Treść opublikowana przez tjery
-
Slay The Spire II
Poszło, Void Form na Cladzie...Jak w oóle wpadł Eternal Armor z Hidden Gemem x2 na jaszczurce, nie czaję co się dzieje, praktycznie zero scalingu, ale poszło na lajcie. Pewnie ten Void zamiast scalingu wszedł kurna. te czasy po pijaku są przerażające, normalnie to pomad godzinka lekko
- Slay The Spire II
-
Slay The Spire II
Kurwa kocham tą grę, Silent 4xblade dance, ulepszony Afterimage, 2xBlade Of Ink, 2 x Accuracy, minimalnym blokiem wziętym jak na Silent i poskładany i Beeman i Aeonglass. W ogóle miałem 70 na 70 HP i na Eksperymencie i Aeonie stracone jeden HP, co to był za scaling z shurikenem, ja pierdole. Zero poisona, zero drawa, zero sly, czyste noże, do tego jestem lekko najebany. No się podjarałem jak huj, że tak można, dosłownie zero myślenia, napierdalanie, ale siadło. Tam noże robiły po koło 40 jeden. Kurwa. Bo jeszcze miałem Phantom blades. Aeon zdążył mi dać z 2 Whitersy. Ciekawe czy kiedykolwiek nią wygram po ludzku grając na draw i sly W ogóle jak to oddaje jak idziesz na maksa w to co masz. Nigdy w życiu za starych czasów bym tak nie szedł w noże, ale jak jest odpowiedni relic i dasz w to na maksa to tak oddaje, że nie mam pytań. To zapewne różni nas cieniasów i tych co robią 10 streak plus na A10. A, i przepraszam, zapomniałem o Serpent Form, ale to, że mogłem to zagrać za 3 to też swoje mówi. Jezu, jak człowiek lekko pijany to gada głupoty, było 6 x Blade Dance, no i jednak było coś poisona, ale nawet tego nie grałem, dlatego wypadło z głowy W ogóle 35 minut hehehe, ja pierdole, że tak można to wygrać bez myślenia, ale chyba godziny włożone w to oddają
-
Slay The Spire II
Lecę dalej, już chyba zaczynam rozumieć tą grę. Każdy run inny, zależnie od kart i reliców. Jak zawsze próbowałem to, co najlepiej szło, tak teraz gram pod to co mam, coś pięknego. Wchodzą rzeczy, o których nawet wcześniej nie myślałem.
-
Assetto Corsa Rally
Tu ogólnie jest taki patent z kątem obrotu, że możesz z automatu ustawić na taki jaki realnie jest w każdym aucie. Nie działał mi soft lock, zacząłem szukać czemu i znalazłem posta na forum steam, gdzie koleś tłumaczy jak to zrobić i wtedy soft lock działa. Ustawiasz w grze kąt obrotu na 1332 stopnie, na kierownicy też (ja akurat nie mogę u siebie zmieniać co stopień, więc mam minimalnie wyżej, ale działa) i wtedy każde auto ma taki kąt jak w realu. No i dzięki temu soft lock mi działa, bo bez tego nie chciał.
-
Assetto Corsa Rally
A to dziwne. Ja zupełnie w drugą stronę. Wcześniej było spoko, ale teraz jest bajka. Na gravelu o wiele lepiej czuć jak koła się w niego wgryzają, nie ma już tego "suwu" bokiem, gdzie dajesz obroty, chcesz pociągnąć auto w przód, a ono sunie cały czas. Teraz elegancko koła wgryzają się w glebę i czujesz, że masz nad tym o wiele większą kontrolę. Ale to nie tylko kwestia wgryzania się w glebę raczej, musieli coś zmieniać w fizyce, bo na asfalcie jest to samo, auto bardziej naturalnie łapie przyczepność, tak jakbyś się spodziewał pod takim, dajmy na to, potworze z napędem na 4 koła jak Hyundai. Tak samo harpiny na ręcznym o wiele fajniej czuć i kontrolować. No i ogólnie o wiele lepiej czuć co robi auto, przyczepność, szczególnie na asfalcie. W końcu czuć jak się jest przy limicie, bo wcześniej było to trochę na oczy. Wybornie mi się teraz jeździ, jak już nacieszę się asfaltem to też wbiję na ten odcinek w Grecji. Też super, że przywrócili czucie nierówności nawierzchni w FFB. Ale "czucia" weszło w jednym poście
-
Slay The Spire II
Właśnie wygrałem Necro, kurna, podstawowy deck + Demense i Call of The Void. Po prostu cały czas ta gra mnie zaskakuje po tylu godzinach. Dobrze, że mi zapodałeś Baalorlorda, jak on pięknie pokazuje, że grasz run takim jaki jest Ci dany, a nie wymuszasz swój na siłę. Jedna karta początkowa, jeden relic i na tym budujesz. Dobra, jak już teraz wszedłem na lekko wyższy poziom to powiem też lekko, że to pod względem gamepleyu to najlepsza gra w historii, i to bez dwóch zdań.
-
Slay The Spire II
No, bekę w cudzysłowie ;) ja lubię oglądać JapanesExporta, tez spoko ma te filmy, gdzie na spokojnie tłumaczy każdy swój wybór, czemu tak a nie tak. W tej grze żeby być regularnym to korzystanie z czasu to chyba podstawa, zastanowienie się nad pathingiem, zastanowienie się na wyborem każdej karty po dokładnym przeglądnięciu aktualnego Decku, sprawdzanie draw pile cały czas, ustawianie relicków jak Fork pod kolejną walkę itd. itd. Łatwo sie mówi, ale zauważyłem po sobie, ze czasem serio sie skupię i od razu idzie lepiej, a czasem wchodzi klikanina i jest dupa. W sumie częściej niestety wchodzi klikanina. Nagroda kart, widzę kartę co juz mam utarte, że jest zajebista i z miejsca klik, a akurat w obecnej sytuacji jakbym pomyślał to co innego by było lepsze. Nie wspomnę nawet o śledzeniu relików i ustawianiu relików, gdzie często mi sie zdarza zapomnieć, że coś w ogóle mam. Albo wybiorę se u Ancienta, że pierwsza karta w każdej walce grana jest 2 razy i pierwsza walka pamiętam, mija trochę czasu i zapomnę o tym. Albo Echo Form, które kończy turę. Mam z 6 energii, widzę, ze wpada Echo i mogę je akurat zagrać i klik i nara, 3 energii poszło sie dygać. Albo Pen, jest na 8, mam jakiś mocarny atak i Strike i jebne najpierw ten atak i jako 10. Strike. No masę małych błędów przez sam brak skupienia tu można cały czas popełnić, nie wspominając juz o błędach strategicznych. A A10 rzadko wybacza i takie niby pojedyncze pierdoly potem składają sie na porażkę.
-
Slay The Spire II
Ja na pierwszym sejwie zrobiłem sobie każdym po 14 winów (4xA10) i stwierdziłem, że spróbuję sobie teraz na nowym sejwie jak to idzie jak już czaje grę. Heh, jak Ty grałeś w jedynkę to musiałeś mieć niezłą bekę z tej mojej walki tutaj i zrobienia A10 po ponad 150 próbach Cladem teraz mam 8-3 Cladem, ale 2 porażki na ostatnim bossie jak już weszło rozluźnienie i zero skupienia jakie to teraz łatwe przed A10
- Witchfire
-
Slay The Spire II
No, poszło wszytko, chyba trochę przerwy dobrze zrobiło. Każdym kolejne A10 zrobione. Najbardziej zadowolony jestem z Silent i z tego, że jednak moja wersja grania nią, też się sprawdza. Wygrana bez żadnej karty Sly, bez żadnego drawa i bez żadnego discadra (poza startowym Survivor). Ale Defect to jest gość, nim najszybciej, prawie każdy raz przez kilka prób do bossów 3. aktu. Jak nim się zsetupujesz to nie ma huja we wsi. Glacier, Defragment, Capacitor i sobie siedzisz na 50 bloku, do tego Hailstorm. W ogóle jak jeszcze wleci Creative AI, miazga. Ale i tak wciąż, jakbym miał swoje życie na szali postawić, to i tak Regent i Particle Wall z Innate i Retain, każdy run jak to weszło wygrany, i to bez najmniejszych problemów, po prostu nieśmiertelność. Tylko wiadomo, to musi kosmicznie siąść, że akurat masz Particle Wall i stempla w sklepie. Iakby szło o ilość runów, żeby wygrać, to Defect wymiata. BTW. 500 h najebane, co ja robię ze swoim życiem, tak gra powinna być zakazana.
-
GTA VI
I to się chwali. Ja se mogę swoje żale pisać, a kupiłem 4 razy, PS3, PS4 i dwa razy na PC (na sklepie R*, i potem na Steam, przez mody). Także tyle z mojego przeciwstawiania się korpo.
-
GTA VI
Bez kitu, czytasz ten wątek i z miejsca widzisz co posiadanie (może nie tyle posiadanie, co wiara w markę) konsoli Sony robi z ludźmi, wiadomo, że można se ponarzekać, a i tak większość GTA VI sprawdzi. Bo to jest za duża gra, żeby przez takie corpo gówno ktoś to zbojkotował. ALE. Rozi, jimymy, nero - ludzie kochani, to jest dosłownie tresura. Złego słowa nie możesz powiedzieć o chujowych praktykach R*, które przełożą się w oczywisty sposób na resztę branży. Mi to wisi, bo i tak ostatnią grę w pudełku kupiłem parę lat temu. Ale jak to czytasz z boku (tu wchodzi mój płacz, bo mimo, że kupiłem ostatnio PRO, to i tak zaczekam na wersję na PC, chlip, chlip), to się moje stare czasy przypominają. Moja wiara w Sony była tak wielka, że jak zobaczyłem na YT RDR2 na PC, to z miejsca weszło, ale ja mam zajebisty TV, HDR, a oni tam siedzą na 19 calach na taborecie. To podchodzi w sumie pod chorobę.
-
Steam Machine
Za to teraz Sony sprzedaje ci drugi raz internet.
-
Slay The Spire II
Ło jeny, ale teraz zamiotło. Znowu wpadł nieśmiertelny build, Particle Wall z Innate i Retain, do tego Sealed Throne. Wszystkie bossy prawie bez straty HP, tylko robal pustynny zabrał mi 3HP, cały 3 akt z dwoma elitami bez straty życia, drugi chyba też. No i pierwszy raz padł Aeonglass jako drugi boss.
-
Gothic Remake
Heh, wracając do tego i że mechanicznie nie trzeba, pewnie wiele to nie zdradza, bo to sam początek, ale na wszelki wypadek dam w spoiler Bloodwyn ci mówi, że chce 10 bryłek za ochronę, najpierw dałem, potem go znowu mijam, i mówię huj z nim, potrzebuję na co innego. Powiedział, uważaj na siebie, nic więcej, sobie myślę, jak to w każdej grze, coś tam npec se powiedział, żadna misja, nic, zwykły tekst. Mija dzień, najpierw dostałem wpierdol od ziomków z obozu za to, że nie płacę i oni muszą płacić więcej. Ale potem najlepsze. Mam misję od Grimma, że mamy odebrać amulet od ziomków co go ukradli magnatom, szepnie dobre słówko o mnie, idę z nim za obóz do tych co niby zajebali ten amulet, on się obraca i mówi, pozdrowienia od Bloodwyna i dostałem wpierdol znowu. Coś pięknego. Kurwa sorry jak to nie jest w spojlerze, niby dałem, ale najebany jestrem, No ja mam jako spojler, ale cały czas widzę, nie czaję, przerosło to mnie
- Slay The Spire II
-
Slay The Spire II
Ja cie walę, troszkę przerwy i znowu się czuję jak noobik. Mam Cladem i Necro po kolejnym winie na A10, teraz próbuję Regentem i dostaję taki wpierdol, że głowa mała. Jakieś 5h gry i tylko 2 razy do pierwszego bossa. Masakra. Ta gra jest tak trudna, że trudno to mało powiedziane, najebane paręset godzin, myślisz, że jesteś kimś, a tu, halo, ziemia.. Ale to chyba w tej grze najpiękniejsze, z każdym wpierdolem chcesz jeszcze więcej, syndrom Sztokholmski pełną gębą.
-
Tomb Raider: Legacy of Atlantis
No to jest raczej chwila dać taką opcję, bo praktycznie w każdej grze można (na szczęście) to modem randomowego kolesia wyłączyć.
-
Gothic Remake
Nvidia teraz to zajebiście rozwiązała, w Nvidia App ustawiasz sobie globalnie (możesz też indywidualnie do każdej gry dostosować), że ma samo podmieniać na najnowszy dll niezależnie od tego jaki jest w grze, świetne to jest, do tego działa online np. w BF6, gdzie wcześniej jak sam podmieniałeś to anticheat wykrywał i się nie dało. Nie trzeba już sprawdzać jaki dll jest, podmieniać, potem sprawdzać czy nie ma czasem nowszego, wszystko ładnie samo w tle chodzi. Jo, DLSS 4.5 daje tu radę, ten nowy tryb wydajności w 4.5 to jest wymiatacz totalny. Od razu tylko zmniejszcie do 0 w opcjach to wbudowane wyostrzanie z UE, bo wygląda to ohydnie. Jak z FSR nie jest zbyt ostro to i tak lepiej to na 0 i włączyć sobie wyostrzanie w Reshade.
-
Gothic Remake
Nie grałem nigdy w oryginał, bo w tych czasach zero kompa, tylko plejak, ale jaka ta gra jest zajebista. Po ograniu w ostatnich latach gier typu DA Veliguard czy Avowed to jest takie odkupienie. Srogo, twardo i ze świetnym pomysłem na świat. Najlepiej odczuwalny rozwój postaci chyba ze wszystkich gier TPP, w które grałem. Na początku leszcz totalny, tak w końcu z sensem, bez dysonansu. Byle gówno cię może zabić po sekundzie, bo jesteś nowy, nie znasz świata, zagrożeń (gram na hardzie). Potem levelujesz, poznajesz zachowania stworów i odczuwasz mega postęp. To słynne drewno, o którym słyszałem w związku z oryginałem, to dla mnie tylko in plus. Na początku niezdarne i wolne, z czasem coraz bardziej płynne. Ten slogan, że takich gier już się nie robi, pasuje tu jak ulał. Ziomek ci powie, że ta i ta chata jest wolna i tyle. Jak nie słuchasz i nie przyswajasz która, to nie znajdziesz, bo nie ma na na początku mapy, a nawet jak już uzbierasz i kupisz, to nie ma znaczników. Koleś do ciebie podchodzi i mówi, żebyś zapłacił za ochronę, to płacisz, bo jesteś nowy i jesteś leszczem (tu akurat wchodzi moje ubóstwienie do roleplajowania postaci, bo mechanicznie wcale nie trzeba, ale to ma sens dla twojego obecnego położenia). Ogólnie w tym świecie jest dużo sensu, rzadko kiedy trzeba przymykać oko na głupotki. Kolonia karna, prawie każdy chce cie wykorzystać i ma cię w dupie, nie jesteś prawdą objawioną. Zapewne później będzie się bohaterem, jak w każdej grze, ale rys tego, że jesteś zwykłym leszczem jak tu trafiasz, jest cudowny. Świetny jest ten mniejszy niż w obecnych open wordlach świat, każdy ma swoje miejsce, robi swoje, kopacze śmigają pod strażą ze starej kopalni do starego obozu, rano się myją w sadzawce pod zamkiem, wieczorkiem gra na mandolinie i imprezka. Już nie pamiętam kiedy tak się wczułem w świat przedstawiony, chyba RDR2 i KCD. Wiem też, że jestem mało kanoniczny w naszym kraju i gram z angielskim dublażem i jest naprawdę spoko, lipsync pasuje, głosy bardzo dobrze oddane, dialogi, mimo, że nie wybitne, to bardzo dobrze pasują do tego wyobrażenia świata. Często można się zaśmiać, coś jak w Wiedźminie. Przygrywająca muza też na dobrym poziomie, nie męczy, wpada w ucho. No i nie był bym sobą jakbym o grafice nie wspomniał, na najwyższych naprawdę to dobrze wygląda, choć czasem nierówno, są momenty totalnego WOW jak w lesie wschodzące słońce się rozlewa wśród mgły, ale są tez słabsze, jak oświetlenie i pora dnia nie zatrybi. Ale jako całość wygląda to bardzo dobrze. Póki co największym minusem są animacje Beziego, często się ślizga, nogi mu się plączą albo nienaturalnie się przechyla, ale nie jest to coś, co by psuło rozgrywkę. Bugi są zapewne, bo wystarczy poczytać, ale ja pewnie jestem na zbyt wczesnym etapie gry, żeby się wypowiedzieć, póki co nic się nie przydarzyło, ale też nie znam oryginału i nie wiem co tu można abusować, zresztą, exploitowanie gier single player jest dla mnie żałosne. Podsumowując w huj polecam, po Sly The Spire 2, najlepsza nowa rzecz jak mi się przytrafiła w ostatnim czasie.
- Slay The Spire II
-
Forza Horizon 6
- Slay The Spire II
Bez jaj, nie wiem co jest ze mną nie tak, każdy wszędzie, że Silent najlepsza i OP, a ja dosłownie jak nie poison ni chuja nic nie mogę nią zrobić. Dosłownie najsłabsza dla mnie i to o kilometr. Parę razy w dupę nią i to ani razu nie było 3 aktu, pierwszy run Necro i dopiero na drugim bossie dead. Ależ mnie to wkurwia, że jej nie czaję, no nic, próbujemy dalej. Ale aż chyba się przełamię i obejrzę raz jak ktoś nią na A10 pod sly/discard wygrywa. Bo dosłownie nic, zero mocnego ataku, zero dobrego bloku. Jest dobry weak, ale nic poza tym. Na bank czegoś nie rozumiem, ale jak każdego na luzie ogarniam, to mega mnie wkurza, że jej nie. Dosłownie bez poisona w ogóle jej nie widzę.- Slay The Spire II
Teraz dali dla nich komunikat na początku, że po to są Ascensions i z każdą kolejną jest coraz trudniej i taki jest zamysł tej gry. Poszło przed chwilą A10 Cladem, ło Jezuśku. Teraz jak już wiem co i jak to tak się klei ładnie. Na koniec drugiego aktu już taka pewność, że w 3 akcie wszystkie elity zrobione. Inferno + Crimson Mantle + ulepszone Rapture, do tego Blood Walle i inne na tracenie życia, po chwili taka siła, że ataki zamiatają każdego. No i oczywiście Tear Asunder, do tego z Vigorous 8 chyba mój rekord, Doormaker w 4 turze zamieciony ze straconym jednym HP, królowa razem z minionem też w 4 turze. To History Course jest przegięte, zawsze trzeba walczyć z tym rycerzem, miałem Appartitions od starożytnego i zagrywałem jako ostatnie w turze i się powtarzało na początku kolejnej Chyba najmocniejszy run jaki miałem do tej pory w tej grze, zero stresu, że coś nie pójdzie. I ogólnie jak kiedyś myślałem, że to takiego buildu Inferno to jest must have, to wcale nie. Tak samo Crimson Mantle. Wiadomo, dłużej by to wszystko trwało, bo z nimi masz 2 ticki tracenia życia co turę więcej, ale jak zagrywasz inne na tracenie życia też da radę, trzeba tylko dłużej wyczekać aż Tear się "naładuje". Ulepszone Rapture jest przegięte, w ogóle muszą zrobić coś z Demon Form, bo to jest żart przy Rapture, z Rapture masz 2 siły za każde tracenie życia, możesz na luzie nawet 8 siły sobie nabić w turę, a kosztuje jeden, a Demon, nawet ulepszony, ciężko zagrać za te 3 jak się nie ma jakiegoś sposobu na to (jakiś Slither albo coś) albo nie wpadnie w rundzie razem z Bloodlettingiem. I praktycznie w hallway'ach Demon jest tylko brickiem, nie da się go użyć, tylko na bossach, a Rapture wchodzi wszędzie. Kurde, jaka to jest satysfakcja po tylu godzinach, po tylu wpierdolach jak już ogarniesz taką trudną grę i widzisz postęp. Lecimy teraz Silent, raz spróbowałem na Sly + poison, ale padłem na drugim bossie. Jeszcze cały czas nie klei mi się dobrze ten draw/discard/sly nią. Ale się ogarnie. - Slay The Spire II