Treść opublikowana przez snejk04
-
Odyseja 2026
Też byłem wczoraj, i w sumie wyszło lepiej niż oczekiwałem. Jest poprawnie, żadne tam wielkie kino, ale obejrzałem z przyjemnością. O filmie głównie się mówiło przez gównoburzę związana z castingiem, czyli Helena + E.Page, a oboje dostali właściwie po jednej krótkiej scenie. Zendaya jako epizodycznie pojawiająca się Atena ujdzie, za to Holland okropnie mnie irytował (a chłop złym aktorem nie jest - polecam serial "W tłumie"). Porównanie z Gladiatorem drugim imo nietrafione, Odyseja jest piętro wyżej. W G2 tandeta i sztuczność wychodzi z każdego kąta. Tutaj jest bardziej "kameralnie", nie ma epickich bitew etc = nie oglądamy pokazu badziewnego CGI. Odrzucając uprzedzenia, mamy solidne kino rozrywkowe, na 7, z małym plusikiem.
-
Dwa pedały
Ja, dla odmiany od niedzielnego długiego biegania, wybrałem się dziś na przejażdżkę szosówką po okolicach Krakowa. Żeby nudno nie było to trasę ułożyłem tak, żeby nazbierało się sporo górek. No nudno faktycznie nie było, ale okazało się, że dla kolarskiego janusza jak ja, prawie 1000m przewyższenia na 60km to jednak trochę dużo. Ostatni podjazd, niby krótki, ale z 10% nachyleniem mnie pokonał i w połowie musiałem się zatrzymać, wyrównać oddech, i dopiero wyjechałem. Ogólnie pedalarstwo fajna sprawa, w niedzielę rano pusto na drogach, pogoda idealna, ładne widoki, a zmęczyłem się chyba bardziej niż jakbym te 2h biegał.
-
Mistrzostwa Świata w Piłce Nożnej 2026 - Kanada, Meksyk, USA
Nie wiem na co oni liczyli z tym murowaniem bramki, że z ostrzału przez 40 minut jakimś cudem nic nie wpadnie? W sumie to nawet chciałem, żeby to utrzymali jak wpadło na 1-0, ale z takim gównem co grali potem to zapraszamy wypierdalać
-
Mario Kart World
O to, to. Włączyłem mk8 i za chwilę już grałem, a tutaj wyszukiwanie, czekanie. Zanim w końcu zagramy to mija dobrych kilka minut
-
Mario Kart World
Aż z ciekawości włączyłem mk8, pierwszy raz od premiery mkw, no i szczerze to nie rozumiem tego zarzutu, nie zauważyłem mniejszej płynności jazdy (mniejszej dynamiki?) Moje odczucia są zupełnie inne - pomijając grafikę, mk8 jest grą właściwie pod każdym względem lepszą. Po ok 60h godzinach w mkw (a wcześniej pewnie 300+ w mk8) moje, mocno subiektywne wnioski są takie: Zwiększenie ilości pojazdów do 24 było błędem. Chyba przez to twórcy wymuszają ściganie się na tych autostradowych dojazdòwkach, bo na zamkniętych trasach jest momentami "ciasno". Szpeje latają gęsto, chaos nawet jak na standardy MK jest bardzo duży. 12 imo wystarczało, można było ewentualnie zrobić coś pomiędzy. Jazda w mk8 daje więcej przyjemności. Trudno jednoznacznie określić dlaczego, ale takie są moje odczucia. Na pewno powodem są same trasy, w mk8 mamy zamknięte tory, co w połączeniu z mniejszą liczbą graczy daje idealny balans między umiejętna jazdą a nawalaniem się powerupami. W mkw mamy albo jazdę na wprost na tych nieszczęsnych autostradach, albo kocioł. Grindy i wallridy to fajne urozmaicenie, ale osobiście rzadko ich używam. Kolejny aspekt to reakcja na kolizje - w mkw jak potrąci nas rakieta lub wjedziemy w samochód, to nie "wybuchamy" i nie zatrzymujemy się, tylko pojazd się odchyla i zwalnia. Niby pierdoła, ale lekko irytuje. Otoczka. Nie jestem w stanie zrozumieć, co kierowało twórcami, że usunęli statystyki praktycznie w całości, nie ma flag przy innych graczach etc. Single dalej jest biedny, jest free roam, ale też mocno minimalistyczny. Na pewno na bardzo duży plus knockout - tryb jest genialny, walka na każdym check poincie o pozycję i wkurwienie jak odpadłeś bo ktoś cię objechał na ostatnich metrach. Czysty fun. Nie chcę się powtarzać, o wadach mkw napisano tu już dużo. Po MK8, które dla mnie było/jest Mario Kart kompletnym, ciężko było myśleć coś nowego i świeżego. No tym razem się nie udało. Źle nie jest, co jakiś czas włączam na kilka wyścigów online, ale to już nie jest ta zajawka co przy poprzedniej części
-
Mario Kart World
W mk8 długo grałem tylko w singla przechodząc te pucharki po kolei i wydawało się ok, ale po tym jak zacząłem online to powrotu już nie było, wyścigi z botami wydawały się nie mieć tego "powera". W mkw od razu zacząłem on line, i singla coś tam pograłem, ale uczucie było to samo - jakieś nijakie te wyścigi. Nie mając porównania, pewnie byłoby inaczej. Dużo też zależy od tego czy kręci cię free roam i zbieranie pierdół, tam można sporo czasu spędzić, mnie znudziło po dwóch godzinach
-
Apple TV +
Imo w książkach najciekawsze jest to, co doprowadziło do powstania silosów, a tu chyba temat jest potraktowany mocno po macoszemu Szkoda
-
PSX EXTREME 345
Norby chyba jednorazowa akcja, bo z dopisku Rogera w felietonie Miela wynika że Marcellus wraca za miesiąc? Replay świetny dział, oby wytrzymał dłużej niż miesiąc
-
PSX EXTREME 344
Gracze sracze. Jutrzen powiedział, że nie są, to znaczy, że nie są. Roma locuta, causa finita.
-
Silent Hill 2 Remake
Za dużo liczba wrogów to chyba jedyny mój zarzut do tej gry, za to dość poważny, bo tutaj to zdecydowanie nie pasuje, to nie RE. Nie chodzi nawet, że jest jakoś bardzo trudno, po prostu jak trafiamy do kolejnego "kill roomu" to cały klimat idzie się kochać. W pewnej chwili w przypływie irytacji zmieniłem nawet poziom trudności na easy, ale to tylko pogorszyło sprawę, bo liczba wrogów nie zmalała, za to gra stała się banalnie prosta. Rozwleczenie też chwilami odczułem, ale to nadal mocne 9 i świetny remake świetnej gry
-
bieganie
Trzeba korzystać, póki jeszcze jest szybkość Z perspektywy czasu żałuję, że kilka lat temu po tym jak udało mi się pobiec dychę w 39 z hakiem, nie poszedłem w tę stronę z treningiem żeby jeszcze coś spróbować urwać, tylko bardziej pod półmaraton. Teraz już jest bez porównania ciężej, trening podobny jak wtedy, ale jedyne co się udało to trochę poniżej 41.
- bieganie
-
Kompendium PSX
Autor rozdziału o Parasite Eve, drugą część przechodził chyba na YT bo: 1.Nie odwiedzamy "monotonnych osad na pustyni Mojave". Odwiedzamy jedną. Nie wiem czy jest monotonna. 2.Rozwiązanie zagadek w konkretny sposób prowadzi do "sekretnych bossów". Przeszedłem grę kilkanaście razy, nie pamiętam niczego takiego. Może skleroza;) 3. Broń palna rozwijała swoją moc wraz z częstotliwością używania. Nie, nie i jeszcze raz nie Poza tym książka fajna
- Dwa pedały
-
PSX EXTREME 344
A nie wystarczy po prostu przepisać jakiegoś listu miesiąca sprzed roku?
-
PSX EXTREME 344
Felieton HIVa no jak to ma pójść w te stronę, to może ze 3 miesiące przetrwa
- bieganie
- Produkty z Biedronki
-
Skoki narciarskie
Oglądacie jeszcze? Dzisiaj Żyła jedyny w drugiej serii, na samym końcu stawki. W niedzielę w finale PŚ wystąpi tylko Stoch xd Bez Tomasiaka w punktach do PN Szwajcaria czy Finlandia są przed nami o kilka długości, dzisiaj więcej oczek zdobyły też Francja, Słowacja czy Estonia. Medale olimpijskie Kacpra przesłaniają katastrofalny poziom reszty, ale treneiro ma się na czym wozić i wygląda na to że jest niestety nie do ruszenia
-
bieganie
Ateny biegłem w 2019, bardzo fajny bieg, dużo ludzi na trasie no i meta na Stadionie Panateńskim. Organizacyjnie też spoko, 3h przed biegiem ładują te tysiące ludzi w Atenach do autokarów i wywożą do Maratonu. Znając Greków myślałem że będzie burdel, ale o dziwo poszło bezproblemowo, tylko na bieg o 9 trzeba było wstać jakoś po 4 Czysto sportowo było już gorzej. Przyjechaliśmy tydzień wcześniej z żoną i codziennie zwiedzanie od rana do wieczora, jakiś browarek itd. Założyłem, że co ja nie dam rady, i ustawiłem się na 3:40 które nabiegałem parę miesięcy wcześniej. Wytrzymałem takim tempem jakoś do połowy, potem było coraz gorzej, a koło 35-36 to kryzys jakiego nigdy wcześniej ani później nie miałem, tempo grubo powyżej 6min/km, tętno ok 190 i miałem wrażenie że zejdę zaraz na jakiś zawał czy coś. Potem więcej szedłem niż biegłem, zbierając energię na ten finisz na stadionie żeby wstydu nie było. Ogólnie polecam, ale warto się przygotować dobrze bo trasa jest dość wymagająca jak na maraton
-
bieganie
Tak, jasne jeśli ktoś nie biegał wcześniej takich dystansów to dobrze raz czy dwa spróbować (np przed takim "luźniejszym" tygodniem) z powodów o których piszesz, i też można przy okazji np przetestować jak nasz żołądek zareaguje na przyjęcie 5 żeli;)
- bieganie
-
bieganie
Z osobistych doświadczeń, to z treningami 30+ trzeba uważać, bo potrafią narobić więcej szkody niż pożytku. Są one dość często polecane jako wręcz konieczny element treningu do maratonu, a większość biegaczy pewnie będzie je w stanie zmęczyć w tempie 5:30-6:00, czy nawet wolniej. Taki dystans w takim tempie przekłada się na 3 godziny (lub nawet więcej) treningu, a po czymś takim organizm większości amatorów jest zdewastowany, regeneracja jest bardzo długa, nie ma mowy o poprawnym wykonaniu np szybkiego akcentu 2-3 dni później. Oczywiście, to są indywidualne odczucia, każdy kto przymierza się do przebiegnięcia 42km powinien już znać na tyle swój organizm, żeby wiedzieć na co może sobie pozwolić. Ale myślę, że można założyć, że w więszkości przypadków biegając co tydzień longa z zakresu 20-25 spokojnie maraton przebiegniecie bez większego stresu Dla mnie treningi dłuższe niż 2,5h są kontrproduktywne. Pewnie, zdarzają się takie od czasu do czasu, zwłaszcza gdy pogoda dopisuje, i w trakcie wycieczki biegowej człowieka trochę poniesie fantazja i endorfiny, ale to raczej spontan, a nie element planu treningowego Tygodniowo biegam tak między 50-60km rozłożone na 4 treningi, co 4 tydzień zmiejszam do ok 40km Niedziela long ok 25km, Czwartek szybki akcent ok 15-18km, wtorek, sobota easy runy łącznie ok 20km. W planach dojście do ok 70km/tyg, no ale tu już trzeba dołożyć 5 trening, i pojawia się problem braku czasu, no i czy nogi się jednak wtedy nie zbuntują.
-
Ekstraklasa + Puchar Polski
Ale jak to pocięty? Czyżby w użyciu był sprzęt? A co na to słynny pakt?
-
Ekstraklasa + Puchar Polski
Przecież te wszystkie wymówki, uzasadniające niewpuszczanie gości (co głównie akurat Wisły dotyczy ostatnio) to śmiech na sali. Preteksty z dupy, o których wszyscy, łącznie z PZPN, wiedzą że są tylko pretekstami. Potem jakaś śmieszna kara, i można nadal z premedytacją łamać regulamin rozgrywek i naruszać jeden z wymogów licencyjnych. A Śląsk to w ogóle nawet nie silił się na jakąś spójną historyjkę, w kolejnych oświadczeniach coraz bardziej się gubią i zaprzeczają sami sobie. Chuj z Wisłą i Królewskim, ale bardzo dobrze że ktoś w końcu walnął pięścią w stół. I jeśli to akurat Śląsk faktycznie dostanie mocno po kieszeni to bardzo mnie to będzie cieszyć, bo takiego natężenia patologii jak w tym klubie to ciężko szukać