
Treść opublikowana przez Wredny
- The Callisto Protocol
-
The Callisto Protocol
Najbardziej pamiętam słynne słoneczko w "przedszkolu"
- Wo Long: Fallen Dynasty
- Gotham Knights
-
Wiedźmin Remake
Remaster, a tu gra będzie przebudowana od podstaw
-
Wiedźmin Remake
REDzi z tym outsourcingowaniem pierwszego Wieśka nie mają najlepszych doświadczeń. Oby skończyło się lepiej niż słynna wersja konsolowa na siódmą generację.
- Gotham Knights
-
A Plague Tale: Requiem
Z tegorocznych gier tylko Horizon Forbidden West skończyłem (a nawet splatynowałem), a oprócz tego napocząłem i praktycznie od razu odstawiłem Elden Ring, przeszedłem gdzieś połowę Steelrising i mnie znudziło, oraz pośmigałem około 40h po dachach w Dying Light 2 (tu planuję jeszcze wrócić w tym roku), ale już wiem, że drugiej Plagi nie odstawię aż do ukończenia, a być może i platynki - póki co zdecydowanie mój numer jeden tego roku i tylko GoW Ragnarok oraz Callisto Protocol mogą coś namieszać. @Czoperrr - też właśnie w ósmym jestem, nie nadążam z pstrykaniem screenshotów
-
Immortals: Fenyx Rising
Dobry podtytuł pod kolejną edycję CW
-
PS4 - Komentarze i inne rozmowy
A TV Manta?
- Gotham Knights
-
The Callisto Protocol
Ostatnia gierka roku i ostatnia szansa na przetasowanie w moim Top 3 2022
- Gotham Knights
-
A Plague Tale: Requiem
Triggery chyba tylko w przypadku kuszy działają, a i to nie jestem pewien, bo kiedy kusza była zamontowana na łódce to czułem, a później ręcznie to już chyba nie.
-
A Plague Tale: Requiem
Dwa razy tak już miałem i pewnie przegapiłem przynajmniej dwa suweniry. Raz w dokach, olałem molo z łódką, bo sobie ubzdurałem, że to ten właściwy statek, a później, kiedy Hugo pierwszy raz odpala super moce, widziałem szczelinę na piętrze, ale wybrałem drzwi
-
A Plague Tale: Requiem
Skończyłem V Chapter. Co tam się odyebywało Już wcześniej było widać, jak ta gierka urosła w porównaniu z poprzedniczką, ale ten chapter dobitnie to pokazał - zręczne żonglowanie różnymi rodzajami gameplayu, akcja, fajnie wplecione skrypty, później trochę większych terenów z opcjonalnymi ścieżkami (nareszcie eksploracja ma tu rację bytu, fajnie ukryte znajdźki), nowa zabawka, no i kapitalnie rozwijająca się postać Amicii Nawet gówniak budzi moją sympatię, a w jedynce pierwszy rzuciłbym go szczurom Fabularnie też sztos, motywacje i powody działań naszej bohaterki są przedstawione w sposób dojrzały, aż człowiek cmoka z uznaniem, że gierka od tak małego studia robi to lepiej niż faktycznie trochę disneyowsko infantylny Horizon Forbidden West (przy całej mojej sympatii do tego tytułu). O graficznych uniesieniach nawet nie wspomnę, ale powiem, że GoW Ragnarok ma wysoko zawieszoną poprzeczkę. Momentami niektóre lokacje wyglądają jak te fotorealistyczne prezentacje UE5.
- Assassin's Creed Valhalla
-
Ostatnio widziałem/widziałam...
Ale jednak 6 Underground będę lepiej wspominał po latach, bo miał dla mnie lepszą wartość czysto rozrywkową. 13 Godzin "nie zrobił z żołnierzy armii Rambo"? A ten typ z urwaną ręką, wiszącą tylko na kawałku skóry? Przecież to były cyborgi jak zwykle, a do tego jeszcze niemal śmiertelne stężenie amerykańskiego patosu. Z ogólną oceną Ambulansu się zgadzam, dokładnie te 6/10 bym dał. Postacie nijakie, ich motywacje totalnie z dupy, chemii między "braćmi" zero, nie wiem, co tak zajebisty aktor jak JG chciał tym występem osiągnąć, ale niepotrzebny wpis w CV.
-
A Plague Tale: Requiem
Dawno nikt lepiej nie ubrał moich myśli w słowa niż kolega wyżej
-
A Plague Tale: Requiem
Bo wkurza mnie takie upraszczanie - to, że gierki są powierzchownie do siebie podobne, nie znaczy, że można je tak samo klasyfikować.
-
A Plague Tale: Requiem
Walking sim to Hellblade np - A Plague Tale to dużo więcej.
-
A Plague Tale: Requiem
Niby rozumiem, o co Ci chodzi, ale chyba niezbyt potrafisz to ubierać w słowa Esencja konsolowego gamingu to mordobicia 2D/3D, ścigałki, jRPGi i może survival horrory - reszta to późniejsze wynalazki. Oczywiście jak najbardziej popieram, bo uwielbiam takie skondensowane, dopieszczone, singlowe przygody, opowiadające fajnie napisaną historię za pomocą dobrze zagranych, wiarygodnych postaci i w czasach tych nadmuchanych open-worldów na setki godzin, Plaga (znowu, bo przy pierwszej części też to pisałem) jest powiewem świeżości. No i przy tej części rozumiem porównania do The Last of Us (oczywiście gameplayowo to wciąż nie ten poziom, ale przy zachowaniu wszelkich proporcji) i przychylam się do tego, co tu bodajże Hubert pisał, że pod wieloma względami przypomina TLoU Part II (utrata niewinności, spirala nienawiści, zabijanie i wpływ tego na psychikę). Amicia trochę przypomina mi Aloy, ale póki co nie irytuje mnie tak jak ruda z HFW (bo w ZD lubiłem ją). Tzn czasem tak, zwłaszcza gdy ciągle jęczy, że Hugo potrzebuje pomocy itp, trochę za bardzo rozpacza nad jego losem momentami. Ale miejscówki i klimat pierwsza klasa
-
Gotham Knights
Przez to słuchanie i czytanie o Gotham Knights naszło mnie na powrót (a w zasadzie zaczęcie od nowa, bo w 2016 ledwo napocząłem) do Arkham Knight. No kuźwa, ten jeden screen poniżej ma więcej życia i duszy niż całe Gotham Knights. A to dopiero początek gry, pierwsze przesłuchanie. Ilość detali, efektów, gęstość, rzęsistość deszczu, zaludnienie ulic - to wszystko jest jakieś kilka lig wyżej niż ten bezduszny twór, w którego temacie piszę. Jasne, brak sensownego AA wali po oczach, zwłaszcza na dalszym planie, a 30fps to nie jest szczyt marzeń, ale już prędzej uwierzyłbym w ten "highly detailed open-world" w tym przypadku, niż w GK. Kurka, przydałby się remaster 4K/60fps, ale i tak jest zajebiście.
-
A Plague Tale: Requiem
Tak jak Ci wcześniej pisali - masz DF na YouTube to sprawdź, jak to technicznie wygląda. Sugerujesz, że mogą być niewiarygodni, bo dostają kopie, to równie dobrze ja mogę być niewiarygodny, próbując racjonalizować swój zakup Chodzi w powolnych 30fps z okazjonalnym stutteringiem, prawdopodobnie spowodowanym loadingiem w tle. Tempo gry jest dość spokojne, więc jakoś strasznie to nie przeszkadza, ale wyraźnie czuć ten brak responsywności. Graficznie bardzo ładnie, ale tak jak również wyżej pisano - nie ma tu nic, czego obecne konsole nie powinny pociągnąć w 60fps.
-
A Plague Tale: Requiem
U mnie dopiero dwa chaptery pękły, bo praca, a wieczorami ziomek kusi na PUBG, ale jestem bardzo zadowolony z zakupu. Jedynkę pamiętam, jako dużo mniej skomplikowaną i ogólnie mniejszą w skali (aż sobie ściągnąłem z półki i sprawdzę ten darmowy upgrade), a tutaj naprawdę czuć rozmach plus to niesamowite przywiązanie do detali. I taka pierdoła, ale jak zawsze śmiałem się z tych ficzerów DualSense, tak tutaj, gdy idę Amicią skąpanym w rzęsistym deszczu rynkiem to czuję każde tapnięcie w swoich dłoniach - oczywiście, że żaden to gamechanger, ale zdecydowanie pomaga w budowaniu immersji (podobnie jak oddechy naszych bohaterów - chyba pierwszy raz w jakiejkolwiek grze słyszę, że moja bohaterka oddycha).