Treść opublikowana przez bountyhunter
-
PlayStation 5 - komentarze i inne rozmowy
Strasznie chujowy news. Sporo gram na PS5, ale jak tak teraz pomyślę, to Sony do tej pory nie wydało żadnej bomby w tej generacji, w którą koniecznie musiałem zagrać. Tzn. obecne exy są bo są, ale daleko im do poziomu z np. PS4. Więc nic bym nie stracił, gdybym nie kupował pleja w tej generacji i został tylko przy konsolach konkurencji i swoim mid-range pececie. Przy cyfrówkach mam jedną zasadę - 50zł to jest max, jaki mogę dać za licencję na tymczasowe granie. Zabicie fizyków spowoduje, że coraz rzadziej będziemy widzieć takie ceny na PS Store. Bo oni zrezygnują z płyt, ale nie zrezygnują ze swojej części od każdej gry, przez którą ta sama gra jest tańsza na Steam np. To chyba oznacza koniec przygody z marką PlayStation dla mnie, przynajmniej dopóki się nie opamiętają, bo kij wie jaki będzie krajobraz przy PS7 Generalnie co chcę powiedzieć - zauważalna zadyszka Sony przy tytułach 1st party + tylko digital = brak sensu zakupu, skoro u konkurencji (PC) jest taniej. Nintendo, wydaje mi się, w tej i następnej generacji tak nie zrobi. Zresztą, jeśli o nich chodzi, to na pewno są w lepszej pozycji, bo akurat z 1st party nie ma u nich problemu. BTW nie trafiają do mnie argumenty, że tak czy siak większość graczy kupuje już cyfrę. No kupują, bo muszą. Bazowe konsole są sprzedawane bez napędu. Producent aktywnie zniechęca klienta do fizycznych wydań i jak dla mnie to nie świadczy to nic o gustach konsumentów. Dalej wydaje mi się, że przeciętny klient preferuje płytkę.
- Xbox Game Pass - gry w abonamencie
-
Właśnie zacząłem...
Xenoblade Chronicles Albo pełny tytuł - Xenoblade Chronicles Definitive Edition - Nintendo Switch 2 Edition Miałem nie zaczynać kolejnej długiej i dużej gry, niby miałem się skupić na backlogu przed szaloną końcówką roku, ale nie mogłem inaczej. Sam upgrade - szczerze - nie jest warty swojej ceny i raczej powinni sobie darować dodatkowy content i zwyczajnie wydać darmowego performance patcha. Ether Jets dostajemy bardzo szybko i trochę zmieniają odbiór skali świata gry, kiedy te wielkie dystanse można teraz pokonać w mig. Jak już, to zostawiłbym to jako dodatek dostępny po ukończeniu głównego wątku. Czytałem też, że performance to jest up to 60fps, co widać w późniejszych etapach gry. Ale dobrze jest wrócić do tego świata i spotkać się ponownie z ulubioną ekipą. Wysoka rozdziałka daje radę i nie mogę się doczekać patcha do dwójeczki, mojej ulubionej części tej genialnej trylogii.
-
Xbox Game Pass - gry w abonamencie
Anulowałem właśnie subskrypcję GP i miałem dwie opcje: utrzymać dostęp do końca, albo pełny refund i wyłączenie od razu. Oczywiście wziąłem refund. Dokładnie tak samo miałem wcześniej, kiedy wziąłem, a potem anulowałem GP przy okazji Indiany Jonesa -> ograłem na spokojnie, a potem dostałem kasę z powrotem. Następnym razem GP mam zamiar wziąć przy okazji Halo i Gearsów. Są jakieś znane przypadki, żeby MS uznawał anulowanie z refundem za nadużywanie? W sensie - skoro taka opcja jest mi prezentowana i mogę ją sobie wyklikać w UI, bez kontaktowania się z supportem, to wydaje mi się to bezpiecznie i aż dziwnie byłoby nie skorzystać. Z drugiej zaś strony jest to trochę podejrzane, że na trzy dni przed kolejną płatnością mogę sobie zabrać hajs z powrotem, a wcześniej, teoretycznie, grać do oporu.
-
Nintendo Switch 2 - temat główny
Trochę przesadzacie imo, nowe Xeno to duża sprawa. Zaskoczył mnie Stellar Blade (czemu nie wypuszczą na Xboxa?), patche do trylogii XC też są na dużym plusie. Po cichu liczyłem na port Genshin Impact, może kiedyś... No i z chęcią zagram po raz n-ty w Okarynę, jeszcze w tym roku
-
Nintendo Switch 2 - temat główny
Omg, remake OOT jeszcze w tym roku. No ale mogli trochę więcej pokazać xD
-
Nintendo Switch 2 - temat główny
Trylogia Xenoblade Switch2 Edition Fajnie, trochę niespodziewane imo. Dwójka physical w październiku
-
Nintendo Switch 2 - temat główny
Pokopia zajebista gierka, dobrze że ją rozwijają
-
Nintendo Switch 2 - temat główny
Takie gry też są potrzebne
-
Nintendo Switch 2 - temat główny
XCX S2 to był zwykły (zjebany) paczyk pod nową konsolę, a za rok mamy dziesięcolecie XC2, więc strzelałbym bardziej w XC2 Definitive Edition. Pole do popisu jest - silnik dostał multum upgradeów, do tego można dodać QoL z następnych części (XC1DE i XC3), itd. Imo mogą zapowiedzieć zupełnie nową wersję, niż zwykłego pacza do wersji z S1. Mam tylko nadzieję, że obejdzie się bez żadnej cenzury
-
Xbox Series - komentarze i inne rozmowy
Jako osobie od początku generacji rozczarowanej Xboxem, ten ruch z exami mi się spodobał. Daje to nadzieję, że MS chce jeszcze powalczyć o tę grupę klientów, w której ja się znajduję (Prawdziwych Graczy™). Nie umiem tego racjonalnie wytłumaczyć, ale mnie exclusivey przyciągają do konsoli, nadają jej jakąś tożsamość i w ogóle sens bycia na rynku. Wierzę też, być może naiwnie, że exy to najlepsze pole walki dla naszych ulubionych korpo - skoro mają kogoś zachęcić do kupna danej konsoli, to muszą oferować coś unikatowego, być czymś innym, lepszym od kolejnego action rpg z generatora, czy cinematic game część 2137. Na miejscu Khalify poszedłbym dalej i zostawił jeszcze Halo na wyłączność. To marka jeszcze bardziej "xboxowa" od Gearsów i imo mocniej by zaakcentowało zmianę strategii w Microsofcie. Tymczasem można odnieść wrażenie, że trochę się boją, podchodzą do tego jak pies do jeża - no ale dobra, w bezjajecznym korpo-świecie ruch z Gearsami i tą drugą gierką należy docenić. Co do Hellblade - to też mnie trochę zdziwiło, skoro to jest dopiero co zapowiedzana gra, no ale nie ukrywajmy, to nie jest marka pożądana przez graczy i nikogo go zakupu Xboxa by nie przekonała i tak.
-
Targi: E3, GC, TGS
Jednak ex, prawidłowo
-
Stellar Blade: Blood Rain
https://www.invenglobal.com/articles/22543/ceo-kim-hyung-tae-i-will-strive-to-make-blood-rain-a-title-we-can-be-proud-of - rozmowa z CEO Shift-Up gra jest w dewelopmencie od około roku optymalizują pod current-geny i PC, ale "it's hard to talk about platforms yet"
-
Stellar Blade: Blood Rain
Ciężko stwierdzić z tymi platformami, może to być nawet cross-gen. Dla mnie gra pokazu Natomiast jeśli ktoś widzi postać z gierki i pierwsze co mu przychodzi na myśl, to dziecko i ruchanie, to... chyba potrzebny jest specjalista, bo to jest niepokojące.
-
Nintendo Switch 2 - temat główny
Ja jestem zadowolony z konsolki i cieszę się, że kupiłem w miarę szybko i nie muszę się przejmować podwyżkami cen sprzętu. Z gierkami za to mam nadzieję, że Nintendo się dopiero rozkręca. Odczucia co do Mario Karta i Bananzy mam podobne jak devilbot. Ten pierwszy przeszedłem byle Rainbow Road zobaczyć i tyle. Super, że otwarta mapa i duża, pomysł sam w sobie ciekawy, ale zwyczajnie nie ma co robić Szkoda potencjału. Bananzę zaś przeszedłem i w sumie ani mnie nie zachwyciła, ani nie rozczarowała, ot gierka wideo i tyle. Nie będę do niej wzdychał po latach, jak to teraz mam z Odyseją, czy innymi Marianami 3d. Pokopia mi się za to bardzo spodobała. Niewymagająca, ale relaksująca i trochę uzależniająca Biorę też Starfoxa, może pogram te 3 godziny, a może gierka okaże się sztosem w co-opie. Tak czy siak czekam na jakieś atomówki w zapowiedziach, bo pomimo mojej całej miłości do N, to nie da się ukryć, że po roku pierwszego Switcha na rynku ten miał już system sellery w swojej bibliotece, a teraz co najwyżej jest ta Pokopia - a to i tak nie dla każdego.
-
Targi: E3, GC, TGS
Ten placeholder kostkę to jeszcze zmienią, prawda?
-
Targi: E3, GC, TGS
Phantom Blade podoba mi się coraz bardziej.
-
Star Fox
- MIXTAPE
Wziąłem sobie gamepassa dla Forzy, więc przy okazji sprawdziłem sobie ten tytuł. Bardzo przyjemnie się zaskoczyłem Mam spore opory, żeby nazywać Mixtape grą wideo, bo to jest imo bardziej seria interaktywnych teledysków, ale pasja i serce włożone w tę produkcję są bardzo widoczne i chociażby przez to nie żałuję ani minuty spędzonej na trzymaniu pada w łapach. Gust muzyczny mam bardzo zbieżny z tym, co tutaj dostajemy. Muzyka na mnie działa tak, że kiedy słyszę jakiś band, to z automatu myśli mi wracają do tego momentu w życiu, w którym słuchałem ich najwięcej. Xbox360 miał taką fajną funkcję, że można sobie było zgrywać audio cd na dysk i potem grać swoją muzyczkę w miejscu ost odpalonej gierki. Mixtape zafundował mi więc sentymentalną podróż do nie tylko utraconej bezpowrotnie młodości, ale też złotych czasów gamingu, które też już nie wrócą Z historią samych postaci ciężej było mi się zidentyfikować, ja byłem ułożonym chłopakiem z proletariatu. Jak to jednak już wspomniano w tym temacie, klimat wydaje się dziwnie bliski i znajomy, pewnie właśnie przez ekspozycję na amerykańską pop-kulturę. No i postacie oraz ich voice acting są na wysokim poziomie, trudno było ich nie polubić. Polecam sprawdzić tytuł, czy to w ramach abonamentu, czy na jakiejś promce - cena biletu do kina byłaby idealna. Tylko trzeba pamiętać, że to nie jest gra wideo i nie powinno się imo w takich kategoriach jej oceniać.- Forza Horizon 6
Dla mnie rozczarowanie W dwie poprzednie części trochę pograłem i też się szybko znudziłem, a tutaj myślałem, że atrakcyjny setting przyciągnie mnie na dłużej, ale niestety nie. Gra jest imo kompletnie bezjajeczna. Nie o historię i fabułkę w wyścigach chodzi, więc tym bardziej jest to dla mnie ewenement, że ktoś był w stanie stworzyć postaci i dialogi tak nudne, tak bez polotu, że aż odpychają mnie od gry wyścigowej. Wow. Nie rozumiem też dlaczego mogę sobie wybrać protezę, kolor aparatu słuchowego, lub jeden z trzech body type (jak to poszło do przodu...), kiedy ryje postaci wyglądają jak wczesne PS2. Komuś się tu źle priorytety ułożyły. Z ważniejszych rzeczy, czyli samego gameplayu, to nie pasuje mi, że gra mnie traktuje, jakbym miał ADHD. Jadę prosto? Punkty za bezpieczną jazdę. Walnę w ścianę? Punkty za uderzenie bokiem. Zatnę się w miejscu? Palenie gumy. Cały czas jest jakaś sraka na ekranie. Zbieranie aut to też dla mnie padaka. To nie jest oczywiście problem wyłącznie Forzy, a współczesnych gierek, ale po paru h nie jestem w stanie wymienić z pamięci z 3 aut, które mam w garażu. Po prostu dostaję ich tyle, że żadnym nie miałem okazji się nacieszyć i dłużej sobie pojeździć. Jadę od znacznika do znacznika, co chwila zmieniając auto pod konkretny event. Czyli tak samo, jak to robiłem w poprzednich częściach. To nie jest sequel, a duże dlc, ewentalnie nowy sezon GaaSa, ale za pełną cenę. Rozumiem, że można tego oczekiwać i dobrze się bawić, ale wysokie oceny to moim zdaniem nieporozumienie.- Korea
Niedawno wróciliśmy z wycieczki po Seulu. Było warto, nawet bardzo Myślałem, że to będzie jednorazowa wycieczka, tzn. obskoczymy stolicę i tyle, a się okazuje, że jednak chcielibyśmy do Korei wrócić i pozwiedzać jeszcze inne jej rejony. Na początek liczby: Za bilet lotniczy, kupiony w styczniu, zapłaciliśmy ~4500zł na głowę. Wariant: LOT, bezpośrednie połączenie, 1x bagaż nadawany na osobę w obie strony, do lotu tam dopłaciliśmy za siedzenia w większym miejscem na nogi (to był goty pomysł imo) ~1900zł poszło na 9 nocy w Myeongdong. Standard hotelu nie był najwyższy, ale miał świetną lokalizację. Bardzo łatwo i tanio było się dostać z lotniska i na lotnisko. 470zł za zorganizowaną wycieczkę do DMZ dla dwóch osób. Początkowo trochę się obawialiśmy, że tyle dni w jednym miejscu to będzie za dużo i że może warto byłoby się w połowie gdzieś przenieść, np. do tego Busan, ale też nie chcieliśmy popełniać tego samego błędu, co w Japonii, gdzie miałem wrażenie, że nic w Tokio nie widziałem. Po powrocie byliśmy zadowoleni z tej decyzji, bo zobaczyliśmy wszystkie "obowiązkowe" rzeczy i całą masę dodatkowych, nawet ciekawszych. Nie było dnia, w którym byśmy się nudzili, dużo się w Seulu dzieje Na przykład teraz Seul hostuje event "Pokémon Mega Festa 2026" na 30 rocznicę marki. W sieciówce Olive Young (taki odpowiednik Rossmanna, jest w zasadzie na każdym rogu) sprzedają teraz różne kosmetyki z pokemonowym brandem właśnie. Pierdoła, ale fajnie wygląda, no i jeżeli jedziecie do Korei z dziewczyną, to w Olive Young i innych drogeriach dużo czasu spędzicie więc jakieś zajęcie trzeba sobie znaleźć. Ja jestem z tych, co całe życie jadą na żelach do mycia typu 20w1, ale coś tam dla siebie znalazłem. Czyli promka w sumie zadziałała, piwniczak kupił jakiś krem nawilżający, bo miał Bulbasaura na opakowaniu Oprócz k-beauty, to w ramach eventu odwiedziłem jeszcze dwa pop-up sklepy. Popularność Pokopii jest dobrze widoczna: Drugi miał bardziej urodziny theme i fajną maskotkę Pikachu, na którą się niestety już nie załapałem Ale najbardziej z Pokemonowych miejscówek spodobał mi się Pokémon Secret Forest - śliczny ogród urządzony z duszą, wypełniony figurkami stworków: Ten znajduje się w Seoul Forest i przyszłym wycieczkowcom polecam tę miejscówkę - prawdopodobnie nie trafilibyśmy tam, gdyby nie ten event właśnie, a tymczasem ten park w całości jest prześliczny, warty odwiedzenia i spaceru, czy to z eventem, czy bez. W maju świętuje się też urodziny Buddy. Część miasta jest udekorowana lampionami: a w połowie miesiąca organizowana jest duża parada na ulicach miasta: Na mnie zrobiło to wrażenie i w sumie utwierdziłem się w przekonaniu, że maj to był dobry termin na wycieczkę Oczywiście poza tymi czasowymi eventami Seul jest naprawdę fajny. Jeśli ktoś lubi klimaty dużych metropolii, to się tu szybko odnajdzie. Zmiana warty w Pałacu Gyeongbokgung jest warta zobaczenia, jak Observer pisał. Odbywa się to też w tej niebiletowanej części pałacu, jeśli trzeba przycebulić, ale w sumie całość warto obejść. W środku jest przyjemny park, gdzie można odpocząć w cieniu, bo, niestety, temperatury są trochę zbyt wysokie, jak dla mnie. K-beauty - tym elementem koreańskiej kultury najbardziej zainteresowane będą pewnie te śliczniejsze drugie połówki. Z mojej perspektywy było tego naprawdę dużo. Drogerie są niemal na każdym kroku, ich zagęszczenie czasem przypominało mi Żabki u nas Na reklamach, co mi się bardzo rzuciło w oczy z europejskiego pov, są sami ładni, niemal idealnie wyglądający ludzie. Nie oznacza to oczywiście, że po ulicach chodzą same modelki, ale widać wyraźnie, że jest to ważna i duża branża w tym kraju. Moja dziewczyna zrobiła research przed i nakupowała sporo jakichś kremów, maseczek, itp. Ja się na tym nie znam, ale mówiła, że mają tam lepsze i tańsze rzeczy, niż u nas. Ja też coś dla siebie wziąłem, jak wspominałem. Zobaczymy, może wypięknieję i zostanę gwiazdą k-popu... K-popu, od którego też nie da się tam uciec. Ja z nim mam wspólnego tyle, że lubię najwyżej pooglądać teledyski girls-bandów czasami, bo to jest kompletnie nie mój typ muzyki. Ale jeśli ktoś lubi, a wiem, że jest takich osób niemało, to znajdzie tutaj oczywiście dużo dobra dla siebie. Sklepów z merchem jest dużo, nie trzeba chyba nawet szukać jakiegoś konkretnego, bo łatwo jest trafić do jakiegoś przypadkiem, z ulicy. Kupiłem sobie jeden album jako fajną pamiątkę i stosunek jakości do ceny jest naprawdę super. O czym nie wiedziałem wcześniej, a co bardzo mnie zaskoczyło, to koreańska kultura kawowa. Zagęszczenie kawiarnii jest chyba jeszcze większe, niż drogerii kosmetycznych Jestem zdecydowanie bardziej herbaciarzem niż kawoszem, ale tutaj żłopałem ją codziennie - taka była dobra. Najczęściej Iced Americano (idealna na te okropne upały), za niewielkie pieniądze - średnio 5000 wonów za jedną (ok 12zł) pyszną kawkę. Raz trafiliśmy na maid/vtuber cafe, gdzie zamawiasz kawkę gadając do wirtualnego awatara na wielkim ekranie, a na końcu jest oczywiście ta cała cute formułka, żeby było śmieszniej i bardziej uroczo. Ja lubię takie pierdoły, więc mi się bardzo podobało Z nazwy wymienię Sim Coffee Jip w Myeongdong - tutaj oprócz samej kawy jest cały experience, tzn. chłop pyta jaką kawę lubicie, a następnie z nieudawaną pasją ją parzy, opowiada o niej, tłumaczy, itp. Dla kawoszy genialna sprawa, a ja sam chyba w życiu lepiej przyrządzonej kawy nie piłem. Warte odwiedzenia były też różne targi, dla potężnego azjatyckiego klimatu. Jest oczywiście ten netflixowy Gwangjang Market. Trafiliśmy też na Dongmyo Flea Market, na którym zakupiłem śliczne czarki do herbaty. Na Myeongdong również jest takiego rodzaju targ. Chyba wszystko można tam znaleźć. Każda wycieczka ma dla mnie jakiś definiujący moment, który zapamiętam na zawsze. Tutaj będzie to ten popularny piknik nad rzeką Han. Ciężko jest na to nie trafić, jeśli przed podróżą ogląda się jakieś vlogi i szuka pomysłów. Za niewielkie pieniądze w pobliskim conbini kupujecie żarełko (ten ramen w paczkach), jakieś piwko i ewentualnie matę do położenia pod tyłek na trawie. Potem się siedzi, je i czilluje przy pięknym widoku, zwłaszcza wieczorem. Ludzi jest dużo, ale panuje pełna kulturka, jest czysto, bardzo przyjemnie, wręcz magicznie. Jeszcze o DMZ, bo kolega @Bud pytał, a mnie temat też mocno interesuje. Sama zorganizowana wycieczka do DMZ ma wszystkie bolączki zorganizowanych wycieczek - po sznurku, mało czasu w poszczególnych miejscówkach, namawianie na pamiątki, itp. Trochę ciężko jest też połapać się w poszczególnych wariantach dla takiej wycieczki. Ale ostatecznie imo warto, jeśli już się do Korei jedzie, a już na pewno, jeśli ktoś się tematem Północy interesuje. Najważniejsze były dla mnie dwie miejscówki: 3rd Infiltration Tunnel - ten z punktu widzenia turysty jest dość... specyficzny. W praktyce wygląda to tak, że idziesz dłuższą chwilę przez na tyle niski tunel, że trzeba się zginać, żeby na końcu dojść do drzwi, w których jest mały otwór - przez niego widać odrobinę zieleni i drugie drzwi. I to w zasadzie tyle. Niemniej sama świadomość do czego ten tunel miał służyć jest ciekawa i w sumie sprawia, że warto tego doświadczyć, Dora Observatory - to ten punkt widokowy na Północ. To jest z kolei świetne miejsce i rozwiało moje wątpliwości co do sensowności całej wycieczki do DMZ. Nie wiem, może to przez zainteresowanie tematem, ale zobaczenie gołym okiem flagi NK na ich terenie zrobiło na mnie wrażenie. To jedna z najwyżej położonych flag na świecie. Dla osób w temacie polecam War Memorial of Korea - to jest miejscówka wręcz obowiązkowa. Ogromne i darmowe muzeum, z którego można dowiedzieć się sporo nie tylko o wojnie koreańskiej, ale i o całej wojennej historii tego kraju. Spokojnie z pół dnia można tam spędzić. Przed wyjazdem szukałem też jakichś gamingowych miejsc, ale jakoś dużo ich nie znalazłem. AK Plaza ma sklep Animate, gdzie widziałem np. ciekawe płytki, artbooki i ogólnie merch z Hatsune Miku, ale za trochę zbyt dużą kasę, jak na mój gust. Jest też sporo rzeczy z Genshin Impact, jeśli ktoś lubi. Nikke też jest oczywiście popularne. Na tym samym piętrze jest drugi punkt Animate, gdzie mają trochę gierek konsolowych do kupienia. Polecam za to udać się na kawkę do Retro Cafe Trader. Mają całe ściany zawalone konsolowymi gierkami, część można kupić, a na część tylko popatrzeć i pozazdrościć. Świetny klimat. Moje ogólne wrażenia są takie, że Korea, a przynajmniej Seul, nie są jeszcze tak zmęczone over-turystyką jak Japonia. Jak kolega wyżej pisał, ludzie są bardzo spoko. Często sami wychodzili z inicjatywą, żeby nam z czymś pomóc, czy coś nam wytłumaczyć. Odnośnie komunikacji z innymi, to dostałem wcześniej poradę, żeby zainstalować Papago Plus przed przyjazdem jako tłumacza, bo niby jest lepszy od googlowskiego. Niestety kiedy przyszło co do czego, to appka chciała ode mnie jakąś subskrypcję. Nie wiem, czy coś źle ustawiłem wcześniej, ale wróciłem od razu na googla i tak zostało - przez cały wyjazd nie miałem problemu dogadać się za pomocą tego translatora. Natomiast Naver Maps to must-have, oprócz ogólnej mapki pokazuje też jak poruszać się metrem (czyli jak google maps w Japonii w sumie). Na lotnisku można też dostać (za darmo!) książeczkę na stemple, w formie takiego a'la paszportu. Fajna sprawa, bo tych w samym Seulu jest mało, ale ogólnie daje to pomysł jakie inne rejony są jeszcze warte odwiedzenia, poza samym Seulem, Busan i Jeju. Łatwiej jest z paleniem fajek. Ogólnie zakazy są wszędzie, ale w praktyce działa to tak, że trzeba się stanąć w jakiejś bocznej uliczce, gdzie nikomu nie będzie się przeszkadzać i można na spokojnie pokopcić. O jedzeniu dużo nie powiem, bo moja opinia i tak będzie niemiarodajna. Jako jaroszowi było mi łatwiej, niż w Japonii. Polecam, warto było My na pewno chcemy wrócić, może już niekoniecznie do Seulu, ale w inne rejony na pewno.- Jak należy grać w gry (by nie wystawić się na śmieszność).
Ja wychodzę z założenia, że normal jest tym domyślnym poziomem trudności pod który twórcy projektowali grę i pierwsze przejście robię zawsze właśnie na zwykłym. Zwykle jest o wiele za łatwo, niestety. Za to lubię przestawić się na easy, jeżeli w grze zostały mi same fetch questy, czy odbijanie obozów, bo w takim momencie gry i tak już mam wrażenie, że wystarczająco się nią "nasyciłem" i w sumie mogłaby już wrócić na półkę- Nintendo Switch 2 - temat główny
Nintendo od dawna coś próbuje z osiągnięciami (np. Toadette w Mario Odyssey z 2017 r.) i jak do tej pory, to wszystko zostaje "internalowe", tzn. w ramach gry, nic nie wiąże się z profilem. Dla mnie super, tbh nie chciałbym, żeby robili coś więcej w tym kierunku. Gira dobrze prawi o wolności jaką daje granie na Nintendo.- Nintendo Switch 2 - temat główny
Dokładnie, dopóki nie wyjdzie ten remake OoT, to ogrywanie wersji 3DS jest tym domyślnym wyborem. Na emulatorze podbija się rozdziałkę, można wgrać lepsze tekstury, a do tego obowiązkowo fix na sterowanie kamerą.- System reputacji
W przypadku dram takiego typu warto się zastanowić np., czy za 10 lat będzie to miało jakiekolwiek znaczenie, że chłop chciał sobie nabić plusiki postami z llm'a Problem jest z contentem niskiej jakości, a nie systemem reputacji. Natomiast dla mnie idealnie byłoby znieść ten licznik repa, a w zamian nie blokować ile reakcji można użyć w ciągu dnia. Lubię czasami przyspamić lajkami i serduszkami, ale limit szybko się kończy - MIXTAPE