Skocz do zawartości
View in the app

A better way to browse. Learn more.

Forum PSX Extreme

A full-screen app on your home screen with push notifications, badges and more.

To install this app on iOS and iPadOS
  1. Tap the Share icon in Safari
  2. Scroll the menu and tap Add to Home Screen.
  3. Tap Add in the top-right corner.
To install this app on Android
  1. Tap the 3-dot menu (⋮) in the top-right corner of the browser.
  2. Tap Add to Home screen or Install app.
  3. Confirm by tapping Install.

Wredny

Senior Member
  • Dołączył

  • Ostatnia wizyta

Treść opublikowana przez Wredny

  1. Wredny odpowiedział(a) na easye temat w Ogólne
    Kij, możliwe - ziomek grał babką, więc i tak nic by mi to nie pomogło
  2. Wredny odpowiedział(a) na Zeratul temat w Kącik RPG
    Specjalnie dla @Pupcio odgrzebuję temat, bo pograłem dziś 3h w tego szpila i pierwsze wrażenia już mogę opisać Po pierwsze - jest bardzo ładnie Jasne, że są momenty, gdy niska rozdzielczość daje po oczach, ale bardzo często zastanawiałem się, czy Blue Dragon nie jest jakoś "enhanced", bo ogólnie bardzo fajnie sie graficzka zestarzała, a scenki przerywnikowe robią wrażenie swoją ostrością. No i ten styl Toriyamy - absolutnie gdzieś mam Dragon Ball, ale świetnie to wygląda i te mordeczki są zwyczajnie sympatyczne Jak już wielokrotnie pisałem - dawno temu "wyrosłem" z jRPGów i ostatnio jedynie pierwszy NIER oraz Final Fantasy VII Remake bardzo mi się podobały, więc tu podchodziłem dość sceptycznie, ale muszę przyznać, że się wciągnąłem. Gierka ma feeling tych klasycznych "fajnali" z ery PSX - jest ciut infantylna, trochę za łatwa (nie ściągałem dodatkowych poziomów trudności - gram w to, co jest fabrycznie), ale w ogólnym rozrachunku może to i dobrze, bo tak dawno nie obcowałem z gatunkiem, że pewnie bym się wkurzał. A tak wracają wspomnienia, gdy jRPG to był praktycznie mój ulubiony gatunek i zamiast pchać fabułę do przodu to latam po mapie, prowokując random encountery i pakuję moją małą drużynę - tak jak czyniłem to 20 lat temu, kiedy biegałem po plaży w FFVIII, ciachając piaskowe rybki, czy setki razy powtarzając pierwsze starcie w Final Fantasy Tactics, żeby później resztę gry miec na przysłowiowego "strzała" - tak zawsze lubiłem. Starcia typowo turowe, ataki fizyczne, magiczne i specjalne, klasy postaci, levelowanie osobno naszych milusińskich i osobno ich "cieni". Fajnym bajerem jest Monster Fight, który następuje, gdy zaczepimy dwa różne gatunki potworków na mapie - wtedy podczas walki tłuką nie tylko nas, ale i siebie nawzajem, a nawet się zjadają Póki co bawię się dobrze i chyba nie porzucę jak chociażby Ni No Kuni (choć spróbuję jeszcze kiedyś wrócić). Chciałbym wreszcie ukończyć jakiegoś jRPGa, bo zdecydowanie za mało gram w ten gatunek, który przecież kiedyś uwielbiałem. No i wciąż nie mogę wyjść z podziwu, że mogę robić screenshoty w takim starociu - ech, gdyby Sony też zechciało porządnie ogarnąć swoją wsteczną...
  3. Wredny odpowiedział(a) na easye temat w Ogólne
    Ja wiem, że Faka reaguje tak praktycznie na wszystko, ale tutaj i ja miałem momenty zwątpienia. Z jednej strony absolutnie nie musiałem tego robić, bo przecież do fabuły to niepotrzebne, ale raz, że nie mogłem znieść myśli o tym, że taka kolorowa i w sumie łatwa gierka by mnie pokonała, dwa że trofeum potrzebne do platyny, a trzy (i to było decydujące), że gram z ziomkiem i nie mogę mu tego zrobić (bo już autentycznie miałem myśli, żeby olać grę, odpuścić i odstawić - gdyby to nie był tytuł co-op to pewnie bym sie poddał i odinstalował). Męczyłem się dobre 15 minut, choć teraz myślę, że dwie próby max i zrobiłbym to na luzie. Kloca chyba - tutaj nie masz żadnych mocy i sam musisz sobie zapracować. Zdecydowanie najtrudniejszy moment w całej grze (choć całkowicie opcjonalny). @_Red_, a idź Ty z tą Twoją żoną. Skąd Ty ją wytrzasnąłeś, że ogarnięta jest bardziej od niejednego konsolomaniaka z forumka?
  4. Nigdy nie mogłem przebrnąć przez więcej niż 30 minut, a próbowałem 3 razy. Te rozwlekłe, pretensjonalne dialogi, byle sobie tylko pogadać - straszna podróba genialnego oryginału z Hong Kongu, a ten pokurcz jeszcze Oscara za to dostał
  5. PUBG: Battlegrounds Calak #8 (GS 1000/1000) Ostatnio dość niespodziewanie wpadł kolejny xboxowy calaczek i to w mojej ulubionej, multiplayerowej grze ever. Niespodziewanie, bo do pełnego GS brakowało mi dwóch achievementów, z których nad jednym od jakiegoś czasu sukcesywnie i naturalnie sobie pracowałem (zabić 1000 przeciwników), a do drugiego i tak potrzebowałbym ziomka, więc póki co nawet o nim nie myślałem (wsiąść do samochodu z wrogiem). No i wczoraj, biegnąc bez celu, usłyszałem silnik białego Hyundaia, więc pobiegłem w tym kierunku, żeby ustrzelić kierowcę, ale zastałem tylko zaparkowaną furę, więc postanowiłem ją zwędzić. Jakież było moje zaskoczenie, gdy nagle dostałem powiadomienie o zdobytym acziku Dopiero po chwili dotarło do mnie, że to oznacza pasażera - wysiadłem, dokonałem oględzin i faktycznie - na tylnym siedzeniu czilował sobie koleś, a przez przyciemniane szyby nie zwróciłem na to uwagi. Zanim zacząłem strzelać, zdążył wyskoczyć i wywiązała się walka, z której udało mi się wyjść zwycięsko, ale byłem tak zaskoczony, że prawie zginąłem Tym sposobem mam calaczka w najlepszym (i oryginalnym) Battle Royale na drugiej platformie i dopóki nie sprawię sobie PS5 to robię sobie przerwę. Na PS4 już nie wrócę, bo nie mógłbym grać w tej obrzydliwie doczytującej się i ledwo trzymającej 30fps wersji (XSX mnie mocno rozpieścił pod tym względem), a na XBOXie brak mi dźwięku przestrzennego, który w tego typu tytule jest najbardziej kluczową sprawą, ważniejszą nawet od grafiki. Calak zajął mi około 100h, więc gdzieś tak 12 razy mniej, niż na PS4, ale raz, że to zasługa coraz większej ilości botów (jak się wyłączy crossplay), a dwa, że na XBOXie dobrze działa zliczanie progresu do aczików, czego nie można napisać o zglitchowanych trofeach na PlayStation, gdzie musiałem wykonać podwójną, albo i potrójną ilość wymaganych akcji, żeby pucharek łaskawie chciał się odblokować. W każdym razie gierkę uwielbiam, więc jeśli miałbym grać w nią jeszcze 1000h to i tak nie byłoby problemu Ocena gry w wersji "obecnogeneracyjnej" (choć jako takiego patcha nie ma) to mocne 8/10, a trudność w zdobyciu calaka to jakieś 5/10 - kilka rzeczy problematycznych (zabicia z pięści, patelni, kuszą), ale większość wpada podczas normalnego grania i wymaga jedynie czasu (oraz ogarnięcia, bo tu nie ma autocelowania, albo jakiejkolwiek asysty).
  6. Wredny odpowiedział(a) na odpowiedź w temacie w Graczpospolita
    Spoczko Właśnie się instaluje
  7. Wredny odpowiedział(a) na odpowiedź w temacie w Graczpospolita
    Fak, Ty naprawdę umiesz to przeczytać?
  8. Wredny odpowiedział(a) na odpowiedź w temacie w Graczpospolita
    U mnie też ostatni zakup w tym roku. Obwiniam @Pupcio, bo ostatnio w którymś temacie wspomniał o tym tytule, jednocześnie mi przypominając i kolejny xboxowy exclusive trafił do mojej kolekcji OK, mały EDIT... Wiem, że @Tynio, a w szczególności @ping wrzucają tyle jednorazowo, ale u mnie to całoroczne zbiory 2021: Wyraźna przewaga XBOXa i tak - sporo gierek z PS4 wciąż w folii (jakby kogoś intrygowało to "krzaczki" oznaczają... albo nie - @ping zbiera sporo japońszczyzny to pewnie potrafi odczytać)
  9. No i nie udało się z PS5, więc podobnie jak @XM., przenoszę to postanowienie na 2022. Niby zmieniłem robotę na lepiej płatną, ale okres przejściowy zbiegł się z kilkoma niespodziewanymi wydatkami, plus chore ceny zestawów konsol i trzeba było odłożyć szaleństwa na później (idelanie byłoby wyrobić się na premierę drugiego Horizona, ale raczej się nie łudzę). Klocka odzyskałem i poszło mi całkiem nieźle w temacie kończenia xboxowych exów - na 26 (stan na dzisiaj) ukończonych w tym roku tytułów, dokładnie połowa to gry wyłącznie xboxowe (Halo CE, Halo 2, GoW2, GoW3, GoW Judgment, GoW4, Forza Horizon, Forza Horizon 2, Grounded, The Ascent, PREY, State of Decay, Alan Wake). W temacie ograniczania zakupów też się poniekąd udało, bo "tylko" 55 sztuk w pudełkach, ale w folii zaledwie 21 (premierowo tylko 6), a większość to starocie na X360 do grania we wstecznej. Co prawda jeszcze 3 gierki na PS4 kupione z LRG, ale w tym roku raczej już nie przyjdą, więc wliczę je do przyszłorocznych zakupów.
  10. Oczywiście Wszystko ograne jednym ciągiem.
  11. Wredny odpowiedział(a) na Square temat w PS5
    Tak, też mi tej "kropki nad i" na XBOXie brakuje. A o tym Syndicate słyszałem - dobrze, że mam zaliczone już na PS4 (podobnie jak Unity, z którym też chyba te same cyrki były).
  12. Wredny odpowiedział(a) na odpowiedź w temacie w Graczpospolita
    Taktyczny post ośmielający, bo rozumiem, że po wrzutkach @Tynio ciężko się przełamać i cokolwiek tu wrzucić Ja pierd0lę! Ile tam jest dobra i gierkowej historii - przecież do tego zdjęcia z xboxowymi gierkami to normalnie sie masturbować można
  13. Wredny odpowiedział(a) na Square temat w PS5
    Taki jest plan, więc pewnie i tak to Odyssey kiedyś odpalę (zwłaszcza, że Valhalla to już moje klimaty, więc kiedyś i tu bym chciał zawitać). Ba! Mam jeszcze plan powrócić do pierwszej części na XBOXie, żeby tam achievementy wbić - gierka działa teraz w 4K/60fps, więc tym bardziej wypadałoby sprawdzić
  14. To samo miałem, tyle ża rozegrałem pół meczu i czym prędzej usunąłem to z dysku. Miałem wrażenie, że w pewnym momencie CoD przeszedł na nowy silnik (albo chociaż na nowszą wersję starego silnika), ale to wygląda, jak World at War z PS3 tyle, że gra się w to jeszcze gorzej. Dla kogo robi się takie poyebane strzelanki, w których postać jest z papieru i ginie się od samego spojrzenia? Dobrze, że HALO Infinite jest pod ręką to szybko mogłem pozbyć się niesmaku po tym crapie.
  15. Wredny odpowiedział(a) na Square temat w PS5
    Jak Origins jest wywaŻone to chyba nie powinienem dotykać Odyssey, skoro od kilku lat (z wiekimi przerwami oczywiście) błąkam się po Egipcie i końca nie widać A żeby nie było offtopu, to i mi (mimo grania na XBOXie) udało się ostatnio wbić platynkę: it takes two Platyna #131 Tegoroczne GOTY z The Game Awards splatynowane w towarzystwie mojego wieloletniego przyjaciela. Kapitalny i absolutnie świeży tytuł od studia Hazelight, które już wcześniej zasłynęło kooperacyjną gierką w postaci A Way Out. W tamto nie grałem (jeszcze, ale nie wykluczam, bo tu świetnie się bawiłem), ale tutaj po tych wszystkich zachwytach i nagrodach wręcz nie wypadało olać tematu. Jak wiecie z wcześniejszych wpisów - kupiłem grę z myślą o graniu z żoną, ale rzeczywistość okazała się brutalna i mimo, że it takes two jest kolorowe i sprawia wrażenie produkcji dla dzieci to jednak zwykły "cywil" za cholerę sobie nie poradzi, a jeśli ktoś myśli, że zaliczy tytuł sam, na dwie ręce/dwa pady to muszę go sprowadzić na ziemię, bo jest to gra skonstruowana z myślą o kooperacji i inaczej nie da rady dotrzeć do napisów końcowych. Historia opowiada o małżeństwie, które z powodu tzw "prozy życia" oddala się od siebie, ale w pewien pewien magiczny sposób otrzymuje od życia szansę na naprawę tego, co zdążyło się zepsuć. Trochę żałuję, że żona nie gra, bo jest to tytuł wybitnie dla związków (momentami wręcz jak terapia) i mimo, że świetnie bawiłem się z kumplem to jednak czułem, że nie do końca tak to powinno według zamysłu twórców wyglądać. A czymże to it takes two jest? Otóż jest to platformer 3D zrobiony w starym stylu, w którym gameplay jest najważniejszy, a lokacje są tak tematycznie zróżnicowane, jak tylko się da. Grając, co rusz przypominały mi się czasy platformówek z Amigi (Oscar, Premiere), w których zawsze mieliśmy level z westernu, kosmiczny, albo np z dinozaurami. Tutaj jest podobnie, a wszystko zrobione jest w konwencji filmu "Kochanie, zmniejszyłem dzieciaki", a więc w klimacie, który bardzo lubię (ostatnio pisałem o tym w przypadku Grounded). Graficznie i dźwiękowo jest bardzo fajnie, a historyjka może i banalna w swojej prostocie, ma swoje momenty i kilka razy potrafi wywołać wzruszenie - serio, ja naprawdę uważam, że ta gra powinna być przepisywana przez psychologów parom stojącym u progu rozpadu ich związku, zwłaszcza jeśli mają dziecko. Bardzo dobry jest też voice-acting, zarówno naszej dwójki bohaterów, jak i kilku postaci pobocznych z Kosmicznym Pawianem na czele, który brzmi zupełnie jak Kapitan Price z Call of Duty. Najwiekszą zaletą tego tytułu jest niewątpliwie gameplay i masa pomysłów, którymi całość jest nafaszerowana. Wraz ze zmianą scenerii zmianie ulegają również pomysły na rozgrywkę i co chwilę dostajemy nowy, zajebisty motyw, zastanawiając się, co też ćpali twórcy, wpadając na takie rozwiązania Przyznam szczerze, że miałem chwilę zwątpienia nawet w tak z pozoru relaksującym tytule (głównie chodzi mi o Helltower i dziesiątki powtórzeń), ale gdy tylko zacząłem tęsknić za napisami końcowymi (miałem taki epizod) za chwilę dostałem najfajniejsze chaptery w całej grze i znów ciężko sie było oderwać i tylko człowiek cmokał z uznaniem nad kreatywnością tej małej ekipy. A jak sprawa wygląda z trofeami? Łatwy zestaw i choć kilka można przegapić w pierwszym przejściu, to wszystko jest ładnie opisane w podręcznym menu, a chaptery podzielone są na mniejsze sekcje, dzięki czemu możemy dość szybko znaleźć fragment, w którym coś nam umknęło. Wszystkie trofea to praktycznie znajdźki, które tutaj mają postać opcjonalnych aktywności przypisanych do danego rozdziału, albo mini-gierek, w których musimy wziąć udział, ale nie musimy wygrywać. Podsumowując... Nawet jeśli sam nie wystawię it takes two tytułu Gry Roku 2021, jestem w stanie to zrozumieć, bo w porównaniu do produkcji, w które władowano więcej kasy, tutaj czuć tę mityczną duszę, serce i autentyczną zajawkę, która daje około 15h zabawy na najwyższym, kooperacyjnym szczeblu. Ocena gry to solidne 8/10 Trudność w zdobyciu platyny to jakieś 2/10
  16. Wredny odpowiedział(a) na Daddy temat w Forza Motorsport
    FH5 jest zepsuta w online, o czym świadczą liczne skargi na niezaliczalne wyzwania, albo wręcz niedostępne tryby, w których trzeba je wykonywać - żadna teoria, wiele razy mnie to spotkało. Z HALO Infinite masz połowiczną rację - progres jest słaby, ale mikrotransakcji nie wymusza (no bo niby po co? dla tych paskudnych skórek?). Nie wiem, co ma do tego xboxowe pochodzenie tych tytułów, ale oszukujmy się dalej, że wszelka krytyka na gry MS spada na nie z powodu brzemienia marki, a nie tego, że jest faktycznie zasłużona.
  17. Wredny odpowiedział(a) na Masorz temat w Region Filmowy
    Ja tak robię z Terminatorami po T2
  18. Wredny odpowiedział(a) na odpowiedź w temacie w Graczpospolita
    Kurde, jak dobrze że grałem w to zanim dorzucili tryb foto, bo pewnie wsiąkłbym teraz na 200h. A tak to było wyzwanie, żeby ustawić ten antyczny aparat do selfie i zrobić takiego screenshota
  19. Wredny odpowiedział(a) na Daddy temat w Forza Motorsport
    Ale tu nie chodzi o "własne zdanie" czy jakiś wyimaginowany "hivemind" tylko o faktycznie opłakany stan usług sieciowych tej gry. Jasne, to wciąż dobry tytuł i w sumie to masz rację - trochę mnie poniosło z tym Cyberpunkiem, ale jak widzę te wszystkie nagrody to na usta ciśnie mi się soczyste "za co k#rwa?" Przypuszczam, że jak ktoś się nie zagłębia i nie próbuje masterować, wyciskać ostatnich soków, odblokować wszystkich samochodów itp to faktycznie może tego nie odczuć, ale wystarczy, że zależy Ci na zaliczeniu choć jednego Forzathonu i wtedy pojawiają się błędy, przez które zwyczajnie nie da się wykonać wyzwań, wymyślonych przez twórców.
  20. Wredny odpowiedział(a) na Daddy temat w Forza Motorsport
    @ASX już nawet nie kryje się z tym, że pracuje w PR Microsoftu Wszyscy yebią grę, jak zepsuta jest i że się grać odechciewa, bo wywala/wiesza/nie zalicza, a ten pochwalne tweety, filmiki o nagrody tu wrzuca Prawda jest taka, że gdyby nie była to już piąta odsłona podserii i "tylko" samochodówka, a jakieś duże, przemawiające do wyobraźni IP to gra byłaby yebana jak Cyberpunk 2077. To naprawdę wygląda jakby prawdziwe PlayGround poszło robić Fable, a FH5 zostawiono sprzątaczce i woźnemu.
  21. Wredny odpowiedział(a) na 20inchDT temat w Xbox Series X|S
    To jest ten aczik za spadnięcie stworka w przepaść? Samo mi wpadło, bo się critter striggerował kiedy jeszcze stałem na półce skalnej powyżej i ruszył w moim kierunku, nie bacząc na różnicę wysokości - oczywiście dzieliła nas jeszcze "woda"
  22. Wredny odpowiedział(a) na Figuś temat w Ogólne
    To ja w opozycji napiszę, że mi się nawet podoba, ale ukończenie choćby jednej misji na Standardzie z randomami jest niezłym wyzwaniem (z botami nawet nie ma co próbować) Sytuacja troche jak z Terminatorem od Teyon - małe, niedoświadczone studio, z wielką licencją w ręku. Nie wyszło im to najgorzej w temacie samego gameplayu, ale otoczka jest wybitnie GAASowa i wolałbym coś podobnego w singlu, z opcjonalnym co-opem, klimatem zaszczucia i cut-scenkami, budującymi fabułę. Niemniej jednak samo strzelanko ma klimat, jest soczyste, obcy legancko reagują na trafienia i ogolnie fajnie się wali do nich tymi kultowymi giwerami. Do tego całkiem fajne skille z cooldownem i kooperacyjnie to może być naprawdę fajny tytuł, bo zarówno lokacje, klimat, dźwięk i obcy są tu fajnie zrobione. Ogólnie to takie trochę World War Z tyle że na licencji Aliena i wyszło to całkiem porządnie muszę przyznać. Nie wiem, jak z zawartością na chwilę obecną, bo ledwo pierwszą misję, pierwszej kampanii udało mi się zaliczyć, więc póki co nie mam powodów do narzekań. No i lepszy edytor postaci by się przydał, bo po dzisiejszym seansie ALIENS (właśnie przez to stwierdziłem, że sobie ściągnę gierkę z GP) chciałem zrobić sobie Vasquez, ale tak średnio bym powiedział:
  23. Forumek jako wyznacznik sprzedaży? To, że sporo osób chwali, kilka kupiło, a później sprzedało na Pchlim reszcie zainteresowanych jakoś ciężko traktować w kategorii sukcesu dla wydawcy
  24. Tak samo oceniam niestety, a jedyneczka była dla mnie mocnym zaskoczeniem i solidnym 8/10. Nie miałeś wrażenia, ze chcieli tu upchnąć od cholery motywów, co może sprawdziłoby się w rozciągłości serialu, gdzie każdy z tych wątków dostałby po parę odcinków, ale tutaj mieli 90 minut na całość i wyszło strazsznie ch#jowo po łebkach?
  25. Cooooo? To ja już wolę Mass Effect dla ubogich, ale z duszą i ogólnym singlowym dopracowaniem niż tego parszywego GAASa bez polotu i jakiejkolwiek zalety. Super postaci? Te generyczne kukły z generatora SIMów?

Account

Navigation

Szukaj

Szukaj

Configure browser push notifications

Chrome (Android)
  1. Tap the lock icon next to the address bar.
  2. Tap Permissions → Notifications.
  3. Adjust your preference.
Chrome (Desktop)
  1. Click the padlock icon in the address bar.
  2. Select Site settings.
  3. Find Notifications and adjust your preference.