Treść opublikowana przez Wredny
-
Crimson Desert
Łucznictwo? Chodzi o to wygranie trzech z rzędu? Po kilku próbach wreszcie siadło, choć próbowałem oszukać z postawieniem wozu, ale chyba załatali, bo w momencie zagadania do organizatora, fura zniknęła i trzeba było zagrać fair. Strzelania z broni palnej jeszcze nie ruszyłem, ale nie gram Damiane, więc trzeba będzie kiedyś porzucić Kliffa na chwilkę.
-
Darwin's Paradox!
U Dejwa to import z LRG właśnie - to już wolałbym sam zamówić - czas oczekiwania ten sam, a taniej by wyszło. W takim razie yebać - jak kiedyś wyjdzie normalnie to kupię, jak nie to trudno.
-
Crimson Desert
Dlatego oswojone zwierzaki zostawiam w obozie - sam wolę podnieść to, co wiem, że sprzedam za jakąś fajną kwotę, a śmieci zostawiam.
-
State of Decay 3
Wiesz, niekoniecznie to musi oznaczać coś złego, bo SoD to tytuły oparte na fajnych, survivalowych mechanikach i może w "trójce" jeszcze bardziej z tym poszaleli, więc nie będę skreślał gierki, bo wygląda tylko na ciut ładniejszą część poprzednia. Co prawda wydaje mi się, że przy okazji zapowiedzi było coś mówione o pójściu w prawdziwe AAA i bardziej "story driven", ale nie pamiętam dokładnie, więc nie chcę mieszać. No i przy okazji premiery na PS5 (bo nie oszukujmy się - będzie day one) fajnie byłoby dostać jakieś State of Decay Trilogy w jednym pudełeczku
-
Darwin's Paradox!
W normalnej dystrybucji też? Bo póki co widziałem tylko na LRG.
-
Crimson Desert
Ja przedwczoraj spędziłem dzionek na robieniu "story" oraz rozwijaniu obozu i z czystym sumieniem mogę napisać, że wtedy gra strasznie siada, a czasem wręcz irytuje. Dopóki sobie "zeldujemy" czy "skyrimujemy" bez celu to jest cudownie, ale konieczność wykonywania tych nienatchnionych zadań sprawia, że gra zaczyna męczyć. Przede wszystkim nie wiem, "jaki debil to tak zaprojektował"(), że najpierw gra się przed nami otwiera, człowiek sam testuje masę możliwości, a później zaczynamy rozwijać obóz i misja każdego z towarzyszy służy za tutorial do tego, co już milion razy wcześniej robiliśmy samodzielnie
-
Crimson Desert
Mimo wszystko polecam kiedyś spróbować wyjść poza swoją strefę komfortu - a nuż zaskoczy i będziesz mógł przeredagować swoją od dawna zakurzoną listę gier życia tak jak ja to uczyniłem. To nie jest zwykła gra - to yebane dzieło sztuki
-
State of Decay 3
Chciałem się zapisać, ale trzeba się logować za pomocą discorda, ale coś nie bangla i pokazuje mi, że przekroczony limit czasowy czy coś. W sumie dziwny wymóg, bo jak dla mnie to powinien być mail i np gamertag, a nie jakieś zewnętrzne, ch#ja komu potrzebne apki. Na tych urywkach wyglada jak dwójka po lekkim liftingu.
-
Evercade retro handheld i stacjonarka
Te małe gówienka to nie dla mnie - wolałbym na telefonie grać niż na czymś takim. Za to tego Nexusa bym chciał, ale nie za tę cenę i nie na jakieś pre-ordery - jak kiedyś taniej gdzieś znajdę to może wezmę, bo te analogi to gamechanger (no i spory ekran).
-
Crimson Desert
Zleciłem dziś moim ziomeczkom wykonanie rzeźby na przystani rybackiej i z ciekawości poszedłem zobaczyć na żywo postepy prac. Wysłałem trzech, ale rzadko kiedy przy kamieniu był więcej niż jeden, bo dwóch pozostałych albo łowiło sobie rybki, albo żarło z pobliskiego kociołka. Nic dziwnego, że przewidywany czas wykonania tej roboty to 35h, skoro te lesery non-stop się opierdzielają (czułem się jak jakiś brygadzista, rozliczający ich z roboty)
- The Last of Us Part II
-
Crimson Desert
HDR - Jasność 1904, Exposure - 10 Wymuszanie 4K włączone, podobnie jak 120Hz - to drugie sporo pomogło w wyglądzie gierki.
-
Crimson Desert
Działa bardzo ładnie, teraz nawet można odpalić Performance i cieszyć się ostrą grafiką (przed patchem była rozmazana jak 60fps w FFVII Rebirth). Ja gram na Balanced i jest super - wiadomo, że to nie to samo co na PROsiaku, albo innym PC, ale porównując do innych open worldów z PS5 ta gra nie ma się czego wstydzić, a wielokrotnie zawstydza te pozostałe. Ghosty mają ładne światy pod kątem designerskim, ale poziom skomplikowania systemów nimi rządzących i gęstości szczegółów jest nieporównywalnie wyższy w grze Koreańczyków. Aż mnie teraz wzdrygnęło na myśl o tym pustym, arcade'owym świecie z Yotei. Do Days Gone akurat mógłbym wrócić bez skrzywienia, bo świat tam wykreowany też był mega szczegółowy, naturalnie piękny i pełen życia. Tak swoją drogą - w patchu usunęli tryb pierwszoosobowy? Bo jak klikam Touchpada to tylko zmienia odległość kamery w TPP, ale już nie przechodzi w FPP.
-
Silent Hill 2 Remake
A oryginał był praktycznie symulatorem chodzenia, bo zagrożenia nie było wcale, wiec z dwojga złego wolę podejście z remake'u, bo dzięki temu jest to prawdziwy syrvival-horror, do tego najlepszy w swoim gatunku.
-
Crimson Desert
@PiotrekP, odnośnie tej naturalności w gestykulacji to podobno każda, nawet najmniejsza konwersacja dostała motion-capture i dlatego tak to wygląda. Sporo napracowanka poszło na ten tytuł, a fakt, że woleli zbudować swój własny silnik, zamiast używać jakiegoś UE5 tylko podbija mój podziw dla Pearl Abyss.
-
Crimson Desert
Wygląda jak Śmierć z Darksiders II Póki co takie wdzianka mi się kłócą z wizją mojego Kliffa, ale jak przesiądę się z konika na jakiegoś smoka to wtedy będzie ok
-
Crimson Desert
Ciężko to nazwać "mini-gierką", a już na pewno nie "zjebaną". Jak kartka świeci na niebiesko to trzymasz przycisk, aż zapełni się pasek wiedzy - nic nie trzeba "manewrować", tylko czytać odpowiednią stronę i tyle - przeważnie jest to jedna kartka (jak przepisy), a w przypadku książek faktycznie kilka kartek. Bardzo fajna, immersyjna mechanika, która obrazuje proces pozyskiwania wiedzy z czytanego źródła.
-
Crimson Desert
Jaffe znów szuka atencji i robi z siebie pośmiewisko: Nie twierdzę, że nie ma racji z tym podobieństwem, tylko że gdzie w inspiracji prawdą jest jakiś antysemityzm?
-
Crimson Desert
Dla mnie trochę za "gierkowo-arcade'owo" się zrobiło - lubiłem tę "niewygodę", bo odróżniała CD od takich Assassinów np, w których wszystko jest proste, automatyczne i natychmiastowe. Tutaj wiele czynności wykonuje się jak w RDRII i bardzo mi to pasuje, bo ja lubię taki powolny styl - podbija mi immersję. A to co mnie z niej wybija to Kliff i te jego "Yes", które jest zajebiście memiczne i brzmi jak jakaś emotka bardziej niż faktyczna odpowiedź na cokolwiek - już sam sobie dopowiadam pod nosem, jak słyszę jakiegoś eNPeCa, który coś do niego gada Mam flashbacki z MGSV, gdzie zatrudnili Sutherlanda, żeby milczał w roli Snake'a, tyle że tu raczej nie ma celebryty, który nadwyrężyłby budżet.
-
Crimson Desert
Faktycznie Performance na bazowej PS5 z tym "wymuszonym 4K" wygląda teraz ostro, więc można grać. Wybieram jednak "Balanced", bo na tej "wydajności" oświetlenie dostaje po dupie - słońce nie ma promieni i jest tylko jasną plamą na niebie, więc przypuszczam, że inne tego typu refleksy też poszły pod nóż. Trzy wygrane z rzędu w łucznictwie wreszcie zaliczone, ale uczciwie, bo chyba myk z wozem załatano. Spędziłem trochę czasu szukając, a później prowadząc zajebiście wielki wóz z sianem, nie bez problemów wcisnąłem się nim na arenę, ustawiając przed stanowiskiem przeciwnika, ale jak tylko kliknąłem ikonkę interakcji z gospodarzem zawodów to wóz zniknął i trzeba było walczyć legitnie.
-
Marathon
Marathon spoczko, planowałem dłużej pograć, może nawet platynkę wbić, ale nawet w swoim gatunku na konsolach nie jest jego najlepszym przedstawicielem - ARC Raiders to zupełnie inny poziom i tak szczerze powiedziawszy, mając zainstalowane obydwa tytuły to na 10 przypadków, dziewięc razy wybiorę grę Embark Studios. No i ma gierka pecha, bo wyszła w ch#jowym okresie - najpierw zajebiste REquiem, a teraz jeszcze lepsze Crimson Desert, które jest tak ogromne i wciągające, że chce się grać tylko w to i ciężko się oderwać, żeby grać w jakieś "głupie multi"
-
Crimson Desert
No właśnie niby znerfili, ziomek mi pisze, że na luzie podszedł i wygrał 3 rundy, a mnie leją okrutnie - chyba jednak poszukam jakiegoś wozu i przytargam oponentowi przed stanowisko
-
Crimson Desert
Potwierdzam, boss "Staglord" - miejscówka jak z jakiegoś Dark Souls (nie ta ze zdjęcia, tutaj rybacka wioska pod okupacją piratów) i fajna tarcza w nagrodę.
-
Crimson Desert
W ogóle przy tym, jak bezpłciowy i praktycznie nic nie mówiący jest Kliff mogli dać te trzy postacie od razu do wyboru - zwinna i szybka babeczka, wypośrodkowany wojownik Kliff i tank w postaci orka - tak by było najlepiej i każdy by sobie grał tym, co mu pasuje najbardziej. Odpaliłem przed chwilą gierkę, poszedłem sobie na zakupy, patrzę na radar, a tu jakaś żółta kropka koło mnie to myślę zagadam, a to poborca podatkowy wręczył mi wezwanie do zapłaty podatku - podjechałem do miasta i zapłaciłem, choć była opcja żeby nie, ale się cykałem (ktoś kliknął?). Ja mówiłem, że lubię takie gierki, w których czuję, że po prostu mógłbym się zatracić i żyć w ich światach, ale trochę przeginają z realizmem
-
Crimson Desert
Było wspominane wiele razy W ogóle jest tu masa zajebistych mechanik, jak chociażby to naciąganie drzew, żeby się wystrzelić, jak z katapulty, albo taka pierdoła, jak możliwość wciśnięcia L3, żeby się oprzeć o ścianę/słupek, albo usiąść na jakimś murku, żeby sobie pstryknąć fajną fotkę.