Treść opublikowana przez suteq
-
Mouse P.I. Fore Hire
Przed chwilą skończyłem po 11 godzinach (według licznika w grze), zrobiłem niemal wszystkie misje poboczne (chyba tylko jednej nie zrobiłem bo w trakcie głównej zebrałem 2 z 3 przedmiotów i nie chciało mi się już wracać do jakiegoś tam momentu w poziomie aby to dozbierać). No i utrzymuję swoje odczucia od ostatniego wpisu - byłem rozczarowany tytułem i to rozczarowanie się utrzymało. Przyznaję, że jak na początku i przez pierwsze kilka godzin biało-czarna stylistyka mi nie przeskadzała tak niestety ale przez ostatnie 4-5h stała się męcząca. Widziałem, że ktoś zrobił jakiegoś moda który dodaje krew i świetnie to wygląda gdzie są te czerwone plamy. Ogólnie uważam, że gra jest za długa jak na pomysł, który ma. 11 godzin ciągłej rozrywki, która niemal przez cały czas jest taka sama? No jestem na nie. Oczywiście w międzyczasie dostajemy nowe umiejętności jak helikopter z ogona, podwójny skok, bieganie po ścianach czy pionowo po konkretnych ścianach lub też bujanie się na lince i jest kilka momentów gdzie faktycznie fajnie jest to wykorzystane w takim platformówkowym stylu ale ogółem jest to może z 10% całej gry, jak nie mniej. Przez większość się strzela i tutaj mam zgrzyt bo niestety ale większość przeciwników przez większość gry jest taka sama, a schemat jest dosłownie taki sam - wchodzimy do jakiegoś pokoju/pomieszczenia, widzimy drzwi z czaszkami (tam się respią wrogowie), jakąś amunicję i wiemy że zaraz będzie walka. Wchodzimy, walka się zaczyna i mamy z 3-4 fale różnych wrogów. I tak niemal przez całą grę. I ktoś może powiedzieć: 'no w doomie też tak masz i też przez 10h i ludziom się podoba. ' Jasne, mi też się ostatni Doom podobał tylko Doom ma dynamikę, finishery, zabawę brońmi w zależności od przeciwników, świetnie dobraną muzykę i o wiele lepszy balans mechanik niż Mouse (uwielbiam platformowe elementy w Doomie). No i kolory, wiadomo. I dlatego w Dooma grało mi się tak dobrze, a w Mouse tylko średnio/nieźle. Żeby nie było, na normalnym poziomie trudności (Detective) gra stanowi raczej niewielkie wyzwanie. Troszkę pojawiają się bardziej urozmaicone walki z bossami w późniejszej fazie za co plus. Lokacje dalej są bardzo różnorodne i świetnie zaprojektowane (przejścia, skróty, sekrety). Strzelanie dalej jest co najwyżej niezłe i nawet po ulepszaniu broni na maxa zbytnio się to nie polepsza (alternatywnych strzałów w zasadzie nie używałem). Kasę można wydawać na, zakładam że pominięte w poziomach, znajdźki. Szkoda tylko że po skończeniu gry nie da się wracać do poziomów aby poznajdować rzeczy czy zrobić cokolwiek, jak coś skończyłeś to już skończyłeś - słabe to. Nie ma NG+ więc nie ma po co grać ponownie. W grze nie ma mapy i uważam że to błąd, wielokrotnie aż kusiło aby otworzyć mapę i spojrzeć, jak w Doomie, czy czegoś nie ominąłem ale niestety mogłem pocałować się w dupę. Ogólnie gra zostawiła mnie z mieszanymi uczuciami. Uważam, że jakby miała lepsze strzelanie, była krótsza (ok. 6h) i dało się powtarzać poziomy (bo byłyby np. jakieś wyzwania, gwiazdki w zależności jak się skończy) to gra podobałaby mi się bardziej. Wiem, że masie ludzi się gra podoba i spoko, ja niestety do tej grupy nie należę ale cieszę się że polskie studio odniosło sukces i niech dalej tworzą.
-
The Blood of Dawnwalker
Fajnie że dzięki GTA 6 w końcu może nie być w wakacje sezonu ogórkowego.
-
Konsolowa Tęcza
Dla niewtajemniczonych: AndyPantsGames to grifter który głównie za stan branży obwinia WOKE więc nie bierzcie jego materiałów na poważnie. Odnośnie starych gierek: często są to różowe okulary i nostalgia. Owszem, ja sam lubię grać w stare GTA, Max Payne, Rayman 2 i parę innych, ale dlatego że w te gry zajebiście mi się grało za gówniaka, znam je na pamięć więc potrafię dużo wybaczyć. Natomiast jak w ostatnich 3 latach nadrabiałem dużo gier z zeszłych lat, w tym właśnie z lat 2000-2010 to powiem wam że design niektórych gier z którymi wcześniej nie miałem styczności to momentami była ostra patola. Zapewne dużym czynnikiem mającym wpływ na takie odczucia jest to że gry poszły jednak bardzo mocno do przodu, nie zawsze ten kierunek jest właściwy, natomiast masa rzeczy jest aktualnie lepiej zrobionych - lepsze strzelanie, skakanie, animacje, responsywność, questy poboczne, ciekawsze mechaniki, większy świat, realizm. Przyzwyczailiśmy się do lepszych rzeczy i teraz ciężko jest nam grać w gry, w których wiemy od razu, że mechaniki są zwyczajnie skostniałe. I teraz jak już nadrobiłem co chciałem ze starszych gier to szczerze jakoś tak nie czuję potrzeby wracania do tych starych czasów poza małymi wyjątkami które wymieniłem wyżej. O kurwa, jako osoba która w tym roku nadrobiła 3 i Revenge to się w chuj nie zgodzę z tym stwierdzeniem.
-
Splatoon Raiders
Po twoim opisie brzmi jak jakiś obsrany rogalik. Oby jednak tak nie było tylko zwykła singlowa strzelanka z bardziej otwartym światem.
- Xbox Game Pass - gry w abonamencie
-
własnie ukonczyłem...
BioShock robił niesamowite wrażenie na premierę i w okolicach nie tylko dojrzałą historią, ale też lokacjami, opowiadaniem historii środowiskiem i całkiem, jak na tamte czasy, niezłymi walkami. ALE uważam że zarówno jedynka, jak i bardzo podobna, dwójka średnio zniosły czas, nawet w remasterach i teraz są po prostu drewniane. Jak ktoś nie ma sentymentu lub nie ma dużej odporności na niektóre średnie mechaniki to BioShock raczej nie jest dla niego. Kiedyś jedynka była dla mnie grą 9/10, a po kilku latach sobie ją odświeżyłem no i czar prysł.
-
Resident Evil 9 Requiem
Skończyłem w niedzielę. Wybrałem pusia mode (współczesny) bo mamy 2026 rok. Generalnie podtrzymuję to co napisałem jedynie pociągnę troszkę sekcję spoilerową i lekko podsumuję Historia i bossowie Na pewno duży szacun za to że Capcom usprawnił formułę z RE 2 Remake dokładając do niego naleciałości z dwóch ostatnich części. To sprawiło że dopracowali formułę niemal do perfekcji. Troszkę w niektórych sekcjach Leona miałem momentami przesyt akcji i prucia do przeciwników z wszystkiego co mam (pomieszczenie z 6 lickerami [*] lub komando foki) ale ogólnie uważam że obie postaci bardzo dobrze się uzupełniały i co najważniejsze ich działania miały faktyczny wpływ na ścieżkę drugiej strony. Ogólnie bardzo dobra gra i jeszcze lepszy Resident mimo, że te kilka rzeczy mi się nie podobało. Jak pisałem, nie jestem fanem serii ale bardziej sympatykiem i gram bo samo uniwersum mnie jara ale wymiataczem w tę serię nigdy nie byłem tak że oceniam grę raczej z poziomu dad gejmera. Niemniej, jakby takie gry wychodziły częściej to branżunia przeżywałaby piękny renesans.
-
Mouse P.I. Fore Hire
Nie jest męczące, to dosłownie jakbyś oglądał kreskówkę tylko tutaj wszystko jest ostre jak żyleta (chociaż na samym początku możesz sobie to dostosować i może być gówno rozmazane jak w 1930). Na razie licznik pokazuje mi 4h na steamie i na ten moment jestem dosyć rozczarowany grą. Jeżeli ktoś jeszcze nie wie to nie jest to typowy boomer shooter na jakiego kreują go niektórzy. Jednak boomer shooter to głównie ciągła rozpierducha, dynamika, akcja, adrenalina. Tutaj tego nie ma. Gra jest powolna, momentami przyspiesza jak jest jakieś ciutkę większe starcie ale koniec końców zapomnijcie o dynamice z czołowych przedstawicieli gatunku. Bym powiedział że troszkę jest to zrobione w stylu Half-Life gdzie są walki, ale jest też sporo eksploracji (sekretów jest sporo i są dosyć ławo dostępne jak się zagląda wszędzie) czy po prostu łażenia po lokacjach. Poza tym mamy swoją bazę gdzie poza umieszczaniem dowodów na tablicy w swoim gabinecie, możemy też pogadać z innymi mieszkańcami czy naszą koleżanką od ulepszeń. Największym dla mnie jednak problemem jest strzelanie, które nie daje niemal żadnej satysfakcji. Momentami ta mała satysfakcja się pojawia kiedy strzelam z pistoletu w głowę ale ogólnie to jestem mocno rozczarowany. Strzelby w ogóle nie czuć, ani siły, ani władowanych pocisków. I zaraz ktoś mi powie że to kreskówka i w ogóle. No dobra i co z tego? Tam się jednak głównie strzela więc główny aspekt gry powinien być dopracowany do perfekcji, powinien dawać satysfakcję, powinien cieszyć, powinienem nie móc się doczekać kiedy po raz kolejny poślę komuś głowę. A tego niestety nie ma. Są oczywiście też walki z bossami, które w głównej mierze (przynajmniej na razie) polegają na bieganiu w kółko i ostrzeliwaniu bossa samemu nie dając się zranić. Nie ma tutaj na razie jakiejś kreatywności w kwestii starć. Innym problemem jest to że bronie posiadają bardzo małe magazynki, a amunicji też nie możemy nosić dużo. Owszem, można bronie ulepszyć ale nawet najbardziej ulepszona broń nie pozwala przenosić jakoś znacznie więcej tej amunicji. Być może twórcy chcieli abyśmy żonglowali arsenałem ale uważam że są znacznie lepsze sposoby aby osiągnąć ten cel jak np. w Doom Eternal gdzie konkretne demony wymagały odpowiedniej strategii. W kwestii fabuły nie będę się zbytnio rozpisywał. Raczej każdy wie że tutaj nie ma co oczekiwać jakiś poważnych historii, a raczej jakiś prosty motyw ubrany w humorystyczną otoczkę z bohaterem rzucającym onelinery. Jak ktoś się w tym lubuje to będzie mu się podobać, dla całej reszty to będzie tylko pretekst do chodzenia po kolejnych lokacjach i eliminowaniu kolejnych szczurów. Jest tutaj też dużo humorów i easter eggów więc na plus. Stylistyka to petarda, tutaj nie ma wątpliwości. Kreskówkowa oprawa wyjęta żywo z lat 30 poprzedniego wieku, bardzo ładnie animowana oraz pełna efektów typowych dla tamtych czasów. Jestem pod wrażeniem że Troy Baker podkłada głos pod głównego bohatera bo to jednak jest gra kojarzona z niższym budżetem. Sprawdza się dobrze, podobnie jak reszta głosów które pasują do różnego typu myszy. Lokacje są również bardzo ładnie zaprojektowane, pełne obiektów, detali i przede wszystkim są na razie różnorodne. Aha, jedna rzecz mnie mocno zdziwiła, nie wiem czy na plus czy minus, a mianowicie bardzo często są rozmieszczone apteczki oraz stacje do zapisu. Czasem nie minie nawet 30s gry a widzę kolejną stację do zapisu, a gram na poziomie normalnym. Jeszcze jedno, w grze znajdujemy monety, które potem możemy wydać w sklepiku na amunicję itp. Mam ponad 1700 monet i nie czułem potrzeby aby je wydać jeszcze tak że też coś tutaj jest nie tak z ekonomią. Tak, że na ten moment mam mieszane odczucia i pewnie zbytnio się to nie zmieni. No ale zobaczymy bo może gra zaskoczy w jakiś innych elementach i troszkę wynagrodzi. Żeby też nie było, to nie jest zła gra, to po prostu nie jest dla mnie gra dobra czy bardzo dobra, a bliżej jej po prostu do niezłej produkcji.
- @Josh kiedy odpalasz?
-
własnie ukonczyłem...
Pięknie widzieć, że Capcom czego sie nie dotknie ostatnio to zamienia w złoto, ale mogliby kurcze blade już zrobić tego rimejka Dino Crisis i pierwszego Residenta w pełnym 3D bo mnie zaczynają powoli wkurwiać.
-
Trudne sprawy administracyjne i regulamin
A to nie była jakaś karykatura po prostu? To było moje pierwsze skojarzenie.
-
Resident Evil 9 Requiem
Zbliżam się powoli do końca. Muszę przyznać że to chyba mój ulubiony Resident jak na razie. Nie jestem żadnym fanem marki ale skończyłem wszystkie części od 2 do 8 + dwie części Revelations, po prostu lubię tę serię i uniwersum jak nie jest to jakieś turbo drewno. Zgadzam się, że Grace jako wiarygodna bohaterka wypada wspaniale. Faktycznie widać, że się boi, widać że to wszystko dla niej obce, że jest bardzo empatyczna, że to wszystko przeżywa. Naprawdę dawno nie widziałem tak dobrze wykreowanej postaci. Natomiast nie zmieniam zdania że przez to w trakcie rozgrywki czasami przeszkadza ta jej nieporadność - a to się tutaj gdzieś potknie, a tutaj zbyt wolno biegnie. Niemniej, jest to do przeżycia. Nigdy nie ukrywałem, że nie lubię grać w horrory bo zwyczajnie mam pełne gacie, zwłaszcza jak się nie mogę bronić tylko się muszę skradać i uciekać. Niemniej, są wyjątki jak chociażby RE7, który nie dość że był znacznie mroczniejszy i przerażający to i z pierwszej osoby. Przy pierwszej sekwencji Grace w dużej lokacji musiałem się naprawdę oswoić ze wszystkim i rzeczy zajmowały mi dłużej niż normalnie ale muszę przyznać że zwiedzanie tej lokacji, czyszczenie jej z wrogów powoli, przenikanie między nimi, odblokowywanie sekretów czy przejść - no wynagradza to niesamowicie. Uwielbiałem to w RE2 Remake a tutaj wspomnienia powróciły. Na duży plus strzelanie - czuję że pociski mają większą moc niż w RE2 czy RE3 (tam troszkę kapiszony były) co tylko wzmacnia satysfakcję z walk. A jak do akcji wjeżdża Leon to Siekierka zajebista, ciosy kończące bardzo widowiskowe chociaż szkoda że nie ma zbyt wielu wariantów i szybko zaczynają się powtarzać. Ogólnie zwiedzam wszystko co jestem w stanie, czasem się zawieszam i kombinuję, ale zarówno obie lokacje Grace jak i Leona (na ten moment) wyczyściłem z dodatkowych rzeczy, pokojów i sekretów (mam nadzieję przynajmniej patrząc na mapę). Aha, grafika w tej grze jest naprawdę świetna. Jestem pod wielkim wrażeniem jaki Capcom ma klejnot w rękach w postaci RE Engine. Spoilery fabularne
-
Zakupy growe!
Josh jakie prawdomówki zrzuca
-
CRONOS: The New Dawn
Ta, pewnie poziom very easy dla ludologów
-
Replaced
To raz, dwa są zarejestrowani na Cyprze ale dużo osób mieszka w Polsce. Sam przez 2 lata na PGA rozmawiałem z devem białoruskim który działał ciągle przy Replaced. Bardzo w porządku człowiek. Z Linkedin. Więc @Wredny, nie nacja jest kluczowa tutaj tylko przede wszystkim nastawienie pracowników do konfliktu oraz finansowanie studia czy gdzie potem te pieniądze idą. Dlatego Mundfish i Atomic Heart jebać, a Replaced nie. Naprawdę, zero researchu i siejesz dezinformację. Jeden z główniejszych czyli z St. Petersburgu.
-
Godzilla
Pojebane że kitajce za 15 baniek zrobili lepszą godzille niż amerykańce za baniek nawet 200 a teraz jeszcze wyprowadzą drugiego luja ogłuszacza. Pieknie to wygląda
-
Rockstar Games dyskusja ogólna
Szczerze to jak na tak niskie liczby WAU (biorąc pod uwagę ile się kopii sprzedało i dalej sprzedaje) to kolosalna kasa jest kręcona.
-
Właśnie zacząłem...
- Właśnie zacząłem...
A bo wszystko platynujesz a tutaj napisałeś że 'może nawet przejdę'. Pewnie i tak skończy się na platynie- GTA VI
Ta, tysionc od razu xdd Już widzę jak tylko GTA 6 się zmieści na podstawowym ps5 z 650gb realnego miejsca- GTA VI
Teraz może mieć pieniądze a miesiąc przed premierą nie- Resident Evil 9 Requiem
- Resident Evil 9 Requiem
Ale nie napisałem że- Resident Evil 9 Requiem
Zacząłem w końcu grać i przepraszam fanów, ale ja nie potrafię na poważnie traktować Grace. A Leon? Petarda- Właśnie zacząłem...
Czyżbyś kolego sympatyczny miał drugi profil na sprawdzanie takich crapików? - Właśnie zacząłem...