem w sumie latasz na pamiec to sa sciezki takie zeby to ograniczyc. ale ogolnie zgoda. 6 miejsc z czego dwa to wlasciwie zazwyczaj bron i amunicja, plus jakis klucz i zostaja 3.