Treść opublikowana przez ogqozo
-
Primera Division
Lionel Messi kupił w całości klub UE Cornella. Grają oni bodaj w piątej lidze, tak że klub musiał kosztować paczkę chrupek. Messi nie ukrywa, że po karierze piłkarskiej zamierza działać w futbolu, posiadać, zarządzać, być dyrektorem sportowym. Posiada też udziały w założonym przez Luisa Suareza w Urugwaju klubie Deportivo, a także ma zapewnione udziały w Interze Miami po zakończeniu kariery. Messi będzie jakąś figurą w piłce jako emeryt, a Cornella może być jego główną siedzibą, bo pewnie na stałe będzie tam mieszkał.
-
Tomodachi Life: Living the Dream
78 na Metacriticu. Sporo wspominania o decyzji, by zablokować szerowanie scrrenów i nagrań hehe. Nie myślałem, że aż tak to ludzi dotknie. Digitally Downloaded: "o dziwo to i satyra tych wszystkich symulatorów życia, jak i najciekawszy z nich. Szalona zabawa, każda sekunda to radość. Szkoda tylko, że nie mogę wrzucić screenów tak łatwo, by pokazać, jak zabawnie potoczyła się "moja" relacja z postacią. Niestety, choć to może mądre, Nintendo zablokował szerowanie. Nintendo wiedziało, co ludzie z tym zrobią. Wie, jacy jesteśmy" Games Radar: "nie mogę przestać grać. Dziwny, surrealny, świetna ewolucja poprzednika - choć czasem repetytywna" IGN: "zabawne i osobiste, napędzane twoją własną kreatywnością, ale absurdalne ograniczenia szerowania kładą się cieniem na tym wspaniałym raju"
-
NBA
W ogóle to rozwala mnie że głosowanie MVP jest odroczone, bo trzeba zrobić wyjątek lol. Otóż jak może pamiętacie, wprowadzono zasadę, że można głosować na nagrody tylko na zawodników, którzy zagrali przynajmniej 65 meczów w sezonie. Niby ta zmiana miała sprawić, że zawodnikom "będzie się chciało grać" i przestaną opuszczać mecze. Tak jak się spodziewałem wtedy, kompletnie nie przestali - absencje są obecnie bardzo podobne, co przed wprowadzeniem tej reguły, może i większe. Hmmm, czyżby zawodnicy nie grali bo nie mogą, niemożliwe. Doncić miał wyjątkowo "pecha" w tej kwestii, bo zagrał 64 mecze. A to wielka gwiazda ligi. Coś tam by dostał mimo absencji - pewnie Pierwszą Piątkę All-NBA, chociażby. No i teraz wprowadzono apelację, odwłoanie, że jednak powinien mieć pozwolenie na nagrody, bo przecież to nie fair, przecież to nie były takie zwykłe opuszczone mecze. Tak jakby każdy zawodnik nie mógł w jakiejś mierze tego powiedzieć. NBA to delay awards voting for Luka Dončić appeal - Yahoo Sports Kurde, zaraz liga odkryje, że przecież są różne powody opuszczania meczów. I znając kulturę NBA, zamiast olać temat i dać ludziom użyć mózgu, to wprowadzi dodatkowe 40 regulacji precyzujących liczbowo, kto ma dostawać MVP.
-
Saros
Tryb story w Tetrisie nic nie da, tylko sprawi że ludzie chcący "story" uznają że gra nic nie oferuje i jest cienka. Tetris można zwolnić żeby każdy miał szanse, ale nie ma sensu po prostu robić w nim trybu story. No i trochę tak jest z wieloma grami. To nie jest gra, że samo story jest warte zakupu, ludzie muszą mieć jak grać. Wprowadzenie elementów progresu i RPG to dość typowe dzisiaj oczekiwanie. Wymaga to jako takiej finezji we wprowadzaniu, ale ludzie umieją to robić. W takim Hadesie ostatecznie można doczłapać do triumfów, zbierając ulepszenia. Albo sobie nawalić wszystkie czaszki naraz i nie mieć nic, grać nadal na minimalnym HP, być na strzała, tracić wszystko po jednym błędzie, mieć obłędny limit czasowy itd. Gra jest dostępna, nie trzeba grać tylko w story, ot, można grać w podobną grę na różnej intensywności. 2 mln to mocno optymistyczny szacunek. I w sumie bezpodstawny. W przecieku Insomniac wspominano o poniżej 900 tysięcy. Na Steamie mówiło się o 150 tys. sztuk. Dalsze przeceny i nieprecyzja może zbliżają to do dzisiaj do 1,5 mln, ale to już byłoby optymistyczne. Nie ma co, szału gra nie zrobiła mainstreamowo. To nie jest do końca Nex Machina - niszowa gierka dla hardkorowców, gdzie może prawie nikt jej nie kupi, ale przecież o tym wiesz. Podczas robienia Returnala, budżet mocno się rozrósł, z grona może 20 osób grę kończyło około 100 osób (teraz po Returnalu jeszcze znacząco zwiększyli zatrudnienie). To już nie jest tak, że będą wiwatować milion sprzedaży. Returnal ewidentnie jest przypadkiem zadowolenia recenzentów i hardkorowców, ale małego zwrotu finansowego. Małego, ale istniejącego. Tragedii nie było - to nie była droga gra AAA, po prostu duża jak na Finów. Na pewno specjalnie strat nie przyniosła. Ale Saros, robiony od początku przez spore grono z oczekiwaniem top gry 3D, przy kilkukrotnie większym budżecie, już na pewno byłby pewną porażką przy milionie sztuk sprzedaży. Astro Bot oficjalnie przebił 2 miliony. Było 1,5 miliona przed falą nagród końcoworocznych, po nich ogłosili 2,3 mln. Pewnie od tego czasu prawie nic nie przybyło hehe. Zawsze to powtarzam - Astro Bot to nie jest zachęta, by robić takie gry hehe. To jest pokaz, że nawet jak wyjdzie ci idealnie i rozjebiesz system jakością, to sprzedasz może 2,5 mln sztuk. A teraz każdy wydawca na początek się spyta, co jeśli nie wyjdzie 100 na Metacriticu.
-
Pokopia
Dokładnie. Jak dla mnie to rzadko się przydają, bo proces jest mało zautomatyzowany. Ale jak tam dasz coś co bezpośrednio się daje pokemonowi, to może porobić. Jak np. postawiłem Scytherowi przy chacie i dałem tam masę drewna, to po jakimś czasie był pełen desek. Ze zbieraniem to wydają się mało robić, niby coś tam czasem zbiorą ale nie wiem na jakiej zasadzie.
-
Saros
Ludzie już tak jęczeli z Soulsami, że nie są już "trudne", bo nie ma powtarzania półgodzinnych sekcji, i z tak wieloma innymi grami. Tutaj też będą płakać tydzień, a potem prawie nikt na Ziemi nie będzie chciał wracać do bardziej oldskulowego, karzącego podejścia. O ile pójdą w "trudność tam gdzie to jest fajne", ale patrząc na dorobek Housemarque, jakoś w to nie wątpię. Czy np. Hades jest "łatwy"? Jak chcesz to jest, jak nie chcesz to nie jest, taka jest prawdziwa odpowiedź, i zresztą bardzo lubię jak taka jest odpowiedź w grach. Jak dobrze to zrobią, to challenge będzie dla tego kto chce nieskończony, już niejedna gra to tak zrobiła. Ludzie popłaczą, że w ogóle istnieje opcja przechodzenia gry inaczej, ale to już słyszałem tysiąc razy w historii gamingu. Te jęki o "recenzentach" zdradzają, że chodzi tylko o udawanie, że jest się czym tasować. Returnal zebrał świetne recenzje (a oni recenzowali wersję na premierę). Za to sprzedaż miał niską wśród Gejmerów. Na Steamie relatywnie garstka osób się zainteresowała. To była właśnie gra dla recenzentów lol.
-
NBA
Z tego rozumiem, Doncić i Reaves są na razie out, czyli raczej to skończyło sezon Lakers. No szkoda, cały rok grasz, jest ciekawie, a tu taki klops na playoffy. U buków mocnym faworytem na mistrza jak OKC, mimo że Spurs wygrali tylko 2 mecze mniej. Wembowaci są tylko w gronie potencjalnych zaskoczeń, obok nich głównie Denver i Boston, doświadczeni już w tej bajce. Jednak ciekawe, bo sezon miał wiele zwrotów i NBA ostatnimi laty ciągle zaskakuje, a wydaje się, że wygrana kogokolwiek spoza tej czwórki byłaby kompletną sensacją. W tym dominatora Wschodu, czyli Detroit Pistons. Knicks i Cavs zrazili ludzi rozczarowaniami, ale nieraz w NBA taka ekipa wracała. Houston to dziwny przypadek, niby dodali super wielką gwiazdę, niby są dobrzy, ale ludzie jakoś sceptyczni. No i Wolves, czyli pewien kryptonit na Jokicia tradycyjnie, już w pierwszej rundzie przeciwko Denver. Największy czarny koń (nie na mistrza, ale na coś) to Charlotte, z paru powodów, ale w sumie to za godzinę oni mogą być poza playoffami hehe.
-
Mouse P.I. Fore Hire
W sumie brzmi to chyba tak jak się spodziewano, gra jest efektowna wizualnie i dźwiękowo i fajowa, aczkolwiek nie ma zbyt pomysłowej rozgrywki i jest prosta. Jak na Polaków znikąd to jest sukces.
-
Champions League
Futbol to jednak jest. Niby Barca z łatwością idzie po mistrza, a Atletico chyba nawet trzecie nie będzie, ale jeden mecz dało radę wygrać i klops. Klątwa Barcy w Europie jednak trwa, bo dwa półfinały, zero finałów w ciągu ponad 10 lat to strasznie słabo jak na klub tej miary (i 6-krotnego mistrza Hiszpanii w tym czasie). Zwłaszcza patrząc na styl wielu z tych odpadnięć. Dostać od będącego 20 punktów za tobą Atletico to też trochę siara. Miało być tak pięknie, Barca-Arsenal, dwóch liderów top lig.
-
Primera Division
Już rok temu Real wygrał tylko superpucharki (czyli po prostu nagrody za poprzedni, legendarny sezon), a bez superpucharków to nie wygrali nic w 2021. Co wygrali w 2021? Ten tydzień akurat był pechowy imo, najpierw Neuer a potem Gazzan*** mieli świetne mecze w bramce. Nie wygląda to jakoś tragicznie w meczu, mają piłkę, mają okazje. Mało kto byłby w stanie tak postraszyć Bayern, jak właśnie to zrobili. "Tylko" tracą masę punktów. W sumie najgorsze chyba że Mbappe po prostu nie jest w formie, a to był jakby ich plan na strzelanie goli. Bo Vinicius to od dawna rzadko kiedy się budzi do strzelania. Bellingham też w fatalnej formie, kto pamięta tego fenomenalnego zawodnika z pierwszego sezonu? W sumie i tak 4 gole w tym sezonie to nie tak mało jak na to, jak rzadko faktycznie gra. No ale ostatni gol to był jeszcze 2025 rok. W FM-ie by się szukało jakiegoś lepszego fizjoterapeuty czy tam kucharza, widząc jak wszyscy mają jakieś urazy, gra jakiś Pitarch albo Angel...
-
Pragmata
Kurde, po demku nigdy się nie spodziewałem takich ocen. Z opisów dalej niby solidniak, ale zajebiście wykonany solidniak może mnie zachwyci, się zobaczy niedługo, bo gra kusi długością ok. 20 godzin (wow, gra AAA którą może przejdę zanim będę zajęty przez jakiś czas i zapomnę co robiłem, dzięki znowu Capcom). Happy end po latach chyba "development hell", sukces nowego IP i pewnie zboczki w Japonii, które tak bardzo czekały, sprawią, że to będzie hit roku na PS5 w tym kraju.
-
Serie A
Inter wbił Como 8 goli w dwóch meczach lol, ale i tak Como ma najmniej straconych w lidze. To może być rywalizacja przyszłości. Postęp Como jest spory i szybki. Chociaż wiadomo, najlepszy Paz, a on pewnie już teraz zostanie odkupiony przez Real Madryt, który ma prawo. Coś czuję jednak, że Como znajdzie kogoś innego. Kapitalnie teraz grają takie wynalazki jak Da Cunha (przyszedł z czasach Serie B, transfer za mniej niż 1 milion euro), Butez (30-letni bramkarz z Belgii, ceniony w Belgii ale Europa się nie biła), czy też cenione, ale dobrze wykorzystane i niezbyt drogie talenty jak Perrone, Baturina i Jesus Rodriguez.
-
Premier League
To z tego, że Kepa nie gra w ważnych meczach gdyż słaby jest, i z racji bycia słabym przewalił ten mecz (tak, między innymi wypuszczając piłkę z rąk prosto pod zawodnika przeciwników który wtedy był pół metra przed linią bramkową mając przed sobą pustą bramkę, co, domyślam się, pewnie ma zaiste niezłe szanse xG), który bez tego spokojnie mógł się potoczyć w dwie strony. Arsenal istniał, tyle powiem. To be fair - Arsenal pewnie mógł odpaść już z Mansfield, gdyby Kepa zagrał słaby mecz wtedy (nie zagrał). Wtedy to Kanonierzy mieli posiadanie piłki, ale co z tego, skoro Mansfield po prostu stwarzało okazje do strzelenia bramki (dużo liczniejsze niż Man City w tym finale). Trochę się im fuksło, nie musieli tego wygrać. No ale w sezonie na 60 meczów, każda ekipa ma czasem fuksa, czasem pecha, na długą metę tak ma każdy. Real Madryt wygrał w Hiszpanii puchar 4 razy za mojego życia, raz na dekadę, a przecież nikt o tym nie mówi inaczej niż o ciekawostce i nikt nie zaprzecza że w Hiszpanii są dwa liczące się kluby. W tym roku mają finał Atletico-Sociedad - coś czuję, że Real i Barca nie stracą od tego fanów.
-
Mouse P.I. Fore Hire
Nareszcie gra, w której będę mógł usłyszeć głos Troya Bakera. Wszystkie pozostałe relacje są jednak bardzo pozytywne. Już za kilka dni dowiemy się, co wyszło z jednej z najdłużej oczekiwanych gier.
-
Premier League
No tak, zwyczajowo jak jedna ekipa ma 4 celne strzały na bramkę, a druga ma 2 celne strzały (dwa), to ma sens mówić, że NIE ISTNIAŁA. Nie ma tu przesady na siłę w ogóle. Mecz był wyrównany, Kepa dał wygraną za darmo (ale jak to Kepa, przecież Arsenal wystawił najmocniejszą jedenastkę?!) i Man City wróciło do bronienia się, dobrze że im wyszło. Tyle prawdziwy mecz, ale przede wszystkim jest to zabawne, że granie wyrównanego meczu z Manchesterem City jest teraz jakąś kompromitacją rekordową. No bo ogólnie mnie rozwala, że są dwie beki niby. Tottenham: może spaść z ligi, pierwszy raz od dekad, drugi raz od czasów wojny - przy ogromnym dochodzie, spaść z ligi, być na dnie, przy tylu znacznie mniejszych klubikach radzących sobie. Arsenal: MOŻE nie zaliczyć najlepszego sezonu ever i wygrać wszystkiego lol BEKA. Liga z jakiegoś powodu w ogóle zrobiła się ciekawsza. Po latach dominacji Man City i 6/7 tytułów, stałej czołówki, stałych spadków, teraz może się toczyć inna walka o mistrza, nie wiadomo kto walczy o trzecie miejsce, mistrz ma kryzys (i fenomenalnego Ngumohę, swoją drogą - CO ZA MECZ 17-latka, jaką on ma jakość z piłką). West Ham i Tottenham mogą spaść, dwa z najbogatszych klubów Anglii. Na dnie Wolves, a nie żaden beniaminek. A w drugiej lidze dominuje Coventry, którego dawno w Premier League nie było. Niektórzy się bali, że z powodu pieniędzy liga się zrobi bardzo stabilna, ale za bardzo tak nie jest.
-
Inazuma Eleven Victory Road
Nikt nie napisał, że "źle" lol. Ot, opisałem fakty czemu nikt nie gra w to (poza tobą). No ale w każdym razie, cyk, 11 czerwca wychodzi fizyk, będzie zawierał zawartość wypuszczoną do 4. dodatku The Rising Bond włącznie. Oczywiście tylko w Japonii, no ale z Play Asia wyjdzie pewnie podobna cena co jakby wyszło w Europie hehe.
-
Nowości RPG
Coroczny post typu "Level-5 żyje". nowy Layton "jest na ukończeniu" ale nadal bez daty (tylko 2026). Potwierdzono, że wyjdzie też na PS5 i PC Decapolice... ciągle żyje. Wygląda na to, że nie będzie jednak wersji na Switcha 1. Tylko S2 Snack World Reloaded! Z jakiegoś powodu ta niszowa gra z 3DS-a dostanie nowe wydanie w HD. Również S2, PS5 i PC Fantasy Life i wyjdzie na komórki Inazuma z komórek wyjdzie na Switcha 2. Z kolei Victory Road dostanie fizyka nowa gra Yo-Kai... wyjdzie... wewnątrz istniejącej gry komórkowej Yo-Kai Watch: Wibble Wobble Pufflings to nowa produkcja L5. Wygląda jak Suika Game, tylko ze zwierzątkami zamiast owocków LEVEL5 VISION 2026 Craftsmanship
-
Serie A
Co to Como odwala, to głowa mała. Niesamowity ofensywny futbol przeciwko już-mistrzowi Interowi. Zaznaczmy, że zawodnicy grający dla Como zarabiają tyle, co kolesie w Interze niełapiący się na ławkę hehe. Tak młoda i nowa ekipa coraz szybciej robi postępy. Może wejść do LM kosztem Juve i Romy. Z Juve wygrali na wyjeździe 2-0. Romę kompletnie dominowali na boisku - trzeba zobaczyć, by uwierzyć, że było tylko 2-1 dla Como. Skuteczności może brakuje, ale widać, czemu Fabregas jest tak nienawidzony we Włoszech - ewidentnie nie ma ochoty grać włoskiej piłki. Jak Como z takim stylem doda jakość i nazwiska, to może być wielkim wydarzeniem w piłce światowej. Chociaż z budżetem będzie zawsze ciężko bez łamania FFP, to mały klubik.
-
Premier League
No a Newcastle ma ten pucharek z dawnego 2025 roku i co, widziałeś kiedyś jedną osobą na świecie, która o tym kiedykolwiek wspomniała? Ja o tym pucharku tylko słyszę jak pasuje do jakiejś opowiastki (np. że Ten Hag miszcz wygryw, albo Arsenal katastrofa straszna niesamowita). Pep ich sporo wygrał swoją drogą, w życiu nie słyszałem by ktoś powiedział "Pep to wielki trener z wielkimi osiągnięciami, popatrzcie na liczbę pucharków...". Wszyscy gadają o tym co wygrał w lidze i LM.
-
Premier League
Nie, na ostatnie 5 meczów Arsenal wygrał 4 i przegrał 1. Chyba że liczyć pucharki, których za rok nikt nie będzie pamiętał (na żywo byłoby łatwo po prostu spytać ludzi tak przejmujących się tym Cacao, kto wygrał te niesamowicie istotne rozgrywki definiujące świat w ostatnim roku, i delektować się ciszą. Oczywiście w necie można wyguglać i udawać, że się śledzi to cacao nie tylko wtedy, jak pasuje do jakiejś opowiastki. Tak jak kiedyś ludzie przez całe lato wychwalali jaki to Ten Hag jest zwycięzca, bo wygrał któryś pucharek - we wrześniu już nie pamiętali tego w ogóle że przecież Ten Hag wygrał kluczowe rozgrywki i jest miszczem, dziwne). W rozgrywkach, którymi ludzie realnie się przejmują, a nie tylko gdy trzeba naciągać, Arsenal w sumie zaliczył dziwny miks w tym tygodniu - bo ze Sportingiem zagrali w sumie cienko ale jakoś wygrali, a z Bournemouth powinni wygrać ale przegrali. No ale to się zdarza każdemu w piłce. Fakt bardzo prosty jest taki, że przez ostatni miesiąc DOSŁOWNIE POWIĘKSZYLI przewagę nad Man City, no nic nie poradzę że znam podstawy liczenia, zaś wszyscy komentują, jakby mieli 30 pkt. przewagi i je stracili czy coś. Jest to nudne i chujne, trudno zaprzeczyć. Arsenal jak nie wygra meczu to fontanny sraki lecą na to jaki ten Arsenal okropny. Kiedy z kolei Man City nie wygra meczu to... na tych samych stronkach... fontanny sraki lecą na to jaki ten Arsenal okropny.
-
Premier League
Na razie fakt jest taki, że Arsenal po tym meczu stracił 3 pkt. w ostatnich 5 meczach, a Man City straciło w tym samym czasie 4 punkty. Ponadto Arsenal wygrał na wyjeździe swój mecz LM - rozgrywek, z których Man City niedawno już odpadło. Wszystko wskazuje na to, że Arsenal - lider ligi - pozostanie też jedyną angielską ekipą w walce o LM. Tyle suchych faktów. O dziwo jednak to non stop czytam o jakiejś kompromitacji Arsenalu w tym wyścigu i leceniu na pysk w dół. Magia. Jakimś cudem przegrywając dosłownie jeden mecz, Arsenal zmarnował jakąś ogromną przewagę, tak ogromną, że to jest niesamowita zapaść ją stracić. A jednocześnie tak małą, że jedna porażka wystarcza by uznać, że ją zesrali. Magia.
-
Clair Obscur: Expedition 33
Na Steamie jest opis tych patchy (takie czasy hehe, na stronie gry to rzadko wrzucają o tych patchach). Wersja 1.5.3. to jakiś tam crash załatany i lekkie bugi wizualne. Ostatnie większe uaktualnienie to 1.5.0, gdzie dodano Verso's Drafts i różnoraką inną zawartość w wielu aspektach, podobno mocno zoptymalizowano pod słabsze/małe pecety itd.
-
Nintendo Switch - temat główny
Chyba nie ma tematu, nie wiem kto będzie grał, ale pojawiła się data nowego Rhythm Heaven. Gra wychodzi 2 lipca i jest już w sklepie za 170 zł. Pudełko raczej w podobnej cenie. I to może być ostatnia gra Nintendo na pierwszego Switcha. Na pewno z racji m.in. na wsteczną kompatybilność, i nadal sporą popularność konsoli, ktoś tam wyda jeszcze niejedną grę, która będzie niby tylko na Switcha 1. Ale Nintendo może nie. Na Switcha 2, jedynymi zapowiedzianymi grami Nintendo pozostają Fire Emblem i Splatoon Raiders. Wygląda na to, że firma odstawiła trochę na bok większe prezentacje Direct, bo mija już 7 miesięcy od ostatniej serii prezentacji i zapowiedzi. Być może świat sam z siebie nawrócił na formułę E3, i w którymś momencie czerwca Nintendo zrobi wielką prezentację nowych gier. Coś na pewno niedługo "muszą" zapowiedzieć, no chyba że za jakiś czas po prostu wrzucą daty tego Fire Eblema i Splatoona i tyle, te dwie gry są jedynymi jeszcze zapowiedzianymi.
-
Pokémon Champions
Taki sam sens jak w każdej grze multi. Walki pokemon "na serio" zawsze były i tak na maksymalnym levelu (co w pierwszych edycjach sprawiało, że ludzie powtarzali Elite Four tysiące razy, by przypakować), więc nie był to nigdy powód.
-
Champions League
No i zaraz coroczny przedwczesny finał Real-Bayern. Real już przegrał mistrzostwo w Hiszpanii, za to Bayern dominuje jak nigdy, czyli - nie wiadomo co to będzie. W parze Sporting-Arsenal, wiadomo - albo będzie sensacja, albo nikt nic nie powie. Tym gorzej dla Arsenalu w tych ciężkich czasach. Jedenastka niby w końcu podstawowa, ale z atakiem Madueke, Trossard, Gyokeres na wygranie LM... Zobaczymy.