Wredny
Senior Member
-
Dołączył
-
Ostatnia wizyta
-
Obecnie
Przegląda temat: Cyfra vs Pudło
Treść opublikowana przez Wredny
-
Crimson Desert
Ja tu widzę wizualia podobne do Dragon's Dogma i Forspoken. Serio nikt nie zwraca uwagi na te wyprane kolory i prześwietlone kadry ze znikomym cieniowaniem czegokolwiek? Nie mówię, że to będzie brzydka gra, przecież taka Zelda też jest ładna, mimo braku tekstur, ale na pewno nie napisałbym, że Crimson Desert wygląda "bardziej naturalnie". Oczywiście. Co tylko dowodzi, jak ponadczasową jest gierką - plastyczność otoczenia i oświetlenie w W3 są o kilka poziomów wyżej niż to, co do tej pory widziałem na YT w gameplayach z Crimson Desert. Wiadomo, że po samodzielnym sprawdzeniu być może bedę musiał odszczekać te słowa, ale póki co mam do dyspozycji tylko filmiki na YouTube.
-
Crimson Desert
Dla mnie to wygląda jak Dragon's Dogma II, więc też nie bardzo rozumiem jakieś podniety graficzką, bo do Horizonów, Wiedźmina 3 czy nawet Ghostów od Sony nie ma to podjazdu. Może być fajna gierka, ale graficznie to absolutnie nic specjalnego.
-
Silent Hill 2 Remake
-
Crisol: Theater of Idols
Szkoda, że nie można patcha cofnąć w cyfrówce, bo póki co gra jest niestety niegrywalna (oprócz tego poziomu trudności technicznie też nie jest najlepiej).
-
Crisol: Theater of Idols
@Josh - kiedy ta gra robi jakiś autosave, albo kiedy da mi możliwość zrobienia ręcznego zapisu? Bo nie ukrywam, że po dwukrotnym rozpoczynaniu od samego początku mam mocne poczucie wyjebania 81zł w błoto i nie chce mi się próbować znowu (zwłaszcza, że na PS5 chodzi to strasznie ślamazarnie i te 30fps mocno męczy oczy).
-
Crimson Desert
Mam nadzieję, że jednak odbiega, bo BD na PS5 wygląda słabiutko - wszystko jest rozmazane, masa graficznych glitchów i k#rewsko rzucający się w oczy pop-up.
-
Tom Clancy's The Division
Mi tam się Waszyngton podobał, bo to takie The Last of Us, ale jakoś też miałem problem z wciągnięciem się i do dziś nawet nie skończyłem wątku fabularnego.
- Marathon
-
Cinema news
Uwielbiam "Dżejka", ale po "Ambulance", a w szczególności "Road House" nie mam za grosz zaufania do projektów, które sobie dobiera - nie mówię, że to też będzie taki szajs, ale podchodzę z rezerwą.
- Marathon
-
Crimson Desert
Respekt za takie podejście
-
FATAL FRAME/Project Zero II: Crimson Butterfly REMAKE
Czyżby ktoś potwierdził moje odczucia po demku? Bo właśnie miałem wrażenie, że walka jest dużo bardziej chujowa, niż ją pamiętałem z oryginału.
-
Marathon
Zgadzam się z tym, że brak tu "gear-fear" i w sumie to zupełnie nie boli, jak nawet stracę coś fajnego - z jednej strony to spoko, bo sobie wchodzę na luzie i traktuję Marathon jako coś w stylu APEX Legends (sporo skojarzeń mam z tym tytułem), a z drugiej zupełnie nie czuję takiego napięcia i wręcz strachu, jak w ARC Raiders. Co do udźwiękowienia to się nie zgodzę, według mnie AR ma dużo czystszy i bardziej szczegółowy dźwięk - nie żeby w Marathon był jakiś skopany, ale nie ma podjazdu ani do AR, ani do HUNT, ani do PUBG np - wszystkie te tytuły mają udźwiękowienie TOP, a gra Bungie jest po prostu spoko.
-
Crisol: Theater of Idols
O kuźwa! I to są Chad-developery, a nie cuckoldy z bloobera A tak serio to tylko należy współczuć Krakowiakom, że po ich produkt sięgnęła taka rzesza niepełnosprawnych, a tutaj proszę - klient krzyczy "za mało boli, proszę o więcej", a potężny Pan Hiszpan na to "Está bien" Co prawda liczyłem na pudełkowe wydanie, ale trudno się mówi - właśnie rzuciłem Vermila Studios moje 81zł na PSN
-
Crisol: Theater of Idols
To jak jest naprawdę? Josha znam z bycia giga koksem, więc albo Rooofie jest jeszcze większym, albo jeszcze nie dotarł tam, gdzie jest trudno...
- Pokopia
- Kingdom Come: Deliverance
-
Marathon
Kurde, strasznie to wszystko nieczytelne i ch#j wie co do czego tutaj jest. Ja wiem, że ten ARC Raiders to taki "casual extraction shooter", ale naprawdę nie mam ochoty doktoryzowania się z gierki przez ileś godzin na YouTube, zanim zacznę w nią grać, a czuję, że tego mi trzeba bo inaczej nie rozkminię połowy rzeczy. Sam gameplay i gunplay są fajne, ale ekwipunek i to, co warto lootować to jakaś czarna magia dla mnie.
-
Saga Baldur's Gate
Po Siege of Dragonspear (i chyba jeszcze jakiś dodatek do jedynki tam jest). Teraz trochę przerwy, bo Resident, zaraz Crimson Desert, więc Baldur znów musi poczekać.
-
FATAL FRAME/Project Zero II: Crimson Butterfly REMAKE
Nie jest tak źle na PS5. Co prawda początek w pełnym słońcu wygląda jak jakaś amatorska produkcja, ale po ciemku jest już spoko. Remake bardzo wierny oryginałowi (oprócz statycznych kamer, zamienionych na TPP), włącznie z tym cholernym ziarnem, ale idzie się przyzwyczaić i nawet robi to klimat (choć oczywiście chętnie bym przygarnął opcję wyłączenia, żeby sprawdzić). 30fps też jakoś nie boli bo gierka jest powolna, ale wydaje mi się, że coś niepotrzebnie grzebali w walce i to całe pstrykanie fotek nie ma tej mocy, co w oryginale. Mogli dać jakieś wibracje w DualSense, żeby było to lepiej czuć, bo jakoś tak totalnie nijako się pstryka.
-
Zakupy growe!
Dzisiejsza przesyłka od UNIBLO. Kilka niszowych produkcji - Castle of Heart Retold i death howl wyglądały interesująco, TOTAL CHAOS premierowo kupiony w cyfrze, ale chciałem mieć pudełeczko na półce, a do kompletu zupełnie nie-niszowe Dragon Quest VII Reimagined.
- Highguard
- Highguard
-
Highguard
Podobno gierkę sprawdziło ponad 2 miliony graczy, spędzając w niej średnio 91 minut na sesję (co przekłada się na 3,5 meczu), więc to nie tak, że nikt nie dał jej szansy - po prostu była na tyle słaba, że nie udało się jej tych graczy przy sobie utrzymać. I mega śmieszą mnie te jazdy "tadzików", że przez toksyczną społeczność małe studio dostało po dupie. Po pierwsze narracja o niezależnym developerze była fałszywa, skoro finansował ich Tencent, po drugie mieli zajebistą pomoc od wszelkiego rodzaju mediów, którzy stawali w obronie gierki przed tymi "toksykami", a po trzecie dostali zajebistą reklamę na TGA - w przypadku nowej, nieznanej marki to wręcz jak granie na czitach, więc jakiekolwiek żałowanie tego tytułu jest żenujące - po prostu była chujowa, wyglądała jak zrobiona przez AI, design postaci jak z generatora fortnajtów i tyle...
-
Crimson Desert
Luke chwali poziom dopracowanka, szczegółowość i masę możliwości, z których nie wszystkie są wyjaśnione - gra nie prowadzi za rękę, więc masa osób może się zaciąć. Podobnie z walką - też nie wystarczy mashować przyciski, więc można się odbić.