Skocz do zawartości
View in the app

A better way to browse. Learn more.

Forum PSX Extreme

A full-screen app on your home screen with push notifications, badges and more.

To install this app on iOS and iPadOS
  1. Tap the Share icon in Safari
  2. Scroll the menu and tap Add to Home Screen.
  3. Tap Add in the top-right corner.
To install this app on Android
  1. Tap the 3-dot menu (⋮) in the top-right corner of the browser.
  2. Tap Add to Home screen or Install app.
  3. Confirm by tapping Install.

Sylvan Wielki

Użytkownicy
  • Dołączył

  • Ostatnia wizyta

Treść opublikowana przez Sylvan Wielki

  1. No dobrze. Ukończyłem AC: Shadows, co zajęło mi nieco ponad sześćdziesiąt godzin, więc wypada podzielić się swoimi spostrzeżeniami. Stylistyka i klimat. To kombo zasługuje na pochwałę. Stylistycznie gra błyszczy - aż przypomniała mi się Cuszima, którą lata temu ogrywałem. Technicznie nie była topowa, ale stylistycznie tak zachwycała, że w mało której grze zrobiłem tyle zrzutów ekranu. Coś pięknego. A asasynie jest podobnie, z tą różnicą, że technicznie gra wypada znacznie lepiej. Dodatkowo, dwa lata temu miałem przyjemność zwiedzić Japonię, więc powrót do takich miejsc jak: świątynia Kiyomizu-dera albo Zamek Himeiji, to była istna rewelacja. Klimatu również grze nie sposób odmówić. Gorąco zachęcam by przełączyć się na język japoński - brzmi świetnie. Angielskie głosy psują tak zwaną immersję. Grafika. Graficznie jest to jedna z najlepiej prezentujących się obecnie pozycji. Ta gra jest prześliczna i znakomicie wykorzystuje moc Pro. Do dyspozycji mamy 3 tryby wyświetlania grafiki: jakość, zbalansowany, wydajność. Jako że tytuł opiera się na walce, to polecam tryb wydajności. Nawet w nim najnowsza propozycja od Ubi zachwyca: prawdopodobnie najlepiej wykonane lasy jakie widziałem w grach; rewelacyjnie przedstawione zmienne warunki atmosferyczne (burza robi przysłowiową robotę), nie brakuje tu dbałości o detale - postać spogląda na przelatującego motyla, potrafi poślizgnąć się na tafli lodu, całkowicie inaczej w zaspach śnieżnych się porusza. Graficznie wypada wręcz wzorowo, a jak dołożyć do tego stylistykę, o której wspomniałem - coś niebywałego. Mechaniki i walka. Pod względem walki, to najlepiej skonstruowana gra w serii. Nie oznacza to z miejsca, że system potyczek dorównuje Dead Cells czy Sekiro, ale macha się żelastwem dobrze. Od razu polecam grać co najmniej na poziomie "normalnym", a najlepiej na "trudnym", by korzystać z czegoś więcej niż R1, R1, R1, R1... Zwłaszcza, że pomyłka, szczególnie w przypadku takiej Naoe, często równoznaczna jest ze stratą 40% paska życia. Tradycyjnie do dyspozycji mamy: szybki-słaby i wolny-silny atak, blok, zbicie ciosu i kontrę. Jeżeli chodzi o narzędzia mordu, to u Naoe wygląda to tak: katana, kusarigama, tanto plus narzędzia miotane (shuriken, kunai, bomby); Yasuke korzysta między innymi z takich zabawek jak: katana, naginata, kanabo, łuk oraz teppo. Każda broń ma swoje drzewko umiejętności jak i ataki specjalne. Do tego dochodzą dodatkowe mistrzostwa - np. za bycie przykładowo shinobi. Jest w czym wybierać, i wszytko spełnia swoją rolę. W grze mamy również dostęp do zwiadowców, którzy przynoszą nam cenne informacje ze świata (np. o lokalizacji naszego celu) albo surowce do rozbudowy bazy. Ten aspekt nie jest przesadnie rozbudowany, ale też nie irytuje jak w Fallout 4. Ot, gdy zwerbujemy kowala, to możemy mu ulepszyć budynek, a ten będzie dla nas wykuwał lepszy oręż i tak dalej. Bohaterowie i fabuła. Pozwolę sobie pominąć słuszność pewnych zabiegów - o tym było już napisane. W każdym razie Yasuke jako bohater wypada więcej niż przyzwoicie. Da się chłopa lubić, że tak kolokwialnie się wyrażę, i można byłoby z nim sake wypić. Naoe - sądziłem, że będzie pyskata, nieznośna i irytująca, a tymczasem też wypadła dobrze. Yasuke (nie licząc prologu) spotykamy dopiero po... dziesięciu godzinach gry. Mamy możliwość wyboru, którą postacią chcemy grać i w raptem kilku przypadkach trzeba wybrać danego protagonistę. A trzeba przyznać, że gra się nimi kompletnie inaczej. Yasuke to czołg - idealny do bezpośrednich starć i mocniejszych bossów. Naoe to klasyka: mniej wytrzymała, słabsza, ale szybsza i zwinniejsza. Jak trzeba wejść na dach, to jedyna słuszna opcja. Powiem wam, że jak tak czaiłem się na tych pagodach z kataną w dłoni, to aż chciałoby się zapowiedzi rimejku Tenchu. Fabularnie niestety jest bez szału. Przeszedłem wszystkie asasyny i nigdy w segmencie fabuły nie błyszczały. Dodam przy tym, że nie wypadały też źle - typowe akcyjniaki w stylu: ktoś komuś zrobił krzywdę i wchodzi motyw zemsty z jakąś tam tajemnicą w tle. Owszem w serii zdarzały tak zwane momenty, ale drugiego Spec Ops The Line, bądź Ekspedycji 33 nie należy się spodziewać. Szkoda, bo był potencjał w tym zakresie, brakuje też zwrotów fabularnych. Mamy sztampowe: "Wyrządziłeś mi krzywdę, spotkamy się pod koniec gry, łajdaku". Czy Shadows jest grywalne? Ano - grywalne. Ale to Assassin's Creed w pełnej krasie: olbrzymia mapa, od groma znaczników, różne aktywności poboczne. W grze pojawiają się tak zwani towarzysze, którym pomagamy w zadaniach; są grupy przestępcze, których członków i liderów możemy eliminować; do tego dochodzą jaskinie ze skarbami, mini gry. Zawartości jest tu na dziesiątki godzin. I uczciwie przyznam - bardzo dobrze grało mi się w tę odsłonę. Lepiej niż w Walhallę, dla przykładu. Trzeba jednak pamiętać, że jednak nic tu nie chwyta za serce - nie licząc pięknych widoków. Reasumując: śliczna gra z całkiem sprawnymi mechanikami. Grania jest na kilkadziesiąt godzin. Grę kupiłem kilka dni przed premierą i nie spotkał mnie żaden błąd, ani przed premierą, ani grając już po. A bawiłem się przy tym bardzo dobrze. Spokojnie wystawiłbym 8/10, bo po skończeniu gry, złapałem się na tym, że jeszcze kilka godzin poświęciłem na ulepszenie postaci i polowania na siatki przestępcze. Należy tylko pamiętać, że w żadnym wypadku nie jest to kandydat do tytułu Gry Roku, że to nie pozycja, która w jednej linii stoi z takimi grami jak: NieR: Automata, Bioszok, Red Dead II czy wydany niedawno Clair Obscur. Za pudełkowe wydanie zapłaciłem 249zł. Świetna cena jak za 60 godzin gry na wysokim poziomie. Kto dobrze bawił się przy Odysei i Valhalii, śmiało może atakować, a jak ktoś od dekady jest na "nie", to nic go nie przekona. Ogólnie polecam - przede wszystkim miłośnikom serii.
  2. Sylvan Wielki odpowiedział(a) na odpowiedź w temacie w Klub Dobrej Ksiazki
    "Rozjemca" w nowym wydaniu. Posiadam oba. Pierwsza wersja potrafi obecnie kosztować nawet 180 zł - o ile w ogóle jest dostępna. Wczorajszy, burzowy zakup. Połowa książki już za mną... Dzieje się.
  3. Sylvan Wielki odpowiedział(a) na odpowiedź w temacie w Graczpospolita
    4 hit kombo. Klasycznie nieco niebieskiego (białego) oraz zielonego dobra skąpanego w czerwieni. Przedstawiać nie trzeba. Murowany kandydat do Gry Roku - Henryk nie będzie miał łatwej przeprawy. Berserk, NiOH, wysoki poziom trudności - to lubię. Bedzie ogrywane. Rozgrzewka przed Mario Kart World. Wszystkie 3 przeszedłem lata temu na PS2. Nie jestem fanem ich odświeżenia na dużych konsolach, ale na Słiczu sprawdzają się co najmniej dobrze. Plus niedawno miałem przyjemność zwiedzić Florydę (relacja w temacie USA) i stwierdziłem, że Vice City będzie tym co dobrze umili mi lot do Miami.
  4. Sylvan Wielki odpowiedział(a) na Kalel temat w Kącik Podróżnika
    Pozdrowienia z Florydy. Na przełomie marca i kwietnia wybraliśmy się na Florydę. Głównym celem było Miami, ale po drodze zahaczyliśmy o kilka innych, równie ciekawych miejsc. Wspaniała pogoda – słonecznie, około trzydziestu stopni. Mustang cabrio wypożyczony, z głośników leci „Born to Be Wild” – i można się bawić w GTA na żywo. Seven Mile Bridge – Key West, Floryda. Trzy lata temu, podczas poprzedniej wizyty w USA, mieliśmy okazję podziwiać słynny Golden Gate Bridge. Tym razem padło na kolejną ikonę amerykańskiej inżynierii – Siedmiomilowy Most. W rzeczywistości nieco krótszy niż siedem mil, ale widoki – bezcenne. Z mostu rozciąga się malownicza panorama na Cieśninę Florydzką i Zatokę Meksykańską. To jedna z głównych atrakcji słynnej U.S. Route 1, biegnącej z Miami aż do Key West – uważanego za jedno z najpiękniejszych miejsc na Florydzie. I my to potwierdzamy. Most jest otwarty niemal przez cały rok i jest darmowy. Wyjątkiem jest kwiecień – wtedy odbywa się legendarny Seven Mile Bridge Run. Teraz pozostaje tylko czekać na GTA VI, by przejechać się tam bez ograniczeń – bo warto dodać, że w USA, podobnie jak w Norwegii, ludzie naprawdę bardzo przestrzegają ograniczeń prędkości. NASA – przedstawiać nie trzeba, zwiedzić wypada. Bilet wstępu kosztuje prawie 80 dolarów, a samych atrakcji wystarczy na dobre osiem godzin. Świetna sprawa, istna rewelacja. Po pierwsze – rakiety na żywo robią ogromne wrażenie. Po drugie – Kennedy Space Center oferuje całą masę atrakcji: od symulacji startu rakiety, przez potyczki VR, po swego rodzaju muzeum pełne ciekawostek. Szama - opisywałem już ją przy okazji poprzedniego pobytu w USA. W skrócie: smacznie, syto i drogo. Zestaw typu burger + frytki + napój to koszt rzędu 40 dolarów. Polski akcent i piękna polszczyzna. Ocean Drive – czyli GTA Vice City na żywo. Air Boats. Coś, czego każdy będący na Florydzie powinien spróbować. Przejazd trwa około 30 minut, bilet kosztuje 40 dolarów. Samo doznanie - mistrzostwo świata. Parki Narodowe. Odwiedziliśmy trzy – najbardziej podobał nam się Everglades. Key West oraz salon Lamborghini w Miami Oba robiły wrażenie. Palm Beach Luksus aż przytłacza. Jachty za kilkadziesiąt milionów dolarów na wystawach sklepowych, a kilka przecznic dalej – ogromna posiadłość Trumpa. Akurat w dniu naszej wizyty przyjechał tam pograć w golfa – ulice częściowo zamknięte, wszędzie radiowozy. Reasumując – fantastyczny wyjazd. A przed nami jeszcze... Chiny. Bonusowo kilka dodatkowych zdjęć:
  5. Sylvan Wielki odpowiedział(a) na Masny temat w Rockstar☆ Games
    Ach, byłeś minimalnie szybszy.
  6. Sylvan Wielki odpowiedział(a) na odpowiedź w temacie w Xbox Series X|S
  7. Sylvan Wielki odpowiedział(a) na Figaro temat w Tekken
    Jakubie, pozwolisz. Evo zapowiada się elektryzująco. Bedę młodzi wyjadacze (JoKa, Ulsan), jak i weterani (Knee, JDCR). Co ciekawe, Arslan Ash podobno ma problem z wizą i może go nie być na turnieju. #KneeLubiTo Warto dodać, że na ostatnim Tekken Nations Cup, Ash dał nieźle popalić Koreańczykom swoim Larsem.
  8. Sylvan Wielki opublikował(a) temat w Ogólne
  9. Sylvan Wielki odpowiedział(a) na Figuś temat w Ogólne
  10. Sylvan Wielki odpowiedział(a) na ornit temat w Blizzard
  11. Sylvan Wielki odpowiedział(a) na odpowiedź w temacie w Xbox Series X|S
    The Elder Scrolls IV: Oblivion Remastered dostępne już w Game Passie.
  12. Sylvan Wielki odpowiedział(a) na Figuś temat w 2D
  13. RC już dawno zaliczony na . (Bardzo) dobra gra, znakomicie wyglądająca przy tym. Polecam.
  14. Sylvan Wielki odpowiedział(a) na Figaro temat w Tekken
    Jest oczywiście wersja z komentarzami po hamerykańsku, ale to nie to samo... Boże Drogi. Knee jak MASZYNA.
  15. Nie jest prawdą, że jedyna. Takich pozycji jest więcej. Wystarczy wspomnieć chociażby o Space Marine II tudzież Baldurs Gate 3. W wybitnym przedstawicielu gier RPG od studia Larian, dawniejszy tryb jakości (1440p. w 30 k/s) otrzymał teraz 60 klatek. Zatem tryb jakości przekształcił się w wydajność (i tak powinno to wyglądać). Natomiast w Warhammer 40,000 jest i płynniej i wyraźnie ostrzej.
  16. Sylvan Wielki odpowiedział(a) na ShtaS temat w Mobile
    Zupełnie serio - tak, jak najbardziej. Tylko, że - tak jak już wspominałem - to nie jest jakaś znacząca różnica. Growo mogę to do PS5 i PS5 Pro przyrównać. Czyli jakbyś zobaczył zdjęcie/zrzut, ciężko byłoby ci odpowiedzieć, z której to wersji, ale już jakbyś widział te same gry obok siewie w obu wersjach, kłopotu byś nie miał. Rok użytkowałem S24U. Z miejsca idzie wychwycić zmiany. Prawda jest jednak taka, że jak ktoś ma wydatki większej wagi (ja wiem - na wakacje zbiera, ma kredyt), to posiadając S22U nie musi zmieniać telefonu i to przez lata. Rewelacyjny model. W innym wypadku - dlaczego nie.
  17. Sylvan Wielki odpowiedział(a) na odpowiedź w temacie w Klub Dobrej Ksiazki
    Będzie dzisiaj czytane. Piękne wydanie, ale z ceną kogoś tam poniosło. Okładkowa bowiem, to... 149zł.
  18. Sylvan Wielki odpowiedział(a) na odpowiedź w temacie w Graczpospolita
    Henryk Boży II - czyli jeden z kandydatów do Gry Roku. Prezent od partnerki, która, jak stwierdziła - "przyda ci się odskocznia od Baldura i Tekkena". Będzie trzeba się odwdzięczyć, bowiem sama zagrywa się w Balatro. Biorąc pod uwagę części tylko z ostatnich lat: Odyseja niesamowicie mi się podobała. Walhallę ledwo co skończyłem (była w porządku - ten klimat - ale okrutnie ją rozwleczono). Miraż - dobra gra, zasługująca na sumienne 7/10. Jestem ciekawy jak wypadnie najnowsza odsłona. Wieczorem/jutro pierwsze wrażenia w temacie.
  19. Trójka oficjalnie. Za Imperatora.
  20. Sylvan Wielki odpowiedział(a) na MBeniek temat w Seriale
  21. Sylvan Wielki odpowiedział(a) na ireniqs temat w Kącik RPG
  22. Sylvan Wielki odpowiedział(a) na ornit temat w Blizzard
    Przypominam, że D4 to jedna z najlepiej sprzedających się gier ostatnich lat. Ja w pełni rozumiem, że komuś ten tytuł może się nie podobać, ale jeżeli dana produkcja w kilka dni od swojej premiery zarabia 700 milionów $, niedługo później przebija magiczną barierę miliarda dolarów, a z samych mikropłatności dokłada kolejne dwieście baniek, to ja bym ostrożny był z formułowaniem zdań typu: pogrzeb Diablo, Diablo trup/niewypał i tak dalej. Komercyjny sukces, który ciężko podważyć. Zresztą podobnie było z Diałem Trzecim. Wielu krytykowało - szczególnie miłośnicy D2 - a ostatecznie to jedna z najlepiej sprzedających się gier w historii. Mało co przebija grubo ponad 30 baniek sprzedanych egzemplarzy. Te rejony zarezerwowane są dla molochów typu: Skyrim, Zelda, Mario, CoD, Cyberpunk, Eldenik Boży. W Diabełkach i PoE mam łącznie ponad tysiąc godzin nabite. Tak po prawdzie to całkowicie różne gry. To trochę tak jakby Tekken zestawić z SF i napisać, że Street Fighter jest gorszy, bo Hwoarang ma więcej ciosów niż wszystkie postacie z SF. No niby można, ale... Wiecie, ja jestem takim człowiekiem, który absolutnie nie ma problemu z tym, że ktoś ma odmienne zdanie. Szkoda mi czasu i energii, by się sprzeczać z obcą osobą w sieci, bo on uważa inaczej. Ma do tego prawo. Niemniej przeczytałem cały temat PoE 2 i zastanawiam się skąd ta złość, wręcz nienawiść do D4. Czasami wydaje mi się, że niektórzy tam w ogóle w D4 nie grali, ale elaboraty piszą jaka to zła, durna gra, która przechodzi się klikając w jeden przycisk. A te heheszki z danych na steam, to też witki opadają. Sprawiedliwiej będzie przyrównać ilość graczy w pierwszych tygodniach od premiery D4 na BN, a następnie pierwszy, powiedzmy, miesiąc PoE 2, ale jak już gra wyjdzie. Inaczej to takie złośliwe wbijanie szpili, bo można, a z prawda nie ma to wiele wspólnego (w odniesieniu do ogółu, a nie danych z platformy na dany dzień). W sumie to niepotrzebnie się rozwodzę. Jesteście graczami, kumate z was chłopaki. Wiecie jak jest. Reasumując: nikt nie każe nikomu grać w D4, ani wystawiać 9/10. Jednak sukcesu komercyjnego, olbrzymiego sukcesu, nie sposób mu odmówić. Jeszcze użytkownicy to pal licho, wiadomo jak na forumku bywa, ale najzabawniejsi są strimerzy/YouTuberzy, którzy w kilka dni wbijali setny poziom, grali tygodniami po 14 godzin dziennie, by po kilku miesiącach rzucić: "Eee, no ch*we to Diablo IV. Daje 4/10 i nie polecam - ale nie zapomnijcie o subiku, lajku i donejciku drodzy widzowie".
  23. Sylvan Wielki odpowiedział(a) na ireniqs temat w Kącik RPG
    Niesamowity tytuł. Pierwszy akt - 34 godziny. Doskonale się bawię. Doskonale. Nie żałuję przy tym, że poczekałem na wsparcie pod Pro. Wydajność, to wcześniejsza jakość (czyli w 1440p zaliczamy skok z 30 na 60 klatek, zatem tak, jak powinno to wyglądać). Wiele, wiele lat temu ogrywałem dwie pierwsze części BG. Obie odsłony Divinity również ukończone. Znakomite pozycje. Dobrze po latach znowu wejść w buty klasycznej gry RPG. Ach, i ten motyw przewodni. Te możliwości... A nasi kompani - świetnie wykreowane postacie. Rewelacyjna gra.

Account

Navigation

Szukaj

Szukaj

Configure browser push notifications

Chrome (Android)
  1. Tap the lock icon next to the address bar.
  2. Tap Permissions → Notifications.
  3. Adjust your preference.
Chrome (Desktop)
  1. Click the padlock icon in the address bar.
  2. Select Site settings.
  3. Find Notifications and adjust your preference.