Opublikowano 21 lipca21 lip Nikt nie może zobaczyć, że grałem w Dustborn, albo że zrobiłem platynę w Dragon Age Veilguard39 minut temu, Czokosz napisał(a):Mhm, zobaczysz te wszystkie gablotki na steamie z rzadkimi osiągnieciami, platynami, ulubionymi grami, zrzutami ekranu i się tak w to wkręcisz, że sam po roku będziesz miał cały profil ładnie ozdobiony.Raczej mnie to nie przekona. Po przesiadce na PC pewnie i tak będę więcej czasu siedział na emulatorach nadrabiając gry z innych konsol, które mnie ominęły.
Opublikowano 21 lipca21 lip 2 minuty temu, Josh napisał(a):Raczej mnie to nie przekona. Po przesiadce na PC pewnie i tak będę więcej czasu siedział na emulatorach nadrabiając gry z innych konsol, które mnie ominęły.Pamiętaj, że jest takie coś jak RetroAchievements gdzie wiele gier z retro konsol dostały osiągnięcia od społeczności. Zajebista sprawa byku.
Opublikowano 21 lipca21 lip Nie mów Dżosz, że nie będzie ci brakować tego przyjemnego dreszczyku, jaki czujesz przy dźwięku wpadającej ciężkiej platyny, która kosztowała cię wiele łez, krew i potu. Wciąż nie mogę uwierzyć, że odchodzisz z obozu niebieskich. Koniec epoki.
Opublikowano 21 lipca21 lip Będzie brakować, trofea to obok płytek zawsze był główny powód dla którego trzymałem się PlayStation, jakby nie patrzeć to spory kawał mojego gierkowego życia (platyny zacząłem wbijać 13 lat temu, z PSem jestem prawie 30 lat) Na pewno będzie mi dziwnie jak wyjdzie nowe Ninja Gaiden albo DMC i zabraknie tej motywacji do masterowania gierek jak do tej pory. No ale jednocześnie trofiki, to nie jest to aż tak mocny argument, żeby dać się ruchać przez Sony w kolejnej generacji.Dobrze, że suteq przypomniał mi, że istnieje coś takiego jak RetroAchievements, może od czasu do czasu wycalakuje się jakiś starszy tytuł, aczkolwiek na pewno nie będzie to już takie hardkorowe granie jak było do tej pory. Ale do tego tematu będę wchodził dalej, żeby rozdawać Wam plusiki <3 Edytowane 21 lipca21 lip przez Josh
Opublikowano 21 lipca21 lip Ja nie zamierzam sie pozbywac mojej konsoli. Wciaz bede wracał i katował zaleglosci ktore mam. Jeszcze wiele platyn przede mna, podobnie jak nadchodzace gry az do konca 2027 roku a w tym Veronica
Opublikowano 21 lipca21 lip Ja tam dalej jadę tym pociągiem do końca i to nie tylko ze względu na platyny. Oczywiście uważam, że należy się sony kutas w dupę za ubicie fizyków, ale nie jest to dla mnie wystarczający powód, żeby rozstawać się z systemem, z którym jestem od ponad 25 lat i na którym trofiki wbijam od ponad 15.Może najwyżej przy ps6 nie będę kupował gier na premierę tylko czekał na promocje, bo aż takim frajerem nie jestem, żeby płacić day one 4 stówy na ps store i nie mieć żadnej alternatywy.
Opublikowano 22 lipca22 lip Czytam te Wasze wywody tutaj i z jednej strony chcialbym wbic Wam srubokret w dynie za przeciaganie nostalgii, a z drugiej strony pamietam jak nabijalem sie z kolegow, ze zamiast isc na kosza grali w jakies durne pierdoly na szarym pudelku. Jakis czas potem napierdalalem dniami i nocami w Dzikciu Łining Ilevyn Foo. Zona wkurwiona na mnie za granie teraz ma wlasne PS5 i gra w japonczyki nocami dajac mi czas na farme trofeow. Sony straci wielu wiernych graczy. Jesli MS nie wyjebie z podobna durnota pozostana calaczki. Zawsze wolalem je od platyn bo pieknie zamykaja calosc gry, a nie tylko jej trzon. Zostalo jeszcze wiele platyn do zdobycia. Nie odczuje braku PS6 jeszcze przez kilka lat, ale ewnie remaster God of War’ow mamy z glowy. Przynajmniej ci, ktorzy koncza przygode z Sony.
Opublikowano 22 lipca22 lip 22 godziny temu, Josh napisał(a):Będzie brakować, trofea to obok płytek zawsze był główny powód dla którego trzymałem się PlayStation, jakby nie patrzeć to spory kawał mojego gierkowego życia (platyny zacząłem wbijać 13 lat temu, z PSem jestem prawie 30 lat) Na pewno będzie mi dziwnie jak wyjdzie nowe Ninja Gaiden albo DMC i zabraknie tej motywacji do masterowania gierek jak do tej pory. No ale jednocześnie trofiki, to nie jest to aż tak mocny argument, żeby dać się ruchać przez Sony w kolejnej generacji.Dobrze, że suteq przypomniał mi, że istnieje coś takiego jak RetroAchievements, może od czasu do czasu wycalakuje się jakiś starszy tytuł, aczkolwiek na pewno nie będzie to już takie hardkorowe granie jak było do tej pory. Ale do tego tematu będę wchodził dalej, żeby rozdawać Wam plusiki <3Na steam i gog też są acziwmenty. Ja z kolei od prawie 20 lat wbijam acziki xboxowe więc one się nadal dla mnie liczą najbardziej a te steamowe często olewam.
Opublikowano 27 lipca27 lip Co za szczury chcą uciekać z okrętu? Przywiązać Josha do masztu nigdzie nie ucieknie. Ja mam zamiar cały czas grać bo mam kupe gierek do skończenia na ps4 i ps5? W sumie to ps5 było mi niepotrzebne, ale dostałem więc zajebiscie. Może jak wyjdzie nowy killzone na ps6 albo remastery to sie rzucę a tak mam w co grać do końca życia. Do końca życia rozumiesz moje konto jest przypisane do brata i zrzucamy sie na cyfrówki. Ciekawe kiedy Sony też to utnie. Myślę że jak już generacja bezpudelkowa na ps6 będzie w pełni. Jedno konto jedną konsola a nie jakieś zrzutki na gry. Albo wprowadza weryfikację gospodarstwa domowego jak Netflix przy filmach.Gierki nie drogie w stosunku do pensji w porównaniu z tym co było kiedyś. Wyskoczyć z 400zl to złodziejstwo? Tylko w przypadku jak Cie nie stać. Wszystko zależy ile zarabiasz.
Opublikowano 27 lipca27 lip 35 minut temu, Plugawy napisał(a):Wyskoczyć z 400zl to złodziejstwo? Tylko w przypadku jak Cie nie stać. Wszystko zależy ile zarabiasz.Mądrego to i dobrze poczytać!
Opublikowano 27 lipca27 lip Ja pisalem ze nigdzie nie uciekam. Wrecz odwrotnie... zostaje w tonącym powoli modelu ps5. Nie zamierzam z niego zrezygnować. Konsolka poki co swietnie sie sprawuje. Te dyski ssd swietnie sie spisuja. Przyzwyczajenia robia swoje tak ze bede katował az sprzet wyzionie ostatnie z siebie tchnienie
Opublikowano 7 sierpnia7 sie #120 Black Myth: WukongPlatyna z gatunku tych upierdliwych bo może sama gra nie jest jakoś mocno trudna ale jest klika momentów w których możemy sobie zablokować pewne rzeczy, które później można zrobić dopiero w kolejnym przejściu. W sumie jest ono i tak wymagane, bo grę trzeba przejść praktycznie dwukrotnie ale jak przy pierwszym przejściu coś ominiemy to i trzecie będzie potrzebne. Także trzeba się mocno pilnować tym bardziej, że jak później czytałem jest nawet sytuacja w której po kliku nieudanych pojedynkach jeden boss może stwierdzić, że nie chce z nami walczyć i nie zdobędziemy przedmiotu za jego pokonanie. Nie zabrakło też farmienia przedmiotów i o ile jakoś jeszcze da się przeżyć, że trzeba zdobyć przedmiot z przeciwnika, który się pojawia może w 2-3 miejscach w całej grze w ilości 2 sztuk na dane miejsce, to jednak zbieranie nasion z drzewa, które odnawia się nie po wizycie w kapliczce tylko co 30 minut to już niezłe przegięcie. Na szczęście wystarczyły dwa podejścia do tych drzew bo inaczej bym się mocno wkurzył.Na szczęście drugie przejście dopakowaną postacią idzie raz dwa i jak przy pierwszym przejściu miałem z 75-80 godzin to drugie poszło pewnie w 5-6.
Opublikowano 15 sierpnia15 sie Ostatnio bardzo zwolniłem z giercowaniem. Powodów jest wiele. Najważniejszy to brak czasu.Stellar Blade - platyna i 100% wpadło jak śliwka w kompot. Cudowna perełeczka. Pisze o tym, ponieważ potrzebowałem dłuższej chwili aby sie wkręcić w mechanikę i potencjał gry. Później robi sie już tylko lepiej i cieplej a z czasem nawet piekielnie gorąco Platyna dość prosta. Zacznę od tego ze nie ma dzbana za ukończenie przygody na wyższym poziomie trudności. Można grać na dowolnym i cieszyć się grą na swój sposób. Do uzyskania wszystkich zakończeń wymagane jest minimalne, dwukrotne ukończenie kampanii fabularnej: raz z uzyskaniem 100% więzi z Lily oraz bez. 3 zakończenie nie ma na to wpływu. Po prostu wczytujemy ostatni zapis gry i wybieramy inna linie dialogową. Osobiście na pierwszą podróż w której to zagłębiamy sie w przedstawiony świat najgłębiej, polecam skupić sie na zadaniach pobocznych, znajdzkach oraz co ważniejsze, więzi Lily - dość szybko wypełnić go maksymalnie, wykonując różne questy na terenie Xionu i pustkowiu. Eksploruj i ciesz sie chwila, gdyż za wszystko jestesmy tutaj nagradzani. Dzięki temu kroku w dalszej części gry dostaniesz szanse odwiedzenia totalnie opcjonalnej miejscówki. Lokacja ta jest również niezbędna do odblokowania kolejnych trofeów związanych z obozami czy potworami ktore występują tylko w tym regionie. Moment przed odlotem na Spire 4 jest punktem bez powrotu, wiec warto sie upewnić czy wszystko jest dopięte na ostatni guzik. Ja np. całkowicie zapomniałem o rybactwie i dopiero w następnej wyprawie sie tym zająłem. Całkiem przyjemna mini-gra z nagrodami pocieszenia dla Eve nagroda Kończąc chciałem jeszcze na chwile wrócić do mojego małego zamieszania z bestiariuszem którego nie odblokowałem przy pierwszej swojej przeprawie. Otóż wszystkich rozsianych po 9 regionach potworów jest 64. Ostatnich 3 jest związanych z konkretnym zakończeniem w trakcie którego nie możemy stracić życia. Zgon glitchuje zapis postępu w śledzeniu tego trofeum i tym samym utratę szansy na odblokowanie osiągniecia w tej przeprawie. Przed potyczka zalecam obniżyć poziom trudności, bądź zrobić kopie zapisu do chmury. Jeszcze odnośnie znajdzków to nie musimy zbierać wszystkiego, lecz tylko odpowiednia ilość do odblokowania konkretnych trofeów. Niektóre trofea możemy sobie rozdzielić na dwa przejścia i dokończyć w ng+. Wszystko zależy od czasu jaki mamy do dyspozycji i czy chcemy zaglądać do poradników. Trudność: 3/10, Fun: 8/10, Czas: 70h
Opublikowano 31 sierpnia31 sie Ta odpowiedź cieszy się zainteresowaniem. Koniec wakacji, za rogiem pracowita pucharkowa jesień, więc czas coś tam podsumować, bo pusto tu jakoś ostatnio.Kena: Bridge of Spirits - platyna 132 Czas: 35 godzinTrudność: 7/10Chciałem sobie przypomnieć jedynkę, bo podobno miałem w tym roku zagrać w dwójkę, ale chyba nic z tego nie będzie ;/Z zaskoczeniem odkryłem, że w jedynce nigdy nie wbiłem platyny. Czemu? Głównie przez poziom trudności. Kto grał ten wie, że pod tą pixarową kolorową oprawą kryje się (zwłaszcza w drugiej połowie) stosunkowo trudna gra, nawet na normalnym poziomie trudności. Ostatni bossowie dają mocno w kość, że soulsy by się nie powstydziły. A że do platyny wymagane jest przejście gry na najwyższym poziomie trudności, to te kilka lat temu, kiedy przechodziłem grę pierwszy raz, najwyraźniej odpuściłem sobie to zadanie. Tym razem podwinąłem rękawy i już nie odpuściłem.No jest ciężko, momentami bardzo ciężko. Odniosłem też wrażenie, że system walki w Kenie nie jest na tyle intuicyjny i dopracowany, żeby rzucać na gracza tak trudne pojedynki. Co mogę doradzić? Parowanie to twój najlepszy przyjaciel - bez tego nie podchodź. Będziesz powtarzał bossów wielokrotnie i uczył się na pamięć ich każdego ruchu. Będziesz rzucał "kurwami". Będziesz rzucał padem. Co moim zdaniem zupełnie nie pasuje do tej baśniowej, całkiem sympatycznej historii. Oby w dwójce trochę się pod tym względem ogarnęli. Poza tym standard: zbierz wszystkie pierdoły, załatw przeciwników w określony sposób i w sumie tyle.Fajna gra, nie za przyjemna platyna.Sword of the Sea - platyna 133 Czas: 10 godzinTrudność: 5/10Po ciężkiej przeprawie z Keną miałem ochotę na coś szybkiego i prostego. Szybko było, z tym prostym trochę gorzej.Gra jest fantastyczna, dla mnie mocne 9/10 i bawiłem się świetnie w tym połączeniu Journey i Tony Hawk Pro Skater.Droga do platyny? Przejdź grę, zbierz wszystkie pierdoły (bez wspomagania się poradnikiem może być z niektórymi ciężko, bo jest kilka naprawdę dobrze schowanych) i speedrun poniżej dwóch godzin. Z tym zero problemu, jak widzicie na screenie, bez większego ciśnienia skończyłem w godzinę i 19 minut. U mnie wyglądało to następująco:Przejście gry na spokojnie, bez poradników (polecam) - 4 godzinyDrugie przejście z poradnikiem i zbieranie przedmiotów, które pominąłeś - 2 godzinySpeedrun - godzina z hakiemTo dlaczego trudność oceniłem aż na 5/10? Jeden pucharek trochę przetestował moją cierpliwość i męczyłem się z nim dobre dwie godziny. Pokonanie ostatniego bossa bez otrzymania od niego żadnych obrażeń. Walka jest dość długa i ma aż 3 fazy, a przeciwnik ma kilka zagrań, które wcale nie tak łatwo ominąć. I teraz wyobraź sobie, że bezbłędnie zaliczasz pierwsze dwie fazy, a w trzeciej dostajesz w dupę. Pauza, załaduj grę od checkpointa, powtórz 30 razy. Nie ma tragedii, ale zakładam, że większość osób trochę się pomęczy z tym jednym pucharkiem. Ogólnie oczywiście Sword of the Sea mocno polecam.Sorosz - platyna 134 Czas: 30+ godzin, w zależności od skilla i korzystania z ułatwieńTrudność: 5/10, a jak jesteś cieniasem i sobie włączysz nielimitowane modyfikatory to pewnie 2/10Returnal to jedna z ulubionych platyn w mojej ponad dziesięcioletniej karierze łowcy. Wielokrotnie na forumku pisałem, że w przeciwieństwie do soulslajków, w przygodzie Selene czułem, że z każdą godziną autentycznie robię się coraz lepszym likwidatorem lokalnej fauny. Zero szczęścia, czysty skill. Po Sarosie spodziewałem się więcej tego samego i w sumie to właśnie dostałem.Chociaż nie ma się co oszukiwać, jest łatwiej i to stanowczo. I wcale nie chodzi o to, że byłem po prostu dobrze przygotowany po splatynowaniu Returnala. Mamy tu sporo permanentnych ulepszeń dzięki którym każdy kolejny run będzie odrobinę łatwiejszy. Już nie wspominając o tym, że jak jesteś lamusem, możesz sobie pogrzebać w ułatwieniach rozgrywki i odpalić wszystkie najlepsze modyfikatory i zrobić z przejścia gry spacer po parku. Nie blokuje to platyny, a szkoda. Wkurza mnie to trochę, bo cały mój wysiłek, żeby zrobić to uczciwie jest umniejszony. Ja się pociłem przy ciężkich walkach, ktoś inny przeszedł jak burza. Obydwaj mamy platynę. Ehh.Jeśli zamierzasz zrobić to uczciwie, to czeka cię 8 biomów i 8 bossów, o różnym stopniu trudności. Trzech z nich zdaje się załatwiłem za pierwszym podejściem, co w Returnalu mi się nigdy nie zdarzyło. Niektórzy jednak dali mi się we znaki, zwłaszcza mój ulubieniec, czyli Architekt z 5 biomu. Boże, co za zajebista walka i jednocześnie orgazm dla oczu. W takich chwilach czuje się tego next gena. Jeszcze przez kilka godzin po wyłączeniu konsoli widziałem kolorowe światełka.Co mogę doradzić? Ucz się na pamięć ruchów przeciwników i bossów, ulepszaj się, a z modyfikatorów polecam przede wszystkim wzmocnienie pancerza, które zdecydowanie zmniejsza otrzymywane obrażenia.Pod koniec jeszcze kilka upierdliwych trofików za ubicie wrogów w określony sposób.Na deser dlc z nowymi pucharkami, gdzie musisz zrobić zdjęcia różnym miejscom i przeciwnikom. Zabawa na 2-3 godziny.007 First Light - platyna 135 Czas: 25 godzinTrudność: 2/10Miałem w ogóle nie brać Bonda na celownik, ale przychylne recenzje i dobre opinie forumowiczów zmieniły moje zdanie. Połączenie Hitmana i Uncharted? Uncharted uwielbiam, łysego 47 już trochę mniej, ale postanowiłem dać grze szanse i ostatecznie nie żałowałem. I to mimo tego, że więcej tu jednak moim zdaniem Hitmana, a elementy z Uncharted są w porównaniu do produkcji Naughty Dog mocno kulawe.Jeśli chodzi o trofea to znowu to samo. Przejdź grę (na obojętnie jakim poziomie trudności), zbierz wszystkie przedmioty, załatw przeciwników w określony sposób. W tych głośnych grach AAA wszystkie trofea są takie same ;dGra w scenach akcji przechodzi się praktycznie sama, w hitmanowych sekwencjach trzeba czasami trochę pokombinować, ale mózg raczej ci się nie spoci. Zbieranie badziewia jest upierdliwe, bo jest tego naprawdę sporo. Na szczęście jest wybór rozdziałów. Lekka i w miarę przyjemna platyna. Polecam na odreagowanie po czymś cięższym.Mixtape - platyna 136 Czas: 5 godzinTrudność: 0/10Hehe, no co mam napisać? Samograj. Przejdź, wyczerp wszystkie możliwości rozmowy w każdym etapie z każdą postacią, znajdź wszystkie przedmioty i zalicz kilka prostych minigierek w określony sposób. Ze znajdźkami poradziłem sobie bez żadnych poradników, bo to tylko kilka pomieszczeń do przeszukania. Bawiłem się dobrze, muzyczka fajna, fabuła prosta i przewidywalna, cena może odrobinę za wysoka.Persona 5 Royal (PS5 Remaster) - platyna 137 Czas: 130 godzinTrudność: 2/10nie ma screena, bo gra pod koniec ma zablokowane nagrywanie rozgrywki ;/Splatynowałem podstawkę na PS4, splatynowałem Royal w wersji na PS4, więc przyszedł też czas na remaster P5R w wersji na PS5 (nie ma przenoszenia sejwów i trofeów!). Łącznie w świecie piątki spędziłem jakieś 600 godzin. To się pewnie leczy, ale czego się nie robi dla SERII ŻYCIA. Chociaż muszę przyznać, że mam już chyba dość i z piątką definitywnie czas się pożegnać.Przejście gry zajęło mi 130 godzin. Tu muszę zaznaczyć, że zrobiłem o wiele więcej, niż było wymagane do platyny. Jeśli gra się tylko pod kątem pucharków, to pewnie da radę zamknąć się w 100 godzinach.Kupując remaster na PS5 dostajesz od razu wersję Ultimate z masą dodatków, w tym najpotężniejsze Persony, których możesz używać prawie od samego początku. Ułatwia to mocno rozgrywkę, nawet na wyższych poziomach trudności, a nie oszukujmy się - nawet bez dodatkowych pomocy to nie jest jakoś specjalnie wymagający tytuł.Jedyna przeszkoda na drodze do platyny to długość gry. Już podstawka była potężna, a Royal dodaje jeszcze jeden dodatkowy semestr w szkole, nowy dungeon, nową postać, nowe side questy oraz sporo nowych scenek. Mam nadzieję, że lubisz też słuchać i czytać setki dialogów, często w kółko o tym samym. Kurczę, ta gra jest naprawdę potężnie przegadana. Kiedyś mi to chyba tak bardzo nie przeszkadzało, a może dzisiaj po prostu bardziej szanuję swój czas.Większość trofeów z wyjątkiem tych fabularnych ogranicza się do wypróbowania przynajmniej jeden raz różnych aktywności. Idź do klubu, idź na bilard itp. Musisz też wymaksować wszystkie statystyki socjalne głównego bohatera, ale biorąc pod uwagę ile masz wolnego czasu do wykorzystania w wersji Royal, nie powinno to sprawić najmniejszego problemu. Wystarczy przed rozpoczęciem spojrzeć szybko na jakiś poradnik, żeby wiedzieć na co uważać i potem możesz już lecieć na ślepo i niczym się nie martwić.Korzystając z okazji pochwalę się moim jubileuszem z serią Persona. To już pełna dyszka.I to by było tyle ode mnie. Plany na jesień to platyny w Wolverinie, Silent Hillu i GTA VI
Opublikowano 2 września2 wrz Ta odpowiedź cieszy się zainteresowaniem. #41,42,43 Grand Theft Auto The Trilogy Definitive EditionRad jestem bardzo, że jeszcze przed premierą GTA6 miałem ogromną przyjemność odświeżyć sobie trzy klasyki sprzed ponad 2 dekad. Co prawda w edycji zremasterowanej, ale to nadal gry takie, jak je zapamiętałem. Każda z nich, 3, Vice City czy San Andreas, była w swoim czasie pewnym przełomem. I wszystkie one do dzisiaj sprawiają ogromną satysfakcję z rozgrywki oraz wymaksowania ich na 100% (chociaż w San Adreas zrobiłem to po raz pierwszy dopiero teraz).Czas do to po ok. 30h w "3" oraz "VC", ale już w San Andreas trzeba na to poświęcić przynajmniej 60hDawno się tak świetnie nie bawiłem, jak zdobywając wszystkie tereny gangów w Los Santos (zestaw minigun+ nieskończone ammo, oh yeahh)Fun z platynowania: daję 8/10 Edytowane 2 września2 wrz przez Paolo1986
Opublikowano piątek o 07:385 dni DriveClubTrudności nie podam, bo kilka trofików wymagało aktywności online Tekken Tag Tournament HD Trudność 1/10
Opublikowano poniedziałek o 12:362 dni 007 First Light Ostatni Uncharted wyszedł 10 lat temu więc głód na tego typu grę był u mnie dosyć spory i nowy Bond ten głów całkiem sprawnie zaspokoił.Rozgrywka najprościej ujmując to coś pomiędzy Uncharted, a Hitman. Lekki i dosyć płynny gameplay, przez większość czasu raczej liniowy z przyzwoitym gunplayem i zaskakująco dobrą walką wręcz z użyciem otoczenia. Poza tymi liniowymi fragmentami są też takie, gdzie musimy trochę pokombinować w stylu Hitmana i które możemy przejśćna kilka sposobów. Moim zdaniem zostało to tu dobrze zbalansowane i nie tak przegięte jak dla mnie jak w Hitmanach.Oprawa AV stoi na dobrym poziomie. Nie ma tu żadnych wodotrysków ani RT (PC dostanie patch tracing, który znacząco podbije wizualia) ale całość wygląda wystarczająco dobrze, momentami nawet bardzo. Różnorodne i ciekawe miejscówki, postacie ładnie wymodelowane i animowane z dobrym voice actingiem. Ścieżka audio też stoi na wysokim poziomie. Na PS5 2 tryby, 30 i 60fps, na Pro tylko 60fps (stabilne). W sumie trochę szkoda, że sie pokusili się o jakieś dodatkowe efekty na Pro (chociaż RT shadows lub RT reflections), ale i tak jest spoko.Największy zarzut do długich loadingów, co dziwi biorąc pod uwagę że gra ominęła poprzednią generację.Na plus też klimat Bondowy i świetne intro z utworem Lany Del Rey specjalnie dla gry. Widać, że gra została potraktowana na poważnie i dostała swój utwór jak filmy 007.Przejście gry zajęło mi chyba niecałe 20 godzin. Platyna w sumie 25. Trudność zależna od tego na jakim poziomie trudności przechodzimy grę (ja na defaultowym średnim poziomie). Nie ma upierdliwych trofików, a zbieranie też jest spoko bo jest dobry system wyboru rozdziałów i podrozdziałów jeśli coś przeoczymy.Ocena gry: 8+/10Trudność platyny: 3/10
Dołącz do dyskusji
Możesz dodać zawartość już teraz a zarejestrować się później. Jeśli posiadasz już konto, zaloguj się aby dodać zawartość za jego pomocą.
Uwaga: Twój wpis zanim będzie widoczny, będzie wymagał zatwierdzenia moderatora.